Dobczyce zamek i skansen.

Jeden tydzień z życia Makówki zakończyłam dybami i obietnicą,
że o Dobczycach będzie potem.

Postanowiłam dziś słowa dotrzymać.

Zamek królewski w Dobczycach położony jest na skalistym wzgórzu nad jeziorem Dobczyckim.

Szybkie wąchanie kwiatków, spojrzenie na zalew i trzeba zajrzeć do …

Belwiwaha – ślub z owocem belu

Pewnego dnia bogini Parwati, spacerując po Dolinie Katmandu, usłyszała płacz kobiety, której zmarł mąż. Poruszona jej rozpaczą, poprosiła swojego małżonka Śiwę, by sprawił, aby kobiety z Doliny nigdy nie wdowiały. Śiwa spełnił prośbę, czyniąc Narajana-Wisznu panem młodym, którego od tej

Baobaby…

Skoro zostałam samozwańczym wysłannikiem Madagaskaru… na Madagaskar, postaram się przekazać Wam co widziałam i przeżyłam. Niekrótka, bo pięciotygodniowa wyprawa pozwoliła zobaczyć jedynie małą część wyspy, jako że jej obszar stanowi dwukrotność Polski, a przemieszczanie się ze względu na stan dróg …

Jesień

Gąszcz złotoblady
jak zeschły wieniec dębowy,
jak stos listów pełnych miłości i zdrady,
o których już nie ma mowy.

Obręcze gałęzi płowych
wiążą się w koszyk złoty.
Tam sarny wstają z klęczek, tu szeleszczą sowy
i wiewiórki wyskakują jak z

Jeden tydzień z życia Makówki.

Bywają tygodnie, gdy nic się nie dzieje i takie, które obfitują w ciekawe wydarzenia. Czasami nie trzeba do tego jechać daleko od domu.
Opiszę więc jeden wrześniowy tydzień.

9.09.19

W poniedziałek przeprowadzam się na trzy dni do przyjaciółki, której mama …

Prezenty

Lajkonik: reedycja. Odc. 5

To chyba pierwszy odcinek, w którym pojawia się tyle elementów „głównej” fabuły – nie dość, że herbatka z sokiem malinowym, to jeszcze osiedle, sklep, młodzież pod blokiem i rzeczywistość nieco szersza, z tymi wyborami (no i proszę, jaka koincydencja, reedycja …

Rejs 2019 – Cagliari

Rejs zakończyliśmy w Cagliari, we wtorek. Samolot do Krakowa mieliśmy dopiero następnego dnia, tak więc w tym mieście jedynie spędziliśmy prawie dwie doby, i zdeptaliśmy je najsumienniej. Dlatego, moim zdaniem, zasłużyło na osobny wpis.

Miasto jest starożytne — to i …

Dziwne owady

W ubiegłym tygodniu miałam okazję spotkać takie jakieś dziwne owady. Najpierw niesamowicie błyszczący żuczek (czy może mucha?). Nie posiedział długo i zaraz uciekł. Nie miałam czasu „przyłożyć” się do porządnego zdjęcia… a szkoda…

Niedaleko żuczka szła sobie taka liszka. Mała. …

Rejs 2019 – na lądzie

Oprócz pływania i wszelkich atrakcji życia jachtowego zwiedziliśmy przy okazji kilka miejscowości. Bądź co bądź pierwszy raz oglądałem miasta południowej Europy…

La Valetta

Stolica Malty to dziwne miasto. Kolejne wieki historii odkładały się na nim warstwami, niekiedy przedziwnie zmieszanych. Na …

Rejs 2019 – morze

Poszukując nowych żeglarskich wrażeń, również w tym roku porzuciliśmy Mazury na korzyść szerokich mórz. Tym razem wybór padł na znacznie cieplejsze wody: trasa rejsu wiodła z Malty poprzez Sycylię na Sardynię. Mnóstwo wrażeń, można by o nich długo opowiadać. Aby …

Alcúdia i Formentor

Sióstr Ewy i Danki przedstawiać nie muszę, bo zrobiłam to w PRZEDDZIDZIU .

Wakacje 2018 i 2017 spędzałyśmy we trójkę, co może kiedyś opiszę na Wyspie.

W tym roku tylko w Krakowie i Warszawie byłyśmy razem, a potem (jak już …

Pyszne lato

Pysz­ne lato, paw ol­brzy­mi,
sto­ją­cy
za par­ku kra­tą,
roz­to­czyw­szy wa­chlarz ogo­na,
któ­ry się czer­nią i fio­le­tem dymi,
spo­glą­da wko­ło oczy­ma pło­wy­mi,
wzru­sza­jąc zło­tą i błę­kit­ną rzę­są.
I z błysz­czą­ce­go łona
wy­da­je krzep­kie krzy­ki,
aż drży ło­pu­chów zie­le­ni­ste mię­so,
trzę­są się

Przynoszę ci kilka pieśni

Przynoszę ci kilka pieśni

Na nutę niewyszukaną,

W górach je naszych zebrałem,

Przy stawach, pod skalną ścianą.

Przy stawach, pod skalną ścianą,

Na tej spadzistej przełęczy,

Gdzie śnieg się jeszcze w tej porze

Błagalnie ku niebu wdzięczy.

Błagalnie się wdzięczy …

klatka po klatce

fot. Iwona Niedopytalska (Karpathos)

przez zasłony przesącza się światło
ożywia drobiny kurzu
czekające na poranny taniec

prześcieradło oplata ciało
jak pnącze wanilii chlebowe drzewo
obok mnie ulotny zapach nocy
i puste miejsce

wychodzę na dach
z widokiem na osiem stron

Valldemossa

Zwiedzanie Majorki rozpoczęłam od miejsca związanego z Fryderykiem Chopinem i George Sand.

Oprowadzał nas sympatyczny młody mężczyzna mówiący kiepską polszczyzną. Jako 7-letni chłopiec wyjechał z mamą z Polski, która na Majorce postanowiła szukać lepszego życia.
Mówił po hiszpańsku, katalońsku i …

Cichym ścigałem go lotem

Prawie wszystkie wydarzenia opisane w tym krótkim wpisie są autentyczne, okrasiłem je tylko z lekka środkami literackimi 🙂

Wszedłem do sklepu. Na listwie oświetleniowej z reflektorkami pod sufitem siedział gołąb. Widziałem już wcześniej kilka razy, jak próbował dostać się do …

Zion… po raz kolejny

Do Zion jeździmy bardzo często. Szczególnie wiosną i jesienią, bo prowadzą tamtędy ścieżki migracyjne ptaków. Spotykamy tam takie, których u nas nie ma. Są tylko przelotem…

Tym bardziej zdziwiłam się, gdy zobaczyłam rybitwy rzeczne w lipcu. One nie mieszkają na …

Chmurki

Cumulus I

Leżąc gnuśnie na plecach miś zadowolony
że wielkim worem bezów brzuch ma przygnieciony
wesoło macha łapą, nos ku bezom wciska,
radośnie wymachują nad nosem uszyska.
Oczka – ledwo widoczne – zerkają trwożliwie
by podmuch wiatru bezów nie zwiał …

A na koniec zawiało

Wpis będzie niedługi, bo niewiele się działo – i taki był plan. Pojechaliśmy do domku Tam, Gdzie Zawsze, nad jezioro. Budziłem się co rano o dogodnej porze, małżonka wówczas już zwykle była na nogach, kawa, śniadanie i zwykle brałem się …