« Kataklizm Przyroda dzika... »

Les danses des Polonais Matkom – Polkom


Gdy Pani, żując pomarańczę,
zada pytanie, czy ja tańczę
i czy z Nią tańczyć chcę,

odpowiem wtedy: – Cóż za fopa!
Jeden zna taniec moja stopa,
„Une danse des Polonais”.

Ach, to jest taniec wszak prapolski,
tak stary, jak Skład Apostolski,
starszy niż T o t e n t a n z,

bowiem od lat Pierwszego Mieszka
po Serafinowicza Leszka
powtarza się jak trans.

Magicznie usypianych figur,
depcących brzeg polskiego Stygu
ponurą „polką” swą…

Naród idiotów!!!” Ktoś go nazwał.
Zdanie podzielam, bo ta nazwa
tak słuszną jest a u   f o n d !

Dlatego bliżej, piękne panie,
opiszę Wam ten polski taniec,
c e t t e  d a n s e
  d e s   P o l o n a i s:

Więc najprzód dzielą się na grupki:
tutaj tuwimy, tam kadłubki,
tu nacje te, tu te;

potem dyskusje są zażarte,
jakie być mają w tańcu partie,
kto w prawo, kto a  g a u c h e ;

i każdy „swoje” chce do tańca ;
tamci Rodału, ci Różańca,
inni śmiertelnych nosz.

Bo Szopenowe śniąc akordy,
najchętniej biorą się za mordy
ci, którzy polską Styks

obsiedli z wieka i wciąż na niej
pląsając w śnie, opanowani
jakąś ideą fiks.

Skończyłem wykład. Tak się tańczy
ten polski taniec obłąkańczy,
c e t t e  d a n s e   d e s   P o l o n a i s:

Ach, drugi taki kraj ukażcie!…
ja bym tam wszystkich zamknął…
w baszcie…
czy nie mam racji? hę?

KIG, 1930

206 komentarzy

  1. Alla pisze:

    Nie mogę sobie poradzić ze znakami diakrytycznymi 🙁 złączyło mi ” cette danse des Polonais „. Wszystko co ręcznie poprawiałam – ulotniło się…
    Mistrzu T b. proszę popraw!! Bez wytykania!! Bo się zeźlę, no! Wink

  2. Alla pisze:

    Ironia, groteska, satyra dobitnie akcentująca fakt powtarzalności sytuacji historycznej 🙁 i dlatego wybrałam ten wiersz.

  3. Alla pisze:

    Jejku, jak mi dzisiaj wszystko opornie idzie Cry-Out
    Se idę w SPA Conceited

  4. Bożena pisze:

    Wierszyk fajny, i po co poprawiać? Widocznie tak jest w oryginale.

    • Alla pisze:

      Nie jest tak w oryginale Bożenko – ja mam książkę przed sobą. Ułatwienie kopiowania z netu nie zawsze wychodzi na dobre. Niestety.

  5. Alla pisze:

    Baba, co nad konstytucją płakała

    Że mieli konstytucję polską oktrojować,
    płakała pewna baba nawet z lepszej sfery.
    – Czemu płaczesz? – pytają się insze megiery.
    A baba pry, że nie wie, co to oktrojować.
    KIG „Cyrulika Warszawski”, 1929 nr 50

  6. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Oj, przydałaby się baszta! Przydała…

  7. Makówka pisze:

    Mały postój w lesie. Słońce. Wino pijemy !
    Bawcie się dobrze niedzielne!

  8. Quackie pisze:

    Dzień dobry, to ja jestem i będę pewnie, z przerwami na rzeczywistość Wink1

  9. Bożena pisze:

    No i wróciłam na łono Wyspy… Wszędzie dobrze, ale na Wyspie najlepiej In Love

  10. Makówka pisze:

    Kolejny postój.Teraz już różne wódeczki…
    Było trochę chodzenia przez bagna,łoj…
    Witaj Q!

  11. Max pisze:

    Dzisiaj , Pan Prezydent A . Duda zademonstrował jak się tańczy , ten polski taniec obłąkańczy . Nie chce mi się nawet patrzeć na te obłąkańcze zachowania głowy Państwa Polskiego . Wstyd . Disapproval

  12. Bożena pisze:

    Burza! Pierwsza w tym roku, to znaczy, że naprawdę idzie wiosna Fala

  13. Makówka pisze:

    Jestem w domu.
    Trochę łażenia (skromnie jakieś 12 km), sporo wódeczki, dużo śmiechu, lekkie zmęczenie (Bożenko masz rację to zdrowe zmęczenie).

    Skowroneczku!
    Napisałam, że siedzimy na szczycie, a część się przeciska…przez skały. Czyli ja byłam w tej części co siedzi i korzysta z okazji, aby zerknąć na Wyspę.

    Skoro Bożenka tak ładnie mnie zachęciła, że nie ma dość, a nikt nie zaprotestował szybko coś zjem i sklecę nie na temat.

    • Alla pisze:

      Myślałam, że się wcześniej przecisnęłaś i dlatego siedzisz na szczycie Pondering

      • Makówka pisze:

        Skowroneczku!

        Usiedliśmy na szczycie. Kto chciał się przeciskać zostawiał plecak i szedł się przeciskać, a ja w tym czasie wolałam wcisnąć się na Wyspę bodaj na chwilę, bo ja bez Was długo wytrzymać nie potrafię.No!

  14. Alla pisze:

    Dobrej nocy SzanPaństwu I-m-in-love

  15. Ultra pisze:

    Allu, brawa i oklaski za trafienie w naszą rzeczywistość wierszem sprzed wojny!
    Smutne, że temu poecie odmówiono pochowania w Alei Zasłużonych…

    • Quackie pisze:

      Coś mi przypomniałaś tym „wierszem sprzed wojny”. Otóż jest taki zespół muzyczny Hańba!, mocno lewicujący, który śpiewa teksty m.in. Tuwima i Broniewskiego, a ma takie założenie, że rok jest nie 2020, tylko 80-90 lat wcześniej, a współczesne nacjonalizmy i skrajności są analogiczne do ówczesnych. Dlatego to „trafienie w naszą rzeczywistość” wydaje się faktycznie znaczące.

    • Alla pisze:

      Dziękuję Ultro.

  16. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Jak wiersz KIG-a we wpisie, to może i KIG na dobranoc?

    W dobrze znanym wykonaniu, bo też i było na Wyspie. Pewnie przy podobnych okazjach Wink1

    Snów pasujących do okazji.

    • Alla pisze:

      Głos dojrzałego p.Marka, a zdjęcie chłopaka, w którym się podkochiwała połowa ówczesnych małolat. KIG bez Grechuty? No nie…
      Dzięki, Panie Q Pleasure

      • Makówka pisze:

        Miał swój urok to prawda. Ale chyba już za moich czasów studenckich był dość zarozumiały. Takie wrażenie zostało mi w głowie, gdy miałam okazję się z nim zetknąć pod Jaszczurami? w Rotundzie? w Piwnicy?-nie pamiętam.
        Kiedyś był klientem w Biurze Podróży, w którym pracowałam. Był inny niż na estradzie -jakiś taki bufonowaty jednak. Choć już wtedy miał różne kłopoty, więc może dlatego?
        Jako człowiek bywał chyba nieznośny.
        Natomiast słuchać go zawsze lubiłam i nadal uwielbiam piosenki w jego wykonaniu.

        • Alla pisze:

          Mam książkę „Marek”, J.Barana i D. Grechuty, ilustrowanej rodzinnymi zdjęciami. Nie był typem bawidamka i na pewno nie duszą towarzystwa.
          Nigdy nie miałam okazji być na jego recitalu, a przecież tyle lat występował 🙁
          Hmmm… właśnie uświadomiłam sobie, że to już 14 lat jak… odszedł. Tyle, ile ja miałam, gdy mnie swym głosem i poezją zauroczył.
          „… Jesteś zielenią mą
          Jesteś błękitem mym
          Dobra poezjo
          Sługo życia ponad światem złym
          Pamięć ma wzywa cię
          Przez zagmatwany los
          Wierszu wybranych słów najlepszych
          Wypełnij mój głos… „

  17. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc, Wyspo! Snów ocalających 🙂

  18. Makówka pisze:

    Makówczyne nie na temat między Dobranocką a lampką , czyli jak było dziś.

    Nie udało się pojechać na wycieczkę do Magury Spiskiej to wybrałam się z inną grupą na takie wędrowanie w pobliżu Krakowa.
    Jedziemy autobusem MPK, wysiadamy w Czernichowie.

    Część osób ogląda kwiatki.

    Inni -ciastka.

    Makówka obejrzała kwiatki i potem zjadła ciastko.

    Idziemy przez bagna. Mało komu udało się nie przemoczyć butów.

    Bobry tu były.

    Jest i obiecany jachcik.

    W dali widać ośnieżone góry, a w pobliżu -wiosna.

  19. Makówka pisze:

    Jeszcze jeden pstryczek z dzisiejszej wycieczki.

    Siedzimy, jemy, pijemy, każdy czymś częstuje.

    Wyciągam paczkę kabanosów. Najpierw rechot jak przeczytali, że włoskie (koronawirus itd). A potem dyskusja co to znaczy
    na 100g produktu 185 gram mięsa

    • Quackie pisze:

      Och, to chyba znaczy, że jak wzięli 185 g mięsa, przyprawili, opakowali w (za przeproszeniem) flak, a potem wysuszyli, to wyszło 100 g kabanosa. Z czego wynika, że w surowym mięsie wody jest całkiem sporo. Być może nawet niekoniecznie nastrzykniętej przez ludzi.

      • Makówka pisze:

        Raczej tak znaczy. Ale jak się siedzi w lesie, popija wódeczkę to mało trzeba , aby wzbudzić wesołość i wspomnienia na temat 1200% normy z czasów słusznie minionych (czy aby na pewno minionych?).

        • Quackie pisze:

          Chyba jednak minionych? Tzn. nie ma już aż tylu państwowych zakładów, żeby wyrabianie 1200% normy wróciło?

          Chociaż z drugiej strony niektóre korporacje wydają się oczekiwać od podwykonawców właśnie tego.

  20. Quackie pisze:

    Zmykam, kochani.

  21. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Pada deszcz, dobrze się spało…

  22. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dobrze się spało! Ech, gdyby nie ten budzik…

  23. Alla pisze:

    Dzień dobry, a gdzie lampka? Wiedźminka przysnęła czy co gorszego się przytrafiło ? Sad

  24. Quackie pisze:

    Dzień dobry, sporo na liście do zrobienia. Worry

  25. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    KIG na czasie, jak z resztą wielu innych poetów, których poezję spokojnie można dopasować do dzisiejszych czasów. To tylko potwierdza powiedzenie, że „historia kołem się toczy”… Weary

  26. miral59 pisze:

    Wczorajsza niedziela byłaby cudna, gdyby nie potworny, całodzienny ból głowy Weary
    Fakt, że nie przeszkodził mi w wycieczce nad Mallard Lake Wink Miałam nadzieję, że jak mnie wiatr owieje, to wywieje też nieznośny ból głowy… jak się okazało – płonne nadzieje Sad
    Ale i tak było cudnie Pleasure Spotkaliśmy stadko łabędzi, odpoczywających na jeziorze, a na niebie kilka kluczy żurawi, wracających z południa na swoje letnie lęgowiska. Approve Poznałam nowe ścieżki, którymi nigdy do tej pory nie szliśmy, a także mostek nad bagnami. Widziałam też dwie sarenki, które spryszczyły zanim podniosłam aparat do oka Wink O zrobieniu zdjęcia nie było mowy…
    Przy okazji mąż mnie wkurzył, bo co pięć minut pytał jak moja głowa. Jest, bo była Conceited W końcu mu powiedziałam, żeby przestał mnie pytać. Jak będzie zmiana, to mu powiem. Jeszcze kilka razy zaczynał pytanie – „a jak twoja…” – i urywał, chyba nie chcąc doprowadzić mnie do furii. A w końcu przestał… Overjoy
    Dziś już nie boli (chociaż ból gdzieś tam się czai w środku) i pełna optymizmu patrzę przed siebie Happy-Grin
    Miłego początku tygodnia Wam życzę Delighted

    • Makówka pisze:

      Optymistycznego poniedziałku (bez bólu głowy) życzę Ci Miralko!

      Wszystkim dziękuję za misie i inne objawy życzliwości -to pomaga!

      Buziaczki

        • Max pisze:

          Współczuję Ci Miralko , bo ból głowy może mieć poważną przyczynę , Byłem kiedyś w Hajnówce z wizytą u szkolnego kolegi . Podczas sympatycznego spotkania przy bogato zastawionym stole zaczęla mnie boleć głowa . Ból był taki , że w obawie przed czymś nieznanym , przeprosiłem kolegę , spakowałem manatki i wsiadłem do warszawskiego pociągu . Podróż trwała około trzech godzin i w Warszawie głowa mi tak spuchła ,że już nie widziałem na oczy . Prosto z dworca karetką dojechałem do szpitala , podobno w ostatniej chwili . Miałem szczęście , że mimo uroczystości wybrałem drogę odwrotu od smakołyków (?) na rzecz zdrowia . Radzę Miralko sprawdz przyczynę tego wydarzenia . Życzę Ci dobrej kondycji w kontaktach z przyrodą . Bukiecik na poprawę humoru Bukiet

          • Makówka pisze:

            Jeśli będzie się powtarzać to Maksiu masz rację.

            Natomiast skoro Miralka wędrowała nad Mallard Lake to znaczy, że nie był to TAKI ból głowy.
            Taki oznacza, że nie jesteś w stanie nawet siedzieć, że leżysz nad miednicą w całkowicie ciemnym pomieszczeniu.
            Nie jesteś w stanie „widzieć na oczy” jak napisałeś.

            Jako osoba po dwóch udarach i z guzem mózgu nie zalecam lekceważenia problemu, ale i też nie należy myśleć zaraz w takich kategoriach.

            Natomiast warto kontrolować ciśnienie, zbadać wzrok, ograniczyć stres i czasem więcej odpocząć.

            Miralko! ODPOCZĄĆ!

            Przepraszam, że się mądrzę, ale wiem na czym polega ból głowy, wiem jak objawia się obrzęk mózgu, nie z książek tylko z własnego doświadczenia.

            Zdrowia pracusiu!

            Od bólu głowy zaczynają się różne choroby, nawet grypa. Zwykła, żadne tam koronawirusy.

            • miral59 pisze:

              Masz rację, Makóweczko Pleasure
              Nie mam charakteru, żeby od razu wmawiać w siebie jakieś wielkie i poważne choroby. Parę razy w życiu miałam bóle migrenowe i to było paskudztwo. Nawet promyk światła powodował potężnienie bólu. O różnych, nawet cichych dźwiękach nie wspominając. Całe szczęście bardzo rzadko mi się takie bóle zdarzają Happy
              Pierwszą rzeczą, którą rano zrobiłam, to było zmierzenie ciśnienia. Tak ciśnienie jak i tętno było w normie. Może odrobinkę podniesione, ale przy bólu to normalne Pleasure
              Najgorzej z tego wszystkiego, że nie umiem odpoczywać biernie. Wypoczynkiem jest mi łażenie po wertepach i pstrykanie zdjęć Delighted Ciągle w ruchu… nawet jak padam na dziób…

              • Makówka pisze:

                Złoty środek. Ani nie należy wpadać w panikę i wyszukiwać najgorsze choroby, ani nie należy lekceważyć zbyt często powtarzających się objawów.
                Też lubię aktywny wypoczynek, ale mój organizm już nie nadąża.

                • miral59 pisze:

                  Mój organizm też i nie widzę w tym nic dziwnego… ile można latać bezkarnie? Wink

          • miral59 pisze:

            Dziękuję Maksiu za współczucie, ale czasami boli nas głowa ze stresów, przeziębienia, czy przemęczenia. Nie zawsze od razu musi być coś poważnego. Po dwóch tabletkach przeciwbólowych spacerowałam sobie nad jeziorem i chociaż cały czas „ćmiło”, to nie był to ból, żebym miała „nie widzieć na oczy” Pleasure
            A skoro po przespanej nocy ból uspokoił się na tyle, że poszłam do pracy, to na pewno nie było nic poważnego. Jutro już pewnie nie będę o nim pamiętała Wink
            Pozdrawiam cieplutko Cmok

            • Makówka pisze:

              Też tak myślę Miralko!

              Dobrze, że wiesz o tym, że przemęczenie może być przyczyną.
              Nie chcę być nudna, ale czasem trochę wyluzuj pracusiu!

              • miral59 pisze:

                Makóweczko, pracusiem nie jestem, tyle razy już powtarzałam. Robię tylko to co powinnam i często nawet nie sprawia mi to przyjemności Weary
                Pomału starzeję się i to co kiedyś zajmowało mi chwilkę, teraz zajmuje znacznie więcej czasu. A że obowiązków przybywa… czasami mam wrażenie, że doba jest za krótka Worry
                Nic na to nie poradzę, że lubię mieć wszystko zrobione na czas i tak jak trzeba. A jak napisałam wyżej, odpoczywać biernie nie umiem. Nawet pisząc na kompie, wstaję co chwilę, bo ciężko mi wysiedzieć. To chyba ten pieroński „syndrom niespokojnych nóg” tak mi daje w kość Weary

                • Makówka pisze:

                  Toteż ja nie siedzę tylko leżę z laptopem na kolanach.
                  No nie! Siedzę, ale z wyprostowanymi nogami, na których kładę laptop.
                  Moje nogi nie wytrzymują zbyt długiego siedzenia.

                  Pomału starzeję sięHihihi!
                  I widzisz -tu jest różnica między nami Miralko -ja już dawno się zestarzałam!

                • miral59 pisze:

                  Ale to tylko kwestia podejścia do sprawy. Przekazałam starzenie się swoim dzieciom i teraz to one są stare, a ja ciągle młoda Overjoy
                  Najgorzej, że PESEL nie tak łatwo da się nabrać…
                  I prawdą jest to, że można być młodym wiekiem, ale jak staruszek i można być wiekowym, a młodym Happy-Grin

                • Makówka pisze:

                  No dobra, ja jestem tylko WCZEŚNIEJ urodzona!

  27. Quackie pisze:

    Fajrant. I przerwa.

  28. Bożena pisze:

    Dobranoc, idę pod kordełkę kordelka

  29. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Było znane wykonanie KIG-a, to dzisiaj mniej znane. Tadeusz Chyła i „Sen psa”. Z przyjemnością sobie przypomniałem i Wam też.

    Snów o ulubionych psach może?

  30. Tetryk56 pisze:

    A mnie się dzień skończył kiepsko. Pojechałem zatankować, po czym auto na pół wjechane do garażu odmówiło współpracy Disapproval

    • Quackie pisze:

      Tak, widziałem. Nikt przy zdrowych zmysłach nie przyzna się do tego, że podejrzewa u siebie koronawirusa.

    • Makówka pisze:

      Wysłuchałam i teraz już wiem co mam robić (albo czego nie robić) jakby ….tak przypadkiem…
      Zresztą nie miałam wątpliwości, że fakt, że w Polsce nie ma przypadków zachorowania wynika z tzw. procedur i z lansowania propagandy sukcesu.

      Oraz z faktu, że koronawirus dowiedział się, że w Polsce jest PIS i doszedł do wniosku, że jedna plaga Polakom wystarczy.

      A tak serio strach się bać.

  31. Tetryk56 pisze:

    Dobranoc, Wyspo. Czekamy na lampkę! Please1

  32. Zocha pisze:

    Nocna zmiana pracuje nad kolejnym przyrodniczym wpisem, pobędę więc jeszcze.Dobranoc Wyspo lulu

  33. Wiedźma pisze:

    Jest bardzo dobre pięterko i będzie lampka. Tylko nie wiem jak to sie stało, że przeoczyłam KIG-a od Skowronka ? Ashamed

    • Makówka pisze:

      Najważniejsze, że jeszcze zdążyłaś na tym Skowronkowym KIG -u zapalić lampkę.

      Skoro lampa to i ja grzecznie umykam.

      DOBRANOC!

  34. Wiedźma pisze:

    Dobranoc

  35. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Już środa…

  36. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Przestało wiać i Kraków znów opasany smogiem…

  37. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    ” Cholera z tym paleniem. Boli serce i głowa.
    Ach, ja to zaraz zmienię.
    Precz, manio tytoniowa…”
    Może.. Wink

  38. Alla pisze:

    Lampka jest! Mile widziane byłyby również kandelabry All-I-See-is-Love

    • Makówka pisze:

      Czy Tobie się w głowie nie przewraca Skowroneczku?
      To chyba wszystko przez to rzucanie palenia?

      (Rozmawiają dwie panie „na dymku”. „Wiesz, rzucić palenie jest bardzo łatwo, sama rzucałam chyba ze sto razy„.)

      Ile razy Skowroneczku rzucałaś palenie?

      • Alla pisze:

        Ależ skąd! Mnie się nic nie przewraca!
        Na razie!
        Może jedynie poprzepaczać Crazy-Tounge
        (..) jaką harmonię wziąć i jakim być harmonistą,
        ażeby dalekość sali
        tak się paliła, jak pali,
        żeby dźwiękami te kandelabry poprzepaczać,
        łuki okien poprzepaczać (…)
        Oczywiście, że KIG, tak jak wyżej ” Nikotyna niektórym jednak potrzebnaWink

        I za sto pierwszym rzuciła?

        • Makówka pisze:

          Taaa…powiedziała zaciągając się dymkiem „teraz już jest ten 101 raz!”

          • Max pisze:

            Dzień dobry 🙂 Pracowałem w takim towarzystwie , w którym przypalało się papieros od papierosa . Kiedy dorwał mnie zawał , to oczywiście musiałem zdecydowanie wyhamować . I teraz , cały czas rzucam palenie . Kupuję paczkę drogich papierosów , żeby było co rzucić i wystarcza mi prawie na miesiąc . Zapalam jednego ,lub dwa papierosy w niedzielę , abym pachniał chłopem i przez cały tydzien nie palę , bo rzuciłem palenie . Przyzwyczajenie jest drugą naturą , a poza tym , często coś tam wypada ,lub nie wypada i człowiek robi to , czego w innej sytuacji by nie zrobił . W telewizji kiedyś pan doktór miał program o szkodliwości palenia i po programie został przyłapany jak zaciągał się dymkiem . Abyśmy zdrowi byli !!! Amen Thinking

  39. Makówka pisze:

    Bry…

  40. Bożena pisze:

    Kawy, herbaty? Gienia ma wszystko Koffie

  41. Quackie pisze:

    Dobry! Ale jak widać, mocno pracowity (już od rana).

  42. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry:)

    Kilka chwil wytchnienia po dość zabieganym czasie.
    Dopiero dziś zauważyłam, że wokół pachnie wiosną:)

    Pozdrawiam:)

  43. Lena Sadowska pisze:

    Dzień dobry, Allu.

    Smutne i wciąż aktualne.
    Taniec w naszej literaturze niemal nigdy nie wyraża radości.
    Ten chocholi z „Wesela” ukazuje beznadzieję zaklętego kręgu, z którego tak trudno się wyrwać…
    Albo profetyczna, powiedziałabym, wizja Mrożka. Wizja o władzy w rękach ludzi pokroju…:

    „EDEK: Panie Geniu, zatańczymy sobie?
    EUGENIUSZ: Z panem… A wie pan, że nawet i zatańczę.

    (kładzie buty koło Artura i udaje się w objęcia Edka. Ustawiają się w prawidłowej pozycji, czekają na takt i ruszają. Edek prowadzi. Tańczą. Eugeniusz siwy, dostojny, w czarnym żakiecie, sztuczkowych spodniach, z czerwonym goździkiem w butonierce. Edek w zbyt ciasnej marynarce
    Artura, z rękawów za krótkich wy stają jego potężne ręce, obejmuje Eugeniusza wpół. Tańczą klasycznie, z wszystkimi figurami i przejściami tanga popisowego. Tańczą, dopóki nie spadnie kurtyna.
    A potem jeszcze przez jakiś czas słychać ,,La Cumparsitę” – nawet kiedy zapalą się światła na widowni – przez głośniki w całym teatrze)”

    https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=a41ZNWv93rk

    No właśnie, pokroju tych z „Les danses des polonais”…

    Pozdrawiam:)

  44. Bożena pisze:

    Dobrej nocy wszystkim życzę i idę spać. lulu

  45. Quackie pisze:

    Po fajrancie i po przerwie i po nagłym zamieszaniu w realu, na szczęście zamieszaniu nie rodzinnym.

  46. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Katie Melua, taki utwór w sam raz na dobranoc.

    Powolutku się toczy.

    Snów o idealnym świecie.

    • Makówka pisze:

      O idealnym świecie to można tylko śnić. Przepiękny głos Katie Melua może ułatwić takie sny.

      Uff…dopiero wróciłam do domu. To był dzień pełen emocji, wrażeń różnych. Pasuje do nich ta Dobranocka.

  47. Zocha pisze:

    Nie zdążyłam przed dobranocką, ale zostawiam kolejny wpis – do oglądania Was zapraszam.

  48. Alla pisze:

    Dobranoc I-m-in-love
    Jutro wskoczę na pięterko bo dzisiaj już nie mam ócz.

  49. Wiedźma pisze:

    Katie bardzo lubię, jej głos Approve mnie urzeka. Prawdziwy talent.

  50. Wiedźma pisze:

    Dobranoc na tym pięterku.

Skomentuj Eliza F. Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)