Archive for Rok Leopolda Staffa

Wysokie drzewa

O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa,
W brązie zachodu kute wieczornym promieniem,
Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa,
Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem.

Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu,
W bezwietrzu sennym ledwo miesza się, kołysze,
…

Ogród przedziwny

Wiersz wybrany na późne lato, żeby jeszcze zachować coś z zieleni, kwiatów i życiem tętniącej przyrody. A poza tym zauważcie, wiersz z 1910 r., a już dzieci i kwiaty obok siebie. Dobre pół wieku wcześniej 😉

_____________________

W przedziwnym mieszkam …

Sad w księżycu

Baśń, czy nie baśń?
Rozmajaczony półsenną jawą,
Kiedy półmiesiąc łuk srebrny napnie,
Sad w czarodziejską zapada jaśń,
Co się rozprzędza widmowo, mgławo,
Że z drzew bieleją jeno pnie w wapnie,
A w szarym cieniu gałęzie giną,
Jak sieć koronek za …

Gra w piłkę

Wybrałem ten wiersz z kilku powodów – po pierwsze, trwają jeszcze mistrzostwa świata w piłce (co prawda nożnej, a w wierszu niemal na pewno nie jest to futbol), po drugie zaś, jego letni charakter idealnie pasuje do pogody (chociaż pogoda …

Dzieciństwo

Poezja starych studni, zepsutych zegarów,
Strychu i niemych skrzypiec pękniętych bez grajka,
Zżółkła księga, gdzie uschła niezapominajka
Drzemie — były dzieciństwu memu lasem czarów…

Zbierałem zardzewiałe, stare klucze… Bajka
Szeptała mi, że klucz jest dziwnym darem darów,
Że otworzy mi …

Twe złote włosy

To niewątpliwie sonet, nie jestem co prawda pewien, jaka odmiana, ale kunsztowna bardzo – rymy z pierwszej strofy powtarzają się w drugiej, a podział dwóch ostatnich strof zmieniłem nieco – w źródle jest to czterowiersz + dwuwiersz, a przecież samo …

Pean

Nie ściszajcie mi tłumikiem wielkiego Peanu,
Błagam was: „Nie ostrugujcie ryby z oceanu!”
Dajcie mi szerokie pole, trudno wciąż iść miedzą.
Może to mój wiersz ostatni, a diabli go wiedzą.
Kiedy dzieją się potężne wciąż gusła i czary,
Trudno dziwić
…

Do muzy

Mam pewność niezachwianą, wierzę uroczyście,

Muzo, com ci nie przestał służyć i hołdować,

Że mi się kiedyś, cudna, zjawisz osobiście,.

Ażeby mi za trudy moje podziękować.


Lub może twa uraza skargę mi wytoczy,

Żem nie był ciekaw ciebie, natchnień mych …

Śnieg

Puszystą, nieskalaną bielą,
Jakby dziewiczych łóz pościelą,
Śnieg pokrył pola głuche, senne,
Aż hen, po bór błękitno-szary.
Pod kwieciem zimy śpią obszary
W zadumę bladej ciszy plenne.
 
Oczy me błądzą po bezbrzeżnej,
Melancholijnej pustce śnieżnej
I wstaje we mnie …

Jak wiersze czytać

Siądź z książką na fontanny krawędzi kamiennej,
W której ogród odbija się i błękit czysty,
Połóż przy sobie uschły kwiat, pożółkłe listy,
Wstążkę i mandolinę, instrument piosenny.

I kiedy słońce kończyć będzie bieg swój dzienny,
Najsłodszy ranek szczęścia przypomnij świetlisty
…