« Senatorowi na święta :) Lincoln Park Conservatory »

Dzieci na Wielkanoc….

Dzieci na Wielkanoc są inne niż zazwyczaj,

W dzieciach na Wielkanoc jest moc tajemnicza,

Dzieci na Wielkanoc

Wstają bardzo rano

I pytają: – Dlaczego dzwony tak głośno krzyczą?

 Dzieci na Wielkanoc mają czerwone usta,

Czerwonymi ustami plotą różne głupstwa:

Czy strażak śpi na wieży,

Czy słońce to jest księżyc

I dlaczego hiacynty zaglądają w lustra.

 dzieciom na Wielkanoc odpuść wszystkie winy:

Że rozlały atrament, że zbiły słoiki –

Gdy tak smacznie śpią nocą,

Nie dziw, że we dnie psocą,

Że wciąż w ruchu są, jak małe listeczki brzeziny.

 Ty także byłeś mały. To historia dawna,

Powiadasz. Ja rozumiem – dzisiaj nosisz krawat,

Parasol i notesik,

Ale gdyś jest wśród dzieci,

Czy nie jesteś znów dzieckiem, powiedz, czy nieprawda?

 Widzisz, ten świat jest wciąż niedoskonały:

Jednym ciągle zbyt groźny, innym wciąż zbyt mały –

Ale wiedz: ciemne drogi,

Troski, trudy i trwogi –

Że dzieci, zawsze dzieci w nim opromieniały.

 I jeszcze jedno cierpkie słówko jegomości

Podrzucę na odchodnym, z sympatii, z miłości:

Że gdy dzieciom, mój panie,

Zechcesz kropnąć kazanie,

Zaczynaj od kazania do własnych słabości.

 Konstanty Ildefons Gałczyński

188 komentarzy

  1. Alla pisze:

    Dzień dobry 😀
    Spokojnych, ciepłych Świąt Kochani.. I żebyśmy zawsze byli tu na tej Wyspie w te i kolejne Święta … i nie zatracili w sobie niczego co pozostało w nas z dziecka 😉

  2. Alla pisze:

    Mistrzu T. Ukratkuuu!!! Dobra, idą Święta.. Poczekam do Śmigusa Dyngusa Wink

  3. Bożena pisze:

    Dzień dobry mówię jeszcze raz i na tym pięterku.
    Również życzę wszystkim dobrego świątecznego wypoczynku. Niech te dni upłyną Wam pogodnie i zdrowo…http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/i.iplsc.com/-/00036SUI73U1M3H8-C114.jpg

  4. Alla pisze:

    Mistrz KIG lubił hiacynty :).. bo często przewijają się te śliczne, pachnące w jego wierszach…
    h

  5. Alla pisze:

    A tera po chlebek, czyli ostatnie zakupy 😀

  6. misiek pancerny pisze:

    Nie znałem tego wiersza, dziwne, ale już po trzech linijkach wiedziałem, że to KIG, tym niemniej zaskoczyłaś mnie Skowronku 🙂
    Dzień dobry 🙂 Spokoju i zdrowia życzę 🙂 🙂

  7. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry 🙂 Mnie też ten wierszyk zaskoczył ! Brawo Skowronku, wybrałaś go idealnie Buziak1 Brawo!

  8. Tosia pisze:

    Bardzo wesołych i słonecznych świąt, drodzy Wyspiarze 🙂 Niech te wiosenne dni, będą dla Was odpoczynkiem i radością bycia z najbliższymi. Bogatego zająca i obfitego Dyngusa Serducho

  9. Tetryk56 pisze:

    Kochani!
    Wesołych, zdrowych i radosnych Świąt pośród bliskich, przyjaciół i smakołyków!
    Tym, którzy ponieśli straty życzę rychłego powrotu nadziei na radość, jaką życie jeszcze przed nami kryje. Senatorowi zaś, by wziął stosowny przykład i powstał z łoża boleści I-Wish
    Wspaniałych Jaj! Wink

  10. Quackie pisze:

    Kochani! Koszyka bogatego, świąt zdrowych i smacznych, słodkich baranków, puszystych kurczaków i odrodzenia wszystkiego, co na zimę zasnęło – albo i wydawało się martwe.

    Nasza święconka – skromna, ale gustowna:

    A to jajko stworzone przez Najjuniora – jak sam stwierdził, ma na celu wywołanie interakcji: „Jajko, które nie lubi być święcone – i co ksiądz na to?”

    I to na tyle. Pojawię się na Wyspie, jak tylko będę mógł.

  11. miral59 pisze:

    Dzień dobry Delighted Czy to już zaraz po świętach? Ten czas zapycha ekspresowo Worry Boże Narodzenie już blisko…

  12. miral59 pisze:

    Ja też chciałam życzyć Wam zdrowych i wesołych świąt Rose
    Niech Wam słoneczko świeci i uśmiech gości na twarzach. Buziaczki

  13. miral59 pisze:

    Lista podpisana, a teraz jadę na zakupy Distort Coś na śniadanie musimy zjeść Wink Niczego specjalnego nie szykuję. Na trzy osoby… Tylko moi chłopcy i ja. Na obiad idziemy w gości, to też gotować nie muszę. A kolacji nie powinno się jeść Wink
    Nie zapomnę, jak zaraz po przyjeździe tutaj, naszykowałam tego żarcia jak na święta. Nie pomyślałam, że w Polsce mamy dużą rodzinę i przyjaciół, którzy pomogą zawsze to wszystko zjeść. Prawie połowę musiałam wyrzucić, bo we czwórkę nie byliśmy w stanie tym zapasom poradzić. Od tamtej pory niczego większego nie szykuję i mam spokój z gotowaniem Happy-Grin A że nie lubię gotować, to jestem z tego baaaardzo zadowolona Happy-Grin

  14. miral59 pisze:

    I jeszcze malutki dodatek… Stokrotne dzięki Wiedźminko Poklon Ty już wiesz za co Happy-Grin

  15. Bożena pisze:

    Halo!!! Czy kto tu je? Shout
    Ale wiaruchna zapracowana… Happy

  16. Malina_M pisze:


    RADOSNYCH ŚWIĄT KOCHANI z sercem pełnym pokoju i prawdziwej radości … a poza tym oczywiście szalonych kurczaków, brykających baranków, kolorowych pisanek
    i wspaniałych bab ….
    Ashamed

  17. Malina_M pisze:

    a co do pisanek to moje też się tu wpraszają … drapałam jak opętana

  18. Bożena pisze:

    Na dziś koniec. Dobranoc się z Państwem Bye

  19. Wiedźma pisze:

    Kwak pojechał wyjadać nadzwyczajne mazurki, no to…..

  20. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór Happy

    To jeszcze i ja się dopiszę,przed północą… Delighted

    Życzę Wam moi mili zdrowych,wesołych świąt Wielkiej Nocy,obfitych w uśmiech i radość wszelaką.Oby czas ten upłynął Wam w rodzinnej oraz przyjaznej atmosferze.Chwil niezapomnianych jak i tych momentów w zadumie nad tym co przeminęło,co jest a co nas czeka,wszach to czas nie tylko polegający na dogadzaniu własnemu ciału lecz jest on chwilą duchowej uczty,o której ludzie tak często gęsto w natłoku spraw codziennych najzwyklej zapominają. Niech Wam się kochani darzy …. Serducho

    • Wiedźma pisze:

      I Tobie niech się darzy nasz Wymigany ….. nieśmiały i ukradkowy Serducho Słońca, uśmiechu, pogody ducha i pomyślności….

  21. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…. I-m-in-love

  22. Kopciuszek pisze:

    Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam, aby ten wyjątkowy czas pełen nadziei i miłości, był spędzony w rodzinnym gronie. Życzę Wam, aby rodzinne spotkania upływały w miłym, świątecznym i wiosennym nastroju.  Buziaczki Serducho

  23. Kneź pisze:

    Wesołych świat i mokrego dyngusa, i Alleluja! 🙂
    Razem ze Starsza przypaliliśmy tradycyjnie mazurki i polewę też tradycyjnie, a co, nie można samotnie Wiedźmy zostawić w nieszczęściu! Mamy cichą nadzieję, że ozdoby wystarczająco zamaskują podły smak – jest co pokazywać, a jeść nie my to będziemy. Wink Whistling Whistling Happy-Grin

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Kneziu Wspaniały- pojęcia nie masz, jak mnie podniosłeś na duchu ! Dla Ciebie Buziak1 a dla Starszej Rose , żeby mnie kociubą nie pogoniła, za to, że się z Tobą zuchwale spoufalam Wink
      A świątecznie i nie tylko – Wszystkiego co się marzy !

  24. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Więc doczekaliśmy się Świąt Wielkanocnych, teraz ani się obejrzymy i będą Zaduszki… Pondering

  25. Tetryk56 pisze:

    Witam i do popotem – wybywam na dzień cały!
    Miłego świętowania! French

  26. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Smacznego Wink

  27. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin A ja dopiero zastawiam stół na śniadanie Delighted
    Radosnych, świątecznych chwil Wam życzę Serducho

  28. Wiedźma pisze:

    Hop, hop…. właśnie dostrzegłam swoją niewybaczalną gafę : powitałam oto tylko Kneziostwo sympatyczne nad wyraz.
    Czy nie powinnam wrócić na ziemię ? Crazy

  29. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór Delighted ufff….. świąteczne śniadanio- obżarstwo za mną. Nie dałam rady spróbować wszystkich ciast…..

    • Kneź pisze:

      Dobry wieczór – maskowanie było udane, wszyscy się zachwycali nikt spalenizny nie wyczuł – a może nie śmiał? Whistling Bully Wink Happy-Grin

      • miral59 pisze:

        Faktycznie Kneziu Wink Może nie śmiał… ale może wszyscy myśleli, że to taki nowy rodzaj ciasta Delighted Smaki są różne… Nie zapomnę, jak kiedyś moja mama upiekła ciasto z zakalcem (bardzo rzadko jej się to zdarzało), a jej wnuk, czyli mojej siostry syn powiedział, że tak dobrego ciasta, to jeszcze nie jadł i czy nie mogłaby babcia częściej takie piec Delighted

      • Wiedźma pisze:

        Super….. a ja jednak upiekłam od nowa Sad

    • miral59 pisze:

      Małżonek upiekł tylko dwa ciasta i spróbowałam obydwóch Delicious Do święconki kupiłam taką malutką babkę piaskową i powiedzieliśmy, że to był ostatni raz. TO BYŁO OBRZYDLIWE!!! Smakowało jakby ktoś do tej babki dodał starej, spleśniałej cytryny Distort Zapowiedziałam, że do przyszłego roku znajdziemy i kupimy malutką foremkę do takich babeczek i małżonek sam upiecze. Nawet jakby mu wyszedł zakalec (jeszcze mu się nie zdarzył), to i tak będzie to lepsze Happy-Grin

      • Bożena pisze:

        Ja lubię zakalec Delicious

        • Wiedźma pisze:

          Zakalec nazywaliśmy w dzieciństwie „zimne ciasto”….. było z pewnością lepsze od kożucha na mleku ROTFL

          • miral59 pisze:

            W sumie, to ja nie pamiętam, czy lubiłam kożuch na mleku, czy nie… Thinking Wiem, że byłam typowo pastewna Wink Na zupę miałam tzw. „długie zęby” i robiłam wiele różnych rzeczy byle jej nie jeść (ale mama wymagała, żeby jeść), a drugie danie to głównie kartofelki z sosem i surówką. Mięsko mogło nie istnieć Delicious Z dawnych upodobań tylko surówka mi została Wink To znaczy zupa też może nie istnieć. Ale dzień bez mięska, to dzień stracony Overjoy A jak już mam kartofelki na obiad, to gotuje 3-4. Dla mnie pół, reszta chłopcom… Delicious

      • Wiedźma pisze:

        Mirelko … każdy coś przynosi, więc ciast było 6 sztuk plus rogaliki z jabłkami….. Miśka by trzeba do tego, bo ja z ciast najbardziej lubię szynkę z kiszonym ogórkiem 🙂

        • miral59 pisze:

          Ciasta lubię, ale nie wszystkie. Te, które robi małżonek są pyszne. Głównie sernik, szarlotka, czekoladowe i tiramisu Delicious Na ciasto czekoladowe idą małżonkowi 2,5 tabliczki czekolady i troszeczkę mąki Delicious A że lubię czekoladę… Kiedyś sama piekłam, ale skoro małżonek wykazał chęci i talent, to po co mam robić coś, czego nie lubię Wink
          A szynkę i kiszone ogórki też lubię Wink

        • miral59 pisze:

          W sumie to dobry pomysł na takie „składkowe święta”. My mamy tutaj zaprzyjaźnioną rodzinę i spotykamy się z nimi na święta. Teraz, na Wielkanoc, byliśmy u nich. Na Święto Dziękczynienia oni przyjdą do nas, a my do nich na Boże Narodzenie. Potem oni do nas na Wielkanoc itd. Pozostałe święta pomijamy Wink
          Dorota zawsze łamała obietnice i przynosiła do nas to ciasto, to jakąś sałatkę. Przed Bożym Narodzeniem ostrzegłam, że jak coś przyniesie, to zabierze do domu, bo na stół nie postawię. Wink Nie przyniosła… To i my nie musieliśmy łamać głowy co by tu do niej zabrać Delighted Ale jak schodzi się rodzina i jest wiele osób, to faktycznie lepiej zrobić taką „składkę”.

  30. miral59 pisze:

    Wszystkiego dobrego ze świętami Happy-Grin U mnie już po śniadaniu i zaraz wypadamy na proszony, świąteczny obiad. Wolałabym gdzieś na wycieczkę za miasto… Pleasure
    Ale nie zawsze ma się to, co by się chciało… niestety Sad
    Może po obiedzie? I tak długo nie wysiedzę, także może jeszcze będzie trochę czasu do zachodu słońca Wink Na wszelki wypadek aparat wezmę ze sobą…

  31. Tosia pisze:

    Bry wieczór 🙂 Niby to miałam przeczekać święta w tzw. gościach, ale skrewiłam, uciekłam. Wsiadłam w auto i teraz z gębą zadowoloną ubrawszy się uprzednio w szlafroczek, siedzę na własnej kanapie, przed własnym tv i jest mi błogo

  32. Wiedźma pisze:

    Bożenka tak ładnie wybrała nam dobranockową melodię….. to ja mogę już zapalić lampkę ? Za oknem ciepły deszcz….

  33. Wiedźma pisze:

    Dobranoc I-m-in-love

  34. Tetryk56 pisze:

    Byłem, wróciłem, najedzony do nieprzytomności – teraz coś jeszcze wypiję i spać do oporu! Spanko

  35. miral59 pisze:

    Jak widać, ja też już wróciłam. Objedzona do nieprzytomności. W sumie to już po żurku z jajkiem (całym, tylko przekrojonym na pół) i malutkimi gałuszkami byłam najedzona. Nie wypadało nie zabrudzić talerza, więc wzięłam czegoś tam odrobinę i ledwo zmęczyłam. Ciasto, to już myślałam, że schowam w kieszeń, bo do żołądka mi nie chciało wejść. Przecież śniadanie skończyliśmy po 9, to jak można tak wcześnie jeść obiad?!!! I to jeszcze obfity… Może gdybym piła jakieś drinki, to jeszcze to jedzonko by się jakoś ułożyło… ale robiłam za kierowcę…
    Jeszcze teraz czuję się nadęta i wypełniona po same uszy. Ufff! Jak to dobrze, że w USA już po świętach i jutro nie muszę iść w żadne gości Happy-Grin Odpocznę przynajmniej Delighted

  36. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to pogodę mamy super!!! Dziś było +26C!!! Wzięłam ze sobą lekki sweterek, ale nawet go nie włożyłam. Na takie gorąco?!!! Aż żal… tak piękna by mogła być dzisiaj wycieczka… Słońce całym niebem, cieplutki wiaterek, taki delikatny… i to ciepełko… No… ale święta… Nie wypada… i takie tam…

    • Alla pisze:

      Niedawno miałaś minusową temp. Amazed

      • miral59 pisze:

        I mam nadzieję, że te minusy już nie wrócą tej wiosny Happy-Grin A takie skoki temperatury, to tutaj są normalne. Jednego dnia nosisz krótkie spodenki i sandały, a następnego dnia sypie śnieg Weary Który kolejnego dnia szybko się topi, bo znowu jest ciepło. Można czegoś dostać (na tle nerwowym) od tej kołomyi I-see-stars

  37. miral59 pisze:

    Przypomniało mi się coś jeszcze. Różnica między mentalnością Polaków i Amerykanów. Wszyscy Polacy, których powiadomiłam tutaj o śmierci mojej Mamy, byli zdziwieni, że nie jadę na pogrzeb. Ich zdaniem powinnam. Amerykanie byli przeciwnego zdania. Sheryl powiedziała mi, że nie powinnam, bo są to niepotrzebne koszty, a i tak niczego nie zmienię. Ro i Kay, które znały Mamę i Ją lubiły, też mi powiedziały, że nie powinnam jechać. Bo lepiej jeśli będę Ją pamiętała sprzed trzech lat, gdy była tu z ostatnią wizytą. Ro mi poradziła, żeby zamówić mszę za duszę Mamy tutaj i nie jechać…
    Nie pojechałam. I to nie ze względu na koszty, które w sposób znaczny by nadszarpnęły nasz budżet… Po prostu jestem tchórzem… Brat mi mówił, że Mama zmieniła się strasznie. Schudła bardzo dużo i tylko skóra jej wisiała. Bałam się tego widoku… Nie wiedziałam jak mogłabym zareagować… I nie chodzi mi o to, co powiedzieliby ludzie, bo to od dawna mam w d…użym poważaniu. Bałam się, że ten widok prześladowałby mnie przez długi czas… Tak jak oczy mojego Ojca, wpatrzone we mnie błagalnie, gdy prosił mnie o załatwienie Mu cyjanku, bo nie był w stanie wytrzymać bólu… Odmówiłam, ale to Jego spojrzenie prześladowało mnie bardzo długo…
    Wydaje mi się, że podjęłam słuszną decyzję… chociaż może kiedyś będę jej żałowała… nie wiem…

    • Alla pisze:

      Trudna decyzja… Ale Twoja.. I nikomu nic do tego.
      PS Bardzo dobrze Cię rozumiem.

    • Kopciuszek pisze:

      Nie wiem Miralko czy taka mentalność, czy po prostu trafiłaś na taką reakcję. Ja uważam, że to bardzo osobista i indywidualna decyzja. Nikt nie wie lepiej niż my sami, co jest dla nas w takiej chwili najlepsze. Dlatego też, zdziwienie, a tym bardziej komentowanie przez innych naszych osobistych decyzji jest nie na miejscu. Serducho

      • Bożena pisze:

        Też jestem tego zdania. Przecież nikt nie może wiedzieć co osobiście przeżywamy i dlaczego postępujemy tak a nie inaczej. Dlatego nikt nie powinien oceniać naszego postępowania, jeśli nikogo tym nie krzywdzimy.

  38. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    w

  39. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry dnia drugiego Świątecznego Delighted Widać, że mamy Święta… Państwo jakieś zaspane i rozleniwione Happy-Grin
    U mnie Święta w tym roku dłuższe jako, że dzisiejsza noc z dniem mi się połączyła Wink

  40. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted Wytwornego dyngusa przy pomocy jakiejś wody kwiatowej się robiło…. celował w tym mój kuzyn 🙂

    • Wiedźma pisze:

      Takim wiaderkiem wody zostałam, dawno temu, potraktowana z cudzego balkonu….. biegiem do domu i zmiana całego ubrania, bo kapało ze mnie wrrrrrr…..
      d

    • Kopciuszek pisze:

      Witaj Wiedźminko Delighted
      Ja również pamiętam czasy dyngusa pachnącego marką „Być może” Overjoy
      U mnie natomiast takie „atrakcje” sąsiad fundował. A dzisiaj … po prostu miło się to wspomina Pleasure

      • Wiedźma pisze:

        Witaj Kopciuszku 🙂 Delighted Wiejskie obyczaje przeniesione na grunt miejski bywają uciążliwe…. wiaderko, foliowa torba pełna wody, zrzucana z balkonu a głowy przechodniów to już raczej zwyrodnienie…. Kilka lat temu policja ostro ścigała u nas takich ” dowcipnisiów”….
        Mimo wszystko ” Być może” było sympatyczniejsze….

        • Bożena pisze:

          Sympatycznie może było, ale dla tych, którzy szukali takiej rozrywki. Bywało jednak i tak, że łobuzeria oblewała nowożeńców wychodzących z kościoła, albo staruszki. Ja obserwowałam też przez okno, jak odkręcali hydranty, z których lała się woda i nikt tego nie zakręcał. Takich i podobnych wybryków jest więcej, więc nie lubię tej tradycji. Może na wsi to wygląda inaczej, jednak i tam nie bawiłoby mnie oblanie wodą.

        • miral59 pisze:

          „Być może” było być może sympatyczniejsze, pod warunkiem, że się nie chlapnęło po oczach. Bo wtedy było już mniej sympatycznie… Angry

          • Bożena pisze:

            Nie każdy lubi być mokry, a zabawa jest najlepsza wówczas, gdy wszyscy dobrze się bawią.

            • miral59 pisze:

              Nie wiem czy opowiadałam. Jak jeszcze pracowałam w serwisie, na samym początku, nasz kierowca przyniósł do vana cały kanister wody. Taki z pompką. Każdą, która wsiadała oblewał wodą. W zasadzie żadna nie protestowała. Wiadomo – lany poniedziałek. Ale jak już wszystkie zebrał z domków i zaczął lać tą wodą po całym vanie, to nie wytrzymałam. Zerwałam się ze swego siedzenia (a siedziałam na trzeciej ławeczce licząc od kierowcy) i jak mi potem dziewczyny mówiły, miałam śmierć w oczach Wink Wyrwałam mu ten psikacz, a ten nasz „boss” wystraszony wyskoczył z samochodu… Zapytałam dziewczyn, która ma prawo jazdy, ale żadna się nie przyznała. Sama jeszcze nie umiałam prowadzić, bo pewnie bym pojechała, a tego bubka (przez „d”) bym zostawiła. Tak byłam wściekła Happy-Grin Dziewczyny były pełne podziwu, bo bały się swojego szefa. W końcu wrócił do samochodu i powiedział mi, że zepsułam mu tą wodą radio. Zdziwiłam się tylko i powiedziałam mu, że to on tą wodę przyniósł i niech ma do siebie pretensje Delighted
              A gdy przed kolejnym lanym poniedziałkiem śmiał się i pytał czy pamiętamy ubiegłorocznego dygusa, bo ma zamiar zrobić to znowu, to zapytałam, czy ON DOKŁADNIE wszystko pamięta… Wody do vana nie przyniósł… Overjoy

              • Tetryk56 pisze:

                Zuch dziewczyna! 😉

                • miral59 pisze:

                  Może trochę inaczej bym reagowała, ale tamtego roku Wielkanoc była wcześnie i było dość zimno. A niektóre dziewczyny dojeżdżały na miejsce zbiórki autobusem. Toż to można dostać zapalenia płuc!!! Nie wiem dlaczego, ale one bały się tego głąba i żadna nigdy się mu nie sprzeciwiła. To tylko ze mną miał ciągłą zagryzkę Wink Wyzywał te kobiety od różnych, a one milczały i kładły uszy po sobie. Do mnie tylko raz tak się odezwał. Powiedziałam mu grzecznie i dobitnie, że to że sprzątam, nie oznacza, że pozwolę traktować się jak szmata i że nie życzę sobie żeby się tak do mnie odnosił. O dziwo usłuchał Happy-Grin Nigdy więcej nie powiedział do mnie w taki sposób… A jak kiedyś na domku dał mi klapsa w tyłek, to jak mu oddałam, to mało się nie przewrócił Bully Nienawidzę takiego zachowania i nie dałam mu powodów by sobie na to pozwalał. Widocznie ten typ nie rozumiał jak się powinien zachowywać normalny mężczyzna i trzeba mu to było ręcznie wytłumaczyć Wink

                • Bożena pisze:

                  Właśnie o tym pisałam, że dobra zabawa jest wówczas, gdy wszyscy się bawią, a nie ktoś kosztem innych. Ten Twój szef, to prawdziwa szuja i mógł Was przyprawić o chorobę swoim dyngusem. Bardzo dobrze, że oberwał od Ciebie. Zobaczył, że nie wszystkie kobiety można tak traktować jak on swoje pracownice. Każdy człowiek Weary ma swoją godność.

                • Tetryk56 pisze:

                  Nie każdy – boss miał ze sobą kłopot w tym względzie… Wink

                • miral59 pisze:

                  Ja uważam też, że możemy się bawić, nawet oblewać wodą, ale trzeba znać umiar. Każdy żart powtarzany po kilka(naście) razy, przestaje bawić kogokolwiek. A zabawa, przyznaję Bożence rację, powinna cieszyć wszystkich, a nie tylko jedną osobę.
                  A godność u niektórych siedzi w kieszeni zupełnie nieużywana. Niektórzy boją się utraty pracy i pozwalają swojemu pracodawcy dosłownie i dokładnie na wszystko. Mnie taki stary Polonus też kiedyś tłumaczył, że będę musiała schować godność do kieszeni i zapomnieć o niej, bo inaczej w żadnej pracy się nie utrzymam. Nie schowałam i pracuję Happy-Grin Co prawda nie w serwisie, ale odeszłam stamtąd sama, a nie zostałam wyrzucona. I tak sobie myślę, że ci pracodawcy dlatego tak sobie pozwalają, bo pracownicy nie reagują i tylko kładą uszy po sobie. I dlatego taki buc panoszy się i uważa za pana i władcę. A ja mam go tam, gdzie wszyscy wiedzą, ale przez grzeczność nie napiszę… Wink

  41. Bożena pisze:

    No, nie! Co się dzieje z mieszkańcami tej Wyspy Amazed
    Zalani czy co? Ale czym, wodą czy wódą Thinking

  42. miral59 pisze:

    Podpisuję listę dopiero teraz. Ale wyspałam się, najadłam i rozleniwiłam Happy-Grin Tak sobie myślę… może drugą kawkę? Kawka

  43. Tetryk56 pisze:

    Pogoda piękna, to i komputery tylko czuwają…

    • Bożena pisze:

      Ale pomału dzień się kończy i już prawie po świętach. Wink

    • miral59 pisze:

      U mnie na razie też jeszcze pogoda w normie, ale nadciągają chmury i chyba będzie padało… W tej chwili jest 22C, czyli ciepło Happy-Grin

      • Bożena pisze:

        W Poznaniu 17C i chyba wreszcie będzie burza. Od południowego zachodu ciągną chmury.

        • Tosia pisze:

          No wiesz Bożenko?? Co to znaczy, „wreszcie będzie burza’ ?? Ja sobie wypraszam, ja nie chcę, ja boję się panicznie burzy!! Howgh!! A tak w ogóle, to już po świętach :)Dziś był piękny dzień wykorzystałam go do maksimum, na działce, do domu wróciłam, po zmroku.Jestem podwójnie, potrójnie i po pięciokrotnie rozleniwiona. Pozwoliłam się dziś nawet polać wodą, bo z lenistwa nie chciało mi się uciekać, a dzieci miały taką uciechę, że odżałowałam bluzkę 🙂 Teraz, to co zwykle, szlafroczek, tv a kto wie, może i piwo, które działa nasennie, a które uwielbiam (Y). Życzę dobrej , spokojnej nocy Buziaczki Buziaczki

  44. Kopciuszek pisze:

    Witam wieczorowo 🙂 Dzień był piękny… szkoda tylko, że tak szybko minął 🙁 Mam nadzieję, że burza do mnie nie przyjdzie, bo nie lubię nocować w szafie 😀 Przybiegłam się pożegnać przed filmem 🙂 Spokojnej i pięknej nocy życzę 🙂 Dobranoc 🙂

  45. miral59 pisze:

    Strasznie ciężko się lata po tej wycieraczce Tired Trzeba pomyśleć o zmianie…

  46. Wiedźma pisze:

    Dobranoc Kochani…. z burzą czy bez… 🙂
    A oglądanie błyskawic w bezpiecznym domku jest fascynujące Delighted

  47. miral59 pisze:

    Ten wątek jest stanowczo za długi… zapraszam na pięterko Happy-Grin

Skomentuj Alla Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)