Co się to dzieje! Co się to dzieje!
Aż lękam się wyznać to komu:
Wiecie, że słońce dziś rano
Zajrzało do mego domu.
Aż lękam się wyznać to komu…
Trza mieć odwagę — do skutku!
Złociste, wiecie, nasturcje
Zakwitły w moim ogródku.
Trza mieć odwagę — do skutku,
Więc powiem wam jeszcze coś więcej:
Śród kwiatów śmiech, wiecie, rozbłysnął,
Szczery, radosny, dziewczęcy.
O, powiem wam jeszcze coś więcej,
tylko nie śmiejcie się ze mnie:
Ja, wiecie, czekałem na nią
I nie czekałem daremnie.
Tylko nie śmiejcie się ze mnie,
Dusza ma całkiem pijana!
Rzekła mi, wiecie: jak ślicznie,
Gdy słońce w dom zajrzy z rana!
Jan Kasprowicz




Był głos, że poprzednia wycieraczka już nieaktualna, więc dałam nową. Mam nadzieję, że nikomu się nie wcięłam. Wszyscy tacy od rana zajęci…
Tym razem ja jestem zaskoczona, bo tego wiersza Kasprowicza nie znałam !
Nasturcje kwitły na Harendzie, więc wiersz powstał po ślubie z Marusią ? Znasz może datę powstania wierszyka , Bożenko ?
Dzień dobry

Na słoneczko będę musiała trochę poczekać…
Wierszyk miły i zaklinający pogodę
U mnie ma być dziś pochmurno i zimno
U mnie też nieciekawie, nie ma nawet 10 stopni, a miało być 12 😉
Do tego ani kropelki słońca
U mnie na razie 5C, czyli też za gorąco nie jest
Docelowo ma być 11C… Jutro cieplej (zapowiadają 23C), ale burzowo
Przy takich nagłych zmianach pogody czasami pojawiają się tornada, a tego nie lubię 
A kto by to lubił…
Dzień dobry
Wiersz w sam raz na zmianę pogody. Ponieważ „starzy górale” twierdzą, że po 10-tym ma się pogoda poprawić, to wierszyk jest jak najbardziej na czasie 😀
Witaj Krzysiu 🙂 Oby wreszcie przyszło ciepłe słoneczko…
Ale według przysłowia: „Kwiecień plecień bo przeplata, trochę zimy, trochę lata”… może to jeszcze różnie być 😉
Ale czy tym góralom, dzień dobry, można wierzyć? Czy oni tego dla dutków, pod publikę nie robią?
Cześć, młodzieży!
Ale mleka pić nie muszę?
Błaaagaaam…
Lecę do pracy
… chociaż wybitnie mi się nie chce
Muszę gdzieś tego lenia zza kołnierza wysłać 
Miłego dnia życzę
Poeci to mają dobrze!
Jak mu słońce zaświeci, to się uśmiechnie, a jak nie zaświeci – to siądzie, i napisze wiersz, że jednak zaświeciło i też się uśmiechnie. A my, ludzie zwyczajni, nie dość że zarobieni to jeszcze i chmury dzień cały widzę…
Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś został poetą. Też piszesz ładne wiersze
A u mnie również ponuro… 😉
Wpadłam, zadałam pytanie i mam nadzieję na odpowiedź….
Przykro mi Wiedźminko, ale nie doszukałam się daty powstania tego wiersza. 🙁
Bo nadzieja to jest to, co nas trzyma przy życiu…
I prawdopodobnie umiera ostatnia…
Dobry wieczór! Dzień rozpoczęty niespiesznie w którymś momencie gwałtownie przyspieszył, sprawy zamiast się wyjaśniać, zaczęły się zbiegać jak bez mała gacie w praniu, i efekt jest taki, że o tej porze z zasadniczą poświąteczną robotą jestem z lekka w lesie, ale na Wyspie już zostaję, może tylko nie tak intensywnie, jakbym chciał.
Natomiast poza tym wiersz bardzo wiosenny i podpisuję się pod nim obiema ręcyma!
Wiedźminko, próbowałem wyguglać wiersz w jakimś innym miejscu w sieci, być może z datą. Znalazłem tylko adnotację „z cyklu >>Chwile<<", a ponieważ tomik ten wydano w 1911, to można domniemywać, że i wiersz powstał przed tym rokiem (jeżeli adnotacja jest prawdziwa).
Dziękuję! Ten wiersz jest radosny i pełen szczęścia, stąd moje przypuszczenie, że to już po ślubie z Marusią i na ukochanej Harendzie
więc wydaje się, że rok 1911 jest bardzo prawdopodobny.
Nasturcje na werandzie kwitły jak szalone, gdy zwiedzałam Harendę w czasach licealnych 🙂
A ja w dalszym ciągu szukam…
Może się uda ? To był szalenie ciekawy człowiek, ten Wielkopolanin:)
…i nie znalazłam buuuuu
Niestety, nie był Wielkopolaninem. Urodził się w Szymborze, to była wieś pod Inowrocławiem, dziś jego dzielnica. A więc to nie Wielkopolska, tylko woj. Kujawsko-pomorskie.
Ha ! a ja byłam przekonana, że Wielkopolska. Pewnie pomyliłam z miejscem urodzenia Przybyszewskiego
a żeby było śmieszniej, to i Łojewo Przybyszewskiego to też kujawsko-pomorskie
ufff…. jak widać fakt, że uczyli sięe po niemiecku , bo w niemieckich szkołach nie jest współrzędną geograficzną… 
Aaaale plama…
Mama Quackie swego czasu prześledziła przeróżne tropy rodzinne (po kądzieli pochodzę z Poznania, przypominam, i tam się zresztą urodziłem) i wyszło jej, że związki wielkopolsko-kujawskie były rozliczne i bogate.
To się zgadza, Quacku.
Nie martw się Wiedźminko, mylić się rzeczą ludzką
Jak tam plama, Wiedźminko
Tylu jest tych poetów, że i trudno zapamiętać wszystkich życiorysy
A poza tym… co za różnica 

A na plamy (według reklamy) najlepszy „vanish” (czy jakoś tak się to nazywa)
DobryWieczór Wyspiarzom :)))
Całkiem niezły, póki co 🙂
Całkiem niezły, ale dla mnie się kończy. Dobranoc zatem i do popotem, jak mawiała Jasminka
Spokojnej!
Kolorowych!!!
Witam uczestników dokszatałta literaturoznawczego!
Niezbyt tajnych kompletów? 😉
To może wspomnę co mi się przydarzyło…
Aż się cofnął… już dawno nie widziałam tak zdziwionego faceta
Zapytał, czy dobrze zrozumiałam i że przecież wszyscy chcą to mieć. Odpowiedziałam, że ja nie wszyscy, a zmieniać firmy dostawczej, czy podpisywać niczego nie będę
Pożegnałam i kłapnęłam mu drzwiami przed nosem. Stał jeszcze kilka minut pod drzwiami, jakby myślał, że jednak mu otworzę
A czy ja jestem dziecko? Wiadomo, że nie ma gorszego zakupu niż za darmo… Przez trzy miesiące nie wyślą mi rachunku, a potem w kolejnych odbiorą sobie stratę kilkakrotnie. Nic za darmo nie ma, a już na pewno nie energia elektryczna
Niech sobie głupich poszuka w rodzinie… swojej…
Ktoś zapukał do drzwi i oczywiście otworzyłam. Na schodach stał jakiś facet trzymający papierki w garści. Grzecznie się przywitał, a potem zapytał, czy chcę mieć energię elektryczną za darmo przez trzy miesiące… Odpowiedziałam krótko – nie
Taa… Za darmo prąd, za darmo prezent na pokazie garnków lub kołder, za darmo minuty rozmowy w telefonie. A już Heinlein pisał (za Miltonem Friedmanem) TANSTAAFL czyli NMDO – Nie Ma Darmowych Obiadów.
O, pardon, było jeszcze inaczej – ZWTP – Za Wszystko Trzeba Płacić.
Dokładnie to samo wiem. Nikt Ci nic darmo nie da

Oczywiście nie liczę rodziny, czy bliskich przyjaciół, bo może się zdarzyć, że ktoś czymś obdaruje bezinteresownie…
Również nie korzystam z takich „okazji”.
Wydaje mi się, że nikt rozsądny z takich okazji nie korzysta
A przynajmniej w miarę rozsądny (jak ja)

Powoli muszę się sposobić do opuszczenia Wyspy, więc dobranocka, dzisiaj wybitnie dla dorosłych.
Jakoś tak na koniec dnia naszedł mnie czarny humor, więc na dobranoc zostawiam (na pewno już kiedyś prezentowaną na Wyspie) moją ulubioną piosenkę kabaretu Czyści Jak Łza – „Bodzio”. Czasem mam wrażenie, że powstała ona w wyniku zakładu – napisać piosenkę, w której pojawią się nożyczki, lodziarz, kobza i… do tego w 15 minut (co z kolei sugeruje muzyka). Da się? Pewnie, że się da.
Snów oczywiście nie o Lodziarzu, ale absurdalnie zabawnych przynajmniej tak jak ta piosenka.
O ile potrafię sobie wyobrazić, jak Czarny lodziarz gałkami dręczył Bodzia, to roli Kobziarza wolę sobie nie wyobrażać… 😉
Hłe, hłe, to prawie tak piękne jak roczny PIT mojego syna
Też był pełen czarnego humoru? 😉
Zainteresowanym literaturą chciałbym podrzucić link:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/studioopinii.pl/stefan-bratkowski-pisarze-polscy-lat-1939-1989-wielka-niespodziewanie-proza-polska/
” Rzuciłam okiem” na tę listę, dość pobieżnie…. sprawdzę ile z tego nie znam, choć wybór nie całkiem mi się podoba. Ale to jest nieuniknione, każdy ma swoje…..
Bardzo wysoko cenię pana Piotra Bratkowskiego, kilku pozycji z tej listy nie znam. Postaram się je przeczytać. Niemniej, Tyrmand nie powinien się znaleźć na tej liście, zwłaszcza jego „Zły”:))
Natomiast Konwicki, Szczypiorski to prawdziwa klasa :))
Autorem listy jest Stefan Bratkowski, brat Piotra…
Czeski błąd :)) Na myśli miałem pana Stefana, niegdyś znakomitego redaktora „Przeglądu Technicznego”, „Życia i Nowoczesności”, żal że dzisiaj udziela się tak rzadko. Prawo Kopernika-Grishama widać działa, dobry pieniądz wypierany jest przez podróbki :))
Kiedyś bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie Jego książka „Jak robić interesy razem” (historia polskich kooperatyw) Pamiętam, że nawet na studiach, na zajęciach z prawa handlowego omawialiśmy jej treść 🙂
Stateczku, „Zły” to całkiem porządny kryminał !
Mnie nie zniechęcił 🙂
Ja też Złego wspominam mile – choć zgadzam się, że Dziennik 1954 jest książką ważniejszą… Inne powieści i opowiadania Tyrmanda nie zrobiły na mnie przesadnie dobrego wrażenia.
Dzienniki „zmęczyłem” do końca, Złego wyp…m do śmieci po po paru stronach i przejrzeniu reszty. Szkoda mi było czasu. To były te książki, które mi uzmysłowiły, że nie należy czytać wszystkiego co wydrukowano, nawet nielegalnie. Ale i tak przebił je Bratny, który chyba jako pierwszy, jeszcze przed erą komputerów, a nawet Harlequinów, stosował metodę przeklejania własnych tekstów?

Mam mieszane uczucia…
Lista sprawia wrażenie jakby wrzucono do jednego wora wszystko, jak leci, bez żadnego składu 🙁
Po Stefanie Bratkowskim spodziewałem się lepszego przygotowania tematu
A na temat morza „ani du du…”
Gdzie jest Borchard, Meissner, albo chociażby Fleszarowa-Muskat? 😕
Oups, mała poprawka, Meissner jest na liście – ale nie zaproponowano nic z Jego książek marynistycznych 🙁
„Znaczy Kapitan” Borcharda, prawdziwa perła :))
Ano!
Nie wiem dlaczego Borchard jest tak bardzo przemilczany i dlaczego podobnie traktuje się Meissnera? Pewnie znajomości mieli nie te i pisali zbyt popularne książki? Owszem Meissner napisał kilka czytadeł, ale to nie znaczy że był słabym autorem. A Borchardt, chyba żadnego czytadła nie zaliczył? 🙂
Pani Fleszarowej-Muskat nie polecałabym….ale może to dawne niezbyt dobre wrażenie ?
Każdy ma swoich ulubionych autorów i lubi inny rodzaj literatury. Kiedyś zaczytywałam się w kryminałach, później mi to przeszło.
Kryminały są bardzo inspirujące.
Nie wiem tylko dlaczego, jak zaczynam czytać kolejny, to mąż deklaruje, że zrobi nam wszystkim kolację…
Widocznie ma jakieś podejrzenia…
Wolę myśleć, że NA WSZELKI WYPADEK 😀
Ej… jak się robi takie fajne te, co się śmieją i tarzają?
Ja też chcę!!!
Pod okienkiem z komentarzem jest napis: + Zaazulki. Gdy klikniesz w ten napis, otworzą Ci się pod spodem różne obrazeczki. Wybierz którąkolwiek i kliknij w nią. Później opublikuj.
Brawo Jo
No to wesołych snów i do jutra 🙂
Dobranoc
Dzień dobry
Budzi się słoneczny dzień.

Witajcie!
Z góry uśmiecha się dzisiaj słońce, niżej szczerzy zęby warstwa smogu. Jest weselej!
Podobno największy smog jest w Krakowie?
Co do smogu, to nie wiem, jak tam dzisiaj, ale smok pod Wawelem powinien być 😉
Oj tam, oj tam – podobno w Pekinie jest większy…
Dzień dobry! I znów słoneczko za oknem, i znów lista „do zrobienia” wydłuża się niemiłosiernie… Ale póki co, kawa.
Oj, kawa, kawusia! Zapraszam
Kto chce kawy! Już zaparzam
Właśnie sobie sączę, czarną, gorzką i mocną 🙂
Dzień dobry
Czy mogę się, spóźniony, dołączyć?

Bardzo proszę. A może czekoladkę?
Co to się dzieje, czekoladki, po świętach – apage! 😉
Uciekam do pracki… (nie przed czekoladkami wszakże! 😀 )
Czekoladki są dobre zawsze: przed, w trakcie i po świętach 😀
Na poprawę nastroju zepsutego przez szefa oraz dostarczenie szybkiej dawki energii (do dalszej aktywnej pracy) wręcz nieodzowne 😉
Też jestem tego zdania. Czekoladki dobre przed, w trakcie i po…
Przed i po, to się zgodzę, ale w trakcie?!!!

No… chyba że mówimy TYLKO o świętach…
Dzień dobry
! Smok pod Wawelem, smok w Chinach, a może 9 milionów rowerów ?:
.. i dokąd zmierza ta śliczna dziewczyna ?:)
W Chinach smok i smog. To samo pod Wawelem. Kiedyś „Wawele” palono i też był smog…
No jak to dokąd? Zrobiła małą leżącą przebieżkę, żeby wylądować przy swoim chłopaku


Ale melodyjka całkiem jak na dobranockę… spokojna i urokliwa
Też tak myslę… że urokliwa, jak i wykonawczyni 🙂
Dzień dobry cieplutko 🙂 🙂
Cieplutkie dzień dobry, Miśku i cieplutko na dworze
Cieplutkie dzień dobry

Słoneczka co prawda ma nie być, ale te 23C to też jest coś, nawet mokre i deszczowe
23*C? Toż to upał! U mnie tylko 14*C, a i to uważam za ciepło
Jaki znowu upał, Bożenko? To co powiesz na 30C i ponad?
Jutro już tylko 17C i wietrznie, ale przynajmniej ma nie padać
Może znajdę chwilkę na „posiedzenie” w ogródku 
Dobry wieczór! Zdążyłem i popracować, i być w Gdańsku na spotkaniach tłumaczy (nie za długo), a teraz Wyspa 🙂
Dobry wieczór SzanPaństwu
Wiosna, wiosna ach to ty… Z Jej ogródka
Znajoma artystka 🙂
Witam Mistrzu
Tak, znajoma. Zdjęcie z Wielkanocnej wizyty, w ogródku
Dobry wieczór SzanPanu! Piękne kwiatki
Witam 🙂
Tak ładne są te śnieżynki Bożenko
Znam ze słyszenia tę przemiłą i zdolną artystkę. I przekaż, proszę Cię Lordzie, wyrazy symapatii i podziwu, dobrze ?
Dobrze Wiedźminko. Przy nadarzającej się okazji tak też uczynię 🙂
Też się dołączę do tych wyrazów sympatii i podziwu
Powiem krótko – cudne!!!

A jeszcze piękniejsze, bo z Jej ogródka
Dobrej nocy życzę, do jutra
Jeszcze dopowiem, że nasz zegar spóźnia się o 25 minut. Oszukuje!
No to spokojnej.
Zapalam lampkę, wcześniej niż zazwyczaj….. ale jakaś muzyczna dobranocka nie zawadzi 🙂
Oj, faktycznie, czas już na dobranoc.
Do tradycji wyjazdów narciarskich ekipy, z którą byłem w Dolomitach należy codzinna oprawa muzyczna. Podczas gdy autobus pracowicie wspina się po serpentynach w kierunku Madonna di Campiglio albo Peio Fonte, z głośników rozlegają się przeboje, zaliczane w Polsce do odmiany Italo Disco. A zaczyna się tradycyjnie od piosenki „Felicita” 🙂 i wtedy caaały autobus śpiewa, przynajmniej refren.
Snów o ośnieżonych szczytach, które za chwilkę będą tak blisko…
Literki biegną jak w Gwiezdnych Wojnach
Aż się w głowie kręci

Muszę powiedzieć, że dzisiejszy dzień (czwartek) był niesamowicie burzowy i tornadowy. Przewaliło się toto przez wiele stanów. Coś wspominali o ofiarach śmiertelnych. Grad, jaki spadł w wielu miejscach, był większy niż piłeczki golfowe
Ktoś filmował z samochodu zachmurzenie i padający deszcz. Widać wyraźnie, jak kilka kulek gradowych uderza w przednią szybę i rozwala ją momentalnie… Co chwilkę pokazują w telewizorni nowe tornada. Niektóre małe i niegroźne, ale niektóre ogromne
Mam tylko nadzieję, że do mnie nie dojdą… Do wszystkich problemów jakie miałam ostatnio, wolałabym nie dokładać odbudowy domu…
Przed chwilą mówili, że trzy tornada pojawiły się w okolicach Rockford i jeszcze bliżej nas w Marengo… aż strach się kłaść spać…
Ta fala idzie w naszą stronę…
Miłego dnia Wyspiarze
To już prawie weekend 


A ja tradycyjnie spadam na górę do łóżeczka
Mam tylko nadzieję, że będę spać spokojnie do rana
Mam nadzieje, że ominą Cię burze i gromy
Nie wiem czy ominęły, bo spałam jak zabita

I całe szczęście, nie musiałam się denerwować
Dzień dobry
Pięknie się zapowiada, ciepło, słońce, weekend za pasem… 
Dzień dobry…
proszę sie częstować, ja biegnę na spacer…. 
Bardzo chętnie się poczęstuję (ubiegłaś mnie w zaproszeniu 😀 )

Dzień dobry
Zapraszam na poranną kawę
Dzisiaj będzie ciekawy dzień.

Zawodowo mam wrażenie popadnięcia w paranoję! Poproszono mnie wczoraj o przygotowanie ekspertyzy wykazującej, że firma w której pracuję, nie może wykonać pewnych prac dla wspólnot mieszkaniowych „mojej” dzielnicy. Jednocześnie w imieniu mieszkańców w/w wspólnot będę musiał przygotować ekspertyzę, że firma, w której pracuję, jest w błędzie a jej ekspert (czyli ja) JEST GŁUPI!
Normalnie paranoja!
Rzeczywiście, paranoja. Nie zazdroszczę Ci tej sytuacji.
Lepiej napić się kawy
Pierwsze pismo napisałem. 😉


Teraz muszę napisać drugie pismo w którym NIE ZGADZAM SIĘ z tezami pisma pierwszego 😀
Normalnie paranoja!
Sam sobie musisz zaprzeczyć… tylko nie wlep sobie nagany
Prawdziwa paranoja…
Szaaa
bo jeszcze usłyszę i rzeczywiście sobie wlepię naganę! 😀
Trochę kafkowska sytuacja… albo kabaretowa 🙂 A Ty sam z która opinia się utożsamiasz ?
Ja bym chciał, żeby wszystko udało się zrobić tak, żeby znaleźć optymalne rozwiązanie.
Utożsamiam się z mądrym Żydem ze starego kawału
Do rabina przyszli ludzie aby rozsądził spór:
Jeden mówi – Nie możemy błogosławić cara wnaszych modlitwach, bo car jest zły i nas prześladuje…
Masz rację odpowiedział rabin
Drugi na to – Musimy błogosławić cara w modlitwach, bo każdy człowiek, niezależnie od swego zachowania, zasługuje na modlitwę.
Masz rację odpowiedział rabin
Na to odzywa się trzeci – oj rabi, coś mi się nie zgadza… jeden mówił, że mamy się modlić i miał rację, drugi mówił, że nie mamy się modlić i miał rację… przecież to jest sprzeczność!
Na to rabin – Słusznie, ty też masz rację! 😀
Dzień dobry!
Bardzo ciekawie się zapowiada
Witaj Jo, uroczego dzionka życzę
No i wkleiło mi odpowiedź zupełnie gdzie indziej…
Czasem tak bywa…
Bywa i tak jak gramy na dwa fronty
.Żartuje oczywiście ale nie chciałabym być w Twojej sytuacji 
Witaj
Sprawa robi się coraz ciekawsza 😀 innymi słowy paranoja atakuje kolejne osoby!
Firma, w której pracuję, wysłała moją opinię do „ważnej instytucji” miejskiej. Ta instytucja odpowiedziała, że nic ich nie obchodzi i praca ma być zrobiona tak jak dotychczas (to właśnie skrytykowałem w swojej ekspertyzie).
Teraz z kolei ja (jako działacz samorządu dzielnicy) napiszę ostre pismo do „ważnej instytucji”, że nic nas (samorządu dzielnicy) nie obchodzi i ONI mają zrobić tak, żeby było zgodnie z przepisami
Do tego zaraz dołączą się wspólnoty mieszkaniowe (dla tych wspólnot TEŻ napiszę, jako działacz samorządowy, ekspertyzę prezentującą ICH argumenty w sprawie):D
CZY JEST NA SALI LEKARZ? 😕
To zaczyna być niebezpieczne, grozi schizofrenią
Dzień dobry. Ja dzisiaj jak po ogień, bo zaraz wybywam, ponieważ jadę na dalszy ciąg spotkań tłumaczy, w międzyczasie będę próbował trochę pracować i jeszcze lista do zrobienia, a wieczorem jeszcze nieduże wyjście służbowe.
Słowem, multum rzeczy do zrobienia. Kawę wychylę chyba jednym haustem?
Kolejny zapracowany, ale miłego dnia życzę
Ciepło, słonecznie, wiosennie i kwitnącymi forsycjami witam Wyspiarzy:)) Wyłączyłem telewizor zaraz po prognozie pogody :)))
Dzisiaj szkoda czasu na telewizor, lepiej wyjść na spacer. Mam w planach spacerek z kijkami nad jezioro Malta. Ale to nieco później, jeszcze jest chłodno. 🙂
Dzień dobry – słońce i bezchmurne niebo!
Mam dzisiaj zrobić ciasto marchewkowe!!!
A na razie idę zrobić druga kawę – Kira mi liczy – jedna kawa, druga kawa, SPACERRR!!!!
Witaj Kneziu 🙂 Też sobie muszę zrobić drugą kawę
Piątkowe dzień dobry
A skoro piątek to zbliżający się weekend. A skoro weekend to i pobujać się można…
Witaj Lordzie W. 🙂 Stara piosenka i wciąż porywa
Dzień dobry Bożenko
Na szczęście mijające lata nie mają wpływu na takie piosenki

Z drugiej zaś strony z kolejnymi latami coraz mniej takowych piosenek, co by porywały
Zgadza się. kiedyś ważna była melodia, rytm i słowa, dzisiaj najładniej, to znaczy najgłośniej. Chyba się starzeję, ze nie rozumiem współczesnych artystów
Bożenko…. doskonale pamiętam reakcję mojego Ojca na Beatlesów ! ” Ścisz to”… brzmiało zdecydowanie ….
Inna estetyka, inne uszy, nic na to nie poradzimy. Ale dykcji uczyłabym jednak….
Kiedyś ich nie znosiłam, dzisiaj wobec współczesnych wrzasków, są do przyjęcia. 😉
Moja przyjaciółka wielbiła wówczas Elvisa…. i tu się pięknie różniłyśmy, choć nie odmawiałyśmy talentu naszym ulubieńcom 🙂 Bo wcześniej Ciliff
Dzień dobry
Miłego dnia, Mireczko
Dobre popołudnie!

Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę…
Czy ktoś się chce dołączyć?
A „starzy górale” mieli rację!
Miało być ocieplenie od 10-go i jest!
Dzisiaj przyszły upały
A uroczo, uroczo! Wiosną się delektuję w łogródecku 😉
Czeszczące płyty….. lubiłysmy to z Jaśminką. Teraz sama, w sobotę słucham takich winyli w RFM Classic:)
Witam Wiedźminko
Wyciągnięte z kontekstu rozmowy na Wyspie Dnia Poprzedniego… i znów czeszczy…
Oj, czeszczy…
… tylko mnie poproś do tańca”….. nieco ponad 30 lat…. a tekst taki serio.
Ja dopiero przełknęłam obiadek, na kawę przyjdzie czas za godzinkę.
Też bym chciała w ogródeczku, niestety nie mam 🙁
” Na szczytach Tatr , na sinej ich krawędzi , króluje w mgłach świszczący wiatr i ciemne chmury pędzi ” Fragment poezji Kasprowicza z pięknej , przedwojennej książki : Tatry i Podhale . Dzisiaj , już tak nie wieje , bo ekolodzy płaczą , że nie ma czym oddychać i niedługo zabronią palenia w piecach . Może zabronią również rozpalania góralskich watr ?
Ech
Ostatnio marzylem o takim prawdziwym, całonocnym, ognisku…
Gdzie te czasy…
Też tak mówię: gdzie te czasy…
Nie ma co marzyć, tylko siadać do ogniska…
Ba… gdzie? Jedynie gdy wyjadę na wieś, mogę zasiąść, ale do grilla
No tak, pod blokiem ani na pętli nie rozpalisz…
Otóż to… 🙁
Dobre popołudnie! Właśnie wróciliśmy z Juniorem (bo zapomniałem z pośpiechu wspomnieć, że się naparł jechać) z porannej sesji spotkań, kontenci bardzo. W związku z tym, że praca w lesie, to zrezygnowałem z sesji popołudniowo-wieczornej i rzucam się w wir roboty, dając jednak znak życia przy okazji popołudniowej kawy… Zapewne pojawię się wieczorem.
Dzień dobry 🙂 Goronc okrutny 🙁
Dobry! Rano się wybrałem w marynarce i skórzanej kurtce (tej samej, w której byłem w Szcz) i wracając musiałem już kurtkę zdjąć, boć nie szło wytrzymać. Zostawiłem tylko szaliczek na garle.
Słuszna decyzja, ten szaliczek 🙂 Ludzie porozbierali się na ulicy do krótkiego rękawka, a taka pogoda jest zdradliwa mimo +18 stopni, ja niestety spociłem się jak szczur, bo nie bardzo miałem się z czego rozbierać, poza kurtką. 🙂 🙂
Pewnie że tak. Rozgrzejesz się na nasłonecznionym chodniku, ale tylko skręć za róg, wiatr w cieniu zawieje i za chwilę angina albo cuś w tym guście 😛
Junior wszakże został w cienkiej kurtce na bluzę od dresu (i T-shirta pod spodem).
A w ogóle jak wracaliśmy z Gdańska, to tak się obaj zagapiliśmy w swoje smartfony, że wysiedliśmy 3 przystanki kolejki za naszym (!). Rozbawiło mnie to niemal do łez, bo coś takiego mi się nie zdarzyło chyba od studiów, kiedy wracałem z imprezy na cyku i przejechałem swój przystanek autobusem. No a tym razem byłem trzeźwy, tylko zagapiony.
Dooobre 🙂 🙂 Idę w przeszukać szafę, coby coś lżejszego znaleźć na jutro, zapowiadają +20 stopni 🙂
… a pojutrze 10 stopni i odetchniesz krzynkę 🙂
Bardzo mi się tu u Was podoba. Znaczy – podobało i wcześniej, ale się ukrywałam, a teraz postanowiłam zrobić comming out, bo to modne!

Witaj i rozgość się!
Serdecznie witamy i… zostań z nami…
Ale gdzie ja tutaj… Smarkaczy wpuszczacie, Tetryku?

Jo!

Witaj Jo
! No to zeznaj coś o sobie, może być na priv!
O matko… Ty mnie nie znasz, Dobra Kobieto, skoro mi takie dajesz polecenie… Bo ja o sobie to mogę, oj mogę… Tylko kto to wytrzyma?
Więc pisz, wyrzuć to z siebie
Ekhem, ekhem…
Zatem: Dzień dobrywieczór, mam na imię Jo. Z zawodu jestem kurą domową, hobbystycznie zajmującą się gotowaniem, prasowaniem i ogródkiem. Poza tym strasznie przynudzam i nieustannie komuś podpadam, co może zaświadczyć Obywatel Tetryk, jeśli będzie chciał. Bo równie dobrze może się nie przyznać i wcale bym mu się nie dziwiła.
Jeszcze bardziej hobbystycznie coś tam piszę i usiłuję ogarnąć rzeczywistość.
Jezuuu, ale mi się skrót udał! A myślałam, że nie dam rady.
Co do podpadania „znam to tylko z opowiadań…”, co do przynudzania nie zaobserwowałem. Wrzućcie to do kategorii „skromność dziewczęca”
Howgh!
Brawo Jo!!!
Mnie takie skróty się nie udają, za wielką jestem gadułą
Witam na Wyspie 
A bo ja się BARDZO starałam! Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak to wygląda, kiedy się NIE STARAM, to proszę, mam taką cyberkryjówkę, gdzie się nie ograniczam.
Ponieważ kryjówka jest przed Madre,a nie przed resztą świata, to linkuję (jeśli u Was nie wolno linkować, to proszę linkę odwiązać i przeznaczyć dla snopowiązałek): http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/kwadranspoosmej.blogspot.com/
Tylko z przyzwoitości wrodzonej ostrzegam – wejście na własną odpowiedzialność odnośnie zdrowia psychicznego.
Pozdrawiam weekendowo i lecę zobaczyć, co nowego u ogrodnika!
O, cholera, to chyba trochę za wcześnie… To niech będzie, że

Chwyciłam się linki i wskrabałam się po niej do Jo. Jest co czytać, wrócę tam gdy mi czas na to pozwoli.
Choć dziś raczej od rana dzień wspomnieniowo-refleksyjny
to dzięki Wyspowiczom uciekłam do wspomnień z b.wczesnej młodości:H.Shapiro ,Cliff R no i Chłopcy z Liverpoolu…Czeszczące pocztówki po które biegało się przez pół miasta albo jak były dostępne winyle -to były czasy – łza się w oku kręci….wielkie dzięki 
Czasem dobrze powspominać… To były piękne dni…
Za chwilkę wybywam, wieczorem powinienem być – przynajmniej przez chwilę.
BTW w międzyczasie jeszcze jeden telefon i „załatwiłem” sobie jutrzejsze przedpołudnie, wrabiając się w pracę. Potem znów do Gdańska – oj, nie będzie to dla mnie sobota Wyspiarska…
Trudno… może chociaż niedziela?
Wiem, że się leniłem ostatnio, ale Mistrz mi coś odblokował pod czaszką i napisałem właśnie odcineczek Harpii, jak chcecie to jest gotowy, szkoda, że Jo. się wcześniej nie ujawnił, bo miałem pewien pomysł wymagający nowej postaci 🙂 🙂
Ps. Dawać???
Się nie pyta, tylko daje !
a Jo zostanie na zaś ! !
ino szparko !
Dawać!!!
się nam nie ociąga Mistrz Harpii
!
Leeeecę! Zagapiłem się, za parę minut zapraszam na pięterko 🙂 🙂
To może dobranockę dzisiaj jeszcze tu wrzucę, Harpie albowiem świeże zbyt.
Tak mi się skojarzyło z polskim filmem (Halo, Szpicbródka) i polską aktorką (Gabriela Kownacka) i polską autorką (Agnieszka Osiecka). Niekoniecznie refren, ale zwrotka bardzo mi podchodzi na dzisiejszą dobranoc.
Snów kultowych jak te sceny.