« A mnie jest szkoda lata…część 6 A mnie jest szkoda lata... część siódma »

Torpedownia i okolice

W niedzielne przedpołudnie wybraliśmy się na plażę do Babich Dołów. Pogoda dopisywała, w cieniu może było tuż poniżej 20 stopni, ale w słońcu sporo powyżej. Byliśmy tam już parę razy, w tym raz w padającym zlodzonym deszczu, na szczęście tym razem obeszło się bez opadów. Szczerze przyznam, że nie wiązałem zbytnich nadziei z tą wycieczką i – jak to bywa w takich wypadkach – udało mi się sfotografować dwa nowe gatunki, a także sporo takich, które już wcześniej widziałem, ale w obfitości wielkiej. Poza tym posiedzieliśmy na plaży, pogrzaliśmy się na słońcu, chwilę poczytali – i tyle części wypoczynkowej. Można powiedzieć, że to była udana wycieczka.

Pierwsze zdjęcie w galerii to zmyłka 🙂 ale reszta już ma związek z tematem. Łapcie jeszcze letnie klimaty!

260 komentarzy

  1. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, zapraszam do Babich Dołów, najbardziej na północ wysuniętej dzielnicy Gdyni.

  2. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór na nowym pięterku:)

    Gratuluję nowych zdobyczy:)
    Mnie szczególnie urzekła barwa morza na trzecim i czwartym (zwłaszcza czwartym) zdjęciach, choć rybitwy czubate i śmieszki również warte obiektywu:)

    Kaskadowe zdjęcie biegusa (11) i śmieszki w kipieli (17) bardzo dynamiczne, więc ukojeniem dla oczu było to plażowe, z nietypową parą (24):)

    A bajkowe nurogęsi (20) wydały mi się jeszcze bardziej nierealne z powodu tła – uchwycone jakby na obrzeżach kamiennej puszczy.

    Natomiast ten wielkolud w towarzystwie rybitw (14) to, bardzo rzadko spotykany – kormoran szczupaczy. Legenda głosi, że jego pradziad był najzwyklejszym kormoranem zwyczajnym, w którym wzięły górę złe instynkty i, wbrew zakazowi, postanowił zapolować na największego szczupaka, choć drobniejszej zdobyczy było wokół w bród. Złapał go i próbował połknąć, ani wiedząc, że ma do czynienia z Władcą Jezior, który w takiej właśnie postaci często patrolował swoje Królestwo, tropiąc nadużycia. Władca uwolnił się, wypowiadając proste zaklęcie, a za wyjątkową pazerność, nieco bardziej skomplikowanym zaklęciem ukarał prakormorana grubaśną szyją i spłaszczonym dzióbskiem, które ku przestrodze przechodzą odtąd na każdego męskiego potomka rodu żarłocznego ptaszyska;)

    Piękne zdjęcia, Quacku. Gratuluję raz jeszcze:)

    • Quackie pisze:

      Dziękuję!

      Z morzem jest tak, że niby zawsze wygląda tak samo („Ależ ono płaskie!” powiedział kiedyś lekko zniesmaczony Tata Quackie), a jednak za każdym razem inaczej.

      No tak, nurogęsi i w ogóle ta część falochronu wyglądała zupełnie inaczej niż reszta, a wydawałoby się – co się może zmienić na tych paru metrach brzegu? Jeżeli dobrze liczę, nie przemieściłem się po plaży w lewo ani w prawo dalej niż 50 m w każdą stronę.

      Dziękuję ślicznie za legendę o kormoranie i szczupaku! Chociaż nad jeziorem największe ryby, jakie widziałem, łowiły perkozy – ale nie takiego szczupaka, żeby pasował na Władcę! Wink1

      • Lena Sadowska pisze:

        Legenda traktuje o pra-czasach, w których na porządku dziennym były wszelkie cuda-niewidy, więc wtedy się takimi nie wydawały;)

        • Max pisze:

          Ciekawa historia z tym SZCZUPAKIEM Władcą Jezior . Dostało się kormoranowi w budowie sylwetki ,ale nie tylko . Oglądałem film z Malezji , na którym dokładnie pokazano pracę niewolniczą kormorana . Ptak , przywiązany linką do łódki , nurkując łapie ryby dla pana ,właściciela łódki . Właściciel ordynarnie wyrywał z dzioba ptaka złowione ryby , a kormoran bezprotestu startował po następną zdobycz . Prawdziwa praca niewolnicza . Czy to też przewidział szczupak Władca ?? Thinking

          • Tetryk56 pisze:

            Hmmm, te malezyjskie kormorany musiały zmalować coś poważniejszego, albo podpadły możniejszemu bóstwu…

          • Lena Sadowska pisze:

            Witaj, Maksiu.

            Nie mam pojęcia. Wymyśliłam opowiastkę do zdjęcia, jeśli czujesz niedosyt, nic nie stoi na przeszkodzie, byś wymyślił własną.

            • Max pisze:

              Nic nie chcę zmieniać w Twojej opowieści . Dodałem tylko obrazki z niewolniczej pracy kormoranów w Malezji . Jest to podziw dla mozliwości szczupaka w zemście nad kormoranami . Podobno w zyciu wszystko jest możliwe i opowiastki mogą zawierać nieznane nam możliwości przyrody . Przecież piekny motyl w młodości jest obrzydliwym robalem Thinking

  3. Tetryk56 pisze:

    Bardzo przyjemne obserwacje! A zwłaszcza żagle 😉

  4. Lena Sadowska pisze:

    A ja pożegnam się już tutaj:

    miłej nocki, Wyspo:)

  5. Makówka pisze:

    Melduję, że jestem w Krakowie, w domu.
    Zerknęłam pobieżnie na zaniebieszczoną galerię.
    Za oknem deszcz, chętnie złapię letnie klimaty, ale dopiero jutro (tzn. zasadniczo dziś).

    A teraz się pożegnam już tu.

    Dobranoc!

  6. Quackie pisze:

    Dzień dobry, za oknem leje, żadna nawałnica, wręcz przeciwnie, równy, solidny deszcz, jakiego dawno nie było. Zakładam, że dla przyrody to dobrze.

  7. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nieco spóźniony, ale jestem. Po nocnych deszczach tu jest pięknie 🙂

  8. Makówka pisze:

    Szybkie witajcie!

  9. Makówka pisze:

    Piękna pogoda. To był słoneczny pogrzeb. Smutny, bo z „mojej półki”, ten sam rocznik.
    Cieszmy się życiem, póki trwa.

    • Tetryk56 pisze:

      Słoneczny pogrzeb – chciałbym, aby mój pochówek mógł być tak określany…

      • Makówka pisze:

        A ja boję się myśleć o moim pochówku.
        Nie dojrzałam (jeszcze?) do tego.
        Spisałam kiedyś testament, a teraz już nie umiem o tym myśleć.
        Gdy próbuję myśleć paraliżuje mnie strach.

  10. Quackie pisze:

    Dzień dobry, norma dzienna i tygodniowa wykonana wedle planu, a teraz przerwa. Za oknem nadal deszczowo i cały dzień właściwie taki senny.

  11. Quackie pisze:

    Przerwa w przerwie.

    I dobranocka.

    Dzisiaj Ella i kolejny evergreen. Jakoś na jesieni urodzaj na takie.

    Snów o dalekich podróżach.

  12. Makówka pisze:

    Wreszcie miałam czas dokładnie obejrzeć galerię, poczytać podpisy, przeczytać o torpedowni i zachwycić się kolorami morza.

    Również pozazdrościć śmieszce, bo uwielbiam włazić pod wodospady albo pływać pod falą, albo nad falą, więc tam, gdzie ta śmieszka też by mi się pewnie podobało.

    Złapałam więc trochę lata i trochę morza i tej mojej tęsknoty za morzem.
    Eh…Gdynia, Gdańsk od lat „chodzą mi po głowie” jako wakacyjny cel, gdyż nigdy nie byłam.

    Podziwiam Twoją ptaszkową pasję Quacku.

    I jak zawsze gdy ptaszki goszczą na Wyspie moje myśli idą w kierunku Miralki…

    • Quackie pisze:

      Śmieszki są tu wszechobecne i nie takie straszne, jak mewy srebrzyste (z bliska). Kiedyś ustawiły się szeregiem na skraju dachu jednego budynku od podwórza, tak że wyszłoby świetne zdjęcie, ale jak tylko otworzyłem okno (dobre 40 metrów dalej), natychmiast wszystkie się zerwały (licząc, że zaraz wyleci na parapet jakiś poczęstunek) i ze zdjęcia nici.

      Jakbyś się wybierała, daj znać Pleasure

      Co do pasji: staram się zawsze brać aparat, żeby mieć go na podorędziu, ale nie zawsze ptaszki dopiszą.

      I tak, też pomyślałem o Miralce. Mam nadzieję, że ogląda z wysoka ptaszki w różnych miejscach na świecie – i z dobrze przybliżającym obiektywem!

  13. Lena Sadowska pisze:

    Bardzo zmarznięte dobry wieczór, Wyspo:)

    Dzisiejszy świt był przepiękny… Rozchmurzał się malinowo, a światło przefiltrowane przez biel firan uczyniło z pokoju zupełnie czarodziejskie miejsce:)

    Potem zrobiło się wietrznie i bardzo zimno.
    I tak jest do tej pory:)

    • Quackie pisze:

      W malinowym chmurniaku? Wink1

      Dobry wieczór!

    • Tetryk56 pisze:

      Kiedy słońce krwawo wschodzi, w marynarzu bojaźń rodzi.
      Gdy zaś czerwień na zachodzie, wie marynarz o pogodzie.

    • Makówka pisze:

      To widok z Twojego domu Leno?

      • Lena Sadowska pisze:

        Tak. Z dolnego balkonu:)

        Witaj, Maczku:)

        • Makówka pisze:

          Witaj Leno!

          To ten dom co jest las i jezioro? Pogubiłam się. Czy ten już „miasteczkowy”?

          • Lena Sadowska pisze:

            To widok z okna w mieście:)

            Dzień dobry, Maczku:)

            • Makówka pisze:

              Dzień dobry Leno!

              Pokażesz widok z okna na wsi?

              Please

              • Lena Sadowska pisze:

                Maczku, Letni Dom znajduje się w puszczy, ale innej niż Głusza:)
                Pisałam kiedyś, że mam kłopot z przerzucaniem plenerowych zdjęć do laptopa i nic się w tym względzie nie zmieniło, mimo że próbowałam od ostatnich skarg parokrotnie temu zaradzić:)
                Mogę Ci coś wysłać na Messengera, a Ty sobie obejrzysz, i – jeśli będziesz miała ochotę – wstawisz na Wyspę. Tylko że trochę potrwa, nim się do nich dokopię. I za ich jakość nie ręczę:)

                • Lena Sadowska pisze:

                  To pomyśl, Maczku, czy tak chcesz, a ja wezmę rozgrzewającą kąpiel, bo zimno mi straszliwie:)

                • Tetryk56 pisze:

                  Z telefonu możesz też wysyłać maile — unikniesz straty jakości.

                • Lena Sadowska pisze:

                  Nie mam Maczkowego maila, Tetryku:)
                  A nawet gdybym miała, to nie wysyłałabym samowolnie zdjęć:)
                  A Messenger, choć jakościożerca, to – szybszy:)

                • Tetryk56 pisze:

                  Maile każdego z nas znajdziesz w kokpicie, w zakładkach Użytkownicy lub Komentarze 😉
                  A mojego maila masz, jeżeli chcesz posłać obrazek z telefonu na Wyspę.
                  Możesz też wysłąć maila sama do siebie i odebrać go na komputerze 😉

                • Lena Sadowska pisze:

                  Dzięki, Tetryku:)

                  Niewykluczone, że się pobawię w wysyłanie zdjęć na własnego maila. Ale już raczej jutro, bo dziś jestem zbyt padnięta i zmarznięta:)

  14. Tetryk56 pisze:

    Mimo porannego zaspania jestem dziś dziwnie niedospany, więc zmykam już spać. Dobranoc państwu!

  15. Lena Sadowska pisze:

    I na mnie już pora, więc miłej nocki, Wyspo:)

  16. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zaraz wybywamy na chwilę (a wieczorem na dłużej). W międzyczasie będę.

  17. Makówka pisze:

    Deszczowe dzień dobry!

  18. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wybyłem bez anonsów, ale już jestem. Nawet po śniadanku! Delicious

  19. Makówka pisze:

    Na deszczowy ponury dzień przyda się Gienia.

    Koffie

    Co Sz.P. sobie życzą?

  20. Quackie pisze:

    Jestem już z powrotem i do późnego popołudnia pobędę.

  21. Makówka pisze:

    Czy ktoś mógłby powiedzieć Gieni, że za chwilę zamkną wszystkie sklepy na osiedlu?

    Prosiłam ją o zrobienie zakupów, a ona tylko krzyczeć potrafi!

  22. Lena Sadowska pisze:

    Zabiegane dzień dobry, Wyspo:)

  23. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowo zmarznięte dobry wieczór, Wyspo:)

  24. Ultra pisze:

    Ze zdjęć wynika, że torpedownia to wieża obserwacyjna dla kormoranów i tej wyjątkowej czapli. Wycieczka do Babich Dołów wspaniała, a ja przy okazji zobaczyłam ptactwo wodne, gdyż nad morzem byłam lata temu. Nie ukrywam, że zaintrygowała mnie śmieszka i bieguś, którego widzę po raz pierwszy 🙂

  25. Quackie pisze:

    Jestem z powrotem, zaraz wrzucę dobranockę, tylko coś ładnego znajdę.

  26. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Zawsze taki sam sen (albo marzenie). Tangerine Dream.

    Snów za każdym razem innych (chociaż jakoś nie chcą być).

    • Makówka pisze:

      À propos snów:
      Dziś w nocy miałam sen, który wyjątkowo zapamiętałam.
      Śniło mi się, że byłam w sanatorium i razem z koleżankami z pokoju oglądałam relację filmową z pobytu nad morzem moich koleżanek, sióstr Ewy i Danki dobrze znanych Wyspiarzom z moich opowieści.

      • Quackie pisze:

        A mnie się śniło, że do kamienicy obok było przejście (którego w rzeczywistości nie ma). I do drugiej też, ale bardziej ukryte (i też go w rzeczywistości nie ma). I do samej kamienicy dojeżdżały tiry przez grząską łąkę (nic podobnego nie ma w rzeczywistości).

        • Makówka pisze:

          Ty się zainteresuj co było w tych tirach!

          • Quackie pisze:

            No właśnie nie ma szans. Natomiast dojeżdżały po jakiejś prowizorce, dechach, blachach, porozkładanych tak, żeby nie ugrzęzły w błocku.

            • Makówka pisze:

              Może w kolejnym śnie się wyjaśni?

              • Quackie pisze:

                Dzisiaj na pewno coś mi się śniło, ale zapomniałem, zanim zdążyłem zapisać lub opowiedzieć domownikom (co ciekawe, takie opowiedzenie działa jak zapisanie, i wcale nie dlatego, że domownicy mogą mi to potem powtórzyć – jak opowiem na jawie, to sam zapamiętuję).

  27. Quackie pisze:

    I Iga Świątek po raz trzeci wygrała w turnieju wielkoszlemowym, tym razem US Open!

  28. Tetryk56 pisze:

    Chyba dotarliśmy do pory spania. Rychłego rozgrzania zziębniętym, kojącego snu wszystkim!

  29. Lena Sadowska pisze:

    Nic mi nie cieplej, więc pożegnam się już i zemknę w barchany:)

    Miłej nocki, Wyspo:)

  30. Quackie pisze:

    Spokojnej wszystkim, umykam!

  31. Makówka pisze:

    A ja się wysuszyłam, ogrzałam, jestem pod kołderką i jest mi ciepło.

    Ale też się pożegnam.

    Dobranoc!

  32. Makówka pisze:

    GoodNight

    (to już tak późno?)

  33. Quackie pisze:

    Dzień dobry, poprosimy niedzielną kelnereczkę (zakupów nie robi, ostrzegam, nawet w Żabce!)

    Kelnereczka

  34. Makówka pisze:

    Deszczowe dzień dobry!

    Kelnereczkę poproszę o dobre śniadanko.

  35. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ja już po śniadanku, skorzystam jedynie z kawy 🙂

  36. Jo. pisze:

    Wpadam na moment, bo tu mam niezły kocioł.

    Do Torpedowni na razie nie dotarliśmy, ale nie tracę nadziei. My nad morzem będziemy dopiero za tydzień. Jeśli go przeżyjemy.

    Mewy… Nooo przypomina mi się od razu nasza pierwsza wizyta w Gdyni 😀 I drące dziób mewy. Jak to mawia Jakub: „Mewy są głupie. Daj daj daj.”

  37. Tetryk56 pisze:

    Wybywam na spotkanie Stowarzyszenia. Pa…

  38. Max pisze:

    Dzień dobry 🙂 Makówka wspomina o swoim śnie . Sny są różne . Przykład z dawnych lat : Dla czego towarzysz jest taki smutny ? Oj smutny , bo miałem proroczy sen . Proroczy ? Tak . Śniło mi się , że jestem na zebraniu partyjnym i budzę się , przecieram oczy i rzeczywiście jestem na zebraniu partyjnym . Oj ,to jakaś przestroga towarzyszu ,trzeba być ostrożnym . Będę pamiętał , obiecuję … Thinking

  39. Makówka pisze:

    Po zebraniu już w domu.

    Jak miło było zobaczyć te wszystkie mordeczki. Nasze Stowarzyszenie ma już 5 lat. Jestem dumna, że jestem jego członkiem i że poznałam dzięki temu tyle wspaniałych ludzi.
    Jednych lubię bardziej, innych mniej znam albo lubię umiarkowanie, a z niektórymi mam tak, że samo spotkanie się z nimi poprawia nastrój na cały dzień i pozwala zapomnieć o szarej rzeczywistości.

    • Quackie pisze:

      Tak to bywa ze stowarzyszeniami, do których się dobrowolnie należy Pleasure

      • Makówka pisze:

        Oczywiście, że dobrowolnie, choć oczywiście bywają różne podgryzania, ale to dotyczy „góry”, gdzie do głosu dochodzą nieraz przerosty ambicji albo (trudne do uniknięcia) jakieś sprzeczne interesy.
        Chcę wierzyć w bezinteresowną ideowość wszystkich, ale i też aż tak naiwna nie jestem.
        Będąc „szarym członkiem” nie muszę się tym interesować.

        • Quackie pisze:

          To masz komfort. Trochę zazdraszczam.

          • Makówka pisze:

            Ale czego?
            Że nie muszę się interesować? No tak, nie muszę, ale jednak się interesuję, lubię wiedzieć, ale faktycznie te podgryzania mnie nie dotyczą.
            Dziś jednak faktycznie miałam ten duży komfort, że mogłam się cieszyć na widok różnych osób, które bardzo lubię.
            Ładować akumulatory uśmiechem, uściskami itd.

            • Quackie pisze:

              Bycia „szarym członkiem”, głównie. I tego, że możesz ładować akumulatory nie przejmując się podgryzaniami i generalnie tarciami.

              Ja trochę siadłem na grzbiecie tygrysa, i jechać niebezpiecznie, i zeskoczyć strach. Ale generalnie stowarzyszenie raczej więcej mi daje niż bierze.

  40. Tetryk56 pisze:

    Ja też już jestem w domu, ale najpierw zjadłem kolację (obiad był raczej dawno!) Delicious

    • Makówka pisze:

      Też już zjadłam kolację.
      Ale zaraz, zaraz Tetryku -obiad był dawno, ale były wszak ciasteczka.
      I paluszki. I soczki.

  41. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj przypomnę granego już kiedyś Friedemanna.

    Snów sentymentalnych i eleganckich.

  42. Tetryk56 pisze:

    Jeśli ktoś ciekawy, w Rudzie Śląskiej przy okazji wyborów prezydenta miasta testuje się system OKW: https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/okw.info.pl

  43. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór, Wyspo:)

  44. Quackie pisze:

    To ja jeszcze pokażę zdjęcia sprzed chwili. Lekkie chmurki przesłaniają nam Księżyc, wygląda to mniej więcej tak, po prawej u góry ponad Księżycem widać Jowisza:

    A jak się przybliży tego Jowisza, to widać go z jego księżycami, jak Galileusz ponad 400 lat temu! 🙂

    • Lena Sadowska pisze:

      Pięknie:)
      Chmurki wyglądają jak księżycowe smoki, a i Jowisz ze swoim inwentarzem – imponujący:)

      A u nas niebo spłowiałe, i mży, i mgli, i wieje, i też wygląda to pięknie, tylko żeby takiego ziąbu nie było:) Na zewnątrz sześć stopni na plusie, a w domu niewiele więcej, tylko mniej wietrznie i bardziej sucho:)

      Witaj, Quacku:)

    • Tetryk56 pisze:

      Widać, że zaczęło się od ptaków, ale teraz ambicje fotograficzne sięgają znacznie wyżej! Wink
      Świetne zdjęcia!

      • Quackie pisze:

        Wyżej i dalej Wink1 Dzisiaj chyba b. czyste powietrze, jeszcze mi się tak nie udało.

        Powoli przemyśliwuję nad nabyciem drugiego modelu, o szczebelek większego, z półtora raza większym zoomem. Ale do tego celu by musiało się zrobić lepiej gospodarczo, w skali makro i mikro…

      • Makówka pisze:

        Taż przecież Quack zapowiedział, że ma zamiar rozwijać swoje ambicje fotograficzne.

        I oto rezultaty!

        Brawo!

      • Lena Sadowska pisze:

        „Znacznie wyżej” czyli od ptaków do smoków?;)

        A poważnie – zdjęcia rzeczywiście świetne.

        • Quackie pisze:

          Smoki żadne akurat nie przelatywały Thinking ale jakby tak kiedyś, postaram się zrobić zdjęcie.

          Chwilowo od wtorku/ środy będzie szansa na jakieś ciekawe lotnictwo amerykańskie (o ile w ogóle będą startować) https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/twitter.com/WarNewsPL1/status/1568989809338621956?s=20&t=TTN_9xXL5UEtpbevEU1hBQ

  45. Tetryk56 pisze:

    Niestety, muszę zmykać. Dobrej nocy!

  46. Lena Sadowska pisze:

    Też udam się w kierunku swoich barchanów:)
    Dobrej nocki, Wyspo:)

  47. Makówka pisze:

    To i ja się pożegnam.

    kordelka

  48. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Nowy dzień, nowy tydzień – wkrótce nowa kawa 😉

  49. Quackie pisze:

    Bry. Pani Gieniu, poprosimy.

    Koffie

  50. Lena Sadowska pisze:

    Wreszcie cieplutkie dzień dobry, Wyspo:)

    Na zewnątrz dzimno nie odpuszcza, ale w domu luz-blues, bo „kaloryfer parzy, dziś zaczęli grzać!”:)

    • Tetryk56 pisze:

      Tylko po co te dziury w niebie?
      Witaj, rozgrzana Leno! 🙂

      • Lena Sadowska pisze:

        Nie wiesz, po co dziury? Żeby nimi ciepełko ze świata uciekało, chlip.
        Mnie bardziej zastanawia ta skóra, co „chce do skóry”… Brzmi trochę jak hymn zadymiarzy…
        🙂

        Witaj, Tetryku:)

        • Tetryk56 pisze:

          Dla mnie to raczej wezwanie do przytulania niż do zadymiania… Thinking

          • Makówka pisze:

            Wezwanie do przytulania!?

            OkOk

            To mi się podoba!

            Bodaj witanie „na misia” z tymi, których lubię tak bardzo poprawia nastrój!
            Dlatego w niedzielę wróciłam ze spotkania naszego Stowarzyszenia z podładowanymi akumulatorami, bo tyle było tych „misiów”, uścisków itd.

          • Lena Sadowska pisze:

            A dla mnie wezwanie do przytulania to: „Przytul mnie.”. Tak po prostu:)

    • Makówka pisze:

      Ale Ci dobrze!
      W mojej SM nawet nie zaczęli myśleć o sprawdzaniu szczelności przed rozpoczęciem sezonu grzewczego. Ich zawsze jesień zaskakuje.

      • Lena Sadowska pisze:

        Nie wiem, czy to zasługa naszej SM, ale też się cieszę, że już mogę trafić zębem na ząb:)

        Dobry wieczór, Maczku:)

        • Makówka pisze:

          Dobry wieczór Leno!

          Chyba jednak zasługa „Twojej” SM, ale i może niższych u Ciebie temperatur. Choć? W Tatrach czytałam, że spadł śnieg, więc takie rzeczy są zawsze w Krakowie odczuwalne.

          • Lena Sadowska pisze:

            Możliwe, że SM się przyczyniła, w końcu jakieś umowy z PEC-em mają…
            A nad ranem rzeczywiście mamy już przymrozki, wcześnie, nawet jak na mój region:)
            W każdym razie, dobrze, że zaczęli grzać, bo ostatnie dni były nie do wytrzymania. Musiałam chodzić po domu ubrana na cebulkę, a nie znoszę tego, bo lubię mieć swobodę ruchów. W kilku warstwach trudno cokolwiek robić, zwłaszcza gdy zgrabiałe palce odmawiają posłuszeństwa:)

  51. Tetryk56 pisze:

    Dziś, jutro i pewnie jeszcze kilka dni mam w pracy sajgon 🙁
    Jakbym się pytał, jak się nazywam, podpowiedzcie,pls! Please1

  52. Lena Sadowska pisze:

    W domciu ciepło, nie strach wybyć na spacerek, więc – wybywamy:)

  53. Makówka pisze:

    U mnie w domu raczej bez nadmiernego ciepełka, a ja dziś cały dzień domowa.

    Ale jakoś mimo to teraz nie planuję spacerków.
    Pospacerowałam tyle, co do sklepu, do śmietnika i do biblioteki.

    Na kolanach mam kocyk, laptop i kota.

  54. Quackie pisze:

    Uff, zaraz po pracy musiałem biegusiem jeszcze na jedno spotkanie, a potem jeszcze szybciej z powrotem, ale już jestem.

    I idę po dobranockę.

  55. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj był zwariowany dzień, to będzie trochę zwariowana dobranocka.

    Walczyk skomponowany z dźwięków systemu Windows. Pomijam wstęp i przechodzę niemal od razu do rzeczy.

    Snów spokojnych, bez dźwięków świadczących o błędzie systemu!

  56. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

  57. Tetryk56 pisze:

    Znów robi się późno. Dobrej nocy!

  58. Lena Sadowska pisze:

    Temperatura domowej aury przekłada się u mnie na giętkość palców, więc też się pożegnam i pokoralikuję sobie jeszcze chwilkę:)

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  59. Makówka pisze:

    Śpijcie dobrze, ja jeszcze chwilę posiedzę.

  60. Quackie pisze:

    Dzień dobry, za oknem dziwnie słonecznie.

    Pani Gieniu, poprosimy.

    Koffie

  61. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wirujemy, raz do koła, raz do koła…

  62. Makówka pisze:

    Ciszaaaaa….

    A ja wkrótcę idę do grilowni, potem na barkę.

    Jeszcze też będę trochę knuć.

    do popotem zatem…

  63. Tetryk56 pisze:

    A ja do domu trafię wieczorem, a potem jeszcze zoom 🙁

  64. Lena Sadowska pisze:

    Całkiem przyjemne dzień dobry, Wyspo:)

  65. Jo. pisze:

    No i mam problem, bo nie wiem, gdzie opisywać nasze tegoroczne doświadczenia… Więc nie piszę. A tu się kumuluje, proszę państwa, i zaraz pęknie…

    Pozdrawiam. Słońce. Upał. Wino. Basen. Szerszenie. No bajka… bajka…

    • Makówka pisze:

      Na rutynie albo na Wyspie zrób wpis.

      • Tetryk56 pisze:

        Albo na obu. Mogą być takie same 😉

        • Jo. pisze:

          No właśnie tu mam problem, bo nie mogę się na Wyspę zalogować… Będzie na Rutynie zatem.
          Jeśli mnie tutejsze wifi nie wykończy psychicznie.

          • Makówka pisze:

            Tetryk ma rację. Zrób na Rutynie, a potem skopiuj na Wyspę, bo tu już pięterko urosło, więc nowe się przyda.

            A problemy z logowaniem rozwiązuje (wiadomo) Tetryk.
            Tylko teraz jak pisał knuje na Zoomie.

            Idę kuknąć do Rutyny.

            • Jo. pisze:

              Kurka wodna, dziś coś wrzucę. Jeśli mi znowu nie zerwie netu.

              Te toskańskie wzgórza…

            • Jo. pisze:

              Makówko, pięterko zrobię, ale tak za dwa tygodnie. Więc jeśli ktoś ma pomysł na teraz, to proszę. Ja tu z załadowaniem jednego zdjęcia mam problem i muszę z telefonu wrzucać – a tego na Wyspie nie dam rady zrobić.

  66. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, norma wykonana. I na przerwę teraz.

  67. Makówka pisze:

    Wracam z grilowni,barki,knucia.
    I na kolację…
    Czy Gienia kolacje też serwuje?

  68. Tetryk56 pisze:

    Dotarłem do domu, ale za 20 minut zoom…

  69. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Skoro Makówka pyta o kolację, to może zupkę? Happy-Grin

    Wojciech Młynarski we własnej piosence.

    Snów posilnych i przymilnych.

    • Makówka pisze:

      Dziękuję Q!

      Uwielbiam wszelkie zupy, mogę je jeść na śniadanie, obiad i kolację.

      A tak à propos kto z Was jadał na stołówkach?

      Bo ja na stołówce żywiłam się już od szkoły podstawowej.

      • Quackie pisze:

        W podstawówce na pewno parę razy.

        I potem na studiach. Studiowałem na UAMie, zajęcia miałem w Collegium Novum, a stołówka była kawałek dalej, przy Zwierzynieckiej, więc żeby sensownie zdążyć między zajęciami, najlepiej było załapać się na stołówkę Akademii Ekonomicznej, dużo bliżej, ale potem zaczęli sprawdzać legitymacje i niestety się nie dało.

        No i potem już w Gdyni był taki okres, że małżonka przynosiła ze stołówki szkolnej, bardzo pożywne dania.

        • Makówka pisze:

          A ja cała szkoła podstawowa, liceum, studia i w pracy, póki dzieci chodziły do żłobka, przedszkola.
          Gdy zaczęli chodzić do szkoły to póki byli na świetlicy to jeszcze też. Ale potem odmówili jadania na stołówce i zostałam zmuszona gotować wieczorem, aby mieli jak wrócą ze szkoły.
          Bo wracali zazwyczaj wcześniej ode mnie.

          Jako dziecko nie zaznałam czegoś takiego jak domowe rodzinne obiadki.

          W niedziele coś tam bywało (mowa o moim domu rodzinnym), ale tak „na szybko”, bo jeździło się nad wodę, na spacer, na narty itd.

          • Quackie pisze:

            Ja gotowałem na zmianę z małżonką, dopóki dzieci nie zaczęły jeść razem z nami i wybrzydzać, więc jak wszystko musiało być robione pod nie, to podziękowałem. To żadna przyjemność, jak się zrobi dobre jedzonko i ktoś się krzywi, zamiast pałaszować.

            • Makówka pisze:

              Ty podziękowałeś, a żona…wiadomo gotowała tak, aby pasowało dzieciom, Tobie itd. Tak to już jest z tym równouprawnieniem.

              • Quackie pisze:

                No nie całkiem. Mnie pasuje mniej więcej wszystko i nie było przypadku, żeby mnie trzeba było gotować drugi albo trzeci obiadek, bo pierwszy nie podszedł.

                A dzieciom można było NIE gotować drugiego obiadku, a tym bardziej trzeciego, tylko zaczekać, aż zjedzą pierwszy. Bez żadnych zamienników w trakcie. Przecież to nie jest tak, że ja przyrządzałem jakieś rzeczy zbyt wyrafinowane na dziecięce podniebienie, ani ostryg, ani wątróbek gęsich, ani nic w podobie. Sądzę, że gdyby wychowywać je w ten sposób, jadłyby o wiele więcej niż jedzą. Ale skoro małżonka uważała, że trzeba dostosować świat do dzieci, a nie dzieci do świata…

      • Tetryk56 pisze:

        Ja w szkole to raczej nie, ale już od studiów aż do dzisiaj. W pracy zawodowej przetrzymałem kilka stołówek. Od wielu już lat jadam w sąsiednim (w stosunku do biura) budynku, bardzo dobre i urozmaicone obiady w przyzwoitej cenie — w dodatku jako archeoklient mam tam niezłe rabaty! 😉

      • Jo. pisze:

        Podstawówka. Studia. Wczasy w dzieciństwie.
        Dla niejadka to było wyzwanie.

  70. Lena Sadowska pisze:

    Całkiem sympatycznie niezmarznięte dobry wieczór, Wyspo:)

  71. Tetryk56 pisze:

    Wybaczcie, kochani, ale coś dzisiaj okrutnie na dziób lecę. Dobranoc!

  72. Lena Sadowska pisze:

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  73. Makówka pisze:

    Jak wszyscy to wszyscy Makówka też.

    Dobranoc!

  74. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zachmurzenie spore, ale nie całkowite, na odcinku snów – nic nie pamiętam. Czas na bufet.

    Koffie

  75. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Tyle zdążę powiedzieć…

  76. Makówka pisze:

    Pochmurne (ale jeszcze bez deszczu) dzień dobry!

  77. Makówka pisze:

    I już z deszczem. Wracam ze spacerku.

  78. Makówka pisze:

    Ciszaaa na Wyspie.

    Makówka wróciła ze spacerku, zjadła obiad, wypiła poobiednią herbatę z ciasteczkiem i już dziś będzie domowa.

    To jest 238 komentarz. Czy ktoś coś buduje?
    Bo mogłabym opowiedzieć o moich ostatnich wycieczkach, spacerkach itd.

  79. Tetryk56 pisze:

    Dotarłem do domu, teraz -wzorem Leny — robótki ręczne… 😉

  80. Quackie pisze:

    Uff, dzień na załatwianie spraw, w związku z tym 80% normy wykonane, do uzupełnienia… na przykład w sobotę.

    A na razie przerwa.

  81. Lena Sadowska pisze:

    Wciąż rozsłonecznione dzień dobry, Wyspo:)

  82. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Wiem, że o tej porze we wrześniu jest już ciemno, a jednak – na dobrą wróżbę – niech będzie utwór z wrześniowym słońcem w tytule.

    Snów słonecznych!

  83. Makówka pisze:

    Między Dobranocką a lampką zapraszam piętro wyżej.

  84. Lena Sadowska pisze:

    Bardzo miło pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

  85. Tetryk56 pisze:

    Veni, vidi… a teraz tuptam spać. Dobranoc państwu!

  86. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Happy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)