Tak, tak – wiem, Wysoka Izba nie zaakceptowała tego patronatu, wszak Wisła, królowa rzek polskich jest jej zdaniem o wiele bardziej godna uhonorowania – zwłaszcza po tym, jak przytuliła Wandę, co nie chciała Niemca.
Ale – nie uzurpując sobie prawa do ustaleń ogólnopolskich – tu, na Wyspie, możemy wszak podjąć tę inicjatywę i rok Leśmiana obchodzić. Proponuję, abyśmy raz na miesiąc zamieszczali wybrany przez siebie wiersz Poety. Aby nawiązać jednak – tu ukłon w stronę Wysokiej Izby – do Wisły i Wandy, proponuję na początek TOPIELCA.
TOPIELEC
W zwiewnych nurtach kostrzewy, na leśnej polanie,
Gdzie się las upodobnia łące niespodzianie,
Leżą zwłoki wędrowca, zbędne sobie zwłoki.
Przewędrował świat cały z obłoków w obłoki,
Aż nagle w niecierpliwej zapragnął żałobie
Zwiedzić duchem na przełaj zieleń samą w sobie.
Wówczas demon zieleni wszechleśnym powiewem
Ogarnął go, gdy w drodze przystanął pod drzewem,
I wabił nieustannych rozkwitów pośpiechem,
I nęcił ust zdyszanych tajemnym bezśmiechem,
I czarował zniszczotą wonnych niedowcieleń,
I kusił coraz głębiej – w tę zieleń, w tę zieleń!
A on biegł wybrzeżami coraz innych światów,
Odczłowieczając duszę i oddech wśród kwiatów,
Aż zabrnął w takich jagód rozdzwonione dzbany.
W taką zamrocz paproci, w takich cisz kurhany,
W taki bezświat zarośli, w taki bez brzask głuchy,
W takich szumów ostatnie kędyś zawieruchy,
Że leży oto martwy w stu wiosen bezdeni,
Cienisty, jak bór w borze – topielec zieleni.
Bolesław Leśmian, 1920




Jeżeli koleżeństwo akceptujecie moją propozycję, proponuję aby każdy wybrał sobie ulubiony wiersz poety i jakoś uzgodnimy obdzielenie się miesiącami
Dzień dobry
Rewelacyjny pomysł
a do tego rewelacyjny wiersz
Tylko żeby nie zapomnieć w nawale codzienności (tym bardziej, że idą nam ciężkie czasy)
Witaj Ukratku
! Ja owszem, chętnie się zapiszę, może być na luty… A jeśli o Leśmianie mowa, to pan rejent był, jak pewnie wiecie, drobnej postaci, co skłoniło Słonimskiego do takiej uwagi: „Zajechała pusta dorożka i wysiadł z niej Leśmian”.
Nieustająco mnie to bawi.
Mam nadzieję, ze ta piosenka będzie wyrazem poparcia dla pomysłu Ukratka
Witam na nowym pięterku
Dobry pomysł, Ukratku!
Chętnie się przyłączę.
Witajcie!
Cieszę się, że pomysł się podoba!
Dzień dobry zimowo. Chyba śpię bo przywitałem się na poprzednim piętrze.
Sen to zdrowie!
Pomysł jak najbardziej słuszny. Jak ja się cieszę,że trafiłam na Madagaskar niechcący. Tyle tu interesujących wyspiarzy. Nie macie pojęcia kochani Wyspiarze ile mi radości sprawiacie..
Bardzo mnie cieszy, że do nas trafiłaś, chociaż niechcący. Mam nadzieję, że już zostaniesz z nami
Dzień dobry
Chętni, jak widać, są, czyli mamy zapewnione nowe pięterko przynajmniej raz w miesiącu 
Pomysł zacny
Wczoraj próbowałam się dostać na Wyspę
Dobrze, że dziś jakoś działa
I mam nadzieję, że działać będzie i te problemy już się skończyły… Wystarczyło się przespać

W końcu tak mnie to wkurzyło, że zrezygnowałam…
Co prawda raz wlazłam, ale gdy usiłowałam napisać komentarz, wywaliło mnie w kosmos
Też miałam trudności, ale najgorzej było w Sylwestra
AZ, nasz dostawca, miał w Sylwestra awarię którą, jak się wydaje, usunął po godzinie na skróty. Być może wczorajsze kłopoty były związane z właściwą naprawą problemu. Oby!
Może zbyt intensywnie żegnał stary rok?
Ale żeby serwer się opił?
W Sylwestra wszystko możliwe
Zawsze mnie rozśmieszycie. Bo sobie wyobraziłam pijany serwer. Z czkawką pijacką w tle…
Hep… 503… eeep… 502… @#$!@#$#$&**
Dobranoc
Bardzo dobry pomysł;-)
Może jakąś kolejkę trzeba by ustalić;-P
Na luty już Wiedźminka się zadeklarowała 🙂
Ja też. Do łóżeczka idę. Bo jakoś dzisiaj śpiąca jestem…No to idę.
Rurowanie zakończone, sprzątanie prawie zakończone – można wystawiać dobranockę. W ramach Roku i zaskoczeń, jakich pełna jest poezja Bolesława Leśmiana, dwuznacznik: utwór instrumentalny, a z tekstem!
Spokojnych, poetycznych snów!

Dobrej nocy.
Dobranocka piękna!
Dzień dobry
Czy te jest styczeń, czy listopad? Zaczynam się zastanawiać…
Dzień dobry. Jednak styczeń
Witajcie!
Nareszcie choć trochę biało! Tak, to przypomina zimę. Sytuacja na ulicach też
Tutaj ani płatka śniegu, szaro, buro i ponuro…
” Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą –
Że se tak Bolusiem polecę 


Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu…” Do Twego uśmiechu. Panie Ukratku
Dzień dobry, niech będzie..
Zima, zima proszę Szan.Państwa się szarogęsi. I to w styczniu! Kto to widział
I do pracy, bo czas goni… Jak zwykle w styczniu. Każdego roku
Ludzie! Czy to już wieczór się zbliża? Pociemniało za oknami, chyba niedługo światło włączę. Ulewa i wichura coraz większe
U mnie jeszcze ciemno, także i tak światło włączone
Ale ma być słonecznie i chłodno (-8C), ale śniegu nie zapowiadają. Jak znam życie, spadnie najwcześniej po połowie stycznia… tak tutaj jest często 
Dopiero teraz wysłuchałam dobranocki i łzy mi stanęly w oczach. Jak na zimnego niewrażliwca niespodziewana reakcja.
azują one o wiele więcej kreatywności niz ja wżyciu realnym.. 
Też ciemno za oknem chociaż południe. Bardzo pracowita byłam dziś rano..
I trochę znowu rozbita bo znowu mi się jakieś głupoty śniły. Ja chyba zacznę książkę pisac pt. Moje sny..Wyk
Czytałam kiedyś, że nasze sny są odzwierciedleniem naszego życia. Śni nam się to co było, to czego się boimy, albo nasze marzenia… nawet te niewypowiedziane
Dlatego zaleca się przed snem relaks. Myślenie o czymś przyjemnym (a nie o problemach) ma bardzo duży wpływ na senne marzenia. 
I to bez względu o czym myślałam przed snem…
A ja wiem jedno. Jak się za dużo najem przed snem, to też mi się śnią jakieś głupoty i rano wstaję bardziej zmęczona, niż się kładłam
Dzień dobry

Wczoraj mi się nie chciało nawet gęby otworzyć, a co dopiero mówić pisać. Wróciłam z pracy tak późno, że tylko zjadłam co mąż ugotował i do łóżeczka
Raz tylko ugotowałem dla rodziny zupę na obiad i mam zakaz wstępu do kuchni . Mnie smakowała , więc potraktowałem to jako bunt przeciwko ojcu i nie narzekam
Ja bardzo chętnie widzę męża w kuchni, bo sama nie znoszę gotowania
Co ugotuje, to zjem, pochwalę i absolutnie nie narzekam… jeszcze by się zraził i już nigdy więcej nie wszedł do kuchni 

Też fakt, że on głównie piecze ciasta i za obiad bardzo rzadko się bierze… ale jak wczoraj wróciłam po 20, to trudno, żeby głodny siedział tak długo. A jak on się najadł, to i dla mnie zostało
Wczoraj dzwonił zrozpaczony Carl. Margaret uśpiła Elly. Po ciężkiej nocy, gdzie żadne leki nie pomagały, powiedziała „dość” i uśpiła. Szkoda psa, ale rak wątroby jest bardzo bolesny i faktycznie nie było potrzeby tak męczyć suni. Dla Carla to było jedyne towarzystwo… został teraz sam
Współczuję Carlowi, wiem co to znaczy gdy człowiek musi się rozstać z ukochanym psem. To jakby członek rodziny odszedł…
Zgadzam się . W ub.roku w styczniu na Mazurach zostawiłem na wieczną wartę Lunę , piękną sunię z owczarków niemieckich . Łza się kręci na wspomnienia po wielu latach wspólnych wypraw , zabaw i wielkiej mądrości zwierzęcia .Ach ….
Kocham psy i one to czują. Wszystkie z sąsiedztwa się do mnie garną…
Niestety nie mogę mieć już własnego…
Ja też współczuję Carlowi, bo wiem jak ciężko rozstać się z kochanym zwierzakiem. Elly była w tym domu od szczeniaka… ponad 11 lat. A Carl jest chory i nie opuszcza domu. Nie tylko ma problemy z poruszaniem się, ale i od dziecka ma lekki niedorozwój umysłowy. Jego rozwój zatrzymał się na poziomie dziesięciolatka. Pies był dla niego jak terapia. Miał do kogo zagadać, o kogo się troszczyć…

Może skuteczną terapią by było nabycie nowego psa? Wiem, że o Elly nie zapomni, że nowy pies mu nie zastąpi ukochanego, ale szczenię, takie rozkoszne, milutkie, pomogłoby mu uśmierzyć ból?
Tak w zasadzie, to Elly nie należała do Carla, tylko do jego siostry, Margaret. Carl tylko się sunią opiekował. Od niedzieli wieczór, do piątkowego popołudnia, kiedy Margaret wracała z pracy i zabierała psa do siebie. On jest na rencie ze względu na swoją chorobę i nie sądzę, że byłoby go stać na utrzymanie psa. To nie tylko jedzenie i podatki, ale też i weterynarz. A ten kosztuje majątek.
I głównie dlatego Margaret boi się, że Carl sobie z nim nie poradzi. Elly była delikatna, jak dama, a ten jak źrebak. Nigdy nie wiadomo co mu do łba strzeli
Margaret też nie za bardzo umie sobie z nim poradzić. Chyba trochę dla niej za duży 


U Mary, drugiej siostry Carla jest Josh. Pies sąsiadki. Sąsiadka zachorowała i już nie mogła wrócić do domu. Mieszkała sama (tylko z psem). Nie było wiadomo co z nim zrobić, bo sąsiadka musiała pójść do domu opieki, a tam nie wolno mieć zwierzaków. Mary przygarnęła sierotę, żeby się po obcych ludziach nie plątał i mieszka u nich już kilka lat. Carl mógłby się nim zająć, ale to mały pies i Carl ma kłopoty z doczepieniem go do linki. Nie da rady się tak zgiąć. A jakoś psa na podwórko wypuścić trzeba…
Margaret ma w domu młodego psa – Pete (wołają na niego „pit”). Ale ten z kolei to „szalona pałka”. Rozhukany, trochę szalony, młody pies. Uwielbia ludzi i nic tylko go głaszcz i drap
Szkoda mi ich… Margaret, zanim podjęła decyzję o uśpieniu, przepłakała ponad tydzień. Carl rozpacza… ale takie jest życie… nie zawsze miłe i rozkoszne
Zanim cokolwiek im poradzę (przekażę Wasze rady), poczekam co wymyślą siostry Carla. One wiedzą jak będzie mu ciężko. Chociaż najstarszy z nich (skończył 69 lat), jest pod stałą opieką sióstr od śmierci rodziców. Mieszkają blisko siebie. Carl i Margaret mają wspólny podjazd, a domy stoją tuż obok siebie. Mary mieszka trzy domy dalej…
Trochę się rozpisałam. Jak zwykle

Zwierzaki czują i im nic mówić nie trzeba.
Nie zawsze, ale czasami miałam siniaki od tej jej miłości
Szczególnie gdy ją drapałam, była w takiej ekstazie, że starała się lekko, ale czasami gryzła całkiem mocno. 
Ale czuję się zaangażowana. Znam ich wszystkich i lubię. Elly też lubiłam, chociaż to nie mój pies.
Futrzaki kocham. Wychowywałam się z psami i kotami. I mam wrażenie, że i one mnie lubią. Nawet te, które mnie nie znają. Tak jak ten w niedzielę, który małżonka tylko obwąchał, a mnie polizał po ręce i próbował polizać po twarzy
Elly zawsze tuliła się do mnie, czym wzbudzała zazdrość Margaret. Do niej nie chciała. Owszem, pozwalała się głaskać, ale już objąć nie za bardzo. Margaret powiedziała mi nawet, że Elly tego nie lubi… dziwne. Ze mną szukała kontaktu, bliskości. Kilka razy mnie ugryzła. Nie dlatego, że była na mnie zła. To takie „miłosne ukąszenia”
Niby tylko pies, a jednak żal…
A ja, jeśli mogę, tradycyjnie W malinowym chruśniaku.
Niżej Turnau zaśpiewał swoją wersję tego wierszu.
Dodam mojego ulubionego Mareczka :)Witaj…
Hi,hi… Wiedźminka opublikowała p.Marka z p. Krystyną a ja z p. Magdą, o!
Witaj, Wilmo!
Miło, że dopłynęłaś na Wyspę! Rozgość się!
Szybciej tylko o tej wyspie słyszałam, a jak zobaczyłam u starych znajomych w linkach to w końcu zajrzałam. 🙂
Pozdrawiam 🙂
Miło Cię powitać, Wilmo
Zamiast chruśniaku łopata i odśnieżanie

Dowaliło białego puchu, oj dowaliło. Zapraszam na białe szaleństwo
A tu ani płatka… wprawdzie trochę poprószyło, ale zaraz się rozmyło.Tylko ten wiatr szalony wieje w różne strony…
Dostaniecie swój przydział bieli
U mnie też nie wiadomo kiedy znowu będzie biało.
Jak dla mnie, wiosna mogłaby już przyjść. Zima była, śnieg i mrozy też, to koleją rzeczy powinna być wiosenka 
Tylko w styczniu, to stanowczo za wcześnie…

Ale u mnie już było biało i jakoś dziwnie nie tęsknię
Mogłabym szaleć w ogródku, przycinając moje krzaczki agrestu i porzeczek. Przystrzygłabym też bez i swoje bazie. Jak na razie mam ochotę na strzyżenie krzaków
Wszyscy mają media?? Bo jakby co, to ja mogę wiaderko prądu podrzuć

Dobrej nocy, z kordełką. Oczywiście
Dobranoc
A z prądem nie ma tu kłopotu, ale trochę śniegu by się przydało. Podrzuć może nieco w wiaderku 
Nawet pełną taczkę mogę! A co mi tam
Dobry wieczór ! Obiecują mi śnieg… sie zobaczy!
Obiecują w całym kraju, ale co z tego będzie…
W skupieniu wysłuchałam obu wersji piosenki i tako rzekę : Alla, jesteś pewna, że to Magda Umer ?? Bo ja myś
lę, ze to jednak Krystyna Janda .
A Grzegorz Turnau ? Inna melodia, inny styl i chyba jednak piosenka mniej seksowna, za to bardziej liryczna.
Nie odsłucham teraz Wiedźminko, bo nie ma warunków, a w domu też nie było. Od trzech tygodni dworzec autobusowy/kolejowy, albo inszy


A ja chcę spokoju. Już
Pewnie masz rację. Nie zawsze można wierzyć słowu pisanemu
Ja też się już pożegnam

Dotarłem 🙂
Widzę, że malinowy chruśniak opanował wyobraźnię pań! Nie to, żeby mnie to dziwiło…
Się nam marzy lato przesiąknięte zapachem malin! Nie zamknięte w butelce
Dziś na dobranoc modlitwa o boskie wsparcie w dziele zrozumienia: Nina Simon.
Intencja jakże dzisiaj na czasie!
To i ja zimowo:
(…)
„Ktoś go ulepił z tego śniegu,
Co mu na imię: biel i nic…
Na głowę śmieszną wdział czapulę,
A w bok żebraczy wraził kij –
I w oczy spojrzał mu nieczule
I rzekł na drwiny: „Chcesz – to żyj!”
(…)
„Bałwan ze śniegu” – B.Leśmian
Spokojnej nocy, mimo mnogości bałwanów 😉

Dzień dobry
Dzień dobry. Sypie…
Witajcie!
Sypie. Zamiata. I co jakiś czas obserwujemy bum motoryzacyjny…
A tu jak zwykle, ani płatka…
Dzień dobry


Dojechałam do pracy całkiem, całkiem spokojnie
Jeno mi kuferek delikatnie pchnięto na podjeździe
A tera do pracy, Rodacy
No proszę , u Bożenki ani płatka , u Skowronka nadmiar , nawet więcej niż taczka i kto za taką niesprawiedliwość odpowiada ? Trudna sprawa . Mojżesz , kiedy odchodził po rozmowie z Bogiem z góry Synaj usłyszał : Pamiętaj o tym , że kobiety nigdy nie są zadowolone ! Wziął to sobie do serca i kiedy dotarł do swojego haremu ( tak ,tak , miał harem ), to usłyszał od panienek tyle różnych plotek o moralności , że kazał wymordować wszystkich opiekunów męskich tej instytucji . Mojżesz jako pierwszy złamał przykazanie : nie zabijaj . Jeśli mógł bym coś poradzić w problemie Bożenki i Skowronka , to najprościej będzie zamienić się na jakiś czas miejscem zamieszkania i będzie po problemie . Pozdrawiam na dzień dobry .
Jeśli mamy marzyć, to najlepszym rozwiązaniem by było rozgarnięcie tego śniegu po całym kraju. Nikomu wówczas nie byłoby ani za dużo, ani za mało. Tylko skąd wziąć taki spychacz/
E tam, spychacz! Prace interwencyjne! Praca dla każdego bezrobocie znika a notowania wadzy szybują w górę!
I to jest dobra myśl!
Takie trudne pomysły podrzucasz !
Teraz zachwycają się stworem zwanym CIS. Lokalni biznesmeni zacierają mocno ręce. Będą zaoszczędzone pieniądze na nową furę.
Czy chodzi o Centrum Integracji Społecznej, czy o Całkiem Innego Stwora?
Ten pierwszy
A teraz lulu do łóżeczka

Dobry wieczór. Wrócę niedługo, wszystko na razie pod kontrolą, chociaż przesadnie łatwo nie jest. Jutro jestem przy komputerze, natomiast w sobotę raczej nie, chyba że jakoś późnym popołudniem. Całusy dla Pań, męskie uściski dla Panów.
PS. Junior właśnie jest w drodze powrotnej!
Wytrwałości w kontroli! 🙂 Czekamy, cóż robić…
Więc powodzenia!!!
Przypudrowało mi okolicę
Będę miała zimę az do niedzieli… jeśli prognozy się sprawdzą. Już tak nie duje pólnocny wiatr i jest pięknie!
Takiego śniegowego koleżki nie damy rady ulepić z braku śniegu. innych – jak słusznie zauważył Ukratek- jest ci u nas dostatek.
Bałwanek wydostał się z kodu i dziarsko kroczy
Turnau i Miśkiewicz, a gdzieś w tle jeszcze Anioł Stróż… znaczy, pora na dobranockę 🙂
Ale ekstra fotki z lat 80 (Chris Niedenthal).
Polecam obejrzeć:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.vintag.es/2017/01/50-astonishing-color-photographs.html
Ile to już lat…
Z sentymentem obejrzałam



Dzieciaki z umorusanymi, obdrapanymi kolanami. Dzieci, które nie siedziały przed monitorami i inną elektronikom.
Pan Tadeusz K. ze swym wrednym Iwanem
Dopiero na zdjęciu zauważyłam, że Iwan jest b. podobny do naszego Tofisia, który równie potrafi być wredny, jak Iwan.
Oto fotka leniwca i młodej Tośki, którą mocno pokiereszowaną uratowała wielbicielka kotów. Mała broi okrutnie, że się jej czasem chce przyłożyć bez łeb
Uffff….

ale się udało wstawić. Wstawianie zdjęcia, to na pewno nie jest jazda na rowerze, której się nie zapomina
sądząc po dzisiejszym dniu, moje lampki nie działają zbyt rozlegle! Niechaj chociaż Wyspę koją do snu… choć brak tu Wiedźminkowych czarów…

Spóźniłam się
Dzień dobry

Późno i padnięta
Świąteczne dzień dobry
mamy więc sześciu króli


A co oni się tak mnożą, Bożenko

Cześć, idę na kawę i mentoska, bo się strasznie spracowałam
A nie słyszałaś, że jest 6 króli? Zacytowałam tylko Ryśka
Aaa coś tam słyszałam, ale i tak Ryśka lubię
Ja też
Śnieżne dzień dobry bardzo
Kto zamieścił onegdaj na Wyspie ten wierszyk?? A kto go napisał??

Ach, dajcie kawy hektolitry,
niech ze snu wyrwę się uścisku,
a potem to już będę chytry,
inteligencji pełen błysków,
trzeźwy, życzliwy, spolegliwy,
pieśni radosne będę nucił,
znaczy – po prostu będę żywy,
kiedy ta kawa mnie docuci.
Niestety, autora tego wierszyka nie znam, ale kawę już zaparzam…
Olśnienie! Już wiem, to przecież wierszyk Bobika!
A przyniósł go na Wyspę nasz Ukratek 🙂
No proszę, a ja myślałem, po frazie i stylistyce sądząc, że to Mistrza Waligórskiego. Ale to pewnie pomyłka wynikająca stąd, że on też napisał parodię „Zegarmistrza Światła” (dużo bardziej zjadliwą niż wiersz o kawie).
Też w pierwszym momencie pomyślałem o Mistrzu A, a to rzeczywiście Mistrz B. !
Dzień dobry. Gdynia zasypana śniegiem, a Junior czeka już w Londynie na samolot do Warszawy. Reszta spraw też do przodu.
Dosiadam się do kawy powyżej!
Witaj nam Powrócony 🙂 Częstuj się kawą, a może ciasteczko?
Pięknie dziękuję za ciasteczko, tym razem nie skorzystam
chyba że wyłącznie wirtualnie.
Witajcie świątecznie!
Ktoś mi tłumaczył, że w ten wydłużony weekend przypada prawosławne Boże Narodzenie, można więc nawet pokolędować! 😉
Zgadza się, to chyba według kalendarza juliańskiego?
To prawda, dziś przypada wigilia Bożego Narodzenia, według kalendarza juliańskiego.
Mroźne dzień dobry. Słońce przedziera się przez chmury przy lekkim śnieżki.
W sumie trochę jak u nas, tylko to słońce mocno wątpliwe. Ale śnieżek miał już przestać i dalej popaduje, tyle tylko, że słabiej niż np. wczoraj.
U mnie zaczyna pomału prószyć, ale słońce też zza chmur nas podgląda.
Żeby nie było, tyle od wczoraj nasypało i dalej sypie. Koniec świata, proszę Szan.Państwa

Ładnie u Ciebie
A tu chmury zniknęły i słońce się śmieje całą gębą 🙂
Miły Skowronku , wczoraj proponowałem abyś parę taczek białego puchu podrzuciła Bożence , a Ty tylko chwalisz się ile tego towaru posiadasz …. Podziel się jak opłatkiem , z okazji swieta Trzech ( wróć !) Sześciu Króli wg. Bożenki .
Ja się też chętnie podzielę, trudno mi co prawda ocenić, ile jest tego białego do podziału, ale na pewno wystarczająco!
Mamy w Parku Moczydło ładną górę z gruzów po Powstaniu Warszawskim. Był tam nawet wyciąg narciarski … Dzisiaj , jedne sanki tatusia z dzieckiem – pustka ….Wymiotło warszawiaków w Alpy austriacki czy co ? Śniegu kilkanaście centymetrów , na niebie ani jednej chmurki , zapowiada się mrozna noc , ale w domku ciepełko (budynek ocieplony) po remoncie ..
Hm, ale ferie się jeszcze nie zaczęły? A znów szkolna przerwa świąteczna się już skończyła? (Bo akademicka jeszcze trwa, jak sądzę.)
Pustka na stoku parkowej góry . Może publiczny ” Marsz Trzech Króli ” zaangażował mieszkańców ? Trzech Króli , święto władców z dawnej epoki … Znalazłem ciekawą wypowiedz znanego kanclerza RFN Willy Brandta nt. współczesnej demokracji : demokracja nie powinna iść tak daleko , żeby w rodzinie większością głosów decydować , kto jest ojcem ….Warto się nad tym poważnie zastanowić, przy ocenie naszego dnia powszedniego ….
Hm, obstawiałbym, że może długi weekend jako taki, a jak nawet nie wyjazd, to przewaga kanapy i telewizora nad wypoczynkiem na świeżym powietrzu?
Natomiast co do demokracji, to populizm wydaje się podpiłowywać gałąź, na której sam siedzi. Bo jak ludzie mogą wybierać, to wybierają tych, którzy robią im najlepiej, niekoniecznie tych, którzy będą rządzili mądrze. Ale jak w związku z rządami populistów (w opozycji do tychże) dojdzie do głosu jakakolwiek władza autorytarna, to populiści będą jęczeć tak samo jak wszyscy inni, ale już nie będą mogli liczyć na powrót na stołki. Wydaje mi się więc, że to działanie na krótki dystans.
Warszawiacy pewnie przestraszyli się mrozu, bo 12*C, to nie przelewki
Ponad milion ciepłych kluch ??
Dlaczego nie? Ludzie odwykli od zimy, dawno takiej nie było
U podnóża góry w Parku Moczydło znajduje się pięknie wkomponowany w otoczenie parterowy budynek baru : Diabelski Młyn . Można tam zjeść , popić różności ciepłe ,zimne i gorące , a nawet w sytuacji awaryjnej – przespać się . Na co dzień , często goszczą tam różne ekipy filmowe i jest okazja do obejrzenia niektórych twarzy z ekranu . Zaliczyłem dzisiaj w Diabelskim Młynie uroczyście Trzech Króli i bardzo jestem zadowolony .Amen …. :
No i to jest bardzo pozytywny sposób na spędzenie tego dnia. Poza Wyspą, oczywiście 😀
Sądząc po tłoku na Wyspie , to nie jestem odosobniony w świętowaniu Trzech Króli w Diabelskim Młynie . A może się mylę ?
Raczej się nie mylisz, tylko do Diabelskiego Młyna mam ciut daleko
No cóż, każdy ma swój młyn, czasem nawet diabelski
Ważne, że wszyscy zdrowi…
Noo kochani moi, święto mamy podwójne. Nasi skoczkowie dokonali cudu

Niech im wiatr zawsze sprzyja!! Tylko Kotka żal… chlip… Mielibyśmy Trzech Króli
PS Maxiu, śniegu jest o wiele więcej niż na tym zdjęciu. Bo ten jest tylko z jednego dnia. Zapraszam na białe szaleństwo.
Widziałam, podziwiałam i nie bądźmy zbyt zachłanni, dwa pierwsze miejsca to też pięknie
A czwarte to przecież też nieźle.
Jedna uwaga – czy nikt z zagramanicznych nie wie w jakim temie gra się mazurka? Ten dzisiejszy przypominał raczej marsza pogrzebowego
Smakowite, a wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, czegoś pysznego
Bali się chóralnego śpiewu polskich kibiców 
Nie wiem skąd wytrzasnęli taką wersję naszego hymnu. Czyżby Austriakom zasilanie siadło??
Przeczytałam, gdzieś na forum, że jest to wersja dawnego hymnu Jugosławii. Nie wiem czy to prawda.
Dobranoc

Polska białoczerwoni, Polska białoczerwoni
To i ja się udam pod kordełkę, też śpiewając:Polska białoczerwoni, Polska białoczerwoni

Quacku, masz w zanadrzu jakąś muzyczkę?
Już biegnę, zaraz coś się znajdzie!
Zdarzyli się dzisiaj goście, do jutra. Dlatego wieczór spędziłem z nimi, nie na Wyspie. Jutro razem jedziemy dalej, a my wracamy na popołudnie do domu.
Dobranocka.
Całkiem świeżynka, dla odmiany. Współczesny piosenkarz delikatny, Ed Sheeran i jego „Shape of You”. Singiel z najnowszego albumu, co to zaraz będzie miał premierę. Dość rytmiczny, ale jednocześnie na tyle spokojny, że można zagrać.
Snów spokojnych, jak nie z dzisiaj na jutro, to chociaż z jutra na pojutrze?
Dzień dobry!
Sobota… 
Dzień dobry przelotne!
Pogoda jako taka i bardzo dobrze, bo ruszamy dzisiaj na kolejną niewesołą okazję. Poza Trójmiasto. Dam znać wieczorem.
Dzień dobry z błękitem nieba i mrozem -22°, hej!

Trza wystawić czubek nosa za drzwi i sprawdzić jak akumulatory się trzymają. Mam nadzieję, że jeszcze zipią
Witajcie!
Jak wyjeżdżałem rano na zakupy, termometr był nieco poniżej 20-tu… Teraz słoneczko świeci, i trochę ogrzewa okolicę 🙂
Za ciepło to nie będzie, ale u mnie jest jednak cieplej… 🙂
Dzień dobry. U mnie rewelacja – -2,albo 3 albo coś koło tego i biało . Niesamowite. Miałam jechać do kina ale po tej ślimacznicy po drodze rowerem to raczej dzisiaj nie. Bo kurcze u mnie jak u mnie ale u siostry to gorzej z rękami i utrzymaniem kierownicy .
Nie dziwcie się, że sie tak podniecam bo wszędzie podają ,że wietrznie, śnieżnie, mrożno a tu po prostu przyjemnie…
Dziecko szczęścia… Ale tu też przyjemnie, chociaż zimniej 🙂
Dzień dobry 🙂 Sobota , dzień po święcie Trzech Króli ,symbolu mądrości i władzy (?) Przy okazji warto przypomnieć, co na ten temat mówił Napoleon Bonaparte : Władcy lubią tylko tych , którzy są im przydatni , i tylko tak długo , dopóki ich potrzebują. I jeszcze jeden cytat : w polityce głupota nie jest przeszkodą w rządzeniu . Za parę dni można oczekiwać na sprawdzian tych cytatów w naszej rzeczywistości…
Prawda to! Twierdzenie ponadczasowe, Napoleon był mądry…
Dzień dobry
To dobrze, bo ostatnie dwa dni, to mroziło całkiem nieźle. Ale śniegu nie ma…
I oczywiście już zaczynam się martwić, bo jak wczoraj pokazywali w TV, w Bostonie (stamtąd leci do Chicago) pada śnieg… Niby lotniska mają swoje ekipy odśnieżające, ale zawsze to trudniejsze warunki startu… 
U mnie dziś ma być już cieplej (-8C)
Dziś wraca synek ze swoich wczasów u dziewczyny
Powinnam jechać do warsztatu. Coś mi wysiada ogrzewanie w samochodzie. To znaczy… od strony kierowcy trochę grzeje, ale od strony pasażera dmucha powietrzem z zewnątrz. Co przy dużych mrozach przyjemne nie jest. Nie tylko małżonek mi marznie podczas jazdy, ale i jak jadę sama, to dużo gorzej jest nagrzać samochód.
Boję się, żeby mi całkiem to ogrzewanie nie wysiadło… I nie tylko chodzi o to, że będzie mi zimno, ale i szyby będą się nadmiernie parowały. A jak jechać, gdy nic nie widać. Po omacku się nie da… 
Mogła ci się rura nawiewu obluzować albo rozsypać… to może być drobna naprawa, ale zrób ją jak najszybciej. Niesprawne auto to nie żarty!
Małżonek zamówił na jutro rano wizytę w warsztacie i mają to naprawić. Zobaczymy ile to będzie kosztowało
Jak znam życie, tanie nie będzie… ale przynajmniej przy tych mrozach nie będę w samochodzie domarzała. Coś za coś 
Passa trwa…
Jerzy Kossela nie żyje…
I tylko się zastanawiam… kto następny?
Przykre…
Niestety, ludzie odchodzą. Tym bardziej, gdy chorują. Pewnie bliskim nie było to zaskoczeniem…
Dobre popołudnie! Już jesteśmy z powrotem, cali i zdrowi, mimo padającego w powrotnej drodze i zawiewającego śniegu. Prognozy z różnych źródeł zgodnie wskazywały, że śnieg ma padać po 22:00, tymczasem jak zaczęło około 13:00, tak pada do teraz. Jak bym tych synoptyków złapał!
Witaj popołudniem, a raczej wieczorem bo już ciemno.
Prognozy prognozami, a życie życiem…
No więc myślę, że mogę wygłosić dość prawdopodobną prognozę, że do wtorku raczej będę się pojawiał na Wyspie, potem od środy do piątku raczej nie, i od weekendu znów będę.
Ta prognoza wcale mi się nie podoba
Bardzo mi przykro. Ma ponaddziewięćdziesięciopięcioprocentowe prawdopodobieństwo.
To prawdopodobniejsza niż u synoptyków 🙁
…Józek, nie daruję ci tej nocy!
Czyli będziesz Mistrzu Q jak ten Murzyn na pasach – pojawiasz się i znikasz
Ruch tu dzisiaj jak w Rzymie… jeden śpi, drugi drzymie 🙂
No to ja też idę spać. Dobranoc…
Właśnie kończę prace domowe. Wziąłem się za malowanie. Ufff. I nie było to malowanie Mony Lizy tylko korytarza.
A nie lepiej było wziąć się za Monę?
Może wtedy Pan Z. malowałby z uśmiechem?
Bo to „Uff” nie brzmiało wesoło.
Jedna trzecia pracy za mną. Uffffff:-) Klatka schodowa przede mną. Na suficie zrobię sobie „Stworzenie świata”. Dla niepoznaki wszystko na biało.
Sztuka Yasminy Rezy p.t. „Sztuka” zaczyna się od słów:
Mój przyjaciel Serge kupił sobie obraz. Płótno wielkości 4 na 5 stóp przedstawia białe ukośne pasy na białym tle.
Mąż też mi zaczął jakieś remonty, ale go pognałam od tej roboty. Szlifowanie podłogi, gdy nie można otworzyć okien i chociaż w części „wydmuchać” ten kurz, to przesada. Można zaczekać z tym do wiosny
Tym bardziej, że potem koniecznie to trzeba pomalować, bo inaczej się zabrudzi i trzeba robotę powtórzyć. A kto zimą lakieruje podłogi?!!!
I kto jest w stanie znieść ten smród? A jak na zewnątrz jest -20C, to trudno trzymać okna otwarte… toż na dobre pozamarzamy…
Ja też pod kocyk. I przed ociekający krwią kryminał. A potem nyny.. do łóżeczka
No ładnie, położyłem się na pół godzinki, bo tak mnie morzyło po tym dniu pełnym wrażeń, i jak wstałem to było już teraz.
To zaraz idę poszukać czegoś ładnego na dobranoc.
Ja też się położyłam na trochę, bo po tych zakupach i wrażeniach padłam jak kawka…
Dobranocka zatem.
Dzisiaj mam ochotę na coś bardzo znanego i ciepłego, więc będzie Dire Straits i „So Far Away”. Tak daleko (a tak blisko, chciałoby się dodać). I mruczący głos Marka Knopflera (z chórkiem w tle). O gitarze nie wspominając.
Snów o bliskości.
Idę śladem Bożenki i Reni, na szczęście not too far away…

Dobrej nocy!
Synek miał być dziś o 19, ale lot został odwołany. Powaliło nam to wszystkie plany na jutro. Oczywiście nie mam pretensji do synka, bo to nie on odwołał
Najpierw powiadomił, że będzie na O’Hare jutro o 14, ale coś tam zmienili plany i ma być o 11:20. To i tak dla nas za późno, żeby jechać do Starved Rock
Jest bardzo zimno i wszystkie rzeki pozamarzały. Pewnie już bieliki zleciały się nad tamę… Wodospady też pewnie zamarzły i wyglądają cudnie
A jak patrzyłam na prognozy pogody, to przyszły weekend ma być deszczowo-śnieżny. Czyli znowu się nie wybierzemy… Żal, ale takie jest życie 
Z tych nerwów zbudowałam nowe pięterko i zapraszam na górę
Dzień dobry
Trochę posypało na biało…
POŚWIĄTECZNIE I PONOWOROCZNIE WITAM,
JAK MNIE NIE WYRZUCICIE TO ŻYCZENIA SPÓŹNIONE PRZYMNIJCIE
Pomysł z wierszami super – jak jeszcze można to się zapisuję w kolejkę – z „Malinowym chruśniakiem” oczywista oczywistość