I jeszcze raz Zion

Od naszego ostatniego pobytu w tym parku minął zaledwie tydzień, ale oczywiście musieliśmy tam znowu być. Okres przelotów się jeszcze nie skończył…
A zaczęło się normalnie…

Ale tym razem przebojem okazały się nie tak rzadko spotykane ptaszki, młode bernikle kanadyjskie. …

Znowu w Zion…

Zaczęła się wiosna i zrobiło się ciepło. Całe stada różnych ptaków migruje na północ. Jedyna okazja, żeby “ustrzelić” takiego, który u nas nie mieszka!!!
Na parkowym parkingu stało sporo samochodów. No tak. Wędkarze. Kilka sekund podziwialiśmy faceta siedzącego w samochodzie …

Zapach kwitnących pomarańczy…

Andaluzyjskie kwietniowe słońce budzi się łaskawie po ósmej. Nie mam więc potrzeby wczesnego zrywania się z łóżka, a tym bardziej porannego pośpiechu. Zaczynam dzień leniwie – lubię tę hiszpańską mañanę. Bo mañana to nie tylko „rano”, ale co bardziej …

Pod powiekami…

W półmroku dużego pokoju, do którego światło wpada jedynie przez wąskie wykuszowe okno, przy ciężkim dębowym stole siedzi mężczyzna trzymający na kolanach kilkuletnią dziewczynkę. Oboje skupieni pochylają się nad ciężką księgą w grubych bordowych okładkach. Mężczyzna rozcina z uwagą sporą …

Weekend na dwóch kółkach

Wobec nieoczekiwanego ataku lata pojawiła się możliwość wyciągnięcia z garażu opuszczonego tam od zeszłej jesieni roweru. Miłym pretekstem była propozycja trójki przyjaciół, którzy również (przynajmniej niektórzy z nich 😉 ) postanowili rozpocząć sezon. Ponieważ akurat w sobotę nie miałem w …

Pierwszy maja

o

Pierwszy Maja

Mokrą czerwienią, wzburzoną, wydętą,
W oknie otwartym chorągiew furkoce,
W czerwone święto, w czerwone święto
Dzień się roztopił w słonecznej patoce.

W ciepło niebieskie okna wycięto,
W pokojach snopy, złote pociski,
Luster i błysków śliskie umizgi,
Bucha z

Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nas okrutnie

                                               13 marca 1958

Uroczy Panie Zbyszku !
Podobno Pan już wyrusza do tego Babilonu. Atu znajomi

Kazimierz Dolny

Żeby nie zwariować trzeba czasem gdzieś pojechać. Od lat chodziła za nami wycieczka do Kazimierza Dolnego. Jako, że w zeszłym tygodniu była piękna pogoda padła szybka propozycja – jedziemy w weekend. Kilka telefonów. Rezerwacja na dwa dni dla całej rodziny …

Park w Elgin…

Z namówieniem męża na wyjazd do Elgin nie miałam żadnych problemów. Tym bardziej, że kupił sobie nowy obiektyw i przecież musiał go gdzieś wypróbować…
Pojechaliśmy tak, jak zwykle jeżdżę do pracy, bo o tej porze widziałam bieliki siedzące na drzewach. …

Można i tak

Tak – po prostu: ten las i ta chwila
Wtedy rano,dwanaście lat temu.
Z krzaków nad strumieniem świat się wychylał
Mnie – młodemu, wesołemu, tamtemu.

Ach, jak świeżo było! Po białej kawie
Z werandy – w las, drżący łzami.
Usiadłem

Walczyk łazienkowy

Gdy masz nerwy stargane, życie masz nieudane
Gdy bezbronny się czujesz i miękki
Nie na korty i bieżnie i do dusznych knajp też nie
Tylko udaj się wprost do łazienki
Bo w łazience lśnią kurki, błyszczą krany i rurki
Ci …

Wyspa sobie i innym

Mimo że mieszkam w Trójmieście od blisko ćwierć wieku, to jest tu jeszcze parę miejsc, których nie odwiedziłem. Jednym z nich była do tej niedzieli Wyspa Sobieszewska. To część delty Wisły i dzielnica Gdańska (od 1973 roku), zresztą jako wyspa …

Taniec.

Taniec

Skoczył stołek do wiaderka,
Zaprosił je do oberka,
Dzbanek z półki – hyc na ziemię:
„Ja niegorszy! Poproś-że mię!”

A za dzbankiem talerz skoczył,
Dokoluśka się potoczył,
Piec, choć grubas, złapał kija
I ochoczo nim wywija.

Biedna miotła w …

Wyspa Wielkanocna 2018

Kochani Wyspiarze, Goście i cała reszto ludzkości!

Myślę, że będę wyrazicielem opinii wszystkich tu obecnych, jeżeli napiszę następująco:

Z wiosną (która, miejmy nadzieję, zaraz nadejdzie) oraz Wielkanocą życzę Wam wszelkiej pomyślności i zdrowia, odrodzenia wewnętrznego, żywszego krążenia, zajęć ciekawych i …

Pożytki z machiny czasu

Czasem przygotowania trwają dłużej, niż się oczekuje… Czasem jednak udaje się coś zakończyć. Zresztą – jeżeli ma się w dyspozycji wehikuł czasu, jakie znaczenia ma kilka miesięcy? Wink

Alkohol

Te banalne walce kawiarniane
Urastają w tragiczne psalmodie!
Myśli moje, tańczące, pijane,
Ciebie w smętne wplatają melodie.

O, jak wyją te straszne walczyki,
Jak szarpią, wplecioną w męczarnię!
Oczy moje, jak ostre okrzyki,
Przeszywają gorącą kawiarnię!

Pięścią walę! Kurcz ściska …

8 dekad propagandy

Pewnie część z was już widziała ten wykład, ale sądzę że wart jest przytoczenia i na Wyspie.
Uwielbiam Jacka Fedorowicza!

To jest wpis na koniec zimy. Oby.

Dawno nie byliśmy w IKEI. Chyba ze 2 dwa. No i nadeszła ta chwila kiedy uzbierało się parę rzeczy kupienia. Pojechaliśmy w sobotę w południe do Katowic. Droga spoko ale niemiłe zaskoczenie na parkingu pod IKEĄ – pełno samochodów. W …

Co jest? No zima jest.

Weekendy służą do tego aby odpocząć psychicznie i zażyć ruchu. W sobotę wyskoczyliśmy na spotkanie z innymi właścicielami psów. Na poniższej fotce widać naukę posłuszeństwa. Wszystkie psy miały usiąść w rzędzie tak aby smycz nie była napięta. Wszystkie są posłuszna za …

Współcześnie. Wierszem.

Brian Bilston
UCHODŹCY
 
Nie potrzebują naszej pomocy
Więc nie mów mi że
Te wynędzniałe twarze mogłyby należeć do któregoś z nas
Gdyby życie inaczej rozdało karty
Musimy przekonać się, kim są naprawdę
Naciągacze i cwaniaki
Obiboki i próżniaki
Z