« Kwitnie mak Tour de Konstytucja »

Deszczowe wycieczki.

Ostatnio Mistrz Q oprowadzał nas po okolicach Żywca.

Popatrzcie więc na te okolice oczami Makówki i potraktujcie jako takie jakieś tam uzupełnienie pięterka Q.

Inne spojrzenie.


Dlatego tym razem będą same fotki bez opisów, bo po co skoro np. o górze Żar rozmawialiśmy niedawno.

Wiecie co to jest prawda?

To, co nad separatorem to wycieczka 23 maja tego roku.

A teraz zaproszę Was na inną deszczową (nawet dużo bardziej deszczową) wycieczkę, spacerek właściwie.

Dolinki podkrakowskie –dolina Mnikowska, dolina Brzoskwinki.

W deszczowy poniedziałek 2 sierpnia tego roku łaziliśmy po mokrej trawie, w deszczu, polami, lasami, między skałami, między dolinkami.

To tylko tak łagodnie brzmi — dolinki.

Deszcz padał, było bardzo ślisko i było w pewnym momencie takie strome zejście, że Makówka jęczała „ja tędy nie zejdę, ja się boję”. Nie zabrałam kijków, bo po co skoro idziemy tylko w dolinki. Prognozy przewidywały deszcz (nawet burzę) około 14, a nie od rana!

Przy przechodzeniu przez płot kijki by mi nie pomogły, więc tylko jęczałam, że mam za krótkie nogi na ten płot.

Dlatego w komentarzu autorskim zaleciłam Wam peleryny, a nie parasole.

W tej części pięterka nie liczę na uzupełniające opisy pana Q, więc już będą jakieś opisy.

Poniżej zdjęcie zabytkowej kaplicy w Czułowie.

Kaplica mszalna, murowana, zamknięta półkoliście, wewnątrz sklepiona, wzniesiona w 1869 roku. Dach zwieńczony wieżyczką na sygnaturkę.

I potem tak sobie wędrujemy — polami, między skałami…

Na moment widać kawałek błękitnego nieba, aby po krótkiej chwili błękit zamienił się w granat.

Po drodze pstrykam chałupkę dla Leny.

I salon dla miłośników motoryzacji.

Teraz miejsce znane wszystkim krakusom do znudzenia.

Dolina Mnikowska – wąwóz o długości około 2 km w dolinie Sanki.

Głębokość wąwozu wyciętego w wapieniach jurajskich dochodzi do 80 m. Skały tworzą bardzo strome ściany, wrota skalne lub pojedyncze iglice. Znajduje się w nich ok. 17 jaskiń i schronisk, niektóre z nich noszą ślady zamieszkania przez ludzi w czasach prehistorycznych

W środkowej części rezerwatu znajduje się polanka. Ponad nią, w południowych ścianach w zakolu zwanym Cyrkiem, we wnęce skalnej urządzono ołtarz z dużym naskalnym obrazem Matki Boskiej Skalskiej. Pierwotny obraz, namalowany przez Walerego Eljasza-Radzikowskiego w 1863 r., został zniszczony i nieudolnie odtworzony. Został ponownie zrekonstruowany.

Wędrując przez wioski cieszyłam oczy kwiatkami.

Jabłuszka wyglądały apetycznie, ale ograniczyłam się do pstryknięcia fotki.

Czekając na autobus zdążyłam jeszcze zrobić zdjęcie i przypomnieć sobie, że przecież epidemie to nie wymysł dzisiejszych czasów. Czy korono wirusowa epidemia też doczeka się kapliczek? A koronawirus stanie się czymś „kiedyś było coś takiego” tak jak dziś myślimy o epidemiach cholery?

Wycieczka sierpniowa przy jesiennej aurze. Za oknem od paru dni podobna pogoda.

Takie liście wypatrzone gdzieś na początku wycieczki, ale pokazuję na koniec wpisu z pytaniem: „Jesień już się zbliża?”


Obrazek wyróżniający — Makówka w pelerynie (na dowód, że były to deszczowe wycieczki).

Po lewej na szczycie Jaworzyny 23.05.21.
Po prawej gdzieś na polach między dolinkami 2.08.21.

241 komentarzy

  1. Makówka pisze:

    W czasie deszczu dzieci się nudzą, a bywają starsze panie, które wędrują z plecakiem i wcale się nie nudzą.
    I owa starsza pani wraca wtedy do domu przemoczona, zmarznięta, ale bardzo zadowolona.
    Zapraszam -powędrujcie ze mną. Obowiązkowo ubierzcie peleryny!

  2. Bożena pisze:

    Piękne zdjęcia i chyba miłe wspomnienia pomimo deszczu. Jutro więcej skomentuję…

  3. Ultra pisze:

    Makówko, we wszystkim Ci do twarzy: w słońcu, w deszczu, w pelerynie i między strojnymi góralami.
    Brawo, za odwagę tanecznej wycieczki w deszczu. Na szczęście zgrabna jesteś i orła nie wywinęłaś, bo te dolinki tylko z nazwy są miłe do chodzenia, gdy deszcz zmoczy ziemię.

    • Makówka pisze:

      Witaj Ultro!

      Jaka Ty jesteś miła, potrafisz poprawić depresyjny nastrój; dziękuję.

      Tak to prawda, że dolinki podkrakowskie są piękne o każdej porze roku, ale w pewnych miejscach wcale nie takie łatwe do wędrowania jak by się mogło wydawać komuś, kto ich nie zna.

  4. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, jestem po przerwie i zaraz napiszę obszerniejszy komentarz.

  5. Quackie pisze:

    O istnieniu obwodów rybackich nad Sołą i w okolicach nie miałem pojęcia, dopóki pewnego razu nie wybrałem się nad Jezioro Żywieckie z kolegą wędkarzem. Kolega wyjaśniał mi to długo i szczegółowo, nic nie zapamiętałem Wink

    Na te kapliczki na drzewach nie zwracałem nigdy uwagi, ale faktycznie, są gdzieś tam.

    Zbiornik na szczycie Żaru, ten, do którego pompuje się wodę, żeby ją potem z powrotem spuścić na dół Wink1

    Przełęcz Isepnicka na drogowskazie przypomniała mi, że w Żywcu jest taka dzielnica Isep, co do której nie do końca wiadomo, skąd się wzięła nazwa. Istnieje hipoteza, że to od Józefa, Josepa, Isepa (bo tam mieszkali swego czasu Żydzi), jest też takie przypuszczenie, że to był Półwysep, Ysep/Isep (bo to nad Sołą). Ale na pewno nie wiadomo.

    Psina przepiękna, tak ze zdjęcia wydaje się b. spokojna!

    Kaplica w Czułowie wieżyczkę ma taką więcej barokową, ale bryła wręcz romańska. Co oczywiście nijak się ma do 1869 roku.

    Kwiaty przepiękne, „salon samochodowy” nieco mniej, ale jak widać, życie składa się z tego i z tamtego Wink1

    Kapliczek covidowych nie kojarzę, natomiast – również w Żywcu – przy głównej ulicy jest kapliczka św. Rozalii, wzniesiona na pamiątkę epidemii cholery właśnie. Więcej szczegółów włącznie z wierszykiem z cokołu – tutaj https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/zywiecinfo.pl/historia/historia-tajemniczej-figury-przy-ulicy-kosciuszki

  6. Quackie pisze:

    Dobranocka, już tu ze względu na zakończenie wpisu Wink1

    Była już kiedyś i pewnie nie raz jeszcze będzie.

    Snów sierpniowo-jesiennych.

    • Makówka pisze:

      Dziękuję Q za Dobranockę nawiązującą do jednego z wątków wpisu.

      Buziaczki

      A teraz będę się odnosić po kolei do merytorycznego komentarza.

  7. Makówka pisze:

    Odpowiadam po kolei :

    Wg Wiki Obwód rybackipodstawowy obszar wodny w podziale publicznych powierzchniowych wód śródlądowych w Polsce. Obwód rybacki może być ustanowiony wyłącznie w granicach linii brzegu cieku naturalnego na wodach publicznych i nad gruntami będącymi własnością Skarbu Państwa, przy czym jedynie administracyjnie ustalona linia brzegu może być podstawą do określenia granicy obwodu.

    W obwodzie rybackim uprawnionym do rybactwa może być tylko jedna osoba fizyczna, prawna lub jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej. Użytkownik rybacki nie zyskuje prawa do korzystania do celów rybackich z wody znajdującej się w urządzeniach wodnych(sztucznych zbiornikach wodnych,kanałach)Uprawnienie takie winno być uzyskane na podstawie umowy cywilnoprawnej z właścicielem urządzenia wodnego.

    Tak Ci to tłumaczył kolega?

  8. Makówka pisze:

    Odpowiedzi cd.
    Zwracam uwagę na kapliczki przydrożne odkąd robię wpisy na Wyspę, a już szczególnie odkąd Lena napisała, że lubi kapliczki, chałupki itd.

    To, że na zdjęciu jest zbiornik, o którym pisałeś to oczywista oczywistość. Przechodziłam obok niego, ale nie udało się zrobić lepszego zdjęcia; nie było czasu na zatrzymanie, tak pstryknęłam „w biegu”.

  9. Makówka pisze:

    cd.

    Przełęcz Isepnicka (698 m) – przełęcz położona pomiędzy szczytami Cisowej Grapy (810 m) oraz Kiczery (831 m) w Beskidzie Małym. Północno-wschodnie stoki opadają do doliny potoku Wielka Puszcza, południowo-zachodnie do doliny Isepnicy. Od tej ostatniej pochodzi nazwa przełęczy.

    • Quackie pisze:

      Hmmm, a dolina znów od czego nazwana? Thinking Bo tak można długo. Ale pewnie i tak się nie dojdzie. Edit: o, już widzę, że od potoku Isepnica. https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Isepnica Etymologii wszakże brak.

  10. Tetryk56 pisze:

    Po klubie książkowym wróciłem na Wyspę. Wycieczki niby deszczowe, a kolorowe i optymistyczne. Nie nudzić się trzeba umieć!

  11. Makówka pisze:

    Psina faktycznie była bardzo łagodna. Pozwalała się głaskać wykazując przy tym stoicki spokój.

    Cóż…takie wybebeszone samochody są faktycznie mało urodziwe. Zastanowiło mnie takie ich nagromadzenie w jednym miejscu.

    Jak słusznie zauważyłeś życie składa się z tego i z tamtego tzn. i z kwiatków i zaśmiecających ładne miejsca złomów i innych brzydkich rzeczy.

  12. Makówka pisze:

    Dziękuję za uzupełnienie wpisu o informacje o kapliczce św. Rozalii.

    Wierszyk jest cudny, bo rozśmiesza swym „dawnym” językiem.

    • Quackie pisze:

      Prawda. A to przecież niecałe 200 lat temu, około 1830 roku, z tego okresu jest już mnóstwo źródeł, wydawałoby się, że wcale nie aż tak bardzo dawno, aż przychodzi taki wierszyk, chyba bliski potocznemu językowi z tamtych lat, i okazuje się, że strasznie jednak archaiczne to było.

  13. Quackie pisze:

    Ponieważ Tata Quackie również swego czasu zastanawiał się nad etymologią Isepa (lub Ispa), zrobiłem małą kwerendę w sieci:

    Doszedłem np. do Słownika geograficznego Królestwa Polskiego, który notuje żywiecki Isep (chociaż nie do końca poprawnie, bo gdzie Isep, a gdzie browar? Chyba że kiedyś Zabłocie i dalej też należało do Isepa/Ispa?) http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/dir.icm.edu.pl/pl/Slownik_geograficzny/Tom_III/304

    Poza tym jest ten potok Isepnica, od którego nazwa doliny i Przełęczy Isepnickiej https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Isepnica.

    Tu znalazłem rozważania na marginesie etymologii nazwy Spisz z 1911 roku – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.sbc.org.pl/Content/115744/iii643063.pdf (na s. 50 tego pdfa), łączące Isep z wyspą/półwyspem (językowo, ale szczerze mówiąc nie mam pojęcia, na ile to uprawnione językoznawczo rozumowanie).

    Na forum historyków piszą znów o łąkach zwanych „gorczańskimi ispami” http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.historycy.org/historia/index.php/t59358-50.html

    Rocznik wydziału filozoficznego(!) UJ za lata 1930-34 wspomina:

    „isep : stp. cum insults wlg. yspy 1468 Sł. stp. PATJ: gratis,
    agris et y szept{[) locum et littus fluvij Rabe 1397 ib.; gwr.:
    1 a) 'wysep, wyspa piaskowa; Żywiec, Rozwadowski R S II 87,
    b) ׳zasęp, zaspa śniegowa’ Podhale, Spr. K. J. V 438: 2. isep i
    ispina ׳rodzaj wierzby rosnącej na mułach rzecznych’ Podgórze
    Krakowskie, Karł. II 209; 3׳ a) 'piasek w yrzucony na brzeg przez rzekę’ Pustków (pow. Ropczyce), b) 'ziemia upraw na w pobliżu rzeki’ ib. (inform p. J. Wepsięcia). Cf. Isep przysiółek Sporyszu (pow. Żywiec), przysiółek Łukanow ic (pow. Brzesko) Sł. Geogr. II I 304; Isepnica potok w gm. M iędzybrodzie (pow. Żywiec). — Ps. *jbs-s^pt¡¡, cz. jesep 'w ydm a piaskowa’. K ryt. 2 b.”
    (Na s. 236 tego pdfa https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/rcin.org.pl/Content/68000/WA004_52038_Pcz320%5BT.1-1930-34%5D%5B1%5D_Rocznik-Wydz-Filo-UJ.pdf) – ciekawy trop z tą wierzbą karłowatą!

  14. Makówka pisze:

    O kapliczkach covidowych też nie słyszałam, ale w różnych państwach są już różne pomysły uczczenia ofiar koronowirusa, niektóre w fazie pomysłów, niektóre już zrealizowane.
    Np. w Warszawie -białe kwiaty w kształcie hasła #NIEZAPOMINAJMY, rosnące tuż obok pomnika Nike.

  15. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór, Makówko:)

    Te tereny są mi nieznane, więc z tym większym zaciekawieniem pooglądałam migawki z deszczowych spacerków:)

    Bardzo dziękuję za chałupkę – jak wszystkie niemal stare domostwa – urocza. Wybrałam sobie nawet limuzynę z zaprezentowanego salonu, którą bym się do tej chatki wybrała. To ta granatowa:) Nie tylko pasuje kolorem, ale wygląda, jakby miała w zanadrzu jakąś miłą niespodziankę – na przykład – umiała latać;)
    Kwiaty bardzo letnie, a jabłuszka smakowicie zarumienione:)

    A propos kwiatów – ostatnio siedziałam sobie u znajomych na tarasie przy grządce lawendy i podziwiałam harce motyli, a wśród nich – rusałki żałobnika:) Jakiś wyjątkowo odważny był, bo w pewnym momencie wzleciał wyżej i przysiadł na moim piórze, a potem przedreptał mi na rękę. Prawie bałam się oddychać, żeby go nie spłoszyć:) Chwilę posiedział, potrzepotał skrzydełkami i odżeglował na lawendową grządkę:)

    A niewątpliwym znakiem jesieni jest dla mnie wszędobylstwo os:) Chwila, gdy z ogródkowych grządek i miejskich skwerków przenoszą się do kuchni i wojowniczym brzękiem próbują przepędzać od stołu posilających się domowników:)

    Pozdrawiam:)

    • Makówka pisze:

      Dobry wieczór Leno!

      Cieszę się, że spodobało Ci się chatka i że wypatrzyłaś sobie limuzynę.
      Wersja z ukrytymi skrzydłami bardzo mi się podoba. Sama bym polatała.
      Zabierzesz mnie ze sobą?

      Motyle -tak! Osy i szerszenie -nie! Szerszeni się wręcz boję tzn. reakcji alergicznej na użądlenie.

      Też Cię serdecznie pozdrawiam.

  16. Tetryk56 pisze:

    Czas ucieka, więc udaję się do łóżka i spa…nia. Dobrej nocy!

  17. Gimi**** pisze:

    Dziękuję za miły wieczór spędzony na spacerkach po Żywiecczyźnie, jak widać czy słońce czy deszcz jest tam równie pięknie.
    Dobrej nocy

    • Makówka pisze:

      Witaj Gimi****!

      Po Żywiecczyźnie był pierwszy spacerek. Ten drugi to Wyżyna Krakowsko -Częstochowska, dolinki podkrakowskie.

      Oba rejony są ciekawe o każdej porze roku i przy każdej pogodzie.
      Dziękuję za wspólny spacer.

      Dobranoc.

      • Gimi**** pisze:

        Oczywiście, drugi spacerek to dolinki podkrakowskie, uogólniłam nieco, ale to dlatego że wcześniej spacerowałam razem z Quackiem i tak to wszystko razem jakoś mi się skojarzyło i napisało.
        I jeden i drugi rejon jak na razie niemal całkowicie mi obce wiec spacerowanie bardzo było przyjemne, nawet w deszczu.

        • Makówka pisze:

          Gimi****!
          Coś widać było w tym żywieckim spacerku z Q, gdyż zmobilizował mnie do opisania wycieczki w tamte okolice, a w planie miałam dokończyć opisywanie okolic Horyńca.
          Czy Horyniec jest Ci znany?

    • Tetryk56 pisze:

      Witaj, Gimi! Cieszę się, że zajrzałaś.
      Widzę, że warto cię kusić Żywcem! Wink

  18. Makówka pisze:

    Ale niespodzianka!
    Tuż przed północą jednak zjawił się ktoś na nocnej zmianie!

    Teraz jednak już i ja umknę.

    DOBRANOC!

  19. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ciepły, słoneczny, ale nie gorący…

  20. Quackie pisze:

    Dzień dobry, co tu się działo w nocy?! Amazed Happy-Grin

  21. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Oto siła perswazji: możemy dziś zażywać deszczowych spacerków do woli! Wink

  22. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Miło się wędrowało, tym bardziej, że za kołnierz nic nie kapie Wink
    Aż zazdraszczam tych pięknych widoków, mimo deszczu Pleasure
    No i oczywiście zbieram się do pracy Sad Co wcale miłe nie jest…

  23. Makówka pisze:

    Cisza na Wyspie.

    Temat deszczowych wycieczek wyczerpał się już wczoraj, więc ja może coś podrzucę?

    O dolinie Mnikowskiej już rozmawialiśmy kiedyś na Wyspie, więc we wpisie nie chciałam rozpisywać się kolejny raz.
    Tym bardziej że przez dolinkę tym razem przeszliśmy tylko mimochodem, nasze trasy biegły głównie wokół dolinek (bez szlaku i aby tylko jakoś dojść do przystanku MPK).

    Znalazłam bardzo ciekawy opis doliny Mnikowskiej:

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.wapniakiwdrodze.pl/polska/malopolska/dolina-mnikowska-matka-boska-skalska/

    Można się dowiedzieć ciekawych rzeczy i pooglądać jak dawniej tu bywało.

  24. Makówka pisze:

    Leje rozpaczliwie, ale trudno -wychodzę.
    Będę wieczorem, paaaaaaaaaaaa….

  25. Max pisze:

    Z przyjemnością obejrzałem raport z deszczowej wędrówki Pani Makówki . Bywałem w opisywanych stronach i dzisiaj jako bosonogi Max , muszę zadowolić się oglądaniem wspaniałego materiału niestrudzonej Makówki . Na Mazurach mam stałą dziuplę , łódkę , kilka do dyspozycji jezior , ale takich materiałów jak wyżej , nie mam . Dziękuję za , ale jeszcze sobie po tym materiale połażę , bo po 15 sierpnia muszę reperować swoje zdrowie , a to trochę czasu zajmie . Bukiet

  26. Quackie pisze:

    Koniec pracy, teraz przerwa!

  27. Bożena pisze:

    I znów cisza na Wyspie…

  28. Quackie pisze:

    A ja już po przerwie. I idę po dobranockę.

  29. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dosłownie, w wydaniu oryginalnym, starszych panów Przybory i Wasowskiego. I zespołu, w którym same sławy.

    Snów w najlepszym wydaniu.

  30. Bożena pisze:

    Jak dobranoc, to dobranoc. Posłusznie się kładę…
    Dobranoc kordelka

  31. Makówka pisze:

    Wracam do domu.Chodnikiem płynęła dosłownie rzeka.Znow mam przemoczone buty.

    • Tetryk56 pisze:

      Jeszcze do wczesnego popołudnia jutro…
      Na razie powyżymaj skarpetki Wink

    • Quackie pisze:

      Łowcy Burz na Facebooku ostrzegają:

      „‼POTĘŻNE ULEWY NA POŁUDNIU POLSKI‼
      Niestety, nasze ostrzeżenia meteorologiczne się sprawdzają. W chwili obecnej w woj. małopolskim, świętokrzyskim i śląskim występuje strefa silnych ulew, podczas których lokalnie pada z intensywnością do 15-20 mm/h. Tak silne opady deszczu powodują gwałtowne wezbrania strumieni i rzek, a także liczne podtopienia. Szczególnie mocno w ostatnich 3 godzinach padało w okolicach Krakowa, Rabki-Zdrój czy też Dąbrowy Tarnowskiej (gdzie dodatkowo występowała burza). Wszędzie tam panuje dość ciężka sytuacja hydrologiczna. Wprowadzane są pierwsze pogotowia przeciwpowodziowe, m.in. na terenie gmin Wiśniowa i Myślenice (zlewnia rzeki Raba). Ponadto w najbliższych godzinach duży problem może być z takimi rzekami jak Skawa, Skawinka, Stradomka czy Rudawa. Prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności! Jeśli jesteście samochodem i widzicie zalaną drogę, nawet nie próbujcie przez nią przejeżdżać, ponieważ może to się skończyć bardzo źle.
      W najbliższych godzinach strefa ulewnych opadów deszczu dotrze także do woj. mazowieckiego, w tym okolic Warszawy.”

      https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.facebook.com/lowcyburz/posts/10159198952767332

      • Tetryk56 pisze:

        I powiedz: kto ściągnął te deszcze wspomnieniami wycieczek? Thinking

        • Quackie pisze:

          Co za moc. Co za magia! Amazed

        • Makówka pisze:

          Ojej! Co ja narobiłam! Może szybko poszukać jakichś słonecznych zdjęć?

          W planie miałam dokończyć relację z Horyńca i opowiedzieć jak w upale wędrowałam pod samą ukraińską granicę, aby zobaczyć zabytkową cerkiewkę, ale ten wpis o Żywcu pokierował mnie na deszczowe wychodzenie na Żar.

          • Quackie pisze:

            No nie wiem, wolicie upały? Thinking

            • Makówka pisze:

              Tak, tak, tak!

              • Makówka pisze:

                Tym zdjęciem Bagrów z 7 lipca tego roku próbuję zaczarować powrót ładnej pogody.

                • miral59 pisze:

                  N pewno Ci się uda, Makóweczko Happy-Grin
                  A swoją drogą… jeśli znowu będziesz „domowa”, może pokażesz nam swoje wycieczki w okolicach Horyńca Please
                  Biorąc pod uwagę, że jeszcze Mistrz Q ma coś tam w zapasie, przyszłość zapowiada się kolorowo Delighted

                • Makówka pisze:

                  Przy takiej pogodzie to niestety stale jestem domowa (dziś mimo deszczu wyjątkowo wybywam na cały dzień).

                  Więc myślę, że wrócę jeszcze myślami do Horyńca.

  32. Tetryk56 pisze:

    Ogłuszeni mnogością spadających z nieba kropel, chodźmy spać. Trzeba jakoś dotrwać do jutrzejszego popołudnia…

  33. Makówka pisze:

    Dobranoc!

    kordelka

  34. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U nas zapowiadali deszcz, ale na wszelki wypadek podlałam ogródek Wink
    Te zapowiedzi nie zawsze się sprawdzają i lepiej być ubezpieczonym, a trochę więcej wody ogródkowi nie zaszkodzi Pleasure Tym bardziej, że wszędzie jest sucho…

  35. miral59 pisze:

    Kilku osobom pokazywałam swój album… wszyscy byli zachwyceni… oprócz pani doktor (dentystki). Stwierdziła, że niepotrzebnie „obcięłam” część ptaków i pokazałam samą głowę (z przyległościami) Delighted Lepiej by wyglądało, gdybym pokazała całe ciało…
    Mój mąż doszedł do wniosku, że nasza dentystka jest mało inteligentna i wielu rzeczy nie rozumie… Overjoy

  36. miral59 pisze:

    Pokażę trzy zdjęcia, które najbardziej zostały skrytykowane i sami oceńcie, czy są takie złe…

    …samczyk dzięciura czerwonobrzuchego…

    Modrosójka błękitna…

    … i mewa delawarska.
    Ja uważam, że te zdjęcia wcale nie są złe, ale jako ich autorka może mam nieco skrzywione spojrzenie… Delighted … bo akurat moje zdjęcia się nie
    spodobały…

  37. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted deszczowo, ale nie ulewnie.

  38. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Za oknem słota, a na Wyspie kolorowo! Pleasure I to jest właśnie czar tego miejsca 🙂

  39. Quackie pisze:

    Dzień dobry, tu się chmurzy, co ma ten plus, że nie ma upału i się nie zanosi.

    • Bożena pisze:

      Podobno takich upałów jak w lipcu, już w tym roku nie będzie. Oby synoptycy się nie mylili…

      • miral59 pisze:

        U mnie upały są co roku i chyba czas było się do nich przyzwyczaić, ale cały czas jakoś nie mogę Sad
        To gorąco w połączeniu z wysoką wilgotnością nie wpływa na mnie za dobrze Weary
        Pocieszam się, że we wrześniu będzie lepiej, a przynajmniej powinno być lepiej Pleasure
        To i tak mniej niż w Arizonie (gdzie mieszkają nasi znajomi)… u nas temperatura waha się od 30 do 35C, u nich od 37 do prawie 50C Amazed To już wolę te nasze upały Happy-Grin

  40. Makówka pisze:

    Pochmurne, jesienne dzień dobry!

  41. Makówka pisze:

    Umykam, będę wieczorem…
    Ale z komórki będę kukać.
    paaa….

  42. miral59 pisze:

    Jak to dobrze, że podlałam ogródek Delighted Zapowiadany deszcz się nie zjawił, chociaż chmury są… a przynajmniej tak mi się wydaje, bo na zewnątrz ciemno jak w wątpiach Wink

  43. Tetryk56 pisze:

    Coś dziwnie cichy ten piątkowy wieczór. Załatwiłem parę telefonów, opublikowałem kolejny felieton, nadrobiłem parę lektur… i jestem w pobliżu. 🙂

  44. Bożena pisze:

    Faktycznie, cicho tu jak w rodzinnym grobowcu. Też miałam do załatwiania kilka spraw, potem miałam wizytę syna i tak mi zleciał czas… Sad

  45. Eliza F, pisze:

    Wyspa się zacięła czy coś się stało Amazed Przez 7 godzin nikt nie zajrzał ,niebywałe Pondering

  46. Eliza F, pisze:

    Dzięki Bogu bo już myślałam ,że Madagaskar stanie się Bezludną Wyspą Happy-Grin

  47. Bożena pisze:

    Ale ja idę już spać.
    Życzę wszystkim dobrej nocy i zmykam kordelka

  48. Tetryk56 pisze:

    Quackie gdzieś zabalował, więc dziś zaproponuję dobranockę w duchu deszczowych spacerków 😉

  49. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc, cicha Wyspo!

  50. Makówka pisze:

    Pisałam, że umykam i będę wieczorem, więc melduję, że już wracam „ku domowi”.

  51. Quackie pisze:

    Abo wyciągnęli mnie bez żadnego trybu na imprezę do Gdańska, ledwie skończyłem pracować. Było przemiło, ale teraz już się do nicznego nie nadaję. Do jutra.

    • Makówka pisze:

      Do jutra panie Q.
      Ja się nadaję do wszystkiego,ale do domu to jeszcze sporo jazdy autobusem.
      Zanim wrócę pewnie nikogo na Wyspie nie będzie,auuuu Chlip

  52. Makówka pisze:

    Jestem w domu!
    Jest tu jeszcze ktoś?
    Jakichś gość niespodziany?
    Czy wszyscy już śpią?

  53. Lena Sadowska pisze:

    Dobry wieczór, Wyspo:)

    Bardzo już jestem zmęczona, więc po schodkach pobiegam jutro:)

    Dobrej nocki:)

  54. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jak zwykle pojawiam się, gdy wszyscy już śpią Sad
    Niby byłam dziś „domowa”, ale miałam tyle różnych zajęć, że na kompa nie miałam czasu Weary
    Cały dzień latałam jak z piórkiem w… nieważne gdzie Wink

  55. miral59 pisze:

    Padam na dziób Tired
    A tu mąż szykuje ciasto na gofry Delicious
    Trochę późno (prawie 20:30), o tej porze właściwie nic już nie jem, ale nie jestem pewna, czy na gofry się nie skuszę Wink

  56. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękna sobota wstaje, ja też…

  57. Makówka pisze:

    Witam!

    Słonecznie i wreszcie bez deszczu!

  58. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Sobota, więc trochę zaganiany jestem. Ale duchem jestem i tutaj Pleasure

  59. Quackie pisze:

    Dzień dobry, pospałem do oporu.

  60. Bożena pisze:

    Najważniejsze, że jesteście duchem i ciałem Wink

  61. Makówka pisze:

    W Krakowie taka jesień (fotka z wczoraj).

    (a mnie jest szkoda lata…)

  62. Bożena pisze:

    My nie mamy na co narzekać, ale zobaczmy co się dzieje w Turcji…
    Pożary są takie, że sami nie mogą sobie z nimi poradzić. Pomagają różne kraje, m.in. Polska.
    Co się na tym świecie dzieje, tego chyba jeszcze nie było…

    • Max pisze:

      Masz Bożenko racę > My nie mamy na co narzekać . Polska jako kraj wypiękniała . Objechałem trochę znanych mi z dawnych lat miejscowości na Mazurach . Są nie do poznania . Czyściutko , pełno zieleni i kwiatów i pełno nowych obiektów . Można się cieszyć ,ale kiedy słyszę , że w okresie wzrostu czwartej fali pandemii ,ze Stolicy z wielką pompą wyrusza akademicka pielgrzymka do Częstochowy , to szlag mnie trafia . Za grosz refleksji i za grosz szacunku do obowiązujących zaostrzeń . Typowo po polsku , a może świat sie nie zawali . A może ??? Thinking

      • Bożena pisze:

        Zgadzam się z Tobą Maksiu, mnie też takie spędy wkurzają. Brak wyobraźni i odpowiedzialności. No!No!

      • Tetryk56 pisze:

        Och, Maksiu! Nawet gdyby się wirus przyłączył do pielgrzymki, zawsze można zaprosić egzorcystę, żeby koronademona przepędził…

        • Max pisze:

          Nie pomyślałem o tym . Akademicka pielgrzymka ma chyba w swoim składzie egzorcystę z doktoratem , może zbiera materiały do habilitacji ? Wszystko jest możliwe pod Częstochową . Thinking

      • miral59 pisze:

        Ja też się z Tobą Maksiu zgadzam. Żadne spędy w okresie pandemii nie są dobre.
        Tutaj na ten przykład, w czasie największego nasilenia zachorowań, niektórzy organizowali wesela na 200 lub więcej osób. Połowa potem chorowała, ale bal się odbył Weary
        I nawet mi tych ludzi nie szkoda. Skoro są tacy głupi, to niech chorują Worry
        To samo z pielgrzymkami. Chcą, niech mają. Pewnie uważają (tak jak księża przekonują), że w świętym miejscu i pod świętą opieką nic im się nie stanie…

  63. Quackie pisze:

    Byliśmy w Gdańsku i z powrotem, tym razem samochodem. W sezonie letnim to jest naprawdę żadna przyjemność, korki dzisiaj w te i we w te. No ale na szczęście już w domu.

  64. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Taki dłuższy utwór, Pat Metheny, Anna Maria Jopek i zespół.

    Snów o drogach do domu.

  65. Bożena pisze:

    Dobranocka już była, więc mogę pójść spać. Oczy mi się kleją…
    Dobrej nocy wszystkim życzę… kordelka

  66. Makówka pisze:

    Zachód słońca na Bagrach.

    Cóż każdy ma takie morze, na jakie sobie zasłużył…

  67. Tetryk56 pisze:

    Dobrej nocy, Wyspo!
    Jutro przez cały dzień mnie nie będzie, czasem trzeba wziąć dobry przykład i wyjechać choć na chwilę 😉

    • Makówka pisze:

      Baw się dobrze!

      Opowiesz po powrocie ?

    • Quackie pisze:

      Nam zamykają ulicę i większość centrum. Triathlon jest.

      Nie wiem jeszcze, czy gdzieś wybędziemy zbiorkomem, czy będziemy zażywać wątpliwego (bo doping triathlonistów) relaksu w domowym (wątpliwym tego dnia) zaciszu.

      • Makówka pisze:

        A ja rano jadę na wycieczkę.

        Miała być autem i dalej od Krakowa, a będzie autobusem i w dolinki.
        W czasie ostatniej ulewy okazało się, że zmyło tablice rejestracyjne i trzeba czekać na nowe, a bez tablic nie wolno jeździć.

  68. Makówka pisze:

    Już wracałam do domu, gdy po drodze spotkałam znajomych.

    I tak dotrwałam na Bagrach do zachodu słońca.

    • Quackie pisze:

      Idę o zakład, że na żywo był jeszcze piękniejszy niż na zdjęciu. Strasznie ulotne są takie impresje.

      • Makówka pisze:

        Oczywiście, gdyż przecież najpierw się zachwycałam, a potem dopiero pomyślałam o wyjęciu aparatu.
        No i mając takie aparaty i takie umiejętności jak Wy to bym dopiero zrobiła zdjęcie!
        I pomyśleć, że to tylko Bagry!

        • Quackie pisze:

          Może one nie są „tylko”? Tzn. Ty masz je w zasięgu, ale generalnie są po prostu urokliwe? Wink1

          • Makówka pisze:

            Mam je w zasięgu -jadąc autobusem, tramwajem i 15 minut na nogach.
            I to jest Kraków, tuż obok są bloki.
            Dla mnie Bagry są urokliwe, bo ja kocham wodę i staram się wypatrzyć coś ładnego nawet blisko domu.
            I jak się nie ma co się lubi to lubię to co mam.

            Choć, choć dusza mi się rwie do jakichś wakacji tzn.żeby można było popływać, coś zwiedzić i poimprezować w wesołym towarzystwie.

  69. Makówka pisze:

    Dobranoc!

  70. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted U nas też popadało, ale nie za bardzo. Teraz jest ponuro i chyba znów popada…

  71. Makówka pisze:

    Bry…

  72. Makówka pisze:

    Deszcz pada…
    Chlip

  73. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Pozdrowienia z autobusu 🙂

  74. Bożena pisze:

    Szerokiej drogi i gumowych drzew w obie strony Wink

  75. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dzisiaj pospałem jeszcze bardziej do oporu Happy-Grin

  76. Makówka pisze:

    Był deszcz i wiatr,a potem słońce.

  77. Quackie pisze:

    Tymczasem tutaj przy okazji triathlonu (tfu!) reklamuje się impreza lotnicza RedBulla – latał taki samolot:

  78. Makówka pisze:

    Ja to się najeżdże autobusami,tramwajami.
    Wycieczka się skończyła.I zamiast wracać grze czynie do domu wlokę się tramwajami przez całe miasto na Bagry.

  79. Tetryk56 pisze:

    Już po imprezie. Czekamy na start autobusu.

  80. Bożena pisze:

    Idę spać.
    Dobranoc Państwu… lulu

  81. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Morzy mnie strasznie, więc umykam.

    Zostawiam tę melodię.

    Snów z dalekiej Wyspy. Zielonej Wink1

  82. Makówka pisze:

    Między Dobranocką a lampką -jedno zdjęcie z dzisiejszej wycieczki.

    Tą “ojcowską rękawiczkę” widziałam setki razy o różnych porach roku i nigdy nie przestanie mi się podobać. Szczególnie jesienią wśród kolorowych liści.
    Pasuje dobrze na uzupełnienie tego wpisu, bo dzisiejsza wycieczka też zaczęła się deszczem. Potem było piękne słońce, ale, ale w tej chwili znów pada deszcz.

  83. Tetryk56 pisze:

    Ja jeszcze w drodze. Niech ktoś zapali lampkę…

  84. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór! 🙂

    Cóż, Lord dziś po chrzcinach więc… Idąc za klasykiem, ze mną jak z dzieckiem, mówisz – masz! Spokojnej nocy, moi mili!

  85. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    To chyba jakieś fatum ciąży nad nami Weary
    Mieliśmy tyle planów…
    Z rana planowaliśmy jechać na zakupy do Kenosha i oczywiście po drodze odwiedziny w parku w Zion. Potem mieliśmy jechać do sklepu meblowego (otwierają o 11), bo chcieliśmy zobaczyć jak są zamontowane nóżki w wersalce, którą kupiliśmy. Po południu miał nas odwiedzić syn… to były plany.
    Jadąc autostradą poczułam swąd palonej gumy. Nie bardzo wiedziałam skąd on idzie, ale mąż kazał mi zjechać na pobocze… i to natychmiast. Hamowałam na kilku metrach… okazało się, że w tylnym kole nie mam w ogóle powietrza…
    Mąż wyciągnął pompkę (nawet nie wiedziałam, że ją mam), podłączył i próbował koło napompować. Dopiero jak wziął lewarek i podniósł trochę samochód, to mu się udało. Przy okazji znaleźliśmy gwóźdź wbity w „chlapacza”. Musiał z koła przelecieć na to miejsce. Takiego gwoździa rzadko się widuje. Długi na przynajmniej 8cm, na główce miał coś jakby ostry haczyk…
    Jeszcze się biedziliśmy z tym pompowaniem koła, gdy zatrzymał się za nami policjant stanowy. Jakiś czas siedział w samochodzie, a potem podszedł i zapytał w czym może pomóc. W niczym. Przecież nam koła nie załata… tkwił przy nas, póki nie odjechaliśmy. Mąż znalazł gdzie jest najbliższy warsztat Firestone, czyli jeden z sieci, gdzie zwykle naprawiamy nasze samochody. Policjant jechał za nami. Zjechałam z autostrady i wjechałam na nią, ale już w odwrotnym kierunku. Policjant trzymał się nas jak rzep. Trochę mnie to denerwowało… jakoś przetrzymałam Wink Bałam się jechać za szybko, bo wiedziałam, że z koła cały czas schodzi powietrze. Dojechałam. Trochę potrwało zanim wzięli nasz samochód na podnośnik. W kole już prawie nie było powietrza…
    Obejrzeli to koło i stwierdzili, że nie da się go naprawić. Trzeba kupić nowe. Czy mieliśmy wyjście? Przecież nie pojadę na trzech! I tak powiedzieliśmy przesympatycznemu facetowi. Wymienili nam to koło, „wyskoczyliśmy” z kasy (a co innego mogliśmy zrobić) i mogliśmy pojechać dalej. W tym czasie słońce skryło się za chmurami i chociaż pojechaliśmy do parku, to nie byliśmy w nim długo. Na zakupy do Kenosha dotarliśmy z dwugodzinnym opóźnieniem. Nie znoszę tłoku i kolejek Weary To jest powód, że wyjeżdżamy tak wcześnie.
    Gdy już wracaliśmy, zadecydowałam, że najpierw pojedziemy do domu. I słusznie, bo w domu czekał już na nas syn, zaniepokojony, bo nie odpowiadaliśmy na telefon (nie słyszeliśmy jak dzwonił)…
    I w sumie do sklepu meblowego nie pojechaliśmy… Worry I nadal nie wiem jak przyczepić te nóżki. Nie chcemy robić niepotrzebnych dziur, a fabrycznych nie ma…

    • miral59 pisze:

      Może trochę długie to opowiadanie, ale emocje wzięły górę Pleasure
      To był pierwszy raz (od ponad 21 lat jak mam prawo jazdy), gdy jechałam na całkowitym „flaku” Amazed Wcześniej zdarzało mi się, że miałam jakiś gwóźdź w kole, ale „siedział” w nim twardo i powietrze tak ostro z niego nie schodziło. W sumie, to chyba wymieniłabym koło na zapasowe (ostatecznie mam takowe) i dopiero potem pojechałabym do warsztatu… mąż zadecydował inaczej, a ja się z nim zgodziłam (nie znając się na tym zupełnie). Ale może to i lepiej Thinking

  86. miral59 pisze:

    Coś z deszczu pokropuje… ogródka nie podlewałam… mam nadzieję, że natura sama go podleje Happy-Grin
    Miłego dnia wszystkim życzę Delighted
    I oczywiście udaję się na zasłużony odpoczynek Zzzzzz
    Szczególnie po „nerwówce”, którą dziś przeszłam Pleasure

  87. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted słoneczny wstaje, chociaż w nocy popadało, jeszcze widzę kałuże…

  88. Quackie pisze:

    Dzień dobry! I po triathlonie.

  89. Makówka pisze:

    Witam poburzowo i słonecznie!

  90. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Do domu dotarłem po 2. rano, burze i deszcz owszem były ale na szczęście nie ja prowadziłem autokar. Wieczorem spróbuję coś opowiedzieć o imprezie, ale na razie jestem nieco śpiący…

  91. Eliza F, pisze:

    Trzymaj się Tetryku ,jak odpoczniesz to powiesz jak było Happy

  92. Tetryk56 pisze:

    Wreszcie w domu. Jak się obudzę, to zrobię…

  93. Quackie pisze:

    No i koniec pracy. A na przerwę tak bardziej przed siódmą, czyli za pół godzinki?

  94. Quackie pisze:

    No i przerwa.

  95. Bożena pisze:

    Nowego pięterka chyba się nie doczekam, chce mi się spać.
    Dobranoc, jutro rano poczytam Spanko

  96. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj spokojny utwór, ale z wyraźnym bitem.

    Snów wyraźnych, do zapamiętania.

  97. Tetryk56 pisze:

    Zapraszam na obiecaną minirelację, ale lampkę zapalę jeszcze tu 😉

  98. Wyimaginowany pisze:

    Dobry wieczór.

    W nagrodę, dla czujnej Makówki, co by zasnąć mogła, dopełnię formalności. Dobranoc, Wyspo ! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)