Część 1 zakończyłam mapką i obietnicą, że w części 2 oprowadzę Was po fortach.
Ograniczę się tylko do paru wybranych faktów związanych z fortami,
a resztę mam nadzieję dopowiemy sobie wspólnie w komentarzach.
Historia nigdy nie była moją mocną stroną, więc jeśli ktoś coś dopowie lub poprawi będę wdzięczna.
FORT SUMTER

Tu rozpoczęła się wojna secesyjna.
W 1860 roku na prezydenta USA został wybrany Abraham Lincoln, zdecydowany przeciwnik niewolnictwa. W odpowiedzi na ten wybór 11 stanów południowych w 1861 roku ogłosiło secesję i utworzyły Skonfederowane Stany Ameryki. Prezydent Lincoln uznał secesję za bezprawną. Doszło do wojny, w wyniku której śmierć poniosło 620 tysięcy ludzi.
Fort Sumter znajduje się na wyspie. Płynie się do niego takim statkiem. W komentarzu wprowadzającym jest zdjęcie zrobione w drodze między statkiem a fortem.

Można sobie pochodzić trochę po forcie albo podpytać o coś takiego miłego pana. Ja z konieczności ograniczyłam się do zrobienia zdjęcia.




FORT MOULTRIE
Fort Moultrie chronił miasto Charleston i jego strategiczny port przez ponad półtora stulecia.
26.12.1860 (6 dni po ogłoszeniu secesji przez Karolinę Południową) mały federalny garnizon opuścił fort Moultrie i przeniósł się do lepiej przygotowanego do obrony fortu Sumter. W słynnym ostrzale fortu Sumter, który rozpoczął wojnę secesyjną brali udział konfederaci znajdujący się w forcie Moultrie i forcie Johnson.
Armia USA zajmowała i utrzymywała fort Moultrie do 15.12.1947. Obecnie fort jest własnością National Park Service.


Teraz przenieśmy się na chwilę do White Point Garden w Charleston , gdzie znajduje się pomnik Williama Moultrie-35 gubernatora Karoliny Południowej . Nie ma on swojego pomnika w forcie, lecz właśnie w White Point Garden.
Był bohaterem wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, dowódcą ochotników z Południowej Karoliny, a także generałem w armii Jerzego Waszyngtona. Pod jego dowództwem walczył i zginął w bitwie pod Savannah, całkiem niedaleko od Charleston, Kazimierz Pułaski – bohater obydwóch naszych narodów. Kazimierz Pułaski na kilka miesięcy przed swoją śmiercią po utworzeniu pierwszej samodzielnej jednostki kawalerii w armii amerykańskiej odniósł na jej czele pod Charleston wspaniałe zwycięstwo nad Anglikami.

Jak już jesteśmy w White Point Garden pokażę jeszcze dwa zdjęcia. To miejsce, gdzie mają swoje pomniki bohaterowie obu stron konfliktu wojny secesyjnej. Podkreślam -obu stron konfliktu!
Większość rozsądnych Amerykanów uważa, że ta koszmarna bratobójcza wojna nie miała wygranych i przegranych.


Aby wszystko to jakoś umiejscowić w przestrzeni — mapka Charleston.

Z tą właśnie mapą zwiedzałam Charleston w czasie, gdy Basia była w pracy.

White Point Garden
Z tego miejsca spacerkiem można dojść do Waterfront Park, czyli tam , gdzie znajduje się fontanna w kształcie ananasa, o której pisałam w części pierwszej.

Jak zerkniecie na mapkę, która kończyła 1 część zobaczycie jeszcze fort Johnson.
Znajduje tu się Park Zachodzącego Słońca — cudowne miejsce dla miłośników pływania, gdyż woda jest ciepła, trochę słona, ale nie ma fal, więc można pływać jak w jeziorze. Tu Makówka plażowała, pływała…eh! -cudnie było!
Są też tacy, którzy przychodzą tu, aby robić badania nad licznie tu występującymi bezkręgowcami morskimi .Albo zbierać muszle lub zęby rekina (mam jeden malutki na pamiątkę).
O tym, że jest to miejsce historyczne informują ustawione w parku gabloty.
Na koniec jedna z tych gablot dla tych, którym nie chciało się patrzeć na mapkę kończącą 1 część-przypomnienie wzajemnego usytuowania fortów.

1- to miejsce gdzie stoją gabloty i gdzie jest wymarzone miejsce do kąpieli
2 -fort Johnson
3-fort Sumter
4-fort Moultrie
5- Charleston
Forty Sumter i Moultrie są częścią kompleksu cennych zabytków historycznych oraz ciekawą atrakcją historyczną.
W Krakowie też mamy Szlak Twierdzy Kraków.
Jednak oprócz pasjonatów nadal mało osób się nim interesuje. Składa się on z 38 dużych fortów, z których 3 są bardzo zdewastowane, 9 jest w dobrym stanie, 7 jest zagospodarowanych, a 6 ma szansę na adaptację.

W różnych miejscach z tej mapki byłam, a Rajsko to częste miejsce moich spacerków, o czym nieraz wspominałam w komentarzach.
Zainteresowanych tematem odsyłam tu: http://www.twierdza.art.pl/fortress.htm
Zakochana w Charleston nie zapominam nigdy o jedynej mojej miłości -rodzinnym Krakowie.




Makówka i fort Sumter zapraszają na 2 część o Charleston (fort jest widoczny za moimi plecami).
Fort Moultrie i Johnson też się wprosiły na wycieraczkę.
Szlak Twierdzy Kraków brzęczał za uszami „cudze chwalicie, swego nie znacie…”
Znamy, ależ znamy odpowiedziała obruszona Makówka.
Zapraszam
Tu jest link, który nie wiem czemu na pięterku nie jest aktywny. Jak widać nie umiem robić aktywnego linka w tekście.
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.twierdza.art.pl/fortress.htm
Zachęcam do kliknięcia. Mapka w tekście była tylko na zachętę skoro nie udało mi się zrobić aktywnego linka. Jest tam dużo informacji i zdjęć.
Aby wstawić link, najlepiej w edytorze zmienić wyświetlanie akapitu w tryb HTML i tam wpisać zwykły kod linku postaci:
<a href=”pełny_adres_sieciowy_zasobu„>treść_odnośnika</a>
Uhmu wymruczała Makówka udając, że wszystko rozumie…
Piękne i pouczające pięterko, a właściwie wysokie piętro. Oczywiście jeśli kogoś interesuje historia Ameryki.
Dziękuję Bożenko!
Wysokie piętro powiadasz? W Charleston byłam raptem tydzień, właściwie 5 dni, jednego dnia przyleciałam wieczorem, a 7 już rano odlatywałam.
Pierwotnie planowałam zrobić jedno pięterko o Charleston, a potem przenieść się do jakiegoś innego Stanu.
Czyli napisać o fortach, łodzi podwodnej, plantacji i coś tam jeszcze.
O ananasie napisałam pod wpływem wiersza zapodanego przez Ciebie, gdyż nie miałam tego w planie.
No i tak się rozrosło.
Potem jak fort Moultrie to jego pomnik itd.
Na plantację bawełny też chciałabym Was zabrać…zdecydujecie więc czy zechcecie trzecią część Charleston kiedyś?
Plantacja bawełny? To może być ciekawe…
W okolicy Charleston jest ich parę do zwiedzania. Nasz wybór padł na jedną z nich, gdyż odbywał się tam akurat festiwal szkocki. Dodatkowa atrakcja dla Makówki mało bywałej w świecie.
Dlatego dla mnie wszędzie jest ciekawie!
A co robiłaś na tejże plantacji?? Przytargałaś ze sobą jakąś belę bawełny np. na pamiątkę ??

Hm…niech się zastanowię…
Alla! Podumałam, podumałam jedząc hm…śniadanie. O tej porze śniadanie?
Wczoraj poszłam TYLKO oddać klucze od mieszkania chłopaczków, którymi się zajmowałam ostatnio, a zostałam na gadanie przy naleweczce.
Chyba jakieś Porto też było?
No więc podumałam i jednak wymyśliłam, że ciekawiej byłoby, abym umiała wymyślać zabawne historie, które mi się wydarzyły, ale jednak nie umiem. Mogę tylko relacjonować fakty.
Ząb rekina to prawda – dał mi jakiś zbieracz na plaży.
Łoo matusiu… ależ Maczku, ja tylko żartobliwie zapytałam
Ależ Skowronku przecież wiem. Czasem na żartobliwe pytanie można odpowiedzieć serio, a poważne pytanie obrócić w żart.
Dzień dobry na nowym pięterku.
Z tych fortów poza oczywiście całością historii bardzo mi się podobają armaty, które zawsze mi się kojarzą z ilustracjami Daniela Mroza do powieści Verne’a. Jak je oglądałem, to myślałem, że to kompletnie fantastyczne wizje, przecież prawdziwe armaty (takie z dwudziestowiecznego uzbrojenia LWP, na przykład) wyglądają zupełnie inaczej! A tu się okazało, że faktycznie, w USA można spotkać taką artylerię całkiem realną.
A skąd wziął się taki kształt działa i czemu to praktycznie służyło, można przeczytać tutaj: https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pl.wikipedia.org/wiki/Działa_Dahlgrena
Dziękuję Panie Q za dodatkowe informacje. Na to właśnie liczyłam, że pięterko będzie mieć więcej współautorów.
Każdy komentarz poszerza temat, ale najcenniejsze są dla mnie takie jak Miralki (własne wspomnienia z pobytu w Holland) i Bożeny( zdjęcia noclegu w młynie) na pięterku o Holland albo Twoje w Charleston (łącznik między ananasem a łodzią! i inne)
Oczywiście nie umniejszając roli innych osób.
Wszystkich zapraszam do współautorstwa!
Wiesz, to też jest sztuka, tak skomponować wpis, żeby każdy znalazł coś dla siebie i miał z czego rozwijać kolejne gałązki w komentarzach.
Staram się, aby tak było panie Q! Tym razem postanowiłam być poważna i ten wpis zrobił się dość monotematyczny, więc dla niektórych zapewne nudny.
Charleston część 3 myślę, że uda się, aby była większa różnorodność.
Jeszcze zanim pójdę spać coś dla Ciebie Panie Q.
Taki fragment jednej armaty. Drugiej nie pokazuję, bo tam wlazła Makówka.
I jeszcze jedno zdjęcie -tym razem zrobione w fort Sumter. To wyżej to oczywiście w fort Moultrie.
Jak klasyczne butelki coca-coli!
Ty to masz skojarzenia panie Q!
A MOŻE to butelki coca-coli wzorowano na tych armatach?! Przecież i tu, i tu chodzi o to, żeby wytrzymały ciśnienie?
Czy sugerujesz Mistrzu Q, że ulegając Twoim skojarzeniom powinnam Was zaprowadzić do jakiejś knajpki w Charleston?
Da się zrobić. Chyba?
Oraz bardzo mi się podoba mapka. Położenie fortu Sumter faktycznie jest kluczowe, nie ma się co dziwić, że tak go chcieli zdobyć, praktycznie kontroluje wejście do wnętrza zatoki, a te boczne tylko go uzupełniają.
A teraz fajrant i przerwa.
Dlatego uznałam, że mimo że mapka była w 1 części warto ją powtórzyć w części 2, gdyż to pokazuje, dlaczego zdobycie fortu Sumter było takie ważne. Dlatego też dopisałam cyferki, bo na pomniejszonym zdjęciu trudno byłoby odczytać podpisy.
Co ciekawe mimo intensywnego (przez dwa dni) ognia w czasie walki o fort Sumter nikt nie zginął po żadnej ze stron. Obyczaje wojenne były jeszcze wtedy pełne poczucia rycerskości. Jednak już w czasie trwania Wojny Secesyjnej miało się to bardzo poważnie zmienić…
To jeszcze jedno zdjęcie z folderu, który otrzymują zwiedzający fort Sumter.
Pasjami lubię takie przekroje!
Tak myślałam panie Q!
Dobranoc
Spokojnej!
Dobranocka.
Chwilę nie było Andreasa Vollenweidera, to niechże dzisiaj będzie. Wyjątkowo z ludzkim głosem, a konkretnie należącym do amerykańskiej wokalistki folkowej Elizy Gilkyson. Trochę chwilami rozkołysane, może zbyt gwałtownie ucięte, ale w sumie bardzo ładne.
Snów nie bez wad, jednak ogólnie pozytywnych.
No tak, a ja umieściłam dobranockę u Zenka uważając Forty za młodziutkie pięterko.
Taaaa. Młodziutkie tak jak i ta, co to pięterko napisała!
Sama młodzież.
Raptem 20 komentarzy Makóweczko ! I to z moim marudzeniem o dobranocce.
Wiedźminko!
Trochę się utożsamiam, bo jednak bezczelnie zawsze piszę o swoich wrażeniach, odczuciach, przemyśleniach.
Jednak dla każdego coś miłego -taki wybór!
Jedni dalej komentują u Zenka, a inni -forty!
Bezczelnie?? Uff.. Maczku
Cóż taka już jestem! Zamiast z dystansem relacjonować bezosobowo.
Taki Maczek, eh!
Jednak ten wpis postanowiłam, aby był poważny, bo wojna secesyjna to złożony i trudny temat. Nie dotyczy to oczywiście Waszych komentarzy, w których im więcej zabawy, tym lepiej.
Czasami, wyjątkowo, nie ma dobranocki w ogóle, dzisiaj są dwie – średnio wychodzi jedna!
A ja się tak zadomowiłem w tym forcie, że jakoś naturalnie tutaj zapodałem.
Ale lampka niech już tam zostanie, rzecz jasna.
Już na dzisiaj zemknę.
To są prawa statystyki -jedna ręka we wrzątku, druga w lodowatej wodzie = statystycznie miła ciepła kąpiel!
A Makówka bezczelnie będzie wędrować z jednego pięterka na drugie i będzie WSZĘDZIE, bo u Zenka też mi się podoba!
Znaczy się – wszędobylski, włóczący się Maczek??
Wszystko, aby nie zardzewieć!
Andreasa posłucham z dużą frajdą… jak zawsze .
Dobranoc Państwu!
Może mi się przyśni Anioł Stróż na armacie Dahlgrena?
Dzień dobry
Jakoś dzisiaj dospać nie mogłam, może to rajzefiber? Ale ważne że pogoda dopisuje 
Na pewno, Bożenko

Mnie kotka budziła dokazywaniem, bo wróciła późnym wieczorem, więc nockę spędziła z nami, a nie w kawalerce
O której wyjeżdżasz?
Jadę ok. dziesiątej, ale jeszcze muszę dokończyć pakowanie. Również laptop, więc się wkrótce wyłączę.
Szczęśliwej podróży i odezwij się jak już będziesz na miejscu!! Tak dla spokojności! Naszej! Buziaki na drogę
i szerokiej… lub bezpiecznych torów 
Dziękuję, odezwę się na pewno.
Udanej wizyty Bożenko
Miłego wypoczynku Bożenko!
Dzień dobry

Noożesz te XIX wieczne armaty robią wrażenie! Znaczy ich wielkość, zwłaszcza w porównaniu z człowiekiem.
Żadnych wojen, nigdy!!!
Wiem, mogę sobie życzyć! Ale tylko – życzyć
Pięknie opisałaś swoje wrażenia i napracowałaś z wyszukaniem dodatkowych informacji o bezsensownej wojnie. Bezsensownej jak każda wojna niezależnie na jakim kontynencie trwa.
To się zgadza. Rządzący chcą więcej władzy i toczą wojny, a szary człowiek cierpi i ginie.
Prawda, Bożenko.
Pomyślałam, że jak w naszym kraju byłaby broń tak dostępna jak w Stanach, to ilu tych od parasolek by jej użyło przeciw białym różom np.
Wojna secesyjna to przykład na to, do czego doprowadza bratobójcza wojna. Przyjaciel strzela do przyjaciela, brat do brata…
Powinno nas to wszystkich uczyć…
Dziękuję Alla za pochwałę mojej …pracowitości.
Też wolę oglądać kwiatki wokół wiatraka w Holland i też wolałabym, aby wojen nie było, ale cóż wojny były, są i będą.
Okrutne i bezsensowne.
Słoneczko świeci, kelnereczka uroczo zaprasza, Gospodynię wątku przede wszystkim

Skoro gospodyni już, to ja też poproszę, jak zwykle, czarną i bez cukru.
No to jeszcze kawka,
mały poczęstunek, i żegnam się 
Wprawdzie słodkości mam dzisiaj po kokardę (miałam 6 urodziny wnuczka), ale truskawki pod każdą postacią pochłaniam w nieprzyzwoitych ilościach
Koniecznie z szypułkami!!!
Witam !
Słońce! Tu u mnie w Krakowie! Błękitne niebo!
Dzień dobry! Pogoda takasobie, a mnie czeka dzisiaj wyjście, i to niejedno – poza tym będę.
Oraz.
Jest.
Spokojnie.
Witajcie!

Dziś mocno spóźniony, muszę się usprawiedliwić. Wczoraj o piątej zaczęliśmy Walne Zgromadzenie Spółdzielni Mieszkaniowej, które zakończyło się… dziś przed pierwszą!
W efekcie na plac na zakupy pojechaliśmy późno, a więc straciliśmy tam więcej czasu niż zwykle. No, ale już jestem po śniadaniu i po wizycie w Charleston. Brawa dla autorki!
Autorka dziękuje za brawa i pozdrawia z Zarabia.
Nad czym tak radziliście tak długo?
Najdłużej, jak zwykle, trwało ukonstytuowanie zebrania. Poza tym wygasła kadencja Rady Nadzorczej i wybieraliśmy nową.
Obrady nocne prawie jak nasz Sejm?
Są różnice. Prowadząca była ładniejsza! 🙂
Innych różnic nie było?
A ja wybywam, będę, mam nadzieję, popo łudniu.
Z Mogilan pozdrawiam.
Bawcie się dobrze
Witam! Jestem na miejscu, pogoda piękna, ale z podłączeniem kompa miałam problemy. Nie chciał mnie zalogować. Mam nadzieję, że już teraz będzie dobrze.
Dzięki Bożenko za informację.Wypoczywaj i ciesz się pogodą!

Miłego wypoczynku, Bożenko 🙂
Dojechana szczęśliwie
I jak tam na wsi, spokojnie??
Jestem. Wszystko się poprzesuwało, ale jestem z powrotem, cały i zdrów.
Była cisza na Wyspie i oto kolejna osoba melduje,że jest na miejscu.Ja jeszcze długo nie,bo jestem w chatce,ale dziś muszę wrócić.Jutro głosowanie w jednej Komisji,a OKW w innej.A tak by się zostało w chatce…
I jemu też się marzyła…
A tu (prawie) wolna chata.
Sam nie wiem, co się w niej jeszcze zmieści!
Prawie?
No jest jeszcze starsze dziecko. Właśnie mi zrobiło herbatę
Dobre dziecko
A mnie moje młodsze dziecko zawiozło …jest opis poniżej gdzie…
Eh…wysłuchałam sobie na tarasie w chatce bez adresu…eh…
Dawno chatki nie pokazywałaś, to może wrzuć nam jakąś fotkę??
Tyle tu luf, ze aż poczułam się nieswojo..

Ale celują w drugą stronę!
Cel-pal
Tylko nie strzelać!!!
E, chyba z nich nie strzelają, to są tylko takie zrekonstruowane atrapy, żeby było widać, jak to wyglądało kiedyś? Tak jak ta armata na Gibraltarze?
Walnij lufkę, to się odprężysz!
Znakomity pomysł! Po ciężkiej walce z różami i innymi kwitnącymi co to były dzisiaj sadzone w doniczkach
Mi też się przyda
Strzeliłam i mogę iść się oczyścić

Dobrej nocy SzanPaństwu
To ja za Tobą Skowronku, bo już mi ta lufka zaczyna działać. Dobranoc
Spokojnej!
Dobranocka.
Dzisiaj „Niebieska Patelnia”, ale nie w wykonaniu zespołu Piwnicy Pod Baranami, bo YouTube nie pozwala, tylko Ewy Wnukowej (dobranocka została edytowana). Rzecz znana, nie będę opisywał, ale tylko powiem, że dzisiaj wieczorem na niebie ma być widać (tam, gdzie nie ma chmur), „pociąg Muska” – rządek sztucznych satelitów, jak paciorki albo właśnie barany, jeden za drugim. Już za godzinkę, między 22:38 a 22:47. Gdzieś na południowej stronie niebieskiej patelni.
Snów po obejrzeniu baranów, niekoniecznie policzeniu!
S(e)ksofonik na wstępie the best
Tak, całkiem niezły!
A w ogóle to chciałem powiedzieć, że tytuł wywołuje u mnie tzw. dysonans poznawczy, bo „forty” to po angielsku 40. Ja oczywiście wiem, że to po polsku, ale zawodowe przyzwyczajenie puka mnie cały czas w potylicę i pyta „Jak to odcinek 3, skoro tytuł zaczyna się od 40?”
Kiedyś, patrząc na plakat zapraszający na „Ich troje” – film produkcji NRD usilnie starałem się przypomnieć sobie, co znaczy niemiecki czasownik „trojen”…
Kiedyś uczyłem się niemieckiego w Austrii, w ramach stypendium Uniwersytetu Wiedeńskiego, i rozbawiłem nauczycielkę, traktując przyimek „zwischen” („pomiędzy”) jako czasownik, i odmieniając:
Ich zwische
Du zwischt
Er/Sie zwischt…
Gramatycznie wydawałoby się ok, gdyby zwischen było czasownikiem.
A ona niedobra się śmiała!
No, skoro to dla facecji zrobiłem, to niekoniecznie niedobra. Miała ogromne poczucie humoru.
I w ogóle podczas tego pobytu odniosłem wrażenie, że Austriacy to tacy trochę inni Niemcy.
Chyba całkiem inni Niemcy. Moja babcia miała austriackie pochodzenie.
Miała na imię Hermina. Urodziła się we Lwowie.
Przypomnieliście mi moją naukę niemieckiego. Mieliśmy po kolei odmieniać przez osoby jakieś czasownik w czasie przyszłym. Co ja sobie przygotowałam jakiś czasownik, to go ktoś mi już zabrał. Na ostatni moment spojrzałam w górę na lampę i pomyślałam że ona wisi. No to będę „wieszać”. I zaczęłam odmieniać: Ich werde hängen, du wirst hängen…
Tu miałam przerwane… „jakie makabryczne myśli ma pani?! Co pani odmienia?” No to mówię – ja będę wieszać, ty będziesz wieszać… Nie! Pani mówi – ja będę wisieć, ty będziesz wisieć… Śmiechu było do końca lekcji. Co ktoś na mnie spojrzał, dusił się ze śmiechu.
Ty to masz skojarzenia, dysonanse i takie tam inne Panie Q!
Wskrzesiciel narodu,
Z matki obcej; krew jego dawne bohatery,
A imię jego będzie czterdzieści i cztery.
A tymczasem ani 40, ani 44.
Charleston część 2, natomiast 6 wpis z mapką USA, bo lubię opowiadać o mojej przygodzie z Ameryką.
Licząc ile było tych amerykańskich pięterek naliczyłam, że to już (chyba?) 23 raz Was zanudzam. Zaskoczyło mnie to, że tak się rozgadałam na Wyspie!
Taa, „zanudzam”
Dziś byłam w paru miejscach przez chwilę:
-spacer w Mogilanach
-spacer po Zarabiu -widać jak wzburzona i duża jest Raba
-obiad, a potem kolacja w chatce (Alla! Dziś zdjęć w Stróży nie robiłam).
-W drodze powrotnej znów Mogilany, a tu anioły i balony
Te trzy zdjęcia w ramach makówczyne nie na temat między Dobranocką a lampką dałam dla tych co nie lubią fortów i armat.
Prawie Niagara
A Ty na hulajnodze przyjechałaś? I jeszcze anioły zrobiły Cię w balona.. 
Ajw bardzo trafnie (i zabawnie) podsumowałaś mój dzisiejszy dzień!
Ale fotki fajne
Lubię wpisy Makówki, bo zawsze zaskoczy tematyką i zdjęciami. Miałam okazję zobaczyć te działa, armaty i lufy, także swojskie forty na miejscu. Makówka o wszystkim pamięta. <3
Dziękuję Ultra za miłe słowa.
Póki jesteśmy na tym pięterku jako Gospodyni zachęcam Ciebie i innych raz jeszcze do obejrzenia mapki Szlaku Twierdzy Kraków. Bardzo pomysłowo zrobiona -najazd na dany fort otwiera wyczerpujące o nim informacje wraz ze zdjęciami.
We wpisie odwoływałam się do Kazimierza Pułaskiego -bohatera obojga narodów. Zdecydowanie mniej znanego jednak jak Tadeusz Kościuszko, który uznawany jest za bohatera narodowego Polski, Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz Białorusi i ma swoje pomniki na obu półkulach.
Tu
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.twierdza.art.pl/kosciuszko.htm
można znaleźć zdjęcia fortu Kościuszko. To miejsce bardzo charakterystyczne znane nie tylko Krakusom.
Dziękuję, jesteś wielka wiedzą! Link już przeglądam, bo niezmiernie ciekawy. Do tej pory nie interesowałam się twierdzami i dopiero Ty uświadomiłaś mi, że na ten temat niewiele wiem.
Ultra!
Dziękuje.
Wojny, twierdze, forty, armaty to nie jest coś czym się interesuję.
Jednak być w Charleston i nie zobaczyć miejsca, gdzie rozpoczęła się wojna secesyjna to jakoś głupio byłoby.
Podróże kształcą, ale zawsze uważam, że warto zwiedzać obce kraje, ale trzeba też coś wiedzieć o tym, co pod nosem.
Zauroczona Ameryką podkreślam, że tu w Polsce też mamy mnóstwo ciekawych rzeczy i piękną przyrodę.
Uff…przynudziłam…to ze zmęczenia.
To ja już się udaję na spoczynek 🙂
Dobranoc Panie Q !
Tylko nie śnij o armatach!
No i skojarzył mi się taki toast, który wznosiła jeszcze moja śp. Babcia: „Żeby nam się dobrze działo, a że działo to armata, żeby nam się armatało!”
To już wiem, co mi się będzie śniło dzisiaj.
Ja słyszałam w wersji „aby nam się armaciło„.
Czyli Mistrz Q będzie śnił o działach, a Makówka o Aniołach z Mogilan ?
A pozostali Wyspiarze?
Iiii… co Ci się śniło??
Czy jestem nietaktowna??
Nie wiem co mi się śniło,nie pamiętam. Natomiast wiem, że spałam za krótko i jestem niewyspana!
Będę zgadywał… śniła ci się jakaś lufa?
A propos lufy przed SP,w której obserwuję wybory stoi sobie jakieś działko,lufa czy coś takiego.Wieczorem pokaże Wam,bo zrobiłam zdjęcie.
Hyhy, za PRLu był kłopot z pomnikami tego typu, z czołgami, armatami etc., żeby lufy, broń Boże, nie celowały na wschód!
A teraz?
A teraz to się chyba już nie stawia takich militarnych pomników. A w muzeach to już różnie stoją, jako eksponaty.
W Gdańsku czołg stoi jeszcze jak z PRL, z lufą na południowy zachód (https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/goo.gl/maps/ajECJmMY4i85dat59), ale wydaje mi się, że nikt do tego nie przywiązuje uwagi.
Kojarzę jeszcze taki pomnik wdzięczności Armii Czerwonej w Kielcach (już nieistniejący, zdjęcia i opis tutaj – https:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/fotopolska.eu/Kielce/b86560,Pomnik_wdziecznosci_Armii_Czerwonej.html), gdzie armaty były skierowane na… wschód, ale to chyba dlatego, że na zachód od niego była katedra i pałac biskupów, a nawet w PRLu chyba nikt by sobie nie pozwolił na taki jednoznaczny gest, jak ustawienie armat lufami w stronę katedry. Dzisiaj na jego miejscu jest pomnik Armii Krajowej, już bez żadnych armat.
Przed szkołą, w której obserwuję.
Pierwszy budynek tejże szkoły (1901 rok) wyglądał tak.
Hmmm, no i w którą stronę świata
Ma lufę ta armata*?
_______
*) zdewastowana.
Lufę ma na wschód.A było tak również za czasów komuny.
No proszę, więc może to tylko jakiś mit, że starali się nie ustawiać tych luf na wschód?
Na Dobranoc dla Wyspy balon z Mogilan.
Dzien dobry

Pisze z iPoda, wiec wychdzi jak wychodzi…
Pagoda jak na razie more byc. Cieplo I dosc slonecznie. Opisze wszystko, jak wrote do domu.
Milego weekendu zycze
Również życzę Wam miłego pobytu i pięknej pogody
A ja się zastanawiałam Kto to napisał
Samych przyjemnych wrażeń, Mirelko
Też się nad tym zastanawiałam
Wszyscy się zastanawiają, ale jednak domyślają…
Pozdrowienia dla Mora !
Dzień dobry
Zaczyna się pogodna niedziela na wsi 
Dzieńdoberek Poranna Pani, Bożenko

Jak tam kury? Wstały z Tobą bladym świtem???
Nie mogę ich za wcześnie wypuszczać, bo by kogut obudził gospodarzy.
Ale już są wypuszczone i wydojone 
A jakie jest ich mleko?Jajeczne?
Słoneczne dzieńdobry bardzo

Niedzielimy się?? Leniwie, przynajmniej mam taki zamiar
Śpijcie, śpijcie… Słońce w oczęta zaświeci i SzanPaństwa obudzi, a tymczasem kelnereczka zaprasza

Witam!
Chętnie skorzystam
Dzięki, dobra kawa nie jest zła 
Witajcie!
W tę niedzielę obijam się i odsypiam, ile mogę, bo noc spędzę na obserwacji komisji wyborczej 🙂
Tym razem nie potrwa to tak długo jak ostatnio.A ja już obserwuje.Komisja przywitał a mnie bardzo życzliwie.
a mi uciekło.Tak się pisze z komórki.To obserwowanie bywa zabawne.Przed chwilą był pan, który chciał głosować przy stole,gdzie siedzi Komisja ,aby mu doradzili na kogo ma głosować .
Dzień dobry, dość pogodny. Troszeczkę, symbolicznie dzisiaj popracuję, potem (a właściwie w trakcie) zagłosuję…
A ja idę do altanki z krzyżówką, trzeba rozruszać szare komórki
A teraz pan, który na Przewodniczącego chciał nasłać Policję.Pan był wczorajszo- dzisiejszy.Oczywiscie ten co chciał nasłać,nie Przewodniczący.Przewodniczacym jest uroczy brodacz z kucykiem.
Obserwowanie z przygodami!
Z przygodami, ale w miłej atmosferze na styku Komisja -ja.
Przewodniczący -inteligentny, dowcipny i do tego wysoki, brodaty, z kucykiem i w muszce w kotwice!
Zapytałam, czy żegluje. Zdziwiłabym się, gdyby odpowiedział, że nie, ale OCZYWIŚCIE -tak!
Gdybym ja młodsza była, eh!
Też sobie czasem tak myślę. O sobie, rzecz jasna.
ZAZWYCZAJ panowie wolą młodsze kobiety. Więc stara baba ma marne szanse. Natomiast starszy interesujący pan ma zawsze szanse.
Ten Przewodniczący młodszy od moich synów. A jego zastępca -jeszcze młodszy!
Wedle doniesień wp.pl, głosowałem prawie równocześnie z p. Różą, ale w innej komisji… No i ona nie głosowała na mnie!
Uważaj, bo ten komentarz może sugerować na kogo głosowałeś !
Cisza Panie Kolego! No !
Natomiast wolno mówić o frekwencji. Tam, gdzie obserwuję -16% o godz.12, a tam, gdzie głosowałam -jeszcze wyższa, bo 17%.
My jeszcze nie, pójdziemy bliżej 16.00.
…i zagłosowane!
A skąd, ja tylko piszę, kto na mnie nie głosował…
Uhmu…
Tetryku,ja na Ciebie też nie głosowałam i co?
Nigdy nic nie wiadomo -ten pan co robił awanturę i groził wezwaniem Policji miał pretensje o wywieszenie informacji o frekwencji wyborczej na godzinę 12.
Akurat byłam przy tym, bo stałam obok Przewodniczącego. No nie dlatego, że przystojny i inteligentny, ale robiłam zdjęcie tejże kartki z frekwencją.
Widocznie pan z pretensjami nie wiedział, czego dotyczy cisza wyborcza. Albo wiedział, tylko lubił sobie popieniaczyć.
Tacy też są i tu jest rola Przewodniczącego (lub zastępcy), aby sobie z tym radzić.
Przychodzą nieraz ludzie tylko po to, aby na kimś wyładować swoją frustrację.
Poprzednio jak obserwowałam przyszła mocno starsza pani i awanturowała się o wszystko.
Też nic!
Komentarz „Też nic!” czego dotyczył panie T? Pogubiłam się!
..ja na Ciebie też nie głosowałam i co?
Mała zmiana tematu. Dziś Dzień Matki.
Wszystkiego Najlepszego dla wszystkich mam!
Bardzo ładne zdjęcie i przypomnienie! Dzisiaj „tylko” zadzwoniłem, ale w zeszłych latach wysyłałem, owszem, kwiaty.
I nawet zostałem nagrodzony 🙂 bo pewnego razu za zakup kwiatków można było wziąć udział w loterii, na której wygraliśmy tablet!
A ja dziś u mamy nie będę,a rozmowa telefoniczna już jest niemożliwa
A ja otrzymałam życzenia przez telefon, bo zobaczymy się dopiero w sobotę. Najważniejsza jest pamięć.
Ona mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy śnieg na świerkach,
i pierwszy deszcz.
Byłem wtedy mały jak muszelka,
a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.
Fragment ze „Spotkania z matką” KIG, oczywiście….
Co tam armata! W Krakowie, na osiedlu Górali stoi kompletny czołg IS-2, z lufą skierowaną mniej-więcej ma północny wschód.

Szkoda że nie RUDY
Łoo, myślałem, że na cokoły stawiali tylko T-34 (bo serial, bo najpopularniejszy czołg, bo względnie mały i względnie lekki), a takich ciężkich to już nie!
Więcej takich zdjęć by się znalazło,ale musiałabym poszukać w moich plikach,co mogę zrobić tylko w laptopie,czyli w domu.
No i dalej „armacimy”.
Dobry wieczór!
Internet oddali. Nareszcie I będzie lampka w stosownym czasie. 
Głosowanie bez atrakcji, wygląda na to, że frekwencja niezła !
Długi dziś miałam dzień, bo wnuczek zadawał szyku w przydużej albie.
Rodzinne party trwało dość długo, więc czuje się nieco znużona.
Nie przepadam za biesiadami….
Obie osobiste mamy ( te starsze) dostały po wielkim bukiecie, mama ” komunisty” też, a pozostałe mamy obdarowano śliczną, kremową różą. A ja, niegodna, pomyślałam, że chciałabym te kremowe. I jak tu dogodzić kobiecie.
No trudno, trudno…
Nie dałam wyrazu swoim odczuciom, bo byłoby niemiło! i doceniam chęć dopieszczenia.
Przerwa, a potem pewnie wieczór wyborczy.
Też czekam na ten wieczór…
Ja dopiero jadę na wieczór wyborczy.Niestety już jestem spóźniona.
A ja się wkurzyłam wynikiem wyborów. Ludzie znów dali się przekupić…
Idę spać, dobranoc.
Jestem, ale nos mam bardziej na kwintę.
Trzymajcie mnie!! Ta pani ze Świebodzic dostała się
Spokojnej, mimo wszystko!
I ja jestem smutna…
Nie ma powodu do radości, bo to wstępne wyniki. i pewnie się zmienią…
Z drugiej strony – ile kosztował ten wynik ? Zapłacimy, nie ma wątpliwości.
Dobranocka.
Coś uspokajającego. Dużo głosu, a nawet głosów, w hołdzie Leonardowi Cohenowi, „Tower of Song”. Częściowo śpiewane, częściowo mruczane albo deklamowane.
Snów mimo wszystko spokojnych.
Mimo wszystko dobrej nocy.
Trzeba będzie zmienić nazwę Wyspy? Na Mimo Wszystko Madagaskar08?
Hm…. wolałabym nie, mimo wszystko.
Też zmykam, dzisiaj może wcześnie, ale smętnie nieco się zrobiło. W realu w każdym razie.
No to zapraszam na nowe pięterko.
Dopiero wróciłam do domu. Oczywiście, że wynik nas zmartwił, ale razem wśród znajomych i przyjaciół nie popada się w smutek tylko mówi o mobilizacji przed jesienią.
W czasie wieczoru wyborczego nie ulegaliśmy złym nastrojom. Wręcz przeciwnie był śmiech i wino, a nawet śpiew. Ci, co tam byli mówili, że nie należy załamywać rąk, ale po małym odpoczynku zabrać się do pracy.
O północy nie ma do mnie jak dojechać inaczej jak taksówką. Za kółkiem siedziała bardzo sympatyczna pani, która okazało się myśli, jak i my.
Dobranoc Wyspo!
To był męczący dzień…
Jednak na osłodę jak wróciłam czekały na mnie czekoladki na Dzień Matki.