KATAKLIZM
Pachnie maciejką, naftą i serkiem,
Cipritykowscy kopią w ogrodzie,
Dreptak po wódkę idzie spacerkiem,
– Można powiedzieć, że dzień, jak codzień!
W radio referat na temat NEP-u,
Gwiździejkiewiczom skradli dwie dętki,
A Dreptak właśnie wchodzi do sklepu
I się uśmiecha do ekspedientki.
Kićkowiakowie jadą w Bieszczady,
Świstalski przysłał pocztówkę z Rytra,
Dreptak podchodzi wolno do lady
Z sakramentalnym: proszę półlitra!
Od Kościobrzyckiej – Proć się wykrada,
Ratajczak nogi w miednicy trzyma
A ekspedientka ręce rozkłada
I do Dreptaka powiada: – Nima!
W zupie się kraulem porusza mucha,
Pies Karapystki gna za rencistką…
A Dreptak mówi: – Coś pani głucha?
Nie chciałem wcale chleba, lecz czystą!
Gwizdalska wlazła z trudem w bikini,
Do Serojadków Brzdęccy przyleźli…
– Toż słyszę! – mówi ta sprzedawczyni,
– Ale dziś wódki nam nie dowieźli.
Pipkowski kończy współczesną powieść,
Rybkowski spuszcza synowi wały
– Jakże tak można wódki nie dowieźć?!
Pyta się Dreptak cały zdrętwiały.
Wilkołak zjawił się na rozstaju;
Marsjanin wyjrzał zza lewatywy…
Pierwszy raz wódki zabrakło w kraju.
Dreptak zrozumiał. I padł nieżywy.





Więc zapraszam na poczekajkę. Jest to jak zwykle wiersz Andrzeja Waligórskiego.
…gdyby nam tego kiedyś zabrakło…
NIE! nie zabraknie!
Choć pamiętacie czasy gdy była na kartki?
Brawa Bożenko za uratowanie nas przed zadyszką!
Jak potrafiłam, tak zrobiłam. Mam tylko problem z przypisaniem wpisu do odpowiedniej kategorii. Może ktoś …
Ja bym miała nie pamiętać kartek?
No właśnie… Chyba takiej sklerozy jeszcze żadne z nas nie ma

Ostatecznie kartki były trochę, trudno byłoby zapomnieć
Dzień dobry


Świetne, jak zwykle u AW
Brawo Bożenko za przypomnienie
Dzięki za brawa
Kochani wkrótce zniknę, bo czeka na mnie pewna pani z wiertłem w dłoni, a potem czeka na mnie…, a potem…
Się odezwę, nie liczcie na to, że całkiem zamilknę!
Ja liczę na to, że nie całkiem znikniesz
Podoba mi się taki profilaktyczny wpis Bożenki po karnawałowym obżarstwie . Mamy początek postu i pokutę , ale przecież wiele społecznych grzechów powszechnych wynika z pospolitego obżarstwa . Logicznym zatem jest przepłukanie naszego wnętrza dobrym alkoholem , aby przygotować organizm do przyjęcia (?) czystej od wszelkiej zarazy hostii . Nie ma już na ten specyfik kartek , a statystyki podają , że każdego dnia (może do sniadania?) wypijamy w Kraju 3 miliony małpek . tzn, 300 tysięcy litrów gorzały . Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy i może ten wirus z koroną jest abstynentem ? Dziękuję Bożence za ciekawy temat .
Cudne


Ale przepraszam za moje niedokształcenie… A co to jest: Proć?
Niestety, nie wyjaśnię. To są słowa Autora, ale myślę, że to jest nazwisko. Tam jest więcej dziwnych nazwisk, więc…
Witaj, Dasiu! Nazwisko, oczywiście – sąsiada Kościobrzyckiej. Życie wszystkim wokół toczy się jak co dzień, a tu taki szok!
Ktoś wie, czy Makówka już całkiem rozwiercona?
Potraktowana i wiertłem i strzykawką i teraz już zajada pyszności w „Magillo” i wspomina Sappadę.
Oo, to szybko jak na wiercenie?!
Od 13 do teraz szybko?
Dzień dobry na nowym pięterku. To jest chyba mój ulubiony wiersz AW, a w każdym razie w czołówce. Zwłaszcza w wykonaniu Olka Grotowskiego (tu przerywane,bo z koncertu):
Szkoda, że bez Małgosi Z.!
Ale też ciekawie i z humorem 🙂
A poza tym fajrant i przerwa.
Q napisał szybko…faktycznie dalej czuję to nakręcenie i jakoś tak działam, aby nie było czasu na myślenie. Chyba tak łatwiej patrzeć bezsilnie na to co z mamą. Znowu tlen, antybiotyk…wybaczcie moją huśtawkę emocjonalną, ale inaczej nie potrafię…
Nie mamy Ci czego wybaczać, to przecież zrozumiałe…
Dziękuję i tych, co uważają się za moich Przyjaciół proszę o wyrozumiałość dla zachowania, które pasuje nastolatce, a nie starej babie. Ba, małemu dziecku, które płacze i za chwilę się śmieje.
Rozumiem tych, co myślą sobie „jak ona może się wygłupiać tuż po wyjściu od własnej matki w stanie krytycznym?”
Pamiętacie film Szumowskiej? Tytuł (chyba?) „33 sceny z życia”.
Wtedy umierał mój ojciec gdy w sieci rozgorzała dyskusja „jak można robić film, w którym ktoś żartuje z umierającego?”.
Czytałam wypowiedzi, że film jest niewiarygodny, bo ludzie TAK się nie zachowują. Otóż zachowują! Nie wszyscy, ale niektórzy -tak.
Ja -tak. Mój ojciec mnie tego nauczył…
Przepraszam. Już nie będę.
Nic więcej nie mogę Ci dać
Przechodziłam to prawie 5 lat temu i wiem co można czuć… ale życie toczy się dalej…
A zachowania ludzkie są nie zawsze jednakowe. To co jednym wydaje się niemożliwe, dla innych są czymś normalnym. I wydaje mi się, że tylko ktoś ograniczony krytykuje takie czy inne odruchy. Tym bardziej, jeśli nie szkodzą nikomu…
Trzymaj się, Makówko
Trzymam. Na swój makówczyny sposób. Wyspa też jest jednym z nich.
Wyspa jako kotwica. Co za metafora 🙂
Bożenko, świetny wiersz, humor, satyra, więc uśmiecham się do Ciebie.
Nie dziwię się Dreptakowi, że padł. Może zabraknąć chleba, ale wódki nigdy, a teraz i piwa. W mojej sieciówce cała aleja do wyboru, do koloru, ale ziemniaków tylko jeden gatunek, czyli te, które rozpadają się, więc nadają się raczej do zalewajki, a nie na frytki.
Dziękuję Ultro, też podoba mi się ten wiersz. A. Waligórski miał świetne poczucie humoru.
A poczucie humoru jest bardzo ważne w życiu.
Jeśli nie najważniejsze, Makóweczko
Czas na mnie do spania. Dobranoc, do jutra
Spokojnej!
Śpij dobrze!
Dobranoc Bożenko!
Dobranocka.
Dzisiaj taki trójgłos z 2000 roku: panowie Sikorowski, Wodecki i Turnau (znowu on!) nagrali przebój Andrzeja Zauchy „C’est la vie”. Ależ to wyszło.
Może trochę zbyt mocne, jak na dobranoc? No trudno.
Snów o wielu sercach.
Życie…takie kruche i ulotne…
Bardzo ciekawe to wykonanie !
Jako makówczyne nie na temat informuję, że zamieściłam „Rok czwarty” na fb przed chwilą.
Jest opcja „udostępnij”, więc mam nadzieję, że zacznie krążyć. Niektórym znajomym wysłałam wcześniej mailem lub Messengerem.
Jak na razie 211 wyświetleń z YT – szału nie ma 😉
Teraz wszyscy czytają tylko o koronawirusie ?
Chciałam się zapisać na niedzielną wycieczkę i dowiedziałam się, że hm…lepiej nie, bo przecież wróciłam z Włoch.
A ktoś inny zapytał, czy jestem teraz poddana kwarantannie?
Nie chcę bagatelizować problemu, ale trochę poczułam się tak jak wtedy gdy koleżanka bała się usiąść obok mnie, aby się nie zarazić nowotworem.
Nie wiem, może nie mam racji, ale skoro nie mam żadnych objawów przeziębienia?
No gdybym teraz dostała kataru to faktycznie wpadłabym w panikę.
Za dużo tych mieczy teraz wisi nade mną…i uszła energia…
No wiesz, jak w ciągu 2 tygodni nic się nie zmieni (nie będziesz miała objawów), tzn. że nie masz koronawirusa. Pewnie w ogóle raczej nie masz, ale na 100% będzie wiadomo po 2 tygodniach.
Popraw mnie jeśli nie mam racji, ale co innego INFORMACJA i WIEDZA np. co zrobić gdybym zauważyła jakieś objawy, a co innego panika, która nic nie daje.
Codziennie spędzam parę godzin w środkach komunikacji miejskiej i zawsze mogę się czymś zarazić.
Albo może we mnie wjechać pijany kierowca.
Całe Włochy nie zostały od razu zalane epidemią… nie dajmy się zwariować. ALe że ludzie się boją, też nie ma się co im dziwić.
Nie całe. Północne.
Dobranoc, Wyspo! Snów bezwirusowych!
Dobranoc Tetryku!
Obyśmy obudzili się w kraju bez wirusów, bez PiS-u i w takim co nie zabrakło wódki!
Spokojnej. I popieram przedmówczynię!
Dobranoc!
Waligórski jak zawsze bystry i dowcipny, a życzenia Maczka – oby się spełniło, jesli nie w realu, to choć we śnie
Dobranoc Wszystkim
Dzień dobry
I znów piątek, piątunio 
Witajcie!
Każdy piątek ma jedną, strukturalną a więc nieusuwalną wadę. Jest nią poniedziałek…
Ale to dopiero za trzy dni i już nie w tym miesiącu.
Dzień dobry. Chciałem uprzejmie zaanonsować, że w weekend mamy gości, więc moja obecność na Wyspie będzie ograniczona. Jest jeden plus, komentarzy będzie nieco wolniej przybywać
Poza tym za oknem oślepiające słońce.
To może kawy? A dla Maczka herbaty?
Poproszę kawusię, na rozruch.
Witajcie!
Już filiżankę podstawiam.
Dzień dobry





Dzień wolny od pracy, czyli jak zwykle sama nie wiem w co najpierw ręce włożyć
Ale ptaszki już nakarmione
Może czas na moje śniadanko?
Potem się zastanowię od czego zacząć
Miłego piąteczku Wyspo!!!
Smacznego!
Smacznego i miłego „piątkowania”!
A dziękuję


Już po śniadaniu
Swój chlebek, swoja polędwica, swój szczypior i tylko jajka i majonez ze sklepu
Dobrze , że podkreśliłaś „jajka i majonez ze sklepu ” bo w Stolicy , na bazarach sprzedają : jaka od CHŁOPA . Takie są napisy na stoisku .
A pamiętacie hasła na GS-ach z lat 60-70tych?
Rolnicy! Myjcie jaja przed skupem!
Teraz zaleca się tylko mycie rąk. I łokciem dozownik mydła dotykać.
Najlepiej ręce włożyć do kieszeni…Ale w czasach słusznie minionych na egzaminie z matematyki doszło do pewnego zdarzenia . Egzaminator zdenerwował się widząc jak egzaminowany pomaga sobie w obliczeniach palcami i polecił aby natychmiast włożył ręce do kieszeni . Kiedy polecenie zostało spełnione zadał pytanie : Jaka będzie suma , kiedy dodamy do siebie dwie piątki ? Pytany trochę się skręcał przy liczeniu , aż wreszcie wydukał :jedenaście ! Zatem jak widać , kieszenie na coś sie przydały …Dzień dobry 🙂
No cóż, Maksiu… nie mam dodatkowego palca i nie mam dziur w kieszeniach, więc po co mam tam wkładać ręce

Lepiej zabrać się za robotę i nie szukać, czego nie znajdę…
Miralko 🙂 To nie było skierowane do Ciebie tylko historyczna propozycja w co można ręce włożyć . Pozdrowionka .
Ależ Maksiu! Odpowiedziałam Ci nie ze złością, ale żartobliwie


Widocznie nie dość żartobliwie
Buziaki dla Ciebie ślę
Wpadłam na chwilę do domu. Skorzystam więc z wolnej chwili i pokażę Wam jaką ilustrację naszego wyspiarskiego motta znalazłam rano na fb.
Informuję, że „fejsbukowym” zwyczajem zapytałam o zgodę, czy mogę „ukraść”.
Piękne motto
Piękna ilustracja „naszego” motta

Chociaż samo w sobie jest piękne, nawet bez ilustracji
A co powiecie na takie motto:

Nie wiem kto i kiedy wybrał motto Wyspy, dziś akurat znalazłam na FB taką sympatyczną jego ilustrację.
Natomiast powyższe motto hm doskonałe dla urodziwych kobiet.
Albo?… dla tych mających dystans do siebie.
Zaraz idę zerknąć do lustra!
To jest świetne, Ukratku
Szykowałam sobie śniadanko, gdy zauważyłam pustkę na karmnikach. Od razu popatrzyłam na drzewo sąsiadów – a jakże! Był! Schował się między konarami i gdyby nie jaśniejszy brzuch, na pewno bym go nie zauważyła.
Z jednej strony szkoda mi moich maluchów oddawać na pożarcie, ale z drugiej strony, krogulec też musi coś jeść, żeby przeżyć
Pocieszeniem jest to, że zdrowego ptaka tak łatwo nie złapie. Wybierze tylko te, które są słabsze i chore. Dzięki temu „oczyści” stado i te, które przetrwają, dadzą lepsze geny swemu potomstwu 


Krogulec czarnołbisty znowu przyleciał na śniadanko do moich karmników
Ale zawsze żal…
Tym bardziej, że krogulec odziera ofiarę z piór, wcale nie troszcząc się, że złapany wcale martwy nie jest. A takie „darcie na żywca” na pewno do przyjemności nie należy
Ja bym go przegoniła, niech szuka pokarmu gdzieś dalej.
Jeśli upatrzył sobie to miejsce, to najwyżej odleciałby kawałek dalej. Do kolejnego sąsiada z dużym drzewem. Co i tak by nie uchroniło moich pierzastych przed jego atakiem.


Jedynie lepiej by się schował i ptaki by go nie widziały. Krogulce są bardzo szybkie… ostatecznie żywią się głównie innymi ptakami…
I w sumie co za różnica, czy złapie coś na moim karmniku, czy trochę dalej? Zawsze to będzie jakiś maluch (nawet gołębie są dla krogulców za duże), który straci życie…
Jako ciekawostkę mogę dodać, że na gołębie czasami polują samice krogulca (bo są trochę większe), a i to nie zawsze się uda i często nawet złapany gołąb im ucieka. Może właśnie dlatego, że na ogół krogulce nie zabijają swojej ofiary zaraz po złapaniu… zawsze to jakaś szansa…
Żeby nie było tak jednoznacznie, powiem, iż widziałem kiedyś, jak gołębie (te łagodne potencjalne ofiary krogulca!) zapolowały na wróbla – co się ostatecznie źle dla małego skończyło…
To dziwne, Ukratku. Gołębie są w zasadzie roślinożerne. Ich główna dieta, to nasiona. Czemu miałyby polować na wróbla?
Sikorkom, czy dzięciołom to się zdarza. Szczególnie w okresie lęgowym, gdy w diecie brakuje im białka zwierzęcego. Ale gołębie?!!! Dziwne…
Widocznie Miralko nie tylko ludzie zachowują się nie zawsze logicznie.
Ptaki -też.
Dobry wieczór, fajrant i przerwa.
Łoj. Goście ante portas… Dobranoc!
(Uprzejmie poproszę o zastępstwo dobranockowe).
A u mnie coś internet nawala…
Pożegnam się już, bo zbyt dużo nerwów mnie to kosztuje. Może jutro będzie lepiej… Dobranoc
Śpij spokojnie Bożenko!
Maczku, cytat jest ze wzruszającej książki o chorym na raka dziesięciolatku „Oskar i Pani Róża” E.E.Schmitta.
Dobry wieczór i dobranoc
Padam jak Dreptak.
Jutro się okaże czy przeżyłam 😉
Wierzę w ciebie! Przeżyjesz! 🙂
Skowroneczku to Ty wybrałaś ten cytat na motto Wyspy?
Też w Ciebie wierzę, bo kto jak nie Ty?
Dziś na dobranoc proponuję utwór nieoczywisty, bo w stylu na pozór ciężkim, i o treści mało usypiającej. Jeśli się jednak nie wsłuchiwać w treści, wydaje mi się raczej uspokajający…
Red Box – „Ho, ho!”
Jako makówczyne nie na temat między Dobranocką a lampką.
Dziś byłam tu:
Brałam udział w Obywatelskim Wysłuchaniu Publicznym.
Nie podaję tematu debaty, bo politycznie było na poprzednim pięterku, a tu już mamy być z dala od polityki.
Pierwszy raz brałam udział w czymś takim i bardzo mi się podobały zasady. Internetowo każdy mógł zapisać się jako uczestnik lub jako również zabierający głos.
Kolejność zabierających głos była losowana i każdy miał 4 minuty. Po 4 minutach komputer buczał niezależnie czy na mównicy był bardzo znany autorytet, osoba znana nam z ekranów tv czy też zwykły, szary obywatel.
Sala była zapełniona?
Było trochę wolnych krzeseł, ale pojedyncze. Odhaczali nazwisko na liście wg. zgłoszeń internetowych, ale bez sprawdzania dokumentów.
Myślę, że wpuściliby kogoś niezarejestrowanego również.
Osoby, które internetowo zgłosiły chęć zabrania głosu otrzymywały tabliczkę z imieniem i nazwiskiem, którą mogli sobie zabrać na pamiątkę.
Widzisz, widzisz trza było Ci iść i zabrać głos!
Zmykam spać! Dobranoc!
Myk, myk…Dobranoc Tetryku!
Późne dobry wieczór:)
A. Waligórski jak zawsze – życiowo i dowcipnie:)
U mnie bezalkoholowo, ale i tak czuję się jak na rauszu, ze zmęczenia.
Pozdrawiam zatem i, życząc dobrej nocki, znikam:)
Witaj Leno, pozdrowienia i Dobranoc!
Też już znikam…
Zatem pora, żebym się pojawiła i zapaliła lampkę na dobranoc.
Dzień dobry
Dobrze się spało, bo oddali mi internet 
Spałaś w chmurce?
Coś w tym rodzaju 🙂
Zalogowana, Bożenko??

Witaj
Wyspa jeszcze śpi? Może Gienia na to pomoże?
Witajcie!
Gienię poproszę o MOCNĄ herbatę, bo coś spać nie mogłam.
Do mojej ulubionej filiżanki w kropki.
Popołudniową kawę b.proszę, Gieniuchno

I nie wrzeszcz babo!
Witajcie!
Dzień jakiś taki optymistyczny. Ciekawe, czy mi się utrzyma…
Optymizm nosimy w sobie. Tylko proza życia zbyt często nam w tym przeszkadza.
Albo ?…nieprzespana noc jak mnie teraz.
Optymistycznego weekendu Ukratku Tobie i Wszystkim życzę.
Dla Ciebie Maczku też niech będzie ten dzień udany, mimo niedospania.
Postanowiłam jednak podratować się kawą. A ja normalnie kawy nie piję.
Ale ileż razy można potykać się o własny nos?
Potykać się, to pestka. Uważaj, żeby nie nadepnąć!
Ja nie Pinokio!
Wręcz odwrotnie po złamaniu mój nos jest raczej „przydeptany”.
Nie zauważyłam, ale skoro tak mówisz? To chyba wiesz jak wygląda Twój własny nos

Witaj, Maczku
Jak Mama?
Mama bez zmian.
Stan krytyczny. Tlen, kroplówki, antybiotyk, do jedzenia papki podawane strzykawką. Głównie śpi, czasami miewa przebłyski aktywności, ale i tak żyje w swoim świecie.
Dziękuję, że pytasz.
Dziś pani doktor powiedziała stan jest stabilnie ciężki.
No pewnie. Niech Ci – nic i nikt – nie podniesie ciśnienia. Panie Ukratku
Dzień dobry, SzanPaństwu

Nie leje, nie śnieży, nawet głowy nie chce urywać – wiatr.
Świat jest jakiś piękniejszy mimo przypudrowanej szażyzny
Znacie tego pana?


Pierwszy raz w życiu był w kawiarni i bardzo grzecznie się zachowywał
A kawa mu smakowała? Ze śmietanką?
Chyba raczej śmietanka bez kawy?
Minę ma nietęgą.
Jak ktoś, kto wie że musi być grzeczny…
Racja! Z naciskiem na MUSI!
Nikt nie zwraca uwagi, że dziś jest Dzień Łatania Kalendarza? Taki dzień w roku, który przeżyłem dotąd ledwo kilkanaście razy?
Małolat
Spóźnione dzień dobry Wyspo!
Kalendarz łatałam od rana pracując, jakby tygodnia było mało…
A za oknem luty na marzec się przekręca – wszystkie pory roku od słońca po śnieg ze szczególnym naciskiem na szalejący wiatr… humorzasty halny, jak to w górach.
A ja wróciłam od rodzinki, gdzie opijałam ważne wydarzenia.
No,no… Bożenko!
Czym opijałas jeśli wolno spytać?
Szampanem, bo to radosne wydarzenia
Czy na Wyspie są kieliszki do szampana?
Tak tylko spytałam…
Nie te szampańskie czasy Szanowna Makówko . Codziennie , Naród wypija trzy miliony małpek , z gwinta i nie ma już zwyczaju i czasu na chłodzenie szampana ,odwijania sreberka i czekania na strzał korka . Pośpiech … Małpkę można wypić w biegu , a każdemu dzisiaj gdzieś tam się śpieszy i małpka jest idealnym rozwiązaniem . Dla zdrowia pijących , obniżono nawet zawartość alkoholu w małpkach , po to , aby łatwe było do przełyku . Szalony postęp XXI wieku Makówko , zapomnij o szampanie .Dobry wieczór 🙂
Więc ja piłam coś niemodnego?
Nie martw się Bożenko!
Ja w Sappadzie -też. Albo szampan, albo czerwone wino. Żadnych małpek!
Maksiu! Dobry wieczór! Ja jestem starsza pani. Nie gonię za modą, nigdy nie goniłam.
A więc
Podobnie jak ja. A więc pijmy…
Takie mogą być?
Nie bądźmy drobiazgowi Bożenko!
Nie ważne w czym! Ważne z kim i co !
Masz rację Maczku, ale pytałaś o kieliszki do szampana.
A co zapytać nie można?
Dobranoc, do jutra
Śpij dobrze Bożenko!
Spokojnej Bożenko, a dzie masz kordełkę dzisiaj?
Uff. Wreszcie w domu, w łóżeczku.
Dziś było tak:
-wizyta u mamy
-rzut oka na ośnieżoną Babią Górę w Mogilanach
-szukanie zimy na Kudłaczach
-zupa z czosnku niedźwiedziego + racuchy w schronisku
-szukanie wiosny w ogródku w Stróży
A Państwu jak minęła sobota?
Zjadłabym racucha

Zimę znalazłaś i przy okazji przedwiośnie?
Mnie dzień minął wyjątkowo towarzysko, wbrew planom.
Bywa.
W ciągu jednego dnia śnieg i kwiatki w niewielkiej odległości od siebie -dlatego pokazałam na Wyspie.
W schronisku na Kudłaczach robią pyszne racuchy. Wszystko tam jest dobre, takie domowe. Czosnek niedźwiedzi rośnie w pobliżu schroniska. Kiedyś nazbierałam i mam zawekowany w słoiku.
Najlepsze są dni towarzyskie wbrew planom.
O rany, to już prawie środek nocy 😉
zatem dobranoc
Spokojnych, miłych snów Skowroneczku!
Spokojnej, śródnocny Skowronku!
Bożenka w łóżeczku, Alla w łóżeczku, Makówka w łóżeczku (a Quackie na gościach!) – najwyższy czas na dobranockę…
Dziś proponuję „Braterstwo broni”, przebój Dire Straits, ale w wykonaniu chóru Gregorian.
Bożenka i Alla w łóżeczku pewnie już chrapią.
Makówka natomiast z laptopem na kolanach słucha chóru Gregorian.
Powiało powagą… Piękną, ale jednak trza się ustatkować?
Zawsze tak reagujesz na widok mnichów?
Nie zastanawiałam się, ale (chyba ?) -tak.
Tych mnichów lubię. 20 marca w Tauron Arenie … jakby ktoś coś, bilety jeszcze są 😉
Skoro wszyscy w łóżeczkach, to nasennie i ja posłucham.
Dobranoc zatem, Nocna Zmiano! Statecznych snów! 🙂
Wszyscy poszli spać, a Q ma gości, więc na nocną zmianę nie ma co liczyć raczej.
Chyba że Lord W wyjrzy z krzaków?
Statecznie więc powiem DOBRANOC!
Tak jeszcze kuknęłam czy przypadkiem jakaś nocna zmiana się nie pojawiła …
Marcowo więc mówię DOBRANOC WYSPO!
Nocna zmiana sie pojawiła dopiero teraz, bo…. się obudziła z drzemki przed telewizorem, po bardzo towarzyskim dniu z pogodą, że nosa nie wystawić na dwór.

Dzień dobry



I na godzinkę wyskoczyliśmy do Busse Woods… jeziora jeszcze pozamarzane i tylko gdzieniegdzie lód się roztopił 
A u mnie w sobotę była piękna pogoda
W miarę ciepło i słońce całym niebem
Tylko musieliśmy najpierw pojechać na zakupy do rzeźnika (kończy się nam wędlina), a potem trzeba było to wszystko jakoś rozparcelować. Za tydzień wędzenie
Skończyłam dopiero popołudniu. Trzeba było jeszcze posprzątać ten bajzel w kuchni, który zrobiliśmy
Nie wiem dlaczego, ale jakoś padam na dziób


Ale jeść coś trzeba i raz na jakiś czas muszę się poświęcić 

Pewnie to ta wizyta u rzeźnika… otwierają o 7 rano i byliśmy tam w minutę po otwarciu
Co nie dziwi, skoro wyjechaliśmy z domu o 6:30
Nienawidzę zakupów
Miłego niedzielenia się Wyspo!!!
Dzień dobry
Wczoraj była data, którą mamy co cztery lata, a dzisiaj już marzec. Kto zbuduje pięterko KIG-a?
Witam deszczowo Wszystkich!
U Ciebie deszcz? U mnie słońce i piękny dzień się zapowiada. Witaj Maczku
Dzień dobry i zapraszam do tańca na nowym pięterku 😉