Archiwum autorskie:  Wiedźma

Sny o bogactwie

Tradycja głosi, że przed dwudziestu laty, w okresie wczesnej emigracji, trzej młodzi Niemcy, bracia, którzy uszli z rąk Indian podczas rzezi na Wielkich Równinach, wędrowali pieszo przez pustynię unikając ścieżek i dróg i kierując się prosto na zachód; mieli nadzieję,

Rymy

Amazed 

Sądzę, że każdy mi to z panów przyzna,
Że by inaczej poszła droga poetycka,
Gdyby na przykład do słowa ” ojczyzna”
Nie było rymu: ” blizna” i ” mielizna”,
Lecz, dajmy na to – ” sól attycka”
 
Nikt by już

Sztaudynger – Krople liryczne

                                   Powrót
 
W krainy niedorzeczne, krainy nie istniejącego dzieciństwa
wracam znowu
Po gibki pręt , jaki rósł, o tam, na dnie parowu,
Po kalin smak, po grzybów kształt, po stokroć w snach
wyśniony,
Dzieciństwa próg przechodzę znów, niestety , z innej

Właściwie każdy wiersz

Właściwie każdy wiersz
mógłby mieć tytuł ” Chwila”.
 
Wystarczy jedna fraza
w czasie teraźniejszym,
przeszłym a nawet przyszłym;
 
wystarczy, ze cokolwiek
niesione słowami
zaszeleści, zabłyśnie,
przefrunie, przepłynie,
czy też zachowa
rzekoma niezmienność,
ale z ruchomym cieniem;
 
wystarczy, ze jest mowa

Plątanina delikatnych owadzich śladów zostawionych w piasku

Rodzinna wioska Masy,
autobus wiezie nas tędy znowu;
     
                      nasiąknięty lasek bambusowy
                      kołyszący się ciężko w mżącym deszczu
                      i doskonale proste rzędy sadzonek ryżu
                      błyszczące regularne lustra wody,
                      ciemny gaj namokłych drzewek Sugi
                      u podnóża góry,
 
                      nastroszone wrony,
                      dzieci w żółtych

Trzy przyśpiewki błazna

Buziaczki
Mniej pokazuj, niż posiadasz,
Więcej wiedz, niż wypowiadasz,
Mniej pożyczaj, niż odkładasz,
Więcej gromadź, niż przejadasz,
Mniej konkluduj, niż zakładasz,
Więcej zyskaj, niż postradasz,
Żyj cnotliwie, dziecię moje,
Wyskokowe rzuć napoje,
Drogie stroje i dziewoje:
Najważniejsze – wyjść na swoje.

We wszystkim

Ach, być żywym
               o poranku w pełni września
               boso przekraczać strumień,
               sapiąc podwijać nogawki,
               trzymając w rękach buty i tobołki,
               słoneczny blask, lód na płyciźnie,
               pólnocne Skały.
 
Zimne wody potoku migocą i hałasują,
kamienie, małe i twarde jak palce u

Co słychać ?

Wink

Sto razy na dzień mi się zdarza
Udręka ta, nieszczęście, pech,
Że muszę trafić na nudziarza
Z tą najnudniejszą  spośród cech…
On – gdzie bym nie był – mnie dopadnie:
W tramwaju, cyrku w Kłaju, w Kładnie –
Daremnie  chciałbym

Mark Twain – Listy z Ziemi

 

                                       List XI

 

Historia ludzkości jest w ciągu wszystkich wieków czerwona od krwi, gorzka od nienawiści i splamiona okrucieństwami; lecz dopiero od czasów biblijnych te jej cechy nie były pozbawione pewnej granicy. Nawet kościół, któremu od początku jego supremacji

Kapitan Cook słusznie poniósł śmierć

Wink

Gdy czerwone słońce spoglądało przez wysokie, gładkie pnie palm kokosowych na spokojne morze, jak czerwony na twarzy opój spogląda przez pręty miejskiego aresztu, zszedłem na dół i stanąłem nad samą krawędzią wody, na płaskiej skale, na której stał kapitan Cook,

Bronisław Malinowski do żony…..

Buziaczki

 

                                                                            The California Limited
                                                                           w drodze z Los Angeles
                                                                            do Wielkiego Kanionu
                                                                              1 kwietnia 1926
 
Moje Jedyne Kochanie !
Kontynuuję swoją opowieść po pierwszej, głęboko negatywnej reakcji na Stany Zjednoczone. Doznałem jej w Los Angeles, które mimo swej słodkiej nazwy

Okropni ludzie

Ludzie, którzy mają to, czego pragną, są nadzwyczajnie skłonni do tłumaczenie ludziom, którzy nie mają tego, czego pragną, że tak naprawdę ci ostatni wcale tego nie pragną.
I moim cichym marzeniem jest móc sobie pozwolić na zaproszenie tych wszystkich takich

Wielkanoc Jana Sebastiana Bacha

Rodzina wyjechała do Hagen.

Sam zostałem w tym ogromnym domu.
Bardzo śmieszą mnie te złocenia,
i te pelikany rzeźbione od niechcenia,
 i te chmury mknące na południe
 
Ja bardzo lubię chmury. I światła pochmurne.
Jak fortece. Jak moje fugi poczwórne.

Szanowny Obywatelu Redaktorze !

No!No!

Niebezpieczeństwa realizmu

 
W jednym ze starych nr nr „Przekroju” przeczytałem sobie na głos światły i jakże ( zaznaczam ,że zawsze czytam na głos) trafny apel p. obywatela Sandauera do poetów, żeby ci poeci nie tylko teoretycznie dążyli do kontaktu z

Rozmowa z Teresą Torańską – fragment

No to teraz muszę o Polską zapytać.
 
O Boże! Jak pani Walewska :”A Polska, sir ?’
 
To jest temat, z którym się zmagam.
 
O ojczyznę ? że muszę ? No tak, musi mnie boleć.
 
Dlaczego ?
 
Ponieważ uwazam, że każdy

Trzech panów na włóczędze… czyli Niemiec z punktu widzenia Anglosasa

Wink

KAŻDY mógłby rządzić tym krajem – powiedział George.
– Nawet ja.
Siedzieliśmy w ogrodzie Kaiser Hof w Bonn, spoglądając na Ren. To był ostatni wieczór naszej wyprawy, poranny pociąg miał być początkiem końca.
– Spisałbym na kartce papieru to wszystko,

Prawem i lewem

I-see-stars

Podaliśmy już przykłady zajazdów, które można by nazwać rolniczymi ( zajeżdżanemu wykasza się zboże z pól i wywozi je w całości), przytoczymy teraz takie, którym by można dać nazwę pogrzebowych.
Na śmierć chorego czekali w pogotowiu krewni; jeden czujniejszy od

Przedwiośnie

Topnieje wszystko prócz serca i przylaszczek co przy-
                                                                   padły do pni….
Rowy są jak wezbrane Dunaje, łąki posrebrzyły się od
                                                                      zalewu,
od Warty aż po Dźwinę , od Wisły do Teterewu
ruszyły kry, zakwitły bazie, wydłużyły się słońcem
                                                    przygrzane dni,

List narzeczonej do Bronisława Malinowskiego

All-I-See-is-Love

                                                                                           Mount Buffalo
                                                                                          17 lutego 1919
(…) Ciekawa jestem, czy myślisz teraz  o mnie i w ogóle za mną tęsknisz, Broniusiu. Jakie to byłoby straszne, gdybyś podczas tego tygodnia przed naszym ślubem znowu cierpiał na depresję psychiczną, tak jak po powrocie

Dyskusja

Cheers

Ostro urżnęlismy się czystą
Władek i ja.
Władek jest twardym komunistą,
Gdy w czubie ma.
 
Jak piłki, tak przy głowie głowa,
Pijane w pień,
Po białych płotach Czerniakowa
Hula mój cień.
 
Zabiega naprzód, plackiem leży,
Usłużny tchórz…
I nagle –