Archive for Podróże małe i duże

Italia di Quacco II: Toskania i okolice

Z Wenecji ruszyliśmy na zachód i południe, ale najpierw na zachód (a dlaczego, o tym zaraz w galerii). Jednak ostatecznym kierunkiem było południe, Toskania i nawiedzany po raz kolejny (winiarski) region Chianti. Mieszkaliśmy tam w środku niczego, ale był to …

Italia di Quacco I: Perła Adriatyku

Ruszyliśmy spod Poznania praktycznie w nocy, koło 3.00, a do tego w Czechach i Austrii obyło się bez większych korków, więc na parkingu w Wenecji na Isola Nuova zameldowaliśmy się koło 17.00 (tu oklaski dla kierowców, państwa Szlaczków, którzy zmieniali …

Contenuti czyli spis treści

To nie będzie przesadnie długi wpis, raczej sygnał, gdzie byłem i co robiłem, kiedy mnie nie było tutaj.

Otóż więc wybraliśmy się najpierw pod Poznań do znajomych, zostawiliśmy u nich nasze jeździdełko, po czym w czwartek bladym świtem ruszyliśmy do …

Tam gdzie zawsze

To już jest pewna tradycja: niemal co roku jestem nad jeziorem na Kaszubach, w tym samym miejscu – i fotografuję ptaki oraz rozmaite inne stwory, w większości latające. W tym roku pogoda słabo dopisała, ciepło było w pierwszy weekend po …

Takie tam wycieczki, spacerki …

Nie trzeba jechać daleko. Wystarczy wsiąść w samochód, autobus MPK, pociąg lub tramwaj, aby miło spędzić czas. W wąskim gronie lub z większą grupą. Liczy się miłe towarzystwo i obcowanie z przyrodą.
Poniżej krótki opis paru takich moich wyjazdów blisko …

Postrzyżyny

Nie jestem uznanym neurologiem, co to, to nie. Nie jestem też neurologiem nieznanym albo co gorsza wyklętym, po prostu nie jestem i nigdy nie byłem neurologiem, dlatego nie pytajcie mnie, jak to się dzieje, że w komórkach mózgu spoczywają sobie …

Sarajewo, Mostar, Blagaj i narty – część druga.

Tytuł Sarajewo, Mostar, Blagaj i narty zobowiązuje. W pierwszej części spacerowaliśmy po Sarajewie. Teraz czas uzupełnić.

Część drugą zaczniemy od nart, gdyż zasadniczo był to wyjazd narciarski.

Sarajewo otoczone jest górami Jahorina …

Sarajewo, Mostar, Blagaj i narty – część 1


O tym, że Makówka uwielbia jeździć na nartach, wie każdy, kto mnie trochę zna.

Oczywiście nie mogłam odmówić, gdy padła propozycja wspólnego wyjazdu na narty – tym bardziej że w świetnym towarzystwie, gdyż wyjazd był organizowany przez ZNP AGH. O …

Narzekanie, ptaki, ryby i Egipt

Wszelkie znaki na niebie i ziemi zapowiadały, że to nie będzie udany wyjazd ☹

Najpierw, dwa dni przed wyjazdem (czyli w czwartek) przyszedł e-mail: hotel zawiadamia, że w związku z nagłą awarią rozpoczął się remont całej strefy basenowej. Do tej …

Jak poznawać nowych ludzi? Jeździć na nartach.

W jakąś sobotę lub niedzielę byłam z synem na nartach na górze Chełm.
Na górę wyjeżdża się 4-osobowymi kanapami, wyjazd trwa ponad 10 minut, więc Makówka zazwyczaj zagaduje do „współkanapowców”.
I tak się kiedyś „zgadałam” z pewnym panem, że bywa, …

Kuracjuszka w Kołobrzegu.

Jak się złoży podanie o przyznanie sanatorium z NFZ, nie można wybrać ani miejsca, ani terminu.
Gdy przyszło pismo do domu, miałam mieszane uczucia — termin mi nie pasował (wybory, konieczność rezygnacji z OKW, konieczność przesuwania kontrolnej wizyty w IO), …

Makówka w Poczdamie

Kuracja w sanatorium trwała 3 tygodnie (12.10.23-2.11.23).

Od poniedziałku do soboty były zabiegi zlecone przez lekarza.
Niedziele były wolne, więc (po uprzednim zgłoszeniu) mogłam je wykorzystać dowolnie np. na wycieczkę.

22.10.23 zapisałam się w BP na wycieczkę do Poczdamu. Autokar …

Irlandzki zamek

Pewnej sierpniowej soboty namówiłem żonę i pojechaliśmy do Zamku Ardgillan leżącego ok. 35 km na północ od Dublina.  Najpierw jedzie się wypasioną obwodnicą M50, potem zjazd na autostradę M1, z niej na drogę lokalną główną, następnie na lokalną podrzędną, która …

Od Sappady do Wierzchosławic i Tarnowa.

13 lipca we wpisie o czerwcowych wyjazdach z Krakowa wspomniałam o moim pobycie w Wierzchosławicach 20-22.06.23. Obiecałam wtedy osobne pięterko z tych paru dni.

Wszystko zaczęło się w lutym tego roku w Sappadzie.

Tam w …

Adriatyckie okolice, cz. IV

No to zmierzamy ku końcowi opowieści. Nadal stacjonujemy w Portorož i nadal wyprawiamy się stąd na wycieczki, dalsze i bliższe. Jak już wspominałem, Słowenia ma króciutką linię brzegową, dlatego można się stąd błyskawicznie dojechać zarówno do Chorwacji, jak i do …

Adriatyckie okolice, cz. III

Z Chorwacji wróciliśmy do Słowenii, ale już nie w góry do Bledu, tylko nad morze, do Portorož. To miasto znane z europejskiego festiwalu filmowego, kurort, trochę podobny do Sopotu, tyle że Sopot nie graniczy z tak urokliwym (i starym) miastem …

Adriatyckie okolice, cz. II

No i ze Słowenii przewiało nas do Chorwacji, autostradami, a na końcu krętą nadmorską drogą, z widokiem na ciągnącą się i ciągnącą po prawej wyspę Pag, chociaż jakbym nie spojrzał na mapę, to bym nie powiedział, że to w ogóle …

Adriatyckie okolice, cz. I

Tytułuję ten wpis (a właściwie całą serię) w ten sposób, ponieważ nic innego mi nie pasowało. Słowenia to nie całkiem Bałkany, to kraj leżący na styku Włoch, Austrii (a wcześniej Austro-Węgier) i pozostałych krajów byłej Jugosławii, całkiem się odżegnujący od …

Makówczyne czerwcowe krótkie wyjazdy z Krakowa.

Tetryk swoim wpisem o czerwcowych weekendach zainspirował mnie do „pochwalenia” się moimi czerwcowymi wyjazdami. Jako emerytka mogłam sobie pozwolić na nieograniczanie się tylko do weekendów.

4.06.23 – Warszawa.

Po co tam pojechałam — wszyscy wiedzą. W sieci krążyło mnóstwo zdjęć …

Ptaki od końca do końca

W tym wpisie pokażę Wam zdjęcia zasadniczo z dwóch dni majówki (chociaż pierwsze i ostatnie akurat z jeszcze innych dni, ale to w celu spięcia całości klamrą) – niedzieli 30 kwietnia, w którą wybraliśmy się na plażę w Babich Dołach, …