« O pomaganiu... Parę grudniowych, słonecznych fotek »

Outlet w Roermond

 

Gdyby ktoś przyjechał pociągiem do Roermond to wychodząc z dworca natknie się na stojący od niedawna symbol  Dla informacji -usta czyli mond po ichniemu. Acha i oe czyta się jak u. Czyli przez piękne,czerwone usta jesteśmy poinformowani ,że jesteśmy w Roermond.20161203_124744

Udajemy się w kierunku outletu ale niestety – tu też są sklepy, sklepy,sklepy pomimo że to prawie starówka.20161203_124428

My koniecznie chcemy na outlet – no i dotarliśmyno-i-wchodzimy-na-outlet

Zaraz na wielkim placu natykamy się na obowiązkową choinkę. Święta przecież idą. Tłumy oszałamiają. no-i-choinka-prosze-panstwa-obowiazkowa

Posiłkujemy się mapą bez-mapy-sie-nie-da

Przy okazji w różnych językach informujemy się o istnieniu free wi-fi.outlet-dla-wszystkich

Chodzimy i oglądamy sklepy i tłumy i kupujących….sama-przyjemnosc-kupowaniakupujemy

Przy okazji zrobiłam zdjęcie specjalnie dla Jooutlet-dla-jo

Dla dzieci też jest atrakcja, a że było z nami dziecko więc trzeba było ….outlet-dla-dzieci

Trzymając się kurczowo za portfele zwiedzamy dalej.

Kurtka za 300 euro mnie nie zainteresowała a wręcz po przeczytaniu ceny przestała mi się podobać.

Obejrzałam i silę miałam porobić zdjęcia tylko połowy …A co będę się denerwować i fotografować sklepy,sklepy,sklepy i kolejki przed sklepami ( bo co do niektórych wpuszczają tylko po 10 osób, a reszta żądna towaru czeka przed łańcuchem20161203_133135.

Pełno skośnookich, Niemców, rosyjskojęzycznych,….

Wychodzimy…

Po małe zakupy udajemy się do poczciwego plusa i do Mitry .W jednym kupujemy colę a w drugim coś do coli…

Musimy przecież odreagować.

Nigdy więcej na outlet w weekend. Tego się nie da przeżyć…

114 komentarzy

  1. Rena pisze:

    Nie wiem czy będzie to w miarę czytelne – byc może wprowadzi w nastrój zakupowo- świąteczny Wink

  2. Tetryk56 pisze:

    Dobre zdjęcia i ciekawa opowieść 🙂
    Ja też nie lubię zakupów, zwłaszcza w tłumie. Dobrze, że udało się wam odreagować! Wink

  3. Zoe pisze:

    Piękne słońce i pogoda na tych fotkach. Pomyśl gdyby lało i wiało to pewnie nie byłoby tej fajnej relacji. Zawsze są jakieś plusy

  4. Rena pisze:

    Dziękuje za miłe słowa i już na dzisiaj się pożegnam.Dwunasta jakby nie było… lulu

  5. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    O, jak mi miło! Dziękuję 🙂
    A teraz wstawiam ekspresik: kawa, herbata – do wyboru. I bułeczka, bo przy tej pogodzie trzeba jeść.
    expresso Roll

  6. Bożena pisze:

    Dzieńdoberek I-m-in-love Piękne pięterko, ciekawe relacje.Gratuluję Brawo!

  7. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zima, śnieg ma padać, a w dodatku całe przedpołudnie będę poza siecią 🙁

  8. Jo. pisze:

    Bardzo lubię holenderskie miasta (chociaż zbyt wielu ich nie widziałam). Ja w ogóle lubię takie kameralne klimaty i nie nadaję się do życia w metropolii.

    Ale zakupy w tłumie nigdzie nie są moją pasją. Bez względu na to, jak duże jest miasto 😀

  9. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry

    Bardzo ciekawy reportaż Brawo!
    Zwłaszcza napis po rosyjsku „biezpłatnyj waj faj” powalił mnie na kolana Hihihi!
    Czyli w „Czerwonych ustach” jest tak samo jak u nas, tylko wybór (oraz ceny) jakby większe… Delighted
    A tak przy okazji… chętnie bym zobaczył skośnookich Niemców rosyjskojęzycznych 😉

  10. maradag pisze:

    Renia, bo do outletu to się chodzi najlepiej w poniedziałek, (o ile to nie jest jakieś święto w Niemczech).
    Delighted
    Ale opisane rzetelnie Approve

  11. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry 🙂
    Tak sobie czytam, oglądam i myślę, że ja bym się „odnalazła” w tym miejscu 🙂
    Uwielbiam zakupy, no po prostu uwielbiam Pleasure A ile to razy one mi humor poprawiły, to już nie wspomnę Happy-Grin
    W ogóle mam wrażenie, że poza granicami naszego kraju większość odzieżówek jest o niebo lepiej zaopatrzonych niż u nas 🙂
    PS. Wszystkim, którzy mają paskudną pogodę podsyłam trochę słoneczka 🙂 U mnie dzisiaj wyjątkowo w nadmiarze 🙂

  12. Kopciuszek pisze:

    A w ogóle to przyznajcie się, byliście grzeczni? Był u Was StClaus2 Happy-Grin

  13. Rena pisze:

    Dzień dobry. Podpinam się pod kawkę. Baardzo mi potrzebna. Miałam do szkoły ale…zaspałam i dalej wagaruję sobie w myśl zasady, że ja nić nie muszę już..
    Co do skośnookich rosyjskojęzycznych Niemców wystarczy przyjechać do mnie na outlet… zobaczy się nie takie cuda. Happy-Grin

  14. Jo. pisze:

    Tym razem będzie przerwa wymuszona i nie określona czasowo.
    Czekam na karetkę. Kierunek: kardiologia.
    Do popotem.

  15. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Relacja z zakupów cudna Happy-Grin
    Nie znoszę żadnych zakupów i chodzę na nie tylko wtedy, gdy muszę Pleasure
    A już takie, gdzie ludzi są tłumy, to w ogóle tragedia. I chyba dlatego w „black Friday” nie ma siły, żeby mnie rano zaciągnąć do sklepu Wink Happy-Grin Na samą myśl o tych tłumach, ścisku i walce o tańszy towar, dostaję gęsiej skórki i palpitacji Wink

    • Max pisze:

      Jakie to sympatyczne ze strony Pań . że problemem w zakupach są głównie przepełnione sklepy , czy nawet ich nie sympatyczny wygląd , a nie brak tzw. kupideł . To dobrze . Znalazłem się kilka razy w sytuacji bez grosza . Trzeba mieć silne nerwy , aby pokusa łatwego odbicia się od dna nie wpakowała nas w poważne kłopoty Życzę powodzenia w wędrówce po sklepach . Tears

      • miral59 pisze:

        No cóż Maksiu… czasy się zmieniają. W naszym życiu mieliśmy już różne sytuacje. Albo „kupideł” nie było, albo kasy. Ekspedientki też bywały różne. Czasami wręcz ordynarne, pewne swojej pozycji i wagi Wink
        Silne nerwy zawsze są potrzebne, bez względu na czasy w jakich się żyje. I głównie tego życzyłabym wszystkim Delighted

  16. Tetryk56 pisze:

    No, już po przerwie 🙂
    Wygląda na to, że wg św. Mikołaja grzecznymi dziećmi to my już nie jesteśmy… Wink

  17. Rena pisze:

    No ja chyba jednak niegrzeczna. Mikołaj delikatnie mówiąc też o mnie zapomniaL. hmmtrzeba się nad sobą zastanowić Tears

  18. Ultra pisze:

    Także musiałam być niegrzeczna, bo nie przyszedł, ale dlaczego nawet rózgi nie podesłał, nie pojmuję.
    Zakupów w grudniu nie robię, nie chcę uczestniczyć w tym szaleństwie.
    Roermond jest urokliwe, a choinka imponujących rozmiarów.

    • Bożena pisze:

      Również nie biorę udziału w tym szaleństwie. Ile można zjeść?! Ludzie kupują jakby święta miały trwać przynajmniej tydzień albo nawet dwa, a później widzi się to na śmietniku.

  19. Bożena pisze:

    Czas na mnie, dobranoc… kordelka

  20. Rena pisze:

    Na mnie też czas, Chyba w końcu się wyśpię. Mam nadzieje. Tak na marginesie – na outlet pojechałam w ten weekend żeby zdjęcia porobić.. Bo tak normalnie to też nie biorę udziału w świątecznym szaleństwie..
    No to dobranoc lulu

  21. Max pisze:

    Miłe Panie , przecież dobrze wiecie ,że kiedy kobieta mówi , że nie – to znaczy tak . Kiedy mówi ,że nie chce – to chce . Kiedy mówi ,że jutro , to za chwilę i tak można wyliczać przewrotność szanownych miłych Pań i na tym polega cały urok relacji z panami ,aby im się we łbach nie poprzewracało , także Mikołajowi . Może skarcony przyniesie prezent w bajkowym śnie ?? Tears

    • miral59 pisze:

      Wszystko to piękne co napisałeś, ale to głównie mężczyźni wymyślają tę przewrotność, żeby usprawiedliwić swoje zachowanie. Bo tak na prawdę, to jak kobieta mówi nie, to znaczy nie, jutro jest jutrem i… też mogłabym długo wymieniać Wink Mikołaja żadnego nie znam, a od obcych prezentów nie przyjmuję, więc wysilać się nie musi Wink Overjoy Prezent sama sobie kupię, jak będę miała taką potrzebę… mimo mojej niechęci do sklepów i zakupów Happy-Grin Ostatecznie małżonek, czy dzieci…
      Także Mikołaj niech się wypcha i da pomalować na zielono. Przynajmniej straci ten czerwony kolorek, który wielu osobom bardzo źle się kojarzy. Będzie cudny, wiosenny… Wink Overjoy

      • Max pisze:

        No , no Miralko , kolor czerwony , to połowa naszej państwowości , ale masz rację, po cholerę ma czapkę w naszych barwach narodowych , a sam jest z jakiegoś plemienia fińskich reniferów . Dostałem w życiu od Mikołaja książeczkę z bajką o krasnoludkach i drugi prezent w postaci brzozowej rózgi Bilans zatem pół na pół ;jeden zając , jeden wół . Moim zdaniem , powinniśmy cenić przyjażń i pamięć naszych bliskich , a prezenty jako zwyczajowy dodatek do tej pamięci ,nie powinny być krępujące dla obdarowanego . Przynajmniej jesli chodzi o koszta Tears

        • miral59 pisze:

          No właśnie, Maksiu Pleasure Tym bardziej, że małżonek kupując mi prezent i tak używa (poniekąd) naszych wspólnych pieniędzy. Oczywiście to działa w dwie strony, bo ja kupując mu prezent, też sięgam do naszej wspólnej kasy Wink Overjoy
          I dlatego bardzo często wystarczy nam miły uśmiech, życzenia i serdeczny uścisk Pleasure Kupić coś, a potem zastanawiać się gdzie to postawić i co z tym zrobić, to zbędny wydatek… Happy-Grin

  22. Tetryk56 pisze:

    Na dobranoc proponuję gruzińskie trio dziewczęce Trio Mandili. Dziewczyny podobno przebojem podbijają sieć 😉

  23. Tetryk56 pisze:

    No i jeszcze lampka. Spokojnych, strzeżonych snów!

  24. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted To już środa? Jak ten czas leci…

  25. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Wtorek wczoraj widziałem… w przelocie…

  26. Bożena pisze:

    No to czas na kawę lub herbatę Kawa1 expresso Zapraszam

  27. Zoe pisze:

    Nie wiem czy dotrwam do południa bez kawy…

  28. Rena pisze:

    Dzień dobry – chyba tylko w przelocie dzisiaj. Być może …ALe kawy to ja dzisiaj wiadro chyba. Spożyję. Tłukę sie po nocach jak potępieniec a rano spałabym .Tak do południa. No i co z tego ,że się wczroaj położylam po dzisątej ,jak wstałam o dwunastej i tak całą noc co dwie godziny a jak miałam rzeczywiście wstac to mi spało brdzo dobrze. Ech – calkiem do kitu

    • miral59 pisze:

      Ja też czasami tak mam. Budzę się co godzinę, a jak trzeba wstawać do pracy, to najchętniej bym spała Weary Kawa mi wtedy niewiele pomaga i jedyny efekt po kilku kawach, to „trzęsawka”. Ręce mi się trzęsą jak u starego pijaka, a i tak spać bym poszła Worry I to faktycznie jest do kitu Sad Także współczuję Ci Renko, bo wiem co to jest Misio

  29. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    A u mnie zaczyna się (chyba) prawdziwa zima Pleasure Na weekend zapowiadają niesamowite ilości śniegu i mróz do -20C. Bo teraz, to na razie przymrozki do -5C. To jeszcze nie mróz Wink Delighted No i ten śnieg co spadł już prawie całkowicie zlazł. Nie cieszy, bo jak ta chlapa zamarznie…

  30. miral59 pisze:

    Mam całe ramiona poszatkowane pazurkami kociaka. Wczoraj cały prawie dzień usiłował wejść mi na kark. Niby młodziutki (ok. 7 miesięcy) i niby te pazurki są nie tak twarde jak u dorosłego, ale „porysował” mnie całkiem nieźle Happy-Grin
    Tak w ogóle, to cudny kociaczek! Czarny z białymi łapkami i białym brzuszkiem. Wygląda jakby czarny kot wpadł do białej farby Delighted A przylepa z niego niesamowita!!! Tylko go głaszcz i drap za uszkami Pleasure A jak cudnie mruczał, gdy tylko udało mu się wleźć na ramię! Ocierał łepek o moją twarz i muczał, mruczał, mruczał. Jak go zdejmowałam, to głośno protestował i czepiał się pazurkami bluzki. Pleasure

  31. Rena pisze:

    he kociaki to są takie. Jak chcą to są przylepy a jak im coś nie po nosie to pazurkami. Kocham koty Wink

    • Bożena pisze:

      Też kocham koty, ale wiem, że nie znoszą przymusu. Niektórzy twierdzą, że są fałszywe bo się w jednej chwili bawią, a w następnej potrafią udrapnąć. One tylko się bronią, bo jak napisałam, nie znoszą przymusu. Happy-Grin

    • miral59 pisze:

      To znaczy ten kociak nie chciał mnie puścić i jak tylko przestawałam go głaskać, to próbował na mnie wleźć. I to nie po nogach (całe szczęście), ale skakał ze stołu na blat kuchenny, to na szafkę, byle tylko znaleźć się jak najbliżej i skoczyć mi na barki. A że bluzkę miałam dość cienką… to wiadomo Wink Overjoy Najchętniej to położyłby się na karku, zwiesił głowę z jednej strony, a ogon z drugiej i w ogóle by nie złaził Happy-Grin Taki namolny Overjoy

      • Tetryk56 pisze:

        Znaczy, zakochał się! Ja go rozumiem… Wink

        • Bożena pisze:

          Wyczuł przyjazną duszę Happy

          • miral59 pisze:

            Tiaa. Może gdybym wzięła jakąś sprejówkę i za każdym razem psiukała na niego wodą, to by się w końcu odczepił Wink Ale faktycznie…trochę było mi go szkoda. Sad
            Jego (i pozostałych dwóch równolatków) właściciele sprzedali swój dom i kupili większy. Jakoś załatwili to w tak dziwny sposób, że ze starego musieli się wyprowadzić, a z nowego poprzedni właściciele wyprowadzą się dopiero w styczniu. Ci ludzie nie mieli się gdzie podziać, więc zamieszkali kątem u swoich przyjaciół. Na trzy koty nie było już miejsca. Dali je więc Holly na przechowanie. W styczniu mają je zabrać. A że Holly i John mają swoich 17 sztuk, więc wiadomo, że koty są niedopieszczone. Worry Niby mają co jeść, jest im ciepło, ale nie da się dogłaskać 20 kotów… no to jak maluch znalazł osobę, którą można było do tego wykorzystać, to korzystał Wink Overjoy

        • miral59 pisze:

          Wolałabym, żeby się kochał w kim innym Wink Overjoy Ma właścicieli i niech na nich skacze, a nie na mnie Delighted

  32. Rena pisze:

    Się też uśmiałam Overjoy

  33. Jo. pisze:

    Ja też pomacham spod kordełki, bo na wiele więcej dziś się nie piszę.
    Tired kordelka

  34. Tetryk56 pisze:

    Na dobranoc jeszcze jeden aniołek – no, może nawet całkiem poważny anioł, An Angel.

    Spokojnych snów!

    • miral59 pisze:

      Kelly Family! Jak ja ich dawno nie słyszałam! Gdy moja córka była nastolatką, słuchałam tego na okrągło, bo ona była wielką fanką tej grupy. Znała ich wszystkich Happy-Grin
      Pamiętam, gdy miała (chyba) 15 lat, postanowiły z koleżanką (też fanką) jechać na ich koncert do Niemiec. Kategorycznie zabroniłam. Dwie takie smarkate, w obcym państwie, na koncercie?!! Toż bym sobie miejsca w domu nie znalazła przez cały ich pobyt. Pamiętam jaka córeczka była obrażona. Ona już uważała się za dorosłą Wink Delighted

  35. Zoe pisze:

    Klasycznie już na końcu ode mnie dobranoc.

  36. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Idzie wiosna? Coraz cieplej się robi Happy

  37. Zoe pisze:

    Klasycznie dzień dobry po Bożence Happy U mnie również pojawiły się dodatnie temperatury.

  38. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ślisko! Schodząc w dół czułem się jak osioł na lodzie! Wink

  39. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Uprzejmie donoszę, że żyję. I napiłabym się czegoś ciepłego.
    expresso

  40. Rena pisze:

    Dzien dobry. U mnie zapowiadają +10. Jakieś ptaki świergoliły całkiem wiosennie nad ranem.A ja myślałam ,że zejde tak się dusiłam. ALe nie zeszłam,przestałam się dusić i spałam do 9.30. Macie pojęcie?? Najważniejsze – jest Jo i to jest dobra wiadomość… Delighted

  41. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    A u mnie cały czas chłodno. Niby jest ok. -6C, ale z tego co piszą odczuwalna jest na poziomie -14C. To przez ten lodowaty wiatr, który przewiewa niemal do kości Weary Prawie połowa grudnia, to i nie ma się co dziwić Pleasure

  42. Bożena pisze:

    I znów się robi ciemno… a jeszcze nam ubędzie ok. 9 minut…

  43. Tetryk56 pisze:

    Wychodzę – ciemno, wracam – ciemno, to się chyba nazywa „dzień pracy” 😉

  44. Tetryk56 pisze:

    Z nowinek telewizyjnych: TVP Kultura dziś o 21-szej obiecuje „Nocnego kowboja” – znakomity film sprzed prawie pół wieku, wciąż wart oglądania. Trzy Oskary!

  45. Jo. pisze:

    Czas spać. Jutro też jest dzień.
    kordelka

  46. Bożena pisze:

    No to wstawiam dobranockę i idę spać…

    Niech sobie Ukratek ogląda film, bo mnie nie zainteresował.

  47. Bożena pisze:

    I jeszcze lampka, żeby nam świeciła w nocy…http://madagaskar08.pl/wp-content/uploads/2012/05/kaganek.jpg

  48. Gimi**** pisze:

    A ja tylko na paluszkach przyszłam powiedzieć, że gdzieś tam w czeluściach wszechświata żyję, jeszcze żyję, mimo, że kawy z Wami nie piję, to znaczy piję z Wami, ale Wy o tym nie wiecie.
    Na paluszkach uciekam, mam nadzieję, ze nikogo nie zbudziłam.
    Niech Was Anioły pilnują….

  49. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Piątek.

  50. Bożena pisze:

    Dzień dobry! Wink Ale dziś zaspałam…

  51. Jo. pisze:

    Dobry, dobry. Ale żeby kto ekspresidło włączył, to już nie ma.
    expresso PofCooks Kawa2

    • Bożena pisze:

      Widzisz, że zaspałam… A kawa jak najbardziej, dziękuję Kawa2

      • Jo. pisze:

        U mnie w domu wszyscy też. Piątek – Kuba nie ma szkoły, BB zasmarkany na chorobowym, a Piter ma w piątki home office. Cisza taka, że i ja dopiero się obudziłam.

        Nie, kot nie miauczał. Może i jego zima zmogła?

    • Zoe pisze:

      Ciężko pracowałem nad nowym wpisem..

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Dzień dobry
      Dzisiaj (WRESZCIE) zdążyłem na kawę i nie omieszkam się przysiąść. Kawa2
      Dzisiaj w firmie wielkie poruszenie, przyjeżdża REWIZOR…
      Czuję się jak z Gogola Overjoy

  52. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ja dziś niestety do późnego wieczora poza siecią…

  53. Zoe pisze:

    Nowy wpis się znienacka pojawił. Zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)