« Poezji! Ty nad poziomy... Trzy weekendy »

Uczta wakacyjna

Na ta­le­rzu sza­rym zie­mi, ma­lo­wa­nym w zie­leń tra­wy,
Mam sa­łat­kę, przy­rzą­dzo­ną z kwia­tów won­nych i ja­skra­wych,
I z na­czy­nia w kształ­cie słoń­ca, któ­re for­my swej nie zmie­ni,
Leje lato na nie cie­pły i zło­ci­sty miód pro­mie­ni.

W in­nej mi­sie z szkła czar­ne­go, niby noc­nych chwil krysz­ta­ły,
Leży ba­nan pół­księ­ży­ca żół­ty, gru­by i doj­rza­ły;
Li­piec suto ob­sy­pu­je wnet fir­ma­ment pół­księ­ży­ca
Cu­krem gwiaz­dek, któ­rych peł­na jest wszech­świa­ta cu­kier­ni­ca.

Z prze­zro­cze­go dzba­na piję nie­bo z pian­ką chmur – oczy­ma;
Lo­kaj – lato na swej tacy zło­tą dy­nię słoń­ca trzy­ma.
Wgry­zam się zę­ba­mi uczuć w kra­śne jabł­ko dni czer­wo­nych
I do ko­sza ser­ca cho­wam skór­ki wspo­mnień już zje­dzo­nych.

Zuzanna Ginczanka

151 komentarzy

  1. Lena Sadowska pisze:

    Witam na patronackim pięterku:)

    Mamy pierwszego lipca, jaki zatem inny wiersz mogłabym wybrać:)
    Oczywiście – „Ucztę wakacyjną”, którą nasza patronka debiutowała na łamach pisma „Echa szkolne” w 1931 r.

    A tu jeszcze całkiem zgrabna wersja dźwiękowa:

    Miłego czytania i słuchania – zapraszam:)

    • Wyimaginowany pisze:

      Dobry wieczór. 🙂

      Ja tylko napomknę, że warto posłuchać całego drugiego albumu Nocą Umówionych, który jest dedykowany poetce, jak i pierwszego, w którym znajdziemy utwory m.in B. Leśmiana. Posłuchać ich można w całości na każdej platformie streamingowej. 🙂

      • Lena Sadowska pisze:

        Witaj, Lordzie:)

        Coś mnie tknęło i zerknęłam jeszcze:)
        Miło, że zajrzałeś.

        Na album poświęcony Zuzannie Ginczance natknęłam się jakiś czas temu, tego z poezją Leśmiana jeszcze nie słuchałam, ale mam w planach.
        Fajnie jednak, że o nich wspomniałeś, bo może jeszcze ktoś zechce sobie przybliżyć twórczość Nocą Umówionych:)

        • Wyimaginowany pisze:

          Cóż, niczym… Nocą Umówieni. 🙂

          Ja trafiłem przypadkiem na pierwszy projekt i przypadł mi do gustu, nie ukrywam, że dla mnie osobiście, wskazana oprawa muzyczna nadaje większej smakowitości spożywanej poezji, czasem wręcz pozwala mi ją przyswoić, okazując się być szczyptą przyprawy, której mi brakowało podczas „suchego” czytania okraszonego ciszą. Wróciłem zaś do Umówionych, po głosowaniu na patrona roku, szukając muzycznego odniesienia. W każdym razie, warto! 🙂

          • Lena Sadowska pisze:

            🙂

            Tak. Właśnie już sobie posłuchałam i po tym pierwszym słuchaniu (bo u mnie to się czasem zmienia) najbardziej spodobały mi się „Nocą umówioną” Leśmiana i „Nie rzuca się kobiet” Poświatowskiej.
            Jeśli poezja dobrze przyprawiona, to z muzyką często odkrywa nowe, niezauważone wcześniej walory:) Ale wszystko musi w takiej kompozycji „zagrać” – głos i ekspresja wykonawców, akompaniament.
            „Sucha” – jak ją nazywasz:) – poezja ma tę „przewagę” nad wypowiedzianą/wyśpiewaną przez innych, że można samemu wyimaginować sobie do niej całą otoczkę:): dźwięki, barwy, wonie, smaki i faktury:)

            • Lena Sadowska pisze:

              A teraz już naprawdę dobranoc:)

              Spokojnych snów, Lordzie:)

            • Wyimaginowany pisze:

              Oczywiście, masz Leno rację. Co do wspomnianego „zagrania”, myślę że to dość indywidualna sprawa. Mi zaś, bycie laikiem i brak wprawnego ucha ułatwia znacznie sprawę. 😉 Co do poziomu mojej wyobraźni… spuśćmy zasłonę milczenia. 🙂

              Dobranoc! lulu

              • Lena Sadowska pisze:

                Bez wątpienia:)
                To, co w jednych budzi zachwyt, do innych może kompletnie nie przemawiać.
                Osobiście bardzo lubię poznawać nowe interpretacje, ale zanim to nastąpi, jeśli tylko się da – wolę już mieć własną:)

                Dzień dobry, Lordzie:)

  2. Makówka pisze:

    Witajcie na pięknym nowym pięterku.

  3. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Im lepiej poznaję Patronkę, tym bardziej rośnie mój podziw 🙂

    • Lena Sadowska pisze:

      🙂
      Mam jednak nadzieję, że mimo wciąż napełniającego Cię podziwu, nie ubędzie zbyt wiele Tetryka w Tetryku? 😉

      Dzień dobry:)

      • Tetryk56 pisze:

        Nie, co najwyżej mniej miejsca zostanie na piwo! 😉

        • Lena Sadowska pisze:

          Skutek uboczny podziwu:
          „Nie!” powiedzieć piwu.

          😉

        • Lena Sadowska pisze:

          Przypomniałam sobie jeszcze:):

          „Nie grymaszę, jako żywo,
          Nerwy we mnie się nie burzą,
          Od młodości lubię piwo,
          Chcę mieć tedy piwa dużo,
          A czy ciemne jest czy blade
          To już mi tam ganz pomade!”
          („Ganz pomade” – K. Junosza)

  4. Lena Sadowska pisze:

    Na początek coś o zapadaniu się w przebudzenie:)
    Grajka z nieco dramatycznym teledyskiem, zniewalającym głosem Tarji i gitarką Satrianiego – czyli coś, co tygryski lubią najbardziej:):

    Niedomowe dzień dobry, Wyspo:)

    • Wyimaginowany pisze:

      Dobry wieczór. 🙂

      Oj, toto dobre jest! 🙂
      Dziękuję, kilka tygodni nie zaglądałem do niej, a tu proszę, dzięki tej „przypominajce” odkryłem, że pojawił się nowy, dość świeżutki projekt. Nieco odmienny od wcześniejszych i myślę, że będę chwili potrzebował by się z nim oswoić. 🙂

  5. Lena Sadowska pisze:

    Umykam, ale nie porzucam patronackiego pięterka – w miarę możliwości będę się nim opiekować. Nienachalnie, by dać mu szansę samorozwoju;)

  6. Lena Sadowska pisze:

    Wybywamy na spacerek:)

    Zostawiam kilka poetyckich nutek, które osobiście bardzo lubię, więc może wprawią także w dobry nastrój innych miłośników.
    Ogrodów, ogrodów. 🙂

  7. Makówka pisze:

    Zaczynam wracać do domu.

  8. Tetryk56 pisze:

    Co za dzień! Nie licząc porannych zakupów, dziś prawie cały dzień na zmianę jem i śpię. Z małą przerwą na udział w minidemonstracji na Rynku 😉

    • Makówka pisze:

      Dziś co chwilę padało mocno, przestawało, znowu padało, więc trudno się dziwić przy Twoich niedoborach snu.

      Co to była za demonstracja?

    • Lena Sadowska pisze:

      O! To prawie tak jak my:) To znaczy jedna z nas przeważnie spała na kocyku w cieniu pod jabłonką, druga rozmawiała i spacerowała po przyległościach, ale jadłyśmy obie po równo:)

      Dobry wieczór, Tetryku:)

  9. Kneź pisze:

    Dobry wieczór. 🙂
    Tak mi się skojarzył wiersz Wojtka Bellona o ogródku przed domem, malwach i makach. Miałem gdzieś nagranie tego tekstu, ale jakoś nie mogę znaleźć. Może kiedyś?
    Zamiast tego Miłosz i jego „Przypowieść o maku”:

    Na ziarn­ku maku stoi mały dom,
    Pie­ski szcze­ka­ją na księ­życ ma­ko­wy
    I ni­g­dy jesz­cze tym ma­ko­wym psom,
    Że jest świat więk­szy, nie przy­szło do gło­wy.

    Zie­mia to ziarn­ko – na­praw­dę nie wię­cej,
    A inne ziarn­ka – pla­ne­ty i gwiaz­dy.
    A choć ich bę­dzie chy­ba sto ty­się­cy,
    Do­mek z ogro­dem może stać na każ­dej.

    Wszyst­ko w ma­ków­ce. Mak ro­śnie w ogro­dzie,
    Dzie­ci bie­ga­ją i mak się ko­ły­sze.
    A wie­czo­ra­mi, o księ­ży­ca wscho­dzie
    Psy gdzieś szcze­ka­ją, to gło­śniej, to ci­szej.

  10. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Cały dzień spędziłyśmy w przepięknym ogrodzie (tym od azaliansu) u znajomków w typie moich najbardziej ulubionych, którzy uważają, że gość to przez pierwsze pół godziny, a potem wchodzi w prawa domownika i może robić, co mu się podoba:) My zwiedzałyśmy więc sobie rzeczony ogród i okoliczne pola i łąki.
    Spacer był ukoronowaniem dnia – po pachnącym żywicą, sosnowym zagajniku:)

  11. Makówka pisze:

    No to pakuję plecak i jutro (jak nie zignoruję budzika!) umykam na cały dzień.

    • Lena Sadowska pisze:

      No to przyjemności, Makówko:)

      My jutro się rozstajemy na trochę.
      Skoro się Rudemu nie podoba na wodzie, niech zostaje na stałym lądzie… 🙂

  12. Makówka pisze:

    Dobranoc!
    Mam nadzieję, że zanim pójdę spać pojawi się lampka:)

  13. Makówka pisze:

    I dalej nie ma lampki?

  14. Tetryk56 pisze:

    I już jest lampka! 🙂

  15. Lena Sadowska pisze:

    „Nieba toń się jeziorem blado złotem stała
    Nad doliną tuloną cichem zamyśleniem.
    W powietrzu rozszerzonem pustką i milczeniem
    Dusza Nocy się wielka i smutna rozlała.”
    („L’allée solitaire” – A. Samain
    tł.: K. Zawistowska)

    Dobranoc, Wyspo:)

  16. Makówka pisze:

    Dzień dobry!
    Zanosi się chyba na ładną pogodę.
    Jest ciepło

  17. Makówka pisze:

    Kelnereczka

    Komu kawę,komu herbatę,komu śniadanie?

    Ja do termosu poproszę,bo już w drodze jestem.

    • Lena Sadowska pisze:

      Rzeczywiście zaczęłam dzisiejszy dzień od szatańsko mocnej kawy, co bardzo rzadko mi się zdarza:)

      Udanej wycieczki i dzień dobry, Makówko:)

  18. Makówka pisze:

    A my już Ho,Ho za Krakowem,a Wy śpicie?

  19. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pogodnego dnia wszystkim (i kelnereczki w gotowości! 😉 )
    Pleasure

    • Lena Sadowska pisze:

      Czas najwyższy już było, żeby się wypogodził… I – dokonało się:)

      Tobie też pogodnego plenerkowania się i dzień dobry, Tetryku:)

  20. Tetryk56 pisze:

    Zmykam w plener! 🙂

  21. Lena Sadowska pisze:

    Zaczynamy piosnką pozornie nietematyczną:)

    Przydeszczyło nam dziś i przyhuraganiło:)
    Zmachani nieco – odpoczywamy przy obiadku i gorącym herbatku, by nabrać sił przed drugą turą.
    Wyszło słońce, wiatr się nie zmniejszył, więc powinno być jeszcze przyjemniej:)
    Bo oberwanie chmury to żaden powód, by zaniechać wodniackich rozrywek:)

    Takie bardziej sztormowe dzień dobry, Wyspo:)

    • Tetryk56 pisze:

      Dobry wieczór, Leno!
      Jakieś regaty?

      • Lena Sadowska pisze:

        🙂

        Prywatny wypadzik, ale musieliśmy na trochę spauzować, bo już ręce od mokrych szotów omdlewały:)
        Pływaliśmy sobie na sportowo, słowem – szaleliśmy, z czego jestem bardzo zadowolona, bo nie z każdym da się tak pływać:)
        Było i zabawnie, i dramatycznie, ale z tego nie napiszę nobelonika.
        Z tego będzie opowiadanko-obgadywanko:)

  22. Lena Sadowska pisze:

    Trochę tu z netem nie bałdzo, więc – do potem, Wyspo:)

  23. Makówka pisze:

    Totalnie się zgubiłam,ale już w busie.

    • Tetryk56 pisze:

      To fajnie, że się znalazłaś!

      • Makówka pisze:

        Teraz już w domu, po prysznicu.

        Ogólnie udana wycieczka, ale gdy po schodzeniu ostro w dół przez ponad godzinę okazało się, że muszę wracać pod górę i dopiero iść do celu wcale mi do śmiechu nie było.

        • Tetryk56 pisze:

          Indywidualnie czy cała grupa?

          • Makówka pisze:

            Cała grupa weszła na Eliaszówkę, zrobiła ognisko itd.
            Ja i dwie koleżanki zamiast iść w prawo poszłyśmy w lewo w miejscu, gdzie kończył się niebieski szlak a zaczynał zielony.
            Nie było zasięgu, nie mogłyśmy się skontaktować z organizatorem.
            „Zaliczyłyśmy” 260 schodów w dół i potem te same schody w górę.

    • Lena Sadowska pisze:

      Matulu kochana, cóż to za bus był, żeś się w nim zgubiła, Makówko? 😉

      Dobry wieczór:)

      • Makówka pisze:

        A gdzie ja napisałam, że się zgubiłam w busie, a nie na turystycznym szlaku?

        • Lena Sadowska pisze:

          2 lipca 2023 o 19.45?

          Totalnie się zgubiłam, ale już w busie.

          • Makówka pisze:

            Masz rację. Zabrakło , ale już jestem w busie.

            • Lena Sadowska pisze:

              To był tylko niewinny żart oparty na Twoim sytuacyjnym lapsusie:)

              • Makówka pisze:

                Raczej językowym.Zmeczenie i pisanie w busie tak się konczy

                • Lena Sadowska pisze:

                  Czy nie to napisałam?
                  Z definicji „lapsus” znaczy: „błąd językowy [popełniony niechcący]”, „językowy lapsus” czyli „językowy błąd językowy” (podobnie jak np.: „sprzęt AGD” albo „cofać się do tyłu”) to pleonazm 🙂
                  A zabawne było nie tyle Twoje przejęzyczenie, co sytuacja właśnie, bo informacja zawarta w zdaniu: „Totalnie się zgubiłam, ale już w ogródku.” mnie osobiście by nie rozbawiła.

                  Dobry wieczór, Makówko:)

                • Makówka pisze:

                  lapsus (z łac. pomyłka, błąd) – każdy nieumyślny błąd człowieka, powstały z roztargnienia, nieuwagi itp.
                  To Ty napisałaś sytuacyjnym lapsusie.
                  Ale ja się nie znam, jestem tylko „agehowskim” inżynierem.

                  Dobry wieczór Leno!

                • Lena Sadowska pisze:

                  Słownik języka polskiego PWN: lapsus «błąd w wypowiedzi popełniony przez roztargnienie»;
                  Tak, ponieważ mnie rozbawiła sytuacja wynikła z Twojego przejęzyczenia, a mianowicie – zagubienie się w busie. Gdybyś zagubiła się w „ogródku”, w „lesie” – nie bawiłoby mnie to, mimo że wypowiedź tak przez Ciebie skonstruowana nadal byłaby lapsusem, bo chciałaś powiedzieć, że zagubiłaś się wcześniej gdzie indziej, ale już odnalazłaś miejsce, w którym powinnaś była być.
                  Już tyle razy obiecywałam sobie, że powstrzymam się od żartowania z Tobą; z Tobą – Makówko, nie – z Ciebie.
                  Już wiem, że jej dotrzymam.

  24. Tetryk56 pisze:

    Dziś na dobranoc, w nawiązaniu do ogrodów Luizy, Jonasz Kofta. Czy tak trudno być poetą?

    • Lena Sadowska pisze:

      I mamy dwudziesty pierwszy wiek! 🙂

      Zrobiłeś mi ogromną przyjemność tą piosenką, bo na mojej osobistej Liście Przebojów Wszechczasów zajmuje jedno z czołowych miejsc:)

      Dobry wieczór, Tetryku:)

    • Makówka pisze:

      Też uwielbiam tę piosenkę i to wykonanie.

  25. Lena Sadowska pisze:

    Przewiane, przedmuchane, zmoknięte i zmarznięte ale – szczęśliwe dobry wieczór, Wyspo:)

    Chyba potrzebowałam takiego resetu, gdy nie ma czasu myśleć, bo trzeba działać:) Dobrze mi to zrobiło:)

  26. Tetryk56 pisze:

    Jutro do pracy, więc dziś — do łóżka. Dobrej nocy, Wyspo!

  27. Lena Sadowska pisze:

    „Tam głębszy szafir — z pod słońca korony
    Na trzech obłokach niby lekkiej zorzy,
    Jak jaka srebrna lampa zawieszony,
    Pali się miesiąc — liczba gwiazd się mnoży,
    Wyiskrza szafir, zda się jak stal prysnie,
    Coś w nim od słońca jaśniejszego błysnie.”
    („Poeta i natchnienie” – J. Słowacki)

    Dziś taka romantyczna wierszorynka:)
    Dopada mnie już zmęczenie, jutro pewnie nie będę mogła ruszyć ni ręką ni nogą, więc:

    dobrej nocki, Wyspo:)

  28. Makówka pisze:

    Dobranoc!

  29. Makówka pisze:

    Słoneczne dzień dobry!

    Na wybudzenie zawołam Gienię:)

    Koffie

  30. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Znowu mnie wirek wciągnął, jak to w poniedziałki…

    • Lena Sadowska pisze:

      Przypomniałam sobie nowelkę E.A. Poe o wiele mówiącym tytule „Malstrom”:)

      Dzień dobry, Tetryku:)

  31. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry słoneczne i wietrzne, Wyspo:)

    Bo kto by się tam stuleciami przejmował… 😉

  32. Lena Sadowska pisze:

    Umykamy na spacerek:)

  33. Makówka pisze:

    Pogrzeb,stypa w gronie turystów, dworzec PKP i jadę w kierunku domu.

    • Tetryk56 pisze:

      To niewesoło spędziłaś dzień…

      • Makówka pisze:

        Ależ na stypie było wesoło. To był pogrzeb mamy naszej koleżanki, pani, która miała prawie 101 lat, na pogrzeb poszliśmy, aby wesprzeć naszą koleżankę z koła PTTK. Potem spotkaliśmy się we własnym gronie (13 osób), nie było tam naszej koleżanki, ani nikogo z rodziny zmarłej.
        Śmierć zawsze jest smutna, ale w przypadku osoby, która skończyła 100 lat to jakoś myśli się inaczej.

  34. Lena Sadowska pisze:

    „Zabłysła pierwsza gwiazda w różowem niebie,
    Granie świerszczy malw zadumą kolebie.
    Nad zasłuchanym łanem wstaje pełnia księżyca,
    Idzie w malwach cisza przodownica.”
    („Pogoda” – B. Ostrowska)

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

  35. Tetryk56 pisze:

    Skoro nie przejmujemy się stuleciami, to siedmioma godzinami tym bardziej. Możemy uznać „Lata dwudzieste…” Leny za dobranockę?

  36. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo!

  37. Makówka pisze:

    Dobrej!

  38. Lena Sadowska pisze:

    Spokojnych snów, Wyspo:)

  39. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jest szansa na pogodny i miły dzień 🙂

  40. Makówka pisze:

    Witam Wyspe!

  41. Makówka pisze:

    Koffie

    Gienia napoje chłodzące poproszę ,dla Makówki kanapki na drogę.

  42. Makówka pisze:

    Wkrótce Warszawa.Tu się spotykamy i jedziemy dalej.

  43. Lena Sadowska pisze:

    W skwar

    Nie ma bowiem nikogo, kto by uczynił rozdział
    wieczysty pomiędzy duszą dziewczyny a ciałem…

    (Ewa Szelburg)

    Szły dziewczyny senne do źródeł
    w skwar
    w oczach lśniło im słońce rude
    w skwar
    ciężkie dzbany i nóg bezwola
    uginały im więzy kolan
    w skwar
    na opiętych złotliwie biodrach
    ckniło w mosiądz słońcem południe,
    a szedł prorok cichy i dobry,
    do sinawo mroźnej szedł studni
    w skwar
    pytał prorok dziewczyny smagłej:
    zali wiesz dziewczyno o duszy?
    (bo czy liczył chwile przynagleń,
    bo czy liczył godziny kuszeń
    w skwar?)
    w studni odbłysk wkwitło zarzewiem
    roztrwonienie żarliwe latu
    i obejrzała dziewczyna siebie
    i nie miała o sobie znaku,
    zagubiła się cała w sobie,
    w własnych piersiach, udach i nogach
    i w smaglącym się żeńsko łonie
    nie pojęła, nie przyjęła Boga
    Odszedł prorok od niejasnych, ludzkich zmęczeń
    w przezroczystą najbiblijniej dal pustyni;
    Nierozplotem, bezrozłąką lśniło słońce
    w mroźnej studni (jak w dziewczynie, jak w dziewczynie)
    (Od zmęczenia?) na wpół zgięte ręce mdlały,
    w pełnych dzbanach kołysały kroki nudę
    i wróciły niepojęte w ciężkie bramy
    i wróciły senne, senne od źródeł
    w skwar

    Jako że pięterko patronackie – na powitanie jeden z moich ulubionych wierszy pani Zuzanny, i, rzekłabym – kwintesencja ginczańskości🙂

    Dzień dobry, Wyspo:)

  44. Lena Sadowska pisze:

    A teraz umykam na trochę:)

  45. Tetryk56 pisze:

    Już w domu, już na zoomie… Taki los! 🙂

  46. Lena Sadowska pisze:

    Pospacerkowe dobry wieczór, Wyspo:)

    Zapomniałam uprzedzić o spacerku, a ten dzisiejszy należał do pacanych:)
    Nad nami wisiały ciemne chmurzyska, a z nich raz na kilka minut spadała duża kropla i pacała nas po tych bardziej wystających częściach ciała. To znaczy: jedną z nas po różowym, drugą – po czarnym nosku, jedną po odkrytych, drugą po ofutrzonych pleckach, jedną z nas po ogonku, drugą po braku…
    Było to dość zabawne, więc przynajmniej jedna z nas wróciła w dobrym humorze. Ta druga zaś – w jeszcze lepszym:)
    A pan Księżyc nadal w pełni. Może już nie Super-Burzowej, ale równie uwodzicielski:)

  47. Tetryk56 pisze:

    Uwodzicielski księżyc przypomniał mi starą hiszpańską balladę o synu księżyca…

  48. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo! Oczka mi się kleją…

  49. Lena Sadowska pisze:

    „Siwa chmurka po niebie płynie
    siwy ptaszek za oknem śpi
    mały świerszczyk zasnął w kominie
    zaśnij dziecinko, zaśnij i ty…”
    („Siwa chmurka” – M. Umer, G. Turnau)

    No bo jak bez wierszorynki;)

    Spokojnej nocki, Wyspo:)

  50. Makówka pisze:

    Dobranoc,pozdrawiam z Gdańska

  51. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    W dzieciństwie bawiłem się w „ciepło, ciepło” i tak sobie myślę, że po dojściu do „gorąco” osiągało się wtedy jakiś sukces. Tymczasem robi się coraz cieplej…

  52. Makówka pisze:

    Witajcie!

  53. Lena Sadowska pisze:

    Upał nieziemski, więc na przywitanie dla ochłody:

    Bardzo słoneczne dzień dobry, Wyspo:)

  54. Makówka pisze:

    Tu w tej chwili pada, więc pijemy wino w apartamencie

  55. Tetryk56 pisze:

    To ja jeszcze przed kolacją wystawię dobranockę. Popadało — a więc „Deszcz”…

    Wodę
    podaj mi, kiedy skoczę w ogień
    i na pustyni w mojej głowie,
    kiedy bez siły padnę,
    napój mnie
    Wodę
    podaj mi błagam, gdy zapomnę
    oczy zapłoną jak pochodnie
    Gdy zostaniemy sami
    napój mnie
    Wywołaj deszcz…

    • Makówka pisze:

      Tu też pada niestety.

    • Lena Sadowska pisze:

      Och! Pamiętam Barta Sosnowskiego z supportu bluesowego. Grał u nas parę lat temu, był taki ciepło-dowcipny, więc zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie nie tylko jako wykonawca:)

  56. Tetryk56 pisze:

    Skoro deszcze warzą humory, zapraszam na nowe, słoneczne pięterko 🙂

  57. Lena Sadowska pisze:

    Cieplutkie pospacerkowo dobry wieczór, Wyspo:)

    Dziś natknęłyśmy się po drodze na przychałupkowe mini-rosarium. Zatrzymałyśmy się, a pan bardzo interesująco opowiadał o swoim hobby. O każdym z krzewów mówił jak o kimś bliskim, kimś z charakterem, temperamentem i osobowością:) I był tak uroczo dumny ze swoich podopiecznych:)
    W drodze do domu snuła mi się po tym spotkaniu piosneczka, jeśli ją znajdę, to jutro wstawię:)

  58. Lena Sadowska pisze:

    Coś mnie oderwało, więc zanim pójdę na Tetrykowe pięterko, chcę podziękować wszystkim za miłe rozmowy pod wierszem naszej patronki:

    dziękuję:)

  59. Tetryk56 pisze:

    Pora spać. Lampkę zapalę jeszcze tutaj. Dobranoc wszystkim!

  60. Lena Sadowska pisze:

    Żeby lampce nie było smutno, pożegnam się i tu:):

    dobrej nocki, Wyspo:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)