Biznes

Dla nikogo z moich znajomych nie jest tajemnicą, że param się różnorakim rękodziełem.
Któregoś razu zawitała do mnie koleżanka po ASP i zobaczyła kilka z tych moich rękoczynów, po czym bardzo usilnie zaczęła mnie namawiać, bym poszła z tym …

Odjadę z tego peronu

Jesiennie, melancholijnie i listopadowo – a jednak z ciepłym, pozytywnym zakończeniem.

Bo przecież „jesień płachtą czerwoną”. I to niedawne listopadowe święto skłania do piosenki/ wiersza o odjeżdżaniu z peronu i podróży.

Odjadę z tego peronu

Odjadę z tego peronu
za …

Okrutny rok…

W okolicach 1. listopada cała Polska rusza na groby swoich bliskich, czynem i symbolem podkreślając wciąż żywą o nich pamięć. Nasza niewielka Wyspa nie daje miejsca na długie wyprawy nawet w tak ważnym celu: naszą Aleję Zasłużonych mamy na samej …

Jesienny spacer

We wtorek 25 października o północy wróciłam z Malty.

Szczęśliwa, pełna wrażeń, naładowana słońcem i dobrą energią .

Na drugi dzień zostawiłam nierozpakowaną walizkę i namówiłam syna na wspólny spacer.

Było słonecznie, jesiennie kolorowo.

Herbata w termosie, kanapki, ciastka. Wspólnie …

Lajkonik: Reedycja. Odc. 19

Dzisiaj odcinek trochę smutniejszy niż zwykle. Zdecydowałem wtedy, że trzeba bohaterów przepuścić przez poważniejsze perypetie niż poprzednio.

A przy okazji znowu jest jesień i liście czerwienieją, i Wyspiarze – ci odlatują, ci zostają.

No i w tekście właśnie kilkoro …

Kochać bliźniego

Kiedyś o wolność walczyło się inaczej.

Nigdy nie było się szczególnie rozpolitykowanym dzieckiem, głównie dzięki staraniom dorosłych pragnących jak najdłużej utrzymać swoją jedynaczkę z dala od brudów tego świata.
Było się za to dobrą koleżanką, więc nie potrafiło się odmówić …

Wrześniowe Kaszuby

W ostatni weekend września (tak tak, ten następny był już mieszany, wrześniowo-październikowy, jeżeli piątek liczyć jako jego część) wybraliśmy się w Nasze Miejsce na Kaszuby. Pogoda dopisała o tyle, że nie padało, a to już pewien sukces, ale chwilami bywało …

Ballada jarzynowa

W tym sklepiku gdzie świeże jarzyny
sprzedawały dwie młode dziewczyny.
Jedna klęła i czosnek lubiła –
a ta druga pachnąca i miła.
Więc tę pierwszą odłóżmy na bok –
a o drugiej niech toczy się tok.

Dwóch ich weszło do …

Cerkiewki Beskidu Niskiego

Relację z pobytu w Beskidzie Niskim zakończyłem wzmianką o cerkwiach, postaram się więc wywiązać z obietnicy.

Beskid Niski i obszar Karpat położony dalej na wschód zajmowali górale Karpaccy, określani mianem Łemków (podobno było to przezwisko, które ostatecznie przyjęli za swoje …

Z panopticum

W bambusowym chińskim kiosku,
Co barwami oczy wabi,
Siedzi strojna w zwój jedwabi
Uśmiechnięta Chinka z wosku.

Skośnem okiem równo mruga
Krzywiąc szyję swą woskową,
A na drążku nad jej głową
Sennie buja się papuga.

Lalka trzyma wachlarz pawi
I

Żegnaj, Maksiu

Nie mam pojęcia, jak Max trafił na Wyspę – chyba przez forum Onetu? W każdym razie trafił, a jak trafił, to się rozgościł. Zwykle w komentarze wplatał dowcipy, anegdoty i przypowieści, ale najciekawiej zaczynało się dziać, kiedy wspominał swoje doświadczenia …

A mnie jest szkoda lata… część siódma

23 września zaczyna się kalendarzowa (ale i astronomiczna) jesień. Jeszcze mamy lato, choć termometry, śnieg w Tatrach i w ogóle pogoda jakoś temu zaprzeczają.

Warto pospacerować, póki jeszcze się da, korzystać z każdej chwili bez deszczu.

Zapraszam więc — chodźcie …

Torpedownia i okolice

W niedzielne przedpołudnie wybraliśmy się na plażę do Babich Dołów. Pogoda dopisywała, w cieniu może było tuż poniżej 20 stopni, ale w słońcu sporo powyżej. Byliśmy tam już parę razy, w tym raz w padającym zlodzonym deszczu, na szczęście tym …

A mnie jest szkoda lata…część 6

Z letnich upałów dość gwałtownie przeszliśmy do jesiennych chłodów i mgiełek. Ale żeby aż tak?

Prognozy pogody zapowiadały ładną pogodę.

Dlatego do plecaka spakowałam krótkie spodenki, okulary przeciwsłoneczne, chusteczkę na głowę do ochrony makówki przed słońcem oraz pelerynę na wypadek …

Wesoły Deszczyk

Jak niegdyś Danae
(że wspomnę dla przykładu)
przez życie me całe
mam skłonność do opadów.
Byle spadł
deszcz lub grad –
milszy mi jest świat.
Gdy dach mi przecieka –
podstawiam ja naczynka.
I już mnie urzeka
kropelek sonatinka:
Plim

Beskid Niski — Beskid śliski…

Na niespełna tydzień udało mi się z córą wyskoczyć w góry. Celem była zaprzyjaźniona tzw. agroturystyka, to jest domek przystosowany do nocowania i karmienia turystów. Wprawdzie inwentarz gospodarski składa się jedynie z kilkunastu kur, psa i gromady częściowo przysposobionych kotów, …

W sierpniu

Poniższy tekst jest ostatnim rozdziałem z książki (bo trudno nazwać ją powieścią, najwyżej zbiorem opowiadań) Tove Jansson „Lato” (wyd. oryg. 1972), w przekładzie Zygmunta Łanowskiego. Bohaterkami opowiadań z tego zbioru są bezimienna babka i jej wnuczka Sophia, które mieszkają w …

Nie kłamała…

Ćwiczenia. Rozmowa Doktora X. ze studentką L.:
– Pani Leno, przepraszam, ale czemu nie korzysta pani z szatni na czas zajęć?
– Panie doktorze, ja już nigdy z tej szatni korzystać nie będę…
– Ależ dlaczegóż to, pani Leno?
– …

Tydzień, czyli 8 dni

Nad „naszym” jeziorem na Kaszubach mieliśmy być tydzień, ostatecznie byliśmy osiem dni. Wybłagaliśmy u właściciela, żeby przyjechać w sobotę, ponieważ w niedzielę w centrum Gdyni pozamykano większość możliwości wyjazdu, gdyż triathlon.

Nie będę opisywał poszczególnych dni, tak jak na Krecie, …

Człowiek jest częścią Natury

Późnym rankiem Zenek siedział na pomościku i moczył nogi w wodzie. Łagodny wiatr marszczył powierzchnię wody drobnymi falkami, które co jakiś czas interferowały z ledwie widocznymi kręgami rozchodzącymi się z miejsc, w których o powierzchnię ocierały się małe rybki czy …