Czerwiec

t

Balkon, stół, porcelana zielonawobiała.
Za dziesięć pół do czwartej.To jeszcze za wcześnie!
Jakaś uparta mucha w ciszę się wplątała
I bzyczy nad koszykiem, gdzie się szklą czereśnie.

Dno każdej filiżanki niebieskie od nieba
I łyżeczki po brzegi pełne zieloności…
Jeszcze

” A mnie wspominaj wdzięcznie, że mało tak się śniłem, a przecież byłem. No, przecież byłem..”.

 

Ostatnia rozmowa   Jurkowi

zamiast odpowiedzieć
na moje pytanie
położyłeś palec na ustach

powiedział Jerzy

czy to jest znak
że nie chcesz
że nie możesz odpowiedzieć

to jest moja odpowiedź
na twoje pytanie
„jaki sens ma życie
jeśli muszę umrzeć?”

kładąc

Długo oczekiwana zmiana miejsc – część druga

Domek państwa Atamanów jest przestronny i wygodny, bardzo funkcjonalny, z kuchnią, małą łazienką, gabinetem, wielkim salonem i garażem na dole, a sypialniami i wielką łazienką – na górze. Z balkoniku przy jednej z sypialni rozciąga się wspaniały widok na kilka …

Długo oczekiwana zmiana miejsc – część pierwsza

Tegoroczna lipcowa podróż na południe Polski zaczęła się w listopadzie ubiegłego roku. Nie żebyśmy szli na piechotę, na szczęście, ale pierwsze plany powstały właśnie wtedy – podczas jednej z moich zeszłorocznych wizyt w Kielcach. Rozmawiałem wówczas z tamtejszymi znajomymi, (kolega …

Kołysanka

Nie bój się nocy — ona zamyka
drzewa lecące i ptasie tony
w niedostrzegalnych, mrocznych muzykach,
w przestrzeni kute — złote demony,
które fosforem sypiąc wśród blasku
wznoszą się białe, modre, różowe,
wznoszą się w lejach żółtego piasku,
w chmurach …

Ja tam w duchy nie wierzę – chociaż są!

To były dawne czasy… Wakacje między trzecią a czwartą klasą liceum zapowiadały się ciekawie – przynajmniej staraliśmy się wypełnić je w całości, bo po cóż siedzieć w domu? Miałem wtedy przyjaciela, z którym się bardzo dobrze rozumieliśmy. To był właściwie …

„Kobieta z innej planety” (fragment)

… W przedziale dla niepalących siedział profesor Gordon i jego asystent Orwicz. Byli sami.

Przeglądali pilnie zapiski z ostatnich seansów z Blanką, ponieważ profesor nagle przypomniał sobie pewien ważny szczegół, który obecnie mógł odegrać decydującą rolę w dalszych doświadczeniach.

W Chicago nocą…

Miałam nie pokazywać tych kilku zdjęć z Downtown Chicago, ale skoro nie ma chętnego na nową wycieraczkę…
Naszą wycieczkę już w zasadzie opisywałam, więc nie będę się powtarzać, tym bardziej, że dziś muszę jechać wcześniej do pracy. Na zdjęciach jest …

Część II Morsa i Cieśli

Delicious

Cieśla wraz z Morsem przeszli jeszcze
         Jakieś półtorej mili,
Po czym się na wygodnym głazie
         Obaj usadowili:
Tłum Ostryg, rozdziawiając usta,
        Chłonął zaś czar tej chwili.
 
“Pora”, rzekł Mors,” pomówić o tym,
        Z czego składa się życie:
O butach –

Mors i Cieśla – część I

Wierszyk wdzięczny dedykuję miłośnikom morza, urlopów i spacerów wzdłuż plaży:)

TooHot!

 

Słońce rzucało blask na morze,
Rzucało z całej mocy,
Starając się go przy tym rzucać
Prosto jak strzelił z procy;
Było to dziwne, bo skądinąd
Był właśnie środek nocy.

Księżyc

Miała Baba ogródek…

… a Lokata aparacik Wink

Sąsiedzi, czyli pod wspólnym dachem… – Jasmine

Z utęsknieniem czekam na Wiosnę i powrót moich ulubionych sąsiadów.

Kilka lat temu sprowadziły się nad moje okno jerzyki. Skorzystały z okazji, że w więźbie dachowej wypadła deseczka. Chyba im tam dobrze, bo wracają co roku.

Któregoś pięknego letniego dnia

Gdy się człowiek robi starszy

Gdy się człowiek robi starszy,
Wszystko w nim po trochu parszy-
wieje;

Ceni sobie spokój miły
I czeka, aż całkiem wyły-
sieje.

Wówczas przychodzą nań żale,
Szczęścia swego liczy zale-
głości.

I mimo tak smutne znamię,
Straszne go chwytają namię-

Między nami nic nie było

Wink

 Między nami nic nie było!
żadnych zwierzeń, wyznań żadnych.
Nic nas z sobą nie łączyło
Prócz wiosennych marzeń zdradnych;

Prócz tych woni, barw i blasków
Unoszących się w przestrzeni ,
Prócz szumiących śpiewem lasków
I tej świeżej łąk zieleni.

Prócz

Piękny cel.

Piękny cel
Słonko chowa się za domem, zachód chmurki złoci,
Tatko oczki ma przekrwione i bardzo się poci.
Siedzi tatko poza stołem, rytmicznie się kiwa.
Myśli – „Skąd ja się tu wziąłem i jak ja się nazywam?
Co ja robię? …

Wspomnienia

Dostałam w końcu od brata dwa tomiki wierszy Wieśka Szymańskiego… To obudziło wspomnienia… Nasz teatrzyk amatorski… OSAK, czyli obóz młodych twórców i aktorów… Ależ to były czasy!!!
Na tym obozie w Borkach pod Augustowem poznałam Ryszardę Hanin. Wspaniałą kobietę i …

Brzozówka – fotoimpresje

Aby nieco przybliżyć nastroje z Brzozówkowego zjazdu, zamieszczam parę zdjęć z tamtych dni. Wybór maleńki, ale mam nadzieję że zachęci oglądających do uczestnictwa w takich imprezach i budowania ich znakomitej atmosfery…
Zapraszam (duchem) w okolice Brzozówki 😉…

Wiśniobranie

Cała ta nasza wyprawa zaczęła się od tego, że małżonek od kilku już lat próbował kupić wiśnie. Pytał w sklepach w sezonie i poza… Każdy tylko ręce rozkładał i mówił, że czasami miewają, ale bardzo rzadko. A te wiśnie chodziły …

Miś i Harpie.

Miśka obudził smakowity zapach jajecznicy na bekonie, wciągnął z lubością zapach w nozdrza i otworzył oczy, przy stole siedziała ekipa w niemal pełnym składzie i wcinała jajecznicę z wielkiej michy ustawionej pośrodku stołu.
– No, no! Poćpiegi, jak to się

Biały Krzyż

null