Nie, to nie było wszystko moi drodzy –
Jeszcze wam więcej pokażę.
To były tylko fiołki, stokrotki przy drodze…
Nie widzicie po mojej twarzy?
Jeszcze mi z serca wyrośnie kwiat dziki,
nie znany w żadnym języku –
o płatkach ze słońca, o słupkach z muzyki –
z zapachem podobnym do krzyku! –
Tak, to nie było wszystko, moi drodzy,
Patrzałam właśnie do lustra.
To były tylko fiołki, stokrotki przy drodze –
nie widzicie po moich ustach?
MPJ





Jubilatko nasza Najmilsza…. uściski i serdeczne życzenia, by Ci się spełniło, to czego pragniesz. Żyj nam długo i szczęśliwie w poziomkowym raju
Jesteś po to, by kochać Cię :)))
I ja przyłączam się do tych życzeń, bo sama tak pięknie mówić nie umiem…
No i nie powiedziałam z wrażenia – Dzień dobry

Dzieńdoberek Poranna 😀
Wyspana?? 😀
Jak nigdy, spałam prawie 6 godzin! 😆
Słoneczne i najcieplejsze życzenia przyjmij Jubilatko, by Cię szczęście nie opuszczało, zdrówko dopisywało a marzenia zawsze się spełniały. Sto… ileś lat i jeden dzień dłużej żyj nam!!

I mamy Pachnącą Jubilatkę
I takiego…. własnoręcznie przez Pachnącą zrobionego, a co!

Mniaaaam…
Witaj Skowroneczku ! a co tam kalorie przy takich pysznościach 🙂
Łaaaj, głodna jestem !!!
Aaa Ewa śpi.. 
Jeszcze ten bukiet przyniosłam kochanej Jubilatce i zmykam na śniadanie.
Mam nadzieję, że się na ten tort też załapię…
O, Bożenka schowała się za bukiet dla Pachnącej i wcina śniadanko
A musiałaś mnie wsypać?
Przepraszam, nie chciałam

aleee Ci pętko kiełbasy zza motylka wystawało!!!
Mmmm kapucha… Teraz mogę nie zostać poczęstowana tortem, a taki apetyczny
Ale przeprosiny przyjęte, myślę że Pachnąca będzie szczodra i chociaż mały kawałeczek da do kawy…

Przypomniałaś, że kawa się mnie kończy, znaczy czas zasuwać po drobne zakupy 😀 papa i do przebudzenia Wyspiarzy..
Pobudka!!! I co z tego, że sobota, hę?? Nie wiedzą, że kto rano wstaje, temu Bozia… tego no..
A myślałam, że kto rano wstaje, ten leci po bułki…
Kto rano wstaje ten leje jak z cebra, no nie, Misiek!?: )))
Przez grzeczność nie zaprzeczę 🙂
Witaj Bożenko….. Jubilatka cała się schowa za ten wspaniały bukiet 🙂
Niech go wstawi do wazonu i się nam pokaże
Może ta piosenka ją wywoła…
Wszystkiego najlepszego z okazji, samego dobrego w życiu 🙂
Leśmian Bolesław – Zwiewność
Brzęk muchy w pustym dzbanie, co stoi na półce,
Smuga w oczach po znikłej za oknem jaskółce.
Cień ręki – na murawie… A wszystko – niczyje,
Ledwo się zazieleni – już ufa, że żyje.
A jak dumnie się modrzy u ciszy podnóża!
Jak buńczucznie do boju z mgłą się napurpurza!
A jest go tak niewiele, że mniej, niż niebiesko…
Nic, prócz tła. Biały obłok z liliową przekreską.
Dal świata w ślepiach wróbla. Spotkanie traw z ciałem.
Szmery w studni. Ja – w lesie. Mgłą byłeś? – Bywałem!
Usta twoje – w alei. Świt pod groblą w młynie.
Niebo – w bramie na oścież… Zgon pszczół w koniczynie.
Słońce, co chwiejnie skacząc, źdźbli się w łzach deszczarni.
Wiara fali w istnienie za drugim nawrotem
I wołanie o wieczność w jaśminach za płotem.
Chód po ziemi człowieka, co na widnokresie,
Malejąc, łatwo zwiewną gęstwę ciała niesie
I w tej gęstwie się modli i gmatwa co chwila
I wyziera z tej gęstwy w świat i na motyla.
Witaj Miśku !
…
Witaj Wiedźminko :)A co maja znaczyć te pokłony, bo jakoś nie łapię ?

Bo bardzo Cię lubię i Leśmiana takoż 🙂
A to w porządku 🙂

Dzień dobry: )))
Najpiękniej się uśmiechają kwiaty, niech ten do naszej Drogiej Ewy uśmiechnie się za mnie!
Sto lat!!!
Dzień dobry słoneczny 🙂 Pięknie, kolorowo, zwiewnie i pachnąco na urodziny Jaśminki… tak powinno być
Dzień dobry: ))
Szlag mnie chyba trafi bo tu u mnie awaria za awarią. Net mam sporadycznie i na krótko. Odwaliłem rano sprzątanie niechcianej poczty i tylko się modlę, żeby ten piekielny wynalazek nie nawalił dzisiaj znowu!: (
Witaj Senatorze…. nawet nie wiesz, jak sie cieszę, że to „tylko net”, a nie złe Twoje samopoczucie
Witaj, Wiedźmineczko: )))*
Też się cieszę, ale diabli mnie biorą przez te ciągłe awarie!
Już zaraz jadę na ryby!!
Huraaaaa!!!!
Papa: )
całe szczęście, że ci diabli są jakoś mało skuteczni….. masz u nich
specjalne względy?
Kruk krukowi oka nie wykole!: )
Witaj Senatorze 🙂 Udanych połowów życzę
Iiiii….dziękuję! Choć wolałbym życzenia połamania kija, wiesz?: ))
Dzień dobry! I najlepszego!
Zdrowia w każdym tego słowa znaczeniu, wymarzonych prezentów, pięknych wakacji, a nade wszystko Internetu całą gębą. To ostatnie oczywiście jest egoistyczne, żeby Jubilatka na Wyspie jak najczęściej bywała…
Dzień dobry Kwaku ! ostro pracujesz przed wyjazdem ?
Staram się nadrobić. Powtórzę się, ale… nie na rękę mi ten cały wyjazd.
Odrobina samotności czasem bardzo się przydaje
Oj, prawda. Oczywiście wtedy, kiedy jest potrzebna, to jej nie ma i być nie może.
Aha. Jest prawie gotowa III część Wyprawy, gdyby nie było nic lepszego to ja to mogę jutro…
oooo… jaka miła wiadomość, Senatorze…. czekamy !
Jasne, że czekamy
Muszę sobie odświeżyć poprzednie odcinki 🙂
Ja też to zrobię, żeby być na bieżąco. 🙂
To fajnie!
Cieszę się!
DzięDobry :)) Ukłony dla Jubilatki :))W czwartek byczyłem się na zalewie w Rogoźniku, podziwiając miejscowego „przedsiębiorcę” mającego wypożyczalnię kajaków, rowerów wodnych i tym podobnych. Wolał by my sprzęt gnił na przystani po 25 zł za godzinę, niż pływał po zalewie np. po 10 zł za godz. Widziałem jak wiele dzieciaków po przeczytaniu cennika machnęło ręką i odchodziło. Piątek byłem na Zielonej pięknym śródleśnym jeziorze zaporowym na Małej Panwi w pobliżu Kalet. Co za powietrze, zapach żywicy, grzybów brak, ryb również, sporo jagód i poziomek. Pogoda była śródziemnomorska, słońce lekki wiatr, jednym słowem pięknie :)))
Dzieńdoberek Stateczku 🙂 Tacy „przedsiębiorcy” pewnie by się chcieli prędko dorobić i próbują zdzierać z potencjalnych klientów, albo już są na tyle „forsiaci”, że nie wiedzą jaką wartość ma pieniądz w kieszeni przeciętnego człowieka. Tak czy owak, tracą na swojej chytrości.
Witaj Stateczku..
ów „przedsiębiorca” był chytry i leniwy. Mam nadzieję, że mały ruch jakoś go oświeci, choć szanse są nieduże….
Wczoraj syn wrócił znad pięknego jeziora. Tam wypożyczał kajak za 10 zł na godzinę.
Witaj, Stateczku: ))) A kiedyś na Zielonej się łowiło, ho ho!!
Jubilatko! Cóż mogę dodać do powyżej specyfikowanych życzeń?

Witam WSZYSTKICH Bardzo Serdecznie.
Trochę mnie zatkało z wrażenia. 🙂 Tyle z serca płynących życzeń. 🙂
Wszystkich Was uściskiwam i wycałowuję mocno w obydwa pultynki. 🙂
Piękne wiiersze, kwiaty (moje ulubione, skąd wiedzieliście, że właśnie te lubię?) i tort przepyszny 🙂 Oczywiście, że się podzielę.
Jesteście Kochani, dobrze, że jesteście i mogę być tu z Wami, Przyjaciele.
Się Państwo częstują.
Co tam kalorie. Dziś niech nikt ich nie liczy. Sama wszystkiego nie zjem. 
Pultynki bardzo mi się podobają. Regionalne?
Nie wiem, być może moje własne. Używam tego słowa od lat. Jeśli zapożyczone to nie mam pojęcia skąd. W mojej okolicy nikt tak nie mówi. Też mi się podoba.
O więcej niż teraz nie proszę, niech tylko przestanie zrywać i będzie dobrze. 
Dziękuję za życzenia internetowe, Quackie.
Ha, znalazłem formę pojedynczą w słowniku Doroszewskiego: http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/doroszewski.pwn.pl/haslo/pultynek/ – ale znaczy coś innego.
Kojarzę jeszcze „poldasy”, znaczeniowo tożsame, a brzmiące nieco inaczej.
Tak czy inaczej, śliczne.
Możliwe, że dawno temu policzki, takie całuśne, skojarzyły mi się z poduszeczkami do igieł a po latach zapomniałam o tym ❓ 🙂
Tylko nie pomyl się przy wtykaniu igieł!!!
Ja znam „zapultać się’ w rozumieniu „zagubić w kłamstwie”: )
Popatrz, ja też chciałam o tych pultynkach….
Bardzo lubię takie dziwne słówka 🙂
Też. Tylko muszę bardzo uważać żeby ich nie używać pozaprywatnie.

Hihi.. a moja Lokata mawia: fafle 😉
Możesz przetłumaczyć Tetryku ❓
Poszukaj na stronach kynologicznych (podpowiedź – buldogi i boksery)
W takim razie wolę „moje” pultynki.
Hmm, fafle to u buldoga, boksera, albo innego jeszcze bassetta…
Spotkałem się już z tym określeniem, w sensie policzki, ale drążyłem troszkę i w różnych starych enklopedyjach, znalazłem takie wyjaśnienia : 1.Pultynek — mały pulpit do robót kobiecych. W Vol. legum (IV, f. 80) czytamy: „Płacić mają od koronek, szkatuł, pultynków, perspektyw”. W „Monitorze” czytamy:
„Bonończyk w izbie, a kubeł do psiarni,
Śpilka w pultynku, a widły w masztarni”.
2.Rodzaj szkatułki:
– Kupiłęm nanie [trzewiki] umyslnie w Poznaniu Pultynek Specyalny Sztukwartową robotą Hebanem y Perłową Macicą naSadzany Adamaszkięm karmazynowęm podkleiony.
– Wywiodł dosyc ładnie pierwey nizeli pokazał co tam iest intus w Pultynku.
– Oni tez biorąc Miarę z Pięknego Pultynka spodziewali się że to tam cos dziwnego y drogiego obaczą.
Cudny XVII wieczny język 🙂 🙂
Ufff… ciężko to czytać…
Kto rano wstaje… A co z tymi, którzy rano idą spać ❓

Po 4-ej skończyłam poprawianie tekstu dla znajomego Zaoceannika. Ze skanów, nie bardzo wyraźne, nie bardzo po polsku pisze. 40 lat temu wyjechał do USA. Wcześniej robiłam to, ale za drobną opłatą, bo nieznajomym. 😆 Na szczęście skończyłam, bardzo męczące zajęcie. Jak to będzie z prawami autorskimi do tekstu ❓ Częściowo jest mojego autorstwa przecież, chociaż utrzymany w stylu Autora głównego ofkoz. 😆
Noo, przy redakcji raczej nie ma mowy o prawach autorskich. Czasem aż złość bierze, jak autor kiepski i grzdyka tak, że wszystko trzeba poprawiać. Masz z nim jakąś formalną umowę? Są takie formułki o przeniesieniu praw autorskich, ale przy redakcji – nie spodziewałbym się.
Jedyna umowa taka, że obiecałam, iż poprawię. Znajomy przecież. 🙂 Nie żałuję, mimo, że namęczyłam się jak nigdy wcześniej. Ciągu dalszego współpracy jednak nie będzie. Tym bardziej, że przy moich problemach z internetem mogło się skończyć niewysłaniem poprawionego. 😆 Właśnie przed chwilą znowu mnie rozłączyło. 🙁 Nic to, ważne, że łączy ponownie. 😆 Odpukać w niemalowane. 😉
PS: Z prawami autorskimi żartowałam. 😆 Opowiadanie do ichniego polonijnego czasopisma, pisane ręcznie, z tym był największy problem. 🙂
Nigdy więcej aż tak. 😆
Oj, popieram. Raz dostałem do „redakcji” (bo taniej niż przekład) kilkudziestostronicowy tekst „przełożony” jakimś translatorem w stylu Gugla. Oj, była niezła awantura. W końcu musiałem przekładać z oryginału, wyrenegocjowawszy inną cenę.
Wyrazy przesyłam, Quackie.

Negocjować nie mogłam czegoś, czego nie było. Angielskiego nie znam, w niczym by mi nie pomógł, bo tekst „po polsku”. 😆
Dobrze, że znajomy tego nie czyta a co się wyżaliłam, to moje.
Jasminko, Ty się kładłaś spać o godzinie, o której ja wstawałam. Zamieniłyśmy się miejscami
No ale spać poszłam wcześniej niż zwykle, bo po godz. 22. Dlatego nie mogłam dospać do rana. 
W moim wstawaniu jest plus dodatni Bożenko.
Oszczędzam na jedzeniu. Jak już jestem wstanięta na dobre to wołają mnie na obiad. Śniadań nie jadam. 
Ale za to jadasz kolacje, prawda? A jest takie mądre powiedzenie, żeby śniadanie zjadać samemu, obiadem podzielić się z przyjacielem a kolację oddać wrogowi…
Zwłaszcza, jeśli na kolację zbiera się grzybki…
A poza tym nic na działkach się nie dzieje ❓
Mi się skojarzyło z. 😆
Bardzo to lubię Jaśminko:)….. prawie tak jak Imogenę Zembatego 🙂
Włożyłam to powiedzenie w bajki.
Niech korzystają z niego wszyscy którzy mają problem z utrzymaniem prawidłowej wagi ciała.
A poza tym każdym posiłkiem chętnie się podzielę z głodnym. 
Też bym się chciała dołączyć do życzeń
Spełnienia wszystkiego czego pragniesz Jasminko
Niech Cię wiedzie dobry wiatr i słoneczko świeci nad Tobą 
Z całego serca Ci dziękuję za życzenia Mireczko.
Ciebie też ucałowywam w obydwa pultynki. 
Odwzajemniam
A tak w ogóle, to dzień dobry
Witaj Mirelko..
.. ” nasze słoneczko wcześnie dziś wstało ?”
Witaj Wiedźminko
Za to ja spałam długo, aż do 7 
Słoneczko dziś wstało o normalnej porze
Wasze zdrowie Kochani.
Raz jeszcze Bardzo. 

A teraz muszę się na czas jakiś oddalić. Do popotem zatem.
Twoje zdrowie Jaśminko
No to zdrówko jubilatki
Się dołączam oburącz 😉

Ciekawe co z tym tortem…
Się Pani częstuje.

A dziękuję, torcik apetyczny… ślinka cieknie

Tylko nie bardzo wiem, czy już mogę zacząć pić coś alkoholowego
U mnie dopiero 10:30
I to przed południem 
Z okazji to można od rana Mireczko.
Jutro u nas Odpust. W razie gdybyś potrzebowała to załatwię Ci grzechów odpuszczenie. 
Wiecie co… Niby nie ma się z czego cieszyć, bo kolejna 18-ka, ale… Łza się w oku kręci, że tyle osób pamięta. Na Wyspie, mailowo i telefonicznie też. Wzruszonam bardzo.

To znak, że masz przyjaciół, a to by z kolei oznaczało, że jesteś tego warta. Ten ma przyjaciół, kto sam potrafi być przyjacielem
Jeszcze chwila i się popłaczę.
Mientka jestem aż za bardzo.
Nie śmiem tak o sobie myśleć Bożenko. To inni mogą stwierdzić, nie ja. 
Po wyrazach pamięci z wszystkich stron, możesz poznać co o Tobie myślą inni.
Życzliwość trwa cały rok, Bożenko.
Nie tylko w deklaracjach słownych. Wyspiarze bardzo mi pomogli. Wybaczą, że nie będę wymieniała Kto, bo wiedzą.
Wydawać by się mogło, że zupełnie obcy mi ludzie, bo poza Tetrykiem nikt z Was nie zna mnie osobiście, Wiedźminka tylko głos a jednak. 

Wszystkim Wam dziękuję za wszystko.
To masz rację, okazjonalna życzliwość niewiele znaczy. Nie na próżno mówi przysłowie, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Niestety nie znam Cię tak dobrze jak reszta Wyspiarzy, bo dołączyłam do Was stosunkowo niedawno, ale widać że jesteście zgrani. Znacie się i nawzajem cenicie. To mi się podoba. Ja dotychczas poznałam osobiście pięć osób z sieci. Stwierdziłam, że to naprawdę zbliża ludzi. Dlatego chciałabym Was wszystkich poznać osobiście, ale to niestety niemożliwe… Ale się rozgadałam…
A niby czemu niemożliwe?
Równie realne, jak np. Watrowisko…
Zbyt piękne żeby mogło być prawdziwe… Wszyscy spotkać się w tym samym miejscu o tym samym czasie. Nie wszystkim by to pasowało…
A poza wszystkim to powinnam się dziś przymknąć. Zaczynam bredzić jak Piekarski na mękach.
Zmęczenie wyłazi ze mnie. Lampka wina do obiadu nie pomogła na orzeźwienie. To może jeszcze jedna ❓
Na drugą nogę.
Zdrowie Wasze. 
No to zdrowie Jasminki po raz pierwszy, ale nie ostatni
Zdrowie, ale w moim przypadku lekko strzemienne – bo mnie porywa tutejsza rzeczywistość.
A ja sobie nie odmówię, od dzisiaj oficjalnie zaczynam urlop 🙂

Nareszcie odpoczniesz Miśku.
Mam nadzieję, że od Wyspy urlopu nie bierzesz.

Biorę urlop od netu, fonów, TV i wszelkiej elektroniki, będę siedział w idealnym trójkącie bermudzkim w którym nie działa dosłownie nic, nawet radio samochodowe jest martwe, wezmę jakąś książkę i wystarczy 🙂
Bym też. 🙂
Kiedy wracasz? 
Chyba Ci Miśku tego urlopu zazdraszczam
U mnie na razie bez szans na wolne. Dopiero we wrześniu będę miała długi weekend na Święto Pracy. 
To mój pierwszy wolny tydzień od 6 lat Miralko, jak znam siebie, to wytrzymam, maksymalnie do środy i zacznę nękać pracowników, jestem beznadziejnym przypadkiem 🙁
Zlituj się nad nimi i nie rób tego.
Pracownik wypoczęty pracuje wydajniej. A chyba na tym Ci zależy. Sobie też daj czas na wypoczynek. 6 lat bez urlopu to dużo za długo. 
A przecież mi żal.
Strzemiennego zatem, Quackie. 
Więc jeszcze raz wznoszę toast – zdrowie Jubilatki
A ja raz jeszcze zdrowie Wasze, Bożenko.

U nas zawsze zdrowie piło się po raz pierwszy, żeby nikt nikomu nie wypominał wypitych kieliszków

Czyli zdrowie Jaśminki po raz pierwszy
Dobry wieczór. Raz jeszcze donoszę uprzejmie, że ryb nie ma! To znaczy, że nigdy nie było i stąd wniosek, że już nigdy ich nie będzie, a wszystkie jakiem dotychczas spotkał to fatamrugana czyli apteczne złudzenie oka! O! I jeszcze raz o!! i o!!
I tyle!: ((
Dobry wieczór Senatorze
Jeśli spotkane przez Ciebie ryby były tylko złudzeniem aptecznym, to jak mogłeś je jeść
Czy to też było tylko złudzenie? Ale już chyba nie mrugana ta fata 
Witaj Senatorze.
Nie smutaj 

Ryby są, jeszcze ich nałapiesz, o tyyyyyyyyyyyle i taaaaaakie wielkie.
U nasz w pewnej knajpie wisi za ogon ze 3 metrowy rekin, nieruchawy taki, pewnie da się zanęcić 🙂 🙂
Nie bądź takim pesymistą, jeszcze znajdziesz dobre łowisko. I to nie będzie fatamrugana
Strasznie pracowite te urodziny Pachnącej.. ledwie zipię..

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego Jubilatko
Dobranoc i do juuutra ..
Dobranoc Skowroneczku i dziękuję za wszystko.
Dobrej nocy i ja życzę wszystkim. Nie śpię od przed 4 i jestem potwornie zmęczona.

Dobranoc Bożenko i do jutra.
Chyba nadszedł już czas na dobranockę. 🙂
Bardzo Ją lubię od zawsze. 🙂
Dobre i nie znałem tego, a też lubię Bartosiewicz 🙂
Cieszy mnie to
Nie mogłem się powstrzymać, uwielbiam tego gifa 🙂

Powinno być dozwolone od lat 18.
Pora prawie stosowna…. tuż przed 23:, Jaśminko:)
Faceci go zrozumieją o każdej porze 🙂
Hi,hi… Misiaczek uwielbia pieszczoty

Chyba nie jest wyjątkiem
Dobranoc….

Dzień dobry
Czy ktoś ma dziś kaca?
Najlepsze ponoć na to jest piwko
Dzień dobry 😀 Moralniaka?? 😀
Raczej po wczorajszych kilku głębszych 😆
Dzień dobry!!! Łaaaa, ależ błękit nieba, będzie piękny lipcowy dzionek!!! Jak na lipiec przystało, zresztą…
u
To ja se w domowe spa.. i na tarasik 😀
Kochani zapraszam Wszystkich na poranną kawę… na taras. Z widokiem /nie na morze, niestety/ale..na przeciwko: skoszona działka, za nią górski potok /zwany szumnie rzeką ;)/, za nim ścieżka rekreacyjna, którą to Wiedźminka z Ami doskonale znają :D, a za ścieżką już tylko skaliste „góry” 😉 z lasem… Czyściutkie powietrze, ptaki świergolą, sąsiadka nie zakłóca ciszy, bo wyjechała zarobić na naprawę samochodu, co to przez miesiąc pobytu na ojczyzny łonie, zdążyła rozbić
Co prawda już przed wyjazdem uspokoiła się po otrzymaniu stosownego pisma… No naprawdę nie jestem wredna
Aha, u mnie duchoty nie ma. Jest po prostu ciepło 😀
Podaj adres, już jadę
U mnie niestety na duchotę się zanosi 
No właśnie – mało szczegółowe to zaproszenie!
Wojska Polskiego!!!! Koło stadionu, z pięknie kwitnącymi różami wysokopiennymi i płożącymi. Te ostatnie ogrodzone siateczką przed żarłocznymi pięknookimi!!!
Wystarczy??? Hę
Aha, gołąbki w piekarniku
Dzisiaj lepszy byłby chłodnik, ale nie jestem wybredna. Już jadę! Pod balkonem zawołam: „Skowronkuuuuu”
Śmiało, schodami na taras właź
A chłodnik to Ty Bożenko zrobisz, bo ja nigdy w życiu tego specjału nie robiłam 🙁 acz lubię go. U kogoś jeść 😀
Nie ma sprawy! Zrobię dla Cię i oczywiście dla się
Witam w słoneczny niedzielny poranek!
Witaj Tetryku
Miłego dzionka życzę 🙂
Nawzajem!
Witaj Tetryku… o świcie ?
Tak się porobiło…
Hi,hi… słoneczko Tetrykowi w buźkę przygrzało
Dzień dobry ! Niebo lazurowe, a ja marzę o deszczu…. bezskutecznie.
Mamy to samo Wiedźminko…
Dzisiaj ma być 28 
Witaj Bożenko ! U mnie nieco mniej, ale jest już naprawdę sucho…
Ogólnopolskie DzińDybry :)) Słoneczne, letnie i wakacyjne. Pakuję się i jadę na tydzień nad zalew Zielona. Dmuchawce, latawce wiatr…………
Takiemu to dobrze…

Witaj Stateczku 🙂 Niech Ci towarzyszy ta piosenka
:
No masz… zdążyła przede mną 😀 Witaj Wiedźminko 😀
Witaj Skowroneczku…. mam bliżej ?
…. daleko z betonu świat, jak porażeni, bosko zmęczeni..
Posłuchaj muzyka na smykach gra 😀
Miłego wypoczynku i czystej wody życzę 😀
Dzień, zapowiada się upalny.


Na razie TYLKO +25 i ani jednej chmurki. 🙂 Cieszy mnie to. Narzekać zacznę za chwilę, jak zrobi się gorąco.
Ostatnio dokuczył nam listopad deszczowy, za opadami zatem nie tęsknię.
Ale czasem jakiś deszczyk by się przydał, bo to słońce wszystko wypali i znów będzie źle
Och, ja już dwa razy z wężem biegałam, bo nawet trawa wysycha. A przecież u mnie upałów nie było..
Dzień dobry. Wczoraj – jak to w sobotę wieczorem – łącze ze światem wzięło i padło. Na szczęście dzisiaj już wszystko w porządku.
Ponieważ wieczorem wylatujemy, to mamy niedzielę pod znakiem reisefieber. Nie lubię tego, ale postaram się jakoś przeżyć.
Witaj Kwaku Podróżny…… przecież masz dużą wprawę w podróżach ?
Mamy wszyscy wprawę… ale reisefieber jest niezależny od wprawy, natomiast dość zależny od wyobraźni („Co się może stać, jeśli…”).
Nic Ci sie nie może stać, bo bardzo Cię lubimy:) a i rodzince nic sie nie zdarzy….
Kochany Q… przeżyjesz i na pewno będzie miło, czego Ci z serca życzę
Mam nadzieję Qacku, że uraczysz nas znów jakimiś fotkami po powrocie? Życzę wspaniałych przygód
Fotki oczywiście, jak tylko się uda sensowne wykonać, ale błagam, żadnych przygód. Mam taki priorytet, żeby się byczyć tym razem… Żeby było przeraźliwie nudno…
To też jest fajną przygodą
alez proszę bardzo, Kwaku…… niech Cię spotkają nudy na pudy !
Dziękuję pięknie, mam taką nadzieję.
Więcej odpoczynku niż zmęczenia, wspaniałych wrażeń i fotek na Wyspie do umieszczenia. Życzę Ci ja.
Wracajcie do nas cali, zdrowi i zadowoleni bardzo.
Dzień dobry: )))
Ufffff!!: ((
Witaj Senatorze kochany !
i cóż Ci to ????
Witam: ))) Ciężkie jest brzemię odpowiedzialności za słowo!: ))
.. Już ledwo sapie, już ledwo zipie… 😉
Witaj Mileńki
Dzień dobry: ))) Całuska??
Dzień niech Ci będzie dobry Senatorze Kochany.
Bez Ufffff!!: (( za to może być z Ufffff!!: )) A najlepiej to zupełnie bez Ufffff!! 🙂
Dzień dobry: )) Ufff to okrzyk trwogi i zdumienia! Wg Karola Maya, oczywiście!
Witaj Senatorze :)) Za dwie godziny będę słuchał szumu wiatru i pluskania fal :)))
Hmmm, sama radość, Stateczku!: ))) Odpoczywaj sobie!: )
Lody, lody owocowe… 😀 Wcinam. Z bitą śmietaną, a jakże
Wolę śmietankowe bez śmietany
Śmietankowe popołudniu w kawie mrożonej 😀 Masz ochotę?? Nie ma problemu, czuj się zaproszona 😀 na taras, też 😀
Toż pisałam, że jadę. Na kawę mrożoną tym bardziej
Znaczy, jesteśmy umówione 😀 Wiciokrzew cudnie pachnie, wieeesz?? Ale wiaterek chłodny, jak od morza 😀
Pięknie, już się cieszę…
Witam słonecznie dziewczęta(oczywista oczywistość i Mistrza Quacka) :)))
Kochani, zjechali Goście, co będą nam pilnowali mieszkania, w czasie, gdy my będziemy tamże. Na chwilę albo dwie się odmeldowuję.
Trudno… 🙁
Gość w dom….. i tu możliwości są przeróżne, więc życzę ci tylko tych miłych ! 🙂
Z tych miłych można wybrać np. Gość w dom, żona w ciąży.
Takie dowcipy rozpowszechniać może tylko osoba z niepodważalnym alibi…
Senator cichcem pięterko nadbudował!
Wyprawa dobiegła końca.