Ja tam w duchy nie wierzę – chociaż są!

To były dawne czasy… Wakacje między trzecią a czwartą klasą liceum zapowiadały się ciekawie – przynajmniej staraliśmy się wypełnić je w całości, bo po cóż siedzieć w domu? Miałem wtedy przyjaciela, z którym się bardzo dobrze rozumieliśmy. To był właściwie …

„Kobieta z innej planety” (fragment)

… W przedziale dla niepalących siedział profesor Gordon i jego asystent Orwicz. Byli sami.

Przeglądali pilnie zapiski z ostatnich seansów z Blanką, ponieważ profesor nagle przypomniał sobie pewien ważny szczegół, który obecnie mógł odegrać decydującą rolę w dalszych doświadczeniach.

W Chicago nocą…

Miałam nie pokazywać tych kilku zdjęć z Downtown Chicago, ale skoro nie ma chętnego na nową wycieraczkę…
Naszą wycieczkę już w zasadzie opisywałam, więc nie będę się powtarzać, tym bardziej, że dziś muszę jechać wcześniej do pracy. Na zdjęciach jest …

Część II Morsa i Cieśli

Delicious

Cieśla wraz z Morsem przeszli jeszcze
         Jakieś półtorej mili,
Po czym się na wygodnym głazie
         Obaj usadowili:
Tłum Ostryg, rozdziawiając usta,
        Chłonął zaś czar tej chwili.
 
“Pora”, rzekł Mors,” pomówić o tym,
        Z czego składa się życie:
O butach –

Mors i Cieśla – część I

Wierszyk wdzięczny dedykuję miłośnikom morza, urlopów i spacerów wzdłuż plaży:)

TooHot!

 

Słońce rzucało blask na morze,
Rzucało z całej mocy,
Starając się go przy tym rzucać
Prosto jak strzelił z procy;
Było to dziwne, bo skądinąd
Był właśnie środek nocy.

Księżyc

Miała Baba ogródek…

… a Lokata aparacik Wink

Sąsiedzi, czyli pod wspólnym dachem… – Jasmine

Z utęsknieniem czekam na Wiosnę i powrót moich ulubionych sąsiadów.

Kilka lat temu sprowadziły się nad moje okno jerzyki. Skorzystały z okazji, że w więźbie dachowej wypadła deseczka. Chyba im tam dobrze, bo wracają co roku.

Któregoś pięknego letniego dnia

Gdy się człowiek robi starszy

Gdy się człowiek robi starszy,
Wszystko w nim po trochu parszy-
wieje;

Ceni sobie spokój miły
I czeka, aż całkiem wyły-
sieje.

Wówczas przychodzą nań żale,
Szczęścia swego liczy zale-
głości.

I mimo tak smutne znamię,
Straszne go chwytają namię-

Między nami nic nie było

Wink

 Między nami nic nie było!
żadnych zwierzeń, wyznań żadnych.
Nic nas z sobą nie łączyło
Prócz wiosennych marzeń zdradnych;

Prócz tych woni, barw i blasków
Unoszących się w przestrzeni ,
Prócz szumiących śpiewem lasków
I tej świeżej łąk zieleni.

Prócz

Piękny cel.

Piękny cel
Słonko chowa się za domem, zachód chmurki złoci,
Tatko oczki ma przekrwione i bardzo się poci.
Siedzi tatko poza stołem, rytmicznie się kiwa.
Myśli – „Skąd ja się tu wziąłem i jak ja się nazywam?
Co ja robię? …

Wspomnienia

Dostałam w końcu od brata dwa tomiki wierszy Wieśka Szymańskiego… To obudziło wspomnienia… Nasz teatrzyk amatorski… OSAK, czyli obóz młodych twórców i aktorów… Ależ to były czasy!!!
Na tym obozie w Borkach pod Augustowem poznałam Ryszardę Hanin. Wspaniałą kobietę i …

Brzozówka – fotoimpresje

Aby nieco przybliżyć nastroje z Brzozówkowego zjazdu, zamieszczam parę zdjęć z tamtych dni. Wybór maleńki, ale mam nadzieję że zachęci oglądających do uczestnictwa w takich imprezach i budowania ich znakomitej atmosfery…
Zapraszam (duchem) w okolice Brzozówki 😉…

Wiśniobranie

Cała ta nasza wyprawa zaczęła się od tego, że małżonek od kilku już lat próbował kupić wiśnie. Pytał w sklepach w sezonie i poza… Każdy tylko ręce rozkładał i mówił, że czasami miewają, ale bardzo rzadko. A te wiśnie chodziły …

Miś i Harpie.

Miśka obudził smakowity zapach jajecznicy na bekonie, wciągnął z lubością zapach w nozdrza i otworzył oczy, przy stole siedziała ekipa w niemal pełnym składzie i wcinała jajecznicę z wielkiej michy ustawionej pośrodku stołu.
– No, no! Poćpiegi, jak to się

Biały Krzyż

null

Przypadki z życia mego wuja Adalberta

Wink 

I
Siwy wuju Adalbercie !
Na jęczmiennej słomy stercie
Tkwiłeś wciąż, czy żar ,czy chłód:
Za twą szelką – zdobny Sztylet
Za kołnierzem rybny Filet,
W garści – Kolejowy Bilet,
A na stopie ciasny but.

II
Ledwie wszczął się życia

Wszystkiego najlepszego Solenizanie ….

… Paweł – to mężczyzna o bardzo złożonej osobowości. W jednej dłoni trzyma dynamit, a w drugiej zapałkę, ale w chwili, gdy ma wszystko wysadzić, mówi sobie: „Uwaga! Nie działajmy pochopnie, zastanówmy się”. Konsekwentnie dąży do celu. Buduje swe życie,

Brzozówka 2014

Wsi spokojna, wsi wesoła, któż twój wdzięk opisać zdoła?
W gości proszą nawet żaby, kumkające w stawie Baby.
Łąki, lasy, zręby, pola, tu i ówdzie strumyk ciurka,
ludzi mało, lasów dużo, gdzieś na horyzoncie górka…

W takim to otoczeniu, na …

Archanioł…

Jakiż to uroczy facet!
kulturalny, religijny,
absolutnie apolityczny
i zupełnie bezpartyjny.
Jakie wzniosłe ideały
głosi szeptem, na uboczu!
jaki czysty, święty płomień
bije z tych szlachetnych oczu!
Jakiż on ma program piękny,
słuszny i prostolinijny:
absolutnie apolityczny
i rozkosznie bezpartyjny!

Uśmiech Giocondy

Francesco del Gioconde, rozparłszy się hardo
Na fotelu rzeźbionym w liście i trytony,
Patrzył z dezaprobatą, jak mistrz Leonardo
Pracuje nad portretem jego młodej żony.
Upał był nie z tej ziemi; wiatr usnął wśród bluszczu,
Służba spała pokotem w pobliskiej