– Ha! – parsknął spotkany po drodze na stacji benzynowej znajomy. – Dwadzieścia trzy kilometry na rowerze?! Co to jest? My, bracie, na Harpaganie… – Przerwałem mu mało grzecznie: – Uważam, że jeżeli mam na to półtorej-dwie godziny dziennie, to …
Mazury 2014
Tegoroczny rejs zaczął się nam bardzo pomyślnie. Pogoda, tuż przed wyjazdem nieszczególna, wyklarowała się akurat na dzień odbioru jachtu. Przez ponad tydzień mieliśmy słoneczne dni, okraszone silnymi, lecz lokalnymi ulewami, które przeważnie omijały akurat te akweny, na których się znajdowaliśmy. …
Email Zdzisława Beksińskiego do Liliany Śnieg-Czaplewskiej
Co do mieszkania obok, to generalnie nie cierpię na nadmiar przestrzeni życiowej, a żona zawsze narzekała, że mieszkamy w fabryce i już za jej życia robiliśmy starania o odkupienie jakiegoś mieszkania na styk z naszym, przebicia drzwi etc., ale nikt …
Panie Śmiech
Panie śmiech
Niech pan spojrzy mi w oczy dziś
Panie śmiech
Pan dygoce jak wątły liść
Dwie rundy
I w pół sekundy
Zostanie tylko ta smutna myśl
Panie śmiech
Była parka szalona z nas
Panie śmiech
Czy to warto powiadać …
Babie lato…..
Pogoda rozległa, wysoka i wczesny dzień,
Dzień jakiś krągłyi szklanny jak bania.
Smugą fioletu, która ze zboczy sie słania
W głębie rozpadlin spływa cień.
Dojrzały dzien jesienny, szadzią pokryty jak śliwa,
Mruży świetliste rzęsyw pajęczej plącząc je tkani.…
Truskawiec .Lato 1936
Kazimierz Wierzyński
(1894-1963) urodzony w Drohobyczu, poeta, oficer, jeden z twórców Skamandra….
“Syn kolejarza, Kazik Wirstlein – tak brzmiało nazwisko Wierzyńskiego – (…) był silnie piegowaty. Koledzy przezywali go z tego powodu “Piegowata Zośka”. Nie obrażał się o to. Traktował …
Jak można jeść ziemniaki…
Rozmowy z kotem
No cześć – rzucił niedbale czarny kot, drapiący się intensywnie za uchem, Widząc moją osłupiałą minę, uśmiechnął się sardonicznie. – Nie bój się, nie przebiegnę ci drogi. Po czym dodał, widząc aparat – Ale nie życzę sobie żadnych zdjęć. Jeżeli …
Miś i Harpie.
W mig uzbrojeni po zęby otoczyli Harpię, która syczała i parskała jak rozwścieczona kotka, wszelka broń palna, sieczna i magiczna została wymierzona w jej pierś, dodatkowo Mirella oślepiała ją strzelającym bez ustanku fleszem, a Cindy bojowo wzniosła pantofelek z wycelowanym
…Zaproszenie
Czy z tym nie będzie kłopotu,
Że mną sam Anders dowodził ?
A ja go – mówię – sluchałem ?
Odpowiedzieli: Nie szkodzi.
A teraz drugie pytanie:
Czy to zaszkodzić może,
Że pyskowałem na Jałtę ?
Odpowiedzieli : Broń Boże.…
Jest fantastycznie…
Po płaskim
Małżonka już od kilku dni planowała, że w sobotę wybierzemy się gdzieś, gdzie jeszcze nie byliśmy („Masz pan wolną chwilę? To kup pan sobie bilet do kina na jakiś film, co pan jeszcze nie byłeś!”). Nadeszła sobota i okazało się, …
O szklanej Górze
O Szklanej Górze (wiersz klasyka)
Jan Kasprowicz
Jedni mówią, że gdzieś na dalekim, szerokim świecie, za siódmą rzeką i za siódmą górą, a inni, że przed wiekami na naszej polskiej ziemi była cudowna Szklana Góra, a na tej górze zaczarowany …
Heidecke Lake i Goose Lake
W sobotę, 16 sierpnia zadzwoniła córeczka z zapytaniem, czy gdzieś się w niedzielę wybieramy, bo chciałaby z nami pogadać. Wybieraliśmy się, ale przecież mamy komórki… I to był powód, że to małżonek usiadł za kierownicą. Od niedawna wprowadzili w naszym …
Legendy rodzinne
Któregoś dnia Zenek wrócił do domu wcześnie, mocno podekscytowany.
– Wiesz, Kryśka, zastanawialiśmy się, co robić z tym zbliżającym się urlopem…
– No tak, miałeś pomalować łazienkę…
– Słuchaj, trafiła się fajna okazja. Pamiętasz Edka Kowala, ode mnie z biura? …
Na włościach
Wpis zawiera najprawdziwszą prawdę, okraszoną tylko z lekka stylistycznie.
W ostatnią środę mieliśmy kilka spraw do załatwienia: musieliśmy pojechać do pewnego Sklepu w pobliżu obwodnicy Trójmiasta, zamówić nowe łóżko dla Juniora (stare odmówiło posłuszeństwa), pojechać do Kuzynki małżonki nad jezioro, …
Spotkanie w bummelcugu
![]()
Józef Wittlin w “Moim Lwowie” opowiada o tym, jak poznał pierwszego w życiu poetę. Zdarzenie to miało miejsce w 1909 roku, w przepełnionym pociągu, tzw. bummelcugu, odwożącym niedzielnych wycieczkowiczów z Brzuchowic do Lwowa.
“ Nawet w korytarzu był taki …
Przyjęcie
Mallard Lake
Jakoś tak na początku sierpnia zadzwoniła do mnie koleżanka – Danka. Była z córką na spacerze, wyprowadzały psy. Po drodze zobaczyły zniszczone gniazdo i wrzeszczącego w trawie pisklaka. Zabrały go do domu i nie bardzo wiedziały co z nim zrobić. …
Rok i Bieda…
Cztery biedy na tym świecie:
Pierwsza bieda – wiosną,
Ale słonko silniej świeci
I kwiateczki rosną.
Drugą biedę lato niesie,
A z nią troski, smutki,
Ale za to w ciemnym lesie
Smaczne są jagódki.
Trzecia bieda idzie za tą,
Trapi …






