« W trampkach po Roermond Szafirowa romanca »

Wielkanoc Jana Sebastiana Bacha

Rodzina wyjechała do Hagen.
Sam zostałem w tym ogromnym domu.
Po galeriach krokami dudnię.

Bardzo śmieszą mnie te złocenia
i te pelikany rzeźbione jak od niechcenia,
i te chmury mknące na południe.

Ja bardzo lubię chmury. I światło pochmurne.
Jak fortece. Jak moje fugi poczwórne.

Cóź to za rozkosz błądzić przez pokoje
z Panią Muzyką we dwoje!
Jak las jesienny świece w lichtarzach czerwone.

A dzisiaj jest Wielkanoc. Dzwon rozmawia z dzwonem.
O, wesołe jest serce moje!

W starych szufladach są stare listy,
a w książkach zasuszone kwiaty,
jak to miło plądrować wśród starych papierów…
O, świąteczne godziny pełne złotych szmerów!
o, natchnienia jak kolumny złote! O, kantaty!

Ubrany w zielony aksamit
brodzę, błądzę tymi pokojami,
i po galeriach, i po schodach;

o, jeszcze tyle, tyle do wieczora godzin,
żeby mruczeć, żeby nucić, żeby chodzić,
żeby płynąć jak zaczarowana woda!

Ciemne jak noc portrety witają mnie w salach,
jeszcze bardziej ciemniejąc, kiedy się oddalam.

To śmieszne, że niektórzy nazwali mnie mistrzem,
mówiąr że w mych kantatach zamknąłem niebiosa.
Szkoda, że tu nie wszyscy znacie mego kosa,
ach, jakże ten kos śpiewa, jakże ten ptak gwiżdże,
jemu wiele zawdzięczam. No i wielkim chmurom.
I wielkim rzekom. I piersiom twoim, Naturo.

Spójrzcie na te niebieskie hiacynty,
na te krzesła z czarnego drzewa,
na te wszystkie złocone sprzęty,
na tę klatkę z papugami, która śpiewa,
na te obłoki jak srebrne okręty,
które wiatr południowy podwiewa.
Tak. Spójrzcie. To jest moje mieszkanie.
Też wspomnienie po Janie Sebastianie.

Mówią, że jestem stary. Jak rzeka.
Że czas coraz bardziej z rąk mi ucieka.
To prawda, że mi wiele godzin przepadło.
Ale to nic. Do diabła! Ja gram na mocnych strunach
i są jeszcze kantaty moje, do pioruna!
Nie czas mnie, ale ja go wziałem na kowadło.

Zaraz przyjdzie rodzina i zacznie się uczta.
Córy moje, nim siadą, przejrzą się do lustra.
I chmara gości ściągnie. I nastąpi taniec.
Podjedzą sobie setnie i podpija dobrze.
I pasterz z gobelinu też huknie na kobzie.
A potem wieczór przyjdzie. I zniknę w altanie.

Bo lepsza od mych skrzypiec, gdym grywał w Weimarze,
niźli perły, o których. dla mej żony marzę,

niż sonaty mych synów, niż wszystkie marzenia,
taka chwila wielkiego, wielkiego wytchnienia,

właśnie teraz, gdy widzę przez altany szparę
rzecz niezwykłą, zawrotną, szaloną nadmiarem:
WIOSENNE GWIAŹDZISTE NIEBO.

1950
KIG

 

 

286 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Delighted Sprytnie umiesciłam to, co baaardzo lubię, więc wycieraczka długa.
    Chyba nikt się nie potknie ?

  2. Wiedźma pisze:

    Do Wielkanocy jeszcze daleko, można spokojnie zaplanować co jest do zrobienia Happy Powodzenia Buziaczki

  3. Jo. pisze:

    O, dzień dobry.
    expresso PofCooks Roll

  4. Zoe pisze:

    Bardzo deszczowe i słotne dzień dobry. Oby to się wylało z tego nieba przed weekendem.

  5. Jo. pisze:

    U mnie 3 stopnie. Dobrze, że na plusie Wink

  6. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Sporo się działo wczoraj na konferencji, liczę na kolejną dawkę dzisiaj.

    Ale tymczasem Wyspa i kawa!

    Aha, za oknem mokro i nieszczególnie, tyle że plus osiem, co w świetle doniesień z innych części Polski wygląda nieźle.

  7. Rena pisze:

    Pięknie. Ja tez zgłaszam się po kawę. Odkręciłam kaloryfery. ZImno było wczoraj, dziś jest zaledwie chłodno. Chyba czas na zadbanie o balkon…. Co prawda mam tam jakieś stokrotki ale i petruszkę i szczypior ale… tam jakoś tak nie za bardzo. Hiacynty mi już w domu pachną – czyli prawie święta

  8. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry.
    A ja po raz pierwszy chyba pojęcia nie mam jak nasza Wielkanoc będzie wyglądać, ale na razie wolę o tym nie myśleć. Na razie kawka i Wyspa, a później praca.

  9. Jo. pisze:

    Badanie wykazało, że mam mózg, ale na wszelki wypadek dali mi skierowanie na rezonans
    Overjoy

  10. maradag pisze:

    Kawkę poproszę…drugą…a co mi tam. Miałam ciężką noc. Była może 5-ta jak udało mi się usnąć. No i teraz patrzę a tu wszędzie pochmurno.
    Sad
    J.S. Bach wpisał się cudnie dzisiaj Pleasure

    Jo, kochana, wczoraj pytałaś co robiłam z maszyną do szycia. Byłam wieczorem wyłączona komputerowo, więc odpowiadam dziś: szyłam Wink1
    Zrobiłam jedną sukienkę z dwóch. Z jednej „wyrosłam” a tę drugą poplamiłam gloriksem. A że materiały tych sukienek są porządne, to musiałam jakoś je wykorzystać. I mam nową sukienkę! Happy

    A teraz wkładam trampki i idę w trasę. Bo wczoraj siedziałam w domu cały dzień.

    Bo ten czas ponury i te chmury
    pakuję w plecak jako bzdury!
    Aerobics

  11. Tetryk56 pisze:

    O, do licha – nie przywitałem się… Wstydzik
    Witajcie!

  12. Jo. pisze:

    Mieliśmy jeść łososia, ale Piter zrobił placki ziemniaczane i…

    To ja pójdę trawić.

  13. Zoe pisze:

    Ha, zrobiłem placki ziemniaczane. Umieram…. Z przejedzenia.

  14. Max pisze:

    Jan Sebastian Bach ….Próbowałem grać na skrzypcach , nawet w małym zespole , ale się skończyło i pozostało tylko wspomnienie o Bachu przy okazji małych toastów : no to bach ! Ildefons Gałczyński … Mazury , leśniczówka Pranie , zwiedzałem przy okazji żeglowania po Śniardwach i jeszcze zbliżająca się Wielkanoc … Przytoczę zamiast komentarza opinię nt. wiary cesarza Napoleona : ” Wiara jest poza zasięgiem prawa . Jest to najbardziej intymna wartość człowieka i nikt nie może żądać , aby zdawał on z tego rachunek ” Dobry wieczór i Alleluja 🙂 Tears

    • Bożena pisze:

      Ja też próbowałam gry na skrzypcach, ale skończyło się na gitarze Wink
      Teraz już mi tylko pranie zostało… 🙂

      • Max pisze:

        No to witam Koleżankę muzyczkę . Gra w zespole , wymagała wiele czasu na próby , kosztem nauki i trzeba było na coś się zdecydować . Pozostał mi sentyment do muzyki i osób związanych z muzyką . Cry

        • Bożena pisze:

          Niestety, w zespole nie grałam, nie było warunków. To było brzdąkanie do wtóru przy śpiewie. Ale sentyment do muzyki pozostał, tego nie da się wyzbyć Pleasure

  15. Bożena pisze:

    Do jutra, idę lulu. Dobranoc Spanko

  16. Jo. pisze:

    Zjedliśmy tego łososia. Boski był.

    A teraz to już tylko użeczko, czego i Państwu życzę.
    kordelka

    • Wiedźma pisze:

      Moja ulubiona morska rybka to sola z!Ładna to ona nie jest w naturze, ale na patelni prezentuje się nieźle Dorsze tez mogą być. Dobrze, ze sie różnimy w gustach,bo dla każdego czegoś ulubionego wystaczy Delicious

  17. Quackie pisze:

    Dobry wieczór, jestem, ale zaraz mnie nie będzie, w sensie odpadam.

    Dzień bardzo obfitował w wydarzenia, z tym że raczej zawodowe, więc nie ma specjalnie czego relacjonować.

    Ale dobranocka oczywiście będzie. Dzisiaj muzyka filmowa i musicalowa zarazem – z ekranizacji musicalu „Chicago”. Spokojna i w sumie niewesoła piosenka o panu Celofanu. (Wiem, że „celofanie”, ale pokusa zrymowania była nieodparta).

    Snów prawdziwych, nie celofanowych.

  18. Zoe pisze:

    Dobranoc. 7 kwiecień 2017 odchodzi w niebyt.

  19. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wpadłam tylko na moment, żeby się przywitać i popodziwiać nowe pięterko Delighted
    Idę spać Spanko
    Ta zwariowana pogoda i szalone skoki temperatur nie są za dobre i już mnie kłuje w migdałkach Weary W nocy przymrozek, w dzień 20C! Kto to wytrzyma?!!! Rano, gdy wyjeżdżam do pracy – zimno, gdy wracam – gorąco… Tired Nie wiadomo jak się ubrać. A takie przepocenie, szczególnie, gdy wiatr wieje, to i co się dziwić… Sick
    Ale i tak wybieram się jutro na wycieczkę, bo przeziębienie przejdzie. Ładna pogoda też mija Wink Happy-Grin
    Miłej soboty życzę Delighted

  20. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted choć ponury. W nocy popadało, ale może się przejaśni. Niech żywi nie tracą nadziei… Kto to powiedział?

  21. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Była ponoć mgła, ale teraz już wyszło słoneczko, a mnie się szykuje kolejny biegający weekend, dobrze, że nie wyjazdowy.

    W ogóle to człowiek się szlaja po konferencjach i spotkaniach branżowych, a tu roboty przybywa, wczoraj, wróciwszy, zastałem dwa kolejne e-maile obfitujące w następstwa. Nie żebym narzekał.

  22. Jo. pisze:

    …bry

    Co to? Nikt śniadania nie podał?
    expresso PofCooks Roll Koffie

  23. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Dziś po zakupach i śniadaniu znowu stanąłem przed alternatywą: kawa czy drzemka? Dzisiaj wygrała drzemka! Happy-Grin

  24. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry! Hi Idę na obiad do knajpki. Jest taka „Ukraineczka”, sympatyczna i bez zadęcia. Dobrze tak czasem nie gotować obiadu ….

  25. Bożena pisze:

    A ja cały czas w wolnych chwilach, śledzę przebieg akcji ratowniczej w Świebodzicach… Straszna tragedia Amazed

  26. Tetryk56 pisze:

    Wybywamy na wieczór. Pogodnego!

  27. Quackie pisze:

    Kochani, taka sprawa: otóż dzisiaj odeszła od nas Dama Kier ze Szczecina, części Wyspiarzy znana, a jeżeli komuś nieznana, to może ją poznać poprzez bloga – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/wwwtrembil.blox.pl/html

    Nagle się zrobiło jakoś chłodniej i mniej słonecznie, mimo że już po zachodzie.

  28. Max pisze:

    Dobry wieczór 🙂 Wielkanoc …Warto przytoczyć z tej okazji wypowiedz Witolda Gombrowicza : Polska dzisiejsza jest jak kawałek suchego chleba , który z trzaskiem łamie się na dwie części :wierzącą i niewierzącą . Powiedział to przed laty , czy coś zmieniło się na lepsze ? Thinking

  29. Jo. pisze:

    Już dziewiąta na zegarze. Idę spać.
    kordelka

  30. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj tak. Komentarz chyba zbędny.

    Snów optymistycznych.

  31. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Chociaż u mnie już późny wieczór… Pleasure
    Dzień był słonecznie piękny i nawet ciepły. Chociaż rano, jak pojechaliśmy do parku, to wcale tak ciepło nie było Pleasure
    Mąż mnie wkurzył, ale to chyba normalne mężowskie zajęcie Wink
    To ja może zacznę od początku…
    W piątek małżonek wrócił z pracy z bolącą ręką. Coś tam robił i wiertarka mu się gdzieś tam zaklinowała. Puściło w takim momencie, że walnęło go w dłoń. I to solidnie. Dziś rano miał już ją spuchniętą i praktycznie nic nie dał rady w niej utrzymać. Nasz wyjazd stanął pod znakiem zapytania…
    Do Indiana Dunes jechać nie chciał, ale gdzieś bliżej to z chętnością. Wpadł nawet na „świetny” pomysł, żebym jechała sama. Bez komentarza. Conceited
    Wybrałam park, w którym już byliśmy, ale chcieliśmy pojechać tam jeszcze raz, żeby obejść Sterling Lake dokoła. Zajechałam na parking, a małżonek mi mówi, że on poczeka w samochodzie, a ja żebym sobie szła. Mało mnie coś nie trafiło Disapproval Nie mógł powiedzieć tego w domu? Po to jechałam taki kawał? Powiedziałam, że w takim razie wracamy do domu, bo nie będę sama łaziła. Ruszył się, ale aparatu z plecaka nie wyjął. Uszliśmy spory kawał, gdy się zdecydował. Jednak przyzwyczajenie jest silniejsze Overjoy Na jeziorze pływały łabędzie, a te nie są zbyt częste na tutejszych jeziorach. Mam na myśli te dziko żyjące Happy-Grin
    Łaziliśmy już sporo czasu, gdy zadzwoniła nasza koleżanka. Pogadałam z nią trochę i powiedziałam o tej uszkodzonej ręce. Poradziła, żeby iść do apteki i kupić jakąś maść, bo skoro to wygląda na stłuczone ścięgna, to samo tak szybko nie przejdzie. Po wycieczce pojechaliśmy do tej apteki. Farmaceutka powiedziała nam, że żadnej maści nie mają i żeby małżonek wziął „Motrin”. To lek przeciwbólowy. Nie kupiliśmy niczego. Jaki jest sens usuwać skutki i truć się lekami przeciwbólowymi? Trzeba usunąć przyczynę, to ból sam przejdzie. Mąż co prawda nie chciał, ale go niemal zmusiłam do wizyty w polskiej aptece. Na naszych lekach trochę się znam. Kupiliśmy maść altacetową. Co prawda do tej pory używałam tylko rozpuszczanych tabletek, ale taka maść jest już gotowa do użycia.
    Od pierwszego smarowania minęło już kilka godzin i małżonek czuje się znacznie lepiej. Co prawda opuchlizna mu jeszcze nie zeszła, ale ból jest znacznie mniejszy i mąż jest w stanie wziąć cokolwiek do tej ręki Delighted
    I z tego się cieszę Pleasure

  32. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted U mnie jeszcze szaro, więc nie wiem jaki bądzie Wink1

  33. Jo. pisze:

    Dzień dobry.
    Przejrzałam poranną prasę i odczułam silną potrzebę posadzenia jakiegoś drzewa. Najlepiej brzozy.

    Może lepiej podam śniadanie?
    expresso PofCooks Roll

  34. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Jak wyszliśmy wczoraj, tak wróciliśmy dzisiaj… Bardzo miłe spotkanie w ramach „blogosfery w realu”. Spotykajmy się!

    • Bożena pisze:

      To na pewno miłe, lubię się spotykać z osobami poznanymi wirtualnie. Happy
      Tylko sił już mi brakuje… Nie jestem też zmotoryzowana, więc nie jest mi łatwo gdzieś się wybrać 🙁

  35. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Teraz przelotnie, bo już, już muszę jechać na zakupy. Ot, biegająca niedziela.

  36. Tetryk56 pisze:

    A ja znów wybywam, tym razem w innym kierunku. Ot, taka rozjechana niedziela…

  37. Bożena pisze:

    Podobnie i u mnie, za chwilę też wybywam…

  38. Quackie pisze:

    Co się wzniesie, musi spaść, jak śpiewały Muppety. Jak wyjechałem, tak wróciłem.

  39. Bożena pisze:

    Niestety, ja nie byłam taka mądra, wszystkie obowiązki spadały na mnie, łącznie z męskimi. Wyprowadzanie psa też należało do mnie Wink1
    Teraz nie mam psa i nic nie muszę…

    • miral59 pisze:

      Swojego czasu miałam jak Ty, Bożenko, ale już mi dawno przeszło Wink Starzeję się i nie ze wszystkim daję rady, więc gonię do roboty kogo się da Pleasure Całe szczęście słuchają i pomagają Happy

  40. Tetryk56 pisze:

    No i ja też wróciłem. Dobry wieczór! Wink

  41. miral59 pisze:

    A ja powiem – dzień dobry Happy-Grin
    Bo u mnie dopiero południe… i ciepłe, jak latem Approve

  42. miral59 pisze:

    A ja mam pytanie do Jo… jako specjalistki od autyzmu.
    Ostatnio obejrzałam w telewizorni relację z występów autystów w jednej ze szkół średnich. W tej szkole jest ich 26 sztuk. Tańczyli na scenie… dostali owacje na stojąco. Kobieta która to zorganizowała była pełna entuzjazmu. Redaktorzy też. Odtrąbili wielki sukces… Czy na prawdę jest aż tak trudno nauczyć autystę tańca? I na dokładkę zachęcić go do występu na scenie? Dodam, że nie był to jakiś ekstra taniec, ani ekstra występ. Widziałam już dużo lepsze w wykonaniu młodzieży. Tylko tamci, to nie byli autyści…
    Więc jak to jest? Faktyczny sukces, czy jak to u Amerykanów z niczego wielkiego, wielkie HALO? Thinking

    • Jo. pisze:

      Autystę można nauczyć wszystkiego.
      Jeśli on tego chce.

      Kuba grał w szkole na pianinie, występował w przedstawieniach z rolami mówionymi, brał udział w olimpiadach sportowych, pływa, gra w tenisa, robi filmy w movie makerze… Wyłącznie dlatego, że SAM chce.
      Inaczej bez szans.

      • miral59 pisze:

        Czyli… z Twojej wypowiedzi wynika, że cała trudność polegała na zachęceniu tych wszystkich autystów do wspólnego występu…
        No to nie wiem, skąd u tych reporterów aż taka euforia?

    • Quackie pisze:

      To ja jako całkiem niefachowiec może tylko dodam ten film, który jakiś czas temu krążył na Facebooku. Około 21 minut. Świetnie pokazuje, że każdy autysta jest inny, w innym stopniu ma kontakt z otoczeniem i na co innego go/ ją stać.

      • Jo. pisze:

        Widziałam.
        Tym just like you to minimalnie przesadzili. Podejrzewam, że w ramach poprawności politycznej.
        Ja uważam, że po prostu każdego człowieka trzeba traktować jak człowieka. Ze wszystkimi jego ograniczeniami. I tyle.

        • Quackie pisze:

          No ale ta dziewczyna i starszy chłopak faktycznie są almost just like you. Tylko w pewnych warunkach widać, że zachowują się inaczej niż osoby bez autyzmu.

          • Jo. pisze:

            Tak. Chodziło mi raczej o taką nieuzasadnioną poprawność dla poprawności. Coś jak te wszystkie teksty: „Nasze dzieci są bardziej kochane.”, kiedy tak naprawdę nasze dzieci dają nam w kość w sposób nieporównywalny do dzieci nazwijmy to neurotypowych.

            Autyzm JEST ograniczeniem. Dla autysty, dla jego rodziny i jego otoczenia. I żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni. Rzecz w tym, żeby umieć żyć wspólnie, bez względu na dysfunkcje.

            Ale ja jestem idealistka.

            • Quackie pisze:

              No tak, to od czasów „keep smiling” jest tylko rozwijane i czasem zatrąca o groteskę (tutaj może nie, ale bywa i tak).

      • miral59 pisze:

        Obejrzałam.

    • Jo. pisze:

      Nie umniejszając pracy tych ludzi – oczywiście wykonali kawał dobrej roboty, bo jednak praca z autystami to jest wyzwanie, ale bez przesady – lot w kosmos to nie jest. Natomiast dla autystów przygotowanie do występu publicznego i sam występ jest czymś niesamowitym. A aplauz publiczności to już w ogóle Nobel i Złoto Olimpijskie razem wzięte. I dlatego to jest bardzo ważne. Bo pozwala wyciągać ludzi z autystycznej izolacji. A jeśli się doda do tego amerykańską skłonność do afektowanej przesady, no to widz może mieć rozterki.

      • miral59 pisze:

        To, że był TAKI APLAUZ publiczności, wcale mnie nie dziwi. Przecież część widowni, to rodziny tych dzieciaków. Nie klaskałabyś swoim dzieciom? A reszta się dostosowała Wink
        W sumie zapytałam Cię o to, bo byłam ciekawa jak to właściwie jest. Czasami opowiadasz o zajęciach swoich synów i tak mi się coś kołatało, że jeden z nich występował…
        Po materiale filmowym, słyszałam wypowiedź jednego z organizatorów, że przynajmniej kilka osób z tych 26, śmiało może robić karierę artystyczną, bo ma do tego talent. Tylko nie wiem, czy ten autyzm nie będzie przeszkadzał. Thinking
        Oczywiście, mnie nie przeszkadza i życzę tej młodzieży jak najlepiej Pleasure

  43. Jo. pisze:

    Kochani, spadam pod kordełkę. Nie wiem, co się dzieje – mam nadzieję, że to ta pogoda i wynikająca z niej meteopatia, ale nie mam siły absolutnie na nic.

    Paa paa (głosem Pysi z Ulicy Sezamkowej)

    kordelka

  44. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Naszło mnie na klasyczne hity. Zdaje się w rytmie rumby, o dziewczynie z Guantanamo, z czasów, kiedy USA jeszcze nie prowadziły tam więzienia. Znane, spokojne, ale czasem krew się w żyłach gotuje.

    Snów z ciepłych krajów!

  45. Quackie pisze:

    Mistrzu T., wydaje mi się, że strażnik przepuszcza spamboty. Czy można w tej sprawie coś odgórnie poprawić, czy też trzeba cierpliwie czekać, aż zacznie je wycinać automatycznie?

    • Tetryk56 pisze:

      Nobody’s perfect! Wyznanie dla Stateczka zostało dziś zasypane całą wiąchą spamu, wyeliminowanego przez akismet – ten widać jakoś się przedarł. Nb. lepiej je oznaczać jako spam, niż usuwać do kosza 😉

      • Quackie pisze:

        Postaram się zapamiętać, chociaż nie obiecuję. Ale rozumiem, że wtedy strażnik się uczy, żeby na przyszłość rozpoznawać lepiej.

  46. Wiedźma pisze:

    I znowu trzeba iść spać, a rano wstać ! Jak ja tego nie lubię….

    Spokojnej nocy kochani

  47. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Pogodny dzionek wstaje Rainbow

  48. Jo. pisze:

    Oby oby.
    Ja mam dziś sporo do zrobienia, bo Kuba ma już ferie, a Jasiek… strajkuje przeciw likwidacji gimnazjów… więc obaj są w domu.
    Ale zaczynamy od śniadania!
    expresso PofCooks Roll

  49. Zoe pisze:

    Dzień dobry. W tych dramatycznych okolicznościach o siódmej rano zaczyna się nowy tydzień w pracy Happy

  50. Quackie pisze:

    Dzień dobry, ranne ptaszki! Mam nadzieję, że szybko się zagoicie!

    Wink

  51. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Co tydzień, to bardziej dramatyczny… Wink

  52. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry;-)
    Jak to było z tka kawą i herbatą o której kawki się można napić?
    Powiem Wam w tajemnicy, że udany weekend za nami, i jeszcze Wam powiem że niechcący również interesująca wycieczka, jeśli zdjęcia będą równie ciekawe to będzie notka.

  53. Zoe pisze:

    Hej też tak się wam wyświetla?

  54. Bożena pisze:

    U mnie jest dobrze.

  55. Jo. pisze:

    Uprzejmie uprasza się o trzymanie kciuków.
    Jest pewna szansa, że być może istnieje potencjalna możliwość otrzymania odpisu wyroku sądowego, „już” tydzień po uprawomocnieniu. O ile pan sędzia znajdzie czas na złożenie podpisu. I pieczątki.

    Normalnie ze szczęścia boję się oddychać.

  56. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Słoneczka i pogody, także ducha 🙂

  57. Quackie pisze:

    Dobre popołudnie. Fajrant. Jest nieźle, jutro mam zamiar skończyć etap nr 3 poprzedniego zlecenia i de facto je zamknąć (mogą się pojawić jeszcze jakieś drobiazgi, ale doprawdy nic poważnego). A chwilowo – przerwa.

  58. Jo. pisze:

    Powiem już dobranoc, bo dzisiaj jednak sporo się działo i teraz czas na odpoczynek.
    kordelka

  59. Ultra pisze:

    To wiosenne gwiaździste niebo w tygodniu wielkanocnym ma znaczenie.
    I pomyśleć, że „Wariacje goldbergowskie” Bacha miały być lekarstwem na bezsenność dla hrabiego H. K. von Keyserlinga. Mnie nie usypia, ale niemowlętom do słuchania wskazany.

  60. Quackie pisze:

    Dobranocka późna.

    Staroć matematyczny, czyli Dwa Plus Jeden. I doskonale znany przebój. W sam raz na wiosnę.

    Snów we wszelkich kolorach wiosny.

  61. Wiedźma pisze:

    Hmmm, matematycznie mam zapalić lampkę ? Wink

  62. Wiedźma pisze:

    Kołderka wskazana, bo raczej zimno….. dobranoc zatem.

  63. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Dziś nieco chłodniejszy Wink1

  64. Jo. pisze:

    …bry
    Ja dzisiaj jakoś tak mało entuzjastycznie, bo wczoraj wyczerpałam limit cudów.
    expresso PofCooks Roll
    Smacznego!
    Koffie

  65. Bożena pisze:

    Dwa plus jeden jak pożegnał wieczorem, tak wita rano…

  66. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Deszczowo za oknem ale to nieważne. Wieczorem gra Liga Mistrzów. To jest ważne Happy-Grin

  67. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Z ciekawostek kalendarzowych mamy dziś podobno Dzień Radia…

  68. Quackie pisze:

    Dzień dobry! Pogoda taka sobie, mogłaby być oczywiście gorsza, ale prognozy są nieciekawe.

    Kawa wskazana, w ilościach hurtowych.

  69. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry!
    Kawy, kawy!

  70. Jo. pisze:

    Wcale mi się ta pogoda nie podoba.
    Nic a nic.
    Ja jestem straszna meteopatka i po prostu to, co się dzieje od kilku dni, to dla mnie masakra.
    Gorąco. Zimno. Świeci jak głupie. Wieje bardzo podobnie. Raz chmury, raz deszcz. Ludzie, kto to wytrzyma?!

    • Bożena pisze:

      Najgorszy ten wiatr, jest bardzo zimny. Właśnie wróciłam z zakupami… brrr…

      • Jo. pisze:

        Sama widzisz.

        • Quackie pisze:

          Zgodzę się. U nas od rana było ładnie, potem pięknie – słonecznie, potem brzydko, bo przygnębiające chmury, potem z tych chmur lunął deszcz, który po dłuższej chwili przeszedł w krupy (deszcz zlodowaciały), zniknął i znów wyszło słońce, które wysuszyło mniej więcej podłoże po deszczu…

          Są jednak i pozytywy: wiśnia japońska kwitnie na całego…

          …a magnolia poważnie się do tego przymierza:

  71. Quackie pisze:

    To jeszcze dwie fotki z wczorajszego zachodu słońca, zrobione w odstępie kilkunastu minut, pokazujące, jak niebo nabiera coraz bardzie wyrazistych kolorów Happy

    O 19:34 było tak:

    A o 19:47 – już tak:

  72. Bożena pisze:

    Wróciłam do domu i przyszłam się pożegnać przed nocą.
    Dobranoc Spanko

  73. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Chyba było? Ale jeżeli, to dość dawno. Pan, który nazywa się Seal, śpiewa o pocałunku od róży, a w tle – Batman i inne postacie.

    Tempo dobranocne, instrumentacja bardziej monumentalna, ale całość absolutnie do posłuchania.

    Snów fantastycznych i bohaterskich!

  74. Wiedźma pisze:

    Brzydal, ale fajnie śpiewa 🙂 Tylko klip jakoś mało różany Wink

  75. Wiedźma pisze:

    Wiosenna senność ? Dobranoc I-m-in-love

  76. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie tak jak u Was, czyli pogoda zmienna i dobijająca. Sad

  77. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Pada, wieje, pogoda pod zdechłym Azorkiem Sad

  78. Zoe pisze:

    Dzień dobry. A u mnie ładnie zaczyna się dzień. Słonecznie, jedynie na północnym horyzoncie daleko widać lekkie zamglenie, zachmurzenie.

  79. Jo. pisze:

    Ja właściwie na nogach od piątej, ale nue chciałam was tak wcześnie zrywać.
    expresso PofCooks Roll

  80. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Czeko… czeko… czekolada! Whistling

  81. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Muszę się dzisiaj trochę spiąć, żeby uporządkować pracę do wykonania, a potem ją zrobić, a okoliczności przyrody, że tak powiem, nie pomagają. Dzień będzie ciekawy.

  82. Gimi**** pisze:

    A ja znów się na kawkę spóźniłam? Ale i tak czasu żeby posiedzieć nie mam, więc lecę pracować w takim razie, niech jakiś pożytek będzie;)
    A co do czekolady- to mnie od samego patrzenia przybywa 2 kilo;(

  83. Jo. pisze:

    Koffie

    Dzisiaj niestandardowo, bo trzeba tę czekoladę zapijać.

  84. Bożena pisze:

    Zapraszam na nowe pięterko, tu już nogi bolą od tej wspinaczki Happy

  85. Max pisze:

    Wielka środa przed Wielkanocą , kiedy trzeba dosłownie jak za pięć dwunasta , zwalić wszystkie swoje grzechy u proboszcza , aby jak aniołek dostąpić do stołu Pańskiego (?) , a tu na Wyspie licytacja w rzemiośle czarownic ! Zle to wróży dalszym losom Wyspy , bo kto nas obroni przed barbarzyństwem ” Dobrej zmiany ” ?? Szanowne Panie , w Was nadzieja , że rzutem na taśmę , dacie dowód , ze jesteście czarodziejkami osobowości kobiety , ale nie jako grzesznicy – tylko tradycyjnej , takiej naszej ,takiej polskiej patriotki . Amen . Dobry wieczór wiosennie . To co napisałem jest żartem wielkanocnym i na otarcie łez – kwiatek Rose

  86. Quackie pisze:

    Dobranocka jeszcze tutaj.

    Taki przebój z lat osiemdziesiątych gładko wygolonego Sala Solo. Niby to „zimna” elektronika, ale jednocześnie śliczne harmonie wokalne i nastrój świąteczny (mniejsza o to, które to święta). Elektroniczna perkusja troszkę go psuje, ale nie aż tak.

    Snów odświętnych. Tak, już teraz.

  87. Wiedźma pisze:

    No to przybyłam i zapalam lampkę na dobrą noc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)