Jeśli dziś środa to nowa notka

Szarość, szarość i szarość za oknem. Dlatego dla przypomnienia długich, suchych i gorących dni letnich:

0045

full

Tych owoców miałem około 50. Ale, żeby nie było pięknie to liście coś chorowały – jakaś choroba je grzybowa je atakowała. No cóż teraz …

Notka startowa Zoe

Witam.

Wprosiłem się zostając zachęcony. Niektórzy mnie pamiętają ze strony kontrowersje.net. Kto mnie nie zna to zapraszam na przejrzenie archiwum z powyższej strony. Moje zainteresowania i stan umysłu oraz ducha trochę bardziej pasuje do tego kółka zainteresowań.

Jako, że nie …

Rzeźba się uczyniła straszliwa…

Dzień dobry, ja po prośbie.

Pozwólcie, że nakreślę tło, a potem rozwinę temat. Otóż, jak część Wyspiarzy świetnie wie, moją pasją jest wycinanie raz do roku, przy okazji Halloween, lampionów z dyni. Lubię to robić i jest to również jedna …

Październik

n

Brzozy są jak złote wodotryski,
Zimno jest jak w ostatnim liście.
A słońce jest jak ktoś bliski,
który ziębnie i odchodzi. Lecą liście….

Liście

Rumieńce lata pobladły,
Liść złoty z wiatrem mknie.
I klonom ręce opadły,
i mnie…..

 

                                                            MPJ

Rycerzy trzech – epizod

Rycerzy trzech – Kmicic, Wołodyjowski, Zagłoba
Gnębi nas pech, wszystkim nam się Oleńka podoba…

Oleńka:
Zwalczcie tę chuć, innych zadań przed wami jest siła,
Musicie knuć, jak tu pozbyć się Radziwiłła.

Kmicic: Oto zamek wrednego zdrajcy, księcia Bogusława! Dajcie szpadel, …

Dar

j

 

Dzień taki szczęśliwy.
Mgła opadła wcześnie, pracowałem w ogrodzie.
Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium.
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.
Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.
Co przydarzyło się złego, zapomniałem.
Nie wstydziłem się myśleć, że

Labor Day w Kettle Moraine cz.2

Tak właściwie to te zdjęcia powinny być w poprzedniej części, ale co tam… wybaczycie (a przynajmniej mam taką nadzieję). No i poprzedni odcinek byłby za długi, a ten za krótki 😉

Dzieci wstały znowu około 8 i zaczęliśmy się zastanawiać …

Labor Day w Kettle Moraine

Jak co roku, w Labor Day, wybraliśmy się pod namiot. Tym razem do Kettle Moraine, czyli w to samo miejsce co w maju. Jak co roku małżonek zapowiedział, że wyjeżdżamy najpóźniej o 9 rano… Nie wiem po co, skoro jedzie …

George RR Martin „Piaseczniki”

– Czym mogę panu służyć?
Kobieta zdała się wyłonić prosto z mgły. Wysoka, chuda i blada, ubrana w praktyczny szary kombinezon i dziwną, małą czapeczkę nasuniętą mocno na tył głowy.
– Pani jest Wu czy Shade? – zapytał Kress. – …

KOLACJA

Bezpalczyk rozlał równiutko po pół setki i w ten sposób starczyło dla wszystkich.
– Brawo ! – powiedziała baronowa Sołowiejczyk.
Bezpalczyk skłonił się.
– Zdrowie dam ! – rzekł poeta Koszon.
– Zdrowie gości ! – zaprotestowała Pataszońska.
– Nie …

Kościeliska

 

Oto tatrzańska sielanka
Łagodną wabi ponętą,
Jak dziewczę, co uśmiechniętą
Twarzyczką wita kochanka…
Przez skał rozdartych podwoje
Przegląda wąwozu łono,
Gdzie szumią srebrzyste zdroje
Melodię głazom nuconą –
Przez skał rozdartych podwoje
Świerk zwiesza konary swoje,
I słońca blask …

Mazury 2015

Jeżeli ktoś z P.T. Czytelników chciałby mieć zagwarantowaną optymalną pogodę na urlop, radzę zwrócić się do agencji, z której usług skorzystaliśmy w tym roku. Oczywiście, nie podam tu na nią namiarów – nadmiar sprzecznych oczekiwań mógłby przesycić możliwości i tych …

Wrzesień

Pogoda rozległa, wysoka i wczesny dzień ,
Dzień jakiś krągły i szklanny jak bania.
Smugą fioletu, która ze zboczy się słania
W głębie rozpadlin spływa cień.
Dojrzały dzień jesienny szadzią pokryty jak śliwa,
Mruży świetliste   rzęsy w pajęczej plącząc je

Żal…

Kochani, wybaczcie, że pierwszy wpis po powrocie z Mazur zamieszczam przed przeczytaniem jak wam się wiodło przez te dwa tygodnie… Jak zwykle na urlopie urządziłem sobie możliwie pełne odcięcie od cywilizacji, w tym sieci. I już w drodze powrotnej sieć …

Jubel w Upicie

Pewnego razu wszyscy nasi znajomi przyjechali do Upity, by
wziąć udział w uroczystym zakończeniu szwedzkiego potopu.
Łyczkowie upiccy cieszyli się jak dzieci, że to właśnie ich mias-
teczko ów honor spotyka, a już szczególnie gorąco oklaskiwali
pana Andrzeja Kmicica, wybaczając …

Opowieść spod znaku miecza i żagla

Jak się przez dłuższy czas nie wykonuje jakiejś czynności, to człowiek zapomina, co z czym, jak i dlaczego. Niestety, powyższa zasada sprawdziła się również podczas wyjazdu nad kaszubskie jezioro. Tak się starałem, żeby nie zapomnieć przegubu, łączącego pędnik (żagiel, maszt …

Festival of the Horse & Drum

Prawie rok temu, na Indian Summer w Milwaukee (Wisconsin) dostałam zaproszenie na Festival of the Horse & Drum. Myślałam wtedy, że to strasznie daleko w czasie, a to już… Na zaproszeniu pisało, że dzięki tej kartce, parking mam za darmo… …

To też Jan Sztaudynger

x

Ona i jabłko

Ona wiosną się rumieni,
a jabłko na jesieni.
Tu rumieniec przychodzi,
Tam odchodzi z wiekiem.
Chyba lepiej być jabłkiem
Niżeli człowiekiem.

Zapach wiosny

Nie jestem trawą, kwiatem ni ptakiem.
Ale uczonym, starym bydlakiem.
Świństwo niejedno mam na

Trochę prywaty…

Kochani, mam prośbę. Grupa miłych mi studentów rozważa koncepcję firmy usługowej, wspomagającej ludzi w opiece nad starymi a oddalonymi bliskimi.
Jeżeli ktoś z was potrafi wyobrazić sobie siebie w roli klienta takiej firmy, albo zna kogoś, kto mógłby być zainteresowany, …

Przeznaczenie ?

Jak się spotkali ? Przypadkiem, jak wszyscy. Jak się zwali ? Na co wam ta wiadomość? Skąd przybywali? Z najbliższego miejsca. Dokąd dążyli? Alboż kto wie, dokąd dąży ? Co mówili ? Pan nic, Kubuś zaś, iż jego kapitan mawiał,