« Süße Berlin... FALSYFIKAT »

Zachwycenie

Gdy czasem młoda polonistka
Taka naiwna, schludna taka,
Egzaltowana, świeża, czysta,
Że chciało by się siąść i płakać.

Więc gdy ta polonistka właśnie
Małpując młodopolskie pozy
Wybiegnie o porannym czasie
Boso na łąkę między brzozy,
Poigra z pliszką i skowronkiem
Oraz z pudliszką i z biedronką,
Przywita ze wschodzącym słonkiem,
Wołając: – Witaj jasne słonko!

Z róż i powojów splecie wieńce,
Pomacha rączką do motyla,
Kraśnym obleje się rumieńcem
Widząc jak pszczółka kwiat zapyla.

Coś z Anny German gdy zanuci,
Wyrecytuje coś z Asnyka,
A potem bardzo się zasmuci
Nad żabką, którą bocian łyka,

I chcąc zapłakać nad półtrupem
(bo drugie pół ten bocian urwał)
Wlizie tą bosą nogą w kupę
I wyda okrzyk: – Ożesz kurwa!

To – jeśli byłbym na tej łące
Naocznym świadkiem tego zgrzytu –
Jak jestem facet niepijący,
Pół litra wychlałbym z zachwytu!

Andrzej Waligórski

248 komentarzy

  1. Bożena pisze:

    Tym razem Waligórski wierszem. Nie mam innego pomysłu, a trzeba zmienić wycieraczkę. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.

  2. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Na początek powyższy wiersz w znakomitym wykonaniu, z krótkim anegdotycznym wstępem:

  3. Tetryk56 pisze:

    Podobnie jak Miral załatwiłem już zakupy, reklamację w serwisie samochodowym, śniadanie i kawę. Powoli wtapiam się w fotel…

  4. bee (zetka) pisze:

    Pudliszki podlane „półlitrem” na łączce o poranku… Delicious

    Podejrzewam, że nie chodziło o kupę siana, ani nawet tę z motylka, żabki czy bociana? Overjoy

  5. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Świetne Overjoy AW niezawodny Brawo!

  6. miral59 pisze:

    Wskoczyłam na Wyspę tylko na moment, bo zaraz na te wiśnie… Delighted A że do Michigan kawałek drogi, to pewnie późno się zjawię znowu Pleasure Ciekawi mnie jak w tym Lehman’s Orchard jest z wiśniami. Na jagodach w tamtym roku tam byliśmy… Zobaczymy… A w sumie, jak będzie kiepsko, zawsze możemy pojechać do Tree-Mendus Fruit, czyli do sadów, w których byliśmy tydzień temu Happy-Grin
    Miłego sobocenia Buziaczki

    • Bożena pisze:

      Obfitych zbiorów sad-bye

      • miral59 pisze:

        A dziękuję Buziak Happy-Grin
        Zbiory były obfite i udane. We dwójkę, w godzinę nazbieraliśmy ok. 30kg Delighted Nawet nie śpieszyliśmy się, po prostu drzewa były czerwone od owoców. Nie powiem ile zjadłam, bo nikt tego nie liczył, ale było tego dużo i to bardzo Delicious Ashamed
        Od razu umyliśmy i daliśmy do drylowania. Przynajmniej nie muszę się z tym męczyć. Muszę też przyznać, że tutaj wiśnie są dużo tańsze. Niby na funcie to centowa sprawa (ok. 60 centów taniej), ale jak się zbiera tyle co my, to wychodzi kilkanaście dolców. Poza tym, tutaj mogłam umyć wszystkie wiśnie, bez względu na to ile drylowałam. W ubiegłym tygodniu, mogłam umyć tylko te do drylowania… a jak się jedzie ponad dwie godziny do domu, to te wiśnie zdążą puścić sok. I nie nadaje się on do niczego, bo jest brudny. Także w przyszłym roku pojedziemy tylko tutaj. Bliżej (ok. 30 mil, czyli prawie 50 km), taniej i lepiej.
        Ale też fakt, że po tym wiśniobraniu i potem wszystkich domowych obowiązkach padam na dziób Tired Latałam jak z piórkiem (nie powiem gdzie), żeby zdążyć ze wszystkim. Owoce nie mogą leżeć i od razu trzeba je „rozparcelować”, no a jeszcze trzeba było przygotować jakiś obiad. Syn wracał z pracy o 18… Całe szczęście zdążyłam ze wszystkim i teraz mogę odpoczywać Happy-Grin

  7. Quackie pisze:

    Dzień dobry, jeno gorący. Właśnie najmłodszy brat Q wrzucił na Facebooka zdjęcie z samochodu, pokazujące odczyt temperatury, zapewne gdzieś pomiędzy Katowicami i Kielcami. 38,5 stopnia, co nawet biorąc pod uwagę poprawkę na rozgrzaną jezdnię i pojazd, jest wynikiem budzącym powoli grozę.

    Waligórski wiecznie żywy, a „Zachwycenie” jeszcze bardziej, wiem, co mówię, polonistek znam ponad 100.

    Happy-Grin

    • Bożena pisze:

      W Poznaniu aktualnie 32’C. Nie wychodzę z domu, chyba zaraz wejdę pod prysznic, pod chłodną wodę.http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pu.i.wp.pl/bloog/84069394/51194094/smailiki_animirovann_d6_orig.gif

      • Quackie pisze:

        Właśnie wyszedłem spod, ale jeszcze chwila i tam wrócę…

      • Tetryk56 pisze:

        Kto powiedział, że nie można wytresować słonia…

        • korab1 pisze:

          Nareszcie lato jak drzewiej bywało :)))

          • Bożena pisze:

            Wolę późną wiosnę, ale cóż, nie mam wyboru Wink1

            • Jo. pisze:

              Ja wolę wczesną jesień 🙂
              Bliżej mi do nostalgii przemijania, niż obietnic początku sezonu. No i ten raj dla kucharki! Już nie tak gorąco, więc można poszaleć w kuchni, a i jest z czym.

              Chyba pójdę zrobić jakąś sałatkę…

        • Quackie pisze:

          Oo, a to mi przypomina, że ostatnio poznałem angielski odpowiednik polskiego żartu o słoniu i fortepianie (co to się go da zasłonić, podczas gdy słonia nie da się zafortepianić). Otóż w wersji angielskiej występujeą fortepian i tuńczyk: You can tune-a piano, but you cannot piano a tuna., a dowcip opiera się na podobnym brzmieniu słow „tuna” (tuńczyk) i „tune” (stroić).

          Ot, wybryki przegrzanego mózgu Happy

          • Quackie pisze:

            PS. Zmykam do jakiegoś klimatyzowanego wnętrza….

            • Bożena pisze:

              Ja zrobiłam własną klimatyzację. Pozamykałam i zasłoniłam okna żeby nie wpuszczać gorączki i puściłam wentylator na najwyższych obrotach. Zaraz przyjemniej Pleasure

              • miral59 pisze:

                Zrobiłam podobnie jak Ty, Bożenko Happy-Grin Czyli wiatraki chodzą i jest całkiem przyjemnie. Tylko już wieczór i chłodniej się zrobiło na podwórku. Jutro chyba trzeba będzie włączyć klimatyzację… niestety Worry

                • miral59 pisze:

                  Ps. Mamy w kuchni taką specjalną „zasłonkę”. Jest „srebrna” i odbija promienie słoneczne i w kuchni jest dużo chłodniej. Oczywiście o ile się nie gotuje Wink

    • miral59 pisze:

      U mnie też gorąco, ale nie aż tak. Zaledwie 28C Wink Jutro ma być ponad 30… I w końcu przestało padać… ciekawe na jak długo… Worry

  8. Tetryk56 pisze:

    Wybywam na grilla – sardynek niestety nie będzie Wink

    • Jo. pisze:

      Jak to BEZ SARDYNEK???
      Cry

    • miral59 pisze:

      Koleżanka mi mówiła, że jadła u znajomych kaszankę z grilla. Prawdopodobnie pychotka. Chociaż z tego co mówiła, bardziej mi to wyglądało na „krupnioki”, niż kaszankę Wink
      Mówiła, że się ostrożnie zdejmuje skórkę z tych „kaszankowych kiełbasek” i zawija się w folię z cebulką. Piecze się na wolnym ogniu bardzo długo… Trochę to nieprecyzyjne, bo jednemu godzina, to jeszcze nie za długo, a drugiemu 15 to za długo… Ale i tak muszę to wypróbować Delighted Może „czuj” podpowie jak długo powinny siedzieć na tym grillu Wink Happy-Grin

      • Bee (zetka) pisze:

        na moje to tyle samo co karkówka 😉 ale się nie znam, tylko rzucałam okiem i jadłam 😀 i owszem, krupnioki, bo kaszanka musi być gruuuuba 🙂

  9. Bożena pisze:

    Dobranoc Wyspowicze sad-bye

  10. Quackie pisze:

    No i tym sposobem docieramy do dobranocki.

    Przypomniały mi się dzisiaj własne zachwyty nad muzyką a capella, ale nie pamiętam, czy już na Wyspie grałem ten kawałek. Dobrze znany „Sloop John B” zespołu The Beach Boys, tylko bez instrumentów. Same głosy. Niech o klasie zespołu świadczy fakt, że i bez instrumentów się broni.

    Snów o rejsie do domu…. wakacyjnym lub nie.

  11. Tetryk56 pisze:

    Tradycyjnie zatem i dzisiaj – niech magiczna lampka strzeże naszych snów!

  12. miral59 pisze:

    Dzisiejsza noc znowu przechlapana Weary Kolejna kanonada… Już mówiłam małżonkowi, że powinniśmy się okopać, bo nas okrążają. Walą z każdej strony i to całymi seriami Amazed I to od kilku godzin… a już zaraz 22… Ciekawe kiedy się uspokoją… Czy chociaż do północy?
    Współczuję tym, którzy mają zwierzątka bojące się takich hałasów. Zwierzątkom też współczuję…

  13. Quackie pisze:

    Dzień dobry, zaraz muszę wybywać z kwatery. Do zobaczenia wieczorem.

  14. Tetryk56 pisze:

    Witajcie, obecni i chwilowo nieobecni! Pleasure

  15. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    U mnie upał dopiero rośnie… jak na razie znośnie Pleasure

  16. miral59 pisze:

    Idę świętować urodziny małżonka Cheers
    Chociaż nie od rana z tym kieliszkiem Wink Overjoy
    Ale wirtualny nie zaszkodzi Happy-Grin

  17. Jo. pisze:

    Chłopaki odwozili dziś Madre do domu – 36 stopni po drodze.
    A ja w domu ZMARZŁAM. To się nazywa „odwrotne działanie pompy ciepła”, czy jakoś podobnie. Ale wystarczy otworzyć okno i ogrzewanie jak ta lala!

  18. Bożena pisze:

    Żyjecie? Bo ja ledwo, ledwo. Tired Ale w nocy ma być burza i jutro już znośniej TooHot!
    Więc żeby się prędzej tych pięknych chwil doczekać, pójdę się Wanna
    i do łóżeczka lulu
    GoodNight

  19. Jo. pisze:

    Chorobcia – poumierali wyspiarze z gorąca, czy jak?

  20. Tetryk56 pisze:

    Wyspa cokolwiek wytopiona, ale do zatopienia daleko! Wink

  21. Quackie pisze:

    Dobry wieczór. Powinienem siedzieć przed własnym komputerem i podać, tymczasem mamy niespodziewanego gościa – jeden z kolegów Najjuniora nocuje w komputerowym.

    • Quackie pisze:

      I tak się kończy pisanie na tablecie. Miało być „pisać”, wyszło „podać”.

      • Tetryk56 pisze:

        Nie lubię przemądrzałych programów… 🙁

        • Bee (zetka) pisze:

          Who-s-the-man

        • Quackie pisze:

          Też nie bardzo. Na telefonie używam i jakoś lepiej wychodzi, może dlatego, że się (ponoć) uczy, więc po pewnym czasie „zgaduje” intencje i wzorce składniowe i słownikowe piszącego. Na szczęście naładowała się już klawiatura bezprzewodowa, a jak piszę na niej, to nie mam tych podpowiedzi słownikowych, co na „wbudowanej” tabletowej. Zapewne podpowiedzi też by można wyłączyć, ale na razie nie doszedłem jeszcze, jak.

  22. Quackie pisze:

    Jednasta na zegarze, dobranockę wam zajarzę.

    Pogoda za oknem nasuwa myśl o tropikach, a jak tropiki to palmy, a jak palmy, to na nich banany (chociaż bananowiec zasadniczo nie jest palmą tylko byliną, tak, sprawdziłem u ciotki Wiki). I przyszed mi na myśl „Bananowy song” grupy Vox, a myśl ta była dobra i wydała mi się słuszna, więc to dzisiaj sugeruję na dobranockę. Że za głośne i w ogóle nie na sen? A kto może spać przy takiej pogodzie???

    Snów – kiedy już przyjdą – o bardziej umiarkowanych temperaturach. Też mają niedługo przyjść.

  23. Tetryk56 pisze:

    Ukojeni bananami, niezmrożeni chłodem dotrwajmy do ranka – ponoć ma być w nocy miłe 18 st. C!

  24. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Miała być burza, a tymczasem tylko trochę popadało. Ale może jeszcze przyjdzie? Wink

  25. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Kto się jeszcze nie wytopił, niech przynajmniej cichutko piśnie! Please1

    • Bożena pisze:

      Co się dzisiaj dzieje?! Wszyscy roztopieni? Amazed

      • Jo. pisze:

        Dzień dobry
        Nie, jeszcze nie, ale zdychający to już tak. Niestety zdycha również internet, a to u mnie jest stan zagrożenia.

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry. Wytapiałem się przez weekend, co zaćmiło mi jasność myślenia, a teraz żałuję. Niby od rana pada, niby już lepiej i nieco mniej gorąco – a wilgotność nadal taka, że pływam we własnym pocie, pardon. Duszno, parno i wszystko błyskawicznie (jak na nasze warunki) pleśnieje.

      • Bożena pisze:

        Podobnie jest w Poznaniu i dodatkowo też nie miałam dostępu do internetu. Źle się zaczyna ten tydzień. Wink1

        • Jo. pisze:

          U nas zupa w powietrzu, ciężarówki chyba pobijają rekord emisji spalin, coś jakby wieje na burzę – no to sobie możecie wyobrazić meteopatycznego Jakuba w akcji…
          Wie ktoś, co prognozy na to? Bo jak słyszę panią pogodynkę, powtarzającą co drugie zdanie:” aura”, to nie jestem w stanie wysłuchać do końca…

          • Quackie pisze:

            Sprawdzam zawsze w dwóch miejscach – na amerykańskiej weather.com i polskiej stronie pogodynka.pl, a potem wyciągam średnią. Zazwyczaj się sprawdza. No chyba że spodziewam się burzy, wtedy na lowcyburz.pl i/lub burzoweinfo.pl

            • Bożena pisze:

              Ja sprawdzam na http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.wykop.pl/ramka/1179285/mapa-burzowa-na-zywo/ lub http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.blitzortung.org/Webpages/index.php?lang=pl&page_0=15
              Dodatkowo „mapa burzowa na żywo” informuje mnie przez maila o nadchodzącej burzy, wichurze czy upałach.

              Znów net się zacina Weary

  26. Tetryk56 pisze:

    A w Krakówku przynajmniej wiatr wieje… 🙂

  27. Jo. pisze:

    PADA!
    Deszcz.
    Czyli mamy zupę w powietrzu.

  28. Quackie pisze:

    No i proszę bardzo, pogoda się robi, słońce wyłazi etc. Jak tak dalej pójdzie, to będzie można bananowce sadzić albo inne daktyle. Chociaż mówią, że wilgotny + gorący klimat służy najbardziej ryżowi.

  29. korab1 pisze:

    DzięDziębry:)) W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, pewien PGR w pobliżu Legnicy dostał polecenie z KW w ramach Miczurinowskiego Zaciągu, uprawy ryżu tak wówczas deficytowego. Zakupili więc kilkadziesiąt kilogramów ryżu w Gminnej Spółdzielni i posadzili w specjalnie przygotowanym bagienku. Nikt tylko im nie powiedział, iż łuskany ryż nie urośnie, podobnie jak z kiełbasy nie da się wyprodukować wieprzka.

  30. Jo. pisze:

    Znowu grzeje. I paruje to, co napadało. Jest KOSZMARNIE. Co w związku z tym wymyśliły te upiorne dzieci???

    Że chcą pierogi z jagodami.

    • Quackie pisze:

      Hmmm, tak mi się nasunęło, nie żebym do złego namawiał – wzięliby do ust kupione w sklepie? Tak żeby od czasu do czasu odciążyć Szanowną Rodzicielkę?

      • Jo. pisze:

        To taki żart okolicznościowy, tak?

        • Quackie pisze:

          Chciałem dobrze 😛

        • Bożena pisze:

          Myślę, że to dobra myśl. W sklepie też są smaczne pierogi. Dziś miałam takie na obiad Delicious
          Serowo-jagodowe.

          • Quackie pisze:

            Z tego, co Jo napisała, wnioskuję, że BB i Brat są zdania zgoła odmiennego.

            No cóż, codzienn(ik)ość.

            • Jo. pisze:

              Pytanie kontrolne: „Ze sklepu?”.
              Odpowiedź: „Nie jestem głodny.”
              A potem jest horror.
              Ćwiczyłam kilka razy. Nie mam zdrowia na powtórki. I – tak, wiem: moja wina. Bezprzecznie.

          • korab1 pisze:

            W sklepowych jest obrzydliwe kleiste ciasto i bardzo podejrzane nadzienie. Miałem nieszczęście spróbować pierożki z „mięsem” tfuuuuu

            • Jo. pisze:

              O – zupełnie jakbym mojego męża słyszała.

            • Tetryk56 pisze:

              Kupowanie pierogów w Realu czy w Biedronce to nieporozumienie. Są jednak miejsca, gdzie można kupić naprawdę fantastyczne pierogi – są to na ogół małe, specjalistyczne zakłady. Znam takie w Krakowie i w Wieliczce 🙂

              • Jo. pisze:

                A, nie, no ja nie mam na myśli takich fabrycznych, ale w warszawskich molochach handlowych są stoiska Kuchni Brawaty i oni naprawdę mają całkiem przyzwoite wyroby. Oczywiście to też kwestia smaku i upodobań, ale na wigilię zamawiam u nich uszka, bo samej mi się nie chce dłubać. Pierogi też mają OK, kopytka, kluski śląskie. Tyle że co z tego, skoro wyhodowałam takie, takie… Zaraz – męża nie hodowałam… Mąż sam z siebie rozpaskudzony…
                PLUS na dziś: ODKRYCIE!!! Moje dzieci są absurdalnie wybredne PO TATUSIU!!!

                • Bożena pisze:

                  Pokazałaś, że potrafisz? Pokazałaś. Więc teraz rób.
                  Ale jakby Ci raz czy drugi „nie wyszły”, może by zasmakowali w kupnych.

                • Jo. pisze:

                  No gupia jestem no.

                • Quackie pisze:

                  Po lekturze Codziennika jestem niestety dziwnie spokojny, że konsekwencje sytuacji, w której pierogi „nie wychodzą” u Jo, różnią się od konsekwencji analogicznej sytuacji u mnie lub u Bożenki 🙁

                • Tetryk56 pisze:

                  A gdybyś ich łaskawie dopuściła do klejenia? Thinking
                  Co do PLUS-a – istnieje szeroko rozpropagowana i wielekroć motywowana teoria, że wszystko, co możemy dzieciom zarzucić jest „po tatusiu”…

                • Jo. pisze:

                  Oj tam oj tam – Tatui mówi, że jego córki są walnięte po mamusiach.

                • Quackie pisze:

                  A właśnie – ile Was jest Sisters? Bo jakoś nie doliczyłem się ostatecznej liczby?

          • Jo. pisze:

            Bez szans.

  31. Quackie pisze:

    Wybywam na dłuższą chwilę…

  32. Jo. pisze:

    Drzewka pogubiłam, to zacznę nowe.
    Mówiłam, że powinnam jakieś odsyłacze w drugim wydaniu pododawać…
    Nas jest – zależy jak liczyć. O, i taki ładny tekst mi z tego wychodzi na jutro, w szkicach. Może być?

    • Quackie pisze:

      Dla mnie może być, zaczekam. Natomiast obiecana rzecz jest właśnie in statu nascendi, zapowiadam, żeby nie było, że sobie robię z gęby cholewę.

    • Bożena pisze:

      Bo tamto drzewko już za wysokie było.
      Ale czyżbyś nie wiedziała ile masz sióstr? Ja na przykład przyznaję się do dwóch, ale czy gdzieś ojciec nie zostawił jeszcze jakąś, nie mogę być pewna… 😉 Wink1

      • Jo. pisze:

        Wiesz – tym tropem idąc, to człowiek nigdy nie ma jasności. Happy-Grin

      • Quackie pisze:

        Bożenko, otóż to BYWA skomplikowane. Ja np. dzięki dziadkowi, zresztą poznańskiemu, mam de facto ciotkę, która jest moją równolatką.

        • Jo. pisze:

          U mojego męża w rodzinie siostrzenica była starsza od ciotki. Tak to bywało w bardzo wielodzietnych rodzinach…
          Ludzie… Ile lat ja uczyłam się, who is who w tej mężowskiej rodzinie… Drzewka kazałam sobie rysować… I nigdy nie wiedziałam, czy rozmawiam z ciotką, czy kuzynką… Bo tam wszyscy mieli z czwórkę dzieci średnio, wiek o niczym nie stanowił, a na dodatek – nikt nie miał na imię tak, jak w metryce…

          • Bożena pisze:

            To rzeczywiście skomplikowane, ale w rodzinie mojego męża było podobnie. Tylko tam się umawiali, że jak są w równym wieku, to sobie mówią po imieniu i już.

          • Quackie pisze:

            W rodzinie małżonki jest podobnie, z tym że jeszcze ciekawiej, otóż w pewnym momencie pani z jednej linii wzięła ślub z panem z drugiej (nie byli spokrewnieni, tylko spowinowaceni), ale rzecz w tym, że byli przesunięci o pokolenie, toteż jeden pan z tej rodziny wypada mojej małżonce raz kuzynem dalekiego stopnia, a raz wujem, i nie wiadomo, jak się doń zwracać, czy per pan, czy po imieniu.

            Co do imion używanych a metrykalnych, to swego czasu mój Ojciec narobił niezłego zamieszania, dzwoniąc do własnej siostry do pracy i pytając o nią po imieniu używanym w rodzinie (w metryce drugim) i nazwisku panieńskim, podczas gdy oficjalnie używała pierwszego imienia z metryki i nazwiska mężowskiego. Ale to już cały Ojciec, mistrz faux pas, który potrafił zwracać się do drugiej żony pewnego innego wuja imieniem pierwszej…

            • Jo. pisze:

              ROTFL
              Oj cudowne!
              Ja na szczęście w obu rodzinach (Madre i Tatui) do wszystkich, łącznie z ich małżonkami, mówię po imieniu. No poza teściową ojca, do której ciociu, i śp. teściowej Madre, która życzyła sobie być babcią i tą babcią w całym zakresie była.
              Natomiast w rodzinie męża… O rany… Udawało mi się połapać, kiedyś jakiś młody człowiek do mnie podchodził z nabożeństwem i rzucał stryjenko… A tak – to za cholerę.

              • Quackie pisze:

                A u nas nie używa się rozróżnienia wuj/ stryj. Wszyscy ewentualni mężczyźni (brat i szwagier Ojca i szwagrowie Mamy) są wujami. Gdybym był w nastroju nieco frywolnym, być może pokusiłbym się o żart, że to cały chór wujów.

            • Tetryk56 pisze:

              A wiesz, że w mojej rodzinie było podobnie i mam kilku takich wujo-kuzynów… A synowie mojej siostry mają stryjka młodszego od dwóch z nich. Taki lajf…

  33. Quackie pisze:

    Całkiem całkowicie zupełnie z innej beczki, do Mistrza Tetryka: czy Wyspa nie poddaje się indeksowaniu przez Google? Bo usiłowałem szukać czegoś (ale w komentarzach, nie we wpisach) ze składnią „site:madagaskar08.pl” i guzik, nic nie wyskakuje?

    • Tetryk56 pisze:

      Dokładnie tak, Wyspa odmawia indeksowania…

      • Jo. pisze:

        Albo Wyspa, albo indeksowanie.
        A ja chyba jednak pójdę spać. Bo tym razem mąż robi za piekarza 😀

      • Quackie pisze:

        Aha. A istnieje jakaś możliwość wewnętrznego przeszukania treści poza wpisami (bo z tego, co widzę, lupka w czarnym pasku u góry przeszukuje tylko wpisy, nie komentarze), np. z poziomu kokpitu?

        • Tetryk56 pisze:

          Rzuć tu albo mailem, czego szukasz a spróbuję przeszukać bazę…

          • Quackie pisze:

            Wiesz co, to może innym razem, na razie znalazłem na nosa, na szczęście rzecz stosunkowo niedawna, więc się nie narobiłem.

            • Bee (zetka) pisze:

              W kokpicie mozna wejść w komentarze i tamto okienko szukania jak najbardziej działa 🙂 Parę razy korzystałam i zawsze znalazłam co chciałam 🙂 O ile pamiętałam czego szukam Delighted

  34. Bożena pisze:

    Ja się już pożegnam, bo komp mi muli jak rzadko. Szkoda nerw Bully
    Dobranoc sad-bye lulu

  35. Tetryk56 pisze:

    Może P.T. Społeczność wypowie się na temat tego nieindeksowania? IMHO poprawia ono oddzielność Wyspy od wszechsieci, ale gdybyśmy uznali za bardzo potrzebne, to można włączyć…

    • Quackie pisze:

      Oj, z mojej strony to nie był zarzut, trochę się tylko zdziwiłem. Ale uważam, że nie ma aż takiej potrzeby, biorąc pod uwagę, że to chyba pierwszy raz, kiedy czegoś w ten sposób szukałem. Jeśli więc o mnie chodzi, to może zostać po staremu. W razie bardzo uporczywej potrzeby można się zwracać do Ciebie.

  36. Tetryk56 pisze:

    Idę spać przed dobranocką, więc proszę o wystawienie lampki Please1
    Dobrych snów!

  37. Quackie pisze:

    Komputer muli przepotwornie, a ja trochę też zaczynam, bo wieczór upłynął pracowicie. No to dobranocka, przypóźno, wiem.

    Dzisiaj z różnych względów dobranocka może być tylko jedna – Tracy Chapman z 1988 r. i „For You”. Minimalistyczny utwór – gitara i niepowtarzalny głos Tracy, który dla mnie już na żadnej płycie potem nie zabrzmiał tak jak na tej, eponimicznej.

    Snów o tym, co kryje się głęboko w sercu.

  38. Quackie pisze:

    I zarutko po dobranocce lampka. Spokojnego snu!

  39. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted na razie rześki. Happy

  40. Eliza F. pisze:

    Witam Wyspiarzy o przyjemnym poranku Happy

  41. Bożena pisze:

    Kawa z rana jak śmietana. Komu? expresso
    A do kawki bułeczka na śniadanie? Roll

  42. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Zastanawiam się nad zmianą nicka na „Skwarek”, ale obawiam się, że to byłoby zbyt mało wyróżniające…

  43. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Lato, lato wszędzie… Happy-Grin
    Chyba nikt nie ma wątpliwości??? A o siódmej było jedyne 13 stopni.. Ech te Dusz.. Happy-Grin

  44. Quackie pisze:

    Dzień dobry, dzisiaj będzie dzień biegająco-jeżdżący, ale będę się pojawiał na Wyspie w miarę możności 🙂 w każdym razie wieczorem się postaram jeszcze być. I może jakoś do piątku się uda? Przynajmniej wieczorami albo i nie tylko?

  45. Jo. pisze:

    Heloł, heloł!
    Wreszcie udało mi się względnie wyspać. Zapowiada się kolejny dzień upału, więc rolety opuszczone i nastawiam się psychicznie na pierdolca potomstwa. Ale jest szansa, że wieczorem pójdą na basen, więc może jakoś damy radę.

  46. korab1 pisze:

    Ogólnopolskie DzieńDobry :)))

  47. Quackie pisze:

    Kochani, z rozwianym włosem pozałatwiałem wszystko (?) co było do pozałatwiania i zaraz wybywam. Powinienem wszakże być w miarę w sieci, zaopatrzyłem się w tym celu w mobilny net i może uda mi się chociaż parę razy dziennie zajrzeć. Zależnie od możliwości, że tak powiem, towarzyskich.

    Jo, odebrałem pocztę, udało mi się przeczytać (w biegu, z telefonu), ale już nie odpowiedzieć. Zresztą chyba na razie nie ma takiej konieczności, mam wrażenie, że się zrozumieliśmy

    Happy

    • Jo. pisze:

      Oszywiście
      Happy-Grin

    • Jo. pisze:

      Ale wiesz, że to zabrzmiało jak REPRYMENDA?
      Afraid

      • Quackie pisze:

        Ej, ale nie miało tak zabrzmieć, nic a nic.

        Z innej beczki: usiłowałem zostawić komentarz tam, ale mimo prób nie potrafiłem się zalogować. Jakbyś mogła mi odpowiedzieć tu: zrozumiałem wszystko co do szanownego Rodzeństwa, ale w Codzienniku pojawia się również ktoś z Kielc, tylko nie pomnę już, w którym pokoleniu i w jakim stopniu pokrewieństwa (a do książki chwilowo nie mam dostępu). To jest siostra, kuzynka, ciotka?

        • Jo. pisze:

          Aaa… Ciotka z Kielc jest określeniem całkowicie zwyczajowym, nie moim, i dotyczy osoby niespokrewnionej.

        • Jo. pisze:

          Ale tam się nie trzeba logować!!!
          Trzeba?
          Thinking

          • Quackie pisze:

            No coś-tam trzeba zrobić, a w moim przypadku się nie sprawdza żadna opcja, ani logowanie przez WordPressa, ani nic 🙁 jakoś tak uczarowane. Może to kwestia systemu, przeglądarki i hardware’u, z jakiego usiłowałem się zalogować.

            • Tetryk56 pisze:

              Ja korzystam tam z konta Google. Konto WordPressa też powinno zadziałać, ale tylko konto na serwerze wordpress.com – konta z Wyspy NIE są kontami WordPressa, mimo że na tym skrypcie Wyspa działa.
              EDIT: Można też wybrać opcję „Anonimowy”, wtedy trzeba mieć odblokowane skrypty i zaznaczyś pole „Nie jestem robotem”

              • Quackie pisze:

                No właśnie z tym „nie jesteś robotem” mam kłopot, o ile jeszcze jestem w stanie zaznaczyć, na których zdjęciach jest pizza lub znaki drogowe, to potem pojawia się kod, który „należy wkleić do okienka poniżej”, a ja tego docelowego okienka nigdzie nie widzę – może to właśnie kwestia przeglądarki, systemu lub tableta.

                • Tetryk56 pisze:

                  Ale klikasz w kwadrat po lewej czy zielone CAPTCHA po prawej?
                  (gołąb leci)

                • Quackie pisze:

                  Mistrzu, chyba musiałbym jeszcze raz zaeksperymentować, bo nie pamiętam w tej chwili, co klikałem.

                • Quackie pisze:

                  Się udało w trybie anonimowym, nie wiem jak, ale wnoszę, że Android jest dość kapryśny, bo za Chiny nie mogę Ci teraz odpowiedzieć przez pocztę. Dlatego dzięki za porady tędy.

                • Jo. pisze:

                  Wygląda na to, że nieźle namieszałam. To niechcący!
                  Wstydzik

                • Quackie pisze:

                  Ale że niby jak? Że procedury logowania są, jakie są? No to chyba akurat niezależne od Ciebie, włącznie z tym, że chyba jeszcze nikt nie zrobił aplikacji/ strony, która chodzi na wszystkim, niezależnie od sprzętu, systemu i przeglądarki.

  48. Eliza F. pisze:

    Upał dalej nieznośny ani deczko wiaterku ani chmurek na niebie Wink1. Rankiem walczyłam w kuchni żeby na dwa dni było a teraz wychodzę w ważnej sprawie Tears . Jak przeżyję ten upał i to załatwienie to wieczorkiem zerknę na Wyspę – pozdrawiam i życzę choć wiaterku Wink

  49. Eliza F. pisze:

    Dzięki dziewczyny i zmykam Buziaczki do popotem .

  50. Jo. pisze:

    Ponad 200 schodków? W ten upał? Ludzie – litości!!!

  51. Alla pisze:

    Wszyscy się gotują, duszą, skwierczą, a u mnie jest tak przyjemnie 27° i wiaaaaterek.
    Jednak mam szczęście Happy
    Żeby tak było jak najdłużej…

  52. Alla pisze:

    Idziemy przesadzać 1,5 m cyprysa. Może uda się go wykopać… albo… pójdzie pod piłę Sad
    Aha, bo ja mam od tygodnia Szan.Małżonka w domu. Zatem trza Go wykorzystać Happy-Grin

  53. Bożena pisze:

    222 schodki. Kto się zlituje? W tym upale, to nie na moje lata Tired

  54. Quackie pisze:

    Jestem 🙂 póki się da. Przy okazji okazało się, że tablet NIE MA możliwości podłączenia karty SIM… n=No nic, jakoś sobie poradzimy.

  55. Bożena pisze:

    Cicho tu się zrobiło pod wieczór, pewnie upał wszystkich wykończył…
    Ale to już mija, jeszcze tylko jutro u Ukratka będzie ponad 30’C. Wink

  56. Quackie pisze:

    No i masz babo placek, i na urlopie praca mnie znalazła. No nic, trzeba popracować.

  57. Tetryk56 pisze:

    Wystawiłem nowe pięterko. Zapraszam do „Dziennika zażaleń” Potemkowskiego.

  58. Alla pisze:

    Dobranoc. Na nowe pięterko jutro się wdrapię Wink

  59. Quackie pisze:

    To ja tez tutaj dobranocke, bez polskich znakow, bo tak mi fiksuje dzisiaj Android. To znaczy, zeby skopiowac kod z YT musze miec „angielska” klawiature, a zeby napisac komentarz, „polska”, ale przy przelaczaniu z jednej na druga strona mi sie odswieza i komentarz znika.

    Dobrze znany polski hit sprzed lat na dobranoc. Niekoniecznie bardzo do spania, ale znowu upal, wiec kto by tam spal. Upal, ktory nie daruje mi tej nocy.

    Snow miskowych o jakmis Szpicbergenie co najmniej.

  60. Tetryk56 pisze:

    No to jak dobranoc, to spokojnych snów – mimo gorączki wtorkowej nocy!

Skomentuj Quackie Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)