Nieobecni… Usprawiedliwieni?

Wyśpiewana przed dziesięciu laty przez F. Andrzejczaka lista strat ludzi kultury robi wrażenie swoją długością. Czymże jest społeczność naszej Wyspy wobec ośmiu miliardów mieszkańców globu? Gdyby podejść proporcjonalnie, nasza lista artystów klawiatury, którzy nas opuścili w sposób ostateczny, okazałaby się …

Crabtree Nature Center i Busse Woods

Zapowiadał się ładny dzień, więc postanowiłem wybrać się na wycieczkę. Pojechałem do parku Crabtree Nature Center, w którym byłem ostatnio w maju. To jeden z ulubionych parków, ponieważ nikt nie narzuca się z psami i rowerami, są po prostu zabronione:). …

Italia di Quacco III: Trentino – woda i góry

Z Toskanii ruszyliśmy na północ, znów przez Modenę, lecz nie zatrzymując się tym razem w Museo Enzo Ferrari (a mijaliśmy je względnie niedaleko!). Kierowca i nawigatorka poprowadzili nas bardzo korzystnie – kiedy trzeba, autostradami, a kiedy korki – drogami obok, …

Makówka i Bizancjum.

(część 1 cyklu „dwie Ewy i Danka”)

24 września 2024 na lotnisku w Balicach spotykają się trzy koleżanki z jednej klasy SP.

-Ewa z Chicago (Illinois, USA)
-Danka z St. Louis (Missouri, USA)
-Ewa (Makówką lub Makiem zwana) z Krakowa.…

Dominik

Nocny świat oglądany przez taksówkowe okno zawsze wygląda trochę dziwacznie.
Zwłaszcza gdy jeszcze parę godzin wcześniej mrużyło się oczy przed blikującymi plamkami turkusu harcującego na rozhuśtanym Jeziorze i pozwalało słońcu błądzić po wypukłościach nagiego, pachnącego roztartym tatarakiem ciała.
Jeszcze masz

Dziaberliada

Brzdęśniało już; ślimonne prztowie
Wyrło i warło się w gulbieży;
Zmimszałe ćwiły borogowie
I rcie grdypały z mrzerzy.

O strzeż się, synu, Dziaberłaka!
Łap pazurzastych, zębnej paszczy!
Omiń Dziupdziupa, złego ptaka,
Z którym się Brutwiel piastrzy!

A on jął w

Wrześniowa włóczęga

W tym roku, niestety, znów nie udało mi się wybrać na żagle, więc postanowiłem powłóczyć się trochę po okolicach Mazur, wybierając jednak te strony, w których jeszcze nie byłem. Wybór padł na okolice jeziora Wigry, a gdzie byłem i co …

Goose Lake Prairie – rewizyta

Wróciłem na prerię po dwóch miesiącach, żeby pokazać , jakie zmiany zaszły w otoczeniu. Jednak po przybyciu byłem lekko zaskoczony. Co roku o tej porze krzewy i trawy były wysokości 3-4 metrów, nie było widać horyzontu. Teraz było to wszystko …

Chatka, mrówki i las

Ziemia nie najwyższej klasy, w zasadzie sam piach, wokoło łąki, potem pola uprawne, dalej półkoliście las, z trzeciej strony wioska, której czerwone dachy ledwo widać spomiędzy drzew. Działka nie różniła się od sąsiednich wystawionych na sprzedaż. Kupiłem ją kilkanaście lat …

Italia di Quacco II: Toskania i okolice

Z Wenecji ruszyliśmy na zachód i południe, ale najpierw na zachód (a dlaczego, o tym zaraz w galerii). Jednak ostatecznym kierunkiem było południe, Toskania i nawiedzany po raz kolejny (winiarski) region Chianti. Mieszkaliśmy tam w środku niczego, ale był to …

Greenbelt Forest Preserve

To jest nieduży park umiejscowiony na północ od Chicago. Ostatnio byłem tam około 3 lata temu. Teraz było dość duże ciepełko i ptaków było jak na lekarstwo. Zrobiłem za to parę zdjęć kwiatkom i trochę widoczków. Życzę miłych wrażeń przy …

Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka

Dzień dobry, równolegle do ostatniej części tryptyku Leny publikuję pięterko patronackie – co oznacza, że dyskusja może się toczyć i tu, i tam.

Dlaczego ten akurat utwór? Po części dlatego, że wrzesień to powrót do szkoły, a ten wiersz często …

Oskar (3)

Bo te staruchy to zawsze dziwne były…
Łaziło tylko toto z kąta w kąt. Powolne takie. Ślamazarne.
Mruczało coś do siebie. Mamrotało. Albo śmiało się – jeden chyba Bóg wie – do czego.
Ale co jemu do takich? Mało go …

Adolf (2)

Tokuje gniewnie już od siedemnastu minut…

Nie przerywa mu. Wsłuchuje się w melodię słów, która przywodzi jej na myśl rytmy djansa.
Jest stary, pomarszczony, żylasty. W ascetycznej twarzy pobłyskują żółte zęby, co nadaje jej wyraz wiecznej wściekłości.
Emanuje agresją: gdy …

Felippe (1)

Uwagę przykuwają ręce. Małe, ruchliwe, ze szczupłymi palcami o paznokciach w kształcie migdałów. Wypielęgnowane i różowe. Uczestniczą w rozmowie na równi z ustami. Sfruwają na poręcz fotela, blat biurka; oplatają jedna drugą, przywodząc na myśl taniec kolibrów.
Starannie modeluje głos, …

Chicago

Parę tygodni temu w niedzielny poranek zrobiłem rekonesans po Chicago. Ano dlatego w niedzielny poranek, ponieważ jest w miarę najbezpieczniej. Wszystkie złe duchy śpią zmęczone po nocnych wojażach:). Postanowiłem trochę przybliżyć oblicze tego „wietrznego” miasta. Myślę, że co jakiś czas, …

Italia di Quacco I: Perła Adriatyku

Ruszyliśmy spod Poznania praktycznie w nocy, koło 3.00, a do tego w Czechach i Austrii obyło się bez większych korków, więc na parkingu w Wenecji na Isola Nuova zameldowaliśmy się koło 17.00 (tu oklaski dla kierowców, państwa Szlaczków, którzy zmieniali …

Krajobraz z Rusałką

*
Odkręcam zawiasy od drzwiczek szafek kuchennych. Będziemy je z Roisin malować, uparła się, żeby mi pomagać. Ale to potem. Na razie nastawia czajnik i w oczekiwaniu na wrzątek, wilgotną szmatką zaczyna wycierać mięsiste liście doniczkowego sukulentu.
– To jest …

Sierpień 1988

Wiersz dość oczywisty na sierpień – sierpniowy. W tamtym czasie właśnie wracałem (z lekka oszołomiony) z pierwszej podróży z rodziną po Europie (samochodem – Polska-Czechosłowacja-Austria-Włochy-Francja-Szwajcaria-Austria-Czechosłowacja-Polska), a Szanowny Autor wiersza, jak widać, łączył rzeczywistość amerykańską z wierszem siedemnastowiecznego angielskiego poety.

Tamten …

Contenuti czyli spis treści

To nie będzie przesadnie długi wpis, raczej sygnał, gdzie byłem i co robiłem, kiedy mnie nie było tutaj.

Otóż więc wybraliśmy się najpierw pod Poznań do znajomych, zostawiliśmy u nich nasze jeździdełko, po czym w czwartek bladym świtem ruszyliśmy do …