Archive for Relacje

„Niech jadą”

Parę dni temu usłyszeliśmy w polskim sejmie pod adresem protestujących rezydentów „Niech jadą!” Tym razem był to nie „ludzki pan”, lecz ludzka pani, która wie, co jest dobre dla wykształconej młodzieży i szczerze im tego życzy. Słowa te padły w …

Mazury po sezonie

Lato zniknęło niemal tak niepostrzeżenie, jak dobry tort na imprezie urodzinowej.

My nie lubimy tłumów więc zazwyczaj wycieczki w najbardziej pożądane turystycznie miejsca urządzamy sobie przed, lub po sezonie- próbując jednocześnie przedłużyć ten letni czas. Tak w tym roku było …

Były sobie wakacje…

Oczywiście te najpiękniejsze wakacje.

Chciałam Wam opowiedziecieć o jednym tygodniu mojego miesięcznego pobytu w Polsce. Kiedy to byłam w Beskidzie Niskim, w rejonie  gdzie ingerencja człowieka w naturę jest zminimalizowana. Gdzie w pełni sezonu, na szlaku spotkać można jedną, dwie …

Dożynki w gminie Tuczępy

W sierpniowy długi weekend odwiedziliśmy przyjaciół na Kielecczyźnie i nieoczekiwanie trafiliśmy na atrakcję, jakiej dawno nie widzieliśmy: gminne dożynki – uroczysty festyn i okazjonalne konkursy i występy. Niedziela była dniem gminnych eliminacji konkursu wieńców dożynkowych. Jeśli komuś wyobraźnia podsuwa wianeczek …

Mazury’2017

Jak co roku zaplanowaliśmy z córą i zięciem ucieczkę od bieżączki choć na 2 tygodnie. Nie ma wszak lepszego azylu niż niepotrzebujący stałego dostępu do cywilizacji jacht i spory obszar urozmaiconej szuwarami wody. Fakt, że wszechogarniający internet co rok coraz …

Na żywo z Żywca

Na początku myślałem, żeby napisać po bożemu, chronologicznie, „a pierwszego dnia tośmy…” (jedli placki, jak w monologu Krzysztofa Litwina z Piwnicy pod Baranami), ale zaraz mi przeszło. No bo w sumie fajniej zorganizować wpis wokół zdjęć, miejsc czy wydarzeń. Dlatego …

Boże Ciało w Roermond

Nie dawno było Boże Ciało. Hucznie obchodzone w Polsce, w Niemczech.

W Holandii jakoś inaczej. Przede wszystkim nie było wolnego dnia. Procesja odbyła się w niedzielę…

Mieszkam w katolickim okręgu. W Roermond są dwie katedry i kościołów katolickich chyba z …

Prask, prask i po prasku – dodatek niezwyczajny

Motto: Trurl chodzi po pałacu z workiem i wedle umowy coraz jakąś pięknostkę ze ściany zdejmie, z lekka się nią nasyci i pakuje jak swoją. (Stanisław Lem, „Cyberiada”)

W poprzednich dwóch częściach starałem się odtworzyć spacery po Pradze, zachowując wierność …

Prask, prask i po prasku – cz. II

Wtorkowy ranek zastał nas w drodze na Hradczany. Planowaliśmy dojechać do tego pałacowo-zamkowo-kościelnego kompleksu zupełnie z innej strony, ale małżonka dostrzegła z tramwaju imponującą kolejkę i wysiedliśmy wcześniej – jak się okazało, słusznie. Prowadząca do punktu kontroli bezpieczeństwa (w końcu …

Prask, prask i po prasku – cz. I

Pomysł majowego wyjazdu do Pragi urodził się parę miesięcy temu, a dokładnie taką wycieczkę zaproponowali nam przyjaciele, państwo Jeżynkowie, którzy i tak wybierali się tam sami, a z nami mogli spędzić czas jeszcze milej, nie mówiąc już o rozłożeniu kosztów …

Troszkę po angielsku…

 

Na „przebyłe” już święta byłam u Pierworodnego i jego Prześlicznej, Przemiłej i Przemądrej, (dalej 3xP) w Anglii. Mieszkają sobie w małej mieścince Rusdhen, jakieś 1,5 godziny samochodem od Londynu.  

Pierwsze uniesienia estetyczne 😉 przeżyłam w samolocie. Wyleciałam z …

14. Krakowski Półmaraton Marzanny

Czasy nastały takie, że mało kto podejmuje wysiłek przejścia dalej niż do najbliższego przystanku. Ci, którzy wsiadają w tym celu na rower, uchodzą za skrajnie ambitnych i aktywnych fizycznie. Pieszo? Dawno już z tego wyewoluowaliśmy! Biegać? To takie nienaturalne… no …

Z Wielką Stopą na pół gwizdka

Nad tym wyjazdem od początku wisiało jakieś fatum. Najpierw organizatorzy zgłaszali niewielkie problemy związane z zakwaterowaniem w jednym miejscu osób zainteresowanych wspólnym pobytem, a niedługo po przelaniu całości wpłaty za wyjazd coś mi się porobiło z prawą stopą. Z powodów, …

Outlet w Roermond

 

Gdyby ktoś przyjechał pociągiem do Roermond to wychodząc z dworca natknie się na stojący od niedawna symbol  Dla informacji -usta czyli mond po ichniemu. Acha i oe czyta się jak u. Czyli przez piękne,czerwone usta jesteśmy poinformowani ,że jesteśmy w Roermond.…

Maas

Przez Roermond płyną trzy rzeki . Dzisiaj będzie o Maas.

Latem w tamto miejsce nie jeżdżę. Bo tłumy plażowiczów i nie za bardzo mi się to podoba.

Ostatniej ciepłej niedzieli października jednak się wybrałam.

Najpierw przejechałam koło ogródka „na przodku” …

Czy istnieje życie pozablogowe?

Otóż, wbrew pozorom, istnieje!

Ponownie spotkaliśmy się z kręgiem przyjaciół z zaprzyjaźnionych blogów pod pretekstem wzmożonej konsumpcji ziemniaków w rozmaitych postaciach. Krótko mówiąc, odbyło się Kartoflisko 2016. Trochę późno, ale kartofli nie zabrakło (zaobserwowaliśmy nawet pewien nadmiar 😉 ). …

Jeszcze kawałek lata

Wahaliśmy się do ostatniej chwili: jechać czy nie jechać na weekend w nasze stałe kaszubskie miejsce? Prognozy były raczej nieciekawe, zachmurzenie – według jednych stacji przelotne, według innych stałe, temperatura poniżej 20 stopni… Ale w jednym wszystkie prognozy były zgodne: …

Pierwszy dzień jesieni (praca zbiorowa)

Powitajmy pierwszy dzień jesieni:

Galerię rozpoczyna Gimi****:

Teraz Bożenka:

Od Quackiego:

Od Tetryka:

Od Renaty:

 

 

Zoe

No więc jedziemy. Przełom lata i jesieni.

Poniżej boczna droga w mojej wiosce. Jadę po córkę – …

Wczoraj

Byłam ostatnio niezwykle zajęta. Pomimo moich lat postanowiłam być bardziej aktywna. No i zaczęło się. Centrum Maximina ( bo tak to się teraz nazywa, już nie moeder, żeby nie sugerować kobietom, że to tylko dla mam) pochłania mnie coraz bardziej. …

Mglisty poranek

Jesień idzie, nie ma rady na to…
Wrzesień mamy wprawdzie rekordowo ciepły, ale poranki są już typowo jesienne. Coraz później wstające słońce ospale podnosi poranne mgły. Poranne widoki tracą ostrość – nawet wtedy, gdy już uda się przemyć ślepka chłodną …