« Trzeba mieć dużo szczęścia, żeby móc nie szukać szczęścia. Lajkonik: reedycja. Odc.1 »

Ananas

Jeszcze od czasów Mieszka lub Sasa 
Zawzięliśmy się na ananasa. 
Jak ktoś coś komuś naskarżył na nas, 
Mówimy o nim: – O, to ananas! 
Czemuż do diabła – niech mi kto powi – 
Tak dokuczamy ananasowi? 
Czemu życzliwych słów kilku w prasie 
Nikt nie zamieści o ananasie? 
Zdrowiej by było, zamiast półbasem 
Na deser raczyć się ananasem! 
Ba, ale nasze pola i lasy 
Bardzo ubogie są w ananasy, 
Chociaż – jak mówią sceny z arrasów – 
Ongiś kmieć zbierał plon z ananasów 
Pastewnych: – Lepiej się krowy pasom – 
– powiadał – Dzięki tym ananasom! 
I sam dokarmiał się, z potomkami, 
Z braku kawioru – ananasami, 
Aż po zbyt intensywnych wypasach 
Nawet ślad zginął po ananasach, 
W związku z czym docent Dyonizy Panas 
Rzekł iż „Nec locus ubi ananas”. 
Pozostał tylko obraz Picassa 
Nazwany „Anna je ananasa” 
Rejestrowany też błędnie czasem 
Pod hasłem „Anna je ananasem”. 
Drodzy słuchacze! Tak coś mi zda się 
Że czas zawołać: – Wróć, ananasie! 
Wśród pól pszenicznych zostawmy pasy 
Gdzie będą mogły róść ananasy, 
Ponieważ mnóstwo różnych frykasów 
Można sporządzić z tych ananasów – 
Poddać fermentom, zacierom, kwasom, 
I wódkę dzięki mieć ananasom. 
A taki okrzyk – pomyślcie sami! – 
– Proszę schabowy z ananasami! 
Gadałem tutaj we wszystkich czasach…… 
(pardon: przypadkach!) – o ananasach, 
Lecz stąd pociecha nieduża dla nas, – 
Nie chce się w Polsce przyjąć ananas. 
Choć zaproszenia zewsząd się sypią – 
Ananas na nas tylko się wypiął, 
W związku z wypięciem owym, w ogóle 
Skreślam faceta. Byde żarł grule.
 
 

140 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    To oczywiście wierszyk Andrzeja Waligórskiego. Mam nadzieję, że się spodoba. Happy

    • Makówka pisze:

      Waligórskiego zawsze warto przypomnieć!

      Dzięki

      Brawo!

      Ananas jest symbolem gościnności w Charleston (Południowa Karolina).
      Jeśli nie znudziły się Wam moje wspomnienia z amerykańskiej przygody zabiorę Was następnym razem do Charleston właśnie. Ananas, obiecywana łódź podwodna i eh już zapomniałam o mżymżawce za oknem i śniegiem w górach, gdy tylko sobie przypomniałam o słonecznym Charleston.

    • Wiedźma pisze:

      Sympatyczny wierszyk, Pani Poranna Delighted

  2. Bożena pisze:

    No to zapraszam na kawę Kelnereczka Tym razem kelnereczka nas obsłuży.

  3. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Hi Lubię ananasy ( owoce, rzecz jasna !). W dodatku pomagają schudnąć Wink

    • Bożena pisze:

      Dziękuję za ananasa Delicious ale nie wiedziałam, że pomagają schudnąć. Muszę sobie kupić.

    • Tetryk56 pisze:

      Może i pomagają, to zależy od ilości…

      • Makówka pisze:

        Ilości nadmiarowych kilogramów czy ilości zjedzonych plasterków ananasa? Czy proporcji jednego do drugiego?

        • Tetryk56 pisze:

          Ilości zjedzonych ananasów… Delicious

          • Makówka pisze:

            Hm…pomyślę. Czyli będę mogła nadal obżerać się słodyczami, jeśli będę je zagryzać ananasem? -zastanawia się Makówka jedząc ciastko. Cóż dodała do tego wirtualnego ananasa z Wyspy i nie wie, czy to też pomoże?

            Ozorek

            A może poszukać czekolady nadziewanej ananasem? Ktoś widział taką?

            • Wiedźma pisze:

              Hihihi! Makówko, ananas to nie jest alibi dla łasucha !

              • Makówka pisze:

                Że też musiałaś mnie tak na ziemię sprowadzić Wiedźminko! Cry-Out

                Wracając od mamy wstąpiłam do sklepu. Ananasa nie było, czekolada -tak, ale z gruszką i orzechami.

                Nie moja wina! Who-s-the-man

                Wniosek -będę się zaraz objadać bez alibi. Happy

  4. Max pisze:

    Ananas jako przysmak ? Pierwsze słyszę . Próbowałem parę razy jako popitkę po drinku , ale po zębach się rozleciało i żadne tam wspomnienia smaku czy zachwytu .Swoją drogą opinia , że jest się ananasem, wyraznie nobilituje nazwanego , bo jest lepsze niż np . głąb , czy burak . W końcu ananasy sprowadzamy z ciepłych krajów i przez wrodzony szacunek Polaków do wszystkiego co jest obce ,wymaga równego szacunku do ananasa jako owocnika jak i pospolitego urwisa Approve

  5. Makówka pisze:

    No właśnie ananas jest i smaczny i zdrowy,a przecież jest taki żart , że co pyszne to nie zdrowe.
    Maksiu jesteś takim ananasem?

  6. Bożena pisze:

    Ananas, jest rodzaju męskiego, nie słyszałam o ananaskach.
    Oprócz tego, jak się okazuje, mężczyzna jest bardziej muzykalny, już od pieluch. Wpierw jest bęben, później smyk, fujara, trąba i cymbał. Wink

  7. ajw pisze:

    Uwielbiam ananasy, ale tylko na surowo. W syropie nie smakują już tak bosko. Co do właściwości odchudzających powiem krótko a-na-nas nie działa Happy-Grin Happy-Grin

    • Wiedźma pisze:

      a działa dieta ŻPM ? Wink

      • Bożena pisze:

        Jest niezawodna Happy

      • Makówka pisze:

        No właśnie! – jedno wiadro żarcia w dniu mniej!

        Nie potrafię, nawet nie próbuję!
        Afraid

        Jem raz dziennie -zaczynam jak wstaję, kończę jak idę spać, czyli po północy.

        • Wiedźma pisze:

          Oj tam, albo masz turbo spalanie albo mocno przesadzasz, bo na zdjęciach zdecydowanie nie wyglądasz żeby łatwiej było Cię przeskoczyć niż obejść dookoła Ozorek

          • ajw pisze:

            ŻPM też nie działa. Ja chyba jem oczami 😉

            • Wiedźma pisze:

              Wygląda na to, że to ten niemiły czas, gdy się tyje patrząc na wodę. Też tak miałam, musiałam potem pozbyć się zbędnej ilości kochanego ciała. Tears

          • Makówka pisze:

            Wiedźminko! Będzie okazja, aby się przekonać. Hihihi!
            1. że na poziomie brzucha i d…jest co obchodzić!
            2. że jem dużo, bardzo dużo.

            Są tacy co mnie znają i widzą ile jem i twierdzą, że jedynym wytłumaczeniem jest fakt, że nie umiem usiedzieć na miejscu i że jestem nerwowa. I może to, że jem co chwilę, a nie dużo naraz w dwóch ratach. A może jakaś choroba, o której jeszcze nie wiem?

            Serio odpowiadam.

            • Wiedźma pisze:

              Tylko nie choroba ! No!No!

              • ajw pisze:

                Może regulujesz w ten sposób emocje?

              • Makówka pisze:

                Tak, Wiedźminko!

                Choć Twoje określenie „łatwiej przeskoczyć niż obejść dookoła” ubawiło mnie do łez to jednak odpowiedziałem całkiem poważnie.
                Uwzględniając tego gościa co mam w blondi makówce, gdybym teraz nagle zaczęła nabierać lepszej linii, zamiast się ucieszyć, że ciuchy lepiej leżą wpadłabym w panikę.

                Przy moich licznych chorobach nabiera się dystansu do rzeczy mniej ważnych, a skupia na korzystaniu z życia.

                Obżartuchem byłam zawsze -na porodówkę przemyciłam coś do jedzenia. Po porodzie anestezjolog zadał pytanie, kiedy ostatnio jadłam. Pielęgniarka na to, że zapewne kolację, bo potem już byłam tu.
                A ja, że znacznie później, bo tu na porodówkę wniosłam sobie coś do jedzenia. No tak! Trochę byli zaskoczeni!
                No co głodna miałam rodzić?

                ajw -odpowiadam -tak reguluję, bo ja jem jak mi dobrze, ale stres też zajadam. W szpitalu zawsze pacjentki znosiły mi co im zbywało. No i odwiedzający mnie nauczyli się, że nie należy przychodzić do mnie z pustymi rękami.

  8. Quackie pisze:

    Dobry! Dzień jak nie co dzień, sporo spraw załatwionych, sporo w trakcie, dzieje się, oj dzieje.

    Ale póki co fajrant i przerwa.

  9. Tetryk56 pisze:

    Opowieści o p. Ignacym
    Najlepiej zacząć od najwcześniejszej, ostatniej na liście.
    Sprawdź, Quacku, czy jakichś nie brakuje…

    • Bożena pisze:

      Oj, będzie co czytać THANK-YOU

      • Tetryk56 pisze:

        Ten link od zawsze tu czeka na liście „Kategorie” po prawej stronie. Inne kategorie również…

        • Bożena pisze:

          Przyznaję się bez bicia, że nie zwracałam uwagi na tę listę Ashamed

        • Wiedźma pisze:

          Ukratku, ale samotne czytanie to nie to samo ! Ja też mam pana Ignacego i uważam, że trzeba by go ” ożywić”. Approve

          • Makówka pisze:

            Samotne czytanie to nie to samo- to po pierwsze.

            Dla niewtajemniczonych należy się jakieś wytłumaczenie, wprowadzenie -to po drugie.

            Please

            • Quackie pisze:

              Ignacy Lajkonik to taki bohater, który mi się kiedyś napisał jako alter ego, ale z czasem ewoluował w samodzielną postać, zachowując wszakże wiele cech wspólnych ze mną, ale z kolei robiąc rzeczy, których ja nie mogę albo które mi się nie zdarzyły, a jemu – tak. Pracę ma podobną do mnie, pisze na zamówienie, mieszka w odróżnieniu ode mnie sam, nie ma rodziny (tzn. żony i dzieci) i w sumie to żyje bardziej w języku, bo to, co dla nas jest metaforą, to jemu się zdarza za oknem (np. wulkan emocji). Nie wiem, czy to wystarczy.

              Tu jest pierwsze opowiadanie – http://madagaskar08.pl/blog/2009/09/03/pan-lajkonik-i-kubki/ – a u góry link do następnego i tak dalej jeszcze 54 odcinki.

              • Makówka pisze:

                Dziękuję.
                Postaram się pierwsze opowiadanie przeczytać jeszcze przed pójściem spać, a potem zobaczę czy jednak nie wymyślicie cyklicznego wspólnego czytania.

                • Quackie pisze:

                  No, pierwsze jest jeszcze skromne, dopiero potem się rozkręca Happy ale fakt, od czegoś trzeba zacząć.

    • Quackie pisze:

      Według mnie jest komplet, 55 odcinków naliczyłem. I pięćdziesiąty wypada w tym miejscu, co trzeba, więc zdaje się, że nic nie brakuje.

      • Quackie pisze:

        I, o rany, to naprawdę ja napisałem ten pięćdziesiąty?

        Nic nie pamiętam! Pondering

        • Wiedźma pisze:

          No to mamy cykliczne pięterka ? Please

          • Quackie pisze:

            Hmm, przyznam szczerze, że nie bardzo sobie to wyobrażam technicznie. To znaczy, jeżeli powielę treść na nowym piętrze, to z punktu widzenia tagu (kategorii) będzie to „nowy” Lajkonik, co poniekąd utrudni rachubę odcinków. A jeżeli zmienię istniejącemu wpisowi datę na nowszą, to wtedy stracę oryginalną datę publikacji, a specjalnie się starałem je zachować Worry

            Mistrzu Tetryku, jak to zrobić, żeby było pięterko, ale unikając zarazem powyższych niebezpieczeństw?

            Czy można „zagnieździć” istniejącą treść na nowej stronie tak, żeby dało się ją przeglądać, tak jakby zawartość wpisu była wirtualną nakładką na wcześniejszą stronę (nie wiem, czy się dobrze wyrażam – np. tak, żeby na stronie z wpisem było osobne okienko, działające jak „przeglądarka w przeglądarce”)?

          • Quackie pisze:

            Spróbowałem „osadzić adres URL”, ale wyświetla się tylko sam początek wpisu, a po kliknięciu „czytaj dalej” odsyła do oryginalnej strony.

            Czy dałoby się tak zrobić, żeby wewnątrz wpisu był np. suwak po prawej stronie i dało się przeczytać całość – właśnie wewnątrz wpisu?

  10. Bożena pisze:

    No, czas na mnie. Dobranoc lulu

  11. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj nabrałem ochoty na Bitelsów, ale bez Bitelsów. „Proszę bardzo”, mruknął półgębkiem YouTube, podsuwając mi dokładnie to, o co mi chodziło. No to ja Wyspiarzom też podsuwam, „Eleanor Rigby” w wersji jazzowej.

    Snów w wersji wyłącznie odpowiadającej odbiorcy!

  12. Wiedźma pisze:

    Obejrzałam występ Tulii ! Zupełnie słusznie nie przeszły do finału. Okropna piosenka, koszmarne stroje, inscenizacja jak z remizy. Nie wiem kto zdecydował o ich uczestnictwie w konkursie Eurowizji. Distort

  13. Makówka pisze:

    Przeczytałam o wizycie kuzynki, kontrolowanym Smoku Wawelskim i planowanym domku nad jeziorem.
    Czemu nikt mi wcześniej nie powiedział, że są jakieś kategorie, a tam Lajkonik?

    Teraz jednak jeszcze w parę innych miejsc muszę zajrzeć, więc mówię Państwu.

    DOBRANOC!

    lulu

    PS. Zauroczył mnie ten Lajkonik.

    • Quackie pisze:

      A dziękuję w imieniu bohatera Pleasure potem jest jeszcze lepiej.

      • Makówka pisze:

        Czy każdy odcinek jest niezależny? Czy trzeba czytać od pierwszego? Bo tak zachęcasz, że kusi mnie zacząć czytać „od końca”?

        • Bożena pisze:

          Ja przeczytałam kilka, zatrzymałam się na dacie 20 stycznia 2010 r.
          Każdy jest inny i każdy ciekawy. Happy
          Pomału przeczytam wszystkie, ale po kolei od najstarszych.

        • Quackie pisze:

          Bohaterowie i miejsca się powtarzają, ale akcja nie jest ciągła, raczej każdy jest osobną całością, z niewielkimi wyjątkami (np. akcja z „Lajkonika i tajemnicy Szeherezada” rozwiązuje się dopiero 6 czy 7 odcinków później, w „Lajkoniku i gwiazdkowych prezentach”). No i oczywiście są nawiązania, zwykle wsteczne, w odcinkach kolejnych do odcinków poprzednich. Ale poza tym każde opowiadanie jest osobne. Większość bohaterów spotyka się w odcinku „Lajkonik i skrzyżowanie wątków”, który był ostatni przed dłuuuższą przerwą, a miał być ostatni w ogóle. A skrzyżowanie dlatego, że to tzw. crossover z moją drugą serią, dużo krótszą, o manipulującym rzeczywistością agencie Nowaku.

          • Makówka pisze:

            To jednak trzeba po kolei czytać.Ale faktycznie najlepiej wspólnie,ale co ja tu się wtrącam między wódkę,a zakąskę?

  14. Wiedźma pisze:

    Dobranoc Kochani !

  15. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Deszcz i wiatr…

  16. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Świetne pięterko Delighted AW jak zawsze niezawodny Pleasure
    Ananasy lubię i dość często kupuję Delicious
    Surowe są znacznie lepsze od tych z puszki, w syropie. Mam nawet w domu rosnące w doniczkach, ale raczej owoców z nich się nie spodziewam. Po prostu, ucięłam „pióropusz” z liści z ananasa i wsadziłam w doniczkę. Urosły (mam dwa) pięknie Pleasure

  17. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Pogoda jakoś się trzyma, ale prognozy są deszczowe…

  18. Bożena pisze:

    Czas na kawę lu Koffie b herbatę

  19. Makówka pisze:

    Czy u Was też tak pada, pada, pada…?

    Chlip

    I do tego 10 stopni! In-pain

  20. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Hi ! Chętnie przyjmę każdą kroplę deszczu ! Z podziękowaniem Wink

    • Makówka pisze:

      Chętnie Ci oddam! Szczególnie od godziny 20, czyli od momentu, gdy ma się odbyć koncert na placu Szczepańskim.

      http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/krakow.pl/aktualnosci/229621,33,komunikat,_gwiazdy_wolnosci__-_wyjatkowy_koncert_na_pl__szczepanskim.html

      Ja mogę stać w deszczu, ale nie wiem jak artyści?

      • Wiedźma pisze:

        Artyści nie będą pod zadaszeniem ?

        • Makówka pisze:

          Nie wiem. Ja się o tym dowiedziałam w czasie kafejki prawnej pod Jaszczurami na spotkaniu z prof. Markiem Safjanem. Zapraszali krakowscy Sędziowie i to oni są chyba organizatorami.
          Jakiś namiot pewnie będzie dla artystów, ale cały dzień leje dość rozpaczliwie.

          • Makówka pisze:

            Nie mogłam znaleźć informacji o koncercie i już się zastanawiałam czy nie odwołali.
            Znalazłam! Jest!

            Fala

            I nawet zdjęcie solidnego zadaszenia dla artystów!

            Parasol, zimowy płaszcz, czapka, zimowe buty i idę!

  21. Wiedźma pisze:

    Mam dziś nastrój zadumany (?) i zamiar podrzucenia na Wyspę przepięknej piosenki

    • Makówka pisze:

      Brawa za ten zamiar

      Brawo!

      I tak sobie myślę, że gdyby ta droga nie była kręta nie umielibyśmy doceniać tych lepszych momentów.

      • Bożena pisze:

        Też lubię tę piosenkę, wprawia w zadumę… Sad

        • Wiedźma pisze:

          tak, Bożenko. To takie moje odreagowanie filmu braci Sekielskich, choć nie jestem w najmniejszym stopniu kościółkowa. Happy

          • Bożena pisze:

            Ja też nie jestem kościółkowa, ale żal mi tych ofiar, często dzieci, którym rodzice nie chcieli wierzyć. Ale te ujawnione ofiary ciemnogrodu, to nie wszystko. Teraz dopiero niektórzy odważyli się o tym mówić…

            • Wiedźma pisze:

              Tak, Bozenko, bo te dzieci zostały użyte bez cienia skrupułów!, jak przedmioty.

              • Wiedźma pisze:

                Byłam swego czasu ławniczką i był proces młodego człowieka, który obmacywał siedmiolatkę w windzie. Dziecko wyrwało się z płaczem, złapali typka. W trakcie przewodu bronili go,że taki dobry pracownik, aktywny i zaangażowany. I że dzieci przecież bawią się w doktora ! Na sali siedziała jego żona z czteromiesięcznym niemowlęciem. Brrr..
                Dostał 4 lata, uparłyśmy się z drugą ławniczką.

                • Makówka pisze:

                  I bardzo dobrze, brawa dla pań ławniczek!
                  I to jest właśnie główny problem -pedofile są w każdym środowisku, ale KK to jedyne miejsce pracy, gdzie są oni bezkarni, a ich czyny tuszowane.

                • Bożena pisze:

                  Brawo! Takie wyroki powinny zapadać za podobne zachowania. Ale ja bym najchętniej tych zwyrodnialców kastrowała.

            • Makówka pisze:

              Też nie jestem kościółkowa. Film jak pisałam obejrzałam wczoraj. Zrobił na mnie wrażenie, choć nie dowiedziałam się niczego co by mnie zaskoczyło. Już mówiono o tym wcześniej, ale do tej pory jedni tuszowali, drudzy wypierali, inni nie wierzyli.
              Teraz dzięki temu filmowi coraz trudniej będzie zamieść pod dywan.
              Będzie druga część robiona równolegle z filmem o aferze SKOKÓW – to dopiero będzie gorący kartofel dla niektórych.

              Nie tak dawno byłam na spotkaniu z Sekielskim; chyba coś tam wspomniałam o tym na Wyspie?

              • Wiedźma pisze:

                Makówko, afera Skoków to zupełnie inny ciężar sprawy.

                • Makówka pisze:

                  Oczywiście -jest czysto polityczny i dotyczy tylko Polski. Pedofilia, mobbing itd. to już sprawy, o których mówi się na całym świecie.

                  Dlatego Sekielski powiedział, że będzie te filmy robił równolegle.

                  Jednak w Polsce niestety temat pedofilii w KK też jest polityczny, choć nie powinien być. Krzywda dzieci powinna być czymś co łączy ponad wszelkimi podziałami politycznymi. Powinna…ale nie jest!
                  Zbyt silne są powiązania KK z władzą i władzy z KK.

        • Makówka pisze:

          Uwielbiam tę piosenkę , ale i inne Geppert.
          Na pociechę posłuchajmy:

  22. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dotarłem do domu po czterech ekstra godzinach pracy w nocy i kolejnych ośmiu dzisiaj — od 5:30… Na szczęście maraton mam już za sobą, zakończony sukcesem 🙂
    Też lubię Geppert i uwielbiam Lajkonika!

  23. Makówka pisze:

    Pada,pada i nie przestaje.Jade na koncert choć lepiej byłoby oglądać bez parasoli.Ale cóż…atmosfera się liczy,a ta na pewno będzie gorąca.

  24. Quackie pisze:

    No to Wam powiem, że dzisiaj i u nas się rozpadało. Fajrant i na razie nie zanosi się na przerwę [ Pleasure ]

  25. Tetryk56 pisze:

    Czy ktoś mówił, że deszcz w mieście = brzydota?
    Dziś, po drodze na zebranie (kliknij, aby powiększyć):

    • Quackie pisze:

      Mistrzu Tetryku, w sprawach poruszanych wyżej, tzn. sposobu na ponowne-nieponowne prezentowanie Lajkoników, kornie suplikuję!

    • Bożena pisze:

      Piękne! Ale jakby ktoś mnie zapytał jak się te drzewa nazywają, to nie odpowiem.

    • Makówka pisze:

      Może i ładne, ale mnie ten deszcz wpędził w stan rozdrażnienia, zezłoszczenia i stanu pod tytułem „nic nie ma sensu, nic mi się nie chce!”. Zero energii, zero motywacji. Nie lubię siebie!

      A z koncertu wróciłam wcześniej, bo kręgosłup nie dawał rady stać w miejscu z parasolką w ręce. A zamiast artystów i tak widać było tylko parasolki!

      A gdyby była pogoda to pewnie można by się przemieszczać, ba może i potańczyć!

      • Makówka pisze:

        Czemu ten komentarz jest tu, a nie pod zdjęciem Tetryka?

        No właśnie nawet schodki mi dziś robią na złość!

        Nie lubię schodków, nie lubię deszczu, nie lubię makówki!

  26. Bożena pisze:

    Jak ten czas leci! Dopiero było rano i już wieczór i czas na mnie do spania. Dobrej nocy wszystkim kordelka

  27. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Elektroniki trochę, w wydaniu nowoczesnym, to się chyba elektropop nazywa. Francuski duet Air, „All I Need” (czyli Wszystko, Czego Potrzebuję) śpiewa gościnnie Beth Hirsh, z płyty „Moon Safari”, o rany, sprzed 21 lat!

    Snów, które dobrze się już jak figa ucukrowały, jak tytuń uleżały.

  28. Tetryk56 pisze:

    Pełznę odsypiać! lulu

  29. Makówka pisze:

    Czy ja znowu coś przegapiłam, ale spytam gdzie jest Alla?

    Thinking

  30. Wiedźma pisze:

    W oczekiwaniu na nowe pięterko zapalam lampkę na dobrą noc.

  31. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted niech będzie, bo na razie zaczyna mi się nieszczególnie Worry

    • Wiedźma pisze:

      Dzień dobry . co się dzieje, Bożenko ?

      • Bożena pisze:

        Deszcz za oknami mnie przygnębia, może dlatego że źle spałam. Do tego doszedł mój komp, bo się pół godziny aktualizował nie wiem dlaczego.
        Ale teraz już wszystko gra, pomimo deszczu, który jest przecież potrzebny.
        Dziękuję Wiedźminko za zainteresowanie Cmok

Skomentuj Wiedźma Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)