« Wzdłuż wybrzeża Lake Michigan (3) Holandia? Nie ma takiego państwa! »

Nie dzielny heroizm

Wyjechaliśmy na ten od dawna planowany spacer w pięknym słoneczku, z otuchą w duszy i planami, czego to nie zobaczymy i gdzie też nie pójdziemy. Dzięki mapom w Internecie, nawigacji i innym pomocom naukowym dojechaliśmy na miejsce, już jednak nie tak optymistycznie nastawieni, gdyż chmury od północnego zachodu rozwinęły się pięknie. Szliśmy przez osiedle bloków położonych niedaleko krawędzi klifu, gdy zaczęło padać. Z początku niewinnie, deszczykiem wiosennym, aliści po chwili zamiast „plum, plum” usłyszeliśmy „pac, pac”. To padał zmrożony deszcz. Nie jestem biegły w meteorologii, ale możliwe, że były to drobne krupy, tak 2-4 mm średnicy najwyżej.

Kryjąc się pod parasolami i kapturami, dotarliśmy do krawędzi klifu. Między drzewami było już widać nasz cel.

Ale po drodze – mimo opadów, potężnie schładzających atmosferę – było tyle ciekawych rzeczy! A to kwiatki, zdaje się, że zawilce, ścielące się na zboczu klifu białymi kobiercami…

A to znak wejścia na plaże z dumną, wielką, czerwoną jedynką…

Po lewej, czyli od północy, widać było plażę ciągnącą się przez miejscowości Mechelinki i Mosty aż do opisywanej już kiedy indziej Rewy:

Po prawej zaś, w kierunku portu i centrum Gdyni, widać było z daleka „nową” torpedownię, o której zdaje się pisałem kiedyś pod kreską, a poza nią klif i statki na redzie:

No ale centralnie, blisko brzegu, wystawała z morza masywna bryła „starej” torpedowni, czyli gwóźdź programu, dla którego tu przyjechaliśmy! (zauważcie białe smużki na tle piachu – to padające krupy)

Całość zaś, od lewej do prawej, czyli panoramicznie, wyglądała tak – włącznie z chmurami:

Ponieważ przez cały czas padało jak wyżej, nie wytrzymałem długo na tej plaży. Podchodząc z powrotem, zwróciłem uwagę na obrośnięte bluszczem drzewo, rosnące u podnóża klifu:

A na wyjezdnym nie darowałem sobie jeszcze jednego obiektu do fotografowania – samolotu treningowego Bies. Znajduje się on w tym miejscu, bo osiedle, koło którego parkowaliśmy, to bloki, w których mieszkały (i pewnie jeszcze mieszkają) rodziny pracowników pobliskiego lotniska wojskowego. Ale to już może innym razem?

W sumie ten heroiczny spacer wbrew pogodzie trwał nieco ponad godzinę – licząc z dojazdem od domu i powrotem! Czyli bardzo, bardzo krótko. Kiedy zdejmowaliśmy mokre kurtki, Juniorzy jeszcze spali. Starszy wyszedł z pokoju, ziewając i drapiąc się w… piżamę. – O, to wy byliście na jakimś spacerze? – zdziwił się uprzejmie.

202 komentarze

  1. Quackie pisze:

    A chcieliśmy połazić w tę i we w tę, zobaczyć, czy istnieje jakiś alternatywny dojazd z parkingiem etc. A tu guzik. Teraz wszakże, jak wiemy, jak dojechać, pewnie wrócimy przy lepszej pogodzie.

  2. Jo. pisze:

    NIE ZAMARZLIŚCIE???

    • Quackie pisze:

      Ha, otóż mimo słoneczka przewidująco ubraliśmy się na cebulkę, więc po prostu wykorzystaliśmy wszystkie (ogry mają) warstwy. Ale w łapki to mi było zimno, nie powiem, bo akurat rękawiczek nie wziąłem.

      • Jo. pisze:

        Ale że jak cebula?

        • Quackie pisze:

          No tak. Może tych warstw w moim przypadku za dużo nie było, bo raptem koszulka, gruby polar i na to cienka, przeciwdeszczowa i wiatrochronna kurteczka, ale spełniały swoją funkcję znakomicie. Gdyby było ciepło i deszcz, zdjąłbym polar, a gdyby jeszcze wyszło słońce – zostałbym może w koszulce. Ale nie w tych warunkach.

  3. Jo. pisze:

    Zdjęcie numer osiem: REWELACJA.

    • Quackie pisze:

      Panoramka znaczy? Też mi się podoba, ale nie jestem w stanie jeszcze opanować skakania góra-dół, więc np. po prawej stronie nie tylko morze faluje, ale i plaża i pejzaż w tle.

  4. Tetryk56 pisze:

    Ha, a jak jest z wejściem, gdy więcej niż 1? Można? Wink1

    • Quackie pisze:

      Można. W związku z tym wejście w centrum Gdyni, gdzie naturalną rzeczy koleją pojawia się więcej ludzi naraz, jest oznaczone GDY 7.

      Happy-Grin

  5. Tetryk56 pisze:

    U nas przez cały dzień straszyły chmury, ale ledwo co pokropiło. A wieczór całkiem pozytywny, chociaż chłodny:

  6. Jo. pisze:

    Ja chyba mam dość tego weekendu. Na szczęście jutro poniedziałek.
    paaa
    kordelka

  7. Zoe pisze:

    Ta panorama wygląda jak początek jakiegoś katastroficzno – wojennego filmu SF;-).

    • Quackie pisze:

      O ile dobrze pamiętam, na tej właśnie plaży kręcono ten odcinek „Czterech Pancernych” o zdobyciu Gdyni.

      • Quackie pisze:

        …a dokładnie finał odcinka ósmego, czyli ostatniego z pierwszej serii – „Brzeg morza”. Tam, gdzie Janek strzela alfabetem Morse’a swoje nazwisko, a dzięki temu rozpoznaje go ojciec.

    • Quackie pisze:

      To znaczy oczywiście pamiętam ze źródeł, nie z autopsji.

    • Quackie pisze:

      Aha, już widzę, skąd Ci się wziął element katastroficzny. Przy tej pogodzie poza nami nikogo prawie nie było na tej plaży, więc faktycznie wygląda jak po jakiejś katastrofie…

  8. Bożena pisze:

    Dobranoc Państwu, idę pod kordełkę kordelka

  9. Quackie pisze:

    No to dobranocka.

    Dzisiaj może trochę dynamiczniejsza, a mniej usypiająca, ale bardzo mi się spodobała. Postmodern Jukebox w formie i cover „Time After Time” (oryginalnie Cyndi Lauper) w wykonaniu… czternastolatki? Pytajnik, bo aż mi się nie chce wierzyć, żeby ta dziewczyna miała 14 lat. Ale – jeżeli tak to opisali? Wielki głos, w każdym razie.

    Snów niedzisiejszych

  10. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted To już ostatni poniedziałek kwietnia! Aż się nie chce wierzyć, że maj za pasem, a tu tak zimno. Worry

  11. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kwiecień-plecień. Lato już nam wplatał, teraz przypomina o zimie…

  12. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Dzień dobry
    Ponieważ nadszedł właśnie ostatni poniedziałek kwietnia, dzień, który nigdy się już nie powtórzy Wink myślę, że pora uczcić go filiżanką gorącej, aromatycznej kawy.expresso
    Do kawy nie zaszkodzi ciasteczko albo chociaż krakersik PofCooks

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      A PATRIOTOM, ratującym nasz, chwiejący się, budżet pragnę przypomnieć, że DZIŚ nadszedł czas składania deklaracji VAT7 (lub VAT7K) po której należy wspomóc nasze biedne, lecz dumne, państwo kolejną dawką podatku VAT. Wink
      Ja w każdym razie spełnię DZIŚ swój obywatelski obowiązek i pozbędę się „zaskórniaków” utrzymując w ten sposób polską policję, szkoły, drogi, mosty, wojsko i jego kapelanów oraz polityków wszystkich opcji, którzy załapali się do Sejmu… Pleasure
      Prezesa TVP NIE WSPOMOGĘ, bo nie mam telewizora, więc na JEGO alimenty oraz wyjazdy na Bahamy będą się składać INNI, np. emeryci i renciści ze swoich skromnych emeryturek Wink

  13. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Przy poniedziałku ogłaszam konkurs na najciekawsze zdjęcie autorstwa Sz.Wyspiarzy. Konkurs trwa od 01 stycznia 2016 do 30 czerwca 2016.
    No przecież trzeba uhonorować naszych nadwornych fotografów!! Prawda??
    Zima na świecie zima… proszę Państwa!!
    PS A w ogóle już mnie od poniedziałku wkurzają!! Co mam zrobić?? Zabić?? Conceited

  14. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Dzisiaj szybko, bo kroi mi się wyjście w ciągu dnia, więc zaraz muszę do pracki. Ale to za chwilę.

  15. Jo. pisze:

    Dzień powiedzmy że jakiś.
    Jeden już w szkole. Drugi zaczyna o jedenastej. Wytrzymam. Wytrzymam. Wytrzymam.
    Piiiteeeer – zrób mi herbatkę z melisą!

  16. Quackie pisze:

    No to zmykam popracować. Przy poniedziałku, dopóki jeszcze się chce, odpocząwszy po weekendzie.

  17. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Pięterko zacne i ciekawe Brawo! Brawo też za odwagę i wytrzymałość!!! Nie każdy by chciał łazić gdy sypie z nieba grad Brawo!

  18. miral59 pisze:

    Wczoraj mieliśmy lato!!! Przesiedziałam prawie cały dzień w ogródku, czyszcząc już definitywnie miejsce po karmnikach. Ale w końcu wygląda jak powinno Happy-Grin Trochę ciężko było, bo prawie 30C nie sprzyja takiej pracy Wink Dziś też ma być ciepło, ale już nie tak i wieczorem ma padać Delighted

    • Quackie pisze:

      No i to jest pogoda na zwiedzanie plaży przy torpedowni, a nie deszcz ze lodowymi kulkami.

      Tutaj jeszcze do majówki ma być chłodno.

      • Bożena pisze:

        Oby się prognostycy omylili, dość tych chłodów. Dziś w nocy znów poniżej zera. Teraz słońce i niebo prawie bezchmurne.

      • miral59 pisze:

        Spokojnie u nas też idzie ochłodzenie i nie wiadomo jak to z tymi majówkami będzie Wink
        Wczoraj 27C, a dzisiaj 11C, czyli skoki jak narciarskie Wink Overjoy

  19. Zoe pisze:

    Nie będę pisał o pogodzie. Ale fotkę mogę wrzucić. Południe Polski. 16.35 snieg

  20. Jo. pisze:

    Ja nie jestem nieuprzejma, tylko nie przyjmuję do wiadomości tych pogodowych niesubordynacji!

  21. Bożena pisze:

    U mnie słonecznie prawie przez cały dzień.

  22. Zoe pisze:

    A to fotka, która już z dwa tygodnie czeka. W końcu przyszedł czas na nią. Mam problem, nigdy nic nie wycianam z fotek. A tutaj ewidentnie przydałoby się pozbyć tego słupa z przewodami. Poszedłem na spacer i cyknąłem zdjęcie gdy słońce bezpośrednio zachodziło za kapliczką:
    Kapliczka

  23. Bożena pisze:

    I znów nadszedł wieczór i kordełka gotowa… GoodNight
    kordelka

  24. Quackie pisze:

    Dobranocka zatem.

    Taki dość wyrazisty bit, ale melodia i tęskny wokal całkiem dobranockowe. No i właściwie sprzed 24 lat, to już powoli staroć się robi?

    Jon Secada „Just Another Day”, z czołówek list przebojów.

    Snów przebojowych może?

  25. Zoe pisze:

    Hej, hej, hej.

  26. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Aż chciałoby się odpowiedzieć jak św. Mikołaj: Ho! Ho! Ho!

  27. Jo. pisze:

    expresso PofCooks
    coś zjeść trzeba

  28. Alla pisze:

    Dobry, a jakże Delighted
    Błękit nieba nad kościołem i słoneczko w bruuudnym oknie Happy-Grin
    Nie w moim mieszkaniu!! Tak na wszelki, coby se Szan.Państwo nie myślało!! Tera się oszczędza na konserwacji powierzchni płaskich. Same się konserwują, a poza tym taka dodatkowa warstwa na pewno ciepło w pomieszczeniu zatrzymuje Happy-Grin

  29. Quackie pisze:

    Dzień dobry. A ja dzisiaj bez kawy, bo zaraz muszę iść na takie jedno badanie, co to zakazują pić kawy. Natomiast muszę dużo wody.

  30. Quackie pisze:

    No to wybywam. Odezwę się po powrocie.

  31. Bożena pisze:

    A ja spróbuję wstawić jedno zdjęcie. Jest to Jezioro Maltańskie, które chętnie odwiedzam.

  32. Quackie pisze:

    Jak widać, wróciłem.

    Wniosek z badania jest jeden: za dobrze jadłem i za dużo piłem przez ostatnie pół roku. Wdrażam więc dietę ze skutkiem natychmiastowym. To znaczy chciałbym, żeby on był taki natychmiastowy, niestety z doświadczenia wiem, że nie będzie. Noale jak się nie zacznie…

  33. Quackie pisze:

    A tera do łopaty.

    Znaczy do roboty, proszę Państwa.

  34. Jo. pisze:

    A mi się zrobił całkiem miły wtoreczek…
    Trzasnęłam mężu obiad do fabryki, teraz jednemu potomkowi robię krupniczek, drugiemu – zalewajkę. Słoneczko świeci, ale przez brudne szybki, więc nie muszę się kąpać w blokerze UV… Tylko zimno, jak diabli…

  35. Max pisze:

    MIGRENA ….Dyskusja w gabinecie Dyrektora …Kowalski , co się z wami do cholery dzieje , dwa dni ,nie było was w robocie ….Ech , panie dyrektorze po prostu migrena …. Migrena ? Co wy pieprzycie Kowalski…Według mojej wiedzy , migrena to choroba arystokratów np. Hrabiny ,albo Damy Dworu , czasami Damy lekkich obyczajów ,a nie szlachty od pługa ,do której was zaliczam ! Przyznajcie się Kowalski ,że nachlaliście się samogonu i po prostu łeb wam na….la i migrena ,to nie jest wasza choroba !!! Cry

  36. Bożena pisze:

    – Dziwne – mówi Nowak do żony – ty masz niebieskie oczy, ja mam niebieskie oczy, a nasza córeczka ma piwne. Ciekawe po kim…
    – A co, może powiesz, że piwa nie pijesz?!

  37. Quackie pisze:

    A ja jestem. Dieta w trakcie wdrażania. Jeszcze trzeba będzie zapewnić organizmowi trochę ruchu, czyli prędzej niż później wracam do kręcenia, więc wieczorami będzie mnie mniej nieco.

  38. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Wczoraj padłam jak kawka po strzale Tired To chyba dlatego, że było gorąco, duszno i paskudnie Weary Tradycyjnie już, dokoła chodziły burze i lało, tylko u nas sama wilgoć bez opadów. A wolałabym, żeby mi ogródek podlało Wink Po pracy i obiedzie, który co prawda ugotowałam, ale nie byłam w stanie zjeść, usiadłam do komputera i zasnęłam. Obudziłam się w poczuciu, że muszę iść do łazienki… poszłam i też zasnęłam Amazed Polazłam więc na górę do sypialni i tam dopiero w spokoju zasnęłam. Obudziłam się o 3 nad ranem, ale doszłam do wniosku, że nie mogę wstać, bo za wcześnie… i zasnęłam. Obudziłam się przed piątą i w końcu wstałam. Jestem cała jak połamana, bo za długo spałam Wink Ale podejrzewam, że gdybym się położyła w miarę wygodnie, to znowu bym zasnęła Amazed To te skoki ciśnienia i chmury deszczowe tak na mnie działają. Jestem zmęczona Tired A tu zaraz trzeba wychodzić do pracy… Sad

    • Quackie pisze:

      Ha, no więc u mnie spanie w dzień też się tak kończy. Tzn. drzemka w granicach 15-30 minut jeszcze uchodzi na sucho, ale dłuższa kończy się bólem głowy i ogólnie nieswoją atmosferą.

      • Jo. pisze:

        Nigdy nie udało mi się zdrzemnąć na pół godziny. Nigdy. Jeśli w ogóle zasnęłam w dzień, to spałam do oporu. No i – co łatwo odgadnąć – o spaniu w nocy mogłam już zapomnieć.

        To znaczy – nie mówię o chorowaniu. Bo jak jestem chora, to owszem, śpię w dzień i w nocy. Chyba, że w ogóle ani tu, ani tu.

        • Quackie pisze:

          Ja takie krótkie drzemki mam ponoć po Babci (żywieckiej, czyli po mieczu). Słyszałem także, że podobnie miał Leonardo Da Vinci, ale w odróżnieniu od Babci tu nie dysponuję zeznaniami naocznych świadków

          Pleasure

          • Jo. pisze:

            Podobno geniusze tak mają. Że krótką drzemką ładują akumulatory i potem są dalej genialni. No to się nie kwalifikuję Cry-Out

            • Quackie pisze:

              No bez przesady, to rozumowanie działa tylko w jedną stronę. Może i geniusze potrzebują takiej drzemki, ale to nie znaczy, że każdy, kto jej potrzebuje, jest geniuszem.

              A już poza wszystkim, jak bym w życiu nie dał rady tak żonglować obowiązkami domowymi (vide np. dzisiejsze menu u Was), więc zważ, że geniusz może być względny…

  39. Rena pisze:

    No to sobie pozwiedzałam pięterko.Poczytałam wszystko.
    1. Zdjęć nie będe wstawiać bo Jo wie…mam konflikt tabletowo – komputerowy i żadna siła jak na razie nie jest w stanie tego konfliktu rozwiązać.
    Pogoda u nas taka sama, zimno,padliwie i wietrznie na dodatek.Wczoraj też coś takiego padało jak zmarznięty deszcz.Nie chce mi się nawet przez okno patrzeć.Wszystko co kwitnie za oknem wygląda mniej więcej tak jak na zdjęciu na papierze w linie…
    Powinnam niby się przyzwyczaic bo Holandia to żabi kraj ale jakoś mi się nie udaje..
    Jutro też ma tk być Brrr

    • Jo. pisze:

      Dlaczego żabi? Że mokro i zimno, czy co?

      • Quackie pisze:

        Z pospiesznego guglania wynika, że to takie powiedzenie bez głębszego tła (albo jeszcze na takowe nie trafiłem). Pośpiesznie tłumacząc: „Kiedy Holendrzy są zadowoleni (dumni?) z jakiegoś osiągnięcia – na przykład złotego medalu w jakiejś dyscyplinie lub pierwszego miejsca w dowolnym plebiscycie – mawiają, że to całkiem nieźle, jak na „kleine” lub „koude kikker land”. (…) Co do żab, to w Holandii mieszka sześć gatunków tych płazów (…). Wobec 4500 gatunków żyjących na całym świecie nie jest to przesadnie wiele.”

        • Quackie pisze:

          Ale dzięki temu guglaniu wpadłem na pomysł, albo pomysła, jak mawia Walduś Kiepski. Jak się wykluje, to powiem.

          Happy

        • Rena pisze:

          No popatrz – Ja się nie zastanawiałam nigdy dlaczego żabi kraj bo było dla mnie jasne,że mokro,padliwie a żaby lubią takie środowisko.Miałam kiedyś oczko wodne w ogrodzie i oprócz paru rybek były też żaby. jedna zołza była taka niemożliwa – ja koszę trawnik kosiarką a ona zdołała przekrzyczeć wcale nie najcichszą pod słońcem kosiarke. Holenderskie żaby też jak widać jakieś zajadłe są…pomimo że ich tylko sześć gatunków jest…

          • Quackie pisze:

            W tym cytacie było nawet wymienione, jakie to gatunki, ale, uczciwszy uszy, nie chciało mi się szukać, jak to będzie po polsku.

            Wink1

    • Quackie pisze:

      No to może się poprawi, tak jak u nas, bo już dzisiaj dla odmiany tamże koło Żywca (nie tam, gdzie Zoe, ale względnie niedaleko) wyglądało tak:

  40. Quackie pisze:

    Otóż tak: na tym pięterku liczba schodków zbliża się niebezpiecznie do dwustu, więc za chwilkę zapraszam na nowe pięterko.

    Nie ukrywam, że pomysł na nie wziął się w związku z Holandią, która tak naprawdę wcale nią nie jest… ale to już całkiem inna historia, o której zaraz przeczytacie.

  41. Quackie pisze:

    Dobranocka wobec tego jeszcze pod niedzielnym pięterkiem.

    Jeszcze trochę przypomina się niedawne odejście Prince’a, który nie tylko sam nagrywał, ale miał wręcz, jak to określali dziennikarze muzyczni, „stajnię” innych muzyków, osobliwie pań, którym pomagał nagrywać, pisał piosenki, promował etc. Jedną z tych pań była właśnie Martika, która nagrała w 1991 taki oto, dość spokojny (mimo tych chórków w refrenie) utwór.

    Snów tematycznych zatem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)