« Nasza Basia kochana.... :)) Dzieciątka »

A. Waligórski „List Mieszka I do Dubrawki”

Roztomiła Dubrawo!
Wdy nie lza isto imioniszcze, gdy bzda na wdzydze leże, a Brzetysław hań na grani. Atoli bez gzda dufajęcy, iże szczerbiąc na krze, icie obostrzejąc dufam a szłomem grzmięcy kasztelanią istotwisto-zaisto gudziu-gudziu. Gdy tedy krężoł mi na brzeszczot, a dziewiarz w wierzeje zajrzywa, rydel żeż mu w zydel, a tarantasem ku grzędom jako też wizgun kędy ongi fibzdy rosomachy a żubry a tury z chałtury igrce w gród walą. (co by tu jeszcze… Aha!) Bzdręgam Cię tedy Dubrawo roztomiła lepieciwie, grzemdziam po dzydzulach sterczychą, a giglam w dziemdziacza. Jeno grodu mi nie zaciapciaj ciupasami dzidzioląc, a to leszczyńca udziabawszy pobdziągać by nado po siedziszczu haniebnym, isto nie jako bdy ady zdy ćpy, wyciepający grządziela kuropatnikem dójczym, dyćko hryćko dobraczyćko, żukrowiec nienacki tandem opus. Bywaj, ciumko, nie zdetonuj się szurmiejęcy częstokolcem siermiężnym u szałasa dyrdając a kucając ni tudy ni siudy qui pro quo, hindus pindus dandys brandys a kuku! Twój Mieszko
P.S. A isto nie zdy wdy ku dziopie ciurlając, dryndulki dalipan nie wytaplaj! M. (co by tu ady… O!) Z kiela prądziel giba, z tela grządziel dziba!

249 komentarzy

  1. misiekpancerny pisze:

    Chcieliśwa kumotrowie, to gudziu-gudziu azaliż 🙂 🙂 🙂
    Dobrej nocy.
    Happy-Grin

  2. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Próbowałam czytać ten tekst, No!No! Nie dałam rady… wciurności…Crazy

  3. Bezetka pisze:

    Jak dla mnie mógłby bardziej rozwinąć się w nawiasach

    Overjoy

  4. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Misiaaak!!! Cie obostrzejąc dufam, że nic nie wydufam Happy-Grin

  5. Alla pisze:

    Zemsta Misiaka Wink

  6. Alla pisze:

    Hindus pindus dandys brandys a kuku!
    Wasza Alla Happy-Grin

  7. Bożena pisze:

    Z kiela prądziel giba, z tela grządziel dziba! A ja wżdy nie kapewu Daze

  8. Bożena pisze:

    Zapraszam na kawę expresso

  9. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Hi hi Misiaczku, a gdzie mogę znaleźć tłumaczenie ??? Próbowałam w nocy przeczytać … pomyślałam, że to zmęczenie. Okazuje się, że rano też trudno Happy-Grin

  10. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    „dobraczyćko, żukrowiec nienacki” – toż jakiś profetyzm literacki musiał JWKsięcia trafić! Overjoy
    No to Kawa1

  11. Bożena pisze:

    A gdzie nasz Krzysiu?! Po wczorajszych imieninach jeszcze nie wydobrzał? Thinking

    • Alla pisze:

      Z Wiedźminką przepadł??? Amazed

      • Bożena pisze:

        Trochę to podejrzane… Wink

        • Krzysztof z Gdańska pisze:

          Melduję się z wieczora, przepraszając jednocześnie za poranną nieobecność.
          Azaliż jak to mówią w dialekcie staro dolnośląskim „dałem ać ja pobruszyć abyć inni mogli pożywać” co zajęło mi tyle czasu, że dopiero teraz wróciłem Tired
          Wróciłem a tu jak raz staropolszczyzna do analizy Worry

  12. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂 Melduję od razu, że moje tłumaczenie skończyło się na „ukochana Dobrawo”, tego tekstu po prostu dosłownie przetłumaczyć się nie da, to zabawa słowna, pomieszanie z poplątaniem staropolszczyzny i neologizmów, ale tekst super 🙂

  13. Quackie pisze:

    Dzień dobry ode spóźnialskiego. Absolwent polonistyki melduje posłusznie, że powyższy nadobny tekst ma mniej więcej tyle sensu, co „Słopiewnie” Tuwima, ale brzmi nieźle. Swoją drogą, podejrzewam, że jakby tak skonstruować wehikuł czasu i cofnąć się do Mieszka, to podobnie by ówcześni brzmieli, przynajmniej na pierwszy rzut ucha. Jedynym wyjściem byłoby się a) nauczyć łaciny, b) złapać za guzik jakiegoś wykształconego człeka, zapewne mnicha albo innego księdza, tą łaciną posługującego się. Tak to widzę.

    Nie jestem pewien, czy tego listu nie przeczytał (i nagrał) któryś z panów z kabaretu Elita – Jerzy Skoczylas?

  14. Quackie pisze:

    A, i jeszcze w uzupełnieniu – Mistrz Waligórski popełnił również taki wiersz, dość podobny w klimacie (przynajmniej w części mówionej przez knezia):

    Z pradziejów

    Łowiec w krzach czeczota iszcze,
    Kneź w dworzyszczu wziął zydliszcze,
    Siadł, zagędźbił na podkurek,
    Zaraz kur wór wniósł chór dwórek.
    Rozdźwierzyły się podwoje,
    Pojedynczo, lub po dwoje
    Wchodzą przaśni, kraśni woje
    Ni gieroje, ni playboje,
    Gwarząc swoje ćmoje-boje.
    Grzmią pokrzyki „Sława, sława!”
    I knehini Pipkosława
    U przedproża-zaporoża
    Kiej problem na ostrzu noża
    Lub kiej na gondoli doża
    Ta detyna boża stawa
    Wywołując grzmiące brawa.
    Iście to magnacka feta,
    W sosie własnym wajdelota,
    I filety z filareta
    I kompoty z Wizygota
    Tur w bratrurze,
    Żubrze udźce,
    Wszyscy nuże
    Chap za sztućce,
    Ale kneź przed tą zabawą
    Chciał wystąpić z mową-trawą –
    Już się podniósł,
    Wsparł o blat się,
    Kiwnął w przód się
    Oraz w zad się,
    I rzekł w średniowiecznej mowie:
    – Mociumichmośćwaćpanowie!
    Jako wieda ano spokąd,
    Dadźbóg raciąż do nipokąd,
    Brzęczyszczeje dyćka dziewierz,
    Grzymidojda sierdząc nie wiesz!
    Ady ino kićki dziopa
    Cimcirymci Hryćka kopa?
    Ady ino ćwiąka łajba,
    Ano bździąg odbita szajba
    Ano gwoździec! Uździec ano!
    Tu owacją mu przerwano,
    Na ramiona go porwano,
    Udzielono mu poparcia
    I zabrano się do żarcia.
    Choć po prawdzie z całej mowy
    Nikt nie pojął ni połowy,
    Gdyż kneź mówił o tych rzeczach
    Raczej w stylu średniowiecza,
    Zasię młodsze pokolenie
    Znało tylko odrodzenie,
    Więc nie doszła ich kneziowa
    Mądrość niedościgła…
    – To skąd te brawa wpół słowa?
    – Bo kolacja stygła!

    (wiersz pochodzi stąd – http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=z&nazwa=307)

    • Bożena pisze:

      Te słowa można jeszcze zrozumieć, choć są bez sensu. Tekst, którym nas obdarzył Misiaczek, to chyba język jeszcze przedmieszkowy. Wink

    • Bezetka pisze:

      Te już nie są takie bez sensu i trudne 🙂

      Owce w krzakach czeczota (takie narośla na drzewach) iska (czesze)
      Kneź w domostwie wziął taboret
      siadł, zagrał (zawołał?) na kolację (coś jak walnięcie w patelnię?)
      zaraz dwórki przywlokły worek kur 🙂
      Otworzyły się drzwi, wleźli prości ladni (lub czerwoni na gębie) wojacy… itd 🙂

      • misiek pancerny pisze:

        Nieźle Ci idzie, przejdź do przemówienia knezia, tak od słów „Jako wieda ano spokąd” 🙂 🙂 🙂

        • Bezetka pisze:

          Jak wiadomo, właśnie skądś tam,
          Bóg dawać raczy do… kądś tam,
          pomarudzi nieco szwagier,
          dokąd dojdę w złości, nie wiesz!
          A tu tylko kotki mordka
          Kici kici Hryćka – nie chcesz kopa?
          A tu tylko stęka zgraja
          Tak to właśnie im odbija szajba
          ot zagwozdka! Ot uwiązani!

          Overjoy

          • Quackie pisze:

            Kupy się nie trzyma w sensie spójności składniowej, ale muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, bo przekład wierny! Po raz kolejny się potwierdza stare przysłowie tłumaczy: przekład albo jest piękny, albo wierny :)))

            • Bezetka pisze:

              Jak nie raz się odżegnywałam – na poezji się nie wyznaję, a na przemowach pijanych Kneziów tym bardziej 😉 A przepraszam, może tylko coś go rozpraszało i gubił wątek! 😀
              Generalnie wysnulabym sens taki: tyle dobra na stole, a towarzycho marudzi i stęka i nudzi i wiecznie niezadowolone, jak to się nie denerwować? :))

  15. korab1 pisze:

    DzińDybry:)) Alo alo ??? Czy ktyś mnię zryzymiał ???

  16. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin
    Tekst Misiaka (Waligórskiego) nie do przeczytania ROTFL
    Chociaż próbowałam Overjoy Zrozumieć też się nie da… jak się okazuje nie znam własnego języka, czyli będąc na obczyźnie zupełnie go zapomniałam Chlip Wink
    Pociesza mnie tylko to, że tego „przedmieszkowego” i tak wcześniej nie znałam, także i nie za bardzo co miałam zapominać Wink Overjoy

  17. miral59 pisze:

    Zajrzałam, pośmiałam się i do pracy Sad
    Ale dzisiaj nie będzie mnie wyjątkowo krótko (a przynajmniej tak mi się wydaje) Wink Happy-Grin
    Bo to wiecie… człowiek sobie coś tam planuje, a życie lubi niespodzianki… Wink Happy-Grin
    Miłego… Bukiet

  18. Max pisze:

    Dzień dobry 🙂 W konkretnym idenferentyzmie , każda , chociażby minimalna inteligencja agralimująca abstrakcyjne orbity idealizmu egzakieruje się . A modyfikując frekwencję za pomocą klerykalnych prolikronizmów , ta kakofonia jest niczym innym jak melodramatem społecznych perkusji libretto .Przykład mowy dwudziestego wieku , a dzisiaj mamy już wiek dwudziesty pierwszy i na pewno wiele z tych pojęć straciło na aktualności …… Daze

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry, jestem przekonany, że straciło, niektóre nawet do tego stopnia, że to obecnie prawdziwe anachronizmy.

    • misiek pancerny pisze:

      No wreszcie ktoś mówi zrozumiale 🙂 Wychodząc z twojej koncepcji Max dochodzimy do konkluzji, że nasze reperkusje są antyferente i interferente, a zatem determinizm polatywny, w aspekcie środków retrospektywnych nie incydybuje się w kategorii absolutu.
      Happy-Grin

  19. Wiedźma pisze:

    Zanim przywitałam sie deszczowo – po drodze umarłam ze śmiechu ! Boć komęty godne samego Mistrza A. W. ! Brawo! Brawo! Brawo! Brawo!

  20. Wiedźma pisze:

    Jakis pożytek z tego niżu powinniśmy mieć Delicious

  21. misiekpancerny pisze:

    Można się porozumiewać i w ten sposób 🙂

    • Wiedźma pisze:

      Adyć !

      • Quackie pisze:

        Toć jeszcze moja żywiecka Babcia na co dzień używała „Ady” lub „Adyć” i to całkiem kolokwialnie, nie dla facecji.

        Pondering

        • Bożena pisze:

          Moja ciotka mieszkająca w Krzyżownikach pod Poznaniem też tak mówiła 😉

          • Max pisze:

            A dyć prawdo . Dzisiaj już nie pamiętamy powiedzenia : w dechę ,lub w deseczkę , co oznaczało ” coś wspaniałego ” Mamy za to :OK .lub wyprostowany kciuk prawej ,lub lewej ręki . Gestykulacją , jak się chce , to można tak klientowi naubliżać , że jest się ściganym z paragrafu KK . I po co uczymy się języków obcych , kiedy wystarczy zgięte przedramię ?? Tears

            • Quackie pisze:

              Przyznasz jednak, że kiedy Kozakiewicz wykorzystał je jako deklarację polityczną, to było coś! 😀

            • Bożena pisze:

              Może przejdziemy wkrótce do języka migowego? Wink1

              • Tetryk56 pisze:

                Proponuję ustanowić nagrodę za pierwszy wpis lub komentarz w całości językiem migowym! Overjoy

                • Bożena pisze:

                  To by mogło być ciekawe Wink1

                • Quackie pisze:

                  Mistrzu T., ale wstawienie stosownego filmiku się liczy, czy nie?

                • Wyimaginowany pisze:

                  Dzień dobry 🙂 Tak jak i Mistrzowi Q. przyszło mi na myśl zrobienie odpowiedniego filmiku gdzie tekst byłby przekazany za pomocą „migania”.

                  Za to ustanowiłbym nagrodę za pierwszy „czytelny” na monitorze wpis/komentarz oparty na alfabecie Braille’a Happy-Grin

                • Bożena pisze:

                  Obawiam się Lordzie W, że filmik nie byłby dla nas czytelny, bo chyba nie znamy alfabetu Braille’a. Za to „potoczne gesty” znamy wszyscy 😉

                • Wyimaginowany pisze:

                  Dzień dobry Bożenko 🙂

                  Co do filmiku to miałem na myśli wpis/komentarz w języku migowym.
                  A odnośnie Braille’a to była tylko kontrpropozycja co do wyżej wymienionego języka migowego 🙂

                • Bożena pisze:

                  Witam Cię Wymigany 🙂
                  Rozumiem, ale kto by odczytał pismo Braille’a. Natomiast filmik mógłby być ciekawy. Kto się podejmie?

                • Wyimaginowany pisze:

                  Dla nas widomych Bożenko odczytanie wg tablic nie byłoby problemem odczytanie lecz przy powiedzmy zamkniętych oczach należałoby mieć monitor Braille – owski i tę manualną umiejętność 🙂

                • Bezetka pisze:

                  Lordzie – oto wiadomość do Ciebie 🙂 Nawet bez nagrody 🙂

                  do lorda Monitor dla Brailowców musisz niestety załatwić sobie sam 😉

                • Tetryk56 pisze:

                  Sama wiadomość jest nagrodą… 🙂

                • Wyimaginowany pisze:

                  Odpozdrawiam równie ciepło Bezetko 🙂 Nie to abym się czepiał ale nie zaczynamy z małej litery a i pomiędzy wyrazami robimy „spacje” 😀
                  Co do monitora to raczej nie będzie mi on jeszcze potrzebny,coś tam jeszcze na te moje oczy widzę 😀

                • Bezetka pisze:

                  Wybacz mi Lordzie, skupiłam się na treści, nie formie 🙂
                  Obiecuję poprawę 😀

            • misiek pancerny pisze:

              Językoznawcy udowodnili, że można się dogadać w Polsce przy pomocy tylko 8 zwrotów uważanych za obelżywe, którymi da się w różnych konfiguracjach opisać dosłownie wszystko, od uczuć, po awarię samochodu 🙂

              • Quackie pisze:

                Nie dziwi mnie to. Niestety. Już sam Waligórski w „Docencie Bassecie” ustami jednego z bohaterów udowadniał wszechstronność takich wulgaryzmów.

                • Max pisze:

                  Jeden z kanałów telewizyjnych emituje serial turecki oparty na historii z panowania sułtana Sulejmana ,wiek szesnasty .Polecam obserwacje mimiczne odtwórców różnych ról, dworzan i dworek z haremu Sułtana Sulejmana .Tam jest więcej gestów , niż słów . Amazed

                • Quackie pisze:

                  Ha, uważa się, że komunikacja niewerbalna (czyli de facto mowa ciała, mimika, gestykulacja etc.) to ponad 50% komunikatu w rozmowie.

  22. Tetryk56 pisze:

    Ze skarbczyka starych dowcipów:
    Lata temu premier Jaroszewicz bawił z przyjacielsko-gospodarczą wizytą w Chinach. Momentem centralnym było przemówienie gościa przed plenarnym posiedzeniem Rady Najwyższej (czy jak to się tam wtedy nazywało). Jaroszewicz gadał długo, przewracał kartki mocno skupiony, i starał się nie zwracać na tłumacza symultanicznego, dziwnie milczącego. Ale swoje zauważył.
    Wieczorem, już w ambasadzie PRLnej, po odstresowaniu się wraz z ambasadorem solidną dawką krajowych antydepresantów, Jaroszewicz jął się rozpływać nad zwięzłością i pojemnością treściową języka chińskiego.
    – Ja się tyle nagadałem, a tłumacz rzucił ledwo kilka sylab na początku, nieco więcej na końcu a oni wszyscy zrozumieli i długo bili brawo! Musiał przekazać wszystko. Macie tu kogoś, kto potrafiłby mi dosłownie przetłumaczyć, co on właściwie powiedział?
    Po jeszcze dwóch flaszkach i pół godzinie stanął przed premierem tłumacz przysięgły.
    – Na początku powiedział: Teraz pieprzy. A pod koniec: zaraz skończy pieprzyć

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Podczas komunikacji międzynarodowej należy bardzo uważać na to, żeby być dobrze zrozumianym. Pondering

      Mówi o tym staaary kawał o rozmowach granicznych pomiędzy Rosjaninem a Chińczykiem Wink
      Na granicy rosyjsko-chińskiej pełnił wartę młody Rosjanin. Po drugiej stronie granicznej rzeki stał na warcie Chińczyk. Myśli ruski:
      – „Zapytam tego Chińczyka w jakiej służy jednostce, może jakoś szybciej czas upłynie, ale jak? Nie znam chińskiego. Ale, ale… może spróbuję na migi.
      Jak pomyślał, tak też zrobił i kiedy mijał go Chińczyk, gwizdnął na niego i na migi imitując dwoma rękami opadanie, zapytał, czy przypadkiem nie służy on w wojskach desantowych. Chińczyk nic nie odpowiedział, tylko zaciekawiony patrzył się na niego. No, więc kontynuował… Pokazał na siebie i wykonując ruchy rękoma naśladujące crawl, chciał mu przekazać, że on sam jest z marynarki. Chińczyk, trochę jakby się wystraszył, ale przyglądał się dalej, co ten Rusek mu nadaje. Ten zaś, nie uzyskawszy żadnej odpowiedzi, kontynuował. – „Tym razem – pomyślał Rusek – zapytam się go, czy jest może z artylerii i zademonstrował ruch posuwisto-zwrotny, imitujący załadunek pocisku. Tu chińczyk już naprawdę zaczął okazywać coraz większe zdenerwowanie. Co chwila rozglądał się nerwowo wokoło. Ale Rusek, wcale tym nie zrażony, kontynuował.
      – „Czekaj, czekaj – pomyślał w duchu – ty na pewno jesteś ze zwiadu skoroś taki małomówny – i aby to potwierdzić, zaczął dłońmi udawać lornetkę, a oczy wybałuszył tak, jakby chciał coś dokładnie obserwować.
      Tego Chińczyk nie wytrzymał i dał drapaka z posterunku, aż zatrzymał się na odwachu. Gdy zdziwiony dowódca zapytał go:
      – Co, się stało?
      – Gdy byłem na warcie zaczął do mnie machać rosyjski żołnierz , który na migi pokazał mi, że jak tylko mgła opadnie, to on do mnie przepłynie i potem tak mi przywali, ze aż mi oczy na wierzch wyjdą!
      Wink1

  23. Quackie pisze:

    Ponieważ muszę niestety zaraz kończyć dzisiejszy pobyt na Wyspie – dobranocka.

    Angielski chórzysta i kompozytor John Ward urodził się w okolicach Canterbury. Rozpoczął karierę w chórze tamtejszej słynnej katedry, a następnie przeniósł się do Londynu, gdzie pracował u Sir Henry’ego Fanshawe, jednego z najwyższych urzędników królowej. Żyło mu się tam jak za piecem, śpiewał, grał i komponował utwory, również do słów ówczesnych poetów, np. słynnego Sir Philipa Sidneya, poza tym zawołanego rycerza. Ward wydał tomik madrygałów, dedykowany swojemu pracodawcy.

    Komponował wspomniane już madrygały, hymny i utwory na wiolę. A poniżej znajdziecie pieśń ze słowami właśnie Sir Philipa Sidneya, „How long shall I?” („Ile jeszcze powinienem…?”). Powolna, melancholijna, ujmująca harmonią.

    Snów spokojnych jak Ocean!

  24. Bożena pisze:

    Wybaczcie, ale i ja się dziś już pożegnam, ale zostawiam Was z tą piękną melodią w wykonaniu mojej ulubionej orkiestry… Dobrej nocy 🙂

  25. Wiedźma pisze:

    Dobranoc kochani ….

  26. Kopciuszek pisze:

    Zrobiłam sobie dzisiaj wieczór filmowy i obejrzałam „Pokłosie” Pasikowskiego.
    Zrobiło się późno, zatem pozostaje już tylko powiedzieć DOBRANOC Spanko Buziaczki

  27. Tetryk56 pisze:

    I ja – jak Kopciuszek – obejrzałem i idę spać. Dobranoc!

  28. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Sobotę zacznę z humorem…

  29. Quackie pisze:

    Dzień dobry. Przypomniała mi się przy okazji przywitania reklama z Murzynem, który mówi „dżem dobry!”. Nie wiem, czemu w opisie stoi, że „wycofana”. Pamiętam, jak była wyświetlana, więc może i wycofana, ale swoje zrobiła, w sensie że ją zapamiętałem. I panią Kasię Galicę też zapamiętałem 🙂

    • Bożena pisze:

      Witaj! A może uznali to za rasistowskie z jakiegoś powodu? Teraz są na tym punkcie przeczuleni Wink

      • Quackie pisze:

        To możliwe. Jeżeli samo słowo „Murzyn” jest obecnie uznawane za niewłaściwe czy też rasistowskie? A zamiast niego proponuje się określenie „Afropolak” (dla Murzynów zamieszkałych w Polsce)?

        • Bożena pisze:

          To żałosne… Za rasistowski też uznano wierszyk dla dzieci „Murzynek Bambo” J. Tuwima Wink1 Że to na drzewo ucieka i nie chce się myć…

        • Kopciuszek pisze:

          Dla zainteresowanych w tym temacie polecam eksperyment przeprowadzony przez Jane Elliott „Niebieskoocy”. Nie wiem czy w sieci jest ten film, nie sprawdzałam. Posiadam na płytce i wykorzystuję podczas szkoleń. Warto zobaczyć.

      • Bezetka pisze:

        jest jeszcze opcja, że z uwagi na propagowanie rozwiązłości, ich dwóch i ona jedna? 😀 hahaha

      • Bezetka pisze:

        A propos przeczulenia, przed chwilą sobie oglądałam:

        • Bożena pisze:

          Oburzające! Czego oni uczą swoją młodzież, że jesteśmy antysemitami? Angry

          • Quackie pisze:

            Ksenofobia ma różne oblicza. I w różne strony działa. Nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona jest nieskazitelnie czysta. Jednak zinstytucjonalizowanie tego typu faktycznie wydaje się niefajne.

            Weary

            • Bożena pisze:

              Wiadomo, u nas też są antysemici, ale tu wyraźnie widać, że ta młodzież jest bardzo przestraszona. Ktoś ich musiał przed przyjazdem do Polski mocno nastraszyć. Ta dziewczyna po rozmowie przy ławce nawet kłamała w żywe oczy! Po co więc przyjechali? Czy już samo to, że u nas są takie miejsca pamięci, nie powinno im dać do myślenia? Przecież Polacy ginęli też za to, że ukrywali Żydów. Czy im się o tym mówi?

              • Kopciuszek pisze:

                Ja chyba w tym temacie nic nie dodam, jako że mam bardzo mieszane uczucia po wczorajszym filmie, który wczoraj z Szefem oglądaliśmy.

              • Quackie pisze:

                To wszystko zależy od wielu rzeczy: komu się mówi, o czym, kiedy, w jakim kontekście, ile i gdzie. Jeżeli pojawia się taka sytuacja, jak na filmie, to najwyraźniej komuś na tym zależy, pytanie komu i dlaczego. Ale tu już wkraczamy na grząski grunt.

          • misiek pancerny pisze:

            „Jesteśmy wychowani w duchu, że jesteśmy znienawidzeni” i żadnej refleksji na temat dlaczego? Dlaczego Żydzi od tysiącleci są najbardziej znienawidzonym narodem na świecie, dlaczego od tysiącleci są prześladowani i mordowani wszędzie gdzie się osiedlili od starożytnego Egiptu i Babilonii, po dzisiejszą Palestynę, tego jakoś nie tłumaczą.

            • Tetryk56 pisze:

              A nie martwi cię brak refleksji na temat prawdziwości tej tezy? Jest ona przyjmowana, bo tak powiedziała pani „psycholog” i pan od służb…

            • Wiedźma pisze:

              Misiek, to jest bardzo skomplikowane – dali się Rzymianom wyrzucić z ojczyzny i nie wrócili, choć mogliby…znacznie wcześniej niż Anglicy stworzyli Izrael. A modlą się od wieków o ” na przyszły rok w Jerozolimie”…
              W znacznej mierze chrześcijanie stworzyli Żyda – lichwiarza i bankiera, wiesz o tym prawda ? Bo jednak pieniądze odgrywały najważniejszą rolę..

              • misiek pancerny pisze:

                Żyd lichwiarz istniał już w kulturze przed chrześcijańskiej Czarodziejko, sami sobie stworzyli taki wizerunek, zresztą prawdziwy. Odkąd Fenicjanie zaczęli się posługiwać pieniądzem, Żydzi zaczęli sterować jego przepływem. Od czasów starożytnych wszyscy władcy, a nawet papieże byli u nich zadłużeni po uszy, więc niejako logiczną konsekwencją było wszczynanie pogromów, kiedy obciążenie finansowe przekraczało możliwości, księcia, króla czy innego cesarza.

            • Bezetka pisze:

              Jest taki film Fanatyk. Pada tam teza, iż im bardziej Żydzi są uciskani i gnębieni, tym silniejsi są jako naród. W sumie podobnie do nas – tożsamośc budziła się głównie jak dostawaliśmy w tzw. rzyć, czyż nie? 🙂

              • misiek pancerny pisze:

                Ależ oczywiście! Mamy z Żydami wiele wspólnego mentalnie, też jesteśmy wiecznie pokrzywdzeni, roszczeniowi i domagamy się specjalnego traktowania z racji doznanych przez nas krzywd 🙂

                • Krzysztof z Gdańska pisze:

                  No właśnie!
                  Problem w tym, że jak się spotykają dwie grupy „pokrzywdzone” i „roszczeniowe” (w tym wypadku Polacy i Żydzi), to każda chce, żeby jej pokrzywdzenie było na wierzchu!
                  Tears

        • Tetryk56 pisze:

          Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że religia shoah ma wiele wspólnego z religią smoleńską…

          • Quackie pisze:

            Prawda, czasem nie sposób.

          • Wiedźma pisze:

            Żydzi zachowali odrębność narodową ściśle przestrzegając nakazów religii. Shoah jest nową, bardzo ” nośną ” religią, pozwala widzieć wyłącznie krzywdy i tym mocniej spaja ten naród. A krzywdy były przeraźliwe.

  30. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Dzisiaj jestem bardzo zawiedziona. Tak się starałam…cały rok i nie tylko … i co ? Mikołaj nie przyszedł Happy-Grin Wink

    • Bożena pisze:

      Dzień dobry Kopciuszku 🙂 Pewnie nie wyczyściłaś butów? Wink1

      • Kopciuszek pisze:

        Dzień dobry Bożenko Buziak Faktycznie zapomniałam… ale ze mnie gapa Wink

        • Bożena pisze:

          Więc teraz musisz czekać cały rok na następną okazję Wink1
          Ale nie martw się, w Wigilię przychodzi Gwiazdor – w Poznaniu. A jak jest u Ciebie? Wink

          • Kopciuszek pisze:

            W dzieciństwie mówiono mi, że to Mikołaj, chociaż wedle tradycji przynosić ma dzieciątko lub gwiazdka.W każdym razie jest jeszcze nadzieja, że może pod choinką coś znajdę Wink

      • teresa pisze:

        Dzień dobry. Ja już nie wierzę w św. Mikołaja. Wystawiłam swoje rajstopy i też nie było prezentów Hmmm

        • Kopciuszek pisze:

          Witaj Teresko Roses-are-red
          Zatem czekamy na Gwiazdora Wink

        • Quackie pisze:

          Auć. Może to jakiś nowoczesny Mikołaj, tzn. nie poznał się na rajstopach? U nas np. do butów wsadza, a poza tym do skarpet, bardzo często specjalnie w tym celu kupowanych i tylko do tego się nadających – bo czy widział ktoś kiedyś kogoś w takich skarpetach na nogach? (już pomijam, że na zdjęciu są nie do pary…)

          • Kopciuszek pisze:

            W takich skarpetkach nikogo nie widziałam 🙂 Za to widzę, że Kasia to jest szczęściara Happy-Grin

            • Quackie pisze:

              Nie znam osobiście, ale widać, że ma przynajmniej podwójną szansę na prezenty. Trzecia skarpeta nie jest w końcu opisana… 🙂

    • Quackie pisze:

      Na taki despekt wziąłbym chyba sprawy we własne ręce.

      • Kopciuszek pisze:

        I to jest dobra myśl QMistrzu ! Wink
        Za mało we mnie asertywności, by się upomnieć … ale zawsze mogę sobie sama zrobić prezent 🙂 Ponoć zakupy poprawiają kobietom humor Happy-Grin

  31. Tetryk56 pisze:

    Dzień dobry!
    Po zakupach, po śniadanku Delicious a przed kawą… expresso

  32. korab1 pisze:

    DzięDobry:)) Lekko mży, nieco mglisto, coraz bliżej Wielkanoc :))

    • Quackie pisze:

      Dzień dobry. Temperatura całkiem na plus, oby cały dzień był taki 🙂

    • Kopciuszek pisze:

      Dzień dobry Stateczku 🙂 coraz bliżej 🙂

      • korab1 pisze:

        Witaj :)) Ach te mazurki, jajeczko z chrzanem, biała kiełbasa z żurkiem od Krakusa, śledzik pod Wyborową, sernik, piernik i Jarzębiak :)))

        • Kopciuszek pisze:

          Same pyszności Stateczku Pleasure Tylko te pierniczki … to na zajączka czy choinkę Thinking Właściwie mogą być codziennie … bardzooo lubię Delicious
          Jak nie pokręciłam to chyba jest takie przysłowie :„Gdańska gorzałka, toruński piernik, krakowska panna, warszawski trzewik – najlepsze rzeczy w Polsce” Wink

  33. Max pisze:

    Dzień Dobry 🙂 Ach piękna poezja , św. Mikołaj ,a proza ? Warszawskie Tramwaje Spółka z .OO (ktoś dorwał się do …) w trosce o nas mieszkańców chce nam zlikwidować przystanek tramwajowy ,przy którym są dwie Przychodnie ,dwie Apteki ,dwie Szkoły ,Hala sportowa ,tylko dla tego , aby mogły szybciej jeżdzić tramwaje . Casus Pendolino , widocznie zaburzył logikę myślenia i zamiast funkcji usługowej tramwaju , będziemy mieli tramwajowe wyścigi .Wystosowaliśmy apel do ” Hanki ” ,niech otworzy nową kadencję słuszną decyzją . Please1

    • Kopciuszek pisze:

      Dzień dobry 🙂 Rozumiem, że „JAK ZAWSZE” najważniejszy jest CZŁOWIEK ?? Bulwersujące Sad

    • Quackie pisze:

      Życzę, żeby Wam (czy też pani HGW) starczyło jeszcze przedwyborczego rozpędu do podjęcia słusznej decyzji.

    • Kneź pisze:

      Dzień dobry, przepraszam, że się wcinam, ale sobie niechcący posłuchałem, chyba wczoraj, w Tok FM. Otóż likwidacja stacji wcale na kolei nie przyspieszyła ruchu, bo przy okazji zlikwidowano mijanki. Teraz żeby usprawnić ruch na tyle, żeby w ogóle był możliwy, często trzyma się pociągi tam gdzie to możliwe – wiele kilometrów przed tymi stacjami. 🙂

      • Max pisze:

        Masz rację . W naszym przypadku prędkość przejazdu tramwajów jest kamuflażem , bo kosztem przystanku ,ma powstać ścieżka rowerowa , za którą UE . firmie Tramwaje Warszawskie daje dotacje . A zatem kasa kolego, kasa , a nie wygoda mieszkańców . Amazed

        • Krzysztof z Gdańska pisze:

          U nas jest podobnie.
          W poprzedniej kadencji walczyliśmy o przywrócenie tramwaju (zawieszonego „na chwilę”). Niestety przez 3 lata „nie opłacało się” ZTM wznowić kursowania 2 składów tramwajowych tą linią.
          W bieżących wyborach jeden z kandydatów OBIECAŁ, że zrobi wszystko dla przywrócenia linii tramwajowej nr 4. Ponieważ kandydata wybrano to chyba czas aby przypomnieć mu obietnice wyborcze (mam je na piśmie 😀 ).
          Wink

  34. Quackie pisze:

    Nie mogę się powstrzymać od zacytowania komentarza do sytuacji ekonomicznej w Rosji po sankcjach UE:

    Moskwa. Supermarket.
    – Dzień dobry! Małże są?
    – Są.
    – Jak to możliwe? Przecież nigdzie ich nie można kupić!!
    – Białoruskie.
    – Białoruskie? Przecież na Białorusi..
    – BIAŁORUSKIE!!!!
    – Zrozumiałem. Piętnaście białoruskich małży poproszę.

    (znalezione na http://www.joemonster.org)

    • Kopciuszek pisze:

      Najważniejsze, że …. są 😉

    • misiek pancerny pisze:

      Dzień dobry 🙂 Łukaszenka na embargu wobec Rosji zbija kokosy, Białoruś wykupuje nasze owoce i warzywa, mięso, przetwory mleczne, meble itd. na pniu i sprzedaje Rosji z 60% zyskiem, niezły cwaniak 🙂 A my dzięki embargu mamy jabłka po niecałe 2 złote i benzynę po 4.60 wczoraj tankowałem i opadła mi szczęka 🙂

      • Quackie pisze:

        4,60? Takiej ceny nie widziałem jeszcze. Rewelka.

        • Bożena pisze:

          Chyba najgorzej na tym embargu wyszli Rosjanie, wszystko u nich drożeje. Mogą podziękować Putinowi…

        • Tetryk56 pisze:

          A ja owszem, tankowałem w tej cenie.
          Było to 20 czerwca 2008… a po 4.59 jeszcze w grudniu 2010…

          • misiek pancerny pisze:

            Wczoraj na stacji przy hipermarkecie Auchan 4.60 zł, nie zmyślam przecież, mam dowód nawet [ze strony Auchan Szczecin] 🙂

            Ceny paliw
            E 95: 4,60
            E 98: 4,82
            ON: 4,60
            LPG: 2,30

            • Kopciuszek pisze:

              A ja jeżdżę na gazie 🙂 wróć… mam w aucie instalację gazową Wink Jak zobaczyłam na komputerze spalanie 16 l/100 km Amazed długo się nie zastanawiałam 🙂 Na tamten czas cena benzyny była zbliżona do 5 zł. 🙂 A gaz i tak macie Misiaczku tańszy… u mnie 2,69 zł 🙂

              • misiek pancerny pisze:

                Raz jeden miałem auto z gazem Kopciuszku, kompletna porażka, to była instalacja gdzie na gaz trzeba było przestawić ręcznie, kiedy samochód odpowiednio się rozgrzeje, szkopuł w tym, że mam wszędzie blisko, wiec zimą nigdy się nie zdążył rozgrzać. W trasie miało to jakiś sens, choć zważywszy, że żłopał
                prawie 2x tyle gazu co benzyny i mulił się okrutnie, też raczej niewielki. Więcej takiego wynalazka nie kupię 🙂 🙂

                • Kopciuszek pisze:

                  Złe doświadczenia Misiaczku potrafią nas negatywnie do tego „nastroić”, dlatego Cię rozumiem a już na pewno nie namawiam 🙂 Ja zainstalowałam zaraz po wyjeździe z salonu. Jeżdżę już 4 lata bez żadnych problemów i z przyzwoitym spalaniem 🙂 I jeszcze te kilometry … przejeżdżam ich dużo, nawet bardzo dużo 🙂

  35. Kopciuszek pisze:

    Nic… u mnie pogoda sprzyjająca do gimnastyki 😉
    Zmykam więc „poskakać” po oknach Distort
    Milutkiego weekendowego Delighted

  36. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Mikołaj mi dziś zafundował dzień w łóżku. Jest nadzieja, że na tym się skończy.. Wink

    • Bożena pisze:

      Więc kuruj się dobrze, żeby się na tym jak najprędzej skończyło. Doctor
      Jeśli chodzi o Mikołaja, to przed chwilą go widziałam. Szedł od samochodu (śniegu nie ma dla sań) do domu, ubrany w kompletny strój mikołajowski i miał w ręce koszyk z prezentami. Widocznie nie stać go było na worek podarków Wink

      • korab1 pisze:

        Góralska przyśpiewka : Nikogo mi nie zol ino Mikołaja
        odcedzał pierogi popazył se nogi. Hej

        • Tetryk56 pisze:

          Nikogo mi nie zol, ino Hemigwaya
          Hej, cyscił se fuzyję, psestrzelił se syję…

          • korab1 pisze:

            Jedzie górol jedzie, konik pod nim hasa, a on se ogląda swojego wielbłąda Hej

            • Max pisze:

              Szanowny Korabiu , Ty zostaw tego góralskiego wielbłąda w spokoju . Popatrz lepiej w dowolny kanał telewizyjny , a tam reklamowy prezenter codziennie ,o dowolnej porze , pyta się Ciebie (?) ,mnie i inne osoby, czy wiemy ile dzisiaj kosztuje pogrzeb ? Wyjaśnia z powagą sfinksa , że kilkanaście tysięcy , a państwowy zasiłek ,to tylko cztery tysiące ,więc proponuje , że nie będzie zaglądał w zęby ,tylko nas ubezpieczy ,co sprawi Rodzinie naszej wielką radość , a Ty i ja i inni ,wykażą obywatelski obowiązek i zadbają o nasze rozliczenie z terazniejszością Amen . Cry

              • korab1 pisze:

                Jak ktoś lubi, może sobie sprawić pogrzeb nawet za milion. Pewnie piszesz o ubezpieczeniu od kosztów pogrzebu??? Czy warto fundować wczasy na Mauritiusie przedsiębiorcy pogrzebowemu? Ja jestem przeciw i na mój pochówek wystarczy aż nadto kasy z ZUS :)))

                • Max pisze:

                  Denerwuje mnie nachalność tej reklamy i obiecanki , że nie sprawdzają jaki jest stan naszego zdrowia ,trzeba tylko zapłacić i już się jest szczęśliwym . Happy-Grin

                • Bożena pisze:

                  Na mój pochówek też wystarczy, a dodatkowo jestem ubezpieczona w PZU.

              • misiek pancerny pisze:

                Eeeeetam! Po śmierci mogą moje truchło rzucić pod dowolny spróchniały płot, nie sądzę, żeby mi to stanowiło jakąś różnicę 🙂
                Happy-Grin

            • Bożena pisze:

              Ej, posadzili bacę na brzegu Dunajca,
              ej, za pomocą kosy obcięli mu włosy.

              • misiek pancerny pisze:

                Maryś, moja Maryś, Jakaś ty niechluja, że przy mojej mamie, łapiesz mnie za ramię.

                • Kopciuszek pisze:

                  Co to za gospodarz, co nie ma chałupy,
                  Co to za dziewczyna, co nie daje wina. Girl-Teasing Wink

              • Wyimaginowany pisze:

                Ej, mówił wuj do wuja – „Ach mój drogi wuju,
                Ej, ja wiaderko wody podnoszę na… schody Happy-Grin

                • Bożena pisze:

                  Ej, posadzili bacę na kamieni kupę,
                  ej, obchodzili wkoło całowali w czoło.

                • Max pisze:

                  Ten wuj , to był właśnie Rasputin i kiedy niósł to wiadro wody na swoim wuju ,to urwało się ucho w tym wiadrze i Rasputin dostał w łeb tym wujem i padł martwy .(historia o przyczynach śmierci Rasputina ) Wink1

    • Kopciuszek pisze:

      Zdrowiej jak najszybciej Wiedźminko Misio

  37. Wyimaginowany pisze:

    Sobotnie Dzień dobry SzanPaństwu Wyspiarstwu Happy

  38. Quackie pisze:

    Ależ mię wykolegowano od komputera! A tu tymczasem poważne dyskusje, niepoważne przyśpiewki, brać wybierać! 😉

  39. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór ! Herbata? jak najbardziej, a Bezetce podrzucę ostatnie dwa kawałki mazurka pomarańczowego… Delicious

  40. Quackie pisze:

    A ja się powoli zbieram z Wyspy.

    Zanim jednak, to weekendowa dobranocka niebarokowa.

    Przypomniało mnie się, jak za czasów, mmm, wczesnych studiów? fascynowały mnie przeróżne muzyczne style, motywy i pomysły. Rozmaitość muzyki była taka, że się zachłystywałem – rano Vollenweider, wieczorem AC/DC, dzisiaj alternatywny R.E.M., za tydzień elektryczno-celtycki Stone Age (nie mylić z Queens of a Stone Age), a za dwa – pierwsze solowe płyty Petera Gabriela… i tak dalej i tym podobne.

    W związku z tymi czasami pogrzebałem trochę w sieci i znalazłem takie cudeńko. Utwór Joe Satrianiego, ale w aranżacji akustycznej, na dwie gitary naraz. Rhett Butler (można domniemywać, że rodzice byli zaprzysięgłymi fanami „Przeminęło z wiatrem”) mówi o sobie, że jest gitarzystą „obsesyjno-kompulsywnym”, ale efekty… proszę posłuchać:

    Snów podwójnie absolutnie fantastycznych!

  41. Bożena pisze:

    I ja się już pożegnam, ale choć też przy pomocy gitary, to trochę z innej beczki. Niestety tylko na jednej gitarze zagra nam Mariusz Kalaga.

    Pięknych snów o życzę, mogą być o gwiazdach 😉

  42. Wiedźma pisze:

    No dobrze… a na nowe pięte Sad&Lonely rko kto zajrzy ?

  43. Wiedźma pisze:

    Tutaj juz pora na sen …..

Skomentuj teresa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)