![]()
„JAŚMIN”
Kwitną jaśminy. Przez gęstwinę
Idę nad Terek skoro świt.
Z dala, spomiędzy gór, w dolinę,
Spogląda lśniący, srebrny szczyt.
Szeleści rzeka, w iskrach cała,
Jaśminem pachnie duszny las.
Zima się z latem wymieszała:
Śniegi z błękitem nieba wraz.
W upalnej drzemce las zamiera,
Co wzmaga tylko kwiatów dur.
Olśniewa w pełnym świetle teraz
Majestatyczny przepych gór.
Iwan Bunin




Dzień dobry: )))
Matuś, com ja się nakombinował!: (
I jeszcze po drodze prawie na godzinę net mi zdechł!
Same rozrywki, psiakość!!
Ale dałeś radę ! Moży to nie zaduży, ale przecie sukces
Da się go na gotowiznę zamienić, jak myślisz?
Na satysfakcję moralną – z pewnością; na żywą gotówkę ? kto wie, co przed Tobą
Proszę, znowu same niewiadome!! Łeee!!: (((
Witaj Senatorze 🙂 Bunina znam tylko nowele i opowiadania… więc dzieki za kolejne poszerzenie horyzontów
Najważniejsze, że się udało. Wierzyłam w Ciebie Senatorze
Puchnę z dumy!!: )))
A ja go znam jedynie jako poetę srebrnego wieku poezji rosyjskiej!
Wiersz piękny, nawet wiem dla kogo dedykowany. 😆
Nietrudno zgadnąć, prawda?
Nnnnno,doczekawszy się tej wycieraczki, do kuchni się teraz udawszy, bo innej rady nie mawszy… Do popotem
Będą pierogi z bakłażanem??: )
Dla kogo miałabym się tak wysilać? Sama dla siebie? Jeśli przyjedziesz, to zrobię
MaaaatuśMojaaaa!! Jeszcze ciut-ciut i pierogi z tartą rzodkiewką będą w modzie!
Lubisz?
A nie, nie lubię jeno się dziwuję czego to ludzie nie napchają do tego ciasta!: )
Dla mnie pierogi najlepsze są z mięsem lub z serem. Innych nie jadam.
Z samym serem, na słodko?
Tak. Polane topionym masłem z przyrumienioną bułeczką
Bez bułeczki! W bułce jest dużo mąki a od mąki pylicy się dostaje!
Tak między nami mówiąc to nie wiem czy Bunin pisze o zapachu jaśminu czy jaśminowca! Różnica potężna, choć obie rośliny zacnie pachną, oczywiście jeśli mówimy o gatunkach wonnych bo i jedna i druga jest też przez bezwonne reprezentowana.
Po rosyjsku jaśmin to „жасмин”, a jak jaśminowiec to nie mam pojęcia! No i nigdy jakoś nie przyszło mi do głowy dowiadywać się. Może dlatego, że dla mnie jaśminowiec przez wiele lat był jaśminem, choć – jak się później-później dowiedziałem – to zupełnie co innego!
Wujek Google przetłumaczył jaśminowiec na Mok.
Na jaki język?
Na rosyjski.
PS Niemożliwe, to nie rosyjski!! No, z angielskiego to mock orange!; )
Tak, ale jemu wsio ryba czy to jaśmin czy jaśminowiec Proszę: „» jaśmin | Philadelphus
» jaśmin wonny | Philadelphus coronarius
» jaśmin wonny|jaśminowiec wonny|Philadelphus coronarius”
http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/megaslownik.pl/slownik/polsko_angielski/,Philadelphus
Na ukraiński jest tak samo – Mok.
Nie, on nie zna rosyjskiej nazwy i ukraińskiej też nie zna. Trzeba szukać inaczej. O tu! http:/home/u194284526/domains/madagaskar08.pl/public_html/drzewa.net/index.php?l=szukaj&typ=3&slowo=j*
Nu, tiepier wsio jasna!
Wot i tak! Jaśminowiec wonny: – Чубушник венечный, Чубушник обыкновенный
Jaśminowiec omszony – Чубушник пушистый
Nie pierwszy raz się upewniam, że google nie potrafi tłumaczyć
On najpierw wsio na angielski, a później już samemu dalej dłubać trzeba! Ten barbarzyński język wkrótce będzie jedynym na świecie! Fuj!!!: (((
Tak to wygląda.
Dzień dobry raz drugi 😀
Lato miłości… na podstawie opowiadania „Nathalie” – pamiętam. Pan Iwan był zdolną bestyjką 😀 nie wiedziałam, że wiersze pisał, też. Ładny, nie powiem.. ten wiersz 😀
…W upalnej drzemce las zamiera, co wzmaga tylko kwiatów dur..
Dzień dobry: ))) No!!
Ach..! Dobry proszę Pana 😀 jeno deszczyku mało, bo pokropiło, niczym ksiądz w kościele
Wcale u nas nie ma, za to ja właśnie przed chwilą wziąłem prysznic, mat’ jewo, z wody mineralnej pt. Nałęczowianka!!: (((
Nawodnienie.. U nas jest ciepło, tak około 20 stopni:)
Szczęśliwcy… Tu jest prawie 30 i ani kropelki deszczu
U mnie 25, miało być słonecznie, a jest zachmurzenie 100/100 i, czort!, nic nie pada i nie spadnie, jak znam się trochę na tym!: (
Niestety, u mnie chyba też nie mam co liczyć na deszcz
„…Szeleści rzeka, w iskrach cała,
Jaśminem pachnie duszny las…”
Szkoda, że Miśka nie ma. On uwielbia takie delikatne klimaty….
Zaprosisz Go do tańca. Gdy wróci 😀
Szumi las, rzeka.. zatem i szeleścić może.. i iskrzy odbitymi promieniami słońca. Cudny obraz.
Pewnie. A jaki piękny wiersza rytm! Zaraz Lermontow czy Jesienin się przypominają: )
Myślałam, ze to Lermontow 🙂
Od intensywnego zapachu jaśminu może głowa rozboleć.. Jest u nas w parku, a dlaczego ja go koło domu nie mam?? Hmm, no właśnie 😀
Ty masz w parku jaśminowiec! Jaśminowiec!!!!
To jest kwiat jaśminowca:
A to jaśminu:
Tak będzie lepiej.
Widziałeś???!!!!
W Twoim klimacie jaśmin nie ma prawa jednego roku przeżyć!
Mam jaśminoooowca i pachnie intensywnie bardzo 😀
Nio!!
Dla mnie też jaśmin, to jaśmin. Nie wiedziałam, że jest jeszcze jaśminowiec… 😆
Jak kasztan i kasztanowiec, jak bez i lilak, no nie??: )
Popatrz, Bożenko 😀 Umrzemy mądrzejsze 😆
Prawdziwa Wyspa Skarbów
Hihi hi!: (
To jeszcze rzuć palenie. Umrzesz zdrowsza!: )
Co, może nieprawda to??: )))
Jak mogę rzucić coś, czego nie robię?
Jasne, że prawda 😀 Lżejsza na płucach 😀 Panie Mądraliński 😀
No wiesz, Bożenko, przecież to dziecinnie proste! Najpierw zaczynasz palić, palisz, a później rzucasz!
Te etapy mam już dawno za sobą. Jestem od nich o 20 lat mądrzejsza. 😆
Owszem, prawdziwy jaśmin miałem w domu, ale po pół roku zdechł!: (
Jaki lubi klimat? Bo się mnie nie chce szukać..
Ciepło, dużo słońca, wilgotno…Taki trochę tropikalny goguś!: )
To niech se siedzi w tropiku, goguś jeden!! Mnie wystarczy jego podróba 😀
Pewnie, mnie też!
Jaśmin hodowałam w domu; kapryśny był bardzo…. podobnie jak stefanotis … Próbowałam też zaprowadzic kameli i gardenie.. Cieplarnia by sie przydała…
Ba, kamelie lubią mieć chłodek! Tu chłodek, tu upałek duszny i wilgotny….Trzeba by mieć i zimną i ciepłą szklarnię oddzielnie to by se człek poszalał!
Trochę mi się udawało ja hodować
, ale po 2 latach zaczęła gubić pąki…..
Hej, hej Wiedźminko???!!! Z atrybutem jeszcze latasz?? Czy na atrybucie??
Aż tak ładna nie jestem, Bożenko 🙂 ale kapelutki lubię nosić….
Już wróciłam 🙂 gorąco, chmury poszły sobie i nie rzuciły nawet kropeli deszczu – wstrętne niemczury 🙁
a tak dobrze się zapowiadało wczoraj wieczorem i jeszcze z rana
U mnie ma być bez deszczu (i będzie) no a w poniedziałek jak w Hiroszimie!: (
A mi na niedzielę zapowiadają 34 stopnie 🙁 z domu nie wyjdę ….
Do mnie Wiedźminko, do mnie.. Będziesz mogła z domu wyjść bezpiecznie 😀
Właśnie od poniedziałku, czyli 29.07.br wypisałam sobie urlop!!! Juhuuuu

Do 16.08 😀 całe trzy tygodnie laby
To się ale wybyczysz
Co zamierzasz robić w tak uroczym czasie?
Będzie się byczyć! Ja bym pił! Z nudów!!: )
Kawę czy herbatę?
Wódkę w dużych ilościach!!
… przez słomkę 😀
Rany!!!: )))
I pewnie Skowronek gdzieś wyjedzie, gdzie słońce i trawa zielona 🙂
Pewnie tak!
.. a ja poczekam do września, na mniej gorące klimaty….:)
Bardzo słusznie!
Też się przymierzam do sanatorium.
Sanatorium ? w życiu, tam się umiera z nudów 🙁
Kto Ci to opowiadał, Wiedźminko?! Byłam nieraz i wcale się nie nudziłam…
No i o to chodzi!
Ochłodzić się w moich stronach, Senatorze 😀
Ale Cię pewnie sz. Małżonka do Nałęczowa zapakuje, tak??
Taka jest najbardziej prawdopodobna możliwość!
Nabijemy se fajeczkę! A co!!
Pyk, pyk, pyk z fajeczki…
Aha!
Obiad na mnie czeka …. a wcale nie mam apetytu. Trudno, jeść coś trzeba….
Byle dużo było i tłusto, to jakoś wejdzie!: )
nieeee, ani jedno ani drugie. Zimą łatwiej by weszło 🙂
To może na raty??: )
To jest dobry pomysł…. 🙂 i oszczędny
No! Tak co pół godzinki porcyjka!: ))
gęś tuczona ?
Bardzo dobra!
I natychmiast mi się skojarzyły: indyk na boso w kompocie i gęś w płocie duszona. Znane staropolskie potrawy!: ))
Swoja drogą: w pamięci mam niezykle realistyczny zbiór opowiadań Bunina „Wieś”….i ten delikatny, subtelny wiersz mnie zaskoczył !:)
Potrafił i tak i tak.
No to sobie poszukam wierszy Bunina, zebym nie była jako ta tabaka w rogu 🙂
W necie? Zbyt wiele nie ma.
Hmmmm… pozostaje Allegro …
a nie… tam też jest tylko jedna pozycja i jest to opowiadanie, za to wydanie z 1927 roku 🙁
Idę zrobić sobie kawę, bo zasypiam na siedząco
Podrzucę Ci serniczka do tej kawy, własnoręcznie przez moją szefową upieczonego 😀
Witam ponownie wszystkich zgrzanych (przechłodzonych też, jeśli są 😉 ).
Gorąca zielona herbatka i może będę w stanie coś robić…
A ja popijam zieloną kawę. Smaczna i zdrowa. 🙂
Witaj Tetryku 🙂 z pracy do …. ?? A oczęta Twoje wytrzymują ten maraton??
Jeszcze ślipię, tylko spać się chce… 😉
A wiesz, ja tez lubię sernik. Puścisz coś po drutach? Może być od szefowej
Jasne, że podrzucę, choćby po drucie 😆 Moja Szefowa, to urocza dziewczyna.. Senator z nią przez telefon, onegdaj, rozmawiał 😀 Ciekawe czy pamięta.. A ciasta smaczne piecze
Ciekawe, które z nich pamięta!
Ona pamięta 😀
Jeszcze-m nie taki aż sklerotyk!
Pamiętam!
Spokojnej nocy, zdrowego snu.. Dobranoc 😀
Aha, się mnie przypomniało, że nasz kochany Maxio miał powrócić do Stolicy po 17 lipca. Dobrze pamiętam????
Zatem co się z Nim dzieje??
Nic innego tylko z urlopującym Miśkiem się spiknął i razem piją i biją!; ((
Mnie sie zdawalo, że Max pisał o sierpniu, ale nie mam cierpliwości, by odszukać ten wpis….
Ja też nie pamiętam…
Czyżby o nas zapomniał?A może znów wyjechał?
Lato się skończy, wszyscy powrócą…
Dobranoc Skowronku, słodkich snów
I na mnie już czas kochani. Dobrej nocy Wam życzę
Zanim powiem dobranoc…… czy aby Kwak znalazł swoją Ariadnę w tym Labiryncie???
A to piosenka….. na dobranoc; nie wiem dlaczego tak ?
Już czas na lampkę ….

Już czas wstać!!! Pobudka!! Wiedźminko 😀 Słońce bardzo odważnie świeci, wieeesz?? 😀
Witaj Skowronku…. wstałam rano i poszłam na zakupy, zanim słoneczko przygrzeje do bólu 🙁
Dzień dobry
Wiersz urokliwy
A temat mi bliski
Nie ma to jak uroki natury 
Dzień dobry
Znów piątek, jak ten czas leci…
Witaj Bożenko
Powiedziałabym nawet, że ten czas zapycha jak głupi
Stateczek ma rację… już niedługo Wielkanoc 
I jak go po godz. 15 wyhamować?? Ręcznym??
Witaj Poranna Bożenko…. straszą tropikami w Twoich stronach… i u mnie też:(
Opowiem Wam co mi się dzisiaj przytrafiło
Pogoda w normie, bo poniżej 30C. Nie włączałam klimatyzacji. Po prostu otworzyłam okna w samochodzie. Wracaliśmy rozmawiając, gdy coś z wielkim sykiem wpadło przez otwarte okno. Walnęło mnie w ucho, przetoczyło się po ramieniu i gdzieś spadło… Wrzasnęłam wystraszona i nawet lekko skręciłam kierownicę
Dobrze, że jednocześnie nacisnęłam hamulec, bo to pozwoliło mi nie walnąć w zaparkowane na poboczu samochody…
Wystraszony zapytał co się stało… Po przestrachu mózg powoli zaczynał wracać do normy. Doszłam do wniosku, że musiała mi wpaść w okno cykada… Małżonek poradził, żeby zjechać na pobocze, znaleźć i wyrzucić. W pierwszej chwili faktycznie zjechałam… Pomyślałam jednak, że ta cykada jest bardziej przestraszona niż ja i w sumie, to przecież one nie gryzą. Ruszyłam do domu… Małżonek powiedział mi, że pewnie po powrocie do domu od razu polecę po aparat, żeby zrobić zdjęcie. Nie zaprzeczyłam…
W końcu ją znalazłam w bocznych drzwiach, na torebce z moimi miętusami. Z dumą podniosłam torebkę do góry, żeby pokazać małżonkowi, że cykada jest i nie były to zwidy. Spojrzał, ale nie zdążył się przyjrzeć, bo znowu z tym sykiem poderwała się do lotu i to prosto na mnie
Tym razem już nie wrzasnęłam, ale zrobiłam unik. Mąż kwiczał, chociaż nie wiem dlaczego
Miała mi znowu walnąć w ucho???!!!!! Nie mam miarki w oku, ale taka cykada ma przynajmniej z 5 cm długości. I nie należy do przyjemności, kiedy rąbnie w cokolwiek. Mąż się śmiał, że jednak boję się cykad, skoro najpierw drę się jak oparzona, a potem robię uniki… Niech mu będzie, nie zamierzam się kłócić
Mam tylko cichą nadzieję, że jutro kolejna cykada będzie chciała przejechać się samochodem i małżonka walnie w ucho (albo w cokolwiek innego)… 
Po pracy pojechałam z mężem na zakupy
Mąż się solidnie wystraszył, bo na ogół tak się nie zachowuję
Na parkingu przed domem szukaliśmy tej cykady i nie mogliśmy znaleźć. Już zaczynałam się zastanawiać, czy nie mam jakichś omamów i może powinnam się zgłosić do psychiatry
Oczywiście nie zrobiłam tej cykadzie zdjęcia, czego bardzo żałuję.
Nie miałam na to czasu. Może i jestem mściwa, ale chciałabym zobaczyć jak i mojego małżonka taka cykada wystraszy
Chociaż nie sądzę, żeby się tak darł jak ja…
Witaj Mirelko…. zawsze mnie zadziwiały takie reakcje….. ktoś upadnie – widownia w śmiech
Idę spać
Miłego łyk endu Wam życząc 
Rzeczywiście niecodzienną przygodę miałaś Mireczko. Kto by się nie wystraszył takiej niespodziewanej napaści! Ale ta cykada pewnie miała o coś specjalnie do Ciebie pretensje, że Cię nawet dwukrotnie zaatakowała
Przyznaj się co jej zrobiłaś? 
Żałuję, ale nic
I może ona o tym wiedziała i dlatego tak sobie pozwalała
Ktoś inny by ją rąbnął przez łeb i do widzenia. A tu małpa nie cykada wiedziała, że łagodnam jak baranek, a nawet owieczka
Czuła się po prostu bezpiecznie 
To jakaś złośliwa małpa była z tej cykady
Słoneczne dzień dobry bardzo 😀 Pogoda cudna, humor dopisuje, cykady nie atakują
To tyle u mnie.
Senator odcięty od świata, ale w humorze równie doskonałym 😀
Zjawi się jak tylko znowu otworzą Mu okno na świat
A ja się zastanawiałam dlaczego jeszcze Go nie ma i zaczęłam się martwić
Aha, pozdrowienia od Mistrza Q 😀 Senator pozostałe wiadomości przekaże osobiście. Jak się zjawi. Bo przecież ja nie potrafię tak dowcipnie

A uwielbiam przekomarzanie dwóch Mistrzów
Witaj Skowronku…. ja też, ale i Twoje rozhowory z Senatorem są urocze 🙂 Zwłaszcza poranne…. jak kiedyś 🙂
A Twoje??? Hę?? 😀
Największą zaletą Senatora jest to, że z każdym umie porozmawiać.
Nawet, jak wierzga
Uhum!: ))
Dzień dobry !
🙂 W nocy, przez dokładnie 10 minut padał deszczyk… szumiał sobie spokojnie, a ja własnym uszom i oczom nie wierzyłam. Za to teraz grzeje….
PALI!
Tak… jest wcześnie, a gorąco, aż mdli 🙁
Oberwało mi się dzis rano: Ami, prowadzona na smyczy, podeszła do dziecka, spokojnie, jak zwykle, bo dzieci ją zazwyczaj lubią. Dziecko sie zdenerwowało i krzyknęło, babcia z buzią na mnie : ” głupia baba” i jeszcze inne takie.. bo dziecko boi sie psów. Jest mi przykro, bo nie przewidziałam, że tak się zdarzy… 🙁
Niestety, niektóre dzieci boją się psów i z tym trzeba się liczyć. Też miałam psy jednego po drugim, ale na spacerze nie pozwoliłam im podchodzić do dzieci chociaż były łagodne. Dopiero gdy widziałam, że dziecko tego chce, pozwoliłam na to żeby je pogłaskało. Dzieci na ogół lubią pieski, ale miałam przykład moich, które gdy tylko pojawił się jakiś piesek na podwórzu, biegły wystraszone do domu. Dlatego między innymi zdecydowaliśmy się z mężem, żeby wziąć psa do domu. Dzieci wyleczyły się z tego strachu.
Bożenko, wiem o tym i nie pozwalam Ami biegać luzem….natychmiast przywołałam Ami o te dwa kroki zbyt luźną, jak na tę sytuację. A awantura, którą zrobiła mi ta pani wcale dziecku nie pomogła…. 🙁
Z całą pewnością. Mogła je tylko jeszcze więcej przestraszyć, ale czy w nerwach człowiek myśli racjonalnie? Sytuacja szczególnie dla Ciebie niemiła i współczuję. Nie rozmyślaj jednak o tym, bo będziesz mieć zepsuty dzień.
A tu masz rację, rzeczywiście trudno mi się otrząsnąć, bo i dziecka mi żal, że tak sie boi i sama czuję się winna, że Ami nie szła tuż przy nodze…. no i wrzaski były niemiłe:(
..po raz pierwszy miałam taką sytuację
Nie dziwię się tej babci, bo się zdenerwowała widząc że dziecko się przestraszyło. Przecież ani ona, ani dziecko nie znały chyba Ami…
A ja sie dziwię, bo to wcale dziecku nie pomogło, gdy babcia wrzeszczała na mnie…
Oczywiste, ze będę teraz baaardzo uważna….
Jakaś histeryczka. Lepiej puść to w niepamięć, szkoda nerwów.
No trudno, uśmiechnijmy się 🙂
O właśnie! Lepiej Sipińskiej posłuchać
Rozkoszne dwa tłuścioszki 😀
Bo tak jest Wiedźminko, że po kilku akcjach z pieskami, które atakowały dzieci, nawet te przecież znane sobie, ludzie zrobili się nieufni i dmuchają na zimne. Co nie zmienia faktu, że babcia mocno przesadziła i należałoby kubeł zimnej wody, leciwej damie, na łepetynę wylać…
Skowronku… jeszcze chwila i będziesz na urlopie:)
Niech będzie ciepły i radosny 🙂
Dziękuję bardzo, Wiedźminko 😀 i oby 😀
Jestem zwyczajnie znużona.. Jakoś wytrzyma te niecałe dwie godziny
Tak myślę 😀
Wytrzymasz…. 🙂
Dzień dobry: )))
No, majstry usunęli usterkę! Prawie dwadzieścia godzin im to zajęło, ale awaria ponoć była potężna!
Kochani, do wieczora bo się roztapiam!: (
A co to będzie jutro?; (((
Witaj zgrzany Senatorze! 🙂 jutro u mnie najmarniej 30 stopni, więc wybieram sie za rzekę, w cień drzew…. dosłownie, bez plagiatu z Hemingwaya:)
Trzydzieści to u mnie dziś było!: (
Upał wszędzie :((
Dzień dobry Senatorze
Co będzie jutro… ale co w niedzielę! Niedziela ma być najgorętsza. Ufff… 

Ale najważniejsze, że już jesteś z nami
32 stopnie w cieniu… Przed północą nie wychodzę z domu.
Uff… nie ma czym oddychać, niebo zasnute chmurami…. 🙁
Tutaj chmurek niewiele a temperatura nie spada
Aby do poniedziałku, Bożenko 🙂
W poniedziałek ma być cieplej Wiedźminko
Poniedziałek i wtorek jeszcze dziś dołożyli!
Witaj Miral: )))
To dzisiejsze witaj na Twoje wczorajsze witaj albo odwrotnie, bo ten Twój czas jakiś taki dziwny!
Jak u mnie jest dzisiaj to u Ciebie wczoraj czy jutro, bom letko zdurniał?: ))
Witaj Senatorze!!!!
U Ciebie jest dzisiaj sobota, u mnie też
Z tą tylko różnicą, że u Ciebie jest w tej chwili 14:41, a u mnie 7:41. Czyli u Ciebie wcześniej jest dana godzina 
Mój czas nie jest dziwny, tylko przesunięty o 7 godzin
Witajcie!
Powoli dobijamy do 50000 komentarzy. Komentarz o okrągłym numerze wystawiła Jubilatka pod okolicznościowym wpisem kilka dni temu: najserdeczniejsze-kochanej-jubilatce/#comment-50000, ale odliczając skasowane brakuje nam jeszcze ok 300 – a odliczając także spam ok 2350ciu.
I okrągły numer się rozmył.. 🙁
Witaj Tetryku. Tyle mamy tego spamu??
Witaj Tetryku ! Straszne z nas gaduły ! 🙂 A wyświetleń mamy ponad 200 tys….
Przespałem całe popołudnie!
Wiecie co, jutro gremialnie wiejemy do lasu nad jeziorkiem. Ściślej biorąc jest to zalew, sztuczny, ale niech ma że on jeziorko: )
Kuncepcja się zmieniła! Zaciemniamy chatę i zostajemy!
To jest bardzo dobry pomysł; tak zrobię w niedzielę !
Walę się do chłodnej wanny!
Dobranoc!
😀 Dobranoc 😀
Cieplutko mam… Jutro tylko z rana po chlebek i mleko /na zapas/ i leniuchowanie przy lodach i kawie mrożonej 😀
Podlałam róże, zlałam trawnik, nawet 4 sztuki prania wyprasowałam /sukces!!!/, taka byłam pracowita
Nooo! Chapeau bas! Fiu, fiu!
Prasowanie ?? Pewnie na rozgrzewkę ?
Chłodnej nocy życzę tym co za gorąco.. Dobranoc 😀
Dziekuję Skowronku …. czy 23 stopnie w nocy to chłodno ?
Hmm, u mnie w dzień tyle nie bywa 🙂
Powinnyśmy się zamienić !
Ja też chętna jestem do zamiany, ale teraz powiem dobranoc i idę oglądać „Ściganego”. Spokojnej nocy wszystkim życzę
Dobranoc….. z serdecznymi zyczeniami, żeby się dało spać 🙂
Dzień dobry Wyspiarze
Dobranoc Mirelko…. jak Ci zazdroszczę…. 🙂
Ale numer
Napisałam samo „dzień dobry” i nie chciało mi tego przepuścić
Napisało, że ktoś już to powiedział i że jest to duplikat
Jak dopisałam „Wyspiarzy” – przeszło 
Na drugi raz napisz dobry dzień, to przejdzie
Bo był to duplikat wcześniejszej wypowiedzi w tym wątku. Zgadnij, czyjej?
( http://madagaskar08.pl/blog/2013/07/25/bez-tytulu/#comment-50759 )
Zatem – witaj, Miralko!
Chciałam tylko powiedzieć, że zamieniliśmy się pogodą. Teraz u mnie jest chłodno i deszczowo, a u Was praży
To znaczy u mnie nie jest zimno. W dzień było 23C, a pod wieczór spadło do 18C, czyli nie tak źle 
Dzień dobry
Mireczko, o takiej pogodzie cały czas marzę. Niestety, straszą nas że będzie nawet 36 stopni. 
Witaj Bożenko
Od wtorku ciepełko ma wrócić, ale już takie w normie, czyli do 30C. To jeszcze jakoś da się wytrzymać 
Czyli macie coś podobnego jak u mnie do tej pory. Wy się przegrzejecie, a ja sobie odpocznę od tego gorąca.
Dzień dobry Miral: ))
U Ciebie jest niedziela czy piątek??
Mireczka już pewnie śpi, więc ja ośmielę się odpowiedzieć na Twoje pytanie. U niej jest północ z piątku na sobotę.
O dziewiątej rano??
O dziewiątej rano (u Ciebie) to jest druga w nocy u mnie
To nie jest trudne do zrozumienia i przy odrobinie wysiłku pojmiesz, Senatorze, o co chodzi 
Mireczko, nie tłumacz.Senator Cię bierze na lewe sanki
Potrafi odliczyć 7 godzin do tyłu 😆
Wiem, Bożenko, że to są tylko Senatorowe przekomarzanki
Dlatego tak Mu to tłumaczę 
Dzień dobry

Sobota jest u mnie, tak jak i u Ciebie, Senatorze
Dzień dobry: )))
Z tego wszystkiego zapomniałem Wam donieść, że Mistrz Quackie wraz z najbliższą rodziną (o dalszej niestety nie napisał!) szczęśliwie jakimś cudem wrócił z labiryntu by za parę godzin zagubić się ze szczętem w przepaściach ulic Heraklionu. Pisze mi, że już śmierć z głodu i pragnienia w oczy im zaglądała gdy w ostatniej prawie chwili z opresji wybawił ich GPS! Mistrz normalnie rzewnymi łzami z radości się popłakał!!!
A jak Mu radziłem kłębek dratwy – to wziął i dobrą radę zlekceważył!
Witaj Senatorze
Dzięki za dobrą wiadomość od Qacka że żyje i udało mu się z głodu nie umrzeć. 
Chyba nareszcie będzie padać i jest czym oddychać. Nie wiadomo co będzie dalej…
Dzień dobry Bożenko 🙂 oby po tym deszczu dało sie lepiej żyć ! 🙂
Witaj Wiedźminko
Na razie pada i zaraz zrobiło się lepsze powietrze… chce się żyć 
???????? Coś podobnego!! Tak nie wolno! Albo wszystkim albo nikomu!!!: (
I co narobiłeś Senatorze?! Zazdrościłeś deszczu i zaraz przestał padać. Teraz znów praży słońce
Dzień dobry: )))
Padać, Bożenko? Padać będzie…ale w lasach amazońskich!
Masz rację Senatorze, już przestało padać i jest dyszno. Ale na wieczór obiecali burzę
No, ja mogę obiecać i dwie a później się wykręcać, że żadna z nich nie zrozumiała mnie gdym tłumaczył gdzie ma walić!: ))
Ale mam nadzieję, że tym razem słowa dotrzymają. Wróciłam z zakupami i leje się ze mnie.
Muszę wziąć prysznic. Do popotem 
Witaj Senatorze ! Kwak się odnalazł… i to bez Ariadny:) Co za czasy, że GPS uroczą damę musi zastąpić
Witaj, Wiedźmineczko!: ))) Ta młodzież teraz jakaś taka nowoczesna. Ja bym tam miast odbiornika GPS Ariadnę wolał przytulić! No ale cóż, de qustibus… itd.!
A co by na to Pani Senatorowa powiedziała?
No, nie takim ja głupi żeby od razu jej wszystko meldować!: ))
Jak się Mistrz popłakał z radości, to dobrze
Gorzej gdyby płakał z rozpaczy 
Dzień dobry 🙂
Za chwilę wyjeżdżam z nadzieją na cień 🙂 Jest parno, obiecują burze i grad…. ano, zobaczymy !
Nocą łaziłam jak ból po kościach
…. może pośpię na leżaczku. Chłodu wszystkim nam życzę 🙂
Do zobaczenia wieczorową porą
Przyjemnego dnia Wiedźminko

Miłego wypoczynku w cieniu, Wiedźminko
Chłód już mam 
Dobra! Bunkruję się i ja w cieniu, przy miłym szumie solidnego wentylatora, który zapobiegliwie przed tygodniem kupiłem!
Stary był lepszy niż toto (całe z plastiku) ale onegdaj odmówił współpracy zaśmierdziawszy jeno ostatecznie!
Ogólnopolskie DzińDybry :))) Powróciłem wczoraj z wywczasów późnym wieczorem, sponiewierany słońcem, wiatrem i wodą. Były jagody, poziomki, nie było grzybów i ryb. Domek stał wśród około 30 metrowych sosen, po których grasowały dzięcioły melodyjnie je opukując. Na szczęście nie było żadnych zabytków, po których wędrują nieszczęśnicy szukający straconego czasu. Zwyczajna polska współczesność, gdzie w wiejskim sklepiku można kupić wyłącznie Nasz Dziennik, Fakt i Superkspress, a gdy wstanie się dostatecznie wcześnie można nawet dostać Dziennik Zachodni. Na szczęście niedługo już Wielkanoc, zatem bądźmy dobrej myśli :)))
Witaj Wędrowcze
Wróciłeś wypoczęty, opalony i najedzony leśnymi owocami
Takie wczasy chyba są najprzyjemniejsze, z dala od ludzi i miejskiego tumultu.
Witaj w domu, czyli na Wyspie
Witaj :))) Zapomniałem napisać o bułkach, prawdziwych, nie nabitych watą i polepszaczami. Nie oglądałem telewizji, nie słuchałem radia, dopiero dzisiaj zaczynam się bawić troską, jaką o mnie przejawia tak wielu ludzi w Warszawie i Katowicach :)))))
Takie prawdziwe bułki… już zapomniałam jak smakują
A to, że się o nas ktoś troszczy, to wspaniałe uczucie. Widać, że jesteśmy lubiani i potrzebni. Oby nigdy nam takich osób nie brakowało i żebyśmy i my mieli się o kogo troszczyć…
Bożenko, jesteś Wielka :)))))))))))))))))))))))))))))))))
Bez przesadyzmu Stateczku, raptem 156 cm
No to Ci Stateczku zazdraszczam
Lubię takie wczasy bez telewizji, radia i tego całego miejskiego zgiełku. Co prawda na takich wyjazdach zawsze znajdzie się jakaś małpa, która weźmie ze sobą radio, czy telewizor i słucha tego za głośno, ale i tak bywa miło. My wolimy słuchać śpiewu ptaków, szumu drzew i szmeru wody… A jeszcze jak wiatr zagra na przybrzeżnych trzcinach, to już w ogóle szczyt szczęścia 
Na szczęście nie było takich napalonych, większość kładła się wcześnie spać, wstawali późno, było cicho i przytulnie, nawet niemowlęta były dziwnie spokojne :)))
Witam wszystkich nadtopiony po porannych zakupach!
Witaj Tetryku
Rano jeszcze dało się przeżyć te zakupy, teraz już dobija do 30 st. Siedzę więc przy wiatraczku i jest mi błogo 
Też na to wpadłem!
Podobnie jak Senator
Zanosi się na to, że synoptycy słowa dotrzymają i przyślą nam burzę. Chmurzy się coraz więcej.
Witam.





Rano prosiłam Wiedźminkę żeby Was pozdrowiła ode mnie, ale mam okazję zrobić to własnopisemnie, zatem korzystam.
Pozdrawiam wszystkich Wyspiarzy ode mnie.
Niedawno oddało mi internet. W międzyczasie wczoraj miałam oberwanie chmury i pożar we wsi, dziś tylko oberwanie chmury z bardzo silnym wiatrem. Niedaleko mojego domu powalił drzewo. Jak widzicie atrakcji mi nie zabrakło.
Szkoda tylko, że po ulewie nadal duszno. : 🙁 Jest na co narzekać.
Zmęczyło mnie pisanie. Idę se, będę potem, jak net pozwoli.
Witaj Jasminko
rzeczywiście, atrakcji Ci nie brakowało. Najważniejsze jednak, że masz neta i możesz się tu zameldować. Miłego reszty dzionka 
Wzajemnie Bożenko.
Miłego, Jasminko
Wzajemnie Mireczko.
PS: Od tego powinnam właściwie zacząć.

Bardzo lubię jaśminowce, jaśminy też. To nie od ich nazwy pochodzi mój login.
Wiersz piękny, i wcale nie spóźniony. Najlepiej smakowałby zimą, jak wspomnienie lata.
Czy od tej uroczej istoty ???

Nie, Stateczku.
To od pewnej damy, która wiele tysięcy lat temu rekombinowała swoje geny tak, żebym mogła być do niej podobna.
Kilkanaście lat temu, kiedy wybierałam login, zupełnie nie miałam na niego pomysłu. Wtedy właśnie przeczytałam artykuł o rekombinacjach genetycznych i ich konsekwencji na nasz współczesny wygląd. Gdybym była jasnocerą blondynką to pewnie nazwałabym się Doris. 


Kiedyś wiele razy mnie pytano czy jestem Arabką. Nie brali pod uwagę, że nie jednemu psu Burek.
Ci też.
Dobry wieczór 🙂 I po urlopie 🙂
Miśku, bój się Boga, Ty żyjesz!!??
Ledwo, ale daję radę :))
Witaj Miśku.

Chyba wymęczonyś bardzo urlopowaniem skoro nie dotrwałeś nawet do Niedzieli. Wróciłeś żeby wypocząć tak, jak lubisz najbardziej, czyli pracując ❓
A bogać tam Jaśminko ! Te 12 osób na metr kwadratowy plaży mnie nie załamało, jak 12 osób z ukrytej opcji niemieckiej żre jaja na twardo, to przeoczą chudzinę z ziem wyzyskanych i nakarmią, a nawet napoją 🙂 🙂
No, jakoś udało się przeżyć ten cudowny dzień! Jutro i pojutrze ma być wprawdzie 35 stopni, ale moja wentylacja spisuje się przyzwoicie. Da się chyba wytrzymać!
Podlałem ogród, ale to na niewiele się przyda. Już nawet chwasty zaczynają usychać, a na moich różach część pąków też przyschła i już nic z nich nie będzie.
Leję wodę i leję, ale deszczu to nie zastąpi.
Miodzio Senatorze, te 90 kilosów w 3 godzinki zaliczyłem, czyli niezła średnia mi wyszła, za to w drugą stronę, mówiąc dyplomatycznie, nie chciałbym zmierzać, termometr nad autostradą wskazywał jedyne 58 stopni, a ruchu nie zauważyłem, wszyscy karnie stali w korku, a zawszeć mogli obiad ugotować, kładąc patelnię wprost na asfalcie, czyli nie było tak źle 🙂
Znaczy że połowa podróżnych bez kłopotów nadmiernych i wydatków na energię jajka sadzone mogła sobie zafundować!: )))
Dobry wieczór ! zmęczona ale i zadowolona wracam na Wyspę…. te jutrzejsze 35 stopni dokładnie zamknie mnie w domu, a co tam, dotleniona jestem bardzo dobrze 🙂
Podobnież jako i ja, tyle się nałykałem jodu, że muszę teraz spalinami zakąsić, dla równowagi 🙂
Witaj Miśku ! I nie straszyłeś pracowników ?
Tam gdzie siedziałem, panowała idealna dziura elektroniczna, panowała, bo od kiedy wprowadzili nadawanie cyfrowe naziemne, telewizor odbiera nagle z 10 programów i to w HD, ale komórki, laptoki i inne nety są martwe, więc nie straszyłem nikogo, nawet siebie 🙂
Idę się po raz kolejny namoczyć i spróbuję jakoś zasnąć.
Dobranoc: )))
Ja chyba zrobię to samo. Dobranoc…

Home sweet home 🙂
Się też pożegnam. Dobranoc Kochani i być może do jutra.
Dobranoc Jaśminko
jutro mam sporo do czytania 🙂
Dobranoc… z nadzieją na długi, głęboki sen :
Dzień dobry
Pozdrawiam Was z zimnego Franklin Park
Według tego co mówią w telewizji, ten weekend jest najzimniejszym weekendem w lipcu od 30 lat 

W dzień temperatura wahała się w granicach 20C, a pod wieczór spadła do 16. Nie wiem jak będzie dalej, ale chyba jeszcze w nocy spadnie(coś mówili o 11 stopniach). Jutro też ma być chłodno, dopiero od poniedziałku wraca normalna o tej porze roku temperatura. Ale co się oziębiłam, to moje
Nikt nic nie wspomina na temat nowej wycieraczki, to może ja wstawię swoją? Czekając dziś aż mąż wróci z pracy opisałam naszą wycieczkę z 4 lipca, czyli na Independence Day, czyli Dzień Niepodległości.
Zapraszam pięterko wyżej a wędrówkę po bezdrożach i drogach Ottawy