« Park w New Jersey.

Ogród przedziwny

Wiersz wybrany na późne lato, żeby jeszcze zachować coś z zieleni, kwiatów i życiem tętniącej przyrody. A poza tym zauważcie, wiersz z 1910 r., a już dzieci i kwiaty obok siebie. Dobre pół wieku wcześniej 😉

_____________________

W przedziwnym mieszkam ogrodzie,
Gdzie żyją kwiaty i dzieci
I gdzie po słońca zachodzie
Uśmiech nam z oczu świeci.

Wodotrysk bije tu dziwny,
Co śpiewa, jak śmiech i łkanie;
Krzew nad nim rośnie oliwny
Cichy jak pojednanie.

Różom, co cały rok wiernie
Kwitną i słodycz ślą woni,
Obwiązujemy lnem ciernie,
By nie raniły nam dłoni.

Żywim rój ptaków, co budzi
Ze snu nas rannym powiewem,
Ucząc nas iść między ludzi
Z dobrą nowiną i śpiewem.

I mamy ule bartnicze,
Co każą w pszczół nam iść ślady
I zbierać jeno słodycze
Z kwiatów, co kryją i jady.

I pielęgnujem murawę,
Plewiąc z niej chwasty i osty,
By każdy, patrząc na trawę,
Duszą, jak trawa, był prosty.

2 komentarze

  1. Quackie pisze:

    Dobrej nocy, a rano powitajmy Wyspę na nowym pięterku!

  2. Ewa Łukasik pisze:

    A ja powitam już teraz, czyli 57 minut po północy.
    Z Krakowa, z domu.
    Wiersz przeczytałam, ale jutro będę się nad nim głębiej zastanawiać.

    Dobranoc!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)