Archive for Lata dedykowane poezji

Wyjaśnienie II

Żeby rzecz wyjaśnić wreszcie
tak czy owak, tak czy siak,
kiedy spytasz: «Czy mnie kochasz»?
powiem tobie: «Nie i tak».

Powiem tobie po namyśle,
nie na oślep, byle jak,
Mówiąc »Nie» — rzecz jasna skłamię,
by nie skłamać mówiąc «Tak».

Rozbrat z przedwiośniem

I
Przed­wio­śnia o smu­kłych bio­drach,
ży­cia mar­co­we zna­ki —
bio­rę dziś z wami roz­brat
w pion wio­sny od­try­słym ma­kiem;
oto jest dzień przy­droż­ny
jak wie­cha na bra­mach kar­czem:
na prze­rąb sło­wem jak no­żem
sie­dem­na­stu zrze­kam się mar­ców.
Wy dwu­znacz­ne pory-wie­lo­krop­ki,…

Na zdarzenie z życia prywatnego

Ach, by­łam pew­nie za­my­ślo­na
albo po pro­stu roz­trze­pa­na,
że tak ni z tego, ni z owe­go
na­gle na­tknę­łam się na pana –
Ach, był pan pew­nie za­my­ślo­ny
albo po pro­stu roz­tar­gnio­ny,
że na­gle ze­chciał mnie wy­mi­nąć
z nie­prze­pi­so­wej, le­wej stro­ny …

Panteistycznie

Nie objawił mi się żaden bóg
w gorejących
i ognistych
krzakach,
nie przemawiał do mnie
pożarem
i nie wzywał mnie
płomieniście —
odnalazłam go w krzaku
bzu,
gdy w kiściastych
krocił się znakach,
rozpoznałam go najzieleniej, gdy przez mokre wołał

Gołoledź

Pokropił deszczyk drogi
i mrozek je nawiedził –
spełniając tym wymogi
powstania gołoledzi.
Nareszcie sen się wyśnił –
kierujmy więc uwagę
na miły widok bliźnich
tracących równowagę.

Gołoledż, ach, gołoledź!
Któż większą radość zna?
Oj, nie da nam zramoleć
gołoledź,

Odjadę z tego peronu

Jesiennie, melancholijnie i listopadowo – a jednak z ciepłym, pozytywnym zakończeniem.

Bo przecież „jesień płachtą czerwoną”. I to niedawne listopadowe święto skłania do piosenki/ wiersza o odjeżdżaniu z peronu i podróży.

Odjadę z tego peronu

Odjadę z tego peronu
za …

Ballada jarzynowa

W tym sklepiku gdzie świeże jarzyny
sprzedawały dwie młode dziewczyny.
Jedna klęła i czosnek lubiła –
a ta druga pachnąca i miła.
Więc tę pierwszą odłóżmy na bok –
a o drugiej niech toczy się tok.

Dwóch ich weszło do …

Wesoły Deszczyk

Jak niegdyś Danae
(że wspomnę dla przykładu)
przez życie me całe
mam skłonność do opadów.
Byle spadł
deszcz lub grad –
milszy mi jest świat.
Gdy dach mi przecieka –
podstawiam ja naczynka.
I już mnie urzeka
kropelek sonatinka:
Plim

Jej rodzina

Cóż, że dziewczyna
Jest jak z kina
Że ze trzy lata byś wytrzymał
Ale rodzina, jej rodzina,
Jaka rodzinę ma?

Czy mama się nie wtrąca
I szczęścia nie zamąca
Jej tata czy nie trąca
Gdy w złość na zięcia wpadł…

Pieśń o lecie

Czas pachnieć lipowym alejom!
Już lato! Już lato!
Ogórki i jabłka stanieją!
Już lato! Już lato!
Przycichły ulice bez dzieci –
już lato! Już lato!
Jak leci ten czas, jak on leci!
Już lato!
Z rzek słońce dobywa mielizny,
wciąż

Skoro pada…

…i mamy 1 czerwca, to wybór może być tylko jeden! 🙂

W czasie deszczu dzieci się nudzą

W czasie deszczu dzieci się nudzą,
To ogólnie znana rzecz.
Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się,
Ale strasznie nudzą się w …

Pieśń o wiośnie

Kto sprawił, że ptaszek zaśpiewał?
To wiosna! To wiosna!
Że krzewy zakwitły i drzewa?
To wiosna! To wiosna!
Kto tyle uczynił zieleni?
To wiosna! To wiosna!
Na ławkach rozrzucił tych leni?
To wiosna!
Kto smutki roztapia i śniegi?
Kto sypie

Nie będę dorosły

Śpiewa Piotruś Pan:

Niech mały osioł z osłem
wyrosną na dorosłe!
A ja przeciwnie, a ja to wcale
do tego się nie palę.

Czy po to być dorosłym,
by wąsy mi wyrosły?
Dla dzieci żebym oschły
lub opryskliwy stał się?…

Jak zatrzymać tę chwilę…

Jak zatrzymać tę chwilę jesienną –
plamę słońca na słot długim paśmie –
te ostatnie motyle przede mną
na tej róży ostatniej, co gaśnie?
Jak? Jak?
Jak zatrzymać chwilę tę?
Jak jej nie dać odejść w mgłę?
Jak jej nie …

Addio, pomidory!

Minął sierpień, minął wrzesień –
znów październik i ta jesień
rozpostarła melancholii mglisty woal…
Nie żałuję letnich dzionków –
róż, poziomek i skowronków,
lecz jednego, jedynego jest mi żal…


Addio, pomidory!
Addio, ulubione!
Słoneczka zachodzące
za mój zimowy stół!
Nadchodzą

Jak bezpartyjny – bezpartyjnej

Z twórczością Jeremiego Przybory (oraz oczywiście Jerzego Wasowskiego) zetknąłem się już jako dziecko – podobnie jak w przypadku wielu innych autorek i autorów. Rodzice kolekcjonowali twórczość Przybory w formie książek i płyt winylowych (tzn. jednej płyty akurat, z piosenkami z …

Pożegnanie z Agnieszką…

Zbliża się koniec roku, w którym poezji na naszej Wyspie patronowała Agnieszka Osiecka. Oczywiście nie oznacza to, że nie będzie już tu cytowana, osadzana czy wspominana w inny sposób… ale jednak jest to sytuacja, którą warto zauważyć.

Sądzę, że najlepszym …

Nie bądź

Nie bądź smut­na,
no nie bądź,
ta mgieł­ka, to tyl­ko pa­mięć.
Patrz ja­kie czy­ste nie­bo,
a w mo­rzu – ła­będź!

Nie bądź smut­ny, ja nie chcę,
to czar­ne, to tyl­ko my­śli,
da­lej jest mała przy­stań
na brze­gu Wi­sły.

Nie bądź …

Agnieszka o śmierci…

Ja nie chcę spać

Ja nie chcę spać, ja nie chcę umierać,
chcę tylko wędrować po pastwiskach nieba,
białozielone obłoki zbierać,
nie chcę nic więcej, nie chcę nic mniej.

Są jeszcze brzegi na których nie byłam,
są jeszcze śniegi, których …

Jedni piszą wiersze piórem…

Jedni piszą wiersze piórem,
na maszynie drudzy klepią –
ci pomysłów mają furę,
inni – z trudem rymy lepią,
ci znowu pisząc oczy mrużą –
a ja, a ja, a ja – piszę wiersze
różą, różą.

Jedni piszą wiersze głową,