« Notka startowa Zoe The Walk. Sięgając chmur »

Jeśli dziś środa to nowa notka

Szarość, szarość i szarość za oknem. Dlatego dla przypomnienia długich, suchych i gorących dni letnich:

0045

full

Tych owoców miałem około 50. Ale, żeby nie było pięknie to liście coś chorowały – jakaś choroba je grzybowa je atakowała. No cóż teraz już nie ma tych liści.

Wszystko przemija

161 komentarzy

  1. Zoe pisze:

    No to nowa notka i fotka. Nie wiem czy mnie nie zlinczujecie za takie krótkie i błahe wpisy.
    Komentarze pozytwne milej widziane. Komentarze negatywne będą brane pod uwagę przez specjalną komisję w składzie:
    Ja i cztery moje paranoidalne osobowości:-)

  2. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry na nowym pięterku.

    Owoc wygląda tak apetycznie, że chyba zaraz popędzę „na pachtę” do okolicznych ogródków działkowych (może jeszcze coś znajdę)
    Delicious

  3. korab1 pisze:

    DzińDybry:)) Dawno, dawno temu Polmos Bielsko produkował Peach Vodka, świetnie się nadawała do drinków. Nie wiem komu to przeszkadzało ???

  4. Quackie pisze:

    Dzień dobry i tu. Piękny kawał owoca!

  5. Bożena pisze:

    Więc i ja przywitam się i na tym pięterku Delighted Jabłuszko piękne, jak śpiewał Wojnicki, że pełne snu…

  6. Quackie pisze:

    No i zmykam. Do zobaczenia po pracy.

    Tears

  7. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś jadę później do pracy, to sobie odrobinkę posiedzę Delighted

    • korab1 pisze:

      Witaj Miralko :)) Posiedźmy zatem oboje :)))

      • miral59 pisze:

        Witaj Stateczku Delighted
        Ja siedzę teoretycznie, bo piszę, a w międzyczasie latam (jak to ptasiara, czy jak to mój mąż określa – ptasia mama) Wink
        Przed chwilą przypomniałam sobie, że nie sprawdziłam karmnika. Oczywiste, że poleciałam sprawdzić. Był prawie pusty Weary Teraz słyszę kardynała jak ćwierka za oknem Pleasure Pewnie przyleciał do tych orzeszków, które mu wysypałam Delicious

        • korab1 pisze:

          Ja w tej chwili też biegam między kuchnia i pokojem, kiszę kapustę na zimę. W słoikach, ogórki już załatwiłem, teraz pora na kapustę, tej z plastikowych beczek sprzedawanej w sklepach nie trawię :)))

          • miral59 pisze:

            No to powodzenia w pracy, Stateczku Pleasure
            Ja już nie robię takich przetworów. Kilka razy próbowałam (jak jeszcze miałam swoje ogórki), ale nie wychodziły mi za dobrze… A robiłam je tak samo jak w Polsce. I nie wiem, czy to woda inna, czy sól, bo przepis ten sam. Thinking
            O kapuście, to nawet nie marzę…

            • korab1 pisze:

              Ogórki muszą być gruntowe polskie, najlepsze na organicznym nawozie. Ta holenderska odmiana która się ostatnio rozmnożyła, jest niesmaczna i nie daje się przechowywać. Kapusta gatunku 'kamienna głowa’ te wcześniejsze również się niezbyt nadają do przetworów:))

              • miral59 pisze:

                Nie mam polskich ogórków, tylko tutejsze Wink I wybierałam sadzonki, które były takie jak w Polsce. Do swojego ogródka nie daję żadnej chemii. Używam tylko krowich placków. Może przez jakiś czas ogródek nie ma ładnego zapachu, ale co tam, sąsiedzi jakoś się nie skarżą Wink Kapusty w ogóle nie robię. Musiałabym kupować ją w sklepie, a tam nigdy nie wiadomo na jaką się trafi. Narobię się, a potem wszystko będę musiała wywalić, bo będzie niestrawna.
                A pisałam o wodzie i soli, bo pamiętam, jak jeszcze mieszkałam w Polsce, robiłam sobie u ciotki na wsi ogórki na zimę. Zawoziłam puste słoiki, a zabierałam już pełne. Raz zabrałam trochę tych ogórków siostrze. Tak ze dwie torby. Też robiła w słoikach. Moje i u ciotki stały całą zimę, siostry, już po miesiącu były miękkie i niesmaczne. Przeanalizowałyśmy we trzy (ciotka, siostra i ja) co jest nie tak z tymi ogórkami i doszłyśmy, że to albo sól (siostra używała innej niż my), albo woda. U ciotki brałyśmy wodę ze studni, a siostra używała kranówki… bo przecież ogórki były te same. Worry
                A o swoich ogórkach pisałam już na Wyspie. Już drugi rok nie sadzę. W okolicy grasują takie białe, malutkie muszki (jak octówki) i niszczą mi całe pędy. Mam na ogórkach pełno kwiatków i małych ogórków, a potem pędy zaczynają żółknąć, wysychać… kwiatki odpadają, a te malutkie ogóreczki schną w oczach. Sad Był rok, że nawet nie spróbowałam swoich ogórków, bo te małe zarazy zniszczyły mi wszystko. Szkoda mojej pracy… nie sadzę, dopóki moi sąsiedzi nie zlikwidują tego problemu. Jak trzy lata temu popryskałam wszystko trutką na te muszki (jesienią), to przez dłuższy czas nie miałam tego paskudztwa. Nawet uzbierałam trochę ogórków Pleasure Od sąsiadów przyleciały ich chmary i ogórki się skończyły. Nie chciałam pryskać trutką po ogórkach, bo nie wiem tak do końca, czy nam by to nie zaszkodziło. A z resztą, takie z chemią, to mam w sklepie. Nic nie muszę robić, wystarczy pojechać i kupić. Ale tych ze sklepu nie pakuję do słoików. Też nie wiem gdzie i jak rosły…

      • Zoe pisze:

        Siedzicie?;-)

  8. miral59 pisze:

    Czas mi się zbierać do pracki Sad
    Miłego popołudnia i wieczoru życzę Buziaczki

  9. Tetryk56 pisze:

    w firmie nie widzę awatarów, więc dopiero teraz mogę pochwalić nieskazitelną elegancję filiżanki! Brawo!

  10. Bee pisze:

    Jo, nie chce mi się cofać do Twojego komentarza – mnie dziś o 4 kot NIE obudził. A codziennie o tej porze opróżnia żołądek, po czym przychodzi mruczeć o żarcie.

    No i okazuje się, że nawet brak może być odczuwalny. Kota w domu nie było (niewychodzący!!!) Po poszukiwaniach, odezwał się zachrypnięty za drzwiami pustego mieszkania po sąsiadce. Wczoraj przemknął niezauważony podczas wykręcania tam naszego pożyczonego półko-stolika i nikt całe popołudnie, wieczór i większość nocy tego nie zauważył. A tu jeszcze zdobyć klucz, gdy nie ma administracji…
    Był taki zszokowany, że z godzinę miauczał nawet z naszej strony drzwi żeby go wypuścić 😉

    • Jo. pisze:

      Znaaam… Mnie raz wlazł do szafy. Miauczał pół nocy, a my szukaliśmy, skąd ta cholera nadaje. Ja tego nawet nie skomentuję.

    • Jo. pisze:

      Czekaj! Twój kot TEŻ O 4 KORZYSTA Z TOALETY???
      Cholera, one są tak zaprogramowane, czy co???

      • Bee pisze:

        niestety w drugą stronę Happy-Grin i trza się zerwać i go znaleźć, zwalić z łóżka/dywanu/kapci i innych rzeczy, z których ciężko sprzatać kule włosowe, blech Wink1 z własnej woli nie idzie na płytki…

        I zawsze jest tak punktualny, że czlowiek sam się budzi. a dzis nic!

    • Wiedźma pisze:

      Moje panny też korzystają z kuwety nad ranem, ale na jedzonko nie liczą. Overjoy Wycieczkę kotki na schody też zaliczyłam… piechotą z IX piętra na drugie, bo tam wlazła za cudzą kratę. Dała się wywabić i zabrać do domu. Do szafy się chowa, gdy chce okazać ” mi;lczącą pogardę ” domownikom. Happy-Grin

  11. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Jezdem.

    A jutro ma być jeszcze gorzej, przed południem czeka mnie co najmniej jedno spotkanie, a potem to się zobaczy się, no i dlatego praca pewnie się przeciągnie…

  12. Bożena pisze:

    A ja pożegnałam gości i przychodzę się z Wami pożegnać GoodNight

  13. Quackie pisze:

    I otóż nagle z zaskoczenia – dobranocka.

    Dzisiaj mi się zebrało na wspominki. Taki zespół kiedyś był, co nagrał hit o nieartykułowanym tytule, to go dzisiaj wrzucę. Crash Test Dummies i „Mmm mmm mmm mmm”, czyli w sumie 12 x m. Chociaż jak się wczytać w tekst, to wcale tak śmiesznie nie jest. Ale piosenka dość spokojna i taka dobranockowa, tym bardziej, że każda zwrotka zaczyna się od „Pewnego razu…”.

    Snów o tym, że wszystko naokoło nareszcie normalnieje.

  14. Quackie pisze:

    I jeszcze słówko wyjaśnienia, po prostu zaczynam dziobać nosem w biurko albo i w klawiaturę – oczy mi się zamykają, więc nie rozróżniam.

    Dobranoc!

  15. Wiedźma pisze:

    No to jeszcze zapalę lampkę na dobrą noc…

  16. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted To już czwartek i połowa miesiąca Pondering Jak ten czas leci!

  17. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dzisiaj czas będzie bardzo cennym towarem.

  18. Quackie pisze:

    W związku z powyższym zmykam do pracy.

  19. Wiedźma pisze:

    Witam jesiennie. Hi3 I kolorowo też !

  20. Max pisze:

    Kłaniam się nisko (jesiennie ?):-) Zamurowało mnie na parę dni , ze względu na przymusowe kontakty szpitalne , ale i tak nie wiele mogę wnieść do dyskusji o gotowaniu .Widzę , że ta forma sztuki lansowana przez różne stacje telewizyjne : TVP1- Okrasa ,TVN- Wellman ,inne stacje -znani aktorzy i politycy , wszyscy uczą widzów dobrego gotowania …… Jest to , jak by powiedział Korab : trynd naszych czasów , porównywalny z tatuażem . Co ja dyletant w gotowaniu mogę zaproponować ? Nie wiele . Znam przepis na :śniadanko po kapitańsku ,ale o tym przy innej okazji …. Tak jak w przepisach na gotowanie , tak również w innych dziedzinach są pewne tajemnice np. w podróżach przez pustynię .Kiedyś , żalił się szef karawany , że padły mu wszystkie wielbłądy mimo , że zadbał aby w Oazie napiły się wody .A na to stary wyga od karawan : A kamienowałeś każdego wielbłąda ? Co to znaczy ? A no tyle , kiedy widzisz, że wielbłąd podnosi z wodopoju głowę – to walisz kamieniem w jego klejnoty i wtedy zwierzę pociąga haustem dodatkową porcję ,która gwarantuje przejście przez pustynię .Jak widać , na wszystko jest sposób …… Tears

  21. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    I do widzenia sad-bye

    • Max pisze:

      Dzień dobry i do widzenia ? Coś musiało Miralce dopiec . W dyplomacji mówi się o chłodnym przyjęciu , ale żeby na Madagaskarze w ten sposób kwitować obecność ? Miralko , powiedz kto Ci dokuczył , a polecą z niego pióra , aż za Wielką Wodę !!! Disapproval

      • Bożena pisze:

        No i cisza, pewnie się obraziła… Niech się przyzna bez bicia kto zawinił! The-Incredible-Hulk

        • miral59 pisze:

          Dajcie spokój, nikt nie zawinił. Przywitałam się krótko, bo dziś wcześniej musiałam być w pracy i nie miałam czasu na dłuższe pisanie. A chciałam dać znać Ukratkowi, że na Wyspę weszłam Happy-Grin U mnie wieczorem, a u Was nad ranem, za pierona nie mogłam najpierw nic napisać, a potem w ogóle wejść na Wyspę. Pisało mi, że nie mam uprawnień Overjoy No to napisałam do Ukratka, że nie mogę wejść i że wygląda to tak, jakby mnie wypisali z Wyspy Wink Happy-Grin Oczywiście to w formie żartu Pleasure Rano przeczytałam wiadomość od Niego, że powinnam nie mieć kłopotów… i nie miałam Happy-Grin Czas mnie gonił, to się tylko przywitałam i pożegnałam i pognałam do pracy Happy
          A w sumie dlaczego bym się miała obrazić? Przecież na Wyspie są sami kulturalni ludzie, mili i grzeczni Pleasure In Love Jakieś drobne przepychanki słowne, czy docinki, nie bolą bo widać w tym sympatię.
          Ale dziękuję Wam za wsparcie, chociaż go nie potrzebowałam Serducho … przyjemnie, gdy ktoś nas lubi Approve

  22. Zoe pisze:

    …………………………………………………………………………………………………………………….. …………………………………………………………………………………………………………………………
    ………………………………………………………………………… …………………………………………………………………………………………………………………………………. to są krople deszczu jakie padały na samochód w trasie………………………………………… lało oj lało……………………………………całe szczęście, że byłem pasażerem……………………..

  23. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dziś miałem tak fajny dzień, że zajrzałem ale nawet przywitać się nie zdążyłem Sad

  24. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Rad bym zaraportować koniec pracy, ale guzik, nic z tego. Dzisiaj jedno dość długie zaplanowane spotkanie, króciutka zaplanowana wizyta, nieplanowana dłuuga rozmowa telefoniczna (tyle że b. miła)… No i wyszło na to, że jestem w gęstym borze z robotą. W związku z czym jeszcze do niej wracam, wpadnę z dobranocką, bo że nie zdążę dokończyć, to więcej niż pewne.

  25. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry wieczór

    Witam się wieczornie, gdyż dopiero teraz mogłem dotrzeć do komputera. Zresztą tylko dlatego przy nim siedzę (zamiast grzecznie spać) że muszę sobie przygotować materiały na jutro (czyli c/a 2 godziny pisania tekstów) Tired
    Ech…
    Kiedyż nadejdzie zasłużona emerytura? Crazy

  26. Zoe pisze:

    pffff, ale gonię dzisiaj….świat oszalał w tej gonitwie. szaleństwo udzielia mi się i kilkorgu moich paranoidalnym osobowościom. lecę…..
    gdybym nie zajrzał to dobranoc, ale może zajrzę…;-)

  27. Quackie pisze:

    Dobranocka zatem.

    Dzisiaj przez cały dzień towarzyszy mi nieco wisielczy humor (nie tylko ze względu na przesuniętą pracę), co znalazło odzwierciedlenie również przy wyborze dobranocki. Było już, było, oczywiście, pamiętam. Kabaret Czyści Jak Łza z piosenką „Bodzio”. Nikomu nie życzę wizyty Czarnego Lodziarza, chyba że byliście niegrzeczni?

    Snów bardzo grzecznych, pod groźbą kobzy (a właściwie dud).

  28. Wiedźma pisze:

    Nie dajmy się zwariować, choć bywa mi blisko, gdy przypadkiem otworzę telewizornię Distort Prawie jak Bodzio na Lodziarza.

    • Quackie pisze:

      No właśnie w kwestii tego, co dzieje się w mediach, myślałem, czyby nie zamieścić innej piosenki tego samego kabaretu, „Klubu Akwarystów” (czy mi się coś mykieci w pamięci, czy też Senator ją kiedyś zagrał, jeszcze na Wyspie Dnia Poprzedniego? A może tylko komentował?).

      For the record, czyli dla potomności – nawiasem mówiąc, właśnie skończyłem pracę na dziś. Może jutro pójdzie szybciej? Ale sądząc po planach, niekoniecznie.

      • Zoe pisze:

        Nie chcę Cię martwić ale pracy zawsze jest MORE:-). A propos More. Bardzo fajny kawałek polskiej grupy z chyba Gdańska albo Gdyni:
        https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/youtu.be/HHeTLCWQhNs

  29. Wiedźma pisze:

    dobranoc.

  30. miral59 pisze:

    No to już wiem, czemu „wypisuje” mnie z Wyspy Weary Próbowałam załadować nowe zdjęcia do galerii, bo chciałam wybudować pięterko. Załadowało się tylko jedno, a jak chciałam zobaczyć jak to w galerii wygląda, to mnie wywaliło. Potem przez jakiś czas nie mogłam wejść z powrotem. Jak widać teraz znowu mogę Pleasure Widocznie przy zmianie systemu znowu coś popsuli. Disapproval A może zmieniły się zasady wgrywania zdjęć do galerii, tylko nie raczyli o tym poinformować Worry
    Wychodzi na to, że koniec z moimi opisami wycieczek Wink A przynajmniej z pokazywaniem zdjęć…

  31. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Znów mamy piąteczek!

  32. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jo, czy sugerujesz że trzeba jakieś szkolenie wojskowe zorganizować?

  33. Quackie pisze:

    Dzień dobry, mam nadzieję, że jednak nic się nie wydarzy złego, przynajmniej nie w tym roku.

    Worry

    I od razu uciekam pracować

    Tired

  34. Alla pisze:

    Dzień dobry, niech będzie!!!
    To ja zacznę od mocno apetycznej brzoskwini Delighted
    Knedle! Koniecznie knedle trza zrobić, bo mi jęzorek wisi Delicious
    Jo, nie myśl o tym śnie. Tak chyba będzie bezpieczniej.
    PS A wiwogóle jestem zmęczona pracą. Mam dość mojej instytucji i zarządzającego nią – też. Nie można chować głowy w piasek i myśleć coby kolejny rok utrzymać się na stanowisku, kosztem podwładnych. Byle nie narazić się „pierwszemu” 😉
    Ulżyło. A niech se przeczyta Happy-Grin

    • Jo. pisze:

      Knedle… Mam zamrożone śliwki tegoroczne…

      Jak ulżyło, to chociaż tyle. Nie ma co złości trzymać pod kluczem, bo jak eksploduje, to ho ho… kto wie, ile szkód może przynieść…

  35. Zoe pisze:

    Koniec z brzoskwiniami! Zapraszam do nowego, krótkiego wpisu na koniec tygodnia Delighted

  36. babilas pisze:

    Taphrina deformans – kędzierzawość liści brzoskwini.

Skomentuj Wiedźma Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)