Zimowe Zion


Druga połowa stycznia 2019 roku obfitowała w wielkie mrozy. Ponoć najstarsi Indianie takich nie pamiętali. Mieliśmy nawet -45C, czyli prawie jak na Syberii. Chicago opustoszało. Kto mógł, zostawał w domu. Szkoły były zamknięte kilka dni… ale jak wszystko na świecie, …

List Magdaleny Samozwaniec do Zofii Kossak – Szczuckiej

Kraków, 16 czerwca 1960 roku 

Najmilsza moja Zosiu! 

Jadwiga Witkiewiczowa i Witkacy

Twój list bardzo mnie wzruszył. Nie składam Ci kondolencji z powodu śmierci Twojego zięcia, tak podobno pod każdym względem udanego. To za bolesna sprawa. Natomiast nie wiem, czy

Urodziny są jak dzida…

Dzida składa się z przeddzidzia dzidy, śróddzidzia dzidy, jak i zadzidzia dzidy. Przeddzidzie dzidy składa się z przeddzidzia przeddzidzia dzidy, śróddzidzia przeddzidzia dzidy i zadzidzia przeddzidzia dzidy itd.

Urodziny Makówki też składają się z przedurodzin, przedurodzin przedurodzin itd.

O przedurodzinach …

Granice wolności

Granice mej wolności wyznaczają lęki.
Im mniej ich, ja tym bardziej czuć mogę się wolną.
Lecz gdy chcę sprawić sobie przyjemność dowolną,
wyobraźnia podsuwa ostrzegawcze scenki.

Odpowiedzialność stale przy ziemi mnie trzyma,
każdy wybór hamuje myśl o konsekwencji,
nie mogę …

Magda Umer o Agnieszce Osieckiej alfabetycznie

A – alkohol. Najpierw daleki znajomy, potem miły, kolorowy przyjaciel, lekarz, kokon, ostatnia deska ratunku i w końcu wróg. Śmiertelny. Napisała o sobie (w książce pod tytułem Rozmowy w tańcu), że jest alkoholiczką. To ciągle szokujące i niebywałe wyznanie w naszym pijanym kraju.
Miała zanikającą zdolność skupiania uwagi na drugim człowieku, uważnego …

Jakież to dziwne

Choćbym radości rosą wciąż się zraszał ,

Choćbym wilgocią łez drzwi duszy paczył,

Nie cieszę się jakem nieraz ciaszał,

Ani nie płaczę, jakem nieraz płaczył.

O, bachanalie, bale, batalie

Młodości ! Nieba, gwiazdę moją zgaście !

Kto z Placka Zycia …

And Aluzja. Część czwarta i pół.

W czwartek dałem sobie duży luz. Część ekipy pojechała na Ścieżkę Króla (jak wygląda, opisała tutaj Zocha; wobec przeżyć gibraltarskich uznałem, że gdybym tam pojechał, lęk wysokości popsułby mi całą przyjemność z wycieczki), a część, w tym ja, została w …

Kto chce bym go kochała…

Kto chce, bym go kochała, nie może być nigdy ponury
i musi potrafić mnie unieść na ręku wysoko do góry. 
Kto chce, bym go kochała, musi umieć siedzieć na ławce 
i przyglądać się bacznie robakom i każdej najmniejszej trawce.
 

I

Na grzyby…

Nagradzany na konkursach projekt berlińskiej pracowni architektonicznej J. Mayera został wpisany w starą tkankę centrum Sevilli pomiędzy kamienice na Plaza de la Encarnation. W okresie średniowiecza plac pełnił rolę miejskiego salonu, to tutaj odbywały się oficjalne spotkania, ale też biesiady …

And Aluzja. Część czwarta – Gibraltar.

Tym razem wyjechaliśmy na tyle wcześnie, by dotrzeć do celu jeszcze przed południem. Miało to jednak o tyle nieprzyjemne skutki, że wpasowaliśmy się w poranny szczyt komunikacyjny w Sewilli. Po wyjeździe z miasta było jednak już przyjemniej, tym bardziej, że …

And Aluzja. Część trzecia.

Po powrocie z Kordoby następny dzień spędzaliśmy na miejscu. Dokonawszy rekonesansu w niedzielę, we wtorek pewnie obraliśmy kurs na katedrę i Alkazar. Najpierw – katedra. Mimo porannej pory kolejka sięgała już niemal rogu pobliskiej ulicy, ale kiedy zaczęła się sprzedaż, …

Idziemy do kina na film. Może akurat ten dostanie Oscara.

Normalnie to chodzę do kina na tzw. blockbustery czyli wysokobudżetowe produkcje filmowe, adresowane do jak najszerszego grona widzów. Są to prawie zawsze filmy rozbuchane pod względem ilości efektów specjalnych, ilości superbohaterów i przeróżnych gonitw ze strzelankami. Ale czasem trzeba obejrzeć …

And Aluzja. Część druga.

W niedzielę rano zauważony poprzedniego dnia grzyb na kilku nogach stał dalej i zaglądał nam prosto w okna. Ciekawe, czy jego twórca byłby zadowolony z porównania ? (Nawiasem mówiąc, miejscowi też mówią na niego „grzyb”, tyle że oczywiście po hiszpańsku.). …

CK Kuchnia

Uwielbiam czytać książki kucharskie wzbogacone o anegdotę ! Tak pisze, między innymi, Robert Makłowicz i dlatego, na cześć Krakusów, proponuję coś z kuchni CK.

Ambasador brytyjski akredytowany w Wiedniu bardzo nie lubił, gdy wzywano go służbowo do Londynu. Tym razem …

And Aluzja. Część pierwsza.

Piątek zaczął nam się wcześnie. Razem z państwem Jeżynkami i Szlaczkami (znamy się wszyscy jeszcze ze studiów) wstaliśmy o nieludzkiej porze, o trzeciej w nocy, żeby ciupasem zapakować się w taksówki i wyruszyć na Okęcie. Wszystko poszło sprawnie, wylecieliśmy z …

Bochnia i Niepołomice

7 lutego zostawiłam Was z miłą i ładną przewodniczką.

Oraz dylematem czy ładniejsza konduktorka, czy przewodniczka, jak również pytaniem, kogo przypomina nóż na obrazie i czemu bilety ulgowe można kupić jedynie u konduktora w pociągu. W kasie na dworcu Głównym …

Lutowa wiosna

Zanim Makówka się pozbiera, a poprzednie pięterko przebije pułap 300-u komentarzy, zapraszam na króciutką przeczekajkę.

Jak wspominałem, w poprzednią niedzielę byliśmy z przyjaciółmi na miłym spacerze po alejkach Lasku Wolskiego. Tu i ówdzie leżał jeszcze śnieg, pod nogami zdarzał się …

Bochnia

13 stycznia o godzinie 20:13 napisałam w komentarzu:

Jestem!
Nałaziłam się po schodach w górę i w dół i tam i z powrotem…
Jeśli nawet jutro będą mnie bolały nogi to i tak nic, bo dawno się tak nie uśmiałam,

Czarno biały świat w kinie

Tak się zdarzyło, że obejrzałem ostatnio dwa czarno białe filmy. W kinie obejrzeliśmy „Zimną wojnę” Pawlikowskiego. Pierwsze co uderza bardziej niż czarno białe zdjęcia to ścieżka dźwiękowa. Fantastyczna muzyka. Przy zredukowanej liczbie barw na ekranie dźwięk (przynajmniej dla mnie) bardzo …

Piosenka dla Jaśminki