Byłam ostatnio na większej imprezie; towarzystwo w różnym wieku, miło było
W pewnym momencie zgadało się coś o żurawiejkach i tu chwila zakłopotania i pada pytanie :”A co to jest?” ( Hmmmm.” Hej, hej ułani, malowane dzieci”.)…!….tego się nie spodziewałam, rzuciłam więc sławną :
Hej dziewczęta, w górę kiecki,
Jedzie ułan Jazłowiecki”.
ale na tym się nie skończyło. Musiałam coś więcej powiedzieć….
Szybko przypomniało mi się, że żurawiejkowy zwyczaj narodził się w kawalerii polskiej w latach 1919-1920 i , rzecz jasna, odpowiedzialni za to byli oficerowie służący w kawalerii rosyjskiej, gdzie obyczaj żurawiejkowy był bardzo rozpowszechniony. Powstanie żurawiejek przypisuje się Lermontowowi, który wszak był oficerem kawalerii. „Żurawli” to ptak przelotny i miał symbolizować ulotność przyśpiewki.
Dobrze jest czytać różne książki, w tym pana Piotra Jaźwińskiego… Oficerowie i dżentelmeni”….:), bo ojcowe opowiadania nie były aż tak szczegółowe:)
Ogólnokawaleryjska żurawiejka głosiła :
” Kto tradycji nie szanuje,
Niech nas w dupę pocałuje”
Ale były też żurawiejki przynależne do poszczególnych rodzajów kawalerii… często złośliwe i rywalizujące ze sobą :
„Prawda to od wieków znana,
Nie masz pana nad ułana.”
„Prawdę mówiąc między nami,
Strzelcy nie są ułanami.”
a odpowiedź ?
„Rzecz to jest ogólnie znana,
Strzelec w dupie ma ułana…”.
Żurawiejki pułkowe: sporo ich, bo i pułków ułańskich było 27 …a żurawiejek po kilka na każdy przypadało. Tych oficjalnych, sławiących pułk i tych mniej przyzwoitych, prześmiewczych.
Prywatą błysnę i zaprezentuję żurawiejki 27 Pułku Ułanów im. Króla Stefana Batorego.( pierwotnie 203 pułk)… może tatko na chmurce się uśmiechnie?
„Lejb-Alfonsi, don Juani,
To nieświescy są ułani.”
„Straszne szable, grożne lance,
To nieświescy Astrachańce”
„Wielce słabi w cięciu łozy,
Za to świetnie doją kozy”
Śpiewy, tańce, wódka kiła,
To ułani Radziwiłła”
„Pułk dwudziesty siódmy święty,
Nie wie, co to alimenty”
„Gdzie najwięcej jest baranów,
Dwieście trzeci pułk ułanów „
Jak się śpiewało żurawiejki ?
Podczas śpiewania żurawiejek wszyscy obecni na sali muszą być w przysiadzie i kręcić się w kółko ! Ten z oficerów na którego pułk śpiewano…. podnosił się z kieliszkiem w ręku.
Polskie żurawiejki były trochę mniej złośliwe i nieprzyzwoite niż rosyjski pierwowzór, (” Blad’ gawno i obormot, Eto nowotrockij sbrot” )
Autorami polskich żurawiejek bywali sławni : KIG, Tuwim, Lechoń i oczywiście Wieniawa 🙂
Jasne, ze tradycja żurawiejkowa była nieoficjalna i część oficerów, zwłaszcza austriackich z pochodzenia… była przeciw. Część legunów zresztą też.
Jeśli znudziłam Wyspiarzy tym tekstem, pisząc rzeczy znane…. to przepraszam, ale tradycja w narodzie ginie 🙁
No to jeszcze o szwoleżerach:
„Z adiutantów i lekarzy,
Ma Warszawa pułk gówniarzy”.
„Kradną kury, kradną sery,
Spod Rokitny szwoleżery”
„Kto w Suwałkach robi dzieci,
Szwoleżerów młody – trzeci .”




Witam….. tak mnie naszło, żeby zapisać to, o czym nie wiedzieli moi młodzi znajomi
Dodam, że mogę zacytować jeszcze całkiem sporo żurawiejek, bo mam podpowiedź pod ręką .
No to….. wesołej zabawy, niczym w pijanym kasynie oficerskim 🙂
Wciąż gotowi do kochania,
To ułani są z Poznania.
Wielkopolski, jaśniepański,
Siedemnasty pułk ułański.
Z mojego faterlandu też coś mam
I jeszcze:
Ostróg brzęk w Poznaniu dzwoni,
To z piętnastki są czerwoni.
Lepiej zginąć na dnie sracza,
Niźli służyć u Kiedacza.
Jeszcze takie chyba bardziej znane:
Lance do boju, szable w dłoń
Bolszewika goń, goń, goń
Żuraw, żuraw, żurawia
Żurawiejka ty maja!
Zgadza się ! ” Bolszewicką krwią zbroczony,
To piętnasty pułk czerwony „…… ale i tak też :
„Po Poznaniu dupą szsta,
To z piętnastki pederasta ”
Bo był 15 pułk Poznański i 17 Ułanów Wielkopolskich 🙂
„Siedemnasty dużo smrodzi,
I dlatego żółto chodzi”….
… po prawdzie…. damy nie bywały w pijanym kasynie 🙁
To chyba nie wypada nam powtarzać tych żurawiejek?
Ach, Bożenko…. NAM nie wypada ??
My mamy lepiej. Jak chłopu nie wypada, to sobie sam wyjmuje… 😉
A to już wersja śpiewana !
Witajcie, miłośniczki szwoleżerów i ułanów!
Nie darmo mówią, że „za mundurem panny sznurem”
Sporo na temat znaleźć można u Wachmistrza Jegomości:
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/pogderankiwachmistrzowe.blogspot.com/2013/07/ze-swiat-pukowych-najmilsze.html
Ba…. Tetryku, tamci oficerowie …. jesli wierzyć paniom starszym od nas! 🙂
Szkoda że Senator jest gośćmi zajęty, bo temat akurat dla Niego. Ale jak nie dziś to jutro…
Wpadłem na chwilkę!: ) Tam niżej dołożyłem parę!: )
To i ja dołożę!
Więcej panów niż frajerów,
To jest pierwszy szwoleżerów.
Trochę panów i malarzy,
To jest pierwszy pułk koniarzy.
To też niezła żurawiejka!
Łeb jak ceber, ch….j jak wałek,
To szwoleżer ze Suwałek.
I ta!
Lampas z gaci, płaszcz z gałganów,
To jest drugi pułk ułanów.
Jedzie ułan – dupa w chmurach,
To jest pułk w Tarnowskich Górach.
Znudziłaś mnie straszliwie Wiedźminko.
Już dawno gębusia mi się tak radośnie nie śmiała.
Tekst tym cenniejszy, że jak nadmieniłaś, osobisty. Dzięki.
O żurawiejkach dowiedziałam się z o Wieniawie. Znane są wielu, tylko rzadko kto wie, ze podśpiewuje żurawiejki.

Ułani i ich wielbiciele-znawcy mają swoje forum. Zaglądałam tam czasem, linkę ukradli, ale może kiedyś znowu przypadkiem tam trafię. Wyczytałam do dna wszystko., chociaż czasem czułam się jak bym podglądała przez dziurkę od klucza i podsłuchiwała. Sami panowie tam a i rozmowy w związku z tym takie bardziej męskie.
Znaczy – dla kuriaszczych??: ))
Ano.
Żurawiejkami się towarzystwo też przerzucało, zwłaszcza starsi, dokuczając sobie wzajem żartobliwie. 
Jaśminko….. to może być ciekawe, choć ja w najmniejszym stopniu nie pretenduję do znawstwa tej dziedziny
Dobre! Nu, ale że Wiedźmineczka podśpiewuje żurawiejki…No no!!: )
I kto by pomyślał!: )))
Prawda ? takie niewiniątko
ojcowymi przyśpiewkami wykarmione… te, co ostrzejsze, to już z podsłuchu….
, bo dziecięta nie powinny się gorszyć. 🙂
Piękne były chwile, gdy najstarszy stryj, deczko na bani, podśpiewywał swoje pioseneczki, a brał udział w wojnie 20 -go roku. Ojciec mój w 20 roku był jeszcze dzieciak mocno nieletni……
Tak to jest, gdy się jest ” późnym dzieckiem” jak ja, można sie załapać na stare dzieje 🙂
… szczególnie dobrze pamiętam stryjowe „Marsz, marsz Polonia….” i tę zaspę, w której utknął:)
Zaskoczeniem było dla mnie, że to Lermontow, ten romantyczny poeta, był twórcą żurawiejek:)
Pamiętasz, jak o późnej porze
Myśmy żegnali się nad morzem?
Wieczorny wystrzał zagrzmiał w dali,
Słuchaliśmy go ze wzruszeniem…
Gęstniały mgły na morskiej fali,
Już dopalały się promienie,
Grom się przetoczył ponad nami
I nagle skonał gdzieś w otchłani.
Gdy kończę z dziennych prac rozgwarem,
Do ciebie często myśl ucieka,
Ponad pustynnych wód obszarem
Błądząc, wieczornych strzałów czekam.
A kiedy głuchną w wód łoskotach
I pod falami mrą siwymi,
Ja płaczę, trawi mnie tęsknota,
Ja pragnę umrzeć razem z nimi…
Coś w temacie:
Kwiatkowska to jest klasa sama w sobie 🙂
Uwielbiam takie klimaty. Czuję się jak bym siedziała przy ognisku z lampką wina w dłoni, (można zamienić na piwo, jak ktoś woli, czyli ja} słuchać opowieści, wspominek, Przyjaciół.
Kiedy serce ogniska ma barwę czereśni, wtedy ziemia jest bliska, wtedy śpiewa się pieśni… Mogą być żurawiejki, jak najbardziej.
Se ne vrati Jaśminko, ale powspominać warto 🙂
Se rzeknę górnolotnie. Narody tracąc pamięć, tracą życie Wspominajmy zatem skolko ugodno. 🙂
Dziecięciem będąc uwielbiałam siadać na stołeczku, na murku (Wiecie co to murek przy kaflowej kuchni?) i słuchać z rozdziawioną buzią wspomnień babć i dziadków. Ich wnuki słuchać nie chciały, szkoda. 🙁
Tym sposobem przekraczałam w 1914 granicę w Sierpcu, płynęłam pod pokładem do USA za chlebem i przeżyłam o wiele więcej takich historii. Żaden film, książka, nie zastąpi opowieści żywej. Tamtych Staruszków już nie ma. Odeszli jakiś czas temu, ale we mnie wciąż żyją w Ich wspomnieniach. 🙂
.. ale nie za często, bo teraźniejszość bywa też ciekawa 🙂
Dlatego trzeba zbierać okruchy własnych wspomnień, żeby przekazać je dalej. Np. tak jak Ty dzisiaj.
Czym byłby naród bez historii… A historia składa się często z takich okruchów, które zachowujemy w pamięci i przekazujemy pokoleniom.
PS: Przypomniało mi się, że w dzieciństwie wieczorami czytałam książki Babciom. Codziennie, bo na to czekały. Najbardziej utkwiło mi w pamięci czytanie Starej Baśni. 🙂
Rozmaśliłam się. Koniec ❗ O żurawiejkach jest i ma być radośnie. 😆
Wspomnienia, wspomnienia… Ale jak ma być radośnie, to „bolszewika goń, goń, goń…”
Dobranoc
Tym, którzy wtedy żyli nie było tak wesoło. Strach, cierpienie, niepewność jutra. Ci, którzy przeżyli mogą o tym opowiedzieć, jeśli jeszcze nie odeszli.
I tutaj rację ma nasz Stateczek… mimo wszystko żyjemy w dobrym czasie, powinniśmy to widzieć, a nie na okrągło marudzić. Prawda i to, że Wyspa jest szczęśliwie wolna od narzekań i to jest tez jeden z jej uroków
Nie twierdzę, że wszystko jest w najlepszym porządku, ale mam w pamięci trudniejsze czasy, także pod względem materialnym. 🙂
Podpisuję się obiema ręcami Wiedźminko.
Masz piękne wspomnienia Jaśminko…… Dziadków w ogóle nie zdążyłam poznac, Babcie odeszły gdy byłam jeszcze małym dzieckiem… ale i tak Je pamiętam. ! 🙂
Najmilej wspominam babcie cudze. Tata był sierotą, najpierw zmarł taty tata a a potem, gdy tata miał lat 12, taty mama. Z rodzicami mamy nigdy nie byłam zżyta, tak się złożyło. Babcia, dziadek, kojarzy mi się z sąsiadami. Utulili, nos zasmarkany wytarli, poczęstowali czym mieli. Mieli we mnie wdzięczną słuchaczkę. To jak rodzeni, czyż nie? 🙂
Chciałam po rosyjsku, ale mi się nie otwiera. 🙁 A wsio taki żal…
Po cichutko, nie wiedziałam, że już wszyscy śpią. Dobranoc. 🙂
Pomyśl Jaśminko… ile mamy możliwości przywołania tego co minęło … i słowem i obrazem 🙂
Cieszy mnie to. 🙂
Mam w pamięci taki obraz, szkoda, ze pokazać nie mogę. Siedzę na psie, jak na kucyku, jedna z moich babć wynosi mi przed dom smażone własnoręcznie placki ziemniaczane. Jeden do własnej buzi, drugi piesowej. 😆
.. a ja pamietam, jak mi wielki, biały kogut ukradł kromkę chleba z masłem…:( miałam trzy lata ? ten kogut wydawał mi sie ogromny i straszny
….. tatko przybiegł mi na ratunek 🙂
Karmazyn!! Nie dość, że mi każde jedzonko z rąk wyrywał, to jeszcze atakował gdy się na podwórku pokazałam
I skończył w rosole!!! Marnym, zresztą, bo przecie wiadomo, że z koguta porządnego rosołu nie ma 😆
A mnie w dziób kopany indor kota popędził! Też ze trzy lata miałem i nikt krwawo pomścić mnie nie chciał!: (
Nas atakował (także dorosłych) kogut wujka z którym mieszkaliśmy. Wskakiwał na głowę, dziobał i obijał skrzydłami. Strach był wychodzić na podwórze. Miałam 6 lat.
A gęsi Cię szczypały??? A pies sąsiada czyhał na Twą drobną nóżkę??
Gęsi mnie nie szczypały, bo nie miałam przyjemności się do nich zbliżyć. Z pieskami zawsze byłam na przyjacielskiej stopie i tak jest do dziś.
Chyba jest sposób żeby nam ten obraz pokazać. Mogłabyś zrobić mu zdjęcie i wstawić do kompa. Czy to jest realne?
O wojnach, malowanych dzieciach, też się nasłuchałam… Jak to na wojence ładnie… Miały te opowieści na mnie wielki wpływ.
Dobranoc, dziewczęta!
Dziękuję.
Lubię bardzo. 
Edmund Fetting bardzo ładnie śpiewa, ale ta piosenka więcej podoba mi się w wykonaniu Okudżawy.
Nic to… Czas się oddalić. 🙂
Dobranoc zatem i do jutra, mam nadzieję. 🙂
Bardzo dziękuję za żurawiejki. 🙂
Dobranoc…. z lampką, jak zawsze 🙂 I niech się nam nie śni royal baby … choć już jest na świecie 🙂
Muszę. 😆 😉 Dziś usłyszałam, że królewskie dziecię ma na imię Royal, w pasku na ekranie telewizora przez pół dnia leciało „royal baby” 😆
Brytyjczycy sprawnie zapewnili sobie ciągłość dynastii…. księżna Cambridge ma szanse zostać za jakieś 50 lat – królową -matką:)
Wściekłam się wczoraj na moją ulubioną TVN24. Nie było wieczorem innego tematu, tylko nowo narodzone dziecię. Nawet nie dali „Szkła kontaktowego”, tylko ryki i kwiki tłumów Anglików. Rozumiem, że na to wydarzenie czekała cała Anglia z „przynależnościami”, ale ile można!!!
Dzień dobry

Komu kawy?
Dzień dobry
Kawę lubię, ale u mnie o tej porze, to raczej melisę
Miłego dnia 
Zrozumiałe, przed snem lepsza melisa
Witaj Bożenko
Francja-elegancja od rana… fakt, że zawsze lubiłam ładną porcelanę 🙂
Witaj Wiedźminko 🙂 Ja też ją lubię, dlatego jak ją zobaczyłam, to nie powstrzymałam się od pokazania jej na Wyspie
Dziękuję Wiedźminko
Nie miałam szans na przyłączenie się do dyskusji, którą wywołałaś swoimi „Żurawiejkami”, ale i poczytać było miło…
Witaj Mirelko ! 🙂 Miło mi, że Ci miło… a zawsze cos sie do do rozmowy dorzucić !
Śpij dobrze i obudź się w promiennym humorku !
Witaj, Miral: )))
Chciałabym wiedzieć, gdzie jest Skowronek…. nie mówiła, że gdzieś wyjeżdża:(
Pewnie zapracowana….. ktoś musi:)
Albo ma kłopoty z netem…
Witaj Bożenko 😀 W pracy działa, w domu różnie bywa 🙁
Witaj Skowronku 😀 Najważniejsze, że jesteś. Ja też mam czasem kłopoty z netem, ale mam wybór – gdy nie mam połączenia na stacjonarnym, to się przełączam na WiFi syna, który mieszka za ścianą
Ta się umiała urządzić, no proszę
Dzień dobry 😀 Cała i zdrowa, tylko deczko zajęta… Wakacje, to i mój lapcio oblegany, odkąd PC padł 🙁
A żurawiejki i mój Tato podśpiewywał. Zwłaszcza jak chlapnął
Witaj Skowronku…. miło Cię zobaczyć.
i dobrze, bo żurawiejki najlepiej się śpiewa …. po paru głębszych 🙂
I oczywiście w męskim wykonaniu…
Hi,hi.. dzisiaj Twoją nalewkę probiren
Dzień dobry Pani: ))))
Dzień dobry Panu
: )))
Panu również 😀

U nas były popularne „czastuszki”, ale wolę nie cytować, bo te które znam są strasznie zbereźne i często wulgarne

To była taka mieszanka polskiego i rosyjskiego. Kiedyś znałam ok. 60 zwrotek, ale jak niedawno próbowałam to spisać, okazało się, że wielu już nie pamiętam. A szkoda…
Do roboty… do roboty:) zaplanowałam sobie liczne zajęcia i ciekawe co z tego wyjdzie
Kawa wypita, więc i ja do roboty się biorę.
Witaj Wiedźmineczko: ))
0
Witajcie!
To ja wam dołożę „żurawiejkę” góralską (górale, jak wiadomo, chłopy jurne i honorne nie mniej od ułanów czy szwoleżerów):
Seł chłop i mrucał
i se jaja przerzucał
z ręki do ręki
kokietując panienki…
Witaj Tetryku 😀 Takie przyśpiewki też znam:
Ej, posadzili bacę
na brzegu Dunajca.
Za pomocą kosy
obcięli mu… włosy.
Co to za gospodarz,
co nie ma chałupy?
Co to za dziewczyna,
co nie daje… wina?
Do „Twoich” góralskich przyśpiewek mogę dołożyć zwrotkę
Ej, posadzili bacę
na kamieni kupę
Ej, obchodzili w koło
całowali w …coło
Były jeszcze przyśpiewki zaczynające się od „W Zakopanem…”. I też do „grzecznych” nie należały
Dzień dobry Tetryku: )
Dla każdego coś miłego!
Dzień dobry.
U mnie zimna noc była a teraz całe +19 w porywach. Kto chce się zamienić ❓ Z Mirelką nie, bo bym padła. 🙁 Ale dołożyć chłodku, tak z 10 stopni, mogę. 🙂
Zimne lipcowe noce sprawiły, że orzechów mieć nie będziemy. A zapowiadało się, że bardzo dużo będzie. Jeden na jednym wiszą, (Dziwne określenie na mnogość czegoś, ale tak u nas mówią) co z tego jak pod skorupką czarne. 🙁
Witaj Jasminko 😀 Chętnie się z Tobą zamienię, bo jestem zimnolubna 😆 Już jest 22, a ma być jeszcze więcej.
Orzechy może będą w innych regionach Polski, bo jeśli nie, to będą drogie.
Dzień dobry Jasminko: )))
U mnie też już chłodniej
To znaczy ma być chłodniej
Na dziś zapowiadają tylko 26C!!!! Czyli sobie trochę od tych upałów odetchnę
W nocy ma zejść poniżej 20C, czyli może będzie możliwość spania przy otwartym oknie 
Dzień dobry: )))
Przekazuję komunikat!
„Drogi Senatorze, Grecy psubraty nie ułatwiają dostępu do internetu. Dolecieliśmy bezpiecznie, pogoda ładna, acz bez fajerwerków, hotel przyzwoity. Racz przekazać Wyspowiczom, żem w zdrowiu i humorze czego i Tobie i wszystkim na Wyspie życzę.”
W podpisie
M/Q
Trudno… będziemy czekać na Jego powrót. Ja ze swej strony dziękuję i jeśli masz taką możliwość, to proszę o przekazanie Panu Q moich pozdrowień. 😀
Dzień dobry: )))
Przekażę. Inni chyba się przyłączą to przekażę grupowe, że tak powiem!: )
Oczywiście i z góry dziękuję
Co się stało Senatorze, że nas dzisiaj obsypujesz kwiatami?

Przecie ja zawsze taki serdeczny!: )
A po prawdzie to za rywala na Wyspie mam teraz tylko Tetryka (zuch ci to, że hej!) tom se postanowił okazję wykorzystać!: )))
W dodatku rywal chyba nieco pracą zajęty…
Kielicha Mu postawiłem, myślę że nie odmówi!: )
A kto by odmówił
Pewnie, że od wszystkich!
Da się zrobić!
Ja się oczywiście do pozdrowień dołączam
Niech się Mu dobrze wypoczywa…
Najważniejsze, że w zdrowiu i humorze 😀
kochany Q – zawsze się odezwie 😀
Co do wojskowych przyśpiewek to mój dziadek ze strony Mamy lubił „po kropelce” ratafii (brr! co on pijał!!) zaśpiewać sobie tak:
” W starej karczmie za stołem
Usiadł sobie Jan stary,
Otoczyli go kołem,
On zaś mówił do wiary:
– Biliśmy Prusaka, no i Awstryjaka,
Moskala huncwota zapędzim do błota…”
Melodia zwrotek spokojna, a refren żywy!: )
PS Wujek Google nie zna tej piosenki… A mnie ino ten kawałek w pamięci został!: (
Początek tej piosenki znam, ale tylko jako część wiązanki. Śpiewał to mój ojciec przy wtórze gitary.
No właśnie… Może ona ma tylko ten początek, a później już nic?: )
Nie wiem, ale ja znam ją do słów:”on zaś mówił do wiary’. Później była zmiana melodii i dalej śpiewał tak: „ja wam nieraz tak mówiłem. Uciekła mi przepióreczka w proso…”.
Aha, taka składanka!
Właśnie.
Dobra, jako naczelny mistrz kuchni biorę się za gary!: )
Ja niestety też muszę, jako naczelna i jedyna mistrzyni…
Dzień dobry
Witaj! Już się wyspałaś? 😀
Witaj!!!! Spałam do 5:30, a to mi wystarczy
Czyli jestem wyspana 
Dzień dobry Radosna i wyspana /rozumiem?/ Mirelko 😀
Witaj!!!! Ja bywam radosna tylko 360 dni w roku. W pozostałe mam zły humor
Kto ma już obiad gotowy?? Mogę się podpiąć??
Głodna jestem!! 😀
Niestety, u mnie pora śniadaniowa
Także o obiedzie dopiero za parę godzin pomyślę
Ale mogę zaprosić na późny obiad 
Coby me biodra się gustownie poszerzyły??? O nie dziękuję bardzo

Uciekam do pracy
Najwyższy czas i pora 
Chętnie bym Cię Skowronku zaprosiła, ale nie wiem czy byś się tym zasyciła
LUDZIEEE
Czy tu ktoś jest, czy ta Wyspa się wyludniła?
Od południa nikogo? Hop hop 
Pogoda Bożenko, to tylko przepiękna pogoda 😀
Gotuję kalafior, bób, zieloną fasolkę… Co wybierasz?? 😀
Aha, mam jeszcze łososia ze szpinakiem, pychotka 😀
Lecę dalej pichcić
Wieczór już blisko, się zjawią 😀
Oczywiście, że bób
Jasne, że bób. Kalafiora też dzisiaj miałam.
To może brukselki?: (
ŁoooooMatuuuuuuuś!!! Bób!!: (((
Powinni długo o mocno bijać jego miłośników!
Nie lubisz bobu? Jak możesz!
Popieram!
Bez bicia się obejdzie, ale żeby jeść…
Pitagoras… z Ciebie
Drugi…
Czemu zasię Pitagoras? że niby Greka udaję?

Nieee 😀 Pitagoras, ponoć nie cierpiał bobu. Gdzieś czytałam, że był uczulony na surowy bób 😀
Żegnam się wcześnie, przywitam jutro później!
Taki los!: ((
Dobranoc: )))
Więc spokojnej nocy życzę i pięknych snów
D o b r a n o c 😀
Dobranoc 🙂
….. bób uwielbiam 🙂 Panowie kręcą nosem, ciekawe, dlaczego
?
Pracowita dobranocka może być ?
Spracowana jestem okrutnie, ale zrobiłam co musiałam:) jJutro będzie weselej, a na pewno ciut mniej pracowicie 🙂
Dobranoc….

Dzień dobry
Bułat na przebudzenie.
Dzień dobry… Piękny, acz zwariowany, zatem na razie i do później 😀
Dzień dobry ! 🙂 Ależ mi sie dobrze spało 🙂 taka miła, dość chłodna nocka…. a teraz nadciągają tropiki 🙂
Alla i Senator… później…..to znaczy kiedy ?
Może wieczorem?
Witaj Wiedźminko 
Witaj Bożenko 🙂 Tetryk też zapracowany… a tu pora na nowa wycieraczkę.
Kto wstawi jak prawie nikogo nie ma…?
Jaśminka śpi, czy walczy z netem? kto wie ?
Może się jeszcze nie obudziła? A może real ją czymś pilnym zajął? Kto wie… Jak się zjawi to nam powie.
Witam.

Nadciągają upały, jak tak będą pędziły to za kilka dni spadnie śnieg.
Na mapce widziałam (przed chwilą) +23 a na zaokiennym termometrze +15. Pada od wczoraj.
Witaj Jaśminko 1 jak Ci zazdroszczę tego deszczu ! U mnie już 25… a pod koniec tygodnia obiecują 32… 🙁 trawa żółknie…a jarzębiny już czerwienieją…
Witaj Jasminko 🙂 Ja tu snuję domysły na Twój temat, a Ty już jesteś. Jeszcze dzisiaj ma być względnie, ale później coraz goręcej. Też Ci deszczu zazdroszczę…
Następna.
Weźcie go sobie, razem z zimnem i wiatrem, oddam za drobną opłatą.
Wczoraj byłam zajęta, dziś mój super net się czołga, ale w miarę możliwości będę się odzywać.
A ja już jestem całkowicie szczęśliwa
W nocy było 16C i nareszcie można było spać przy otwartym oknie
Co prawda wydaje mi się teraz, że jest zimno i wychodząc do ogródka nałożyłam bluzę, ale nie szkodzi. Wieczorem wydawało mi się, że jest strasznie zimno, ale spojrzałam na termometr i się zaśmiałam. Było 20C… Jak to się jednak człowiek do tych upałów przyzwyczaja 
Ba… każdemu to, czego nie lubi ?
W takiej sytuacji pozostaje tylko dbać o stan ducha, w dużej mierze od nas zależny.
Najbardziej żal mi orzechów. Z naszej przydomowej działki wystarczało ich na długo a i podzielić się można było. W tym roku ani jednego nie będzie. Za zimno.
Żeby to tak można te pogody wymieszać jak w garnku… wszystkim by było jak należy
No co… Pomarzyć nie można?
Oczywiście, że mozna. 🙂 Najlepiej na czas upałów zaplanowac sobie spokojne zajęcia domowe….. i tak zrobiłam 🙂
A u nas do tej pory były same gorące noce
Bo jak temperatura spada w nocy do 30C, to chłodno na pewno nie jest…
bardzo lubię panią Elżbietę:) a do jesieni …. jeszcze trochę 🙂

Jeśli tak wygląda lato to ja za jesień dziękuję.
W żurawiejkach padają bardziej nieparlamentarne słowa, zatem zacytuję dosłownie. Boli mnie głowa i dupy połowa.
Aaa… psik ❗
PS: „Parlamentarne” przedtem chyba coś innego znaczyło. Idziemy z czasem, postępem.
Owszem…. słowa kiedyś uznanwane za nieprzyzwoite – dzis panoszą się bezpardonowo….
Jeszcze nie tak dawno gdy zbliżała się osoba dorosła dzieciaki zaprzestawały bluzgania. Dziś się nie krępią. 🙁 Nie oszukujmy się, bluzgi od zawsze były w codziennym użyciu, ale nie aż tak jak teraz, wszechobecne. 🙁
Dzieci nie krępują się dorosłych, bo dorośli nie krępują się pod tym względem dzieci 🙁
A jak takie dzieci nie przestały bluzgać, osoba starsza mogła zwrócić im uwagę i wtedy milkły zawstydzone… Spróbuj teraz zwrócić takim wyrostkom uwagę
To nie tylko nie ścichną, ale jeszcze Cię wyzwą i dobrze jak przez łeb człowiek nie dostanie… 
To prawda. Ja nie zwracam uwagi ani dzieciom ani dorosłym. Nie warto się narażać. Czasem jak taka „pani” na ulicy zacznie rzucać nazwą swoich koleżanek, to mam ochotę powiedzieć jej, że niepotrzebnie tyle razy się przedstawia.
Masz, niestety, rację Mireczko. 🙁 Ja czasem się odważam, ale tylko u mnie na wsi, gdzie wszyscy się znamy. Może brak naszej reakcji pogłębia to zjawisko ❓ Wszechobecna znieczulica.
Chociaż… Gdy byłam jeszcze uczennicą LO, w pobliżu dworca PKS zobaczyłam leżącego na trawniku mężczyznę, obok chodnika po którym przechodziły tłumy ludzi. Byłam jedyną osobą która podeszła żeby sprawdzić co temu panu się stało. Dorośli tylko uprzedzali,żeby nie podchodzić, bo… Pijak, zbluzga panienkę. Mężczyzna miał zawał. Na szczęście pogotowie przyjechało na czas. „O tempora, o mores” od zawsze aktualne ❓
Pozwolisz, że wykorzystam, Bożenko.
Nie ma sprawy Jasminko.:D
No cóż… Obydwie macie rację
Chamstwo się szerzy na równi ze znieczulicą. Tu pod polskimi sklepami też słyszę nasze rodzime słownictwo. A właściwie tak zwaną „łacinę kuchenną”. I to bardzo często u młodych ludzi. Niektórzy traktują te wszystkie „k… i ch…” jak przecinki w zdaniu. Uszy więdną, ale też nie zwracam im uwagi, bo i tak to nic nie da. A przy okazji mogę się nasłuchać…
Prawdą jest też, że ludzie często widząc kogoś leżącego na ulicy, po prostu nie reagują. Każdy popatrzy i pójdzie. Mogę Ci pogratulować Jasminko, bo na pewno uratowałaś człowiekowi życie. W dzisiejszych czasach nieczęsto się to zdarza. Nikt nie chce kłopotów. Chociaż słyszałam też o innym przypadku, gdzie kierowca znalazł na ulicy pijanego człowieka z rozbitą głową i zawiózł go do szpitala. Miał potem masę kłopotów, bo w szpitalu nie chcieli go przyjąć – bo pijany i kazali zawieźć go gdzieś indziej. A czy ten kierowca to pogotowie?!!! Izba przyjęć wezwała nawet policję, bo kierowca chciał po prostu się oddalić, zostawiając poszkodowanego. Powiedział potem, że sam nie wie, jak by się po raz drugi w takim przypadku zachował. Nie miał na zajęcie się tym rannym czasu i nie chciał poświęcać na to całego dnia. Miał swoje sprawy do załatwienia. Myślał, że to będzie proste. Zawiezie, zostawi i już medycy się nim zajmą. A stracił ponad dwie godziny…
Tego też ludzie się boją. Pomogą komuś, a potem tylko same kłopoty…
Bo i sam parlament się zmienił, to co się dziwić, że słowo „parlamentarne” ma inne znaczenie
Uważaj Jasminko, bo może Ci się zdarzyć jak w tym dowcipie:
Francuz dzwoni do swojego przyjaciela w Moskwie:
– Cześć Iwan, słyszałem, że u was strasznie zimno, -50 stopni!
– Nie… tak zimno nie jest… najwyżej -20…
– Niemożliwe Iwan, w CNN pokazywali, że jest u was -50 stopni poniżej zera!
– Pierre… mówię ci, jest najwyżej -20 a nie -50!
– Przecież sam widziałem w CNN Iwan, reporter stał na Placu Czerwonym i pokazywał termometr, sam widziałem, -50 stopni!
– Aaaaaa… No chyba że na zewnątrz..
No i gdzie to wlazło! Miało być pod piosenką „jesienna zaduma”.
– 50 (na zewnątrz) to będzie dopiero za kilka dni, jak upały nadejdą. Na razie nie mam się czym martwić.
W powietrzu pełno pyłków i kurzu… a ja biegam z chsteczką do nosa 🙁 gdyby deszcz umył trochę powietrze – poczułabym sie na pewno lepiej …dlatego marzę o deszczu; dla siebie i schnących roślin…
Ja t
eż, dla roślin i dla siebie do ochłody
A tak w ogóle, to dzień dobry wszystkim
Dzień dobry także Ci, Mireczko.
Witaj Jasminko
Dziś do pracy jadę trochę później, to sobie pozwalam 
Witaj Mireczko i pozwalaj sobie do woli
Do woli nie mogę, bo już zaczyna się robić późno. Mimo wszystko muszę jechać rano
Chociaż mi się nie chce…
Kiedy następna relacja z wyprawy :?:, że grzecznie zapytam.
Bym powędrowała z Tobą. Nie każ czekać zbyt długo.
Muszę znaleźć trochę czasu na opisanie tego wszystkiego. Mam wiele zaległych wycieczek do opisania. Nie pisałam Wam o wycieczce do St. Charles, czy do Cantigny, że o niedzielnej wycieczce do Matthiessen nie wspomnę. Co prawda opisywałam już Matthiessen State Park kilka razy, ale to było o jesiennej wizycie, zimowej i wiosennej. Letniej jeszcze nie było
Mam chyba za dużo obowiązków i na komputer nie wystarcza mi czasu… Ale real jest ważniejszy…
Poczekamy aż się obrobisz i znajdziesz czas na opis swych ciekawych wypraw. Pani Radosna 😀
Jest mi przykro, ale muszę uciekać do pracy
A jeszcze się nie nagadałam 

Miłego popołudnia obecnym i nieobecnym życzę
Miłego dnia Mireczko, dobrze, że mogłaś choć trochę być z nami
Miłego dnia Mirelko
mam nadzieję, że real pozwoli Ci na troche luzu.:)
Witajcie!
Co za porąbany dzień dzisiaj! Ledwo żyję… A w domu czeka kolejna robota 🙁
Lżej mi, że nie tylko ja miałam porąbany.. 😉
U Wachmistrza kolejny wpis o tradycjach ułańskich 🙂
Byłam tam wczoraj. Witaj Tetryku
Witaj!
Z chęcią poczytam, bo Wachmistrz uczony jest wielce 🙂
Dzień dobry: )))
Jak donoszą zaprzyjaźnione wiewiórki Mistrz Quackie udał się jednak dziś rano do labiryntu! Ostrzegłem go przed Minotaurem i doradziłem by wziął ze sobą solidną szpulę szewskiej dratwy! Ostatnie meldunki podają, że gdy tylko ekspedycja poszukiwawcza powróci dostaniemy nowe informacje. Podobno mają się zawierać w przedziale : przeżył, nie przeżył!
Wychodzi na to, że nie dostał w sklepie dratwy!
Troszki mi smutno będzie gdy okaże się, że ratownicy nikogo nie znaleźli. A Wam??
A ja będę z niego dumny, jak wróci i opowi nam, jak oswoił Minotaura 😉
Witaj Senatorze 😀 nareszcie dobiłeś do brzegu
Nie strasz nas, że Quacku zaginął. Dratwy nie kupował, bo miał ją w domu i zabrał do labiryntu. Ratownicy go nie znaleźli, bo sami się zgubili. To Qackie nasz dzielny wyprowadził ratowników z labiryntu. Mówili o tym w BBC. 
BBC już na psy zeszło! Teraz jedynym porządnym komunikatorem jest „Akt”, a tam cisza!: (
To dowód na to, że BBC jest lepsze.
Nie, to dowód na to, że Bild to Bild!!
A jeśli go zjadł??
To opowie nam o urokach greckiej kuchni
Witaj Tetryku !
skąd wiesz, że to byłoby świeże mięsko ?
Nawet nieświeże jest lepsze niż brokuły!: (
Może brukselek z pięć sztuk?? Podrzucić 😀
Na gołąbki??
Witaj Senatorze
Już wiem, co znaczy Twoje :” później”….. co znaczy „później ” Skowronka…. jeszcze się nie ujawniło 🙂

Witaj, Wiedźmineczko: ))) Cóż, musiałem pozbyć się gości, a nie chciałem zabijać!: )
Pszeeee Pani!!! Bliżej nieokreślone jest to moje – później 😀
I moje!
Zabawne żarciki
… optuję za wersją Bożenki. Stawiam na dietetyczne upodobania Kwaka, więc Minotaura nie pożre, nawet w słusznym gniewie 🙂
Kwak jest kochany chłopak i życzę Mu wyłącznie dobrze…. tak jak wszyscy Wyspiarze 🙂
Dobry wieczór! Ja cudem kreteńskim (uznawanym za kolejny cud świata) do sieci się dostałem i tylko na chwilę, gdyż w plecy dyszy mi tłuszcza Juniorów. Wszystko w porządku, słońce grzeje, woda tu i ówdzie chłodzi, wycieczkę do labiryntu przełożono na jutro (!). Koty tutjsze, hołubione i niemalże czczone się kokocą po zaroślach i krawężnikach. Wieczorami ouzo i inne takie się leją obficie, Francuzki w wieku balzakowskim i ubraniach wskakują do basenu (nie jam tu winien, ale wódka, czysto pita). Chyba tyle na szybko? Pozdrawiam i do zobaczenia w poniedziałek (a może da radę jeszcze w niedzielę?).
Witaj: )
Coś mi tu pachnie włamem komputerowym!
Jak miło, że się nasz kochany chłopak odezwał. W całości i zdrowiutki 😀
Baw się dobrze Mistrzu 😀
Trzeba odpocząć.
Dobranoc: )))
Zdrowego i bez.. 😀
A nie mówiłam, ze nie zaginął w labiryncie? To o czym pisałam zdarzy się jutro – miałam widzenie
No to teraz mogę ze spokojem udać się w kimono. Dobranoc

Jestem wyprana z mózgu… Ciśnienie w dół, biomet niekorzystny. Pozostało udać się w pielesze, jedynie..
Dobrej nocy kochani 😀
Całkiem dobry wieczór ! Senator gościnny był wielce, nadto jestem….. ucieszona, że Kwak zadowolony i może ujdzie z życiem z rąk rozpasanych Francuzek ?
to na dobranoc 🙂
Dobranoc…
Dzień dobry: )))
Chciałem zmienić wycieraczkę, oto efekt mego chcenia:
404 Error: Not found
The page you trying to reach does not exist, or has been moved. Please use the menus or the search box to find what you are looking for
Dzień dobry
Szkoda, że się nie udało. Może spróbujesz jeszcze raz?
Dzień dobry 😀 Się nie należy zniechęcać Panie Senatorze 😀
Ołowiane niebo nade mną!! Donoszę 😀 Ale ciepło i to jest optymistyczne 😀
I u mnie się zachmurzyło i to jest bardzo optymistyczne
Witaj Skowronku 
Witaj Wiedźminko
Może dzionek być pochmurny, może nawet padać, bo zbliżają się wielkie upały. Ja już się boję 
Ja też … Szczęśliwie nie muszę wychodzić z domu w najgorętszy czas 🙂
Ja też…
I ja!
Dzień dobry !
Przypełzły od Niemców chmury, ale padać i tak nie będzie 🙁
Panie Senatorze…. proszę bardzo,spróbuj jeszcze raz, może ten kaprysnik już sie uspokoił ?
… bardzo się już zdeptała ta wycieraczka (
Oj przydałaby się nowa…
Czekamy na Senatora….. bo sie zapowiedział. Dojdziemy do 300 wpisów ? To chyba byłby rekord:)
Ale fajna jednak jest!!: )))
Jak dobrze wstać skoro świt…. wystarczy wcześniej się położyć
Witajcie!
Senatorze, być może problem związany jest z bezpośrednim odnośnikiem – to jest to coś, co podczas edycji tworzy się pod tytułem wpisu. Odnośnik ten musi być unikalny przynajmniej w danym miesiącu – dobra wiadomość to ta, że można ten odnośnik edytować…
Podobny problem był kiedyś z M&H i z którymś cyklem Wiedźmy.
Witaj Tetryku
! prawdę rzeczesz…powtórzyłam tytuł i z tego powodu był kłopot 🙂
A ja tytułu nie powtarzałem a kłopot był!
A co to jest „odnośnik”??
…to jest to coś, co podczas edycji tworzy się pod tytułem wpisu.
To jest taka „dupna” (jak mówią na Śląsku) ramka z różnymi ikonkami??
OTO EFEKT!:
404 Error: Not found
The page you trying to reach does not exist, or has been moved. Please use the menus or the search box to find what you are looking for
Nie płacz, Mała!: )
No, już jest!
Nie mogłem pozwolić żeby Wiedźmika rekord pobiła!
Podlec jestem taki!: (
Chociaż z drugiej strony…. Może by tak jednak…
Niech każdy na razie tu pisze. Moje może poczekać!: )
Dużo do 300 nie brakuje, ale co nowe, to nowe 😆
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła!
No, gdzie inni??
Jedzonko pichcą??
Nie, wirtualne kwiatki wąchają!: ))
Wychodzi na to, że sam se tu będę gębę darł!
Nie daruję!!
Bom się zawziął!!
I to okrutnie!: )
I se jeszcze muzyczkę puszczę!
Widzę, Senatorze, że się zaparłeś!
Do trzechsetki już niedaleko, a – jak wiadomo – Boh trojcu liubit’!
Niedaleko, a byłoby bliżej gdyby kto pomógł!
Nie męcz się tak – pod twoim MEDICE… są 323 wpisy 😉
Wybacz Senatorze, nie widziałam że się tu sam tak męczysz bo bym pomogła.
Rekordu już się nie pobije, ale liczba 300 jest taka ładna…
Jeszcze trochę i będzie!
Może i ja sobie coś zagram…
Ładna piosenka? Mnie się podoba.
No to plan wykonany.
Dobranoc 