Zardzewiały pąk róży, fiołek purpurowy,
Ziarna maku z uciętej, niegdyś szumnej głowy,
Liść zatrzymany w biegu
I płaczu pokusę
Zalejmy jak łza czystym, mocnym spirytusem.
Jeszcze garść pocałunków –
Zwarzonych jarzębin,
I niech butlę na słońcu wiatr jesienny ziębi,
Byśmy mieli na tydzień krzyżami pocięty
„Zaduszkówkę”,
Bo innej nie widze pociechy…
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska 1935

Przy tej smutnej okazji wspomnijmy tych Wyspiarzy, którzy już odeszli na drugą stronę…
![]() |
|
Pamiętamy o Was… kochamy Was…






Mamy dzisiaj dzień wspomnień… Dodawajcie swoje…
Smętna melodia, akurat na dzisiaj…
A pięterko piękne, doskonale ułożone…
Nie wiem jak będzie jutro, bo wcześnie rano wyjeżdżam i wracam wieczorem. Mogę nawet nie zdążyć się przywitać.
Tak faktycznie ta melodia taka w sam raz na chwilę zadumy o tych, których nie ma.
Pięterko oczywiście pięknie ułożone. Czy ktoś mógłby mieć wątpliwości, że mogłoby być inaczej skoro sam Mistrz budował?
To chyba kwestia gustu Bożenko, mi ten utwór po prostu się podoba a jego wizualizacja zależy od nastroju w jakim się znajduję. Fakt, moje upodobania muzyczne co nieco odbiegają od „radiowego” standardu. Sam utwór jak już zauważyłaś po prostu pasuje do tego pięterka i nie bez znaczenia jest to iż został użyty w dniu pożegnania. I nie, nie jest tak, że pamiętam tylko to co można uznać za negatywne w pewnych sytuacjach a wspomniany dzień należy do nich zaliczyć. Pamiętam bardzo wiele pozytywnych chwil. 🙂
Podejście jak najbardziej prawidłowe! A Secret Garden po prostu pięknie gra!
To fakt, nie ma za wiele ich utworów, których bym nie lubił.
Jedną wielką pozytywną chwilą, którą oczywiście pamiętam jest nasz pobyt w K-wie i nasze wspólne spotkanie 🙂
Kolejną, którą często mam przed oczami, jest chwila, kiedy spędzaliśmy wspólnie Sylwestra w Poznaniu. Kiedy staliśmy na rynku i przyglądaliśmy się występom artystycznym, tuż po północy, niespodziewanie podeszła do nas trójka młodych ludzi (jeden chłopak i dwie dziewczyny) i nie pytając o zdanie porwali Ją do zabawy, po kolei z Nią tańcząc, nigdy nie widziałem Jej tak radosnej jak wtedy. Miała tę umiejętność, przyciągania do siebie ludzi, nawet nic nie robiąc… 🙂
Wróciłam zmarznięta i zadowolona, że już nigdzie nie muszę wychodzić na to mgliste zimno.
Zadumałam się nad wierszem MPJ, zapatrzyłam na lampki i pomyślałam, że szkoda, że nie udało mi się poznać (bodaj wirtualnie) nikogo z tych, których wymienił Tetryk, a Wy nieraz tak ciepło wspominacie.
Chętnie poczytam Wasze wspomnienia o tych osobach.
Myślę, że bym ich pokochała jak Wy.
Dzień wspomnień ? Na Forum Onetu dyskutowałem z Kaligulą , Korabiem , Jasyrką , Miśkiem Pancernym , Wariatem , oraz z innymi jeszcze osobami o ciekawych nickach . Wariat zawsze wtrącał swoje trzy grosze , ale zawsze grzecznie i z należną kulturą . Pewnego dnia otrzymałem informację , że właśnie tego dnia odbywa się pogrzeb Wariata i to w Warszawie na Woli i jest prośba, abym coś napisał o tym pogrzebie . Miałem szczęście , za trzecim razem , w drzwiach kościoła spotkałem znajomą i zapytałem o Wariata , bo nie znałem prawdziwego nazwiska … Zachichotała i powiedziała , że jest to zięć znanej nam koleżanki z pracy z tytułem profesorskim . Zmarł nagłe , nie chorując, na zawał . No i w ten niezwykły sposób uczestniczyłem w pogrzebie Wariata , zrobiłem fotograficzną dokumentacje dla nieobecnych . Niech spoczywa w spokoju na przykościelnym cmentarzu na warszawskiej Woli . Amen.
Ileż przyjaźni zawiązało się na Onecie, ile przetrwało? Nie ważne, wszystkie osoby sympatycznie wspominam.
Dr Wariat – jeden z pierwszych, który przeszedł na błękitną stronę.
Dobry wieczór, niech nam Senator jeszcze raz zaśpiewa 🙂
Nie mogę osadzić filmiku 🙁
Dziękuję dobremu Duszkowi 🙂
Proszę bardzo 🙂 Z chęcią po raz kolejny wysłuchałem 🙂
Serducho dla Ciebie Lordzie
Jak Zaduszki to i dobre Duszki się pojawiają.
Prawda Skowroneczku?
Lord czuwa nad Wyspą, a Jaśminka z zadowoleniem przyklaskuje 🙂
Maczku, na tym filmiku jest nasz Incitatus i Jego głos. To tak gwoli uzupełnienia 🙂
Skowroneczku kochany, dziękuję, że o mnie pomyślałaś.
Śledzę Wasze wspomnienia, ale nie śmiałam dopytywać.
Miałam tylko czytać i milczeć, a tu znów stukam o klawiaturę.
Jeszcze chwila a poczuję się jakbym znała tych Waszych kochanych Starych Wyspiarzy.
…Boże, ofiaruj każdemu z nas czego mu w życiu brak!
...dopóki nam ziemia kręci się
dopóki jest tak czy siak…
W oczach stanęły mi te różne ogniska studenckie i Okudżawa obowiązkowo śpiewany.
„Modlitwa” jednak była traktowana szczególnie -śpiewana była tylko wtedy, gdy nikt nie gadał, nie wstawał, nie odchodził itd.
O TAK.
Dobry wieczór. Przerwa się przeciągnęła.
Z Senatorem korespondowałem chwilę w bardzo ważnym momencie życiowym – udzielił mi bezcennych rad, nawet jeżeli z nich nie skorzystałem, z perspektywy czasu oceniam jako niezwykle trafne. Miał naprawdę bogate doświadczenie.
Dobry wieczór ! Pamięci Senatora i Stana, który uczył mnie rozumienia wszystkich słów tej pięknej piosenki.Muzyką była mi Jaśminka .
Witaj, dawno nie widziana!
Piękna pieśń i piękne wspomnienie…
Piękne pięterko Ukratku….. i uparty S
kowronek
Brak nam Ciebie… wiesz?
Mnie chyba też Was brakuje. Pora wracać
?
Cieszę się Wiedźminko…
Pora, pora wracać…
Brakowało Twojej magii na Wyspie…
„Chmurki i humorki”, jakby powiedział mój ukochany KIG
Tak nieśmiało w policzek! Mogę?
Dłuuuugi to był całus!
Zaczął się 1 listopada, a skończył 2!
Cieszę się!
Wiedźma!


Wiedźminka!?
Wiedźmineczka?!!!
Nareszcie z nami i mam nadzieję, że na zawsze
Do końca świata (= Wyspy) i jeden dzień dłużej!
Dobry wieczór.
Niedawno wróciłam z dość odległego cmentarzyka.
Może dołączę przejmującą muzyką Wojciecha Borkowskiego do niezwykłego wiersza Asji Łamtiuginy w wykonaniu Michała Bajora:
Pozdrawiam:)
Witaj Leno!
Po północy już, a tu ruch się zrobił na pięterku jak dawno nie było!
Dzień dobry
Piękne pięterko. Takie z łezką…
Dzień dobry
A to się rozgadała nocna zmiana… i Wiedźminka wróciła! Mam nadzieję, że już nam nie ucieknie 

A ja przyszłam się tylko przywitać i zmykam do wieczora. Miłego dnia życzę.
Dzień dobry, Oni tu są ? Oczywiście Pani Bo, Jaśminka, Incitatus, Renia i stan_zwyczajny, który był Stanem Nadzwyczajnym są z nami dopóki Wyspa istnieje.
W me milczenie niech nie wierzy nikt,
Bo gdy nawet zabraknie mnie już,
Nie odejdę ot tak, w szarą ziemię, o nie!
Ja nie w nią, ale w swą pójdę pieśń.
Jabłoń jesień spotyka co rok,
Gwiazdy płyną na ziemię we śnie,
A gdy piosnkę radosną z was ktokolwiek zanuci,
Ja ożyję gdy zabrzmi ten śpiew..
Zbudzę się z mego wiecznego snu,
Spojrzę w niebo z uśmiechem — i cóż
Tchnieniem wiatru powrócę, płatkiem śniegu powrócę,
W echu pieśni znajdziecie mnie znów.
Spadnie z nieba ciepluteńki deszcz,
Liście będą na wietrze znów drgać
I dopóki na ziemi ludzie będą się kochać,
Wierzcie mi — będę stale wśród was!
Ku dolinom strumyczek niech mknie
I słowików rozlega się trel,
Kocham życie i me wszystkie skromne piosenki
Wam i jemu śpiewałem co dzień…….
W me milczenie niech nie wierzy nikt,
Bo gdy nawet zabraknie mnie już,
Nie odejdę ot tak, w szarą ziemię, o nie!
Ja nie w nią, ale w pieśń pójdę znów…….
Tłum.Incitatus
Coraz bardziej rozumiem czemu tak bardzo go Wam brak.
A tera tak sobie, bez żadnego trybu

Seweryn zaśpiewa, jak za starych dobrych lat
Zmykam na rodzinne spotkanie póki jeszcze jesteśmy po tej stronie.
Do popotem
PS Wiedźminko!! Pamiętasz Jaśminkowe ” nie chce mi się z wami gadać ” ?

Też Cię kocham
Dzień dobry. Ledwie wstałem, dowiedziałem się, że jedziemy uzupełnić zapasy i jeszcze po to i po tamto i….
Odezwę się po powrocie.
Witam!
Towarzystwo rozgadane, Bożenka wyjechała …
Przywitałam się i czegoś (kogoś) mi zabrakło.Gieni!
Przy kawie, herbacie, ciasteczkach lepiej się wspomina.
Witajcie!
Czas refleksji, ale i czas radości!
Świeczki rozstań z każdym rokiem przybywają i ten stukrotny żal także…
„Smutek to jest mrok po zmarłych tu,
ale dla nich są wysokie, jasne światy.
Zapal świeczkę.
Westchnij.
Pacierz zmów.
Odejdź pełen jasności skrzydlatej.” J. Kulmowa
Dzień dobry, jestem z powrotem. Sporo spraw pozałatwianych.
Dzień dobry.
Pasujące do tego jak i poprzedniego pięterka.
Nie znałem, a to świetne i faktycznie znakomicie łączące.
Witaj Lordzie W.
Dziękuję,że zobaczyłeś wspólna cechę między obama pięterkami i znalazłeś ładne muzyczne podsumowanie.
Pozdrawiam z chatki w Stróży.
Tu lepiej myśli nam się o moim ojcu ( dla syna dziadku) niż wczoraj przy grobie.
Więc wspominamy,spuszczamy wodę i żegnamy się z chatką do wiosny.
Dzięki Lordzie W. Tego utworu nie znałam a jakiś rok temu szukałam JEJ grobu na Rakowicach i wtedy się dowiedziałam ,że jest pochowana w Olkuszu w grobie Rodzinnym z Mamą i Siostrą .Lordzie serdecznie dziękuję za Secret Garden- Adagio

Wróciłem ze spaceru, żeby nie było zbyt poza tematem, byliśmy na terenie byłego obozu Płaszów. Aż dziwne, ale byłem tam pierwszy raz!

Ha. Mnie przez lata Płaszów (Kraków-Płaszów) kojarzył się tylko z końcową (lub początkową) stacją kolejową pociągów, zwykle jadących do Kielc lub przez Kielce.
O tym, że był tam obóz, dowiedziałem się dużo, dużo później.
Ale z tego, co widzę, obóz się tylko nazywał Płaszów, właściwa dzielnica Płaszów jest nieco dalej na wschód?
Tetryku Ty pierwszy raz,a ja niezliczoną ilość razy.Od różnych stron. A cóż to Cię wywiało akurat tam?
To miejsce na tyle ciekawe, że zasługuje na więcej jak jedno zdjęcie.
To by nawet pięterko mogło być.
Droga Makówko bez przesady ,nie możemy się bez przerwy katować za nie swoje grzechy ale szanować takie miejsca powinniśmy i to robimy
Akurat dzisiaj z cyklu krakowskich spacerów po miejscach nieoczywistych wybraliśmy kamieniołom Liban z sąsiadującym rezerwatem przyrody i terenem byłego obozu. I niekoniecznie fotograficznie.
Zocha,Ty też tam dziś spacerowałaś?
Dobrze to nazwałaś miejsc nieoczywistych.
Byłeś Tetryku tam na dole?
Pozwolę sobie pokazać trzy zdjęcia (bez martyrologii) z 28.09.2014, gdy zwiedzałam kamieniołom Liban. Ten komentarz miał być pod pierwszym zdjęciem Tetryka, więc wyjaśniam, że chodziło mi o miejsce, które Tetryk pokazał z góry.
To miejsce to nie tylko obóz w Płaszowie Elizo.
To miałam na myśli pisząc, że zasługuje na więcej zdjęć, gdyż spodziewam się, że Tetryk zrobił ich więcej.
Zrobiłem niewiele zdjęć, niekoniecznie wartych publikowania. Mogę zamieścić 2 z nich:
Widok na Pomnik Ofiar Faszyzmu na szczycie wzgórza

Osamotniona kępa klonów z Kopcem Krakusa w tle

Dla porównania dodam dwa zdjęcia tego miejsca, ale na wiosnę (22.04.2014).
Też Kopiec Kraka w tle.
Tetryku, to (chyba?) te same kamienie co na zdjęciu z klonami. Tylko z trochę innego miejsca.
Tak, te same, nawet z prawej strony widać gałęzie tych klonów…
Musiałam wyciąć trochę prawą stronę, bo była tam nasza grupka powracająca z Kopca Kraka.
A na innym zdjęciu (tfu, tfu) mogłaby się nawet trafić Makówka.
Wiem ale na tych fotkach akurat nie było Ciebie ? a na tych co prezentujesz zawsze jesteś :).
Byłam ,widziałam ,wiem i dalej trzymam się swojego zdania a TY masz prawo do innego -ja się wycofuje -pokazuj foty o martyrologii ,tylko czemu ma to służyć ? Znów w imię polityki kto ma racje ? NIE !!!
Elizo, to nie są foty o martyrologii… Pokazuję piękne miejsce w mieście, a refleksja o jego historii wiąże się z atmosferą święta szacunku dla zmarłych…
Nie wiem, Elizko, ale albo Ty źle zrozumiałaś, albo ja…
Wydaje mi się, że Makóweczce nie tyle chodzi o martyrologię, ile o ciekawość miejsca. Piękny pejzaż, skały (o ile zdążyłam zauważyć na zdjęciach Ukratka) i las. Uroczy zakątek… pomimo martyrologii…
Przepraszam wszystkich Wyspiarzy i inne osoby które przez moje wypowiedzi poczuły pewien dyskomfort … Nie to miałam na myśli ale jeszcze raz przepraszam
Wydaje mi się, że nie masz za co przepraszać, Elizko


Każdy ma prawo do własnych myśli, czy refleksji…
Co do katowania się za nie swoje przewiny, zgadzam się z Tobą. Powinniśmy znać naszą historię, wyciągać z niej wnioski, ale myśleć głównie o przyszłości. Nie ma sensu ciągle wracać i „wałkować” co kto komu zawinił.
Ten rozdział jest już zamknięty, a życie płynie dalej…
Serdeczne dzięki za te słowa droga Miralko
Wróciłam uff . Ze spaceru również, ale innego, jak Tetryk. Dziecko przegoniło mnie w nocy po Zarabiu. Ciemno, wiatr wiał, deszcz kropił, ale jak dziecko mówi, że trzeba się dotlenić to…trzeba.
A tu na Wyspie w tym czasie ożywiona dyskusja.
Elizo, uważam, że nie masz za co przepraszać, bo przecież wyraziłaś tylko inne zdanie, a przecież dopiero wtedy jest ciekawa rozmowa.
Miralko, słusznie napisałaś, że Makóweczce nie tyle chodzi o martyrologię, ile o ciekawość miejsca.
Widać stąd nie tylko pomnik wg projektu Witolda Cęckiewicza co i Kopiec Krakusa (fotki Tetryka).
Spacerując możemy spoglądać na skały ale i też znaleźć się na erozyjnym dnie morza górnokredowego zwiedzając Rezerwat Przyrody Nieożywionej, który tam się znajduje.
Czyli wszystko na marne :).
Elizo kochana, czemu mnie bijesz?
Hm…
Co na marne ?
Spotkajmy się na wiosnę na dnie morza. Tam się można na kocyku położyć i opalać.
Z kocykiem na plażing z szacunku dla historii tego miejsca raczej nie udałabym się. Ale ja konserwa jestem…
Zocha!
Miałam na myśli nie obszar obozu Płaszów, nie miejsce, gdzie jeszcze w trawie są zaniedbane, opuszczone groby żydowskie, nie okolice pomnika, lecz miejsce wcześniejsze.
Aby ciekawiej zabrzmiało napisałam na dnie morza.
Wróciłam, spotkanie się udało, było pięknie i pogoda też dopisała
Jestem zmęczona,idę spać.

Dobrego wypoczynku, Bożenko!
Spokojnej!
Pomnika Ofiar Faszyzmu trudno nie zauważyć jadąc tą trasą a za misia dziękuję
Dobranocka.
Może dzisiaj Mistrz Jan Sebastian, aria z Wariacji Goldbergowskich. Na tę melodię i harmonię nie można się napatrzeć.
Snów spokojnych i harmonijnych.
Wkrótce niedziela. Kto chce i może – idziemy za Bożenką… 😉

Zmykam…
Skoro Tetryk tak mówi…
Koniec dyskusji?
Ale żeby zaraz spać?
A ja w końcu wróciłam z warsztatu samochodowego

Po drodze zajechaliśmy do jakiegoś „meksyckiego” warsztatu. W 10 minut (słownie dziesięć) było naprawione i kosztowało coś trochę ponad $90. Czy nie może człowieka szlag jaśnisty trafić?!!! Po co trzymali mój samochód przez cały dzień? I jeszcze chcieli skórę zedrzeć
Żebym wiedziała, pojechałabym do tych Meksyków od razu i nie traciłabym całego dnia. 
Mało mnie szlag nie trafił
Rano odstawiłam samochód, bo coś mi strasznie blachy dzwoniły. I to już od środy. Małżonek mówił, że to rura wydechowa…
Mieli sprawdzić co jest i powiadomić ile będzie kosztowała naprawa. Samochód zostawiłam o 7:30. Zadzwonili dopiero ok. 16, że to faktycznie rura wydechowa. Muszą zamówić część (tę rurę) i wymiana będzie kosztowała coś ok. ośmiu stów. Zdziwiłam się, bo Jeff w swoim pikapie wymieniał i zapłacił niecałe cztery… u mnie dwa razy drożej?!!! Zabrałam samochód. Niech się ukąszą w odwłok
A tu bez samochodu jak bez ręki…
Hej, hej Miralko!
Widzę, że nie jestem sama na nocnej zmianie.
Sorry Makóweczko… ale ja tylko tak z doskoku, bo mam jeszcze co nieco do zrobienia


Muszę koniecznie wyjąć z wanny swojego hibiskusa (wielki)… ciężko się będzie myć z nim w środku, bo niewiele miejsca zostało w tej wannie
A trułam na nim mszyce…
Gdy zabierałam do domu patrzyłam, czy nic go nie oblazło. Musiało być kilka, których nie zauważyłam. Ciepło w domu, to się rozmnożyły. Kupiłam specjalny preparat. To pryskałam, to myłam (kilka razy)… i mam nadzieję, że wytrułam wszystkie
Już niedziela. Chciałam utulić Wyspę do snu z nadzieja na pogodny ranek. Lampka zapalona, więc tylko dobranoc.
Jak Wiedźminka to i ja.
Wspominałaś ostatnio, że wolisz wcześniej chodzić spać, więc na wszelki wypadek zapaliłem. Obiecuję, będę cierpliwszy!
Dzień dobry
Już niedziela, ma być ciepła i chyba słoneczna.
Dzień dobry!
Już nie śpisz? Po północy poszłaś spać
Niestety.Tak jakoś do d…z tym spaniem.
Komu kawy na rozbudzenie?
Herbatę poproszę.
Powoli sączę…
Witajcie!
Dziś znów cieplejszy dzień. Może to te gwałtowne zmiany temperatur tak nam spać przeszkadzają?
Podobno wieje halny, który tak działa na nasze samopoczucie.
Halny chyba do Poznania nie dociera?
Pewnie nie, ale ja byłam zmęczona ciężkim dniem, w nocy spałam dobrze.
Pewnie tak. Mnie chyba jednak dodatkowo durne rozmyślania zamiast o czymś przyjemnym to analizowanie co, jak i dlaczego.
Te rozmowy Makówki z maczkiem.
I znowu równocześnie pisany komentarz -09:46 razem z Bożenką!
Coś ostatnio spotykamy się tutaj, mam nadzieję, że podobnie będzie w realu
Ja nie mam Bożenko nadziei, ja TO WIEM !
Czy zauważyliście, że piękny wiersz MPJ, otwierający ten wpis, przemknął prawie niezauważony?
Też o tym pomyślałam. Rozmowa skupiła się na wspomnieniach o Waszych cudownych wyspiarskich Przyjaciołach. Zbiegły się wszak 1 listopada i MPJ.

Potem zeszła na miejsce Twojego Tetryku spacerku.
Kto tu jest gospodarzem pięterka i zna się na poezji, hm?
Chętnie poczytam jak mądrzy ludzie pogadają o poezji i wreszcie zamilknę.
Do 200 komentarzy jeszcze trochę brakuje, jeszcze zdążycie i o wierszu mam nadzieję.
Dzień dobry. Ale sobie pospałem. I nikt, ale to nikt mnie nie budził w żadnym Ważnym Celu.
Już nie warto wstawać . Jest już godzina 20 05 trzeba przewrócić się na drugi bok i dospać do poniedziałkowego ranką . A w poniedziałek znów harówa aż do fajrantu ! Przyjemnych snów Quackie !
Dziękuję bardzo. Jeszcze chwilę pobędę…
Cicho się tu zrobiło…
Ale dobranockę wrzucę już teraz.
Była już jakiś czas temu. Z „Marsjanina” – temat „Making Water”, czyli tworzenie wody. Główny bohater, żeby przeżyć na Marsie, musi faktycznie zrobić wodę z tlenu i wodoru.
Snów dobrze natlenionych.
Dziś się natleniałam w Mogilanach, a potem w Stróży, ale natlenianie w czasie snu to byłaby dobra rzecz.
Humm, może by tak okno otworzyć? Chociaż o tej porze roku to ryzykowne.
To zależy, bo ja przez cały rok śpię przy uchylonym oknie.
Ale przeleciał ten dzień… Teraz jednak paszcza mi się rozrywa, więc mówię dobranoc i idę spać
Dobranoc, śpij dobrze i obudź się dobrze natleniona Bożenko!
Spokojnej
I ja zemknę…
To i ja się odmeldowuję! Dobranoc!
Dzień dobry
Znów poniedziałek, zapłakany ale ciepły.
Dzień dobry!
Witajcie!
Kolejny miesiąc pracy ogłaszam otwartym… 🙁
Ale żeby pracę uprzyjemnić sobie, warto napić się kawy. Dziś podaje Kelnereczka
Niech sobie Gienia odpocznie.
Poproszę kawusię jak zwykle.
Ja jak zwykle herbatę poproszę.
Dzień dobry. Mokro. Zimno. Listopad w pełnej krasie!
Byle do wiosny…
Przy tych widokach trudno utrzymać optymizm – ale próbujmy, próbujmy…
Niech żywi nie tracą nadziei, że zacytuję Słowackiego
Gdzie jest Skowronek?
Czyżby znów miała „pełną chatę?”?
Wiedźminki też nie ma…
Ale cisza…
No właśnie… Może ktoś popełniłby nowy wpis? Bardziej pogodny na przykład? Może inny wiersz MPJ?
Cisza , bo wszyscy miłośnicy przyrody oczekują na nowe informacje dotyczące losu włoskich tygrysów . Wszystkie obrazkowe portale opisują tragiczna podróż 10 tygrysów z Włoch do Dagestanu . Jeden z tej grupy na granicy z Białorusią zakończył żywot , a reszta znalazła przytułek w poznańskim ZOO . Losem tygrysów byli tak przejęci niektórzy uczestnicy tego wydarzenia , że popłynęły nawet łzy nad losem tych zwierząt . Ach , gdyby tak przenieść emocję tygrysie na homo -sapiens , może byli byśmy trochę lepsi dla swoich bliskich ,kiedy popadną w kłopoty ? Dobry wieczór 🙂
Tygrysy ponoć mają się już lepiej, o czym pewnie będzie mógł poświadczyć niejaki T. Bengalski – o ile tu zajrzy 😉
Ponoć najbardziej koszmarne porzekadło wśród tygrysów brzmi: Tygrys tygrysowi człowiekiem…
Jestem, po przerwie, bez ogłaszania fajrantu. Prawdę mówiąc, obecne zlecenie trochę mi daje w kość, tyle chociaż dobrze, że nieźle płatne.
Takie nudne, czy idiomy Cię męczą?
Ale ja już idę spać. Dobranoc
Specjalistyczne, a konsultantka nie daje znaku życia
Spokojnej!
O, to może jeszcze przed dobranocką wyniki pewnego filologicznego śledztwa w sprawie pewnej lektury – http://www.poznajgrenlandie.pl/kim-byl-anaruk.html
Faktycznie fascynujące! Swoją drogą, czy ktoś kiedyś dojdzie prawdziwych imion Kajki czy Kokosza?
Och, to akurat wiadomo, prototyp Kajka to Kajtek (czyli Kajetan
), a Kokosza – Koko (i tu oczywiście nie wiadomo, co było najpierw, jajko czy kokosza).
Dobranocka.
Jedna z wielkich dam jazzu, Melody Gardot, w takiej oto melancholijnej piosence, bardzo udanym mariażu jazzu i muzyki latynoamerykańskiej (nie wiem, jakiej, piszą, że bossa nova, co całkiem możliwe, ale nie taka typowa na septymach dodanych, tylko rzewna całkiem).
Snów o spotkaniach.
Pamiętasz Q co odpowiedziałeś, gdy zadałam kiedyś pytanie „za czym tęsknisz”?
Otóż wróciłam właśnie z takiego spotkania towarzyskiego w gronie przyjaciół, kiedy ani przez chwilę nie musiałam się zastanawiać co mogę powiedzieć, jak się zachować, gdyż czułam, że wszyscy nadajemy na tej samej fali.
Był i śmiech i poważne rozmowy i wspomnienia z czasów szkolnych.
Jak dobrze, że mam TAKICH przyjaciół.
Dziś sobie takie spotkanie wyśniłam na jawie. Wystarczyło wykonać parę telefonów i zarezerwować stolik. Pretekstem był kolega z jednej klasy z LO będący 10 dni w Polsce.
Z tą Dobranocką dziś dla mnie nie mogłeś lepiej trafić.
To się cieszę bardzo
Cieszę się, że się cieszysz i mówię
Spokojnej!
No, jak już Makówka mówi „Dobranoc” to czas zapalić lampkę i dołączyć do życzeń…

Spokojnej. I ja zmykam.
Bardzo pośpieszne dzień dobry:)
I umykam służbowo, mając nadzieję, że wieczorem będę już z powrotem.
Pozdrawiam:)
Dzień dobry
Wtorek, następny ciepły dzień tej jesieni…
Bryyyy!
Witajcie!
Dziś witało mnie przez okna autobusu ostre poranne słońce. Niestety, nie było warunków aby utrwalać widoki… 🙁
Tu niestety pochmurno, ale mam nadzieję na słońce. 🙂
Rano widziałam takie różowe paski, ale teraz jednolita szaro-burość.
Dzień dobry. A ja zaspałem, niedużo, ale jednak. Ale nie mam z tego powodu jakichś potwornych wyrzutów sumienia.
Napij się kawy
Kawa pomoże 
I słusznie! Precz z wyrzutami!
Dzień dobry


Lecę, bo się troszkę spraw do załatwienia skumulowało.
Przydałby się nowy wątek, Bożenko masz troszkę czasu? Weź, dziecko drogie, wymyśl coś
Racja przydałoby się nowe pięterko, bo teraz 175 komentarzy.
Bożenko -myśl !
A wiersz MPJ nadal nie został skomentowany!
A tu tyle znawców i miłośników poezji…
Czyż nie była zamysłem zaduma i wspomnienia o przyjaciołach, którzy nie usiądą już z nami przy stole z zaduszkówką wg przepisu MPJ, czy bez w dłoniach? To cenniejsze od potoku słów, tak sądzę…
Skoro Bożenka już budowała nowe pięterko jeszcze na tym odniosłam się do komentarza tego co to pięterko postawił.
Czy zauważyliście, że piękny wiersz MPJ, otwierający ten wpis, przemknął prawie niezauważony? -Tetryk 3.11.19 godz. 10:28.
Przepraszam Wszystkich, już
Zrobiłam co chciałaś, a dyskusja nad wierszami może trwać.
Witaj, Makówko.
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą i Tetrykiem w kwestii nieskomentowania:)
Odebrałam ten wiersz jako zaproszenie do wzniesienia toastu za Tych, którzy już do wspólnej biesiady zasiąść nie mogą i każda kolejna pieśń wydała mi się do tego toastu dołączeniem, mentalnym wychyleniem kieliszeczka „zaduszkówki”:)
„Zaduszkówki, którą ja, nawiasem mówiąc, nazwałabym raczej „zaduszówką”, bo poszerza znaczenie od trunku „na Zaduszki” również do trunku „na za dusze”:)
Pozdrawiam:)
Zobaczę co się da zrobić, poczekajcie.
Zapraszam na nowe pięterko. Jak potrafiłam, tak zrobiłam. Jeśli da się to poprawić, to bardzo proszę