« Gombrowicz przemielony Haiku »

Trochę zimy w 2022 roku.

Pogoda kapryśna w tym roku, na zmianę śnieg, deszcz, mróz, dodatnie temperatury.

Trochę uzbierało się moich wycieczek, spacerków. Tym razem jednak nie będzie chronologii, tylko chaotycznie wybrane zdjęcia zimowe. Oczywiście jak jakieś miejsce Wyspiarzy zainteresuje chętnie opowiem o nim w komentarzach. No dobra, po cichu liczę na to, że zapytacie, a ta zima na zdjęciach to tylko pretekst, aby pogadać o odwiedzanych miejscach.

3 lutego 2022 – dolina Mnikowska, dolina Nielepicka, Dębowa Góra.

24 stycznia 2022 – Mogilany

15 stycznia 2022 – Zębalowa (Beskid Wyspowy)

Na koniec jeszcze raz Mogilany – 6 lutego 2022

Wybór wycieczek (na szybko) jest zupełnie przypadkowy, ale z zamysłem, aby były to miejsca blisko Krakowa, ale nie wszystkie w tej samej okolicy.

Obrazek wyróżniający dla kontrastu nie całkiem nudno biały. Zdjęcie zrobiłam 6.02.22 w Mogilanach.

276 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    Dla tych, u których też szaro i buro (jak u mnie za oknem) proponuję trochę śniegu.

    Wobec problemów technicznych z obrazkiem wyróżniającym dodaję go tu.

    Jak będzie wiadomo jak to zrobić będzie go można pobrać z biblioteki, bo wpisy fajnie wyglądają jak mają obrazek wyróżniający, ale …nie zawsze mamy wszystko to, co byśmy chcieli.

    Natomiast możemy wysłuchać piosenkę, aby wprowadzić się w zimowy nastrój.

  2. Quackie pisze:

    Dobry wieczór na nowym pięterku, pierwszy zestaw zdjęć najbardziej mnie zaciekawił: dwie doliny, jedna góra (pomiędzy nimi?), a trzecie zdjęcie zrobiło największe wrażenie – potężnych kamiennych ścian, przynajmniej kilkunastometrowych (poszedłem po ściągawkę do Wikipedii i tam stoi, że wąwóz ma nawet 80 metrów wysokości!). W Mogilanach za pierwszym razem zdecydowanie lepsza pogoda, więc zdjęcia bardzo urokliwe. A fotografie z Beskidów wyglądają, jakbyś próbowała udokumentować naturalne fraktale!

    • Makówka pisze:

      O dolinkach podkrakowskich już nieraz pisałam, ale one faktycznie są bardzo urokliwe o każdej porze roku. Mogę po nich wędrować nieskończoną ilość razy i nigdy mi się nie znudzą. Wbrew temu,że są to dolinki nieraz chodzenie po nich wymaga dość ostrego schodzenia do wąwozu i potem wspinania się do góry.

      • Quackie pisze:

        Dobrze rozumiem, że musieliście jakoś przejść (zapewne pod) A4?

        • Makówka pisze:

          Oczywiście, chyba faktycznie pod A4.
          Zaraz Ci dodam coś w temacie „kamienne ściany” z tej właśnie wycieczki.

          • Makówka pisze:

            I jeszcze -to też dolina Mnikowska z 3 lutego tego roku.

            Nie dawałam tych zdjęć we wpisie, bo tu mniej widać zimę, a bardziej skały, więc ja jak złota rybka spełniam życzenia.

            • Makówka pisze:

              A tu najbardziej znane miejsce w dolinie Mnikowskiej, każdy Krakus je rozpozna, pokazywałam już i pisałam o tym na Wyspie, więc tylko w skrócie we wnęce skalnej urządzono ołtarz z dużym naskalnym obrazem Matki Boskiej Skalskiej. Pierwotny obraz, namalowany przez Walerego Eljasza-Radzikowskiego w 1863 r., został zniszczony i nieudolnie odtworzony. Został ponownie zrekonstruowany. Obok jest wylot Jaskini nad Matką Boską o długości 82 m

            • Quackie pisze:

              Skały bardzo lubię, jak wiesz!

              Na zdjęciach we wpisie widać stopniowanie wrażeń, na początku rzeczka, skałka raczej skromna, a potem – i jeszcze w komentarzach – jak nie wyrosną w górę ściany i turniczki!

              • Makówka pisze:

                To się tak przypadkowo zrobiło, bo wpis robiłam bardzo na szybko, na chybi trafił, który plik się akurat otworzył. Dziecko mnie zagadało, ale skoro obiecałam…
                Najłatwiej jest opisywać po kolei, ale tym razem postanowiłam zmienić zamysł, aby Was nie zanudzać tymi moimi wycieczkami.
                W okolicy Krakowa wszędzie skały -będę miała jeszcze sporo, specjalnie dla Ciebie.
                Skamieniałe Miasto Quacku chcesz? Pięterko osobne mogę z tego zrobić kiedyś, a teraz tylko taka składanka.

              • Makówka pisze:

                To już mam pomysł na jakieś kolejne pięterko!

                Fala

  3. Gimi**** pisze:

    O jak ładnie!
    Podeślij trochę zimy do mnie (jeśli do was wróci). U nas od co najmniej trzech tygodni wody po kolana. Wieje i pada na zmianę, albo jednocześnie. Śniegu odrobina była tylko przez święta i dwa dni później stopiła się na amen.
    Aż zazdroszczę spacerków i takiej aury, ale tak „pozytywnie” zazdroszczę nie tak złośliwie;)
    A te kamienne ściany niesamowite!

    • Makówka pisze:

      Witaj Gimi****!

      Jak miło, że zajrzałaś. Ależ u mnie też błoto, szaro i buro, a na termometrze plus 6 stopni.
      Leny topienie się w kałuży i moje dzisiejsze spacerowanie po błocie natknęło mnie właśnie pomysłem zrobienia zimowego wpisu.
      W ogóle z tym śniegiem różnie bywa. Na zdjęciach z Zębalowej z 15 stycznia tego roku widać zimę.
      To raptem 859 m n.p.m.i leżał śnieg, a parę metrów niżej już było tak:

  4. Quackie pisze:

    Dziękuję za skałki i zmykam. Dobranoc wszystkim!

  5. Makówka pisze:

    Do reszty komentarza Quacka z godziny 23:02 (za który bardzo dziękuję) odniosę się już jutro (tzn. dziś, ale po śniadaniu), a teraz i ja się pożegnam.

    DOBRANOC!

  6. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziękuję Makówko, że choć tutaj mogę oglądać zimę…

    • Makówka pisze:

      Proszę bardzo.Też chciałam przypomnieć sobie jak wygląda zima.
      Teraz plus 8 stopni, w południe w słońcu nawet nie wiem ile było.

  7. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Skamieniałe miasto wygląda świetnie, w pierwszej chwili myślałem, że to gdzieś w okolicach Szczelińca. A potem sprawdziłem sobie na mapie i zobaczyłem w pobliżu również Czarownicę Happy a jak się trochę odjedzie do szerszego planu, to pojawia się miejsce oznaczone jako Święty Spokój Pleasure

  8. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Faktycznie, wobec otaczającej błotnej szarości taka wizja śnieżnej zimy jest ożywcza Pleasure

  9. Bożena pisze:

    Makówko, oglądając Twoje zdjęcia, mam wrażenie że widzę Szklarską Porębę. Widoki takie same, a w szczególności te skałki… Jako dziecko, skakałam po takich skałkach, o czym już chyba pisałam. Happy

    • Makówka pisze:

      Tak pisałaś.
      W dolinkach podkrakowskich jest mnóstwo skałek i ostańców wapiennych, więc wygląda to podobnie.

  10. Makówka pisze:

    Witam Państwa!
    Późno? Lepiej późno niż wcale:)

  11. Makówka pisze:

    Najpierw się przywitałam, teraz sprawdziłam, że to Lord o 2 w nocy „uratował” nocne komentarze i możliwość komentowania tego wpisu.
    Wielkie dzięki Lordzie jeszcze raz!

    kiss_a_heart

  12. Makówka pisze:

    Znikam…do popotem…

  13. Bożena pisze:

    I znów ciiiiisza…

    • Makówka pisze:

      Wróciłam.
      Najpierw trza coś uklecić obiadowego, zjeść i wtedy będę „wyspować”.

      • Bożena pisze:

        No więc smacznego Delicious

        • Max pisze:

          Już myślałem , że znów gdzieś Cię poniosło z aparatem , a tu piękne fotografie Zimy 2022 zostały bez opieki . Przepraszam za niegrzeczność , bo za Twoją niespożytą energię zasługujesz na same pochwały . Ale tak jest z chłopami… Nie wystarczy , że dostanie wszystko na talerzu , to szuka tam muchy , bo do czegoś trzeba się przypieprzyć . Na tym niestety oparte są wszelkie ciągnące się dyskusje , ale zawsze musi być to coś , o czym warto rozmawiać . Doceniając Makóweczko Twoje wszechstronne zainteresowanie , proponuję abyś kiedyś , nawet z nudów zajrzała na moją stronę na YT i otworzyła galerię ; zdjęcia . Uzbierałem tam około 2 tysięcy fotografii ,głownie kwiatów , które być może przydadzą się do nowych Twoich pomysłów w w publicznej prezentacji . Dziękuję za wspaniałą zimę 2022 i życzę zdrówka bez korony do dalszych ciekawych publikacji. Rose Bukiet

  14. Quackie pisze:

    Przeglądarka mi dzisiaj zaczęła wierzgać, więc musiałem jej dać na przeczyszczenie… ciasteczek. Jak w życiu!

    Koniec pracy na dzisiaj, a ja na przerwę.

  15. Bożena pisze:

    Ja miałam rano problem z kompem, ale sobie poradziłam.

  16. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj Marvin Gaye.

    Snów o tym, co się dzieje istotnego, nie w polityce (czy to w sumie nie tożsame? Skoro w polityce, to nie będzie istotne?)

    Edit: a ja na rower, z tym że dzisiaj chyba się muszę trochę oszczędzać, kolana protestują.

  17. Makówka pisze:

    Przepraszam, że taka kiepska gospodyni ze mnie.

    Miałam wrócić po obiedzie, ale wtedy proza życia wlazła gwałtownie i brutalnie. Te problemy, o których pisałam w listopadzie dziś znów uderzyły ze zdwojoną siłą.

  18. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Makówko:)

    Piękna zima. Zwłaszcza ta wśród igliwia i złotawych listków:)
    I do nas zawitała deszczowa odwilż. Miasteczko tarantowate, zdecydowanie z przewagą ciemnego, ale zaczęło niedawno sypać, więc może nieco pobieleje:)

  19. Lena Sadowska pisze:

    Zasiąpane dobry wieczór, Wyspo:)

    W Miasteczku króluje błotko, ale po lasach jeszcze się nieco bieli uchowało:)

  20. Quackie pisze:

    Wpadłem na metę na spienionym rowerze, szybko odbyłem inne niezbędne czynności i oto jestem!

    • Makówka pisze:

      Niczym na ognistym (a może tarantowatym ) rumaku?
      Toś Waćpań Mistrz czy Książę?

      • Quackie pisze:

        O tej porze to jestem już skołowany i niekoniecznie od kręcenia Wink Mam propozycję zlecenia, nie mogę powiedzieć jaką, tajne przez poufne, ale o zupełnie innej skali trudności niż dotąd, właśnie próbuję się rozeznać, żeby się zdecydować, czy się podjąć, czy nie. Z jednej strony mogę dzięki temu wskoczyć do wyższej ligi, ale z drugiej jak to schrzanię (a to naprawdę jest inna rzecz niż dotychczasowe zlecenia), to można powiedzieć – kontynuując dzisiejszą wieczorną metaforykę – że spadnę z wysokiego taranta Happy-Grin

  21. Tetryk56 pisze:

    A ja się oddaję szaleństwom lektury… właśnie sobie kupiłem nowego ebooka…

  22. Tetryk56 pisze:

    I niestety, też już jestem nieco skołowany (bez pedałowania!) i muszę iść spać…

  23. Makówka pisze:

    Ja znów jestem skołowana przez stres z takim syndromem zobojętnienia, czyli chęcią ucieczki, może więc najlepiej schować się pod kołdrę?

    kordelka

  24. Quackie pisze:

    Kochani, ja też zmykam, jutro finisz II etapu tego zlecenia, co je skończyłem przed Bożym Narodzeniem (a ostatnio wróciło), a potem mam jeszcze przynajmniej dwie rzeczy do zrobienia, a trzecia im depcze po piętach.

  25. Lena Sadowska pisze:

    Mówię więc Wyspie: dobrej nocki i zmykam do swoich wzorków:)

  26. Makówka pisze:

    Jedni do spania, inni do wzorków, a inni już dawno śpią.

    Jako dobrze wychowana gospodyni mówię więc wszystkim dobranoc.

    GoodNight

  27. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Znów mamy piątek, piąteczek…

  28. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Na dzień dobry taka zgryźliwość mi się wypsnęła!

  29. Quackie pisze:

    Dzień dobry, piątek, jak to brzmi! Pogoda piękna, ale dzisiaj niestety nie bardzo mi to robi. No, może ewentualnie jak wyjdę na jakieś zakupy.

  30. Bożena pisze:

    U Ciebie piękna pogoda, a tu szaro, buro i ponuro Wink1

  31. Makówka pisze:

    Szare dzień dobry!

  32. Ultra pisze:

    Makówko, Nielepice najpiękniejsze są latem. Fotograficy zjeżdżają tu na sesje zdjęciowe lawendowych pól. Niezapomniane wrażenie i zapach oszałamiający, a z lawendą każdemu do twarzy 🙂

    • Makówka pisze:

      Witaj Ultro!

      W pobliżu Nielepic byłam o różnych porach roku. Na oglądanie lawendowych pól wielokrotnie się wybierałam, ale jakoś się nie udało.
      Tak, z lawendą każdemu do twarzy.

  33. Quackie pisze:

    No to po pracy i na przerwę. Chyba wszystko będzie o swoim czasie dzisiaj Pleasure

  34. Makówka pisze:

    Pod oknami obrzydliwa szarość i jeszcze pada deszcz.

    A tymczasem nawet na moim osiedlu bywa zima.
    Tak było pod moim blokiem 22 stycznia tego roku.

    Dzieci z opiekunami i taki piesek w kubraczku.

  35. Lena Sadowska pisze:

    „Śnieg, śnieg, śnieg na ulicach!
    Widziałam na ulicy śnieg!
    Śnieg, śnieg, śnieg na ulicach.
    Widziałam na ulicy śnieg.
    Śnieg, śnieg, śnieg na ulicach…”
    (parafraza z: „Gaz na ulicach” – Kult)

    Posypujące dobry wieczór, Wyspo:)

  36. Tetryk56 pisze:

    Prócz śniegu bywał i lód na ulicach — które to przypomnienie może budzić przerażenie w niezbyt gramotnych przedstawicielach władzy 😉

  37. Quackie pisze:

    Dobranocka po przerwie.

    Dzisiaj taki walczyk, przy okazji pamięci Zbigniewa Namysłowskiego.

    Snów walcujących.

  38. Quackie pisze:

    A ja jeszcze dzisiaj pokręcę.

  39. Bożena pisze:

    Kręć, kręć Quacku, a ja pójdę spać…
    Dobranoc Spanko

  40. Quackie pisze:

    Odkręciłem się i trochę padam na buzię, ale ponieważ i tak muszę jeszcze chwilę posiedzieć przy komputerze, to póki co pobędę.

    • Tetryk56 pisze:

      Czy myślałeś już, żeby sobie do rowerka jakiś generator podłączyć i robić konkurencję fotowoltaice?

      • Quackie pisze:

        O, co za pomysł! Nie wiem, szczerze mówiąc, 50 minut na dobę, 5-6 dni w tygodniu to chyba nie jest gra warta świeczki, żeby podłączać jakiś generator z bateriami Pondering

        Delighted

        • Lena Sadowska pisze:

          Skoro można zrobić pranie, wstawiając przed jazdą do bagażnika szczelnie zamknięty pojemnik, to może dałoby się i jakąś struclę upiec, podłączając prodiż do rowerka;) Albo choć lampkę, żeby przy czytaniu zmniejszyć koszty…

          • Quackie pisze:

            Prodiż! Przeceniasz mnie! Wink1

            Lampkę LED, może.

            • Lena Sadowska pisze:

              Nie. Mam po prostu niezłomną wiarę w Człowieka:)

              Ona (strucla, nie – lampka) potrzebuje 150 stopni przez około czterdzieści minut…

              • Quackie pisze:

                Czekaj, ale prodiż jako taki potrzebuje 450-600W w górnej grzałce i połowę tego w dolnej, w sumie od 650 do 900W. Nie sądzę, żeby człowiek, a nawet Człowiek, mógł dostarczać takiej mocy.

                O, proszę: „Do zwykłego zasilania suszarki do włosów potrzeba było wysiłku 18 rowerzystów. Do zasiania tostera trzeba było dziewięciu. A zagotowanie wody w czajniku elektrycznym, prozaicznej czynności wykonywanej przez nas wiele razy dziennie, wymagało wspólnego wysiłku pedałujących z całej siły 30 rowerzystów.

                Lista ciągnie się dalej: trzech rowerzystów na telewizor, 11 rowerzystów na odkurzacz, 15 rowerzystów na żelazko, 14 rowerzystów na kuchenkę mikrofalową, 17 rowerzystów na pralkę, 24 rowerzystów na piekarnik i zdumiewająca liczba 70 rowerzystów na podgrzewany elektrycznością prysznic.” (źródło: https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/ziemianarozdrozu.pl/artykul/1802/jak-wielu-rowerzystow-trzeba-zeby-zasilic-suszarke-do-wlosow-jak-odkryla-rodzina-uczestniczaca-w-unikalnym-eksperymencie-18)

                • Lena Sadowska pisze:

                  No, zobacz, Quacku, a do przygotowania takiej strucelki trzeba jednej pary rąk średnio sprawnej nierowerzystki;)

                • Tetryk56 pisze:

                  W rękach ci się pieką, Leno? To jakaś magia!

                • Quackie pisze:

                  To się nazywa, że się robota w rękach pali! Happy-Grin

                • Lena Sadowska pisze:

                  Nie chcę nikogo ściągać z row… obłoków, ale zanim jakiekolwiek ciasto zacznie się piec, trzeba je najpierw do tego pieczenia przygotować…

                • Quackie pisze:

                  Tak, ale co ma rower do piernika? Wink1

                  No oczywiście że trzeba i chwała za to przygotowującym, być może nawet bym umiał jakieś proste i by nawet wyszło, ale jednak nie na rowerze. Worry

                • Lena Sadowska pisze:

                  Tłumaczyć? Naprawdę?
                  Ok.
                  To z pieczeniem ciasta było żartem, ale skoro potraktowane zostało serio, to zgodziłam się, że do upieczenia strucli rowerowym sposobem trzeba znacznie więcej mocy niż do przygotowania jej (sposobem tradycyjnym), czemu dałam wyraz, pisząc o parze rąk średnio sprawnej nierowerzystki…

                  A stwierdzenie o palącej się w rękach robocie było bardzo zabawne:)

        • Tetryk56 pisze:

          Inspirowałem się bramką Edisona…

  41. Tetryk56 pisze:

    No, czas na lampkę!

  42. Lena Sadowska pisze:

    Znaczy – wszystkich przepłoszyłam…
    Dobrej nocki, zatem, Wyspo:)

  43. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Jak miło wstać ze słońcem…

  44. Makówka pisze:

    Witam słonecznie, mroźnie i sobotnio.
    Ślisko!!!!!

  45. makowka9 pisze:

    Z pociągu pozdrawiam Wyspę.

  46. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Makówka w pociągu, ja też miałem pociąg — do spania 😉
    Ale już rzeczywistość: zakupy, śniadanie etc.

  47. Bożena pisze:

    Ja żadnego pociągu nie mam. Jestem wyspana, nakarmiona, zakupiona… Happy

  48. Quackie pisze:

    Dzień dobry, pospane rzetelnie. Pogoda piękna.

  49. Makówka pisze:

    Ale piękna pogoda.Zupelnie jak wiosna!

  50. Quackie pisze:

    Tutaj też przepięknie, chociaż mroźno (o poranku).

  51. Makówka pisze:

    Wracam do Krakowa.Cudnie było.Urodzino-imieniny itp.itd.

  52. Tetryk56 pisze:

    UWAGA!

    Lista kategorii przy tworzeniu wpisu rozwija się tylko(?!?) w przeglądarce MS Edge! Disapproval

    • Makówka pisze:

      Kategorie są wygodne przy odszukiwaniu dawnego wpisu, bywa, że z nich w takich sytuacjach korzystałam, ale cóż…można bez nich żyć.
      Tak jak bez obrazka wyróżniającego.
      Szkoda, ale trudno.

      • Tetryk56 pisze:

        Można skorzystać z Edge, można też użyć „szybkiej edycji” (opcja pojawia się po najechaniu na tytuł wpisu na liście wszystkich wpisów) – tam jest bez problemu dostępna modyfikacja kategorii.

    • Lena Sadowska pisze:

      Witaj, Tetryku.

      Jestem na tej przeglądarce i przez „Wszystkie…” mogę obrać kategorię, ale bezpośrednio (o czym napomykam li tylko informacyjnie) przy „Nowy wpis” lista kategorii się nie otwiera.

  53. Makówka pisze:

    Jestem ! Piję herbatę po obiedzie i jem ciasteczko.
    Wróciłam z wycieczki i zasnęłam na chwilę zmorzona małą ilością snu, nałażeniem się i wypitymi toastami.
    Dopiero potem zjadłam obiad. I zaraz czas się zabrać za gotowanie czegoś na jutro (dziecko na diecie, więc wersja -„coś sobie zrobisz sam” odpada).

  54. Quackie pisze:

    Przerwa w przerwie na dobranockę.

    Dzisiaj Norah Jones o wschodach i zachodach słońca.

    Snów o wschodzie słońca. Znaczy, żebyśmy wtedy jeszcze smacznie spali, chyba że koniecznie musimy nie.

    (Sobota, a więc przerwa w kręceniu)

  55. Bożena pisze:

    No to mogę się pożegnać…
    Dobranoc kordelka

  56. Tetryk56 pisze:

    Trochę mnie nie było, bo byłem zajęty knuciem…

    • Makówka pisze:

      Brawa dla Ciebie. Trochę ostatnio zaniedbuję knucie.
      Bardzo rozpaczliwie potrzebuję odreagowania i nie znam lepszego sposobu jak urodziny w plenerze.
      Czasami bywa, że ostatnio na knucie nie mam psychicznie siły, ale we wtorek to jednak mam zamiar być.

  57. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór, Wyspo:)

  58. Quackie pisze:

    Dobry wieczór po przerwie.

  59. Tetryk56 pisze:

    Miłej niedzieli!

  60. Makówka pisze:

    Dobranoc!

  61. Makówka pisze:

    Witam!

  62. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Widzę że Makówka już gotowa do drogi… A może już w drodze?

  63. Bożena pisze:

    Taka piękna pogoda, a reszta śpi? Ja też umykam za jakieś 3 godziny Bye

  64. Quackie pisze:

    Dzień dobry, właśnie wstałem.

  65. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pogoda piękna, a ja jako ten wariat z mokrą głową siedzę w domu…

  66. Bożena pisze:

    Znacie to? – Trzynastego nawet w lutym jest wiosna… Happy

  67. Makówka pisze:

    Jestem w domu. Niewyspana, zmęczona, ale bardzo zadowolona.
    Błękit nieba, biały śnieg, Tatry widoczne na horyzoncie, ognisko z kiełbaskami.

  68. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór, Wyspo:)

    *Cofnęło mnnie, więc:

    bardzo dobrego wieczoru, Wyspo:)

  69. Quackie pisze:

    A ja byłem na lotnisku, przywitać koleżankę wracającą z tarczą z pewnego festiwalu literackiego.

    A teraz już dobranocka.

    Brand New Heavies, trochę jazzu, trochę soulu, bardzo klimatyczne.

    Snów gęstych i słodkich.

    A ja dzisiaj już zmykam na rower.

  70. Bożena pisze:

    a mnie czas, patrzałki same mi się zamykają…
    Dobranoc Spanko

  71. Quackie pisze:

    No to ja zaś po kręceniu. Mam taką hipotezę, że nie chce mi się jeść, bo po wysiłku fizycznym jakieś tam te endorfiny się wydzielają albo insze enzymy, które mówią mózgowi: „Ej, Józek, tak fajnie? No to nie musisz sobie dopalacza w postaci węglowodanów dawać”.

  72. Quackie pisze:

    Właśnie mnie zmorzyło, dziobię nosem w klawisze, tak się nie da pisać.

    To znaczy da się, ale jednak nic sensownego nie wyjdzie.

    Dobranoc!

  73. Makówka pisze:

    Ja już umykam.
    Dobranoc Wyspo!

  74. Tetryk56 pisze:

    Spokojnych snów, Wyspiarze!

  75. Lena Sadowska pisze:

    Dobrej nocki, Wyspo:)

  76. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted I znów poniedziałek, ale będzie piękny…

  77. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Śniło mi się, że jestem na otwarciu jakiejś imprezy (FPFF?), ale odbywało się to na wielkiej sali gimnastycznej i było bardzo niegalowe i nieformalne, do tego stopnia, że leżałem sobie na 2 czy 3 krzesełkach i nikt mi złego słowa nie powiedział.

  78. Makówka pisze:

    Słonecznie witam Państwa!

  79. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Poniedziałek piękny, choć w Krakowie nieco smoggy…

  80. Lena Sadowska pisze:

    Rozsłonecznione i nieco mroźne dzień dobry, Wyspo:)

  81. makowka9 pisze:

    Wiosna! Słońce, ciepło.Ale góry jakieś zamglone.Pozdrawiam z Mogilan.

  82. Quackie pisze:

    Pierwszy dzień nowego zlecenia bardzo owocny, oby tak dalej.

    A teraz już przerwa.

  83. Bożena pisze:

    226 komentarzy… Czy ktoś, coś…?

  84. Makówka pisze:

    Jestem!
    Spacerek po Mogilanach, szybki obiad i trochę łażenia po Rajsku.

  85. Quackie pisze:

    Po przerwie i dobranocka.

    Pan Sinatra śpiewa o Nowym Jorku i czerwcu.

    To posłuchajmy, skoro luty taki marcowy, to nadzieja, że lato przyjdzie, coraz większa Wink

    Snów czerwcowych!

    A ja oczywiście uciekam na rower.

  86. Bożena pisze:

    Czas spać, dobranoc. Spanko

  87. Quackie pisze:

    No i pokręcone. I poczytane. Niebywałe, jak bardzo odmiennie można napisać tę samą (do pewnego momentu) powieść.

  88. Lena Sadowska pisze:

    Po bardzo miłym popołudniowieczorku zaglądam na Wyspę, a tu też miło, tylko trochę cicho:)

    • Quackie pisze:

      Dobranocka wysłuchana, rowerem popedałowane, trochę pary zeszło, to i nie gwiżdżę specjalnie głośno Wink1

      • Lena Sadowska pisze:

        Jasne, Quacku:)

        Ja sobie dziś ćwiczenie odpuściłam, spacer musi wystarczyć:)

        • Quackie pisze:

          Ja sobie na razie nie odpuszczam, miesiąc z hakiem oznacza, że chudnę (i waga to potwierdza), bez szaleństw, powoli, ale jednak.

          Trochę mi się nie podoba, że dietę trzeba będzie utrzymać (zapewne z przerwami) do końca życia, ale może serce chwilę dłużej pociągnie bez lekarstw na nadciśnienie?

          • Lena Sadowska pisze:

            Dobrze dobrana dieta może naprawdę wiele pomóc. Zarówno w zoptymalizowaniu wagi, jak i w różnego rodzaju dolegliwościach, a skoro czujesz, że coś niefajnego się dzieje, to dobrze, że chcesz coś z tym robić. Zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć:)
            Poza tym, po jakimś czasie już nie będziesz musiał trzymać się tak restrykcyjnie zaleceń, ostatecznie od czasu do czasu można sobie pozwolić na odrobinę luzu:)
            Trzymam kciuki za efektywność wysiłków, Quacku:)

    • Tetryk56 pisze:

      Świętowałaś Walentynki?

  89. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc na dzisiaj…

  90. Quackie pisze:

    Dobranoc!

  91. Lena Sadowska pisze:

    I ja się pożegnam, bo padam „nanos”:)
    Dobrej nocki, wyspo:)

  92. Ultra pisze:

    A ja się witam w nowym dniu 15 lutego, czyli w antywalentynki. Dziś Dzień Singla, więc do nich kierujemy ciepłe słowa i usmiechy 🙂

  93. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dzień Singla? Więc to m. in. mój dzień…

  94. Makówka pisze:

    Słoneczne dzień dobry!

  95. Quackie pisze:

    Dobry, coś dzisiaj ciężko idzie budzenie się…

  96. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ja spałem dobrze, dziś dla odmiany ciężko się budzą komputery…

    • Quackie pisze:

      To może jestem komputerem? Sad Thinking

      • Tetryk56 pisze:

        Hmmm… Właśnie przeczytałem o pochodzeniu słowa „computer”:
        Pierwszymi computers były kobiety – to one rozwiązywały zadania matematyczne dla wojska. Nawet gdy zostały zastąpione przez maszyny, minęły lata, zanim na ich miejsce przyszli mężczyźni.

  97. Makówka pisze:

    258k.Czy nie czas na…?

  98. Makówka pisze:

    Dawno nie knulam, więc czas się zrehabilitować.

  99. Lena Sadowska pisze:

    Powrócone dzień dobry, Wyspo:)

    Ktoś coś planuje?
    Bo mogę czegoś poszukać w swojej biblioteczce.

  100. Quackie pisze:

    Po pracy, w normie. Na przerwę.

  101. Makówka pisze:

    No i po knuciu…
    Prezydencie prosimy o Veto!

  102. Tetryk56 pisze:

    Poknulim i wrócilim. Na moje oko ok. 200 ludzi — mało 🙁

  103. Lena Sadowska pisze:

    Po zimowym szaleństwie zapraszam na nowe pięterko w nieco łagodniejszym klimacie:)

  104. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj Kasia Groniec, chyba moja ulubiona piosnka, tak dzięki melodii, głosowi, jak i wiolonczeli.

    Snów bez księżyca (chociaż to pełnia? Albo właśnie była?)

    A ja zmykam na rower.

  105. Tetryk56 pisze:

    To może ja tu już zapalę lampkę (ale nikogo nie wyganiam do snu!)

Skomentuj Bożena Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)