Watrowisko to spotkanie znajomych z całej Polski. Tradycja kultywowana od 15 lat.
W tym roku spotkanie odbyło się od 3 do 7 czerwca w „Wichrowych Wzgórzach”.
Oto tort z tej okazji.

Z kulinariów jeszcze zdjęcia słynnego kociołka:
na ognisku:

i po zdjęciu z ogniska:

Zawartość -kiełbasa, boczek, kapusta, ziemniaki, marchewka, buraki itd

To tyle tytułem wstępu. Więcej będzie w relacji Tetryka. Ja opiszę tylko jedną wycieczkę (5 czerwca), na której go nie było.
Pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy, był Rezerwat Przyrody Parkowe, który znajduje się na terenie Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd. Został utworzony 3 września 1957 dla zachowania wzgórz wraz z fragmentami doliny Wiercicy, a także form skalnych i starodrzewia. Powierzchnia rezerwatu wynosi obecnie 234,13 ha



Potem pojechaliśmy połazić po Pustyni Siedleckiej. Zajmuje ona obszar 25 hektarów, jest miejscem rozgrywania biegów pustynnych. Według legendy miejsce to wypalone zostało ogniem przez diabła, który gonił uciekającego przed nim na kogucie Pana Twardowskiego.
Niektórzy zawiesili buty na drzewie i chodzili boso po piasku.



Ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy, był zamek w Olsztynie.
Zanim wdrapaliśmy się na górę, na parkingu mogliśmy obejrzeć auta z Rajdu Koguta.




Teraz parę zdjęć ze spacerku po ruinach zamku
O zamku proponuję poczytać tu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_w_Olsztynie_(wojew%C3%B3dztwo_%C5%9Bl%C4%85skie)
Na koniec — owce, które są najlepszą kosiarką i dodatkowo nawożą.

I pomnik owcy na rowerze przy wejściu do ruin zamku.

W czasie całego pobytu wszystkie posiłki (obiady również) robiliśmy wspólnie. To był jedyny dzień, kiedy pojechaliśmy do restauracji na pstrąga. Ledwo zdążyliśmy wejść do środka, gdy lunęło. Zakończę więc zdjęciem zrobionym w czasie ulewy z „Perły na grobli”, gdzie można zjeść różne smakołyki, ale specjalnością są pstrągi w różny sposób przyrządzane. Tu jednak już był Tetryk, więc więcej pisać nie będę, bo lepiej to zrobi Mistrz Tetryk.




Zapraszam na Watrowisko . Wirtualnie i tylko jeden dzień, bo całość spotkania będzie relacjonował Tetryk
Dzięki, Makówko!
Ja przygotuję wpis dopiero po Riverze, ale troszkę smaczków już narobiłaś 🙂
Ale to raczej nie Tobie, ale tym co nie byli.
Dobry wieczór, bardzo fajna, nawet jeżeli cząstkowa relacja 🙂
Piękne te skały, a pustynia, hm, myślałem, że w Polsce to tylko Błędowska. Czuję się wyprowadzony z błędu 😉
Zamek w Olsztynie trochę znam, bo kiedyś spędziliśmy tydzień na jego zapleczu, niedaleko kamieniołomu w Kielnikach – wspaniałe to miejsce, a przy okazji również scena rozmaitych zlotów miłośników fantastyki i muzyki elektronicznej.
Ale owiec tam wtedy jeszcze nie było
Dziękuję Quacku za miłe słowo. Cóż „podroże kształcą”. Też w Polsce znałam tylko pustynię Błędowską.Cieszę się , że dzięki mnie poszerzyłeś swoją wiedzę. Ta pustynia siedlecka malutka jest, ale zawsze to jakaś ciekawostka. I była okazja pochodzić boso po piasku.
A co do owiec to są stosowane jako „kosiarki” rownież w dolinkach podkrakowskich.
Przed wejściem do zamku nie bez powodu jest pomnik owcy na rowerze.
Na Dolnym Śląsku też mamy, troche sztuczną, bo popoligonową (i poradziecką), tzw. Pustynię Kozłowską, ale znam ją tylko z map i zdjęć innych blogerów, wciąż nie mogę dojechać.
Taka duża piaskownica.W USA widziałam kwitnącą pustynię,bo akurat spadł deszcz.
Spokojnej nocy wszystkim, zmykam!
Spokojnej Wszystkim!
A ja knuję wirtualnie zamiast się pakować.
Witajcie, za oknami pada i wieje. Mało letni ten początek tygodnia, więc zasłaniam okna i biorę się do roboty.
Pani Gieniu, poprosimy coś dla animuszu, na razie bez %% 😉
Pochmurne dzień dobry!
Dzień dobry.
Jeśli chodzi o torty, to nie przepadam:) Ten kociołek wygląda świetnie. A w kociołku jeszcze lepiej. W tej brytfannie wszystko mnie się podoba, aż ślinka cieknie. Muszę sobie coś takiego zafundować:)
Skałki bardzo fajnie się prezentują. Nie widziałem jeszcze, żeby trampki same po drzewach chodziły. No, ale to są sportowe buty, to chyba dają radę:) Tak, boso po piachu dobrze jest pochodzić, wszystkie receptory wtedy pracują. Owce, jak owce, ale ta na rowerze wymiata. Skojarzył mnie się od razu Koziołek Matołek:)
Bardzo fajna relacja ze spotkania Makówko!
Dziękuję Rivierze!
Kociołek to oprócz składników to jednak podstawa to ognisko.
Tylko dodam, że to relacja z 1/2 jednego dnia, a byliśmy od środy do niedzieli, ale to już opisze Tetryk.
Istotą tej potrawy jest mieszanina a właściwie przekładaniec warstwami rozmaitych warzyw i tłustości, a to: liście kapusty, którymi się wykłada dno i brzegi kociołka, buraki, marchew i pietruszka, ziemniaki, cebula, w zasadzie wszystkie jarzyny, jakie są pod ręką; a między nie boczek, słoninę, karkówkę, kawałki kiełbasy — znów co kto ma, byle tłusto. Ten wsad zamyka się w kociołku prawie hermetycznie, dociskając wieczko śrubą i całość wstawia się do ogniska na ok. godzinę. Zawartość dusi się pod ciśnieniem, wymienia aromatami. Na blasze na zdjęciu zawartość jest już wysypana — liście kapusty się nieco przypaliły, ale nie szkodzi 🙂
Witaj Tetryku!
Muszę powiedzieć, że znakomicie to wygląda, a pewnie smakuje jeszcze lepiej smakuje. Miałem taki szybkowar ciśnieniowy, ale go oddałem jakiś czas temu. Robiłem w nim bimber jakiś czas:) Można pewnie w miarę normalnym garnku to zrobić tylko dłuższego czasu to potrzebuje, żeby dojść.
Ze dwa razy w życiu jadłem takie danie, nie mam pojęcia, jak to się dzieje, ale powstaje przepyszne jedzenie!
Umykam………..
Leje,leje,leje.
Już wystarczy,już słońce ☀️ by się przydało.
Tutaj też lało z mniejszą lub większą intensywnością, dopiero na wieczór się wypogodziło.
Poza tym jak zwykle – norma wykonana, parę ważnych spraw załatwionych.
A ja na przerwę.
Dobranocka.
Dzisiaj tak, z dobranockową melodią i klimacikiem.
Snów zdecydowanie pomyślnych (nawet jeżeli piosenka nie robi takiego wrażenia, będzie lepiej, musi być)
Dziś mnie Morfeusz mocno woła do spania. Dobrej nocy, Wyspo!

Spokojnej!
Dobry wieczór!
Dobry wieczór 🙂
Świetna relacja, Makówko. Żałuję, że mnie tam nie było, ale pamiętam pyszności przygotowywane przez Knezia i pozostałych Watrowiczów. Jednak najważniejsza była cudowna atmosfera i niekończące się rozmowy serdecznych i przyjacielskich ludzi. Może na Kartoflisko uda się przyjechać, będę czekać.
Oby.oby Ci się udało i oby mnie też.
Super byłoby się spotkać
Dobranoc wszystkim!
Witajcie! Słonecznie, ale chłodno – i wieje dość mocno. Przy otwartym oknie i zamkniętych drzwiach wręcz gwiżdże pod drzwiami.
Pani Gieniu, poprosimy jak zwykle!
Witajcie!
U nas się już robi ciepełko. Podobno na chwilę nadciągają tropiki…
Witam z Czajowic.Psy,koty,kwiatki,ptaszki.
Wieje,zimno.
Po pracy i dość solidnych zakupach. A jutro, jutro, jutro – jadę odebrać aparat z naprawy!!!
A teraz już na przerwę.
Dobranocka.
Dzisiaj będzie nietypowo, skocznie, a mimo to niezbyt hałaśliwie.
Ludowa amerykańska melodia przepuszczona przez współczesnego Moby’ego i nagrana na nowo.
Snów w rytmie ze współczesnością. Może być ta sprzed ćwierć wieku 🙂
Dotarłem do domu, już nawet kolację zjadłem…
Dobrej nocy, Wyspo! Dziś był męczący dzień…

Spokojnej, też się już na dzisiaj pożegnam, bo jeszcze przeglądałem jedną rzecz potrzebną do pracy i jestem trochę wypluty.
Dobranoc!
Dziś zamiast knucia miałam atrakcję polegająca na zatrzaśnięciu drzwi .Zostałam na zewnątrz z psem,bez komórki.
Musiałam iść budzić domowników z sąsiedniego domu.
To było po północy.Wtedy psy się pogryzły,a w sytuacji ogólnego stresu pies rzucił się na kota.
Uff.Jestem już w łóżku.Pies i kot grzecznie śpią.
Witajcie. Takie zatrzaśnięcie mogłoby się zdarzyć i mnie – teraz będę jeszcze lepiej pamiętał, żeby zawsze zabierać klucze.
Pani Gieniu, poprosimy kawę. I coś na poprawę pamięci!
Witajcie!
Ale ja nie mam kluczy.Wychodze przez rozsuwane drzwi, które nie miały prawa się zablokować od zewnątrz,ale widać one o tym nie wiedziały.
W sąsiednim domu były klucze od innych drzwi.Na szczęście.
Ale musiałam ich zbudzić o północy no i iść do nich z psem i wtedy tamtejszy pies bronił swojego domu.
Teraz kot i pies rywalizują o głaskanie i moje kolana.
A ptaszki śpiewają….
Quacku tam gdzie wiesz są zdjęcia psów,kota i kwiatków
Ależ proszę bardzo:
Psy:
Kot:
I kwiaty:
Dziękuję Quacku!
Witajcie!
Trochę wstrząsająca ta nocna przygoda Makówki. Dobrze, że noc minęła i już się wygrzewa przy użyciu słońca, psa i kota 😉
Po pracy i po wizycie w dość odległym serwisie – ale mam z powrotem naprawiony aparat! – i na przerwę.
Dobry wieczór.
A u mnie już chyba tradycyjnie leje. Czy można wstawiać pięterko, czy jeszcze poczekać?
Dobry wieczór 🙂
Myślę, że spokojnie możesz…
To ja jeszcze tutaj wstawię dobranockę.
Dzisiaj tak nostalgicznie.
Snów z najlepszych chwil dzieciństwa.
No tak, przypomina się dzieciństwo. Pamiętam to:)
Nowe pięterko pojawiło się.
Tuptam na górę 😉
No to lampka też tutaj. Dobrych, kolorowych snów z dużym udziałem zieleni! 😉

Spokojnej, jeszcze chwilę pobędę 🙂
Uf, właśnie wróciliśmy ze spotkania z Szyprem i małżonką 🙂 idę po dobranockę.
Dobranocka.
Taka muzyka. Trochę dziwna, ale dość spokojna. Zresztą piątek.
Snów prostych a nadobnych!