Archive for Relacje

Opowieść spod znaku miecza i żagla

Jak się przez dłuższy czas nie wykonuje jakiejś czynności, to człowiek zapomina, co z czym, jak i dlaczego. Niestety, powyższa zasada sprawdziła się również podczas wyjazdu nad kaszubskie jezioro. Tak się starałem, żeby nie zapomnieć przegubu, łączącego pędnik (żagiel, maszt …

Süße Berlin…

Wydłużając nieco weekend (oj tam, raptem o 2 dni urlopu) zrobiliśmy sobie wycieczkę do Berlina. Cel był oczywisty – duża stolica europejska, blisko, dużo znanych tematów do obejrzenia. Zatem w cztery osoby do samochodu, torby do bagażnika – i 600 …

Idealne amerykańskie urzędy…

Pisałam wcześniej, że ktoś w City Hall zrobił błąd i „przepisał” nasz dom na kogoś innego. A zaczęło się od tego, że dostaliśmy podatek za nasz dom na jakieś nieznane nam nazwisko. Eusebio Ameer. Pierwsze takie pisemko zbagatelizowaliśmy. Ale przy …

Teatr im. J. Słowackiego

Jak już wspominałem, przy okazji promocji miasta, hojnie wspieranej przez fundusze unijne Urząd Marszałkowski ufundował chętnym zwiedzanie jednego z ważnych miejsc na mapie kulturalnej Krakowa, a pewno i całej Polski. W Teatrze Słowackiego bywałem jako widz – tym razem miałem …

Narty w mleku, cztery na sześć

Podobnie jak rok temu, wyruszyłem z Gdyni do Val di Sole na narty, z tymi samymi organizatorami, w grupie zajmującej w sumie dwa autokary… i na tym podobieństwa się kończą. Tym razem bowiem byłem solo, bez Najjuniora, a okoliczności przyrody …

Olga Boznańska w MNK

Dzisiaj kończy się ekspozycja wystawy poświęconej twórczości Olgi Boznańskiej w Muzeum Narodowym w Krakowie. Jak to bywa, okoliczność ta skłoniła nas (tym razem w grupie rodzinnej) do odwiedzenia wystawy – niejako rzutem na taśmę.

Twórczość malarki znałem dotychczas głównie z …

Rzecz listopadowa

Nie wiem czy odwiedziłbym Wyspę gdyby nie mgła. Po gorącym lecie i słonecznej jesieni listopad przyniósł deszcze a po deszczach mgły. Wczoraj wieczorem przyjrzałem się tej mgle rozlanej jak mleko, otulającej domy, zaplątanej w gałęzie drzew. Była to mgła iście …

Dwa kółka (na czole)

– Ha! – parsknął spotkany po drodze na stacji benzynowej znajomy. – Dwadzieścia trzy kilometry na rowerze?! Co to jest? My, bracie, na Harpaganie… – Przerwałem mu mało grzecznie: – Uważam, że jeżeli mam na to półtorej-dwie godziny dziennie, to …

Mazury 2014

Tegoroczny rejs zaczął się nam bardzo pomyślnie. Pogoda, tuż przed wyjazdem nieszczególna, wyklarowała się akurat na dzień odbioru jachtu. Przez ponad tydzień mieliśmy słoneczne dni, okraszone silnymi, lecz lokalnymi ulewami, które przeważnie omijały akurat te akweny, na których się znajdowaliśmy. …

Rozmowy z kotem

No cześć – rzucił niedbale czarny kot, drapiący się intensywnie za uchem, Widząc moją osłupiałą minę, uśmiechnął się sardonicznie. – Nie bój się, nie przebiegnę ci drogi. Po czym dodał, widząc aparat – Ale nie życzę sobie żadnych zdjęć. Jeżeli …

Po płaskim

Małżonka już od kilku dni planowała, że w sobotę wybierzemy się gdzieś, gdzie jeszcze nie byliśmy („Masz pan wolną chwilę? To kup pan sobie bilet do kina na jakiś film, co pan jeszcze nie byłeś!”). Nadeszła sobota i okazało się, …

Na włościach

Wpis zawiera najprawdziwszą prawdę, okraszoną tylko z lekka stylistycznie.

W ostatnią środę mieliśmy kilka spraw do załatwienia: musieliśmy pojechać do pewnego Sklepu w pobliżu obwodnicy Trójmiasta, zamówić nowe łóżko dla Juniora (stare odmówiło posłuszeństwa), pojechać do Kuzynki małżonki nad jezioro, …

Długo oczekiwana zmiana miejsc – część druga

Domek państwa Atamanów jest przestronny i wygodny, bardzo funkcjonalny, z kuchnią, małą łazienką, gabinetem, wielkim salonem i garażem na dole, a sypialniami i wielką łazienką – na górze. Z balkoniku przy jednej z sypialni rozciąga się wspaniały widok na kilka …

Długo oczekiwana zmiana miejsc – część pierwsza

Tegoroczna lipcowa podróż na południe Polski zaczęła się w listopadzie ubiegłego roku. Nie żebyśmy szli na piechotę, na szczęście, ale pierwsze plany powstały właśnie wtedy – podczas jednej z moich zeszłorocznych wizyt w Kielcach. Rozmawiałem wówczas z tamtejszymi znajomymi, (kolega …

Wiśniobranie

Cała ta nasza wyprawa zaczęła się od tego, że małżonek od kilku już lat próbował kupić wiśnie. Pytał w sklepach w sezonie i poza… Każdy tylko ręce rozkładał i mówił, że czasami miewają, ale bardzo rzadko. A te wiśnie chodziły …

Jak otarłem się o „Pudelka”…

Upały w mieście… Czy jest lepszy sposób spędzenia wieczoru niż spotkanie przy dobrym piwie nieczęsto widywanych przyjaciół? Spotkanie było bardzo miłe i nie będę go tu streszczał; chciałbym opowiedzieć o drobnym epizodzie w końcowej fazie spotkania.
Stojąc koło windy na …

Rajd im. Filipa z Konopii. Literatura faktu

Od autora: Zazwyczaj opisuję wydarzenia fikcyjne, tym razem jednak rzeczywistość wyprzedziła naszą wyobraźnię. A może to wyobraźnia Najjuniora wyprzedziła naszą?

PS. Nazwy części niekoniecznie zgadzają się z faktyczną zawartością fragmentów wpisu.

EKSPOZYCJA

W piątek po południu Najjunior odkleił się od …