Gdy Pani, żując pomarańczę,
zada pytanie, czy ja tańczę
i czy z Nią tańczyć chcę,
odpowiem wtedy: – Cóż za fopa!
Jeden zna taniec moja stopa,
„Une danse des Polonais”.
Ach, to jest taniec wszak prapolski,
tak stary, jak Skład Apostolski,
starszy niż T o t e n t a n z,
bowiem od lat Pierwszego Mieszka
po Serafinowicza Leszka
powtarza się jak trans.
Magicznie usypianych figur,
depcących brzeg polskiego Stygu
ponurą „polką” swą…
Naród idiotów!!!” Ktoś go nazwał.
Zdanie podzielam, bo ta nazwa
tak słuszną jest a u f o n d !
Dlatego bliżej, piękne panie,
opiszę Wam ten polski taniec,
c e t t e d a n s e d e s P o l o n a i s:
Więc najprzód dzielą się na grupki:
tutaj tuwimy, tam kadłubki,
tu nacje te, tu te;
potem dyskusje są zażarte,
jakie być mają w tańcu partie,
kto w prawo, kto a g a u c h e ;
i każdy „swoje” chce do tańca ;
tamci Rodału, ci Różańca,
inni śmiertelnych nosz.
Bo Szopenowe śniąc akordy,
najchętniej biorą się za mordy
ci, którzy polską Styks
obsiedli z wieka i wciąż na niej
pląsając w śnie, opanowani
jakąś ideą fiks.
Skończyłem wykład. Tak się tańczy
ten polski taniec obłąkańczy,
c e t t e d a n s e d e s P o l o n a i s:
Ach, drugi taki kraj ukażcie!…
ja bym tam wszystkich zamknął…
w baszcie…
czy nie mam racji? hę?
KIG, 1930
| « Kataklizm | Przyroda dzika... » |
01
mar 2020





Nie mogę sobie poradzić ze znakami diakrytycznymi 🙁 złączyło mi ” cette danse des Polonais „. Wszystko co ręcznie poprawiałam – ulotniło się…
Mistrzu T b. proszę popraw!! Bez wytykania!! Bo się zeźlę, no!
Jeszcze nie przeczytałem prośby, a już poprawiłem!
Ale nie wszystko, Panie Ukratku

Już dałam radę i se poprawiłam (ponurą “polką” )jest poprawnie.
Dziękuję Panu bardzo, żeś mi Pan nie wytykał niedoskonałości
Ja poprawiłem tylko francuszczyznę – odstępy
Ironia, groteska, satyra dobitnie akcentująca fakt powtarzalności sytuacji historycznej 🙁 i dlatego wybrałam ten wiersz.
Bardzo dobrze wybrałaś.Czemu,stale to takie aktualne?
za doskonały wybór
Albo nawet coraz bardziej!
Dzięki Maczku, karnawał nadal trwa. Smutne.
A wiesz, byłem pewien, że to ty wybudujesz dzisiejsze poetyckie pięterko.
Hmmm… Tylko skąd ta pewność??
Że niby do trzech razy sztuka?
Intuicja?
KOBIECA intuicja Tetryku?
Jejku, jak mi dzisiaj wszystko opornie idzie

Se idę w SPA
Ty w SPA a ja z plecakiem połazić.
Ja też się ulatniam do południa.
Wierszyk fajny, i po co poprawiać? Widocznie tak jest w oryginale.
Nie jest tak w oryginale Bożenko – ja mam książkę przed sobą. Ułatwienie kopiowania z netu nie zawsze wychodzi na dobre. Niestety.
Baba, co nad konstytucją płakała
Że mieli konstytucję polską oktrojować,
płakała pewna baba nawet z lepszej sfery.
– Czemu płaczesz? – pytają się insze megiery.
A baba pry, że nie wie, co to oktrojować.
KIG „Cyrulika Warszawski”, 1929 nr 50
O rany, jak bardzo w punkt, zwłaszcza jak się popatrzy na takiego polskiego fejsbuka!
I w ogóle na Internet – patrz: wywiady z tymi, którzy chcieliby zakazać rozpylania na trawników diwodorku tlenu albo ze zgrozą odpowiadają na pytanie „Co byś zrobił(a), gdyby twoje dziecko było heteroseksualne?”.
Pamiętam początki R.B w polityce. Ileż pomyj wylano na tego człowieka. I ten… sławetny rechot w sejmie
I będą rechotać.
Najpierw cię ignorują. To już mamy za sobą.
Potem się z ciebie śmieją. To mamy aktualnie.
Później z tobą walczą.
A na końcu wygrywasz.
Oby!
Oby!
Oby
Witajcie!
Oj, przydałaby się baszta! Przydała…
Mały postój w lesie. Słońce. Wino pijemy !
Bawcie się dobrze niedzielne!
Dzień dobry, to ja jestem i będę pewnie, z przerwami na rzeczywistość
Pobalowałeś z gośćmi…
Umiarkowanie. Ale cośmy się nagadali, to za wszystkie czasy!
No i wróciłam na łono Wyspy… Wszędzie dobrze, ale na Wyspie najlepiej
Dzień dobry, tutaj słońce, na Wyspie – zawsze
U mnie też słońce, ale już chmury nadchodzą. Czyżby miało padać?
Chyba jakiś front pogodowy idzie przez Polskę. Zapowiadali coś takiego.
Kolejny postój.Teraz już różne wódeczki…
Było trochę chodzenia przez bagna,łoj…
Witaj Q!
Łódeczki, pardon, wódeczki na bagnach… Bezpiecznej zaprawy, tfu, przeprawy!
Jachcik też był! Siedzimy na szczycie, a część się przeciska…przez skały
Pamiętam te reklamy z Łódką Bols!
Ale to nie była reklama.Prawdziwy jachcik.Nawet jakichś pstryczek zrobiłam.
Mocno bujało?
Pokażesz?
Chętnie pokażę jeśli nie macie już dość makowczynego nie na temat.
Teraz dopiero jestem w autobusie,wracam.
Zmęczona jednak.
Takie zmęczenie jest zdrowe.
Nie wiem jak inni, ale ja nigdy nie mam dość tego makówczynego…
Chętnie zobaczę, jak się przeciskasz przez skały
Dzisiaj , Pan Prezydent A . Duda zademonstrował jak się tańczy , ten polski taniec obłąkańczy . Nie chce mi się nawet patrzeć na te obłąkańcze zachowania głowy Państwa Polskiego . Wstyd .
Witaj, Maxiu
Podobały mi się dzisiejsze wystąpienia pana A.Z i W.Cz. na konwencji lewicy.
Mam podobne zdanie 🙂
Jak dobrze pójść na wycieczkę i być z dala od tego przez parę godzin.
Tu pogoda się zepsuła i nie zachęca do spacerów. Oglądam skoki, ale nasi słabo się spisują
Od Adriana z dala? Jak najbardziej!
Posłuchać, tych dwóch panów, punktujących Adriana i jego zaplecze – warto było
Burza! Pierwsza w tym roku, to znaczy, że naprawdę idzie wiosna
Główna komórka idzie jednak na południe od Poznania, z tego, co widzę. Może i lepiej?
Parę razy błysnęło i zagrzmiało i już jej nie ma.
Jestem w domu.
Trochę łażenia (skromnie jakieś 12 km), sporo wódeczki, dużo śmiechu, lekkie zmęczenie (Bożenko masz rację to zdrowe zmęczenie).
Skowroneczku!
Napisałam, że siedzimy na szczycie, a część się przeciska…przez skały. Czyli ja byłam w tej części co siedzi i korzysta z okazji, aby zerknąć na Wyspę.
Skoro Bożenka tak ładnie mnie zachęciła, że nie ma dość, a nikt nie zaprotestował szybko coś zjem i sklecę nie na temat.
Myślałam, że się wcześniej przecisnęłaś i dlatego siedzisz na szczycie
Skowroneczku!
Usiedliśmy na szczycie. Kto chciał się przeciskać zostawiał plecak i szedł się przeciskać, a ja w tym czasie wolałam wcisnąć się na Wyspę bodaj na chwilę, bo ja bez Was długo wytrzymać nie potrafię.No!
Pomyślałam sobie Skowroneczku, że skoro chciałaś maczka i skały to proszę bardzo.
Owszem, chciałam zobaczyć. Objedzonego, napitego Maczka – przeciskającego się między skałami
A/S Tobie dogodzić!?
Masz tu Maczka objedzonego, napitego szykującego się do skoku nad skałami, nie wystarczy?
Taż to tylko marna skarpa, która lotu długiego nie wróży
Ale kto powiedział, że DŁUGOŚĆ jest najważniejsza ?
Dobrej nocy SzanPaństwu
Śpij dobrze, Skowronku

Ja też już się pożegnam. Dobranoc
Spokojnej i Wam.
Spokojnej!
Allu, brawa i oklaski za trafienie w naszą rzeczywistość wierszem sprzed wojny!
Smutne, że temu poecie odmówiono pochowania w Alei Zasłużonych…
Coś mi przypomniałaś tym „wierszem sprzed wojny”. Otóż jest taki zespół muzyczny Hańba!, mocno lewicujący, który śpiewa teksty m.in. Tuwima i Broniewskiego, a ma takie założenie, że rok jest nie 2020, tylko 80-90 lat wcześniej, a współczesne nacjonalizmy i skrajności są analogiczne do ówczesnych. Dlatego to „trafienie w naszą rzeczywistość” wydaje się faktycznie znaczące.
Dziękuję Ultro.
Dobranocka.
Jak wiersz KIG-a we wpisie, to może i KIG na dobranoc?
W dobrze znanym wykonaniu, bo też i było na Wyspie. Pewnie przy podobnych okazjach
Snów pasujących do okazji.
Głos dojrzałego p.Marka, a zdjęcie chłopaka, w którym się podkochiwała połowa ówczesnych małolat. KIG bez Grechuty? No nie…
Dzięki, Panie Q
Miał swój urok to prawda. Ale chyba już za moich czasów studenckich był dość zarozumiały. Takie wrażenie zostało mi w głowie, gdy miałam okazję się z nim zetknąć pod Jaszczurami? w Rotundzie? w Piwnicy?-nie pamiętam.
Kiedyś był klientem w Biurze Podróży, w którym pracowałam. Był inny niż na estradzie -jakiś taki bufonowaty jednak. Choć już wtedy miał różne kłopoty, więc może dlatego?
Jako człowiek bywał chyba nieznośny.
Natomiast słuchać go zawsze lubiłam i nadal uwielbiam piosenki w jego wykonaniu.
Mam książkę „Marek”, J.Barana i D. Grechuty, ilustrowanej rodzinnymi zdjęciami. Nie był typem bawidamka i na pewno nie duszą towarzystwa.
Nigdy nie miałam okazji być na jego recitalu, a przecież tyle lat występował 🙁
Hmmm… właśnie uświadomiłam sobie, że to już 14 lat jak… odszedł. Tyle, ile ja miałam, gdy mnie swym głosem i poezją zauroczył.
„… Jesteś zielenią mą
Jesteś błękitem mym
Dobra poezjo
Sługo życia ponad światem złym
Pamięć ma wzywa cię
Przez zagmatwany los
Wierszu wybranych słów najlepszych
Wypełnij mój głos… „
Głosem i poezją byłam i nadal jestem zauroczona.
Dobranoc, Wyspo! Snów ocalających 🙂
Spokojnej
Makówczyne nie na temat między Dobranocką a lampką , czyli jak było dziś.
Nie udało się pojechać na wycieczkę do Magury Spiskiej to wybrałam się z inną grupą na takie wędrowanie w pobliżu Krakowa.
Jedziemy autobusem MPK, wysiadamy w Czernichowie.
Część osób ogląda kwiatki.
Inni -ciastka.
Makówka obejrzała kwiatki i potem zjadła ciastko.
Idziemy przez bagna. Mało komu udało się nie przemoczyć butów.
Bobry tu były.
Jest i obiecany jachcik.
W dali widać ośnieżone góry, a w pobliżu -wiosna.
To robi wrażenie, jakby witryna z ciastkami była w szczerym polu, naprzeciwko krokusów.
Poza tym to wiosna pełną gębą, bazie i wszystkie inne kwiatki.
Dobre wrażenie. W Czernichowie była cukiernia, która zaciekawiła swoją witryną i w ten sposób zachęciła nas do kupienia ciastek.
Faktycznie naprzeciwko krokusów.
Róża naprzeciwko krokusów!
Zaiste klimat się zmienia!
A ten jacht to chyba daleko miał do wody, co?
Raczej tak. Stał obok domu. Ale chcieliście -to macie.
Przylaszczki prześliczne. U mnie w ogródku jeszcze ich nie widać. Krokusów też nie, o ile amatorzy cebulek ich nie wrąbali
Jeszcze jeden pstryczek z dzisiejszej wycieczki.
Siedzimy, jemy, pijemy, każdy czymś częstuje.
Wyciągam paczkę kabanosów. Najpierw rechot jak przeczytali, że włoskie (koronawirus itd). A potem dyskusja co to znaczy
na 100g produktu 185 gram mięsa
Och, to chyba znaczy, że jak wzięli 185 g mięsa, przyprawili, opakowali w (za przeproszeniem) flak, a potem wysuszyli, to wyszło 100 g kabanosa. Z czego wynika, że w surowym mięsie wody jest całkiem sporo. Być może nawet niekoniecznie nastrzykniętej przez ludzi.
Raczej tak znaczy. Ale jak się siedzi w lesie, popija wódeczkę to mało trzeba , aby wzbudzić wesołość i wspomnienia na temat 1200% normy z czasów słusznie minionych (czy aby na pewno minionych?).
Chyba jednak minionych? Tzn. nie ma już aż tylu państwowych zakładów, żeby wyrabianie 1200% normy wróciło?
Chociaż z drugiej strony niektóre korporacje wydają się oczekiwać od podwykonawców właśnie tego.
Miałam na myśli nie dosłownie 1200% normy co uprawianie propagandy sukcesu dla suwerena.
No, ale to już się dzieje, wystarczy włączyć Dziennik TVP.
Toteż pod pewnymi względami wracają czasy „słusznie minione”.
A wiersz KIG nic nie stracił na aktualności! Niestety…
Zmykam, kochani.
To i ja…
DOBRANOC!
Dzień dobry
Pada deszcz, dobrze się spało…
Dzień dobry, Bożenko

A mnie źle i nie wiem dlaczego. Stanowczo za krótko jakoś
Witajcie!
Dobrze się spało! Ech, gdyby nie ten budzik…
Ja się budzę bez budzika, ale mogę sobie na to pozwolić. Nie ma to jak emerytura…
Budzik Tobą rządzi? Też coś


Trza było mu bez łeb strzelić, albo szczelić! Jak Pan wolisz
Witaj Panie Ukratku
Dzień dobry, a gdzie lampka? Wiedźminka przysnęła czy co gorszego się przytrafiło ?
Miejmy nadzieję, że po prostu zasnęła…
Też mam taką nadzieję.
Wysłałam godzinę temu ESMesa z pytaniem… i… cisza.
Jak na razie.
Dzień dobry, sporo na liście do zrobienia.
Chyba czas na kawę?
Deszczowe witajcie !
Poproszę o herbatę z dodatkiem optymizmu.
Bardzo proszę

Dziękuję Bożenko!
Było tam chyba trochę energii potrzebnej do walki z prozą życia?
Zgadza się, nawet dodałam duuużo energii.
Żeee zawsze może być gorzej 😉 ?

Witaj.
Alla!
Wiem. Proszę -nieee.
Tym razem serio, nie żartuję.
Co się dzieje? Mama?
Z mamą chodzi o to, aby nie było GORZEJ. Dokładają się do tego inne sprawy, o których nie będę pisać.
Życie to przecież nie sielanka. Dlatego trzeba je sobie uprzyjemniać, aby mieć siły pomagać innym.
I…sobie, bo bez tego nie da się pomagać innym.
Dzień dobry

KIG na czasie, jak z resztą wielu innych poetów, których poezję spokojnie można dopasować do dzisiejszych czasów. To tylko potwierdza powiedzenie, że „historia kołem się toczy”…
Wczorajsza niedziela byłaby cudna, gdyby nie potworny, całodzienny ból głowy
Miałam nadzieję, że jak mnie wiatr owieje, to wywieje też nieznośny ból głowy… jak się okazało – płonne nadzieje 
Spotkaliśmy stadko łabędzi, odpoczywających na jeziorze, a na niebie kilka kluczy żurawi, wracających z południa na swoje letnie lęgowiska.
Poznałam nowe ścieżki, którymi nigdy do tej pory nie szliśmy, a także mostek nad bagnami. Widziałam też dwie sarenki, które spryszczyły zanim podniosłam aparat do oka
O zrobieniu zdjęcia nie było mowy…
W końcu mu powiedziałam, żeby przestał mnie pytać. Jak będzie zmiana, to mu powiem. Jeszcze kilka razy zaczynał pytanie – „a jak twoja…” – i urywał, chyba nie chcąc doprowadzić mnie do furii. A w końcu przestał… 


Fakt, że nie przeszkodził mi w wycieczce nad Mallard Lake
Ale i tak było cudnie
Przy okazji mąż mnie wkurzył, bo co pięć minut pytał jak moja głowa. Jest, bo była
Dziś już nie boli (chociaż ból gdzieś tam się czai w środku) i pełna optymizmu patrzę przed siebie
Miłego początku tygodnia Wam życzę
Optymistycznego poniedziałku (bez bólu głowy) życzę Ci Miralko!
Wszystkim dziękuję za misie i inne objawy życzliwości -to pomaga!
Współczuję Ci Miralko , bo ból głowy może mieć poważną przyczynę , Byłem kiedyś w Hajnówce z wizytą u szkolnego kolegi . Podczas sympatycznego spotkania przy bogato zastawionym stole zaczęla mnie boleć głowa . Ból był taki , że w obawie przed czymś nieznanym , przeprosiłem kolegę , spakowałem manatki i wsiadłem do warszawskiego pociągu . Podróż trwała około trzech godzin i w Warszawie głowa mi tak spuchła ,że już nie widziałem na oczy . Prosto z dworca karetką dojechałem do szpitala , podobno w ostatniej chwili . Miałem szczęście , że mimo uroczystości wybrałem drogę odwrotu od smakołyków (?) na rzecz zdrowia . Radzę Miralko sprawdz przyczynę tego wydarzenia . Życzę Ci dobrej kondycji w kontaktach z przyrodą . Bukiecik na poprawę humoru
Jeśli będzie się powtarzać to Maksiu masz rację.
Natomiast skoro Miralka wędrowała nad Mallard Lake to znaczy, że nie był to TAKI ból głowy.
Taki oznacza, że nie jesteś w stanie nawet siedzieć, że leżysz nad miednicą w całkowicie ciemnym pomieszczeniu.
Nie jesteś w stanie „widzieć na oczy” jak napisałeś.
Jako osoba po dwóch udarach i z guzem mózgu nie zalecam lekceważenia problemu, ale i też nie należy myśleć zaraz w takich kategoriach.
Natomiast warto kontrolować ciśnienie, zbadać wzrok, ograniczyć stres i czasem więcej odpocząć.
Miralko! ODPOCZĄĆ!
Przepraszam, że się mądrzę, ale wiem na czym polega ból głowy, wiem jak objawia się obrzęk mózgu, nie z książek tylko z własnego doświadczenia.
Zdrowia pracusiu!
Od bólu głowy zaczynają się różne choroby, nawet grypa. Zwykła, żadne tam koronawirusy.
Masz rację, Makóweczko


Ciągle w ruchu… nawet jak padam na dziób…
Nie mam charakteru, żeby od razu wmawiać w siebie jakieś wielkie i poważne choroby. Parę razy w życiu miałam bóle migrenowe i to było paskudztwo. Nawet promyk światła powodował potężnienie bólu. O różnych, nawet cichych dźwiękach nie wspominając. Całe szczęście bardzo rzadko mi się takie bóle zdarzają
Pierwszą rzeczą, którą rano zrobiłam, to było zmierzenie ciśnienia. Tak ciśnienie jak i tętno było w normie. Może odrobinkę podniesione, ale przy bólu to normalne
Najgorzej z tego wszystkiego, że nie umiem odpoczywać biernie. Wypoczynkiem jest mi łażenie po wertepach i pstrykanie zdjęć
Złoty środek. Ani nie należy wpadać w panikę i wyszukiwać najgorsze choroby, ani nie należy lekceważyć zbyt często powtarzających się objawów.
Też lubię aktywny wypoczynek, ale mój organizm już nie nadąża.
Mój organizm też i nie widzę w tym nic dziwnego… ile można latać bezkarnie?
Dziękuję Maksiu za współczucie, ale czasami boli nas głowa ze stresów, przeziębienia, czy przemęczenia. Nie zawsze od razu musi być coś poważnego. Po dwóch tabletkach przeciwbólowych spacerowałam sobie nad jeziorem i chociaż cały czas „ćmiło”, to nie był to ból, żebym miała „nie widzieć na oczy”


A skoro po przespanej nocy ból uspokoił się na tyle, że poszłam do pracy, to na pewno nie było nic poważnego. Jutro już pewnie nie będę o nim pamiętała
Pozdrawiam cieplutko
Też tak myślę Miralko!
Dobrze, że wiesz o tym, że przemęczenie może być przyczyną.
Nie chcę być nudna, ale czasem trochę wyluzuj pracusiu!
Makóweczko, pracusiem nie jestem, tyle razy już powtarzałam. Robię tylko to co powinnam i często nawet nie sprawia mi to przyjemności


Pomału starzeję się i to co kiedyś zajmowało mi chwilkę, teraz zajmuje znacznie więcej czasu. A że obowiązków przybywa… czasami mam wrażenie, że doba jest za krótka
Nic na to nie poradzę, że lubię mieć wszystko zrobione na czas i tak jak trzeba. A jak napisałam wyżej, odpoczywać biernie nie umiem. Nawet pisząc na kompie, wstaję co chwilę, bo ciężko mi wysiedzieć. To chyba ten pieroński „syndrom niespokojnych nóg” tak mi daje w kość
Toteż ja nie siedzę tylko leżę z laptopem na kolanach.
No nie! Siedzę, ale z wyprostowanymi nogami, na których kładę laptop.
Moje nogi nie wytrzymują zbyt długiego siedzenia.
Pomału starzeję się …
I widzisz -tu jest różnica między nami Miralko -ja już dawno się zestarzałam!
Ale to tylko kwestia podejścia do sprawy. Przekazałam starzenie się swoim dzieciom i teraz to one są stare, a ja ciągle młoda

Najgorzej, że PESEL nie tak łatwo da się nabrać…
I prawdą jest to, że można być młodym wiekiem, ale jak staruszek i można być wiekowym, a młodym
No dobra, ja jestem tylko WCZEŚNIEJ urodzona!
Fajrant. I przerwa.
No to rozprostuj kości
Dobranoc, idę pod kordełkę
Spokojnych snów Bożenko!
Spokojnej!
Dobranocka.
Było znane wykonanie KIG-a, to dzisiaj mniej znane. Tadeusz Chyła i „Sen psa”. Z przyjemnością sobie przypomniałem i Wam też.
Snów o ulubionych psach może?
A mnie się dzień skończył kiepsko. Pojechałem zatankować, po czym auto na pół wjechane do garażu odmówiło współpracy
Och, ale dało się wtoczyć?
Dobrzy ludzie pomogli…
Współczuję, ale popatrz na to tak, że lepiej, że w garażu niż gdzieś w szczerym polu.
Nie oddamy ani guzika!
Tak, widziałem. Nikt przy zdrowych zmysłach nie przyzna się do tego, że podejrzewa u siebie koronawirusa.
Wysłuchałam i teraz już wiem co mam robić (albo czego nie robić) jakby ….tak przypadkiem…
Zresztą nie miałam wątpliwości, że fakt, że w Polsce nie ma przypadków zachorowania wynika z tzw. procedur i z lansowania propagandy sukcesu.
Oraz z faktu, że koronawirus dowiedział się, że w Polsce jest PIS i doszedł do wniosku, że jedna plaga Polakom wystarczy.
A tak serio strach się bać.
No, słyszałem, że koronawirus pojawił się w jednym szpitalu w Kaliszu, ale go nie przyjęli. Dostał termin na lipiec 2029.
Też to słyszałam.
Dobranoc, Wyspo. Czekamy na lampkę!
Spokojnej. Ja też już powoli, ale jeszcze chwilę.
Ja jeszcze nie. Czekam na ewentualną nocną zmianę.
No i na lampkę oczywiście!
Może lampkę wina?
Tak, tak!
Czerwonego!
To oczywiście tylko tymczasowo, na przeczekanie do lampki właściwej.
Nocna zmiana pracuje nad kolejnym przyrodniczym wpisem, pobędę więc jeszcze.Dobranoc Wyspo
Jest bardzo dobre pięterko i będzie lampka. Tylko nie wiem jak to sie stało, że przeoczyłam KIG-a od Skowronka ?
Najważniejsze, że jeszcze zdążyłaś na tym Skowronkowym KIG -u zapalić lampkę.
Skoro lampa to i ja grzecznie umykam.
DOBRANOC!
Dobranoc
Dzień dobry
Już środa…
Bożenko u Ciebie środa bo u mnie wtorek
Dzień dobry Wyspo 
Witaj Elizo!
U mnie też wtorek. Ach te krakusy, zawsze coś nawydziwiają!
Oj, przepraszam za pomyłkę… Chyba jeszcze się nie obudziłam
Ależ Bożenko dzięki temu było się z czego pośmiać!
A śmiechu nigdy za dużo!
Cieszę się że Was ubawiłam. Jak to się stało, nie wiem.
Witajcie!
Przestało wiać i Kraków znów opasany smogiem…
W Poznaniu też nie najlepiej…
Dzień dobry

” Cholera z tym paleniem. Boli serce i głowa.
Ach, ja to zaraz zmienię.
Precz, manio tytoniowa…”
Może..
Radzę Tobie, rzuć palenie. Będziesz się czuła naprawdę wolna
Oby do maja. Gdy przestaną produkować mentalowe
Czy to ma jakichś związek z 10 maja?
(Taki żarcik, proszę mnie nie bić!)
Powodzenia życzę. Ale czyżbyś chciała zamienić papierosy na cukierki miętowe? Chyba lepsza by była miętowa herbata…
Nie bądź zbyt wymagająca Bożenko!
Lampka jest! Mile widziane byłyby również kandelabry
Czy Tobie się w głowie nie przewraca Skowroneczku?
To chyba wszystko przez to rzucanie palenia?
(Rozmawiają dwie panie „na dymku”. „Wiesz, rzucić palenie jest bardzo łatwo, sama rzucałam chyba ze sto razy„.)
Ile razy Skowroneczku rzucałaś palenie?
Ależ skąd! Mnie się nic nie przewraca!
Na razie!
Może jedynie poprzepaczać
(..) jaką harmonię wziąć i jakim być harmonistą,
ażeby dalekość sali
tak się paliła, jak pali,
żeby dźwiękami te kandelabry poprzepaczać,
łuki okien poprzepaczać (…)
Oczywiście, że KIG, tak jak wyżej ” Nikotyna niektórym jednak potrzebna ”
I za sto pierwszym rzuciła?
Taaa…powiedziała zaciągając się dymkiem „teraz już jest ten 101 raz!”
Dzień dobry 🙂 Pracowałem w takim towarzystwie , w którym przypalało się papieros od papierosa . Kiedy dorwał mnie zawał , to oczywiście musiałem zdecydowanie wyhamować . I teraz , cały czas rzucam palenie . Kupuję paczkę drogich papierosów , żeby było co rzucić i wystarcza mi prawie na miesiąc . Zapalam jednego ,lub dwa papierosy w niedzielę , abym pachniał chłopem i przez cały tydzien nie palę , bo rzuciłem palenie . Przyzwyczajenie jest drugą naturą , a poza tym , często coś tam wypada ,lub nie wypada i człowiek robi to , czego w innej sytuacji by nie zrobił . W telewizji kiedyś pan doktór miał program o szkodliwości palenia i po programie został przyłapany jak zaciągał się dymkiem . Abyśmy zdrowi byli !!! Amen
Abyśmy zdrowi byli!
A o szczęście już musimy sami powalczyć.
Najlepszym sposobem na pozbycie się nałogu jest rzucenie go już w podstawówce!
Albo w przedszkolu
Za chwilę cofniecie się do życia płodowego.
Bry…
Kawy, herbaty? Gienia ma wszystko
Kawy, z tym że poproszę na wynos. [Łapie kawę, po czym słychać tętent.]
Teraz już wiem skąd ten tętent… To Ty na koniu z kawą…
Jam ci to!
Kawa / herbata do termosu lub kubka termoaktywnego to już było, ale …na konia?
A ja zwykłą herbatę normalnie do filiżanki poproszę.
Dobry! Ale jak widać, mocno pracowity (już od rana).
Dzień dobry:)
Kilka chwil wytchnienia po dość zabieganym czasie.
Dopiero dziś zauważyłam, że wokół pachnie wiosną:)
Pozdrawiam:)
Dzień dobry, Allu.
Smutne i wciąż aktualne.
Taniec w naszej literaturze niemal nigdy nie wyraża radości.
Ten chocholi z „Wesela” ukazuje beznadzieję zaklętego kręgu, z którego tak trudno się wyrwać…
Albo profetyczna, powiedziałabym, wizja Mrożka. Wizja o władzy w rękach ludzi pokroju…:
„EDEK: Panie Geniu, zatańczymy sobie?
EUGENIUSZ: Z panem… A wie pan, że nawet i zatańczę.
(kładzie buty koło Artura i udaje się w objęcia Edka. Ustawiają się w prawidłowej pozycji, czekają na takt i ruszają. Edek prowadzi. Tańczą. Eugeniusz siwy, dostojny, w czarnym żakiecie, sztuczkowych spodniach, z czerwonym goździkiem w butonierce. Edek w zbyt ciasnej marynarce
Artura, z rękawów za krótkich wy stają jego potężne ręce, obejmuje Eugeniusza wpół. Tańczą klasycznie, z wszystkimi figurami i przejściami tanga popisowego. Tańczą, dopóki nie spadnie kurtyna.
A potem jeszcze przez jakiś czas słychać ,,La Cumparsitę” – nawet kiedy zapalą się światła na widowni – przez głośniki w całym teatrze)”
https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.youtube.com/watch?v=a41ZNWv93rk
No właśnie, pokroju tych z „Les danses des polonais”…
Pozdrawiam:)
Dobry wieczór Leno 🙂
Smutne i prawdziwe.
Dobrej nocy wszystkim życzę i idę spać.
Spokojnej.
Dobrej nocy, Bożenko!
Śpij dobrze Bożenko! O idealnym świecie?
Po fajrancie i po przerwie i po nagłym zamieszaniu w realu, na szczęście zamieszaniu nie rodzinnym.
Dobranocka.
Katie Melua, taki utwór w sam raz na dobranoc.
Powolutku się toczy.
Snów o idealnym świecie.
O idealnym świecie to można tylko śnić. Przepiękny głos Katie Melua może ułatwić takie sny.
Uff…dopiero wróciłam do domu. To był dzień pełen emocji, wrażeń różnych. Pasuje do nich ta Dobranocka.
To jest doprawdy niesłychane, jak często mi się udaje ostatnio trafiać w Twój nastrój.
Czyżbyś czytał w moich myślach, odczuciach, uczuciach i emocjach?
Ale panie Q -pamiętaj –
Nie zdążyłam przed dobranocką, ale zostawiam kolejny wpis – do oglądania Was zapraszam.
Tadaam. Biegniem na piętro wyżej.
Dobranoc
Jutro wskoczę na pięterko bo dzisiaj już nie mam ócz.
Dobranoc Skowroneczku!
Katie bardzo lubię, jej głos
mnie urzeka. Prawdziwy talent.
Dobranoc na tym pięterku.