Jak w dobrej bajce wszystko szło,
i komu to przeszkadzało…
Tak niedawno temu, 15-go października, czekałem sobie w aucie w samym środku naszego osiedla, wysiadłem więc i zrobiłem trzy zdjęcia. Przypomniałem sobie o nich dziś, gdy narzekamy na szarość, pluchę i ogólny zanik entuzjazmu…
Oto więc – trzy strony świata:
Od wschodu nie było tak ładnie, więc odpuściłem…







Trochę barw jesieni nie zaszkodzi przypomnieć, czyż nie?
Piękno jest wokół nas – nawet teraz, w kształtach szarych chmur 😉
Na pewno przypomnienie nie zaszkodzi, Ukratku

A piękno jest wokół nas i w nas. Nawet w jesienno-zimowej szarości można je znaleźć. Nie tylko w kształtach szarych chmur, ale i w płatkach śniegu.
Dzień dobry


U Was już niedziela, a u mnie zaraz też będzie
Miłego niedzielenia się życzę
Opowiem Wam o moich spotkaniach
To tak, przed pójściem spać…
W piątek, miałam już wychodzić z domu, gdy przez kuchenne okno zobaczyłam siedzącego krogulca. Na wprost okna!!! Nie umiałam się oprzeć i oczywiście go obcykałam
Dorosły krogulec zmienny.
A dziś miałam pełne ręce roboty, bo rano byliśmy u rzeźnika i znowu obkupiliśmy się jak głupi. Trzeba było to wszystko rozparcelować… przygotować szynki do wędzenia, posegregować mięso na kiełbasę i na obiady. Ale oczywiście nie uszło mojej uwagi, że za oknem ptasia drobnica poderwała się z karmnika w panice i znikła… kolejny krogulec zmienny!!! Tym razem młodziak. Tegoroczny. Jeszcze pierś ma prawie białą…
Ani jeden, ani drugi niczego nie złapali
A to znaczy, że moi podopieczni są zdrowi i czujni. Te drapole odławiają głównie chore sztuki, które są słabe i mniej uważne. Nie potrafią tak szybko zniknąć… „Moje” znikły 
Znakomite portrety!
Dzięki
Ps. Dzięki za wstawienie
You welcome!
PS. Obrazki są klikalne 😉
Piękne! Czy kolor oczu też się zmienia z wiekiem? Bo ten u góry ma wyraźnie pomarańczowe, a ten na dole – żółtawe z lekko zielonkawym odcieniem?
Tak, kolor oczu też się z wiekiem zmienia. Im starszy, tym bardziej mu te oczęta czerwienieją. U kilkuletnich krogulców są czerwone… i nie wiem, czy dlatego, że ciągną na rezerwie?
Krogulec zmienny ma równo zakończony ogon, a czasami nawet wcięty. Krogulec czarnołbisty ma to zakończenie zaokrąglone. I to w zasadzie jedyna wyraźna różnica. Jak nie uda mi się zobaczyć ogona, to nie wiem co to jest (który z krogulców)… 

Początkowo miałam ogromny problem z odróżnieniem krogulca zmiennego od krogulca czarnołbistego. Są niemal identyczne. Tak wielkością, jak i ubarwieniem (włączając w to kolor oczu). Dopiero po jakimś czasie nauczyłam się
Ten krogulec na dolnym zdjęciu, już latem będzie miał oczki żółto-pomarańczowe… To stąd wiem, że jest to tegoroczny młody
No proszę, całe życie człowiek się uczy!
W swoich zbiorach znalazłam zdjęcie dorosłego, kilkuletniego krogulca. Możesz porównać kolor oczu. Są autentycznie czerwone
http://madagaskar08.pl/wp-content/uploads/2017/12/DSC05590.jpg
Wiesz… ja o ptakach, to mogę godzinami…

Dodam jeszcze, że te wiadomości w Polsce nie na wiele się przydadzą. Obydwa krogulce żyją tylko w Ameryce…
A tylko krogulce tak mają z tymi oczami, inne drapieżne ptaki nie?
Nie kojarzę w tej chwili innego gatunku, który by aż tak zmieniał kolor oczu w zależności od wieku… Wiele gatunków zmienia kolor piór (i to nie tylko wśród drapoli) gdy dorośleją, ale oczy czerwienieją chyba tylko u krogulców.

U takich bielików amerykańskich, jeśli widzi się osobnika z białą głową i białym ogonem, to wiadomo, że ma on przynajmniej 4,5 roku i jest już zdolny do rozrodu. Wcześniej są brązowe i nawet jeśli połączą się w pary i próbują budować gniazdo, potomstwa mieć nie będą, bo są za młodzi.
O, a zdarza się, że się łączą i próbują wspólnie budować gniazdo, nawet jak jeszcze są za młodzi? Bo wydawało mi się, że natura do takich zachowań nie dopuszcza?
Dopuszcza
Przygotowują się w ten sposób do dorosłego życia. Oczywiście nie robią tego roczniaki, a już takie 3-4 latki. Chociaż nie jest to regułą. Tylko część z młodych to robi. Może tak jak u ludzi, zależy od dojrzałości emocjonalnej, a nie tylko fizycznej. 
Ależ Ty masz sąsiadów!
Dzień dobry
Miło było gdy słonko świeciło. Teraz jest plucha i zawierucha 
Witajcie!
Akurat dzisiaj, jak na zamówienie, bezchmurne niebo. Krogulców żadnych nie zauważyłem… 🙁
Witaj
Do świtu przynajmniej godzina…

Ja jeszcze nie wiem, czy będę miała pochmurnie, czy nie, bo ciemno za oknem
Tym bardziej trudno zauważyć jakiegokolwiek ptaka, nie tylko krogulca
Dzień dobry
Do świąt coraz bliżej… jeszcze dwa tygodnie…
Dzień dobry. Już jestem w domu, muszę tylko zdecydować, czy jestem podziębiony, czy nie, bo tak się czuję, że nie potrafię określić.
Lepiej żebyś nie był, ale na wszelki wypadek może jakąś aspirynę weź

Zdrówka życzę
Na noc może wezmę, bo sytuacja nadal jest nierozstrzygnięta.
Pogoda ładna, po drodze prószyło bardzo przelotnie i bez strachu, nie ma już szans na jesienne klimaty 🙁 raczej biało i cukier puder na polach, łąkach i drzewach w lasach. Natomiast jedna ciekawa obserwacja za oknem samochodu: Obwodnica Świecia w tej chwili jest w całości jednopasmowa, z drugiego pasma zdzierają asfalt i pewnie będą jakoś ją przyłączać do reszty ekspresówki S5, o której wspominałem wczoraj. Co więcej, w związku z jednopasmowością jest na niemal całej długości ograniczenie do 50-60 km/h i między dwoma końcami obwodnicy krążył dzisiaj samochód obsługi (Duster chyba), z żółtym kogutem, który, uwaga, WYMUSZAŁ zachowanie ograniczenia! Tam teraz jest wąsko, niemal się nie da wyprzedzać, a ten jechał ściśle wedle limitu, po czym przed samą autostradą (czyli na dobrą sprawę już dobre 10 km za końcem obwodniy Swiecia) zawrócił i pojechał z powrotem. Nic nie pilotował, nic nie ogłaszał, nie miał żadnych oznaczeń poza tym kogutem, więc to chyba jedyne wytłumaczenie. Pierwszy raz widziałem coś takiego.
Jak ja „lubię” takie zawalidrogi…

Ale najważniejsze, że szczęśliwie dotarliście do domu. Mam nadzieję, że się nie rozchorujesz
Liczę, że nie. Praca, zaraz święta…
Ale w sumie to dobrze, że blokował ruch. Każdy przynajmniej musiał jechać zgodnie z przepisami
Niektórym kierowcom brak rozwagi i czasami zachowują się tak, jakby byli jedynymi użytkownikami. 
Wariaci I TAK wyprzedzali. Np. jeden pan w audi, któremu musiało się bardzo spieszyć, bo w ogóle nie patrzył na zakazy, linie ciągłe etc.
Nie lubię takich kierowców. Są zagrożeniem. Od zawsze powtarzam, że jak taki chce się zabić, to jego sprawa, ale dlaczego przy okazji utłucze jeszcze kogoś
Mam wrażenie, że w USA jakoś szybciej i skuteczniej się takich odławia…
Nie do końca… Pisałam kiedyś o wypadku (spowodował go Polak). Gówniarz jechał po ulicy, gdzie ograniczenie prędkości jest do 30 mil/godzinę, 130m/h (czyli o 160km/h szybciej niż powinien). Sam się zabił i dodatkowo 3 osoby w samochodzie, w który uderzył. Wcześniej był już karany za nadmierną prędkość, ale jakoś go to niczego nie nauczyło… Zabił małżeństwo i ich najstarszą córkę. W domu została dwójka małolatów… Nie pamiętam już dokładnie w jakim te dzieciaki były wieku, ale chyba najmłodszy syn miał 10 lat.
Także, niby wyłapują i łupią kary, ale niektórym nie wytłumaczysz w żaden sposób, że te ograniczenia prędkości nie są dlatego, że ktoś miał takie widzimisię, ale dlatego, że większa prędkość jest niebezpieczna.
No więc tak, jak połączy się amerykański kult szybkich samochodów z potężnymi silnikami i dowolnej proweniencji bezmyślność, to skutki są zwykle opłakane…
Takim piratom bym odbierała prawo jazdy, wpierw na rok czy dwa, a w razie recydywy, dożywotnio.
Akurat ten sobie sam odebrał prawo jazdy, razem z życiem
Szkoda tylko tych ludzi, których zabił 

A prawo jazdy odbierają, tylko co z tego? Mało piratów jeździ bez „prawka”? Co prawda za taką jazdę można iść do więzienia, ale dla niektórych to nie jest straszne.
A bezmyślność za kierownicą, to tutaj niemal norma. Nie ma chyba dnia, żebym jakiegoś głupka nie spotkała. I to nie chodzi tylko o nadmierną prędkość… Brak kierunkowskazów (to znaczy ich używania), czy używanie ich zmyłkowo. To znaczy. Gość ma zamiar skręcać w lewo, to „wrzuca” prawy kierunkowskaz (i odwrotnie). Szczególnie Meksykanie w tym są „niezawodni”. Słyszałam, że u nich włączając kierunkowskaz pokazuje się, która strona jest wolna…
Wiele osób ma problemy ze znajomością przepisów ruchu drogowego. Do szkółek jazdy chodzą głównie nastolatki (taki jest wymóg). Dorośli nie muszą. Ich członkowie rodzin, czy przyjaciele są nauczycielami. A wiadomo, jak ktoś nie za bardzo zna przepisy, to czego może nauczyć? Gdy wracam z pracy, dość często skręcam z ulicy Scott w Grand, w lewo. Nie ma tam strzałki, więc normalne, że muszę przepuścić wszystkie pojazdy jadące prosto. Ale niektórzy chcą być uprzejmi staną i czekają. Szlag mnie jaśnisty trafia, bo nie wiem, czy mam jechać, czy też stać i czekać. Bo jeśli ruszymy razem i się „pukniemy” będzie to moja ewidentna wina.
Dobry wieczór 🙂 Już wspomniałem , że w Warszawie powstał Społeczny Komitet d/s zburzenia Pałacu Kultury .Wczoraj do tego Komitetu wstąpił Jan Pietrzak ,były popularny satyryk (?)
„Były popularny” (tzn. już niepopularny), czy też „były satyryk” (bo już dawno nieśmieszny)?
Swoją drogą, jest szansa, że działalność komitetu zakończy się takim samym sukcesem jak ostatni występ p. Pietrzaka w Opolu.
Ja bym powiedziała, że i jedno i drugie. „Były popularny” i „były satyryk”. Popularność miał niemal wieki temu, a przestał być śmieszny, gdy na scenie, z estrady, próbował sobie coś załatwić. Rzucał nazwiskami i bardziej niż kabaret, przypominało to żalenie się beztalencia…
I jeśli faktycznie działalność tego komitetu zakończy się takim sukcesem jak występ, to ja będę bardzo szczęśliwa z tego powodu
Kiedy wczoraj wysłuchałem jego deklaracji o wstapieniu do tego komitetu i zamiarze przekonywania Warszawiaków do poparcia tej totalnej głupoty , to omal nie puściłem pawia…
Niestety, dawno już minęły czasy, kiedy mógłbym to potraktować jako element sarkastycznego, satyrycznego poparcia, mającego na celu faktycznie utrącenie jakiejś inicjatywy.
Mój syn nie chciał uwierzyć, że to prawda (z tym burzeniem Pałacu Kultury). Nie jesteśmy Warszawiakami, ale z tego co pamiętam, na budowę składało się całe polskie społeczeństwo. A teraz kilku baranów chce to zniszczyć.
(przy okazji, chciałam przeprosić te miłe zwierzątka za porównanie)
Podziwiam, że wysłuchałeś, Maksiu. Nie wiem czy wystarczyłoby mi samozaparcia…
Mam uczulenie na kretynów…
Jakich czasów się doczekaliśmy… Im większy kretyn, tym ważniejszy…

Ale teraz idę spać. Dobranoc
Spokojnej!
Dobranocka.
Piosenka nieco retro, z takimż teledyskiem. Grupa Vox i „Odczaruj mnie”. Cztery głosy na wieczór.
Snów też nieco retro.
Taki nieco odczarowany udaję się do spania… Spokojnej i wam 🙂

Dzień dobry
Wieczorem napadało na biało i to niemało, a w nocy deszcz wszystko spłukał i nic nie zostało 
Dzień dobry. Nie wiem jak tam u państwa ale u mnie wiało w nocy, teraz wieje i podobno jutro też będzie wiało…
W Krakówku cisza… bezwietrznie… flagi przed sklepem ruszają się niemrawo…
Kuzynka pod Żywcem przerażona siłą i prędkością wichru. Nad ranem przycichł wszakże.
Witajcie!
Do Świąt coraz bliżej, lokalnie coraz cieplej – podobno halny się zbliża…
Bardzo możliwe, ciśnienie mocno spadło…
Ledwo żyję.
Ale żyję.

I coś bym zjadła.
Bardzo proszę…
I to rozumiem!

Dzień dobry. Banana już zjadłem, teraz kawa. Od Gieni.
Aha, jest pierwszy śnieg na zewnątrz. Jeszcze leży.
Kawyyy…
Dzień dobry


W gości iść nie chcę, chociaż mamy zaproszenie. Wolę pełen relaksik
Bez patrzenia na zegarek i pośpiechu… chyba się starzeję

Wielkimi krokami zbliżają się święta
W tym roku spędzamy je sami z mężem.
Córka w Colorado, syn jedzie do Maine, do swojej dziewczyny…
Zastanawiamy się dokąd pojechać (o ile będzie ładna pogoda)
Coś ty! To nie ty się starzejesz, to rok się wykańcza!
Ja mam bardzo podobnie..m
No to teraz wiem, dlaczego się tak paskudnie czuję…
Dzień dobry. U nas też śnieży!. Nie pamiętam kiedy o tej porze roku cós padało białego ( tzn w pierwszej dekadzie grudnia). Daśka nawet bałwana zrobiła na balkonie.
ALe to mokre jest ten niby śnieg i raczej rower w rowerowni musi zostać hmm..
I pomyśleć ,że tydzień temu obserwowałyśmy podwójną tęcze …
Jestem kompletnie wykończona, a jeszcze synów trza na tenisa odwieźć.
Jutro krótka przerwa, a od środy znowu lekkie zamieszanie.
Dobry wieczór 🙂 Bardzo dobry wieczór dla ” Nowego Rządu ” . Bardzo dobry , bowiem odwołani w ub. piątek ministrowie , a dzisiaj powołani – otrzymają trzymiesięczne odprawy za trzydniowe pozbawienie funkcji . Będzie to ponad czterdzieści tysięcy PLN na głowę dla każdego , kto brał udział w tym przedstawieniu . Cholera niezle to wymyślił św. Mikołaj na Gwiazdkę dla Rządu …
Na taki widok uspokajający i odprężający czeka się, kiedy trzeba do czytania zapalać lampkę z powodu burej szarości. Całkiem spokojny i zielony zakątek.
A krogulec wyjątkowe ma oczy, prawie pomarańczowe.
Zasyłam serdeczności
Dobranoc

A ja dopiero kończę. Dzisiaj chyba będzie dobranocka, bez żadnych przerw. Chwilę poza tym posiedzę, ale nie wiem, jak długo.
Dobranocka.
Dzisiaj z tzw. wielkich hitów, co zresztą w niczym się nie kłóci z dobranockowym charakterem: Norah Jones i „Don’t Know Why”. Spokojna piosenka i w ogóle perełka, zwłaszcza jak się posłucha tła. Pianino niby plumka sobie w tle, a idealnie trafia. Gitara leniwie, leniwie…
Snów jak wielkie przeboje. Ale spokojnych. Jest parę takich.
To ja powiem dziś dobranoc – chociaż raz zdąże przed lampką. Obejrże sobię „Pamiętnik Henryka Zielonego” i do łóżeczka z prawdziwą rozkosza
Spokojnej!
No to ja bieżę z lampką…

Ciao.

Wczesne wstawanie mi szkodzi.
Ale muszę kaszę ugotować dziecku.
Jak mus, to mus.
Któremu dziecku? J, K czy P? 😉
Obu.
Ale żeby nie było tak lajtowo, to jeden mannę mleczną, a drugi czekoladową.
Żeby się matce nie nudziło o szóstej rano.
Znaczy: obu, J i K.
Dzień dobry
Dziś zapowiadają silny wiatr, dostałam ostrzeżenie.
Pani Gieniu, kawkę proszę…
Dzień dobry. W mojej części kraju z powodu wichury w nocy źle spałem. Piętnaście stopni na zewnątrz (szok).
U nas tylko 8… Jak to w grudniu, hihi.
Witajcie!
Atak wiosny?
Obawiam się, że zima wyprowadzi kontrę. Nie wiem czy przeżyję szok termiczny jak temperatura spadnie o 14 stopni:)
Przeżyjesz. Człowiek to dziwnie odporne stworzenie 😉
Ja przeżyłam taki skoki, to i Ty przeżyjesz

Ukratek ma rację, człowiek to zadziwiająco odporne stworzenie
U mnie 7.
Nie wiadomo jak się ubrać!
Dźdybyry. Ledwie wstałem, a okazało się, że jest tyle do roboty, że nie wiem, w co ręce włożyć. Najpierw jednak na Wyspę, tradycyjnie z kawą i bananem.
A propos – jakie jest przeciwieństwo banana?
NABAB!
Dobre!
Quacku , nie wiesz w co włożyć ręce ? Najwygodniej ręce wkłada się do kieszeni , tylko trzeba pamiętać , żeby nie prowadzić rachunków na palcach , bo można się pomylić …( doświadczenia kabaretowe z minionego okresu ) Dzień dobry 🙂
Kobietom raczej taka pomyłka chyba nie grozi?
Raczej kobietom nie…

Także my możemy prowadzić rachunki na palcach, z łapkami w kieszeniach
Otóż z tym skojarzył mi się dość polityczny mem z nowym premierem:
I pewnie liczy na palcach?
Liczy na wyższy VAT albo któryś inny podatek…
Skądś trzeba na te 500+ wziąć
A i o sobie trzeba pomyśleć… i o Ojrydzu nienasyconym, który od obecnych ministerstw zgarnął już ponad 73 000 000 zł. Ale to jeszcze nie koniec…
Masz rację . Cała operacja rekonstrukcji Rządu , jest dosyć kosztowna , bo każdy odwołany minister , w tym premier , za trzydniowe pozbawienie funkcji otrzyma zgodnie z prawem trzymiesięczną rekompensatę . Czy to nie jest genialny sposób na zarobienie paru groszy ( ok 40 tys. PLN) na Gwiazdkę ??
No, to akurat plotka. Tylko ekspremiera Szydło dostanie jakieś 4 tys. za to, że z premiery będzie wice. http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22770864,ministrowie-dostana-wysokie-odprawy-za-dymisje-choc-zostali.html
Zgadza się, o tym czytałam…
Zrobił się szum , ale od interpretacji prawa jest genialne ” zero ” minister Ziobro i wszystko jest możliwe …
Dzień dobry



Zimno, mokro i ślisko
Wczoraj, w dzień, popadał deszcz, potem śnieg, a potem to wszystko przymarzło
Jedyna nadzieja, że jak będę jechała do pracy, to takimi drogami, które są posypane solą i nie będzie tak pierońsko ślisko
„Solniczki” i pługi śnieżne czekały w zakamarkach na śnieg i na pewno zrobiły co do nich należało, tylko nie jestem pewna, czy wszędzie…
Jeżeli mogę coś doradzić , to proponuję abyś poprosiła męża , aby upuścił trochę powietrza z kół . Wzrośnie trochę zużycie paliwa , ale poprawi się przyczepność do podłoża . Sprawdza się w praktyce …
Dziękuję Ci Maksiu, ale moje koła nie mają full powietrza. Na zimę zawsze trochę flaczeją. Na szczęście nie miałam po drodze nieoczyszczonych dróg. Bez problemu dało się jechać.

W dzień było trochę mrozu. Na tyle, że jak się szło po śniegu, to skrzypiał pod butami. Rano było ok. -10C, a przynajmniej tyle pokazywał mój termometr. Jutro ma być już cieplej… na plusie
Dzień dobry. Farenhajt… Znaczy fajerant. I pewnie przerwa.
Dobranocka.
W 1984 była taka piosenka Nika Kershawa, „The Riddle” czyli „Zagadka”. A ta pani nagrała ją w ślicznym stylu renesansowego moteciku. I celtyckiego. I co za głos!
Snów na nowo tych samych, ale jeszcze lepszych.
Ale żeby nie było, jeszcze tak zaraz to nie idę spać.
A ja idę. Bo jestem totalnie zdegustowana tym, co się teraz dzieje.
Dobranoc Państwu. Póki można.
Za niecałe trzy godziny wprowadzono stan wojenny. Trudno o lepsze analogie.
Ale ja się zasiedziałam… Też mówię dobranoc
Spokojnej. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień upłynie mi jednak pod znakiem przedpremierowego pokazu „Gwiezdnych Wojen”, a nie rocznicy…
A ja zmykam, bo już zasypiam na siedząco…

Dzień dobry
13 grudnia, mówi Wam to coś?
Dzień dobry. 13 grudnia zaczęły się ferie, które trwały do nowego roku.
Witajcie!
…roku paaaamiętnego…
Oj, tak. Tego roku nie zapomnę…
Na kawę czas! Pani Gieniuuu…!
O tak, to koniecznie!
Internet działa. Prąd jest. Telewizji od lat nie używam.
Dzień dobry.
Herbatę poproszę. Może być z cytryną.
Przepraszam, że tak późno…
Dzień dobry. Dzień zaczyna się nadspodziewanie miło, zobaczymy, z której strony się zacznie sypać. Lecę po kawę do Gieni.
Chyba nikt, kto to przeżył tej daty nie zapomni. Kązdy ma pewnie swoje wspomnienia…
Tak nawiasem mówiąc – dzień dobry. Hehe, zamknęłi mi konto na onecie…Co wcale mnie nie martwi albowiem i tak miałam bana…
Onet Cię zbanował? A za co konto zamknął?
Dzień dobry
Przy okazji rozbierając pół komina i ciskając w napastników cegłami z niego. Wrzasku narobił takiego, że pół dzielnicy się zbiegło. Pewnie gdyby nie to, to by go w końcu odstrzelili. A tak zsunął się z dachu i wmieszał się w tłum. Uciekał polami i nad ranem dotarł do naszego domu. Ojciec go ukrył u jednego ze swoich przyjaciół, a sam poszedł na rozmowę do prokuratora. Wynegocjował nieinternowanie stryjka
Był prawnikiem, więc wiedział jak rozmawiać
Ale nerwówka była… Trudno takie coś zapomnieć… nawet po latach 
Tak. 13 grudnia, to w mojej rodzinie niezapomniana data… jak z sensacyjnej opowieści. Próbowali internować stryjka, ale im uciekł
A Madre od tamtego czasu nie obchodzi urodzin
Dzień dobry. Fajrant. A wieczorem – Gwiezdne Wojny.
Wybierasz się na wojnę?
I to w kosmos – dawno, dawno temu, w odległej galaktyce…
No to wybywam postarwarsić!
Niech Moc będzie z Tobą.
Na dobre i na złe.
A, to ostatnie dopiero za godzinę! 😉
Że złe?
A ja myślałam, że od dwóch lat leci w programie obowiązkowym…
że serial „Na dobre i na złe” ma premiery w środy o godz. 20:45…
No przecie wiem.
Dobrze czasami przenieść się świadomie w świat fantazji , ale bywały czasy , kiedy minister od przemysłu , podczas pierwszej wizyty w zakładzie TEWA produkującym półprzewodniki powiedział : „Najwyższy czas skończyć z półprzewodnikami i zacząć produkcję pełnych przewodników ” Dobry wieczór 🙂
Wkraczamy w świat półprawdy?
Obawiam się, że już bliżej pełnego kłamstwa…
Czas spać, dobranoc…
I ja!

Dobry wieczór, wróciłem ustarwarsowiony do szpiku kości.
I spokojnej tym, co już się udają do snu.
Dobranocka.
Dzisiaj nie może być inna. Łagodny i spokojny symfoniczny temat z „Gwiezdnych wojen” – „Luke i Leia”. Trudno opowiedzieć, jak się rozwija, trzeba posłuchać.
Snów o tym samym, co od 40 lat, ale na nowo!
No i ja się udam w kierunku łóżeczka. Czekają mnie pacowite dni – jutro sprzedaje wafelki, potem trzeba się zabrać za jakoweś porządki bo mnie latorośl nawiedza świątecznie a ona nie pali ,więc dom musi pachnieć światecznie a nie papierosowo. A mnie czekają paruminutowe wypady na balkon…
Poza tym czekam na nią jak na zbawienie, bo mi ktoś musi w końcu jakiś porządek zrobić w komputerze i może w końcu coś z tymi zdjęciami mi wyjdzie…. I tyle jeszcze do uporządkownia.
Spokojnej! (sprzedajesz wafelki?!?)
Snów jak najbardziej pokojowych i nieimperialnych. Wafelki mogą być, choć wolę (szczerze mówiąc) być drugą stroną transakcji…

Och, ja też! Zwłaszcza w wariancie zwanym z austriacka „pischinger”!
A w nowych Gwiezdnych Wojnach nie ma już Imperium, jest Najwyższy Porządek (First Order)
Ooo dobry pishinger nie jest zły!
Dzień dobry
śnieg sypie…
Dzień dobry. Nie sypie.
I tu już przestało, robi się chlapa…
Witajcie!
Pozdrowienia z krajowego centrum upału – ma być aż 7 st.!
…bry

Gienia potrzebna od zaraz!
Dzień dobry, dzień dobry. To ja się grzecznie ustawiam w kolejce do Gieni po kawusię.
Melduję, że tu nie sypie, ale chmurska takie, że w każdej chwili może zacząć. Plus trzy z groszami.
To ja za Tobą po kawę
Niebo się przeciera, słonko wyziera zza chmurek 🙂
A tu – wręcz przeciwnie. Sypać zaczyna.
Wtem.
Naszła mnie taka refleksja. Jak byliśmy mali i chodziliśmy do szkoły to chyba każdy się musiał nauczyć recytować alfabet.
Pytanie: czy w Chinach dzieci też muszą umieć recytować chiński alfabet???
Sadysta!
Fakt, to chyba by było okrutne
Jestem przekonany, że tak. Tylko kwestia, w jakim wieku i której klasie. Natomiast wyobraźcie sobie, jakim wyzwaniem jest dla nich nauka angielskiego! (najbliższe, co mi przychodzi do głowy, to nauka rosyjskiego w PRL w sensie innego alfabetu, ale tam dochodzą różnice między literami oznaczającymi mniej więcej dźwięki, a ideogramami oznaczającymi sylaby).
Dzień dobry

Nie lubię tych króciutkich dni
Kiedy wyjeżdżam do pracy – ciemno, wracam – ciemno, a wcale nie pracuję dłużej niż zwykle 
Aby do świąt… potem będzie luźniej
I aby do wiosny… dni będą dłuższe.
Niestety, musimy to przeżyć. Też mnie męczą krótkie dni
U nas wyraźnie wzrasta spożycie kawy, zwłaszcza popołudniowe…
Po południu też zwykle piję kawę, bez względu na pogodę. Tym bardziej przy takim niskim ciśnieniu. Własnie sobie zaparzyłam
A ja od jakiegoś czasu stosuję tzw. turbodrzemkę popołudniową, nie więcej niż 20-25 minut. Jeżeli nie jestem w stanie zwalczyć senności kawą – drzemka działa doskonale.
Pożegnam się do jutra.

Spokojnej! To ja może przed dobranocką bym jeszcze nieduże pięterko dostawił?
To ja też powiem dobranoc i poczekam na to pięterko…
Spokojnej, ale zanim spokojnej – zapraszam piętro wyżej.
Dobranocka jeszcze tutaj.
Wracam do polskiej klasyki poezji śpiewanej. Elżbieta Adamiak i „Jesienna zaduma”, przynajmniej dopóki mamy jesień. Jedna z najlepiej znanych wokaliz w tym gatunku, no i prześliczna harmonia z chórkiem.
Snów przytulnych niezmiernie!
Harmonijne ballady – to lubię! Czuję się ukołysany 😉
