Mam pewność niezachwianą, wierzę uroczyście,
Muzo, com ci nie przestał służyć i hołdować,
Że mi się kiedyś, cudna, zjawisz osobiście,.
Ażeby mi za trudy moje podziękować.
Lub może twa uraza skargę mi wytoczy,
Żem nie był ciekaw ciebie, natchnień mych przyczyno,
Albowiem nie widziałem cię nigdy na oczy
I nie wiem, czy brunetką jesteś, czy blondyną.
Powód jest, ale – przebacz! – nie lubię się smucić.
Chociaż bez ciebie, boska, lecz dla ciebie żyję.
Więc przybądź i jeżeli chcesz mi co zarzucić,
Zarzuć mi ręce na szyję.




Dobry wieczór na nowym pięterku.
Wybrałem taki wiersz, żartobliwy, ale jednocześnie stawiający muzę – uosobienie natchnienia – wśród ludzi. Bo to chyba tak jest, że w większości przypadków wenę znajduje się w pobliżu, a nie na parnasie, oderwanym od rzeczywistości.
Kapitalny! Nie znałam.
Bardzo się cieszę 🙂 znałem, chociaż musiałem sobie przypomnieć, że znam 🙂
Świetny wybór!
Bardzo mi odpowiada takie podejście do muzy!
Dziękuję! [z wdzięczności rzuca się na szyję Tetrykowi]
Facet facetowi ? Na szyję? Rzuca się?
Toć z wdzięczności, nie z pożądania! 🙂
Myślisz, że mawsz monopol na szyje facetów?
Kto niby? Ja???
Dobranoc, spokojnej nocy wszem wobec!
Dobrej!
Witajcie, poniedziałek zapowiada się pracowicie.
Pani Gieniu, poprosimy o kawę dopingującą do działania!
Witam już z autobusu.
Moje nogi protestują,ale ładna pogoda wzywa.
Witajcie!
Mój niestety też, jak widać po porze powitania… 🙁
Jestem w domu.
Jutro -dzień bez wycieczki, spacerku, kiedyś trzeba odpocząć.
No i pójść knuć.
Nie odmeldowałem się po pracy, bo błyskawicznie musiałem ogarnąć pewną sprawę, ale już jestem.
I od razu dobranocka. Dzisiaj Ella.
Myślicie, że jak ta będę grał piosenne wiosenki na dobranoc, to szybciej będzie wiosna?
Snów o nadziei!
Wspaniały wybór wiersza i jaki humorystyczny z tym rzucaniem się na szyję, a przecież zaczął się poważną apostrofą do Muzy i odwołaniem do starożytnej kultury, ponieważ dawniej istniało przekonanie, że to ona daje natchnienie poetom. Przecież tak naprawdę:
„Nie wabił mnie spiżowy pomnik,
Rozgłośne trąby, huczne brawa.
Zostanie po mnie pusty pokój
I małomówna, cicha sława.”
.
Ella to prawdziwa moja muza, przy której odżywam, bo podsuwa, jak to muza, coraz ciekawsze pomysły na tę wiosnę.
Dobry wieczór. Tak, lubię takie kontrasty 🙂
Dziś bez specjalnych osiągnięć: prace, potem spotkanie, chwila lektury i pora spać… Dobrej nocy, Wyspo!

Spokojnej, i ja umykam 🙂
Dobranoc!
Witajcie!
Noc pożegnała się chowającym się za drzewa okrągłym księżycem, a zaraz potem dzień ogłosiło w pełnym blasku słońce
Witajcie, forma taka sobie, bo wczoraj nie mogłem zasnąć. Kawa tym bardziej się przyda, poprosimy!
Słonecznie witam!
Po pracy. Udany dzień, załatwionych parę spraw poza pracą, w tym odkocenie strychu (kot sąsiada przemknął tam, chociaż bardzo się starałem, żeby nie, i nie chciał wyjść, dopiero dzisiaj poszliśmy z sąsiadem. Kot zgłodniał i łaskawie zgodził się opuścić strych).
I na przerwę.
Dobranocka.
Ciąg dalszy wiosenek piosennych, dzisiaj znana i lubiana Astrud Gilberto (ta piosenka ma wiele wersji, ale ta jest bodaj najspokojniejsza, więc na dobranoc jak ulał).
Snów nadal wiosennych.
Ledwo dotarłem do domu, a tu już dobranocka… 😉
„Ty, co się włóczysz po nocach!” 😉
Jestem w domu, też się trochę „powłóczyłam”, ale jakoś brak we mnie energii i entuzjazmu.
Dałbym bardziej entuzjastyczną dobranockę, ale bałem się, że nie będzie można przy niej zasnąć 😉
Dobrej nocy! Może lampka rozpali w nas choć trochę entuzjazmu?

Dobranoc!
Spokojnej, zaraz również zmykam.
Dobry wieczór.
Witajcie, dzisiaj nieco zaspane.
Kawa czym prędzej, bo robota czeka i niecierpliwie tupie nóżką.
Pani Gieniu, poprosimy!
Witajcie!
Dziś dzień pełen „atrakcji”-lekarz, dentysta:)
Witajcie!
Kończę pracę…
Praca na dzisiaj skończona, trochę rzutem na taśmę… Ale norma wykonana.
I na przerwę.
Dobranocka.
Pod ten księżyc w pełni, wczorajszy zdaje się.
Luna i jej dziecko, jak kołysanka.
Snów księżycowych!
Zginął Floruś.
Albo zeskoczył z balkonu albo gdzieś wlazł pod jakiś mebel, aby tam zakończyć swoje życie.
Nie potrafimy go znaleźć…
On co chwilę przychodził do miski i dopominał się jedzenia. Już w południe zaczęliśmy go szukać po różnych zakamarkach.Są tylko dwie możliwości -albo spadł z balkonu, doczołgał się w jakiś krzak i tam
jeszcze żył trochę albo wlazł w jakiś zakamarek w mieszkaniu czując koniec.
On był już bardzo stary i całkiem ślepy.
Już nie wierzę, że żyje, ale chcę znaleźć ciało.
No i denerwuję się , że gdzieś w jakimś trudno dostępnym zakamarku zalęgną mi się robaki zanim go znajdziemy i wyciągniemy.
Życzę Makówce, żeby Florek się znalazł.
A wszystkim życzę spokojnej nocy.
Dołączam do obu życzeń.

Spokojnych snów!
Dobrej nocy!
Witajcie!
Dzień się szykuje pracowity, więc kawa jak najbardziej na miejscu.
Pani Gieniu, poprosimy!
(Makówko, dawaj znać w sprawie Florka)
Nie ma ani żywego ani martwego.
Witajcie!
jest praca, jest i kawa.
Witajcie!
Co z Florkiem?
Nie ma. I to jest najtrudniejsze. Nie łudzę się, że żyje, ale chcę go znaleźć.Ale misek, kuwety, jedzenia, żwirku nie mam jeszcze odwagi wyrzucić dopóki go nie znajdę. Może spadł z balkonu i gdzieś umierał pod krzakiem? Albo w mieszkaniu wlazł pod jakąś szafę, pod wannę itd i tam dokończył swoje życie?
Wyjątkowo potulny kotek był. NIGDY nie drapał, gryzł, nawet w czasie zastrzyku, u weterynarza wyrywał się, ale nie gryzł , ani nie drapał.
Dopóki nie ma fizycznego dowodu, nie traćcie nadziei.
A ja idę po dobranockę.
To potęguje wyrzuty sumienia, że od razu nie szukaliśmy go na dole i wtedy może możnaby go uratować jeśli spadł, ale ja byłam pewna, że gdzieś się zaszył w mieszkaniu. Co też jest możliwe i to też fatalna wersja, bo w niedostępnym zakamarku znajdziemy go po… zapachu.
No i ta niepewność…Tyle lat…
Wchodzę do kuchni i stale mam odruch dołożyć jedzenia, dolać wody…
A macie w ogóle takie miejsca, gdzie mógł wejść, a nie da się dotrzeć?
Tak.Niestety. On był malutki, chudziutki.
Na dobranoc dzisiaj między innymi o kocie Macieju, co całymi dniami śpi w fotelu.
Snów kocich!
Dobrej nocy nam i także kotom!

Florusiu ta Dobranocka jest również dla Ciebie…
Dobranoc Wyspiarze!
Dobranoc wszystkim.
Dobry wieczór!
Witajcie!
Podobno od jutra smog ma być zastąpiony pyłem znad Sahary… 🙁
Witajcie, być może zapowiada mi się pracujący weekend.
W związku z tym do piątku podchodzę bez zbytniego entuzjazmu.
No ale entuzjazm czy nie, działać trzeba.
Pani Gieniu, poprosimy o kawę na rozpęd!
Słonecznie witam!
Póki co nie widzę pyłu znad Sahary:)
Dobry wieczór, dzień się zrobił trochę zwariowany, mam nadzieję, że będę w stanie zagrać na dobranoc, gdyby nie, poproszę o zastępstwo.
A na razie na przerwę.
Dziś 100 rocznica urodzin Wajdy. Lubicie jego filmy? Ja -bardzo.
No cóż, „Ziemia obiecana” jest absolutnie wybitna. „Człowieki” też. Ale już „Wesele” do mnie niezbyt przemawia – więc zależy.
Zaraz dobranocka.
Mnie się „Wesele” podobało, było takie krakowskie.
Do niektórych muszę wrócić… Albo dotrzeć.
Dobranocka.
Dzisiaj trochę żywiej, jak to przy piątku. Steve Wonder, co – jak twierdzą niektórzy – na polski się przekłada jako Stefan Dziwisz.
Snów cudownych!
Jakoś mi się dzień dzisiaj dłuży. Dobrej nocy, Wyspo!

Kochani, dzisiaj będę spał na raty, bo muszę wyprawić małżonkę w środku nocy. Dobranoc!
O, jak dawno nie słuchałam jego głosu. Stevie Wonder w 1989 roku śpiewał ma Stadionie Dziesięciolecia, pamiętam „My Cherie Amour”. Dziękuję za przypomnienie, zawsze to lepiej będzie się spało.
Spokojnych snów, Wyspo
Bardzo mi miło, że tak trafiłem! 🙂
Dobranoc
Witajcie. Tak jak przewidywałem, to będzie pracowita sobota (i częściowo niedziela).
Kawa wielce pożądana i zaraz będzie pita.
Poprosimy!
Słonecznie witam Wyspę!
Dzień dobry.
Bardzo ciepło, w nocy nawet powyżej 10 stopni, ale pochmurno i bardzo mgliście.
Dzień dobry Rivierze!
Tu 13 stopni w cieniu.
Witajcie!
Popełniłem nowy wpis, aby się wam poskarżyć na problemy techniczne. Ponieważ ma on charakter techniczny, nie ma konieczności przenoszenia tam dyskusji…
Dobry wieczór.
Cały czas mokro(choć ciepło), nie ma jak wyruszyć gdziekolwiek, oprócz zakupów.
Wrzucam takie coś na rozgrzewkę. Dykcja i jeszcze raz dykcja:)
Znakomite 🙂
Temat dobranocki uważam za zamknięty na dzisiaj 😉
Teatr Stary „Pewnego długiego dnia”. Bardzo ciężka, przygnębiająca sztuka, ale doskonale grana i zrobiona.
A pod dobranocką tradycyjnie, magiczna lampka.

Witaj, Riverze! Dobrej nocy, Wyspo!
Dobranoc, Tetryku!
Spokojnej wszystkim, to był wymagający dzień. Umykam!
Dobranoc, Quackie!
Dobrej nocy!
Dobranoc, Makówko!
Nowe pięterko uformowało się.