A.Waligórski „Zaręczyny Kmicica „

Pewnego razu był na Żmudzi ród możny Billewiczów – od Mendoga się co prawda wywodzący, ale w ostatnich czasach ograniczony już tylko do panny Oleńki Billewiczówny, jej ciotki, która nazywała się Kulwiec – Hippocentaurus i tak też wyglądała oraz do

A TAK GO NIE LUBIĘ…..ZWAŻCIE MOJE POŚWIĘCENIE….

Wilcze zęby, oczy siwe,

Groźnie garść obuszkiem furczy,

Gniew w zawody z wichru zrywem,

Dzika radość – lot jaskółczy,

Czyn – to czyn: zapadła klamka

Puścić kura po zaściankach:

Hej, kto szlachta – za Kmicicem!

Hajda na Wołmontowicze

 

Przodkom –

Trzy przyśpiewki błazna

Buziaczki
Mniej pokazuj, niż posiadasz,
Więcej wiedz, niż wypowiadasz,
Mniej pożyczaj, niż odkładasz,
Więcej gromadź, niż przejadasz,
Mniej konkluduj, niż zakładasz,
Więcej zyskaj, niż postradasz,
Żyj cnotliwie, dziecię moje,
Wyskokowe rzuć napoje,
Drogie stroje i dziewoje:
Najważniejsze – wyjść na swoje.

Wrażenia technokraty z festiwalu poezji

W Krakowie odbywa się trzecia edycja Festiwalu Miłosza. Zachęceni unikalną okazją spotkania żywych legend poezji światowej spędziliśmy z małżonką wieczór w Małopolskim Ogrodzie Sztuki. Magnesem, który mnie akurat dziś tam przyciągnął, była postać Gary Snydera – legendy amerykańskiej poezji buntu …

C.K. dyptyk. Koncert pana profesora

Powiedzieć o profesorze von Drollu, że to geniusz, byłoby zwyczajną nonszalancją. Jacob von Droll w wieku lat 52 wspiął się na szczyty, o których jego uniwersyteccy koledzy – zarówno ci z Królewca, jak i Wiednia – mogli tylko marzyć. Opieka …

C.K. dyptyk. Lilie pani hrabiny

Hrabiostwo De Povvere-Ryszkowscy wiedli swój ród od czasów królowej Bony, kiedy to jedna z piękniejszych dworek fraucymeru włoskiej księżniczki wydała się za podskarbiego barwałdzkiego Boguchwała Ryszkowskiego herbu Piniądz – „z wielkiej miłości”, szeptano na dworze dobrego króla Zygmunta, „…do mamony!” …

We wszystkim

Ach, być żywym
               o poranku w pełni września
               boso przekraczać strumień,
               sapiąc podwijać nogawki,
               trzymając w rękach buty i tobołki,
               słoneczny blask, lód na płyciźnie,
               pólnocne Skały.
 
Zimne wody potoku migocą i hałasują,
kamienie, małe i twarde jak palce u

Czekając na…

Żartobliwy przerywnik muzyczny ku przebudzeniu.

Pewnego razu pod liściem jełopianu spotkało się sześciu niezwykłych smakoszy pyłku i nektaru kwiatowego: Poń Kolny, Niesforny Bonk, Zając Cokictokloc, Jeżus Marian, MegaMotyl oraz mały skrzat imieniem Paprodziad.

Łąki Łan

Paprodziadowi udało się wygrzebać ze swojego tobołka dziwaczny flakon, którego zawartością poczęstował …

Nowak z Deneba. Nomohsar – gambit dla czterech

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i wydarzeń jest czysto przypadkowe.

Okularnik podszedł do drzwi. Przez całe popołudnie kręcił się niespokojnie po okrągłym pomieszczeniu, ale kiedy na zewnątrz zaczął zapadać wieczór, jego nadaktywność stała się niemal irytująca. – Panie szanowny, proszę …

Nowak z Deneba. Facet z czarnym testamentem

[słowo wyjaśnienia: cykl o agencie Nowaku jest zdaje się jak dotąd jedynym, tworzonym w zespole z utalentowanym młodym człowiekiem o nicku Zoe. Do dwóch opowiadań, opublikowanych tutaj, Zoe dopisał jeszcze „Doskonałość niezakamuflowaną” i krótki „Testament faceta w czerni”. W pierwszym …

Nowak z Deneba. Niedoskonałość zakamuflowana

Wydostanie się z pokoju ,w którym tkwiłem unieruchomiony, zajęło mi dobre pół godziny. Najtrudniejsze było odblokowanie uchwytów w podłokietnikach, ale ukryte włośnicowe ostrze poradziło sobie i z nimi. Kiedy miałem już wolne ręce, reszta była już bajecznie prosta, tym bardziej, …

Nowak z Deneba. Kamuflaż niedoskonały

Poprawiłem węzeł jedwabnego krawata marki Penerro (marka najchętniej kupowana przez biznesmenów w 2009 r.), idealnie harmonizującego z nienagannie skrojonym garniturem od Cluissarda (89% top menedżerów wybrało w ostatnim kwartale garnitury tej firmy ) i pchnąłem drzwi „Outanga”, najmodniejszej restauracji w …

Maj, czyli Maius..

Maj to miesiąc tajemniczy,

cały w miłości, w słodyczy.

Zielono dzień się zaczyna,

błękitnie zamierzchu godzina:

wieczorem drżą gwiazdy modre,

chrzęści złoty pas nad biodrem,

a w pasie szmaragdy chowa

dziewczyna, panna majowa.

Lśni w gwiazdach majowa panna

jakoby perska

List Zygmunta Krasińskiego do Adama Sołtana …

joanna

  25 sierpnia 1838 roku

Drogi Adamie! Cały czas na wsi-m siedział – oczekiwałem, by do nóg przenieść ból z mózgu. Z trzysta kuropatew lewą ręką strzelając zabiłem. Położenie moje w niczym się nie polepszało, owszem, coraz bardziej względnie do Ojca

Co słychać ?

Wink

Sto razy na dzień mi się zdarza
Udręka ta, nieszczęście, pech,
Że muszę trafić na nudziarza
Z tą najnudniejszą  spośród cech…
On – gdzie bym nie był – mnie dopadnie:
W tramwaju, cyrku w Kłaju, w Kładnie –
Daremnie  chciałbym

Mark Twain – Listy z Ziemi

 

                                       List XI

 

Historia ludzkości jest w ciągu wszystkich wieków czerwona od krwi, gorzka od nienawiści i splamiona okrucieństwami; lecz dopiero od czasów biblijnych te jej cechy nie były pozbawione pewnej granicy. Nawet kościół, któremu od początku jego supremacji

Z dziennika Stefana Żeromskiego…

17 kwietnia 1888 roku (wtorek)

W niedzielę przez całą noc była u mnie Zosia. Spać z facetką w jednym łóżku – gorzej jest niż być konduktorem tramwaju… Jaki łotr siedzi we mnie, jaki łajdak! Na drugi dzień spotkałem się z

Modlitwa w intencji…

Zenek rozejrzał się dookoła.
Sytuacja nie była całkiem nowa – jak przez mgłę pamiętał podobną sytuację. Raz? Wiele razy? Nie potrafił sobie odpowiedzieć na to pytanie. Co innego niż wspomnienia zaprzątało zresztą jego uwagę.
Był oto w kościele. Nie, nie …

Opera Lovecraftiana. Na plaży

Tego dnia wybraliśmy się z Młodym na plażę. Było pięknie: słoneczko przygrzewało, ale nie za mocno, ot tak, żeby co jakieś 5-10 minut schować się za chmurę. Plaża była całkowicie pusta, co – szczerze mówiąc – bardzo nam odpowiadało. Rozłożyłem …