Archive for 2013

NA NIELUDZKIEJ ZIEMI…

…. Jak trudno być człowiekiem między ludźmi…Chorymi ludźmi… Na  dodatek samemu specjalnie zdrowym nie będąc… Z jednej strony morduje człeka świadomość, że ten drugi, łóżko obok, też chory i też przecie człowiek, z drugiej złość, że spokoju nie daje

Okolice Dublina

DublinNawet najprzyjemniejsze miasto lepiej smakuje, gdy się od czasu do czasu popatrzy na nie z pewnego dystansu. W miarę możliwości (głównie wolnego czasu naszych wspaniałych Gospodarzy) odbyliśmy też kilka wycieczek po okolicach. Abyście, drodzy czytelnicy, mieli niejaki pogląd, gdzie byliśmy,

BARD…..

Rymy

Amazed 

Sądzę, że każdy mi to z panów przyzna,
Że by inaczej poszła droga poetycka,
Gdyby na przykład do słowa ” ojczyzna”
Nie było rymu: ” blizna” i ” mielizna”,
Lecz, dajmy na to – ” sól attycka”
 
Nikt by już

POECI…

Mam ciało, co więc z nim właściwie czynić,

Takim wyłącznym i moim jedynie?

Za cichą radość, że oddycham, żyję,

Komu, powiedzcie, wdzięczność swą odkryję?

Jam i ogrodnik, jam i kwiat szczepiony,

W ciemnicy-m świata nie osamotniony.

Na szkle wieczności już

Mój Ojciec….

Mój ojciec bardzo lubił France’a
i palił Przedni Macedoński
w niebieskich chmurach aromatu
smakował uśmiech w wargach wąskich
i wtedy w tych odległych czasach
gdy pochylony siedział z książką
mówiłem: ojciec jest Sindbadem
i jest mu z nami czasem gorzko

Dublin – miasto pomników i parków

Jak już wspominałem, Dublin jest miastem bardzo zielonym. Kto nie wierzy, niech spojrzy z satelity poprzez Google maps – szare plamy to dachy domków (typowa tam dachówka jest szara jak kamienie średniowiecznych budowli), a pośród owego morza szarości coraz to …

Mów do mnie jeszcze

Jeśli będziesz krzyczał, wielu cię usłyszy; jeśli będziesz mówił cicho wielu cię zrozumie.

List Adama Michnika do Agnieszki Osieckiej….

20 maja 2008

Agnieszko, czy można napisać list pełen wdzięczności w zaświaty? Nie, nie można. To jest błazeństwo i kabotyństwo; to jest wystawianie się na śmieszność. A jednak piszę do Ciebie ten list, Agnieszko, choć jedyne, czego bałem się w

NIEŚ MNIE…

Kraina uśmiechniętych ludzi

Na zaproszenie przyjaciół spędziliśmy tydzień w Dublinie. Irlandia swoje miano Zielonej Wyspy zawdzięcza wyrównanemu klimatowi. Wyspa, z niewysokimi górami, otwarta od zachodu na ocean, a od wschodu na Morze Irlandzkie, szczyci się łatwością utrzymywania trawników, których nigdy(?) nie trzeba podlewać. …

Piosenka filozoficzna

Nie całkiem niepoważna piosenka o filozofii. 🙂

Potkłam się o nią i trochę żal było zostawić. 😉

MEDICE….

…. Na com to ja akurat ostatnio narzekał? Aha, na deskę… No, czort z nią!  Leżę, oczy mam szeroko rozwarte i czekam…. Ekipa spokojnie się rozstawiła, mój ulubiony dr operator powiada: – No, to zaczynamy!  Jak on tak, to ja

Miś & Harpie

– Musimy zejść z drogi w las,

Chwilowy przerywnik muzyczny

Jako wprowadzenie kilka słów o Diwie. 🙂

Cecilia Bartoli ur. 1966 – mezzosopran, jedna z największych współczesnych śpiewaczek operowych, mistrzyni koloratury. Artystka zdobyła sławę w operach Mozarta i Rossiniego, fascynuje ją także muzyka baroku. Szeroka skala głosu i nadludzka sprawność …

Lajkonik i królestwo do wzięcia

Pan Ignacy Lajkonik stał na balkonie i z niepokojem nasłuchiwał odległych jeszcze grzmotów i dudnień nadciągającej burzy. Ostatnie doświadczenia w tym względzie nauczyły go jednego: kiedy tylko słychać, że zbliża się nawałnica, należy w podskokach obiec mieszkanie i pozamykać wszystkie …

MEDICE, CURA TE IPSUM…

   Najlepiej jest ponoć zaczynać od początku…Może i tak, ale gdzie tu do Adama i Ewy sięgać….  Niechże zatem będzie tak…

  – Warknęło, zgrzytnęło i wehikuł ruszył do słynnej lecznicy mając na pokładzie trzy osoby – kierowcę, sanitariusza zaopatrzonego w solidną

Leopold Staff do Ostapa Ortwina…


Karta pocztowa Leopolda Staffa do Ostapa Ortwina (Oskara Katzenellenbogena), dziennikarza i krytyka literackiego

Lwów, 17 kwietnia 1900 roku 

Adresat: Pan Oskar Katzenellenbogen / bez zajęcia (hę! hę!) / Ottynia

[…] Alkohol, wędliny, baby (martwa natura), mazurki, przekładańce, indyki, kapłony, wino,

Sztaudynger – Krople liryczne

                                   Powrót
 
W krainy niedorzeczne, krainy nie istniejącego dzieciństwa
wracam znowu
Po gibki pręt , jaki rósł, o tam, na dnie parowu,
Po kalin smak, po grzybów kształt, po stokroć w snach
wyśniony,
Dzieciństwa próg przechodzę znów, niestety , z innej

Paul Douglas Forest Preserve

Jeżdżąc często autostradą I-90 widziałam w dali jeziorko z wysepką, a na niej, na drzewach białe plamy czapli. W tym roku zauważyłam, że nie ma już tego białego. Ale ktoś mieszkał na wyspie. Któregoś dnia zobaczyłam przelatującego nad autostradą kormorana… …