« Żurawiejki ? Ottawa i okolice »

SPÓŹNIONY WIERSZ…

„JAŚMIN”

 

Kwitną jaśminy. Przez gęstwinę

Idę nad Terek skoro świt.

Z dala, spomiędzy gór, w dolinę,

Spogląda lśniący, srebrny szczyt.

 

Szeleści rzeka, w iskrach cała,

Jaśminem pachnie duszny las.

Zima się z latem wymieszała:

Śniegi z błękitem nieba wraz.

 

W upalnej drzemce las zamiera,

Co wzmaga tylko kwiatów dur.

Olśniewa w pełnym świetle teraz

Majestatyczny przepych gór.

Iwan Bunin

291 komentarzy

  1. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    Matuś, com ja się nakombinował!: (
    I jeszcze po drodze prawie na godzinę net mi zdechł!
    Same rozrywki, psiakość!!

  2. Wiedźma pisze:

    Witaj Senatorze 🙂 Bunina znam tylko nowele i opowiadania… więc dzieki za kolejne poszerzenie horyzontów Buziak

  3. Bożena pisze:

    Wiersz piękny, nawet wiem dla kogo dedykowany. 😆
    Nietrudno zgadnąć, prawda? Wink

  4. Bożena pisze:

    Nnnnno,doczekawszy się tej wycieraczki, do kuchni się teraz udawszy, bo innej rady nie mawszy… Do popotem Wink1

  5. Incitatus pisze:

    Tak między nami mówiąc to nie wiem czy Bunin pisze o zapachu jaśminu czy jaśminowca! Różnica potężna, choć obie rośliny zacnie pachną, oczywiście jeśli mówimy o gatunkach wonnych bo i jedna i druga jest też przez bezwonne reprezentowana.
    Po rosyjsku jaśmin to „жасмин”, a jak jaśminowiec to nie mam pojęcia! No i nigdy jakoś nie przyszło mi do głowy dowiadywać się. Może dlatego, że dla mnie jaśminowiec przez wiele lat był jaśminem, choć – jak się później-później dowiedziałem – to zupełnie co innego!

  6. Alla pisze:

    Dzień dobry raz drugi 😀
    Lato miłości… na podstawie opowiadania „Nathalie” – pamiętam. Pan Iwan był zdolną bestyjką 😀 nie wiedziałam, że wiersze pisał, też. Ładny, nie powiem.. ten wiersz 😀
    …W upalnej drzemce las zamiera, co wzmaga tylko kwiatów dur..

  7. Incitatus pisze:

    „…Szeleści rzeka, w iskrach cała,
    Jaśminem pachnie duszny las…”

    Szkoda, że Miśka nie ma. On uwielbia takie delikatne klimaty….

  8. Alla pisze:

    Od intensywnego zapachu jaśminu może głowa rozboleć.. Jest u nas w parku, a dlaczego ja go koło domu nie mam?? Hmm, no właśnie 😀

  9. Alla pisze:

    Hej, hej Wiedźminko???!!! Z atrybutem jeszcze latasz?? Czy na atrybucie?? Wink

  10. Alla pisze:

    Właśnie od poniedziałku, czyli 29.07.br wypisałam sobie urlop!!! Juhuuuu Happy-Grin
    Do 16.08 😀 całe trzy tygodnie laby Fala

  11. Incitatus pisze:

    Nabijemy se fajeczkę! A co!!

  12. Wiedźma pisze:

    Obiad na mnie czeka …. a wcale nie mam apetytu. Trudno, jeść coś trzeba….

  13. Wiedźma pisze:

    Swoja drogą: w pamięci mam niezykle realistyczny zbiór opowiadań Bunina „Wieś”….i ten delikatny, subtelny wiersz mnie zaskoczył !:)

  14. Wiedźma pisze:

    Idę zrobić sobie kawę, bo zasypiam na siedząco I-m-in-love

  15. Tetryk56 pisze:

    Witam ponownie wszystkich zgrzanych (przechłodzonych też, jeśli są 😉 ).
    Gorąca zielona herbatka i może będę w stanie coś robić…

  16. Alla pisze:

    Spokojnej nocy, zdrowego snu.. Dobranoc 😀

  17. Wiedźma pisze:

    Zanim powiem dobranoc…… czy aby Kwak znalazł swoją Ariadnę w tym Labiryncie??? Thinking

  18. Wiedźma pisze:

    Już czas na lampkę ….

  19. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  20. miral59 pisze:

    Wiersz urokliwy Delicious A temat mi bliski Happy-Grin Nie ma to jak uroki natury Happy-Grin

  21. miral59 pisze:

    Opowiem Wam co mi się dzisiaj przytrafiło Happy-Grin
    Po pracy pojechałam z mężem na zakupy Distort Pogoda w normie, bo poniżej 30C. Nie włączałam klimatyzacji. Po prostu otworzyłam okna w samochodzie. Wracaliśmy rozmawiając, gdy coś z wielkim sykiem wpadło przez otwarte okno. Walnęło mnie w ucho, przetoczyło się po ramieniu i gdzieś spadło… Wrzasnęłam wystraszona i nawet lekko skręciłam kierownicę Delighted Dobrze, że jednocześnie nacisnęłam hamulec, bo to pozwoliło mi nie walnąć w zaparkowane na poboczu samochody…
    Mąż się solidnie wystraszył, bo na ogół tak się nie zachowuję Happy-Grin Wystraszony zapytał co się stało… Po przestrachu mózg powoli zaczynał wracać do normy. Doszłam do wniosku, że musiała mi wpaść w okno cykada… Małżonek poradził, żeby zjechać na pobocze, znaleźć i wyrzucić. W pierwszej chwili faktycznie zjechałam… Pomyślałam jednak, że ta cykada jest bardziej przestraszona niż ja i w sumie, to przecież one nie gryzą. Ruszyłam do domu… Małżonek powiedział mi, że pewnie po powrocie do domu od razu polecę po aparat, żeby zrobić zdjęcie. Nie zaprzeczyłam…
    Na parkingu przed domem szukaliśmy tej cykady i nie mogliśmy znaleźć. Już zaczynałam się zastanawiać, czy nie mam jakichś omamów i może powinnam się zgłosić do psychiatry Wink W końcu ją znalazłam w bocznych drzwiach, na torebce z moimi miętusami. Z dumą podniosłam torebkę do góry, żeby pokazać małżonkowi, że cykada jest i nie były to zwidy. Spojrzał, ale nie zdążył się przyjrzeć, bo znowu z tym sykiem poderwała się do lotu i to prosto na mnie Delighted Tym razem już nie wrzasnęłam, ale zrobiłam unik. Mąż kwiczał, chociaż nie wiem dlaczego Worry Miała mi znowu walnąć w ucho???!!!!! Nie mam miarki w oku, ale taka cykada ma przynajmniej z 5 cm długości. I nie należy do przyjemności, kiedy rąbnie w cokolwiek. Mąż się śmiał, że jednak boję się cykad, skoro najpierw drę się jak oparzona, a potem robię uniki… Niech mu będzie, nie zamierzam się kłócić Conceited Mam tylko cichą nadzieję, że jutro kolejna cykada będzie chciała przejechać się samochodem i małżonka walnie w ucho (albo w cokolwiek innego)… Wink

    • miral59 pisze:

      Oczywiście nie zrobiłam tej cykadzie zdjęcia, czego bardzo żałuję. Sad Nie miałam na to czasu. Może i jestem mściwa, ale chciałabym zobaczyć jak i mojego małżonka taka cykada wystraszy Happy-Grin Chociaż nie sądzę, żeby się tak darł jak ja…

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Mirelko…. zawsze mnie zadziwiały takie reakcje….. ktoś upadnie – widownia w śmiech Wink

  22. miral59 pisze:

    Idę spać Spanko Miłego łyk endu Wam życząc Buziaczki

    • Bożena pisze:

      Rzeczywiście niecodzienną przygodę miałaś Mireczko. Kto by się nie wystraszył takiej niespodziewanej napaści! Ale ta cykada pewnie miała o coś specjalnie do Ciebie pretensje, że Cię nawet dwukrotnie zaatakowała Happy-Grin Przyznaj się co jej zrobiłaś? Hihihi!

  23. Alla pisze:

    Słoneczne dzień dobry bardzo 😀 Pogoda cudna, humor dopisuje, cykady nie atakują Wink To tyle u mnie.
    Senator odcięty od świata, ale w humorze równie doskonałym 😀
    Zjawi się jak tylko znowu otworzą Mu okno na świat Wink

  24. Alla pisze:

    Aha, pozdrowienia od Mistrza Q 😀 Senator pozostałe wiadomości przekaże osobiście. Jak się zjawi. Bo przecież ja nie potrafię tak dowcipnie Sad
    A uwielbiam przekomarzanie dwóch Mistrzów Happy-Grin

  25. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted 🙂 W nocy, przez dokładnie 10 minut padał deszczyk… szumiał sobie spokojnie, a ja własnym uszom i oczom nie wierzyłam. Za to teraz grzeje….

  26. Wiedźma pisze:

    Oberwało mi się dzis rano: Ami, prowadzona na smyczy, podeszła do dziecka, spokojnie, jak zwykle, bo dzieci ją zazwyczaj lubią. Dziecko sie zdenerwowało i krzyknęło, babcia z buzią na mnie : ” głupia baba” i jeszcze inne takie.. bo dziecko boi sie psów. Jest mi przykro, bo nie przewidziałam, że tak się zdarzy… 🙁

    • Bożena pisze:

      Niestety, niektóre dzieci boją się psów i z tym trzeba się liczyć. Też miałam psy jednego po drugim, ale na spacerze nie pozwoliłam im podchodzić do dzieci chociaż były łagodne. Dopiero gdy widziałam, że dziecko tego chce, pozwoliłam na to żeby je pogłaskało. Dzieci na ogół lubią pieski, ale miałam przykład moich, które gdy tylko pojawił się jakiś piesek na podwórzu, biegły wystraszone do domu. Dlatego między innymi zdecydowaliśmy się z mężem, żeby wziąć psa do domu. Dzieci wyleczyły się z tego strachu.

      • Wiedźma pisze:

        Bożenko, wiem o tym i nie pozwalam Ami biegać luzem….natychmiast przywołałam Ami o te dwa kroki zbyt luźną, jak na tę sytuację. A awantura, którą zrobiła mi ta pani wcale dziecku nie pomogła…. 🙁

        • Bożena pisze:

          Z całą pewnością. Mogła je tylko jeszcze więcej przestraszyć, ale czy w nerwach człowiek myśli racjonalnie? Sytuacja szczególnie dla Ciebie niemiła i współczuję. Nie rozmyślaj jednak o tym, bo będziesz mieć zepsuty dzień.

          • Wiedźma pisze:

            A tu masz rację, rzeczywiście trudno mi się otrząsnąć, bo i dziecka mi żal, że tak sie boi i sama czuję się winna, że Ami nie szła tuż przy nodze…. no i wrzaski były niemiłe:(

    • Wiedźma pisze:

      ..po raz pierwszy miałam taką sytuację Tears

  27. Alla pisze:

    Bo tak jest Wiedźminko, że po kilku akcjach z pieskami, które atakowały dzieci, nawet te przecież znane sobie, ludzie zrobili się nieufni i dmuchają na zimne. Co nie zmienia faktu, że babcia mocno przesadziła i należałoby kubeł zimnej wody, leciwej damie, na łepetynę wylać… Wink

  28. Alla pisze:

    Jestem zwyczajnie znużona.. Jakoś wytrzyma te niecałe dwie godziny Conceited Tak myślę 😀

  29. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    No, majstry usunęli usterkę! Prawie dwadzieścia godzin im to zajęło, ale awaria ponoć była potężna!
    Kochani, do wieczora bo się roztapiam!: (
    A co to będzie jutro?; (((

  30. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Powoli dobijamy do 50000 komentarzy. Komentarz o okrągłym numerze wystawiła Jubilatka pod okolicznościowym wpisem kilka dni temu: najserdeczniejsze-kochanej-jubilatce/#comment-50000, ale odliczając skasowane brakuje nam jeszcze ok 300 – a odliczając także spam ok 2350ciu.

  31. Incitatus pisze:

    Przespałem całe popołudnie!
    Wiecie co, jutro gremialnie wiejemy do lasu nad jeziorkiem. Ściślej biorąc jest to zalew, sztuczny, ale niech ma że on jeziorko: )

  32. Incitatus pisze:

    Walę się do chłodnej wanny!
    Dobranoc!

  33. Alla pisze:

    Cieplutko mam… Jutro tylko z rana po chlebek i mleko /na zapas/ i leniuchowanie przy lodach i kawie mrożonej 😀

    Podlałam róże, zlałam trawnik, nawet 4 sztuki prania wyprasowałam /sukces!!!/, taka byłam pracowita Wink

  34. Alla pisze:

    Chłodnej nocy życzę tym co za gorąco.. Dobranoc 😀

  35. Wiedźma pisze:

    Dobranoc….. z serdecznymi zyczeniami, żeby się dało spać 🙂

  36. miral59 pisze:

    Dzień dobry Wyspiarze Happy-Grin

  37. miral59 pisze:

    Ale numer ROTFL Napisałam samo „dzień dobry” i nie chciało mi tego przepuścić Overjoy Napisało, że ktoś już to powiedział i że jest to duplikat Overjoy Jak dopisałam „Wyspiarzy” – przeszło Delighted

  38. miral59 pisze:

    Chciałam tylko powiedzieć, że zamieniliśmy się pogodą. Teraz u mnie jest chłodno i deszczowo, a u Was praży Happy To znaczy u mnie nie jest zimno. W dzień było 23C, a pod wieczór spadło do 18C, czyli nie tak źle Happy-Grin

  39. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    Z tego wszystkiego zapomniałem Wam donieść, że Mistrz Quackie wraz z najbliższą rodziną (o dalszej niestety nie napisał!) szczęśliwie jakimś cudem wrócił z labiryntu by za parę godzin zagubić się ze szczętem w przepaściach ulic Heraklionu. Pisze mi, że już śmierć z głodu i pragnienia w oczy im zaglądała gdy w ostatniej prawie chwili z opresji wybawił ich GPS! Mistrz normalnie rzewnymi łzami z radości się popłakał!!!
    A jak Mu radziłem kłębek dratwy – to wziął i dobrą radę zlekceważył!

  40. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry 🙂 Delighted Za chwilę wyjeżdżam z nadzieją na cień 🙂 Jest parno, obiecują burze i grad…. ano, zobaczymy !

  41. Wiedźma pisze:

    Nocą łaziłam jak ból po kościach Crazy …. może pośpię na leżaczku. Chłodu wszystkim nam życzę 🙂
    Do zobaczenia wieczorową porą Bye

  42. Incitatus pisze:

    Dobra! Bunkruję się i ja w cieniu, przy miłym szumie solidnego wentylatora, który zapobiegliwie przed tygodniem kupiłem!
    Stary był lepszy niż toto (całe z plastiku) ale onegdaj odmówił współpracy zaśmierdziawszy jeno ostatecznie!

  43. korab1 pisze:

    Ogólnopolskie DzińDybry :))) Powróciłem wczoraj z wywczasów późnym wieczorem, sponiewierany słońcem, wiatrem i wodą. Były jagody, poziomki, nie było grzybów i ryb. Domek stał wśród około 30 metrowych sosen, po których grasowały dzięcioły melodyjnie je opukując. Na szczęście nie było żadnych zabytków, po których wędrują nieszczęśnicy szukający straconego czasu. Zwyczajna polska współczesność, gdzie w wiejskim sklepiku można kupić wyłącznie Nasz Dziennik, Fakt i Superkspress, a gdy wstanie się dostatecznie wcześnie można nawet dostać Dziennik Zachodni. Na szczęście niedługo już Wielkanoc, zatem bądźmy dobrej myśli :)))

    • Bożena pisze:

      Witaj Wędrowcze Delighted Wróciłeś wypoczęty, opalony i najedzony leśnymi owocami Delicious Takie wczasy chyba są najprzyjemniejsze, z dala od ludzi i miejskiego tumultu.
      Witaj w domu, czyli na Wyspie Bukiet

      • korab1 pisze:

        Witaj :))) Zapomniałem napisać o bułkach, prawdziwych, nie nabitych watą i polepszaczami. Nie oglądałem telewizji, nie słuchałem radia, dopiero dzisiaj zaczynam się bawić troską, jaką o mnie przejawia tak wielu ludzi w Warszawie i Katowicach :)))))

    • miral59 pisze:

      No to Ci Stateczku zazdraszczam Happy-Grin Lubię takie wczasy bez telewizji, radia i tego całego miejskiego zgiełku. Co prawda na takich wyjazdach zawsze znajdzie się jakaś małpa, która weźmie ze sobą radio, czy telewizor i słucha tego za głośno, ale i tak bywa miło. My wolimy słuchać śpiewu ptaków, szumu drzew i szmeru wody… A jeszcze jak wiatr zagra na przybrzeżnych trzcinach, to już w ogóle szczyt szczęścia Delicious

      • korab1 pisze:

        Na szczęście nie było takich napalonych, większość kładła się wcześnie spać, wstawali późno, było cicho i przytulnie, nawet niemowlęta były dziwnie spokojne :)))

  44. Tetryk56 pisze:

    Witam wszystkich nadtopiony po porannych zakupach! TooHot!

  45. Jasmine pisze:

    Witam. Hi
    Rano prosiłam Wiedźminkę żeby Was pozdrowiła ode mnie, ale mam okazję zrobić to własnopisemnie, zatem korzystam. Delighted
    Pozdrawiam wszystkich Wyspiarzy ode mnie. Delighted Buziaczki
    Niedawno oddało mi internet. W międzyczasie wczoraj miałam oberwanie chmury i pożar we wsi, dziś tylko oberwanie chmury z bardzo silnym wiatrem. Niedaleko mojego domu powalił drzewo. Jak widzicie atrakcji mi nie zabrakło. Happy-Grin
    Szkoda tylko, że po ulewie nadal duszno. : 🙁 Jest na co narzekać. Wink
    Zmęczyło mnie pisanie. Idę se, będę potem, jak net pozwoli. Bye

  46. Jasmine pisze:

    PS: Od tego powinnam właściwie zacząć.
    Bardzo lubię jaśminowce, jaśminy też. To nie od ich nazwy pochodzi mój login. Delighted
    Wiersz piękny, i wcale nie spóźniony. Najlepiej smakowałby zimą, jak wspomnienie lata. Delighted

    • korab1 pisze:

      Czy od tej uroczej istoty ???

      • Jasmine pisze:

        Nie, Stateczku. Delighted To od pewnej damy, która wiele tysięcy lat temu rekombinowała swoje geny tak, żebym mogła być do niej podobna. Wink Kilkanaście lat temu, kiedy wybierałam login, zupełnie nie miałam na niego pomysłu. Wtedy właśnie przeczytałam artykuł o rekombinacjach genetycznych i ich konsekwencji na nasz współczesny wygląd. Gdybym była jasnocerą blondynką to pewnie nazwałabym się Doris. Overjoy
        Kiedyś wiele razy mnie pytano czy jestem Arabką. Nie brali pod uwagę, że nie jednemu psu Burek. Wink
        Ci też. Buziaczki

  47. misiekpancerny pisze:

    Dobry wieczór 🙂 I po urlopie 🙂

    • Incitatus pisze:

      Miśku, bój się Boga, Ty żyjesz!!??

    • Jasmine pisze:

      Witaj Miśku. Buziak
      Chyba wymęczonyś bardzo urlopowaniem skoro nie dotrwałeś nawet do Niedzieli. Wróciłeś żeby wypocząć tak, jak lubisz najbardziej, czyli pracując ❓ Wink

      • misiekpancerny pisze:

        A bogać tam Jaśminko ! Te 12 osób na metr kwadratowy plaży mnie nie załamało, jak 12 osób z ukrytej opcji niemieckiej żre jaja na twardo, to przeoczą chudzinę z ziem wyzyskanych i nakarmią, a nawet napoją 🙂 🙂

  48. Incitatus pisze:

    No, jakoś udało się przeżyć ten cudowny dzień! Jutro i pojutrze ma być wprawdzie 35 stopni, ale moja wentylacja spisuje się przyzwoicie. Da się chyba wytrzymać!
    Podlałem ogród, ale to na niewiele się przyda. Już nawet chwasty zaczynają usychać, a na moich różach część pąków też przyschła i już nic z nich nie będzie.
    Leję wodę i leję, ale deszczu to nie zastąpi.

    • misiekpancerny pisze:

      Miodzio Senatorze, te 90 kilosów w 3 godzinki zaliczyłem, czyli niezła średnia mi wyszła, za to w drugą stronę, mówiąc dyplomatycznie, nie chciałbym zmierzać, termometr nad autostradą wskazywał jedyne 58 stopni, a ruchu nie zauważyłem, wszyscy karnie stali w korku, a zawszeć mogli obiad ugotować, kładąc patelnię wprost na asfalcie, czyli nie było tak źle 🙂

      • Incitatus pisze:

        Znaczy że połowa podróżnych bez kłopotów nadmiernych i wydatków na energię jajka sadzone mogła sobie zafundować!: )))

  49. Wiedźma pisze:

    Dobry wieczór ! zmęczona ale i zadowolona wracam na Wyspę…. te jutrzejsze 35 stopni dokładnie zamknie mnie w domu, a co tam, dotleniona jestem bardzo dobrze 🙂 Delighted

    • misiekpancerny pisze:

      Podobnież jako i ja, tyle się nałykałem jodu, że muszę teraz spalinami zakąsić, dla równowagi 🙂

      • Wiedźma pisze:

        Witaj Miśku ! I nie straszyłeś pracowników ? Wink

        • misiekpancerny pisze:

          Tam gdzie siedziałem, panowała idealna dziura elektroniczna, panowała, bo od kiedy wprowadzili nadawanie cyfrowe naziemne, telewizor odbiera nagle z 10 programów i to w HD, ale komórki, laptoki i inne nety są martwe, więc nie straszyłem nikogo, nawet siebie 🙂

  50. Incitatus pisze:

    Idę się po raz kolejny namoczyć i spróbuję jakoś zasnąć.
    Dobranoc: )))

  51. Jasmine pisze:

    Się też pożegnam. Dobranoc Kochani i być może do jutra. Bye

  52. Wiedźma pisze:

    Dobranoc… z nadzieją na długi, głęboki sen :

  53. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  54. miral59 pisze:

    Pozdrawiam Was z zimnego Franklin Park Happy-Grin Według tego co mówią w telewizji, ten weekend jest najzimniejszym weekendem w lipcu od 30 lat Delighted
    W dzień temperatura wahała się w granicach 20C, a pod wieczór spadła do 16. Nie wiem jak będzie dalej, ale chyba jeszcze w nocy spadnie(coś mówili o 11 stopniach). Jutro też ma być chłodno, dopiero od poniedziałku wraca normalna o tej porze roku temperatura. Ale co się oziębiłam, to moje Happy-Grin

  55. miral59 pisze:

    Nikt nic nie wspomina na temat nowej wycieraczki, to może ja wstawię swoją? Czekając dziś aż mąż wróci z pracy opisałam naszą wycieczkę z 4 lipca, czyli na Independence Day, czyli Dzień Niepodległości. Happy

  56. miral59 pisze:

    Zapraszam pięterko wyżej a wędrówkę po bezdrożach i drogach Ottawy Happy-Grin

Skomentuj Tetryk56 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)