« WYPRAWA.... SPÓŹNIONY WIERSZ... »

Żurawiejki ?

Byłam ostatnio na większej imprezie; towarzystwo w różnym wieku, miło było  Delighted  
W pewnym momencie zgadało się coś o żurawiejkach i tu chwila zakłopotania i pada pytanie :”A co to jest?” ( Hmmmm.” Hej, hej ułani, malowane dzieci”.)…!….tego się nie spodziewałam, rzuciłam więc sławną :
 
Hej dziewczęta, w górę kiecki,
Jedzie ułan Jazłowiecki”.
 
ale na tym się nie skończyło. Musiałam coś więcej powiedzieć….
 
Szybko przypomniało mi się, że żurawiejkowy zwyczaj narodził się w kawalerii polskiej w latach 1919-1920 i , rzecz jasna, odpowiedzialni za to byli oficerowie służący w kawalerii rosyjskiej, gdzie obyczaj żurawiejkowy był bardzo rozpowszechniony. Powstanie żurawiejek przypisuje się Lermontowowi, który wszak był oficerem kawalerii. „Żurawli” to ptak przelotny i miał symbolizować ulotność przyśpiewki.
Dobrze jest czytać  różne książki, w tym pana Piotra Jaźwińskiego… Oficerowie i dżentelmeni”….:), bo ojcowe opowiadania nie były aż tak szczegółowe:)
 
Ogólnokawaleryjska żurawiejka głosiła :
 
” Kto tradycji nie szanuje,
Niech nas w dupę pocałuje”
 
Ale były też żurawiejki przynależne do poszczególnych rodzajów kawalerii… często złośliwe i rywalizujące ze sobą :
 
„Prawda to od wieków znana,
Nie masz pana nad ułana.”
 
„Prawdę mówiąc między nami,
Strzelcy nie są ułanami.”
 
a odpowiedź ?
 
„Rzecz to jest ogólnie znana,
Strzelec w dupie ma ułana…”.
 
Żurawiejki pułkowe:  sporo ich, bo i pułków ułańskich było 27 …a żurawiejek po kilka na każdy przypadało. Tych oficjalnych, sławiących pułk i tych mniej przyzwoitych, prześmiewczych.
 
Prywatą błysnę i zaprezentuję żurawiejki 27 Pułku Ułanów im. Króla Stefana Batorego.( pierwotnie 203 pułk)… może tatko na chmurce się uśmiechnie?
 
„Lejb-Alfonsi, don Juani,
To nieświescy są ułani.”
 
„Straszne szable, grożne lance,
To nieświescy Astrachańce”
 
„Wielce słabi w cięciu łozy,
Za to świetnie doją kozy”
 
Śpiewy, tańce, wódka kiła,
To ułani Radziwiłła”
 
„Pułk dwudziesty siódmy święty,
Nie wie, co to alimenty”
 
„Gdzie najwięcej jest baranów,
Dwieście trzeci pułk ułanów „ 
 
Jak się śpiewało żurawiejki ?
Podczas śpiewania żurawiejek wszyscy obecni na sali muszą być w przysiadzie i kręcić się w kółko ! Ten z oficerów na którego pułk śpiewano…. podnosił się z kieliszkiem w ręku.  
Polskie żurawiejki były trochę  mniej złośliwe i nieprzyzwoite niż rosyjski pierwowzór, (” Blad’ gawno i obormot, Eto nowotrockij sbrot” )
Autorami polskich żurawiejek  bywali sławni : KIG, Tuwim, Lechoń i oczywiście Wieniawa 🙂
Jasne, ze tradycja żurawiejkowa była nieoficjalna i część oficerów, zwłaszcza austriackich z pochodzenia… była przeciw. Część legunów zresztą też.  
 
Jeśli znudziłam Wyspiarzy tym tekstem, pisząc rzeczy znane…. to przepraszam, ale tradycja w narodzie ginie 🙁
No to jeszcze o szwoleżerach:
 
„Z adiutantów i lekarzy,
Ma Warszawa pułk gówniarzy”.
 
„Kradną kury, kradną sery,
Spod Rokitny szwoleżery”
 
„Kto w Suwałkach robi dzieci,
Szwoleżerów młody – trzeci .” 
Cool

300 komentarzy

  1. Wiedźma pisze:

    Witam….. tak mnie naszło, żeby zapisać to, o czym nie wiedzieli moi młodzi znajomi Wink

  2. Wiedźma pisze:

    Dodam, że mogę zacytować jeszcze całkiem sporo żurawiejek, bo mam podpowiedź pod ręką . Happy-Grin

  3. Wiedźma pisze:

    A to już wersja śpiewana !

  4. Tetryk56 pisze:

    Witajcie, miłośniczki szwoleżerów i ułanów!
    Nie darmo mówią, że „za mundurem panny sznurem” Delighted
    Sporo na temat znaleźć można u Wachmistrza Jegomości:
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pogderankiwachmistrzowe.blogspot.com/2013/07/ze-swiat-pukowych-najmilsze.html

  5. Incitatus pisze:

    To i ja dołożę!

    Więcej panów niż frajerów,
    To jest pierwszy szwoleżerów.

    Trochę panów i malarzy,
    To jest pierwszy pułk koniarzy.

  6. Jasmine pisze:

    Znudziłaś mnie straszliwie Wiedźminko. Wink Już dawno gębusia mi się tak radośnie nie śmiała. Delighted

    Tekst tym cenniejszy, że jak nadmieniłaś, osobisty. Dzięki. Buziak

    O żurawiejkach dowiedziałam się z o Wieniawie. Znane są wielu, tylko rzadko kto wie, ze podśpiewuje żurawiejki. Delighted
    Ułani i ich wielbiciele-znawcy mają swoje forum. Zaglądałam tam czasem, linkę ukradli, ale może kiedyś znowu przypadkiem tam trafię. Wyczytałam do dna wszystko., chociaż czasem czułam się jak bym podglądała przez dziurkę od klucza i podsłuchiwała. Sami panowie tam a i rozmowy w związku z tym takie bardziej męskie. Happy-Grin

  7. Incitatus pisze:

    Dobre! Nu, ale że Wiedźmineczka podśpiewuje żurawiejki…No no!!: )
    I kto by pomyślał!: )))

    • Wiedźma pisze:

      Prawda ? takie niewiniątko Happy-Grin ojcowymi przyśpiewkami wykarmione… te, co ostrzejsze, to już z podsłuchu…. ROTFL, bo dziecięta nie powinny się gorszyć. 🙂

      • Wiedźma pisze:

        Piękne były chwile, gdy najstarszy stryj, deczko na bani, podśpiewywał swoje pioseneczki, a brał udział w wojnie 20 -go roku. Ojciec mój w 20 roku był jeszcze dzieciak mocno nieletni……
        Tak to jest, gdy się jest ” późnym dzieckiem” jak ja, można sie załapać na stare dzieje 🙂

        • Wiedźma pisze:

          … szczególnie dobrze pamiętam stryjowe „Marsz, marsz Polonia….” i tę zaspę, w której utknął:)

  8. Wiedźma pisze:

    Zaskoczeniem było dla mnie, że to Lermontow, ten romantyczny poeta, był twórcą żurawiejek:)

    • Wiedźma pisze:

      Pamiętasz, jak o późnej porze
      Myśmy żegnali się nad morzem?
      Wieczorny wystrzał zagrzmiał w dali,
      Słuchaliśmy go ze wzruszeniem…
      Gęstniały mgły na morskiej fali,
      Już dopalały się promienie,
      Grom się przetoczył ponad nami
      I nagle skonał gdzieś w otchłani.
      Gdy kończę z dziennych prac rozgwarem,
      Do ciebie często myśl ucieka,
      Ponad pustynnych wód obszarem
      Błądząc, wieczornych strzałów czekam.
      A kiedy głuchną w wód łoskotach
      I pod falami mrą siwymi,
      Ja płaczę, trawi mnie tęsknota,
      Ja pragnę umrzeć razem z nimi…

  9. Tetryk56 pisze:

    Coś w temacie:

  10. Jasmine pisze:

    Uwielbiam takie klimaty. Czuję się jak bym siedziała przy ognisku z lampką wina w dłoni, (można zamienić na piwo, jak ktoś woli, czyli ja} słuchać opowieści, wspominek, Przyjaciół. Delighted

    Kiedy serce ogniska ma barwę czereśni, wtedy ziemia jest bliska, wtedy śpiewa się pieśni… Mogą być żurawiejki, jak najbardziej. Delighted

    • Wiedźma pisze:

      Se ne vrati Jaśminko, ale powspominać warto 🙂

      • Jasmine pisze:

        Se rzeknę górnolotnie. Narody tracąc pamięć, tracą życie Wspominajmy zatem skolko ugodno. 🙂

        Dziecięciem będąc uwielbiałam siadać na stołeczku, na murku (Wiecie co to murek przy kaflowej kuchni?) i słuchać z rozdziawioną buzią wspomnień babć i dziadków. Ich wnuki słuchać nie chciały, szkoda. 🙁
        Tym sposobem przekraczałam w 1914 granicę w Sierpcu, płynęłam pod pokładem do USA za chlebem i przeżyłam o wiele więcej takich historii. Żaden film, książka, nie zastąpi opowieści żywej. Tamtych Staruszków już nie ma. Odeszli jakiś czas temu, ale we mnie wciąż żyją w Ich wspomnieniach. 🙂

        • Wiedźma pisze:

          .. ale nie za często, bo teraźniejszość bywa też ciekawa 🙂 Happy

          • Jasmine pisze:

            Dlatego trzeba zbierać okruchy własnych wspomnień, żeby przekazać je dalej. Np. tak jak Ty dzisiaj. Delighted

            • Bożena pisze:

              Czym byłby naród bez historii… A historia składa się często z takich okruchów, które zachowujemy w pamięci i przekazujemy pokoleniom.

            • Jasmine pisze:

              PS: Przypomniało mi się, że w dzieciństwie wieczorami czytałam książki Babciom. Codziennie, bo na to czekały. Najbardziej utkwiło mi w pamięci czytanie Starej Baśni. 🙂
              Rozmaśliłam się. Koniec ❗ O żurawiejkach jest i ma być radośnie. 😆

              • Bożena pisze:

                Wspomnienia, wspomnienia… Ale jak ma być radośnie, to „bolszewika goń, goń, goń…”

                • Jasmine pisze:

                  Tym, którzy wtedy żyli nie było tak wesoło. Strach, cierpienie, niepewność jutra. Ci, którzy przeżyli mogą o tym opowiedzieć, jeśli jeszcze nie odeszli.

                • Wiedźma pisze:

                  I tutaj rację ma nasz Stateczek… mimo wszystko żyjemy w dobrym czasie, powinniśmy to widzieć, a nie na okrągło marudzić. Prawda i to, że Wyspa jest szczęśliwie wolna od narzekań i to jest tez jeden z jej uroków Serducho
                  Nie twierdzę, że wszystko jest w najlepszym porządku, ale mam w pamięci trudniejsze czasy, także pod względem materialnym. 🙂

                • Jasmine pisze:

                  Podpisuję się obiema ręcami Wiedźminko. Serducho

              • Wiedźma pisze:

                Masz piękne wspomnienia Jaśminko…… Dziadków w ogóle nie zdążyłam poznac, Babcie odeszły gdy byłam jeszcze małym dzieckiem… ale i tak Je pamiętam. ! 🙂

                • Jasmine pisze:

                  Najmilej wspominam babcie cudze. Tata był sierotą, najpierw zmarł taty tata a a potem, gdy tata miał lat 12, taty mama. Z rodzicami mamy nigdy nie byłam zżyta, tak się złożyło. Babcia, dziadek, kojarzy mi się z sąsiadami. Utulili, nos zasmarkany wytarli, poczęstowali czym mieli. Mieli we mnie wdzięczną słuchaczkę. To jak rodzeni, czyż nie? 🙂

  11. Jasmine pisze:

    Chciałam po rosyjsku, ale mi się nie otwiera. 🙁 A wsio taki żal…

    Po cichutko, nie wiedziałam, że już wszyscy śpią. Dobranoc. 🙂

    • Wiedźma pisze:

      Pomyśl Jaśminko… ile mamy możliwości przywołania tego co minęło … i słowem i obrazem 🙂

      • Jasmine pisze:

        Cieszy mnie to. 🙂

        Mam w pamięci taki obraz, szkoda, ze pokazać nie mogę. Siedzę na psie, jak na kucyku, jedna z moich babć wynosi mi przed dom smażone własnoręcznie placki ziemniaczane. Jeden do własnej buzi, drugi piesowej. 😆

        • Wiedźma pisze:

          .. a ja pamietam, jak mi wielki, biały kogut ukradł kromkę chleba z masłem…:( miałam trzy lata ? ten kogut wydawał mi sie ogromny i straszny Delighted….. tatko przybiegł mi na ratunek 🙂

          • Alla pisze:

            Karmazyn!! Nie dość, że mi każde jedzonko z rąk wyrywał, to jeszcze atakował gdy się na podwórku pokazałam Pondering
            I skończył w rosole!!! Marnym, zresztą, bo przecie wiadomo, że z koguta porządnego rosołu nie ma 😆

            • Incitatus pisze:

              A mnie w dziób kopany indor kota popędził! Też ze trzy lata miałem i nikt krwawo pomścić mnie nie chciał!: (

              • Bożena pisze:

                Nas atakował (także dorosłych) kogut wujka z którym mieszkaliśmy. Wskakiwał na głowę, dziobał i obijał skrzydłami. Strach był wychodzić na podwórze. Miałam 6 lat.

              • Alla pisze:

                A gęsi Cię szczypały??? A pies sąsiada czyhał na Twą drobną nóżkę??

                • Bożena pisze:

                  Gęsi mnie nie szczypały, bo nie miałam przyjemności się do nich zbliżyć. Z pieskami zawsze byłam na przyjacielskiej stopie i tak jest do dziś. Wink

        • Bożena pisze:

          Chyba jest sposób żeby nam ten obraz pokazać. Mogłabyś zrobić mu zdjęcie i wstawić do kompa. Czy to jest realne?

      • Jasmine pisze:

        O wojnach, malowanych dzieciach, też się nasłuchałam… Jak to na wojence ładnie… Miały te opowieści na mnie wielki wpływ.

    • Tetryk56 pisze:


      Dobranoc, dziewczęta!

  12. Jasmine pisze:

    Nic to… Czas się oddalić. 🙂
    Dobranoc zatem i do jutra, mam nadzieję. 🙂
    Bardzo dziękuję za żurawiejki. 🙂 Bye

  13. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…. z lampką, jak zawsze 🙂 I niech się nam nie śni royal baby … choć już jest na świecie 🙂

    • Jasmine pisze:

      Muszę. 😆 😉 Dziś usłyszałam, że królewskie dziecię ma na imię Royal, w pasku na ekranie telewizora przez pół dnia leciało „royal baby” 😆

      • Wiedźma pisze:

        Brytyjczycy sprawnie zapewnili sobie ciągłość dynastii…. księżna Cambridge ma szanse zostać za jakieś 50 lat – królową -matką:)

        • Bożena pisze:

          Wściekłam się wczoraj na moją ulubioną TVN24. Nie było wieczorem innego tematu, tylko nowo narodzone dziecię. Nawet nie dali „Szkła kontaktowego”, tylko ryki i kwiki tłumów Anglików. Rozumiem, że na to wydarzenie czekała cała Anglia z „przynależnościami”, ale ile można!!! Amazed

  14. Bożena pisze:

    Dzień dobry Delighted
    http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/violine80.v.i.pic.centerblog.net/0b5cab39.gif
    Komu kawy?

  15. miral59 pisze:

    Dziękuję Wiedźminko Buziak Nie miałam szans na przyłączenie się do dyskusji, którą wywołałaś swoimi „Żurawiejkami”, ale i poczytać było miło…

  16. Wiedźma pisze:

    Chciałabym wiedzieć, gdzie jest Skowronek…. nie mówiła, że gdzieś wyjeżdża:(

  17. Alla pisze:

    Dzień dobry 😀 Cała i zdrowa, tylko deczko zajęta… Wakacje, to i mój lapcio oblegany, odkąd PC padł 🙁
    A żurawiejki i mój Tato podśpiewywał. Zwłaszcza jak chlapnął Wink

  18. Wiedźma pisze:

    Do roboty… do roboty:) zaplanowałam sobie liczne zajęcia i ciekawe co z tego wyjdzie Wink

  19. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    To ja wam dołożę „żurawiejkę” góralską (górale, jak wiadomo, chłopy jurne i honorne nie mniej od ułanów czy szwoleżerów):
    Seł chłop i mrucał
    i se jaja przerzucał
    z ręki do ręki
    kokietując panienki…

  20. Jasmine pisze:

    Dzień dobry. Hi
    U mnie zimna noc była a teraz całe +19 w porywach. Kto chce się zamienić ❓ Z Mirelką nie, bo bym padła. 🙁 Ale dołożyć chłodku, tak z 10 stopni, mogę. 🙂
    Zimne lipcowe noce sprawiły, że orzechów mieć nie będziemy. A zapowiadało się, że bardzo dużo będzie. Jeden na jednym wiszą, (Dziwne określenie na mnogość czegoś, ale tak u nas mówią) co z tego jak pod skorupką czarne. 🙁

    • Bożena pisze:

      Witaj Jasminko 😀 Chętnie się z Tobą zamienię, bo jestem zimnolubna 😆 Już jest 22, a ma być jeszcze więcej.
      Orzechy może będą w innych regionach Polski, bo jeśli nie, to będą drogie.

    • Incitatus pisze:

      Dzień dobry Jasminko: )))

    • miral59 pisze:

      U mnie też już chłodniej Happy-Grin To znaczy ma być chłodniej Wink Na dziś zapowiadają tylko 26C!!!! Czyli sobie trochę od tych upałów odetchnę Delighted W nocy ma zejść poniżej 20C, czyli może będzie możliwość spania przy otwartym oknie Happy-Grin

  21. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    Przekazuję komunikat!
    „Drogi Senatorze, Grecy psubraty nie ułatwiają dostępu do internetu. Dolecieliśmy bezpiecznie, pogoda ładna, acz bez fajerwerków, hotel przyzwoity. Racz przekazać Wyspowiczom, żem w zdrowiu i humorze czego i Tobie i wszystkim na Wyspie życzę.”
    W podpisie
    M/Q

  22. Incitatus pisze:

    Co do wojskowych przyśpiewek to mój dziadek ze strony Mamy lubił „po kropelce” ratafii (brr! co on pijał!!) zaśpiewać sobie tak:
    ” W starej karczmie za stołem
    Usiadł sobie Jan stary,
    Otoczyli go kołem,
    On zaś mówił do wiary:
    – Biliśmy Prusaka, no i Awstryjaka,
    Moskala huncwota zapędzim do błota…”
    Melodia zwrotek spokojna, a refren żywy!: )

  23. Incitatus pisze:

    Dobra, jako naczelny mistrz kuchni biorę się za gary!: )

  24. miral59 pisze:

    Dzień dobry Happy-Grin

  25. Alla pisze:

    Kto ma już obiad gotowy?? Mogę się podpiąć?? Delicious
    Głodna jestem!! 😀

  26. miral59 pisze:

    Uciekam do pracy Sad Najwyższy czas i pora Bye

  27. Incitatus pisze:

    Żegnam się wcześnie, przywitam jutro później!
    Taki los!: ((
    Dobranoc: )))

  28. Alla pisze:

    D o b r a n o c 😀

  29. Wiedźma pisze:

    ….. bób uwielbiam 🙂 Panowie kręcą nosem, ciekawe, dlaczego Wink ?

  30. Wiedźma pisze:

    Spracowana jestem okrutnie, ale zrobiłam co musiałam:) jJutro będzie weselej, a na pewno ciut mniej pracowicie 🙂

  31. Wiedźma pisze:

    Dobranoc….

  32. Bożena pisze:


    Bułat na przebudzenie.

  33. Alla pisze:

    Dzień dobry… Piękny, acz zwariowany, zatem na razie i do później 😀

  34. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! 🙂 Ależ mi sie dobrze spało 🙂 taka miła, dość chłodna nocka…. a teraz nadciągają tropiki 🙂

  35. Wiedźma pisze:

    Alla i Senator… później…..to znaczy kiedy ? Wink

  36. Wiedźma pisze:

    Jaśminka śpi, czy walczy z netem? kto wie ?

  37. Jasmine pisze:

    Witam. Hi
    Nadciągają upały, jak tak będą pędziły to za kilka dni spadnie śnieg. Happy-Grin
    Na mapce widziałam (przed chwilą) +23 a na zaokiennym termometrze +15. Pada od wczoraj.

    • Wiedźma pisze:

      Witaj Jaśminko 1 jak Ci zazdroszczę tego deszczu ! U mnie już 25… a pod koniec tygodnia obiecują 32… 🙁 trawa żółknie…a jarzębiny już czerwienieją…

      • Bożena pisze:

        Witaj Jasminko 🙂 Ja tu snuję domysły na Twój temat, a Ty już jesteś. Jeszcze dzisiaj ma być względnie, ale później coraz goręcej. Też Ci deszczu zazdroszczę…

        • Jasmine pisze:

          Następna. Happy-Grin Weźcie go sobie, razem z zimnem i wiatrem, oddam za drobną opłatą. Wink Buziak

          Wczoraj byłam zajęta, dziś mój super net się czołga, ale w miarę możliwości będę się odzywać. Delighted

          • miral59 pisze:

            A ja już jestem całkowicie szczęśliwa Happy-Grin W nocy było 16C i nareszcie można było spać przy otwartym oknie Delighted Co prawda wydaje mi się teraz, że jest zimno i wychodząc do ogródka nałożyłam bluzę, ale nie szkodzi. Wieczorem wydawało mi się, że jest strasznie zimno, ale spojrzałam na termometr i się zaśmiałam. Było 20C… Jak to się jednak człowiek do tych upałów przyzwyczaja Delighted

      • Jasmine pisze:

        Misio U nas za to do tej pory nie było ani jednej ciepłej nocy, o upalnym dniu nie wspomnę. Moje gnaty nie lubią takiej pogody. Zazdrościmy sobie wzajemnie. 🙁

    • Wiedźma pisze:

      bardzo lubię panią Elżbietę:) a do jesieni …. jeszcze trochę 🙂
      Girl-Teasing

      • Jasmine pisze:

        Jeśli tak wygląda lato to ja za jesień dziękuję. Happy-Grin

        • Jasmine pisze:

          W żurawiejkach padają bardziej nieparlamentarne słowa, zatem zacytuję dosłownie. Boli mnie głowa i dupy połowa. Happy-Grin Aaa… psik ❗ ROTFL

          PS: „Parlamentarne” przedtem chyba coś innego znaczyło. Idziemy z czasem, postępem. Pondering

          • Wiedźma pisze:

            Owszem…. słowa kiedyś uznanwane za nieprzyzwoite – dzis panoszą się bezpardonowo…. Worry

            • Jasmine pisze:

              Jeszcze nie tak dawno gdy zbliżała się osoba dorosła dzieciaki zaprzestawały bluzgania. Dziś się nie krępią. 🙁 Nie oszukujmy się, bluzgi od zawsze były w codziennym użyciu, ale nie aż tak jak teraz, wszechobecne. 🙁

              • Bożena pisze:

                Dzieci nie krępują się dorosłych, bo dorośli nie krępują się pod tym względem dzieci 🙁

              • miral59 pisze:

                A jak takie dzieci nie przestały bluzgać, osoba starsza mogła zwrócić im uwagę i wtedy milkły zawstydzone… Spróbuj teraz zwrócić takim wyrostkom uwagę Afraid To nie tylko nie ścichną, ale jeszcze Cię wyzwą i dobrze jak przez łeb człowiek nie dostanie… Sad

                • Bożena pisze:

                  To prawda. Ja nie zwracam uwagi ani dzieciom ani dorosłym. Nie warto się narażać. Czasem jak taka „pani” na ulicy zacznie rzucać nazwą swoich koleżanek, to mam ochotę powiedzieć jej, że niepotrzebnie tyle razy się przedstawia. Wink1

                • Jasmine pisze:

                  Masz, niestety, rację Mireczko. 🙁 Ja czasem się odważam, ale tylko u mnie na wsi, gdzie wszyscy się znamy. Może brak naszej reakcji pogłębia to zjawisko ❓ Wszechobecna znieczulica.

                  Chociaż… Gdy byłam jeszcze uczennicą LO, w pobliżu dworca PKS zobaczyłam leżącego na trawniku mężczyznę, obok chodnika po którym przechodziły tłumy ludzi. Byłam jedyną osobą która podeszła żeby sprawdzić co temu panu się stało. Dorośli tylko uprzedzali,żeby nie podchodzić, bo… Pijak, zbluzga panienkę. Mężczyzna miał zawał. Na szczęście pogotowie przyjechało na czas. „O tempora, o mores” od zawsze aktualne ❓

                • Jasmine pisze:

                  Pozwolisz, że wykorzystam, Bożenko. Hihihi!

                • Bożena pisze:

                  Nie ma sprawy Jasminko.:D

                • miral59 pisze:

                  No cóż… Obydwie macie rację Sad Chamstwo się szerzy na równi ze znieczulicą. Tu pod polskimi sklepami też słyszę nasze rodzime słownictwo. A właściwie tak zwaną „łacinę kuchenną”. I to bardzo często u młodych ludzi. Niektórzy traktują te wszystkie „k… i ch…” jak przecinki w zdaniu. Uszy więdną, ale też nie zwracam im uwagi, bo i tak to nic nie da. A przy okazji mogę się nasłuchać…
                  Prawdą jest też, że ludzie często widząc kogoś leżącego na ulicy, po prostu nie reagują. Każdy popatrzy i pójdzie. Mogę Ci pogratulować Jasminko, bo na pewno uratowałaś człowiekowi życie. W dzisiejszych czasach nieczęsto się to zdarza. Nikt nie chce kłopotów. Chociaż słyszałam też o innym przypadku, gdzie kierowca znalazł na ulicy pijanego człowieka z rozbitą głową i zawiózł go do szpitala. Miał potem masę kłopotów, bo w szpitalu nie chcieli go przyjąć – bo pijany i kazali zawieźć go gdzieś indziej. A czy ten kierowca to pogotowie?!!! Izba przyjęć wezwała nawet policję, bo kierowca chciał po prostu się oddalić, zostawiając poszkodowanego. Powiedział potem, że sam nie wie, jak by się po raz drugi w takim przypadku zachował. Nie miał na zajęcie się tym rannym czasu i nie chciał poświęcać na to całego dnia. Miał swoje sprawy do załatwienia. Myślał, że to będzie proste. Zawiezie, zostawi i już medycy się nim zajmą. A stracił ponad dwie godziny…
                  Tego też ludzie się boją. Pomogą komuś, a potem tylko same kłopoty…

          • miral59 pisze:

            Bo i sam parlament się zmienił, to co się dziwić, że słowo „parlamentarne” ma inne znaczenie Wink

    • Bożena pisze:

      Uważaj Jasminko, bo może Ci się zdarzyć jak w tym dowcipie:
      Francuz dzwoni do swojego przyjaciela w Moskwie:
      – Cześć Iwan, słyszałem, że u was strasznie zimno, -50 stopni!
      – Nie… tak zimno nie jest… najwyżej -20…
      – Niemożliwe Iwan, w CNN pokazywali, że jest u was -50 stopni poniżej zera!
      – Pierre… mówię ci, jest najwyżej -20 a nie -50!
      – Przecież sam widziałem w CNN Iwan, reporter stał na Placu Czerwonym i pokazywał termometr, sam widziałem, -50 stopni!
      – Aaaaaa… No chyba że na zewnątrz..

  38. Wiedźma pisze:

    W powietrzu pełno pyłków i kurzu… a ja biegam z chsteczką do nosa 🙁 gdyby deszcz umył trochę powietrze – poczułabym sie na pewno lepiej …dlatego marzę o deszczu; dla siebie i schnących roślin…

  39. miral59 pisze:

    A tak w ogóle, to dzień dobry wszystkim Happy-Grin

    • Jasmine pisze:

      Dzień dobry także Ci, Mireczko. Buziaczki

      • miral59 pisze:

        Witaj Jasminko Buziak Dziś do pracy jadę trochę później, to sobie pozwalam Happy-Grin

        • Bożena pisze:

          Witaj Mireczko i pozwalaj sobie do woli Delighted

          • miral59 pisze:

            Do woli nie mogę, bo już zaczyna się robić późno. Mimo wszystko muszę jechać rano Sad Chociaż mi się nie chce…

        • Jasmine pisze:

          Kiedy następna relacja z wyprawy :?:, że grzecznie zapytam. Delighted Bym powędrowała z Tobą. Nie każ czekać zbyt długo. Please

          • miral59 pisze:

            Muszę znaleźć trochę czasu na opisanie tego wszystkiego. Mam wiele zaległych wycieczek do opisania. Nie pisałam Wam o wycieczce do St. Charles, czy do Cantigny, że o niedzielnej wycieczce do Matthiessen nie wspomnę. Co prawda opisywałam już Matthiessen State Park kilka razy, ale to było o jesiennej wizycie, zimowej i wiosennej. Letniej jeszcze nie było Delighted Mam chyba za dużo obowiązków i na komputer nie wystarcza mi czasu… Ale real jest ważniejszy…

  40. miral59 pisze:

    Jest mi przykro, ale muszę uciekać do pracy Sad A jeszcze się nie nagadałam Sad
    Miłego popołudnia obecnym i nieobecnym życzę Buziaczki

  41. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Co za porąbany dzień dzisiaj! Ledwo żyję… A w domu czeka kolejna robota 🙁

  42. Tetryk56 pisze:

    U Wachmistrza kolejny wpis o tradycjach ułańskich 🙂

  43. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    Jak donoszą zaprzyjaźnione wiewiórki Mistrz Quackie udał się jednak dziś rano do labiryntu! Ostrzegłem go przed Minotaurem i doradziłem by wziął ze sobą solidną szpulę szewskiej dratwy! Ostatnie meldunki podają, że gdy tylko ekspedycja poszukiwawcza powróci dostaniemy nowe informacje. Podobno mają się zawierać w przedziale : przeżył, nie przeżył!
    Wychodzi na to, że nie dostał w sklepie dratwy!
    Troszki mi smutno będzie gdy okaże się, że ratownicy nikogo nie znaleźli. A Wam??

  44. Wiedźma pisze:

    Zabawne żarciki ROTFL … optuję za wersją Bożenki. Stawiam na dietetyczne upodobania Kwaka, więc Minotaura nie pożre, nawet w słusznym gniewie 🙂
    Kwak jest kochany chłopak i życzę Mu wyłącznie dobrze…. tak jak wszyscy Wyspiarze 🙂

  45. Quackie pisze:

    Dobry wieczór! Ja cudem kreteńskim (uznawanym za kolejny cud świata) do sieci się dostałem i tylko na chwilę, gdyż w plecy dyszy mi tłuszcza Juniorów. Wszystko w porządku, słońce grzeje, woda tu i ówdzie chłodzi, wycieczkę do labiryntu przełożono na jutro (!). Koty tutjsze, hołubione i niemalże czczone się kokocą po zaroślach i krawężnikach. Wieczorami ouzo i inne takie się leją obficie, Francuzki w wieku balzakowskim i ubraniach wskakują do basenu (nie jam tu winien, ale wódka, czysto pita). Chyba tyle na szybko? Pozdrawiam i do zobaczenia w poniedziałek (a może da radę jeszcze w niedzielę?).

  46. Incitatus pisze:

    Trzeba odpocząć.
    Dobranoc: )))

  47. Alla pisze:

    Jestem wyprana z mózgu… Ciśnienie w dół, biomet niekorzystny. Pozostało udać się w pielesze, jedynie..
    Dobrej nocy kochani 😀

  48. Wiedźma pisze:

    Całkiem dobry wieczór ! Senator gościnny był wielce, nadto jestem….. ucieszona, że Kwak zadowolony i może ujdzie z życiem z rąk rozpasanych Francuzek ? Wink

  49. Wiedźma pisze:

    Dobranoc…

  50. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )))
    Chciałem zmienić wycieraczkę, oto efekt mego chcenia:

    404 Error: Not found

    The page you trying to reach does not exist, or has been moved. Please use the menus or the search box to find what you are looking for

  51. Alla pisze:

    Dzień dobry 😀 Się nie należy zniechęcać Panie Senatorze 😀
    Ołowiane niebo nade mną!! Donoszę 😀 Ale ciepło i to jest optymistyczne 😀

  52. Wiedźma pisze:

    Dzień dobry ! Delighted Przypełzły od Niemców chmury, ale padać i tak nie będzie 🙁

  53. Wiedźma pisze:

    Panie Senatorze…. proszę bardzo,spróbuj jeszcze raz, może ten kaprysnik już sie uspokoił ? Delicious

  54. Wiedźma pisze:

    Jak dobrze wstać skoro świt…. wystarczy wcześniej się położyć

  55. Tetryk56 pisze:

    Witajcie!
    Senatorze, być może problem związany jest z bezpośrednim odnośnikiem – to jest to coś, co podczas edycji tworzy się pod tytułem wpisu. Odnośnik ten musi być unikalny przynajmniej w danym miesiącu – dobra wiadomość to ta, że można ten odnośnik edytować…
    Podobny problem był kiedyś z M&H i z którymś cyklem Wiedźmy.

  56. Incitatus pisze:

    OTO EFEKT!:

    404 Error: Not found

    The page you trying to reach does not exist, or has been moved. Please use the menus or the search box to find what you are looking for

  57. Incitatus pisze:

    No, już jest!
    Nie mogłem pozwolić żeby Wiedźmika rekord pobiła!
    Podlec jestem taki!: (

  58. Incitatus pisze:

    No, gdzie inni??

  59. Incitatus pisze:

    Jedzonko pichcą??

  60. Incitatus pisze:

    Wychodzi na to, że sam se tu będę gębę darł!
    Nie daruję!!

  61. Incitatus pisze:

    I se jeszcze muzyczkę puszczę!

  62. Tetryk56 pisze:

    Widzę, Senatorze, że się zaparłeś!
    Do trzechsetki już niedaleko, a – jak wiadomo – Boh trojcu liubit’!

  63. Bożena pisze:

    No to plan wykonany. Approve Dobranoc Buziaczki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

[+] Zaazulki ;)