« TYM, KTÓRYM JUŻ NIKT NIE ZAPALI… I TYM, KTÓRZY ODESZLI, A BYLI TU Z NAMI... Błysk rewolwru »

* * *

m

Rozpuściłam tobie w szklance
Upalonych włosów trocha,
Abyś nie jadł, abyś nie pił,
Byś nie śpiewał , byś nie kochał.

Aby młodość – nie na radość,
Aby cukier – nie był zadość,
Abyś nie miał nocą zgody
Z żoną młodą.

Tak jak włosy moje złote
Szarym się popiołem stały,
Tak niech lata twoje młode
Szronem będą białym.

Abyś ogłuchł, abyś oślepł,
Abyś wysechł jak kuroślep,
Abyś jak westchnienie odszedł.

Marina Cwietajewa

242 komentarze

  1. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted Magiczna, groźna….. Marina Cwietajewa. Wracam do niej co jakiś czas i nieodmiennie skóra na mnie cierpnie, gdy pomyślę o jej losie….

  2. Tetryk56 pisze:

    Strach pić herbatę…

  3. miral59 pisze:

    I tak sobie pomyślałam, że życzonka niesamowite Amazed Jeśli mam być szczera, najgorszemu wrogowi tak nie życzę… Nawet gdyby ktoś ją zwiódł… to i tak musiała być z niej mściwa bestia Devil

    • Wiedźma pisze:

      Dzień dobry Mirelko – namietna i pełna pasji – tak to widzę 🙂

      • miral59 pisze:

        Dzień dobry Wiedźminko Delighted
        Pełna pasji, to się zgodzę, ale namiętność kojarzy mi się z czymś zupełnie innym Wink
        Chociaż… chyba można kogoś namiętnie nienawidzić Wink
        Nie umiem tego zrozumieć, bo to uczucie jest mi obce. Czasami kogoś nie lubię, ale to jeszcze daleko do nienawiści…

  4. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to dzień dobry Happy-Grin
    Tak mnie ten wierszyk zaczadził, że zapomniałam o dobrym wychowaniu Ashamed

  5. miral59 pisze:

    U mnie dziś (to znaczy w niedzielę) byliśmy w Downtown. Pojechaliśmy albo za późno, albo za wcześnie Thinking Sama nie wiem…
    Trochę było za ciemno na zdjęcia. Tym bardziej, że te wysokie budynki skutecznie tłumią słońce. Górą jeszcze świeciło, ale tam gdzie staliśmy był już półmrok. Gdybyśmy pojechali później, moglibyśmy obejrzeć wariata, który zaplanował sobie przejście po linie i to z zawiązanymi oczami, przez Chicago River. Może nie byłoby to nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że lina zawieszona była między dwoma drapaczami chmur Amazed Jak pokazywali w telewizorni widok z dachu Mariny (tak się ten kompleks nazywa), to zakręciło mi się w głowie I-see-stars Nawet na krzesełku, przypięta pasami i na dokładkę ze spadochronem na plecach, za żadne pieniądze, nie pojechałabym na takiej wysokości Amazed Reporterzy rozmawiali z taką młodą parą, która mieszka na 43 piętrze Mariny. Cieszyli się, że będą mogli obejrzeć na żywo ten wyczyn. Wiem jedno, na 43 piętrze nie podeszłabym nawet do okna, a co dopiero mówić, żeby przez nie wyglądać Overjoy

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Właśnie dziś mówią w radio o tym „wariacie”.
      😀

      • miral59 pisze:

        U nas też. To nie pierwszy jego taki wyczyn. Przez Grand Canyon też przechodził na linie i jeszcze przez coś tam. Nie wiem po co takie rzeczy robić? Dla ulotnego poklasku innych takich wariatów? Worry

  6. miral59 pisze:

    Według wujka Gugla – „Marina City – kompleks mieszkalno-usługowy w Chicago, zlokalizowany na północnym brzegu rzeki Chicago, obejmujący dwa bliźniacze wieżowce liczące 179 m wysokości.
    Marina City zbudowane zostało w latach 1959-1968 (same wieżowce ukończone zostały już w 1962) według projektu Bertranda Goldberga. Kompleks ten był swoistym eksperymentem, którego celem było stworzenie „miasta w mieście” – apartamentowca z zespołem obiektów usługowych, pozwalających mieszkańcom na zaspokojenie większości ich potrzeb na miejscu – i tym samym odwórcenie trendu exodusu ludności z centrum miasta na przedmieścia. W momencie ukończenia wież, były one najwyższymi budynkami mieszkalnymi oraz najwyższymi budowlami żelbetowymi na świecie. Koszt budowy wyniósł 36 mln USD.
    Zasadniczą część kompleksu stanowią dwa 60-kondygnacyjne wieżowce w formie walca o wysokości 179 m i średnicy 39 m (42 m w części mieszkalnej). 19 dolnych kondygnacji zajmuje otwarty parking, na kolejnej kondygnacji znajdują się pomieszczenia gospodarcze. Na 40 górnych piętrach znajdują się mieszkania (łącznie 448 w każdym z budynków), liczące od 1 do 3 pokoi. Każde z mieszkań posiada wypukły balkon, nadający budynkom charakterystyczny kształt kolby kukurydzy. Poza wieżowcami w skład kompleksu wchodzi zespół budynków, w których znajdowały się (według stanu początkowego) – sklepy, biura, restauracje, sale konferencyjne, kino, kręgielnia, siłownia, tor wrotkarski oraz przystań dla łodzi.”
    O ile mnie pamięć nie myli, pokazywałam Wam już zdjęcia tych budynków… i to nawet kilka razy. Bardzo mi się podobały, chociaż na początku nie wiedziałam co to jest. Jak się płynie statkiem po Chicago River (a pływałam po niej kilka razy), to się je mija. Byliśmy też kiedyś z małżonkiem w ich pobliżu. Największe wrażenie robią na mnie te zaparkowane samochody widoczne i z rzeki i z ulicy. Chyba parkowałabym tyłem, żeby nie widzieć jak jest wysoko Wink Przecież tam nie ma ścian zewnętrznych!!! Z parkingu można podziwiać widoki, za które oczywiście pięknie dziękuję Happy-Grin

  7. miral59 pisze:

    Pobieżnie przejrzałam zdjęcia i doszłam do wniosku, że nie umiem robić zdjęć miasta. Przynajmniej połowa do wyrzucenia. Jakoś mi te budynki „lecą” na wszystkie strony i boki Disapproval Może po prostu są za duże? Kiedyś czytałam, że Chicago jest na trzecim miejscu na świecie pod względem ilości drapaczy chmur… powyżej jakiegoś tam piętra. Nie pamiętam dokładnie jak wysoko…
    Chyba mam już początki sklerozy Wink

  8. miral59 pisze:

    Smacznej porannej kaweczki życzę Kawa1 Kawa2
    I uciekam do łóżeczka (chyba) Spanko
    Miłego dnia Buziaczki

  9. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Mściwa, złośliwa bestyjka z tej Mariny była Bully

  10. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Drżyjcie Panowie! Gotowe życzonka mamy! No niech no nam, który podpadnie Happy-Grin

  11. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry Happy
    „…Abyś ogłuchł, abyś oślepł,
    Abyś wysechł jak kuroślep…”
    O matko i córko … co za złośliwość ! Happy-Grin
    Takich doznań nawet najgorszemu wrogowi się nie życzy Amazed

    • Bożena pisze:

      Witaj Kopciuszku 🙂 Też jestem tego zdania. Ile złości trzeba w sobie mieć, żeby tak drugiemu życzyć… Worry

      • Kopciuszek pisze:

        Witaj Bożenko Buziak
        Wygląda na to, że P. Marina nie znała przysłowia „darowane dobro wraca do nas ze zdwojoną siłą”. 🙂

        • Wiedźma pisze:

          Witaj Kopciuszku…. Kwak ma rację, w miłości jak na wojnie ! 🙂

          • Krzysztof z Gdańska pisze:

            A ja to widzę tak!
            Życie jej nie rozpieszczało a emigrancka rzeczywistość wyglądała beznadziejnie!
            To co niby miała pisać? Thinking

          • Kopciuszek pisze:

            Witaj Wiedźminko 🙂 Być może macie rację? Zastanawiam się jednak czy można jednocześnie kochać i nienawidzić? Skłonna jestem twierdzić, że te dwa uczucia się wykluczają. Mogę kogoś kochać i jednocześnie być na niego zła, wściekła, cokolwiek ale nie aż tak złorzeczyć. Mimo wszystko… Happy

            • miral59 pisze:

              Te dwa uczucia są bliżej siebie niż myślisz Kopciuszku Wink Czasami tak się kochają, że pozabijają się nawzajem…

              • Kopciuszek pisze:

                Jeżeli mówimy o miłości toksycznej to się zgadzam Miralko Wink

                • miral59 pisze:

                  Czytałam kiedyś, że za te dwa uczucia odpowiadają te same partie mózgu… Patrząc na wskaźniki nie da się dokładnie określić, czy człowiek kogoś kocha, czy nienawidzi Wink
                  A każda miłość jest w pewnym sensie toksyczna Wink Szczególnie w bardzo młodym wieku, kiedy wszystko traci się z oczu, bo cały świat zasłania ten jeden, czy ta jedyna Happy-Grin

            • Wiedźma pisze:

              Niekoniecznie Kopciuszku roztomiły, niekoniecznie się wykluczają 🙂

        • Tetryk56 pisze:

          Widać ze złem jest podobnie, na co jej smętny koniec by wskazywał…

        • miral59 pisze:

          Jest jeszcze ciąg dalszy tego powiedzenia, Kopciuszku. „dobro wraca ze zdwojoną siłą, a złość i nienawiść z dziesięciokrotną…” Może dlatego nie wiodło się tej pani na emigracji, że nie umiała nikomu tego dobra dać. A skoro rozsiewała tylko niechęć i nienawiść, zebrała plony… Worry Nie da się walczyć z całym światem…

          • Wiedźma pisze:

            Tej pani przypadło w udziale życie wielu ” białych Rosjan” w czasie ichniej rewolucji październikowej. Naprawdę jej osobista dobroć czy złość nic tu nie miała do rzeczy…

            • miral59 pisze:

              Ale życie na emigracji potoczyłoby się inaczej, gdyby miała trochę więcej zrozumienia i empatii. Krytykując innych zraziła do siebie wszystkich. Czy ci krytykowani na prawdę byli aż tacy źli? Ostatecznie początkowo przyjęli ją dość serdecznie… Sama to zepsuła. W grupie zawsze jest łatwiej się utrzymać i przeżyć…
              A poza tym i tak jej się udało, bo życie wielu „białych Rosjan” zakończyło się szybko i tragicznie i nie mieli możliwości opuszczenia kraju… a ona jednak miała…

            • Tetryk56 pisze:

              Ten argument miałby znaczenie, gdybyśmy omawiali wiersz potępiający sprawców jej wygnania, demolki Rosji, etc. Ale porzucenie przez kochanka? Nawet jeżeli obarczymy rewolucję winą za wypaczenie jej charakteru, którego to wypaczenia kochanek nie wytrzymał, to i tak wyjdzie nam zastosowanie mocno naciągane, a dla samej poetki bynajmniej nie pozytywne.
              Ona po prostu uznała że ten facet (również ten facet!) jest jej własnością nie powinien mieć nic do gadania, że o wolnej woli nie wspomnę. A on ośmielił się mieć, no to trzeba przynajmniej jakieś voo-doo zastosować, bo „sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie!”.

              • Wiedźma pisze:

                Wysoki Sądzie…. Cwietajewa napisała wiersz, a Wysoki Sąd bez cienia empatii nicuje jej charakter tak, jakby miała ona obowiązek odpowiadać Waszym wyobrażeniom.
                Dosyć apodyktycznie Wysoki Sąd uznaje, że Cwietajewa zasłużyła sobie na Syberię, głód i chłód…. oraz na desperacką, samobójczą śmierć… bo nie spełniała kryteriów dobra wg Wysokiego Sądu. ….
                Czy Wysoki Sąd mógłby nieco zbastować ?

                • Krzysztof z Gdańska pisze:

                  Nie chcę się „czepiać’ ale Syberię, głód chłód w „komunistycznym raju” wybrała sobie sama…
                  Czemu więc mamy żałować jej wyboru? Thinking

                • Wiedźma pisze:

                  Przeczytaj uważnie oceny koleżeństwa Wyspiarzy …. Cwietajewa wierszem, który jest zaklinaniem, dorobiła się oceny jak wyżej i jak napisał Tetryk , zasłużyła na swój żałosny koniec.
                  Zdaniem Mirelki, jej się udało, bo inni umierali szybko i tragicznie.
                  Dosyć to aroganckie w sumie. A może świadczy o zupełnie niepojętej dla mnie reakcji na utwór poetycki.

                • Bożena pisze:

                  Czy nie jesteś zbyt pobłażliwa Wiedźminko wobec Mariny? Według mnie zasługuje ona na najwyższe potępienie jako matka, która porzuca swoją córkę Irinę w przytułku nawet jej nie odwiedzając tylko dlatego, że ta jest upośledzona umysłowo. Biedne dziewczę zmarło tam po kilku miesiącach. Disapproval

                • miral59 pisze:

                  Nie sierdź się Wiedźminko Buziak
                  W pewnym sensie sama taką dyskusję wywołałaś, zastanawiając się na wstępie, któremu z kochanków ten wiersz poświęciła i dodając, że niezłe z niej było ziółko Pleasure
                  Nie ma wśród nas nastolatków i każde z nas patrzy na nią z perspektywy swoich własnych doświadczeń, a na pewno niejedno z nas dostało solidnego kopa od osoby podobnej do MC.
                  Może za ostro ją osądzamy, ale czy Ty nie patrzysz na nią przez różowe okulary? Przez pryzmat jej wierszy? Widzisz tylko krzywdę, jej krzywdę, a nie chcesz zobaczyć, że ona też krzywdziła…
                  Każdy osąd da się wypośrodkować. Nie ma ludzi dogłębnie złych, ani anielsko dobrych. Każdy, nawet ten najlepszy ma coś za kołnierzem Wink O tych złych lepiej pomilczmy Pleasure

                • Wiedźma pisze:

                  Dla mnie Cwietajewa jest przede wszystkim znakomitą poetką, a nie uzurpuję sobie prawa do wystawiania jej świadectwa moralności, bo to jest postać tragiczna ze względu na skomplikowany charakter i czasy w których przyszło jej żyć.
                  I, prawdę mówiąc, uważam, że należy się jej odrobina współczucia i zrozumienia.

  12. Quackie pisze:

    Dzień dobry z lekkim poślizgiem. Kawa się wlewa we mnie, a z każdym łykiem wlewa się we mnie również życie.

    Wiersz znakomity, dawno mi tak poezja nie podpasowała.

  13. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry Hi ! Wierszyk zacności, słowa ze złości ale i żałości Happy ! Sądzę, że są dowodem niezwykle silnych uczuć ….

    • Bożena pisze:

      A ja się upieram przy swoim… Choćby mnie ktoś nie wiem jak zawiódł, nie potrafiłabym mu tak życzyć jak Marina. Tym bardziej, że ona świętą też nie była. Devilish

      • Wiedźma pisze:

        Hmmm…. nie wszyscy są tak dobrotliwi, Bożenko Roses-are-red

        • Wiedźma pisze:

          a te życzonka są pełne ekspresji , nie to co nasze pospolite: ” a niech cię szlag trafi” Wink

          • Krzysztof z Gdańska pisze:

            nawet w życzeniach wszystkiego najgorszego trzeba nuty poetycznej ekspresji! Wink

          • Quackie pisze:

            Hmm, to są życzenia godne wiedźmy, nie żeby od razu Wiedźmy, ale tak mi się skojarzyły np. z Małgorzatą po przemianie w wiedźmę.

            • Bożena pisze:

              Powiedziałabym raczej, życzenia godne jędzy. Wiedźma kojarzy się z kobietą o dużej wiedzy i niekoniecznie złej Wink

              • Tetryk56 pisze:

                Właśnie, „Wiedźma” etymologicznie pochodzi od „wiedzieć” – Marina niekoniecznie zasługuje na takie określenie.

              • Krzysztof z Gdańska pisze:

                Kiedyś przeczytałem, że w średniowieczu kobieta nic nie wiedziała, dlatego nazywali ją „niewiasta”. Amazed
                Jeśli jednak (mimo wszystko) się wykształciła to zostawała „wiedźmą” Conceited
                Ponieważ jednak mężczyźni nie lubili kobiet, które wiedzą (zbyt dużo), to słowo „wiedźma” zyskało pejoratywne znaczenie (ot, męscy szowiniści)

                Delighted

          • miral59 pisze:

            Tego ”a niech cię szlag trafi” też nie używam. Jak mnie ktoś wkurzy i to solidnie, to najwyżej mu powiem „a bodaj ci nóżka spuchła”, ostatecznie: „niech ci ziemia lekką będzie”. Bo jak sobie pomyślę, że pożyczyłabym komuś by go trafiło i faktycznie coś mu się stało, wyrzuty sumienia by mnie zjadły Wink
            Miałabym wrażenie, że to przeze mnie…

  14. Quackie pisze:

    Niestety czas sobie leci banalnym tik-tak, trzeba mi do pracki uciekać. Na razie!

  15. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    (lepiej późno, niż później 😉 )

  16. Wiedźma pisze:

    No i proszę – surowa ocena Poetki głównie w damskim wykonaniu…. bo nawet nie wiersza Pondering

  17. Wiedźma pisze:

    Do jaśminkowego 🙂 Bye idę w świat 🙂

  18. korab1 pisze:

    DzieńDobry:)) Ciepło i słonecznie pozdrawiam z Górnego Ślaska. Czy ktoś zna kawę której smak dorównuje zapachowi ?

  19. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  20. miral59 pisze:

    Wywiało wszystkich, to i ja spadam Bye
    Zajrzę później Happy-Grin

  21. Tetryk56 pisze:

    W powieści „Wizja lokalna” St. Lem przedstawia planetę na której rozwój techniki doprowadził do powstania submolekularnych elementów inteligentnych, zdolnych do współorganizowania się. Elementy te, zwane bystrami, początkowo projektowane jako broń paraliżująca siły przeciwnika, wyrwały się spod kontroli twórców i zawładnęły całą materią wyspy. Wyewoluowały zaś w taki sposób, że blokowały wszelkie zło, jakie ktoś chciałby wyrządzić. I tak np. gdy ktoś pragnął zamordować sąsiada, wzniósłszy rękę z nożem nie był w stanie jej opuścić, bo bystry usztywniały mu łokieć…
    Bystry jednakże nie blokowały liturgii – wkrótce więc powstały sekty, których celem było liturgiczne utrupienie bliźniego. Prób takich było wiele, lecz żadna nie zakończyła się sukcesem – zawsze ów kapłan okazywał się człowiekiem zbyt małej wiary, i bystry jednak blokowały…
    Wiersz Cwietajewej wydaje się być w stylu takiej właśnie sekty Wink

    • Wiedźma pisze:

      A ja myślę, Ukratku, że nazbyt dosłownie traktujesz ten wiersz. To nie jest manifest religijny, tylko złorzeczenie rozżalonej i wściekłej na na zdradliwego kochasia kobiety…..i tyle… takie czary- mary, bo kto wypiłby herbatę ze spalonymi włosami ???? brrrr… jakież paskudztwo. 🙂

  22. Kopciuszek pisze:

    żeby nie było – nie narzekam, ale moje plecy ostatnio się bardzo buntują Distort Nawet bardziej niż młodzież w okresie adolescencji 😉 Zmykam zatem na leżakowanie życząc pięknego wieczoru Happy

  23. Wiedźma pisze:

    Ale…. setka wpisów z powodu jednego wiersza, to całkiem dobrze ! Wink

  24. Quackie pisze:

    Kochani, dzisiaj u mnie jak u Miśka. Mam wrażenie, że klienci na hasło „zaczął się listopad” dostali gromadnie szajby i zwalili się wszyscy naraz, każdy chce być pierwszy, każdy ma poprawki albo zlecenie na wczoraj. W związku z tym zmuszony jestem dzisiaj zrezygnować z pobytu na Wyspie. Mam nadzieję, że to tylko dzisiaj… Ale nawet jeżeli nie, to dalej niż do końca tygodnia nie powinno się to przeciągnąć.

  25. miral59 pisze:

    Znowu przerwa w czytaniu. Wink Muszę pilnować garów, żeby obiadek się nie przypalił… Delicious

    • Alla pisze:

      Pali się!!!!
      Wink

      • miral59 pisze:

        Z palenia się, to tylko ja, a i to na podwóreczku Wink
        A chłopcy będą się palić do bigosiku, który jest już gotowy Delicious
        Jak małżonek wróci z pracy i trochę odsapnie, będzie robił obiadek na jutro – spaghetti Delicious
        Czyli na jutro mam wolne od garów i muszę przyznać, że jestem z tego niesamowicie zadowolona Happy-Grin

  26. Alla pisze:

    Dzie Mistrz Q ???? Shout
    Nie daj Boże czegoś niestrawnego się nie napił?? Choćby przez przypadek?? Amazed
    Dobrej nocy SzanPaństwu I-m-in-love
    I do miłego, równie rozgadanego – jutra Delighted

  27. Krzysztof z Gdańska pisze:

    Hmm
    Z poetami to już tak jest:
    W obejściu nie są zbyt mili. Charakter mają paskudny, moralnie też jakby nie tego… Distort
    Jednak ich wiersze są piękne i dostarczają wzruszeń całym rzeszom czytelników… Amazed Cry Happy
    Oddzielając charakter i życie Mariny od jej poezji trzeba stwierdzić, że te wiersze są niesamowite!
    Szkoda, że wcześniej nie miałem okazji ich czytać! Tears

  28. Tetryk56 pisze:

    Geraltynko! Imputujesz mi, czego nie powiedziałem!
    Nie powiedziałem mianowicie, że dobrze tak M.C., bo zasłużyła! I oczywiście teza o „oddawaniu” przez świat dobra czy zła tej jest myśleniem magicznym… niemniej, uznając kunszt poetki, stwierdzam że jej życie nie budzi moich ciepłych uczuć. Spotkało ją wiele złego, fakt. Faktem jest też, że wiersz głosi zaklinanie zła!.
    Byłbym pełen podziwu, gdyby z podobnym kunsztem i zacięciem zaklinała dobry los, miłość lub zdrowie bliskiej lub niekoniecznie bliskiej osoby…

    Miałem podobny problem ze znakomitą aktorką Jadwigą Barańską, grającą w „Nocach i dniach” – grającą tak dobrze, że nie byłem w stanie jej oglądać…

  29. Bożena pisze:

    Na mnie też pora powiedzieć dobranoc. Do jutra Bye

    • Krzysztof z Gdańska pisze:

      Na mnie też. Właśnie skończyłem „pracę domową” oraz przeczytałem wszystkie komentarze na „naszej” wyspie…
      Pora spać. Pleasure

      Jutro proszę o usprawiedliwienie nieobecności, bo od wczesnego ranka jestem w „rozjazdach”

      Dobranoc Ssshh

    • Max pisze:

      Dziwny jest ten świat …… Mieszkałem w bloku na skarpie . Z chodnika widać było co dzieje się na pierwszym piętrze Była niedziela , wyszedłem na poranny spacer i zobaczyłem z chodnika właśnie , jak znany mi sąsiad tłukł krzesłem młodą żonę .Słychać było przekleństwa i jęki . Wpadłem do tego mieszkania, aby uratować kobietę od grożącego jej nieszczęścia i zostałem zaskoczony . Sąsiad przerwał egzekucję , a zmaltretowana kobieta powiedziała abym w…. ł bo to nie moja sprawa . Chyba miała rację bo wieczorem spotkałem parę w kinie w miłosnym uścisku ,tak jak by to była pierwsza randka …… Tears

      • miral59 pisze:

        Dziwny ten świat, Maksiu, to fakt. Takich przykładów jest trochę i czasami miałam wrażenie, że niektórzy lubią być bici, albo uważają to za normalne… I nawet nie chcą, żeby się w to wtrącać.
        Tylko często trudno jest odróżnić komu powinno się pomóc, a komu nie. Nauczony doświadczeniem na pewno więcej już nie interweniowałeś w tym domu Wink
        Najgorzej, że jak taki tyran zakatuje swoją żonę na śmierć, to się obwinia sąsiadów, że nie interweniowali… Worry

      • Wiedźma pisze:

        Witaj Maksiu Buziak Tak Maksiu – dziwny jest ten świat, mawialiśmy w studenckich czasach, że „jedni lubią pomarańcze, a inni – jak im nogi śmierdzą „. Niezbyt elegancko, ale całkiem prawdziwie .

  30. Wiedźma pisze:

    Na dobranoc moja ulubiona Anna Szałapak:)

  31. Wiedźma pisze:

    Dobranoc I-m-in-love

  32. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted Niech naprawdę będzie dobry Happy

  33. Alla pisze:

    Dzień dobry Delighted
    Kochałbym cię psiakrew cholera, gdyby nie ta niepewność, gdyby nie to, że serce zżera złość, tęsknota i rzewność… Worry
    Oczywiście, że mój ulubieniec Władziu 😀

    • Wiedźma pisze:

      Dzień dobry expresso tyle, że bez dymka …. 🙂

    • Wiedźma pisze:

      Kochałbym cię (psiakrew, cholera!),
      gdyby nie ta niepewność,
      gdyby nie to, że serce zżera
      złość, tęsknota i rzewność.
      Byłbym wierny jak ten pies Burek,
      chętnie sypiałbym na słomiance,
      ale ty masz taką naturę,
      że nie życzę żadnej kochance.

      Kochałbym cię (sto tysięcy diabłów),
      kochałbym (niech nagła krew zaleje!),
      ale na mnie coś takiego spadło,
      że już nie wiem, co się ze mną dzieje:

      z fotografią, jak kto głupi, się witam,
      z fotografią (psiakrew!) się liczę,
      pójdę spać i nie zasnę przed świtem,
      póki z grzechów się jej nie wyliczę,

      a te grzechy (psiakrew!) malutkie,
      więc (cholera) złości się grzesznik:
      że na przykład, wczoraj piłem wódkę
      lub że pani Iks – niekoniecznie.

      Cóż mi z tego (psiakrew!), żem wierny,
      taki, co to „ślady po stopach”?…
      Moja miła, minął październik,
      moja miła (psiakrew!), mija listopad.

      Moja miła, całe życie mija…
      Miła! Miła! – powtarzam ze szlochem…
      To mi życie daje, to zabija,
      że ja ciągle (psiakrew!) ciebie kocham.

      Wink

      • Bożena pisze:

        Pan Władzio też miał niewyparzony języczek (pióro?) Wink

        • Wiedźma pisze:

          Witaj Poranna Delighted – nie on jeden, oj nie Delighted Jedni mieli język dosadny, inni cienki i ironiczny …. Aniołow raczej brak…

          • Alla pisze:

            Hi,hi.., że o Juleczku T nie wspomnimy Wink

            • Wiedźma pisze:

              Zdaje się, że wyraźnie mówił, gdzie go mają pocałować 🙂

              • Alla pisze:

                Dokładnie! Tuwim dla dorosłych Happy-Grin
                O, i tu też szczery, choć dość grzeczny Julian Delighted
                Raport.
                O film, panie ministrze,
                Obrazili się wachmistrze;
                O wiersz, panie generale,
                Obrazili się kaprale;
                O artykuł w tygodniku –
                Ordynansi, panie pułkowniku;
                O piosenkę, panie majorze,
                Żony sierżantów w Samborze;
                W radio była audycja:
                Obraziła się policja.
                Dalej – studenci
                Są do żywego dotknięci;
                Dalej, księża z Płockiego
                Dotknięci są do żywego.
                Następnie – związek akuszerek
                Ma ciężkich zarzutów szereg:
                Że to swawolność, frywolność,
                Bezczelność, moralna trucizna,
                Że w ten sposób zginie ojczyzna!…
                … A poza tym – jest w Polsce wolność.

                Tuwim wiecznie żywy! Nie On jeden, zresztą. Jak Boy..
                Ale bez polityki Allka proszę Wink

          • Bożena pisze:

            Ale Władzio języczek niewyparzony ale dowcipny, nie złośliwy Wink1
            Aha, witaj Wiedźminko. Happy

  34. Wiedźma pisze:

    Słoneczka wesołego i pogody ducha. Pracowitym – powodzenia i laurów 🙁 Delighted

  35. Wiedźma pisze:

    … i kawy, która wlewa życie Kawa1

  36. Bożena pisze:

    Właśnie, kawa… Znów się nieco spóźniłam. Ale to wszystko dlatego, że znów mam kłopot z siecią 🙁
    Ale teraz już piję Kawa2

  37. Quackie pisze:

    Dzień dobry, i kawa tyż dobra. Dosłownie czuję, jak się budzę.

  38. Kopciuszek pisze:

    Dzień dobry i radosny…oby dla Was i dla mnie taki był Happy
    Na początek dnia przytoczę Dalajlamę. zapytany o to, co go najbardziej zadziwia w ludzkości, odpowiedział:
    „Człowiek. Bo poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie zaś poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz tego, jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera,tak na prawdę nie żyjąc.” Happy

  39. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Z samego rana dopadła mnie praca, więc się horrendalnie spóźniłem na kawę… 🙁

  40. Quackie pisze:

    Minęła 9:00. Na serwis informacyjny Trójki zapraszają…

    A ja, proszę Państwa, ruszam do roboty. Na razie!

  41. korab1 pisze:

    Słoneczne DzieńDobry :)))

  42. misiek pancerny pisze:

    Dzień dobry 🙂

  43. Quackie pisze:

    Dzień dobry po ciemku! Jestem (na razie) na Wyspie i pobędę, przynajmniej dopóki mi coś nie spłynie od klienta!

  44. Max pisze:

    Dobry wieczór 🙂 W świecie przyrody ,każdy drapieżnik wykorzystuje w walce o byt to , w co wyposażyła go natura . Z drapieznikiem z gatunku ludzkiego jest trochę inaczej . Drapieznik człowiek , często jako wstęp do niegodnego czynu posługuje się miłym słowem , gestem , zachętą do współpracy , a dopiero po tym sięga do tysiąca sposobów na wysłanie przeciwnika do krainy wiecznych łowów . Przez wieki człowiek udoskonalał sposoby walki i doszedł do perfekcji : może , jak będzie chciał wysadzić w powietrze całą planetę Ziemię . Żaden gatunek w przyrodzie nie zidiociał do tego stopnia , aby unicestwić swój gatunek- a człowiek jest na dobrej drodze , aby to uczynić . Co tam słowa w poezji ….. czyny Szanowni Państwo , czyny człowieka codziennie są kompromitacją naszego gatunku. Tears

    • Quackie pisze:

      Hmm, jeżeli pojmować słowa, a więc i literaturę, a więc i poezję, jako parawan, zasłonę dymną dla czynów naszego gatunku, to faktycznie niewesoło.

  45. Bożena pisze:

    Niestety Maksiu, masz całkowitą rację. Zwierzę ma instynkt i nim się kieruje, a człowiek ma rozum i jak go używa? Może lepiej by było gdyby też się kierował tylko instynktem? Thinking

  46. Quackie pisze:

    Po wczorajszym maratonie zaczynam powoli dziobać biurko… a to znak do dobranocki.

    Dzisiaj specyficzny Włoch. Francesco Turini urodził się w… Pradze, jako syn Georgio Turiniego, nadwornego śpiewaka i trębacza cesarza Rudolfa II. Francesco poszedł w ślady ojca, pozostając u dworu, ale jako organista i kompozytor, i to w wieku 12 lat (!). Zmarł w rodzinnej Brescii.

    Tworzył motety, madrygały, muzykę mszalną i sonaty na dwie viole oraz basso continuo. Dzisiaj na dobranoc jedna z sonat, o ciekawym instrumentarium: flet, skrzypce, viola basowa, teorban, klawesyn i organy. Już się w niej czuje barokowego ducha, dworskie ozdobniki i żwawe kroki orszaku.

    Snów o równie ciekawym instrumentarium! 😉

  47. Tetryk56 pisze:

    Zrobiło się tu już bardzo ciężko, więc dla odmiany zapraszam państwa do lektury trzynastoletniej pisarki – na nowym pięterku.

  48. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…

Skomentuj Krzysztof z Gdańska Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)