« Depresja Fort Sheridan »

Hydraulik dźwięku


A jeśli przyjdzie kiedyś po mnie
Hydraulik dźwięku fioletowy
Żeby mi odbić szajbę w głowie,
To będę czysty i różowy,
Otworzę lufty i lufciki,
Spłoną hydranty i nocniki,
Na wszystko jeszcze raz popatrzę
I wyjdę, ale nie na zawsze!

A jeśli przyjdzie innym razem
Gazownik uczuć znakomity
Żeby mnie napompować gazem –
Będę umyty i utyty,
Wycisnę wągry, spuszczę wodę,
Minister wręczy mi nagrodę,
Prasa mi zrobi analizę,
I wtedy na sam szczyt wylizę!

A jeśli zjawi się osiołek,
Strażak postępu uśmiechnięty
By mnie znienacka kopnąć w tyłek,
To będę czujny i wypięty –
Otworzę wszystkie drzwi na przestrzał,
Nabiorę światła i powietrza,
Wystrzelę jak z korkowca korek
I poszybuję wprost do Tworek!

316 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Dawno nie było Waligórskiego? No to już jest… Wink1

  2. Quackie pisze:

    Dzień dobry na nowym pięterku!

    Zjadliwiec był z Mistrza Waligórskiego, nie ma co.

    Chętnie bym się dowiedział, w jakich okolicznościach powstała ta parodia, czy Waligórskiego zirytowała poezja Chorążuka (w wykonaniu Woźniaka), czy raczej promowanie jej przez ówczesne (1972 i później) media. A może był jeszcze jakiś inny powód?

  3. Quackie pisze:

    Aha, można i posłuchać (co prawda nie w wykonaniu AW):

  4. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ale fajne pięterko Overjoy
    Nie wiem tylko, czy to w tekście pisanym jest błąd, czy w wykonywanym? Thinking
    Pisze „osiołek”, a ten śpiewa „osiłek”… chociaż wydaje mi się, że bardziej do rymu będzie „osiłek”…
    Nie znam się na tym. Mnie podobają się obydwie wersje, tym bardziej, że różnica niewielka Delicious Happy-Grin

  5. Maltese Falcon pisze:

    Powiadają, że proste zadania obrażają, zatem niezależnie od doświadczeń pozwolę sobie dodać link i pozdrowienia dla Tetryka:

    • Bożena pisze:

      No, jeszcze jedna wersja…
      Ale najważniejsze, że Kamil znów pierwszy Overjoy

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry. Pozwoliłem sobie zamienić link na film.

      Swoją drogą, jaki potencjał parodio-twórczy (?) musi tkwić w oryginale.

      Pleasure

      • Maltese Falcon pisze:

        Witam,
        Owszem wszelakich wersji jest bez liku. Moim zdaniem nie decyduje o tym tekst, a bardziej nader prosta, a zarazem chwytliwa linia melodyczna, bo chyba każdy potrafi to zagrać. Woźniak to postać trochę zapomniana. Dla mnie najciekawsze było to, że lokował się zawsze obok trendów, które wówczas wyznaczały tak zwane „zespoły młodzieżowe”
        Pozdrawiam
        PS Niestety nie wiem jaki stosujecie kod html dla wklejenia filmu, przepraszam.

        • Quackie pisze:

          Ależ nie ma za co.

          Kod uzyskuje się b. prosto. Na YouTube należy kliknąć „Udostępnij” („Share”), potem „Umieść na stronie” („Embed”). Pojawi się kod, zaczynający się od „< i f r a m e " (spacje wpisałem, żeby było widać dalszy ciąg tego komentarza). Żeby się ładnie mieścił na stronie (w komentarzu I rzędu, czyli bezpośrednio pod wpisem), należy zamienić 560 na 540 i 315 na 304, resztę - zostawić bez zmian. Ten kod wpisany w komentarzu daje "zagnieżdżony", widoczny film.

  6. Ultra pisze:

    Ta wersja też do mnie przemawia. Pozdrawiam Gospodarzy i Gości Wysepki.

  7. Bożena pisze:

    Ja już się pożegnam Bye GoodNight lulu

  8. Tetryk56 pisze:

    Uprzejmie donoszę, że wróciłem z zebrania (11,5 h!) i nawet zjadłem kolację! Delighted

  9. Tetryk56 pisze:

    W którymś przewodniku po Bieszczadach w rozdziale o schronisku „Chatka Puchatka” na Połoninie Wetlińskiej był fragment o problemach z wodą. Schronisko znajduje się na grani, najbliższe źródło o kwadrans drogi niżej na stoku. Przez jakiś czas mieszkał w schronisku etatowy osiłek, który nosił wodę ze źródełka na potrzeby kuchni. Zdziwienie się zaczyna dopiero dalej, przy wiadomości że ów etatowy tragarz wody zdechł. Parę zdań później znów był wspomniany, już jako osiołek.

    • Quackie pisze:

      Czyli nie tylko na Wyspie się osiłek z osiołkiem pomylił!

    • miral59 pisze:

      Hihihi! No to faktycznie pełna konsternacja, jeśli się przeczyta w przewodniku, że osiłek zdechł ROTFL
      Można zwątpić Overjoy
      Muszę też przyznać, że wywaliłam jednego ze znajomych, który po śmierci Baumana napisał, że „dobrze, że ten stary komuch zdechł”. Co innego literówka, a co innego chamstwo. Angry Nie chcę takich znajomych, którzy nie potrafią się zachować… Nawet jak się kogoś nie lubi, to lepiej milczeć, niż obrażać…

  10. Wilma pisze:

    Chciałabym posłuchać jak ten wiersz recytuje Artur Andrus… 🙂

    Pozdrawiam wszystkich mieszkańców Wyspy. 🙂

  11. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj będzie alternatywna. Tak mi się przypomniała „Lullaby” czyli kołysanka grupy The Cure. Rockowo, nietypowo. Daruję sobie i Wyspiarzom teledysk, bo straszny, a przecież nie o to tu przed nocą chodzi.

    Snów ukołysanych.

  12. Tetryk56 pisze:

    spider is eating me… Nie dopuścimy! 😉

  13. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Już mamy połowę stycznia… Jak ten czas leci Happy

  14. Bożena pisze:

    A to śpiochy! Tak zatęsknili za poniedziałkiem, że chcą przespać niedziele? Pondering

  15. Quackie pisze:

    Uaaaa… Ktoś mnie budzi? Zzzzzz

    Cisza, spokój, prawie nic nie jeździ za oknem, to i wstawać się nie chce.

    Wink1

  16. Bożena pisze:

    Niestety, muszę pożegnać się z Wyspą do późnego popołudnia. Miłej niedzieli wszystkim życzę Buziaczki

  17. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Czasem trzeba pospać więcej niż 5 godzin…

  18. Tetryk56 pisze:

    Dawno nie pokazywałem widoku z mojego okna – oto dzisiejszy. Czyż nie świąteczna atmosfera?

    • Quackie pisze:

      Bombki zdjęte, bo już po Trzech Królach.

      Wink

      • Max pisze:

        Dzisiaj zdejmuję z choinki bombki i świecidełka , a jutro choinka pojedzie do warszawskiego ogrodu Fosa II, na nowe miejsce zamieszkania . Rosną tam już trzy choinki ,będzie czwarta…. Tears

        • Quackie pisze:

          Próbowaliśmy tak jakiś czas temu, nawet 2 lata z rzędu, ale ani jedna choineczka się nie przyjęła.

          Tears

          • Max pisze:

            Wszystko zależy od zachowania głównego systemu korzeniowego przez sprzedającego i utrzymanie wilgoci podczas domowych wakacji . Mnie się udaje , ale faktycznie może problem Amazed

            • Quackie pisze:

              Mamy bardzo ciepło w mieszkaniu, więc możliwe, że choinka uschła, nawet jeżeli z zewnątrz wyglądała jeszcze na zieloną…

              • Max pisze:

                A może trzeba zrobić tak , jak to uczynił pewien sztygar w pierwszy dzień po świętach . Kto wczoraj pił alkohol ? Zapytał zmianę szykująca się do zjazdu na szychtę . Ja , wymamrotał tylko jeden z górników . Dobra , to ty ze mną idziesz na klina , a reszta zmiany zjeżdża na fedrunek , zrozumiano ?! Cheers

          • Tetryk56 pisze:

            Dziecka już dwa lata sadzą choinki w ogródku u drugich rodziców – i przyjmują się…

    • miral59 pisze:

      Nie wiem czy wszystkie bombki zdjęte? A co to za dwie wiszą przy samym wierzchołku drzewa? Thinking Nie jestem w stanie tego przybliżyć i dokładniej obejrzeć…

  19. Wachmistrz pisze:

    W swoim czasie w krakowskim „Dzienniku Polskim” była dwuosobowa rubryka felietonistyczna, gdzie najpierw na jakiś temat się wywnętrzał debiutujący wtedy jako żurnalista, Grzegorz Miecugow, a responsował mu jego rodzony Pan Ojciec, Bruno Miecugow… I po żywota kres pomnić będę komentarz Jegomości Brunona do tejże piosnki, przez Woźniaka śpiewanej… Że przesłuchał, a i owszem, aliści trudno jest mu się oprzeć wrażeniu, że zegarmistrz już był i zdrowo zabełtał…
    Kłaniam nisko:)

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry. Możliwe, a nawet bardzo prawdopodobne, że Mistrz Waligórski miał na temat piosenki zdanie zbliżone do Miecugowa Seniora. Happy

  20. Bożena pisze:

    Dobry wieczór, wróciłam Happy Jeszcze popatrzyłam na skoki, bo chciałam podziwiać Stocha. On przewyższył już Małysza Delighted

  21. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Dziś późno, ale jakoś dziwnie zajęta byłam, chociaż to niedziela Wink

    • Quackie pisze:

      Skąd ja to znam? To się zdarza, coraz częściej. Jak popatrzę np. na własną listę rzeczy do załatwienia na przyszły tydzień, to dreszcz mnie przechodzi…

      Pondering

      • miral59 pisze:

        Mnie jeszcze czekają zakupy, bo wczoraj nie za bardzo był na nie czas Weary A przecież wiadomo jak je „uwielbiam” Conceited
        Wczoraj zdążyliśmy tylko kupić ziarenka moim ulubieńcom, bo to było najważniejsze. Nie miałam już ani jednego, a przecież muszę je czymś nakarmić Pleasure
        A listy nie robię, żeby się nie dołować… też byłaby bardzo długa… a że następny tydzień mam „przerąbany”, to i tak za dużo nie zrobię. Jak się wyjeżdża z domu o 8 a wraca ok. 20, niewiele jest czasu na zrobienie czegokolwiek. Co prawda mam tak tylko od poniedziałku do środy (włącznie), ale i tak leżąca lista z niezałatwionymi sprawami działałaby mi na nerwy Worry

  22. miral59 pisze:

    Wczoraj byliśmy w gościach, a że małżonek podziębiony, sama musiałam reprezentować pijącą część rodziny Wink A strasznie tego nie lubię na wyjazdach. Wolę jak małżonek Cheers
    Nie wypiłam dużo, to i głowa mnie nie boli, a także nie muszę iść na klina Wink Na kilka miesięcy mamy spokój z tymi gośćmi Delighted Nawet ich lubię, ale czasami działają mi na nerwy. A dużo łatwiej mi się opanować, gdy jestem zupełnie trzeźwa Happy-Grin
    Oni mają dziwną manię zagadywania o polityce, albo o religii. Obydwie pary są zwolennikami „jedynie słusznej partii”, a jedna z tych osób jest nawiedzona religijnie… wolę z nimi nie dyskutować na te tematy, jest przecież tyle innych, ciekawszych i mniej drażliwych. Tym bardziej, że oni doskonale znają nasze (męża i moje) zdanie, więc nie rozumiem po co to ruszać? Weary

    • Bożena pisze:

      Może nie zależy im na zgodzie? Thinking

      • miral59 pisze:

        Nie, Bożenko, to nie o to chodzi. Oni uważają, że jak będą wspominać często, to zmienimy zdanie. Przekonamy się, że ta ich „jedynie słuszna…” jest najlepsza, najuczciwsza i w ogóle naj… naj… naj Overjoy
        Tej nawiedzonej wydaje się podobnie, tyle że w temacie religijnym. Opowiada czasami o swoich uduchowionych spotkaniach z uduchowionymi ludźmi Overjoy Wczoraj nam wspomniała, że cieszy ją, że tak wielu młodych przychodzi na te ich spotkania. Tylko jest to grupa ludzi z problemami emocjonalnymi i mnie wcale to nie cieszy. Oni powinni udać się do specjalisty, a nie do kościoła, gdzie taka niedouczona baba ma im pomagać. Weary

        • Bożena pisze:

          Taka niedouczona może tylko zaszkodzić a nie pomóc. Jeśli oni nie idą do specjalisty, tylko słuchają bzdur, to te problemy mogą się pogłębiać.
          Dziwię się, że utrzymujecie kontakty z ludźmi, którzy Was tylko wkurzają. Przecież oni Was nie szanują, tylko wciskają swój kit. Jeśli ja szanuję kogoś kto ma odrębne zdanie od mojego, to nie poruszam przy nim drażliwych tematów Wink1

          • miral59 pisze:

            Oni nie tylko nas wkurzają Pleasure Pisałam przecież, że nawet ich lubię… Jednego z nich (mąż tej nawiedzonej) znamy od prawie 40 lat (dokładnie od 38). Happy-Grin

      • Tetryk56 pisze:

        Im zapewne zależy na „nawróceniu”. Ambicja misjonarska jest w tym odłamie narodu prawie tak silna, jak 70 lat temu w przedstawicielach „władzy ludowej”

        • miral59 pisze:

          Na pewno tak, Ukratku. Tylko uważam, że tego typu dyskusje nie powinny być przy stole i po spożyciu…
          Tym bardziej, że jakoś argumenty wypadają dziwnie blado. Jeśli ktoś popiera partię, bo nieżyjący już prezydent (brat lidera), wiele lat temu uścisnął dłoń… no to ja przepraszam!!! Jaki to jest argument przemawiający za słusznością decyzji takiej partii? I nie jest to z mojej strony zazdrość, że mojej dłoni nie uścisną Wink Overjoy

  23. Bożena pisze:

    Pożegnam się już, jestem zmęczona Bye GoodNight

  24. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Wszystkie moje muzyczne instynkty podpowiadają mi, że to na dzisiaj idealna dobranocka. Wbrew zimie, wbrew niskim temperaturom, wbrew pokładom świeżego śniegu. Może właśnie dlatego? Wbrew wszystkiemu i wszystkim?

    Skocznie, ale na dobranoc.

    Snów o fladze na maszt i całym dalszym ciągu.

  25. Tetryk56 pisze:

    Zaraz tam flaga… a lampka to nie wystarczy?

  26. Zoe pisze:

    No to zaczynamy nowy tydzień. Dzień dobry.

  27. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zazdroszczę tym, co mogą jeszcze spać! 🙂

  28. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Nieźle sypnęło i wszystko naokoło jest na biało… A tu przeróżne rzeczy do pozałatwiania, część do pobiegania za.

  29. Quackie pisze:

    Właściwie to ja od dłuższego czasu pracuję… Nie?

    To obawiam się, że najwyższy czas zacząć.

  30. Bożena pisze:

    Znów posypało na biało i patrząc przez okno, przypomniała mi się stara piosenka wykonana przez Janusza Gniatkowskiego. Kto go pamięta?

  31. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry, a właściwie dobre popołudnie.
    Czy ktoś może wie, kiedy przyjdzie wiosna?

  32. Quackie pisze:

    Ha. Myślałem, że skończę do tej pory, ale w międzyczasie zostałem nieco wrobiony w bieganie, i dopiero teraz finiszuję.

  33. Quackie pisze:

    No i proszę, maluczko – a nie ujrzeliście mnie, maluczko – a ujrzeliście mnie znowu.

    Wink1

  34. Tetryk56 pisze:

    A ja po południu bawiłem się pieskami… prawie do teraz.

  35. Bożena pisze:

    No, zrobiło się późno, idę pod kordełkę. Dobranoc… kordelka

  36. Quackie pisze:

    Dobranocka zatem.

    Jakoś tak mi się melancholijnie zrobiło na koniec dnia. To może na zimowe pejzaże – Czerwony Tulipan? „Jedyne, co mam”. Znana piosenka, nadspodziewanie poważna. No trudno, czasem i tak bywa.

    Snów o ukojeniu.

  37. Tetryk56 pisze:

    Oprócz marzeń mamy także… wiarę! Na przykład w magiczną moc Wiedżminkowej lampki 😉

  38. Quackie pisze:

    No i jeszcze mi się przypomniało po nocy, że miałem ostatnio przyjemność spotkać autentyczną suczkę, amstafkę. Grzeczną, przyjazną i z myślącymi, niemal ludzkimi oczami.

    Poznajcie Państwo Bunię:

    • Zoe pisze:

      Nigdy nie przepadałem za psami. Są hałaśliwe, namolne i ogólnie wkurzające. Odkąd moje dzieci (czyli od sierpnia) mają psa mam i ja psa. I teraz już muszę lubić psy. Co za życie..:-)

      • Bożena pisze:

        Nie wszystkie psy są hałaśliwe, a są to zwierzęta mądre i wierne. Ja kocham psy.

        • Zoe pisze:

          Wyczyny psa moich dzieci w ostatnim tygodniu:
          1. Podlanie choinki, która stoi w pokoju
          2. Zjedzenie nowego kapcia (stare zeżarł dwa tygodnie wcześniej)
          3. Skok z fotela na stół i porwanie czegolwiek (w tym przypadku kawałka sernika)

          Ps. Tej nocy zaczął się plątać po domu około 3.30. Musiałem z nim wyjść na zewnątrz bo podejrzanie się zachowywał…

      • Quackie pisze:

        Och. A ja uwielbiam, pewnie dlatego, ze nie mam psa i takich przejść, jak opisane na liście, nie doświadczyłem.

        Czekaj, a w umowie nie było, że psem zajmują się NOMINALNI właściciele?

  39. Quackie pisze:

    A teraz już dobra dobranoc 🙂

  40. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Piękna ta Bunia Happy

  41. Zoe pisze:

    Dzień dorby. Tak mi się napisało. Nie będę tego poprawiał Happy-Grin
    Ps. Nie wiem co to jest „dorba”

  42. Quackie pisze:

    Po dziewiątej, czas przejść z Wyspy na edytor i popracować.

  43. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ale młyn! Chyba dopiero wieczorem będę mógł poczytać! 🙁

  44. Gimi**** pisze:

    Dzień dobry.
    Pytałam o wiosnę, a zima wróciła. Wiało, sypało. mrozi.
    Bez gorącej herbatki się nie da. a tu dziś jeszcze stolica w planach:(

  45. Bożena pisze:

    Czy wie ktoś co się dzieje z Jo? Od dłuższego czasu jej nie widzę, na jej blog też wejść nie mogę. Czyżbym coś przegapiła? Thinking

    • Tetryk56 pisze:

      Jo uczyniła swój blog „tylko dla znajomych” – trzeba do niej zastukać, poprosić o dopisanie do listy i logować się do bloggera np. poprzez konto google.
      To tak, jakbyśmy tutaj wpuszczali tylko zalogowanych 😉

      • Bożena pisze:

        Ciekawe dlaczego to zrobiła, nie widziałam tam złośliwych uwag… Ale wpraszać się nie będę. Wink1

        • Quackie pisze:

          Śmiem przypuszczać, że byłabyś mile widziana. A przeróżne uwagi owszem, bywały, tylko że Jo je wywalała. Przede wszystkim autorstwa osób spokrewnionych czy też spowinowaconych, które miały zgoła odmienne poglądy na to, jak Jo powinna (?) funkcjonować w swojej rodzinie, czy też rodzinach. Nie ma więc mowy o wpraszaniu.

          • Bożena pisze:

            Przyznam, że nie byłam tam częstym gościem, więc pewnie dlatego o mnie nie pomyślała. Złośliwości żadnych nie widziałam, ale może dlatego, że je usuwała.
            Zastanawiam się też dlaczego nie ma jej na Wyspie… Sad

  46. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ciemno i ponuro Weary U Was posypało, a u mnie polało. Padało wczoraj cały dzień. Co prawda było to zróżnicowane, ale cały czas mokre… to mżawka, to ulewa… Worry

  47. Quackie pisze:

    No więc tak, fajrant na dziś. Mimo całkiem niełatwych momentów w pracy. A teraz chwilę pobiegam, przy okazji odpocznę od komputera… Czyli że jak wrócę, będę mógł (mam nadzieję) przysiąść na Wyspie.

  48. Bożena pisze:

    Zaległa cisza… No to idę spać, dobranoc Spanko

  49. Quackie pisze:

    Dobranocka dzisiaj po polsku.

    Słowa: Adam Asnyk. Muzyka: Zbigniew Preisner. Śpiewa: Jacek Wójcicki. Z początku „tylko” ładna melodia, ale po zmianie tonacji cuda się dzieją i z harmonią. Całość zaś – kultowa.

    Snów z nadzieją w temacie.

  50. Tetryk56 pisze:

    Cuda? Niech się przynajmniej przyśnią…

  51. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted dziś już środa, coraz bliżej weekendu Happy

  52. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Dzisiaj obchodzimy podobno Dzień Kubusia Puchatka. Happy

  53. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Tak, urodziny A. A. Milne to Światowy Dzień Kubusia Puchatka Pleasure
    I nie wie zwierz ni człek – bim bom!
    Gdy pada taki śnieg – bim bom!
    Jak marzną mi paluuuszkiiii…

  54. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Hip hip hurra, udało mi się – mimo budzików, telefonów, techniki etc. – zaspać.

    Niech szlag trafi.

    Udaję się do pracy…

  55. Bożena pisze:

    Kochani, dziś mam wychodne. Za chwilę się wyłączę i wródę dopiero wieczorem Bye

  56. Quackie pisze:

    Dzień dobry po południu. No, po robocie na dzisiaj. Jutro w ciągu dnia będzie trochę przeszkadzajek.

    Na chwilę idę, zaniedługo wracam.

    • Max pisze:

      Rozumiem Twoje zaangażowanie . Kiedy miałem interesującą pracę , to wracałem do domu ostatnim tramwajem i nie mogłem doczekać ranka , aby znów wpaść w realizowany temat . Pamiętam też jako przestrogę zakończenie wiersza satyrycznego o pracusiach : I zrobił wtedy przysiad – na pięć lat . Tak tak , czasami w rejwachu o czymś się zapomni , a prawo jest zawsze surowe dla uczciwie pracujących ….. Tears

      • Quackie pisze:

        Na szczęście moja praca nie grozi takimi konsekwencjami… Chyba żebym zawalił termin, ale tak się raczej nie stanie.

        Niemniej dzięki, to prawda, że można czasem zapomnieć o tym lub owym.

        • Max pisze:

          Króciutko . Dysponując pewnym funduszem na prace zlecone , podpisałem umowę na wykonanie modelu urządzenia z grupą pracowników jednego z warszawskich zakładów przemysłowych . Pracę wykonano wzorowo , dokonano odbioru i zapłatę dla ponad trzydziestu osób , wyczerpując fundusz co do grosza . Po dwóch miesiącach , księgowy zakładu , w oparciu o kopie rachunków naliczył narzut jaki dodatkowo powinienem był zapłacić firmie . Zdębiałem i tylko pewne wydarzenie na tzw. arenie krajowej uratowało mnie przed kryminałem . A wszystko prze pospiech , bo trzeba było coś zrobić wcześniej niż konkurencja Tears

          • Quackie pisze:

            No to ja mam o tyle komfort, że w zasadzie niczego nie podzlecam, wszystko robię sam, ale i za wszystko sam odpowiadam

  57. Quackie pisze:

    Jakby kto pytał, jestem z powrotem.

  58. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dzisiaj młody polski jazz i stary jazzowy standard. „My One And Only Love” Guya Wooda (tutaj bez słów Roberta Mellina, po prostu instrumentalnie) w wykonaniu trio Dawida Kostki. Płynna, przytulna muzyka w sam raz na zasypianie.

    Snów o jedynej miłości, a co.

  59. Tetryk56 pisze:

    Spokoju pod kordełkami 🙂

  60. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Niech będzie szczęśliwy Happy

  61. Zoe pisze:

    Dzień dobry. Jakiś szary taki na razie.

  62. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Szary, bo szary – ale jest! Pleasure

  63. Quackie pisze:

    Dziędobry. Tutaj też szaro, więc wszyscy mają po równo. Sprawiedliwie niby, ale w sumie to taka sprawiedliwość a la PRL?

  64. Quackie pisze:

    To ja idę zasłonić okno, bo szarość raczej mnie demotywuje. Idoroboty.

  65. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ta szarość za oknem działa na mnie tak trochę… Sad Dodatkowo leci mi z nosa, a w sobotę ma przyjść gość. Jeszcze nie jadł kaczki, więc trzeba ją upiec. Mąż zaprosił go specjalnie na nią Delicious
    A mnie najlepiej pachnie łóżeczko Sick Na pewno nie kuchnia Wink
    A tu jeszcze do pracy… Sad
    Ale dam radę… jak zwykle Wink
    Wiosna już blisko i cały czas się tym pocieszam Happy-Grin

  66. miral59 pisze:

    Miłego dnia Wyspiarze Delighted

  67. Max pisze:

    ” To ja idę zasłonić okno ” – powiedział Quackie . A czym różni się słoń od fortepianu ? Fortepian można właśnie zasłonić , a słonia zafortepianić się nie da …. Thinking

  68. Quackie pisze:

    Dobry wieczór! Dzisiaj niczego nie anonsowałem w ciągu dnia, ani biegania (wszystko załatwione, co planowałem!), ani fajrantu, bo zaraz po nim nastąpiła krzątanina domowa. A teraz już jestem i raczej bez żadnych przerw.

    Pleasure

  69. Tetryk56 pisze:

    Quacku, odzywaj się jak najczęściej! To nie konkurs na Syzyfa, każdy z nas robi tyle ile może, albo raczej musi. Mnie jest ostatnio mało, bo popołudniami też mnie często nie ma w domu. Taki los…

  70. Bożena pisze:

    No i na mnie czas… GoodNight lulu

  71. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Było czy nie było – dzisiaj będzie. John Butler Trio i „Ocean”. W sumie jak się rozkręci, rzeczywiście ocean – dźwięków z gitary. Pogodne, nie nudne, melodyjne, nastrojowe – w sam raz do zasypiania.

    Snów o wakacjach nad oceanem.

  72. Tetryk56 pisze:

    Niechaj lampka „zatwierdzi” kołysankę!

  73. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Idzie ocieplenie Wink

  74. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Idzie, idzie, tupanie może i słychać, ale wciąż marzną mi paluszki

  75. Zoe pisze:

    Delegacja. Piję właśnie kawę na stacji pod Częstochową. expresso Chętni po zatankowaniu paliwa mogą również zatankować kawę do swojego organizmu.

    • Tetryk56 pisze:

      Byle nie pomylić jednego z drugim… Amazed

      • Quackie pisze:

        Ojej. Węglowodany się przydają, ale paliwo to węglowodory. Podobna nazwa. Ktoś by się mógł pomylić, nie dosłyszawszy końcówki. A jeszcze jak się dodatkowo jest kiepskim z chemii (tak jak np. ja)…

  76. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Meteorolodzy ostrzegali wczoraj przed lodowicą, znaną również jako gołoledź. Pojawiła się u kogoś? Bo u nas tak sobie, raczej nieprzesadnie ślisko…

  77. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry 🙂
    W odpowiedzi na pytanie QMistrza chciałam dodać, iż u mnie dzisiaj było/jest lodowisko – dosłownie! Po wyjściu z domu i zaliczeniu pierwszego stopnia na schodach zdecydowałam się wrócić i zmienić obuwie 🙂 Podejrzewam, że w tym poprzednim daleko bym nie doszła 😉 Samochodu nawet nie ruszałam 🙂 Oczyszczenie tafli lodu z szyb zbyt dużo czasu by mi zabrało 😉
    A jutro muszę się dostać na Uniwersytet więc fakt, że w Trójmieście nie ma gołoledzi bardzo mnie satysfakcjonuje 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry! Nie wiem, czy nie ma. U mnie pod domem nie ma, w środku Gdyni, natomiast warunki np. przy obwodnicy potrafią się diametralnie różnić, mimo że to zaledwie parę km dalej.

      Na szczęście lokalne media informują, że nie ma takich problemów, więc oby tylko tak dalej (info z trojmiasto.pl z godziny 8:30: „Na trasach w Trójmieście warunki do jazdy są dobre. Bez zatrzymania jedziemy przez centrum miasta, kłopotów kierowcom nie sprawiają zjazdy z obwodnicy. Płynnie jedziemy zarówno łącznicami z ekspresówką w Gdańsku jak i Gdyni. Bez problemów także na obwodnicy i trasach krajowych w kierunku Rumi, Żukowa czy Elbląga. Od strony Pruszcza Gdańskiego także drogi przejezdne bez zatrzymania.”)

      • Bożena pisze:

        Gołoledź pewnie już ustępuje i może być tylko na wschodzie kraju. Ja słuchałam wiadomości wcześnie rano, więc teraz już pewnie warunki się zmieniły.

  78. Max pisze:

    Jezdziłem rano w Warszawie .Mżawka zamarzała na szybach , ale nie spotkałem szaleńców , setki samochodów jak koty po rżysku, delikatnie pokonywały śliską nawierzchnię . Załatwiłem sprawy i z trudem , ale bezpiecznie wjechałem do garażu . Aby do wiosny … Amazed

    • Quackie pisze:

      Dobrze, że wszystko załatwiłeś bezpiecznie. Swoją drogą, jak się poruszają koty po rżysku???

      • Tetryk56 pisze:

        A wiesz, jak się rozmnażają jeże? Tak samo. Ostrożnie!

        • Max pisze:

          Tetryk już wyjaśnił sposób poruszania się kotów po rżysku – ostrożnie . Wysoko podnoszą łapy i nawet chwilę medytują, gdzie łapę postawić , takie są bestie delikatne . Z ostatnich statystyk wypadków samochodowych w Warszawie wynika , że sprawcami w 80% są kobiety . Jest to ciekawe zjawisko socjologiczne . Tears

          • Bożena pisze:

            Nawet wiem dlaczego…http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/img7.demotywatoryfb.pl/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/uploads/201701/1484873340_swrdaf_600.jpg

            • Quackie pisze:

              A to mi przypomina taki dowcip, jak ojciec pojechał z synem samochodem na przejażdżkę, podczas której syn po raz pierwszy samodzielnie prowadził. Po powrocie syn usilnie domagał się uznania, odpytując ojca o wszystkie szczegóły: a prędkość jak zmieniałem? A biegi jak wrzucałem? A hamowałem w porę? A w lusterka dość często zerkałem? A zakręty brałem płynnie? Aż w końcu podsumował: to teraz już chyba jestem prawdziwym kierowcą? A ojciec stracił cierpliwość i pyta: Jakiego koloru miała miniówkę ta wysoka blondynka, cośmy ją mijali na Sienkiewicza, długie włosy, biuścik trójeczka, nogi do ziemi? Hę? Synowi szczęka opadła i mówi: Nie wiem… A ojciec na to: No to jeszcze nie jesteś prawdziwym kierowcą!

  79. Zoe pisze:

    Wracam. Kawa powrotna. Bez benzyny tym razem

  80. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie mokro Weary Pada coś z deszczu (trudno mi to nazwać)… I tak jak rzeki miały bardzo niski poziom, tak przez te kilka dni osiągnęły poziom wody niemal alarmowy. Worry
    Super zima Disapproval Chociaż gdyby to co spadło leciało z nieba w postaci śniegu, to mielibyśmy zaspy po pas Wink Także może i lepiej, że tylko mokro… Thinking

  81. Ultra pisze:

    A my się zimy nie boimy, bo leżakujemy pod kordełką. Cz. Janczarski zapowiada:
    „Kraczą wrony na brzezinie:
    – Oj, nieprędko zima minie!”

  82. Quackie pisze:

    Tak na marginesie, wieczorem wybywam. Wyciągają mnie na jedno towarzyskie spotkanie… Ale jeszcze z półtorej godziny posiedzę.

  83. Quackie pisze:

    Wybywam…

  84. Tetryk56 pisze:

    Akcja „Rok Leśmiana” zatacza coraz większe kręgi – dzięki wizycie u Ultry znalazłem stosowny banner (za przytoczoną tam zgodą Jotki).

  85. Bożena pisze:

    Jutro poczytam, teraz się pożegnam… GoodNight Bye lulu

  86. Tetryk56 pisze:

    Quackie wyciągnięty, nie wiadomo na jak długo, to może ja zamieszczę coś na dobranoc. Pamiętacie Vanessę Mae? To wyobraźcie sobie cztery Vanessy jako kwartet. Albo lepiej popatrzcie na rumuński kwartet Amadeus.

  87. Tetryk56 pisze:

    No to jeszcze dla ukojenia spokojne światełko magicznej lampki…

  88. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Pięknie grają te Vanessy Wink

  89. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Pięknie dziękuję za zastępstwo dobranocne, wróciłem koło pierwszej, więc dobranocka byłaby mocno opóźniona.

    A dzisiaj trochę Wyspy, trochę biegania. A właściwie jeżdżenia.

  90. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Ja też mam dzień rozbiegany, i co gorsza niespecjalnie widać koniec…

  91. Rena pisze:

    Dzień dobry. Zyje! zawiadamiam. Happy I stawiam Wam kawę po marokańsku. Pyszna expresso I nawet z ziaren prywiezionych z Maroko.! Nie – nie byłam jak mnie nie było. Zajmowałam się moim zdrowiem . I znajomej zdrowiem. Doszłam do wniosku ,że ja już lepiej nie będę więcej badań robiła bo ja przecież JESTEM OKAZ ZDROWIA!!!! Overjoy

  92. Quackie pisze:

    Owóż i jestem, jeszcze tylko parę zajęć domowych trzeba będzie odbębnić, ale poza tym właściwie bez specjalnych przerw.

  93. Bożena pisze:

    Czyż to nie śmieszne?

    • Quackie pisze:

      Ano właśnie. Z granicy indyjsko-pakistańskiej też są filmiki (w sumie nie wiem, czy bardziej śmieszne, czy bardziej przerażające – chociaż może lepiej, że się to kanalizuje w takiej formie, niż mieliby toczyć wojnę.)

    • Tetryk56 pisze:

      Klasyka:

      • Quackie pisze:

        Też mi to przyszło do głowy, ale podejrzewam, że grecki rytuał ma jakieś historyczne (?) uzasadnienie.

        • Tetryk56 pisze:

          Od kiedy główną siłą bojową przestało być chaotyczne rycerstwo, stały się nią dobrze wytresowane czworoboki piechoty, będące w stanie ignorować ostrzał artyleryjski. Przez kilkaset lat o potędze armii świadczył poziom musztry – paradne kroki defilad i zmian warty są IMHO reliktami tego stanu rzeczy…

          • Quackie pisze:

            Tak, to możliwe, z tym że ja myślałem, że może jest to jakaś symbolika historyczna, np. symbol buntu przeciwko opresji tureckiej, wyrażający się tym, że Turcy w szarawarach nie mogliby tak wysoko podnosić nóg (przykład kompletnie wyssany z palca, ale chodziło mi o coś w podobie).

            • Tetryk56 pisze:

              Jest to doprowadzony do granic absurdu krok defiladowy; ten zaś jest prawie taki sam w każdej armii.

              • Quackie pisze:

                A zwolnione tempo? To dopiero absurd. A jak muszą się jeszcze zgrać w zwolnionym tempie – uniesienie nogi – pauza – zgięcie w kolanie – pauza – wyprostowanie – pauza – zetknięcie stopy ze stopą kolegi – pauza – oderwanie stopy od stopy kolegi itd itd. To przecież ciężko wytrzymać na jednej nodze.

                Chyba że tu już nie trzeba wyjaśnienia, dlaczego. W sensie wojskowości jako takiej. Na zasadzie:
                – Panie majorze, dlaczego musimy chodzić w ten sposób?
                – Kowalski, do tamtego drzewa i z powrotem, biegusiem, w masce pe-gaz!

  94. Bożena pisze:

    No, trzeba się szykować do wyjścia Bye

  95. Rena pisze:

    Obejrzałam sobie skoki. Fajna atmosfera. Lubię skoczków – nie tylko naszych. Fajne chłopcy są ,tylko chudzi straszliwie. Jedyny sport,który ogalądam…Nie mam baci,sama babcią nie jestem więc mam spokojny weekend Happy-Grin

  96. Bożena pisze:

    Czy ma ktoś pomysł na nowe pięterko? To ma już pomad 310 stopni…
    A ja idę pod kordełkę, dobranoc kordelka

  97. Quackie pisze:

    Dobranocka.

    Dawno (?) nie było nic w klimatach celtyckich, to będzie dzisiaj. Staroć z lat 90′, z jednej z moich ulubionych płyt, „Delirium” grupy Capercaillie, utwór „Waiting For The Wheel To Turn”. Niby nie taki jednoznacznie dobranockowy, bo dość rytmiczny, ale jednocześnie spokojny i na tyle melodyjny, że w sumie to czemu nie?

    Snów o obrotach koła, najlepiej fortuny.

  98. Tetryk56 pisze:

    Dzisiaj i lampka wcześniej, bo jutro cały dzień na wyborach regionalnych… Niechaj działa!

  99. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Ale się ulatałam biegając po wpisach. Zapraszam na nowe pięterko, będzie łatwiej… Delighted

Skomentuj miral59 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)