« Międzynarodowe Triennale Tkaniny w Łodzi. Kundle i pudle »

Tradycyjna Wielkanoc

Tegoroczne Święta, tak niedawne, upłynęły nam w bardzo dziwny sposób i niejeden z nas z westchnieniem żalu pomyślał o tradycyjnych, prawdziwych Świętach Wielkiej Nocy…

Ponieważ poprzednie pięterko urosło nad podziw, pozwolę sobie jako przeczekajkę zacytować wielkanocną opowieść sprzed ośmiu lat. To były normalne, tradycyjne Święta! Ech…

(na Wyspie Dnia Poprzedniego)

219 komentarzy

  1. Tetryk56 pisze:

    Są więc punkty widzenia, z których nasze tegoroczne Święta nie były takie złe…

    • Makówka pisze:

      Innymi słowy cieszmy się tym co jest, bo może być tylko gorzej?

      Lepiej samemu zdecydować kiedy rozbić skorupkę niż stać się majonezem, prawda?

      No i trzeba się przystosowywać do nowych sytuacji -właśnie kupiliśmy stoliczek do zawieszania na balustradzie balkonu skoro teraz prowadzę „życie balkonowe”.

      Wróciłam zasapana do domu (chwila w sklepie z maską spowodowała, że ledwo doszłam do auta). Najpierw zajrzałam tu, a potem wrócę do TT. Chwała Ci Tetryku za zbudowanie nowego pięterka, bo tamto to już groziło poważną zadyszką.

  2. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Oczywiście kompletnie nie pamiętałem tekstu sprzed ośmiu lat, co ma jeden aspekt pozytywny – że mogłem go przeczytać jak nowy, i jeden negatywny – że jednak pamięć jak rzeszoto Worry

  3. Quackie pisze:

    Zmykam, dobranoc. Wezmę apap i powinno być wszystko git.

    • Makówka pisze:

      Dobranoc Q !

      Ja jeszcze chwilkę będę, ale raczej nie liczę na nocną zmianę.

      • Makówka pisze:

        Dobranoc Wyspo!

        kordelka

        Piosenka stara, a jednak nadal aktualna.

        …uwierzmy będzie lepiej…

        Nie damy zrobić z siebie majonezu! Sami uwolnimy się ze skorupki!

        Nadinterpretuję opowieść o kurczaczku?

        • miral59 pisze:

          Mamy o tyle lepiej, że nie jesteśmy jajkami Wink Jest wybór…
          Jajka nie mają wyboru… albo się z nich coś wykluje, albo trafią do majonezu. Chociaż w dzisiejszej sytuacji, chyba lepszy jako przykład byłby pasztet Wink
          A ze skorupki nie tak łatwo się uwolnić, jakby się to mogło wydawać. Wapienna powłoka jest dość twarda i do przebicia potrzebne jest coś bardzo mocnego… jakiś ostry dziób…
          No i jeszcze trzeba chcieć wyjść, bo niektórym jest tak dobrze. Mają ciepło i nawet nie widzą, że są roztrzepani… nie biorą też pod uwagę, że po ciepełku, trafia się do lodówki, a tam już ciepło nie jest…

  4. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Jak dla mnie to też nowy tekst, bo kiedy był publikowany, mnie jeszcze na Wyspie nie było… a przynajmniej tak mi się wydaje Pleasure

    • miral59 pisze:

      Tak… na „Wyspie Dnia Poprzedniego” nie byłam w ogóle. Dopłynęłam na Madagaskar po wizycie Majeczki u mnie… czyli najwcześniej w październiku lub listopadzie 2013 roku Happy-Grin
      To już tyle lat… Pleasure

  5. miral59 pisze:

    Staram się nie uruchamiać swojej wyobraźni, bo w ogóle przestanę jeść jajka Overjoy
    Białko i żółtko nie mogą myśleć… i tego się trzymam Happy-Grin

  6. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piątek, piąteczek, piątunio Fala

  7. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kto z was wybiera się wkrótce do lasu? Oprócz Maczka, bo to oczywiste…

  8. Alla pisze:

    Dzień dobry, jestem pewna, że inaczej odbieram ten tekst dzisiaj, niż czytając go osiem lat temu.
    Mam nadzieję, że się pan C.K.N nie obrazi, jeśli przytoczę jego strofy?
    „… Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
    do tych, co mają tak za tak, nie za nie –
    bez światłocienia…
    Tęskno mi, Panie… ”
    Sad

  9. Alla pisze:

    Poza tematem nagromadziło się we mnie zbyt wiele negatywnych emocji, bo mi kręgosłup dotkliwie dokucza. Aaa… konkretnie kręgi szyjne i piersiowe o! I-see-stars

  10. Bożena pisze:

    Kawa, herbata? Koffie Gienia ma wszystko.

  11. Quackie pisze:

    Dzień dobry, od rana zamiast na Wyspę skanowanie, wysyłanie, ogarnianie różnych rzeczy szkolnych małżonki na kompie, bo zaraz ma lekcję…

    Ale i tu dotarłem Pleasure

    • Tetryk56 pisze:

      Oto cichy bohater sukcesu zdalnej edukacji! Wink

      • Quackie pisze:

        No więc dokładnie.

        Wydawało mi się, że jak już
        a) powpisuję kontakty do uczniów i rodziców do Google i stworzę etykiety dla szybszego ogarniania e-maili grupowych;
        b) zainstaluję i przećwiczę Zooma, założę „lekcje” i opiszę wszystko tak, żeby łatwo było włączać i wyłączać;
        c) poskanuję, co trzeba, żeby było dostępne na komputerach, a więc i zdalnie;
        d) pościągam materiały ze stron wydawców podręczników (np. pliki mp3);
        e) powłączam subskrypcje do interaktywnych podręczników u jednego z wydawców (rewelka, tak na marginesie);
        f) ogarnę i przystosuję interaktywne quizy online używane jako testy,

        To będzie wystarczyło, ale jednak niekoniecznie (tzn. cały czas coś nowego i coś innego dochodzi).

        • Makówka pisze:

          A co robią nauczyciele, którzy nie radzą sobie aż tak biegle z komputerem i nie mają Quackiego w domu? Natomiast dodatkowo mają w domu własne dzieci, które cały czas coś chcą? I mają małe mieszkanie.

          • Makówka pisze:

            Właśnie w necie znalazłam tekst o „zagubionych dzieciach”.

            Kim są zaginione dzieci?

            „17-latek z depresją, pierwszoklasistka, która wstydzi się swojej biedy i jej rówieśnik bez dostępu do maila, czwartoklasiści z romskiego koczowiska czy ósmoklasistka z Ukrainy – nauczyciele nie mają z nimi kontaktu od połowy marca.”

            Justyna Suchecka pisze
            „>Zniknęły< nie tylko dzieci z trudnych rodzin, problemem jest nie tylko brak sprzętu. Jeśli w każdej klasie jest jedno takie dziecko, to mamy ich w Polsce tysiące. I to jest dramat."

  12. Makówka pisze:

    Witam słonecznie za oknem, a w duszy jakoś tak smutno.

    Rzadko pamiętam sny, ale tym razem zbudziłam się w środku nocy z dokładnie zapamiętanym snem. Potem spałam dalej, a mimo to sen dobrze pamiętam. Mieszkanie na Galla, moi rodzice oraz znajomi poznani ostatnio, czyli nie był to powrót do dzieciństwa…

    • Bożena pisze:

      Dziwny sen. Ja nigdy nie pamiętam moich snów…

      • Makówka pisze:

        Ja właśnie też NIGDY. Zdarza mi się zbudzić ze świadomością, że coś ciekawego mi się śniło i już sobie nie mogę przypomnieć dokładnie co.

        A dziś jest tak, że nadal mam w oczach pewną sytuację i mojego ojca widzę tak dokładnie jakby tu stał obok.

        Co ojciec chciał mi przekazać? Mama też tam „była”, ale ojca (z tym jego półuśmieszkiem) widzę jakby wyraźniej.

        Może to przez to „wspomnieniowe „pięterko, które było o TT, ale jak wiecie dla mnie w podtekście nie tylko o wystawie.

  13. Zocha pisze:

    Pytałeś Ukratku, kto do lasu? Wracając z lasu dzisiejszej nocy spotkałam zające, bażanty i stadnie spacerujące sarny. Wcześniej powędrowałam w przedwieczorną ciszę. A głównym celem były Starlinki, o których wspomniał Mistrz Q. Obawiam się, że na miniaturce niewiele widać…

  14. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry:)

    Ojej!
    A zaczęło się równie sympatycznie jak w „Przygodach Euzebiusza” Beaty Krupskiej:)
    Miałam jednak dziwnie straszne przeczucie – obawiałam się, że Kurczak skończy jako, mało, może, wielkanocna potrawa, bo sadzone ale – też marnie:)

    Pozdrawiam:)

  15. Quackie pisze:

    Fajrant, już na oparach po całym tygodniu, i przerwa, koniecznie.

    • Makówka pisze:

      Quacki odpocznij koniecznie.

      Wybierasz się w weekend do lasu?

      Ja mieszkam w bloku, do lasu daleko, więc dziś prowadziłam życie balkonowe robiąc inaugurację wczoraj zakupionego stolika.

      Tak to wyglądało.

      Okulary słoneczne w czasie rozmów telefonicznych.
      Okulary do czytania (w przerwach między jedną rozmową a drugą).
      Coś do picia.

      Kurczaczek, aby temu wyspowemu nie było smutno.

      Zapraszam do mnie na balkon, ale cóż…Ty masz ogród i pewnie taras. Po co Ci mój malutki , wąski balkonik?

      • Bożena pisze:

        Niestety, mój balkonik jest jeszcze mniejszy. Taki stolik by się na nim nie zmieścił.

        • Makówka pisze:

          Ten stolik ma wymiary 60X40x74cm.

          Jak jest rozłożony można się obok z trudem przecisnąć. Ale można go jednym ruchem składać. Mój syn też wczoraj kupił taki dla siebie, ale u niego jest więcej miejsca, bo jego balkon jest prawie kwadratowy, a mój -wąska kicha. Ale najważniejsze, że jest!

      • Quackie pisze:

        Niee, raczej na pewno nie. Pewnie na zakupy najwyżej, w zasięgu spaceru.

  16. Bożena pisze:

    Idę pod kordełkę. Dobranoc kordelka

  17. Alla pisze:

    Dobrej nocy kochani I-m-in-love
    PS Jutro ma pokropić ? Może…

    • Quackie pisze:

      Tobie też spokojnej. Ma kropić, a może w przyszłym tygodniu się rozleje jeszcze bardziej? Przed majówką albo na nią…

    • Makówka pisze:

      Deszcz potrzebny, bardzo, ale niedzielę wolałabym bez deszczu. No i majówkę -też. Ale ja se tam mogę woleć.

  18. Wilma pisze:

    Oj tam, oj tam, raz takie inne święta mogą być, bedzie co wnukom, prawnukom opowiadać.;)
    Pozdrawiam po dłuższej nieobecności 🙂

  19. Quackie pisze:

    Dobranocka zatem.

    Taki utwór mi się przypomniał (znowu bossanova! No trudno). Skaldowie i Alibabki.

    Snów czarodziejskich.

  20. Tetryk56 pisze:

    W ramach powrotu do normalności lampka:

    Dobrych snów! Choćby miały nie zostać zapamiętane!

  21. Makówka pisze:

    Wróciłam z teatru, aby powiedzieć Wyspiarzom

    GoodNight

    Ciekawa jestem co tej nocy mi się przyśni?
    Thinking

    Idąc spać mam w głowie wielkanocne kurczaczki, wycieczkę do lasu, zdalne nauczanie, czarodziejów oraz… OGŁOSZENIE MATRYMONIALNE.

  22. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Już pogoda się popsuła, ale czy zamierza padać?

  23. Quackie pisze:

    Dzień dobry, to będzie pracowity dzień, witam się i do zobaczenia, mam nadzieję, koło południa.

  24. Makówka pisze:

    Witam!

    Piję herbatę, ale nigdzie nie znikam.

  25. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    W Krakowie silny wiatr nawiewa obiecujące chmury…

  26. Quackie pisze:

    Dzień dobry ponownie, jestem i pobędę przynajmniej do 18.00.

    Zrealizowane:
    – zakupy
    – transport dziecka od znajomych z powrotem do domu (jako pilot małżonki kierującej; po drodze okazało się, że z innego adresu, niż myśleliśmy, na szczęście dość blisko pierwotnej lokalizacji, więc mieliśmy szybką zmianę nawigacji)
    – transmisja z ważnej branżowej uroczystości (wirtualnej)
    – wysłanie jednego podania z podpisem elektronicznym/ zaufanym dla małżonki (niby proste, ale nie)
    – wysłanie jednego wniosku jw., dużo bardziej skomplikowane, z aktywną pomocą siły fachowej via telefon.

    Uff. A ponoć to WOLNA sobota. Wink1

    • Makówka pisze:

      A ja tylko zakupy zdążyłam zrobić. Straszliwy brak kondycji mam przez ten brak ruchu. Ledwo wychodzę po schodach z zakupami. I potem sapię przez godzinę.
      A może to już SKS i należy zapomnieć o chodzeniu w góry?

      Chlip

      Ale wieje!

      • Quackie pisze:

        A tak, brak kondycji to też. I u mnie, i u małżonki.

        A u mnie jeszcze dołączają się ataki Wielkiej Stopy Worry a dokładnie to próby atakowania (na szczęście dotąd w porę odpierane).

        • Makówka pisze:

          Przed chwilą okazało się, że w moim przypadku dotyczy to zarówno stanu fizycznego jak i psychicznego.

          Otóż kupiłam mięso „na zaś”. Zamiast do zamrażalnika schowałam do pojemnika na jarzyny. To i tak dobrze, że np. nie do szafy!

          Ale cóż -ludzie teraz przeżywają prawdziwe dramaty. Kolega źle się poczuł. W ciężkim stanie żona zostawiła go na SOR-e. Dziś nadal nic nie wie co z mężem. Do szpitala dodzwonić się nie sposób, a wejść nie można, bo zakaz odwiedzin.

          • Quackie pisze:

            Tak, chyba najszybciej poszukać jakiegoś prywatnego kontaktu i dodzwonić się na komórkę do kogoś w środku.

            • Makówka pisze:

              Z tego co wiem ktoś ze znajomych próbował to zrobić i przekazał nam informację, że …niestety dobrze nie jest i tyle wie.

              Przepraszam, już Wam nie psuję humoru.

              • Quackie pisze:

                Och, nie. Wiadomo, że w tych czasach rzadko dochodzą wieści o tym, że gdzieś, z kimś jest lepiej. Raczej wręcz przeciwnie.

                Więc nie masz za co przepraszać.

                • Makówka pisze:

                  Quackie!

                  Jak już tyle napisałam to podzielę się informacją, że żona się dodzwoniła i stan jest stabilny. To nie koronawirus wyjaśniam tak przy okazji. Kolega walczy o życie od dawna niezwykle dzielnie. Jest wojownikiem, którego wszyscy podziwiamy i wspieramy. Między jednym szpitalem a drugim tak aktywnie knuje walcząc o wartości, które dla mnie też są ważne, że trudno go nie podziwiać.

                • Quackie pisze:

                  No proszę, to coś wiadomo. Dobra informacja! Approve

  27. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    A u mnie znowu kapie Weary
    Jak na razie trudno to nazwać deszczem… ale jak tu gdzieś jechać… przy takiej pogodzie?!!! Worry
    Porzeczki mają już grona kwiatów, agrest też cały w kwiatkach, a i bez zaczyna otulać się kwiatami Pleasure To znaczy, na bzie są pączki i na razie nie wiadomo jak długo potrwa rozwijanie się…
    Opuncja zaczyna pęcznieć i przybiera wygląd kaktusa, a nie flaka, jak dotychczas Happy
    Wiosna!!! Fala

      • Quackie pisze:

        Cudne, tego mi było trzeba!

        Oraz: słyszałem, że w Krakowie była pięciominutowa… burza? Czy tylko deszcz?

        • Tetryk56 pisze:

          Mikroburza, z jednym (acz efektownym) piorunem. Coś jakby tarcza antysuszowa…

          • Quackie pisze:

            Powiadasz, że mamy taki rząd w zgodzie z naturą? Czy to raczej natura w zgodzie z rządem?

            Aż mi się przypomniała „Zima z wypisów szkolnych” KIG-a.

            Któż to tak śnieżkiem prószy z niebiosów?
            Dyć oczywiście pan wojewoda;
            módl się, dziecino, z całą krainą —
            niech Bóg mu siły doda;
            śnieżku naprószył, śnieżek poruszył
            dobry pan wojewoda.

            A któż na szybach maluje kwiaty,
            czy mróz, czy mróz, dziecino?
            Nie, to rączuchną dla siebie, żabuchno,
            starosta ze starościną;
            srebrzyste prążki, listki, gałązki
            dla ciebie, dziwna dziecino.

            A któż te śliczne zawiesił sople
            za oknem u okapu?
            Czy może także mróz niedobry
            swą fantastyczną łapą?
            Nie, moje złoto, to referenci,
            podkierownicy, nadasystenci
            nocą nie spali, hurra! wołali,
            sople poprzyklejali.

            Hej, tam w Warszawie jest pan minister
            siwy i taki miły,
            przez okno rzuca spojrzenia bystre,
            bo chce, by dla ciebie były
            zimą sopelki, śniegi i lody:
            wszystkie zimowe wygody.

            Jeżeli tedy sanki usłyszycz
            i dzwonki ich tajemnicze,
            wiedz: to minister w skupionej ciszy
            nacisnął taki guziczek,
            że gwiazdki dzwonią i gwiazdki lśnią
            nad miastem i nad wsią.

            1936

            (źródło: http://www.kigalczynski.pl)

            • Makówka pisze:

              Skoro wirus im sprzyja to może i pogoda też?
              Zaczynam się bać i zastanawiać co gorsze -fikcyjne pseudo wybory w maju czy alternatywny plan JK w postaci stanu wyjątkowego?

              • Quackie pisze:

                Ten plan to tylko domysły, OIMW, aczkolwiek dość prawdopodobne…

                • Makówka pisze:

                  Czytałam, że stosowne dokumenty są już przygotowane i dostarczone na biurko długopisa.

                  Czy to tylko plotki mające pełnić rolę straszaka tego oczywiście nie wiem.

                  Ale podobno przygotowany jest również odpowiedni przekaz „dla ludu” czyja to wina.

                • Quackie pisze:

                  Plotki, ale niekoniecznie straszakowe, mam wrażenie raczej, że sondujące nastroje, „a jaka by była reakcja suwerena, gdyby…?”.

  28. Makówka pisze:

    „Wrzuciłam ” dziś dwa poważne tematy w komentarzach.
    Dla równowagi – coś ładnego i miłego. To taki mój głos „w temacie” WIOSNA.

    czereśnie pod Wawelem

    • Bożena pisze:

      Ja też wróciłam, ledwo żywa. Cały dzień na ogrodzie po takim długim siedzeniu w domu… Chyba dziś wcześniej niż zwykle padnę pod kordełkę Tired

      • Makówka pisze:

        Ale to będzie takie miłe padnięcie Bożenko! Po całym dniu wreszcie wyrwania się z izolacji.

        • Bożena pisze:

          Masz rację, Maczku. Było cudownie, ale nieco chłodno po południu. Jednak towarzystwo wspaniałe Happy

          • Makówka pisze:

            To się cieszę, że tak miło spędziłaś sobotę Bożenko!

            Fala

            Dziecko przysłało mi zdjęcie ze Stróży, gdzie dziś był grad.

            Ja zostałam w domu w ciepełku, bo… Zamilkne . Jak się uda to co zaplanowałam powiem Wam w niedzielę wieczorem.

    • miral59 pisze:

      Piękne zdjęcia Approve
      Nie chcę się czepiać, ale ta pani mogłaby wyczyścić obiektyw, bo plamy widać na większości zdjęć. To psuje cały efekt.
      A kwiaty czereśni są cudne i warto je obejrzeć Pleasure

  29. Makówka pisze:

    Czy Wam też wpis automatycznie wraca na sam początek do pierwszego komentarza?
    Ledwo napisałam i już myk jestem na samym początku.

  30. Bożena pisze:

    Idę spać, jak zapowiadałam. Patrzałki mi się sklejają.Dobranoc kordelka

  31. Ultra pisze:

    Ja mam wrażenie, że cały czas w tej skorupie i w tym jajku siedzę.
    Przypomina mi się A. Poniedzielski, niezastąpiony w jajach wielkanocnych:
    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=qOU_9tH94A8

    • Makówka pisze:

      Ultro!

      W tym sensie co Poniedzielski miał na myśli to większość z nas jest.
      Część nawet o tym nie wie, niektórym jest dobrze, a są tacy (jak ja), którym chce się wyć z bezsilności, ale jednak zrobią wszystko, aby nie zostać majonezem.

  32. Quackie pisze:

    A ja byłem na wirtualnym spotkaniu towarzyskim ze znajomymi. Z tego się robi powoli nowa świecka tradycja, jutro też jestem już umówiony na kawę koło 17.00.

    • Makówka pisze:

      Prowadzę teraz ożywione życie towarzyskie poprzez telefon, Messenger, Whats App, fb, ale na zasadzie 1:1.

      Raz tylko brałam udział w takim spotkaniu, w którym były naraz trzy osoby.

      I bardzo tęsknię za prawdziwym, normalnym życiem towarzyskim, wernisażami, spotkaniami z ciekawymi ludźmi, piciem piwa lub wina przy jednym stoliku itd. itp.

      • Quackie pisze:

        W międzyczasie rozmawiałem ze znajomym, który ma dzisiaj urodziny. Wczoraj urządził niedużą imprezę na działce, która potem przeniosła się do mieszkania.

        W zasadzie jakby ktoś go przyłapał, pewnie dostałby mandat.

        Ale znajomy jest prawnikiem, więc to kwestia sporna, czyby dostał, a jeżeli tak, to czyby przyjął, a jeżeli tak, to czyby zapłacił… itd.

        • Makówka pisze:

          Poszedłby z tym do Sądu i zapytał o podstawę prawną tych zakazów, które są bezprawne, dopóki nie ma stanu klęski żywiołowej.
          Teraz wszystko zależałoby, z jakiej opcji jest Twój znajomy prawnik i czy z takiej samej byłby Sędzia.
          Dziś mam zły dzień -wszystko widzę w czarnych barwach.

  33. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj taki utwór mi się nasunął, przecudny, bo siedzią panowie jak na ławeczce w serialu „Ranczo”, tyle że zimą, zaspy po pas, i wywodzą na głosy zaczarowaną pieśń. A capella, moja ulubiona polifonia, a jeszcze mi się nasunęło, że Senatorowi by się spodobało!

    Snów tradycyjnych, z zaspani. A może z zaspami. Byle nie ze spamem.

  34. Tetryk56 pisze:

    A po pieśni lampka, bo muszę nieco nadrobić braki w spaniu 🙂

    Dobranoc wszystkim komentującym i tylko czytającym!

  35. Tetryk56 pisze:

    Jeszcze uwaga techniczna: jutro zamykam listę w poprzednim, prywatnym wpisie.

  36. Makówka pisze:

    Nocnej zmiany nie ma.

    Wszyscy śpią.

    To i ja powiem Dobranoc…

    lulu

  37. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Niemal całą sobotę kropiło. Niby deszcz nie było duży i drobny, ale cały dzień chmury Sad Za to zachód był cudnie różowy i czerwony… zmiana pogody?
    A jutro, zanim gdzieś się wybierzemy czeka nas trochę zajęć. Najpierw zadzwonić muszę do brata, do Polski. Pisał na e-maila z prośbą o kontakt, więc odpowiedzieć muszę.
    Potem szatkowanie kapusty. Kiszona nam się kończy, więc trzeba zrobić nowej Delicious Dziś pojeździliśmy trochę po sklepach. Między innymi szukaliśmy odpowiedniej kapusty, bo nie każda do kiszenia się nadaje. Amerykanie mówią na nią „flat cabbage” – płaska kapusta. I nie wszędzie można ją kupić…
    Całe szczęście sałatkę jarzynową zrobiłam już dziś… będzie mniej na jutro Happy-Grin

  38. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to kiedyś rozmawiałam z Virginią o kiszeniu kapusty. Jej syn swojego czasu też kisił…
    Mówiłam jej, że zawsze szukamy tej płaskiej, bo do kiszenia jest najlepsza. Powiedziała mi, że nawet o takiej nie słyszała i może nie chodzi mi wcale o kapustę Overjoy
    Wiem o czym mówię, więc się upierałam. Siadła do komputera i zaczęła szukać. I faktycznie znalazła Happy-Grin Stąd wiem, że nazywa się „flat cabbage”. Czytając opis, dowiedziała się, że ta kapusta jest najlepsza do kiszenia… Happy-Grin
    Powiedziała mi, że teraz zawsze będzie tylko takiej szukała…

  39. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Wstaje słoneczny dzień…

  40. Makówka pisze:

    Jedziemyyyyy…
    Jak Gienia się zjawi poproszę herbatę do termosu.

  41. Makówka pisze:

    Słońce,góry,las,a Wy śpicie?

  42. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ciekawe, gdzie to Makówka ryzykuje podróż autokarem?

  43. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Zmorzyło mnie kompletnie wczoraj, dzisiaj zaś przytrzymało, ale jestem i będę, trochę w kratkę, bo parę rzeczy do zrobienia.

  44. Makówka pisze:

    Ależ jest wesoło!

  45. Tetryk56 pisze:

    Znalezione na StudioOpinii.pl :
    Na targowisku facet ogłasza, że sprzedaje maść na myślenie. Zainteresowany kupnem klient chce spróbować. Wącha, liże i stwierdza: „Przecież to zwykłe g…!”. Na co sprzedawca odpowiada; „No widzisz jaka skuteczna maść — już kombinujesz”.

  46. Bożena pisze:

    Czuję, że dzisiaj nocnej zmiany nie będzie, wszyscy poznikali…

    To i ja się pożegnam, bo nadeszła moja godzina do spania.
    Dobranoc kordelka

  47. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Nieco monumentalna, ale tak mi się nasunęła w związku z ogólnie pytającym nastrojem społeczeństwa.

    Snów, w których widać cel. Bez bagażu i bólu głowy.

  48. Makówka pisze:

    Wróciłam do domu i nie wiedziałam, czy jestem bardziej niewyspana (zasnęłam o 3, a o 7 wychodziłam już z domu), zmęczona ( nie tylko tymi kilkunastoma kilometrami co jednak przewyższeniami), napita ( rosolis, nalewki, śliwowica) czy głodna (kanapki, herbata no i te trunki to jednak nie obiad).

    Rzuciłam plecakiem, wskoczyłam do wanny, a prosto z niej do łóżka, aby „chwilkę odpocząć”.No i…zupę zjadłam dopiero przed chwilą.

    Cudnie było!

    Widok na ośnieżoną Babią i Tatry! Duża porcja śmiechu tak bardzo potrzebnego. Ostatni raz wyluzowana byłam 8 marca i dziś od tamtego dnia była pierwszy raz taka sytuacja kiedy szczerze i prawdziwie dobrze się bawiłam.

    Taka wycieczka (mimo ogromnego wysiłku, aby wczołgać się na szczyty) daje doskonały zastrzyk,
    by zdążyć na kolejny autobus do jutra. I aby zawsze najpierw pomyśleć, zanim się zacznie lizać gówno.

    • Quackie pisze:

      A masz jakieś zdjęcia?

      • Makówka pisze:

        Jakieś marne pstryczki mam, ale jeszcze nie oglądałam, nie wiem, czy będą się nadawały do pokazania, ale zaraz zobaczę.
        Byłam tak zmęczona, że padłam całkiem.

        • Makówka pisze:

          Quacki mam parę pstryczków. Kiepsko widać, ale musisz mi uwierzyć na słowo, że to ośnieżone Tatry i kliknąć na obrazek wtedy widać trochę lepiej.

          Z tej rozległej pięknej polany pod Mogielicą widać było również ośnieżoną Babią (jeśli to była Babia, ale tak nam się wydawało)

          Nie mam sprzętu, nie mam umiejętności, więc cóż…uruchom wyobraźnię.

          Na wieżę widokową na Mogielicy nie wchodziłam, bo aby wejść trzeba było odstać około godziny w kolejce! A byłam tam już wiele razy kiedyś.

          • Quackie pisze:

            Bardzo piękny krajobraz! I właśnie takie chmury u nas przyszły i takie miałem na myśli, pisząc, że „dramatyczne” Pleasure

  49. Tetryk56 pisze:

    Znaczy, czas już na lampkę… Dobrej nocy!

  50. Makówka pisze:

    Umykam już i ja.

    DOBRANOC!

    lulu

  51. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Po wczorajszym padaniu dziś cały dzień słońce Delighted
    I oczywiście wybraliśmy się do parku Greenbelt. Nie tak daleko, ale i nie za bardzo blisko. Cudnie było Approve
    Co prawda żadnych nowych ptaków nie spotkaliśmy, ale była para bernikli kanadyjskich z małymi. Chyba tylko co się wykluły, bo malutkie i jeszcze za pewnie na nogach nie stały Pleasure
    Czasami trawa silniej była wrośnięta w ziemię i to one padały na dziób, a trawki wyrwać im się nie udawało Overjoy
    Trzymaliśmy z mężem dystans, bo co będziemy przeszkadzać. Rodzice i tak byli zaniepokojeni i pan starał się zasłonić przed nami młode. Gdybyśmy podeszli bliżej, na pewno uciekłyby na wodę, a maluchy się jeszcze nie najadły.
    Niech jedzą i niech im idzie na zdrowie Happy

  52. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Znów będzie ciepło, słonecznie. Szkoda że nie było tak wczoraj i w sobotę. Wymarzłam nieco na działce.

  53. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Kolejny roboczy dzień.

  54. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zwariowany poniedziałek… Weary

  55. Tetryk56 pisze:

    Kto wymyśli kolejne pięterko?

    • Makówka pisze:

      Tetryk się znalazł!

      Fala

      Na Wyspie to same niespodzianki -albo w kolejce się trzeba ustawiać, aby zaklepać możliwość budowania pięterka, albo…brak chętnych?

  56. Makówka pisze:

    Liczę na to, że wkrótce „znajdzie” się drugi Mistrz. Oraz inni Wyspiarze.
    Póki jeszcze na tym pięterku jesteśmy taki mój pstryczek –dramatyczne chmury spod Mogielicy.

    To w odpowiedzi na komentarz Q 16 minut po północy.

  57. Quackie pisze:

    Zapracowani, pewnie, że tak Worry Wcalejeszczeniefajrant, ale już przerwa…

  58. Makówka pisze:

    Okazuje się, że nie my jedni wpadliśmy na pomysł, by przeczekać najgorsze na wyspie. Normalnie o tej porze roku na sąsiedniej wyspie panowała ciemność. Teraz wieczorami wszędzie zapalają się lampki i – jak w tym pięknym wierszu Herberta – pozdrawiają się nawzajem.

    Napisał Maciej Zaremba Bielawski, który wraz z żoną mieszka na wyspie Yxlan na północy Archipelagu Sztokholmskiego.

    Wyrwałam to zdanie z kontekstu i pomyślałam sobie o naszej Wyspie. Wyspa jako kotwica, Wyspa jako miejsce na przeczekanie ?

    Gdyby ktoś był zainteresowany cały artykuł można znaleźć tu

    Moim celem nie były rozważania na tak poważne tematy jak, która metoda na walkę z koronowirusem jest najlepsza ( choć oczywiście można)
    No dobra, przyznam się -ćwiczę się w „eleganckim”dodawaniu linków.

    • Quackie pisze:

      Czytałem ten wywiad, znakomity, nawet jeżeli nie wszystko w nim wydaje mi się słuszne (w sensie szwedzkiego modelu podejścia do wirusa).

  59. Bożena pisze:

    Już czas na mnie. Dobranoc Spanko

  60. Quackie pisze:

    A teraz jeszcze dokończyć pracę (ale zezując na Wyspę).

  61. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Pod tę wiosnę, co tam ponoć gdzieś na świecie trwa, pewnie i na Ponidziu. Może chwilami zbyt żwawe, ale melodyjne i delikatne.

    Snów wiosennych (orany, to maj za pasem!)

  62. Tetryk56 pisze:

    No to idziemy utrwalać. Dobranoc!

  63. Makówka pisze:

    DOBRANOC!

    kordelka

  64. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Ostatni taki ciepły dzień, od jutra ochłodzenie zapowiadają…

  65. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Co ty mówisz, Bożenko? Lato już się kończy?

  66. Quackie pisze:

    Dzień dobry, spałem, spałem i wcale się nie wyspałem, nie wiedzieć czemu.

    • Quackie pisze:

      Kawaaa!

      Porywam parujący kubek aromatycznej kawy i lecę dalej, popracować.

    • Makówka pisze:

      Witajcie !

      Z herbatą umykam na balkon do mojego białego stolika.

      Czy mi się wydawało, że na rano miało być nowe pięterko?
      Choć? Do 400 komentarzy jeszcze trochę brakuje!

      • Bożena pisze:

        A czy mi się wydawało, że na nowe pięterko była niedawno kolejka? Ale kto był
        chętny? Thinking

        • Makówka pisze:

          No właśnie, ale te pięterka już zostały zbudowane i opublikowane.

          Miralka -Quacki- Makówka i Tetryk też stanął (tak trochę z boku), ale jesteśmy wszak na jego pięterku.

          Bożenko -czyżby wypadło na Ciebie?

Skomentuj miral59 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)