Archiwum autorskie:  Wiedźma

Kto wymyślił choinki

Moje kochane dzieci,

była taki czas na świecie,
Ze wcale nie było choinek,
ani jednej i dziecioł wyrywał sobie piórka
z rozpaczy i płakała wiewiórka,
co ma ogonek jak dymiący kominek.
Ciężkie to były czasy niepospolicie,
bo cóż to, proszę

Pana Tadzia na przeczekanie :)

 

KSIĘGA VI: ZAŚCIANEK
Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zaścianek
Spożyciem alkoholu, ilością skrobanek
Pieśniami, które nuci lud prostolinijny
Czasem jakaś głodówka, strajk protestacyjny
Lud przyciśnięty nędzą, szlachcic mazowiecki
Za kilka marek pacierz odmawia niemiecki
Zaś miejscowej starszyźnie profesor Wisłocka

Pan Tadzio – żeby łatwiej było czekać :)

Wink

KSIĘGA II: Zamek
Pośród krat, baszt i różnych innych dupereli
Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kądzieli
Zaś Gerwazy oparty na swym Scyzoryku
Opowiada mu serial o starym Stolniku
Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki
Więc tamten go

Depesze z życzeniami

Bardzo lubię – bardzo się cieszę,
Kiedy dostaję świąteczne depesze.
 
Takie depesze otwieram tkliwie,
A otworzywszy  tkliwie się dziwię….
 
Bo niby skądże i w sposób jaki
Poczta tę pewność zdobywa i ma,
Że MARIAN ZALCUKI
i  MARCIN ZACLUKI
i MRRRRAIN

Jak rozpoznać prawdziwego mężczyznę….. wg Lytty Neyd

No!No!

” Na to, czym jest prawdziwy mężczyzna, Lytta miała wyrobiony pogląd, wykształcony przez lata doświadczeń. Umiała rozpoznać prawdziwego mężczyznę w stadzie mniej lub bardziej udanych imitacji. Nie musiała bynajmniej uciekać się w tym celu do kontaktu fizycznego, który to sposób

Harpie? – jeszcze nie…. ” Pod domem jarzębina”.

Przed domem jarzębina
Ku ziemi się ugina.
Widzisz, coraz to śmielej
Jesień sobie poczyna.
 
Już z pożółkłych połonin
Hucuł swe stada goni.
Weź pierwsze z brzegu ziele,
Rozetrzesz je na dłoni.
 
W garsteczce tego prochu,
W trembity ruskiej szlochu,
W

Trochę o wycieczce…. :)

Wycieczka…. dla mnie okazja obejrzenia z bliska miejsc widzianych przelotnie, dla mojego towarzystwa – powrót do …przeszłości. Zyskuję śliczne miano ” ofiary wspomnień „.  🙂 i ruszamy w drogę.
Mgła…..jedziemy więc dostojnie, nie więcej niż 80km/godz. mimo, że ruch niewielki.

Zmieniał się język

Sad                    

Zmieniał się język a my razem z nim. Przypomnij,

Kiedy miałeś lat dziesięć jak wąsaci rozprawiali klepiąc konie
Albo ładując rusznice, jak śpiewała gitara
Na ganku za olszyną. Albo i ci drudzy
W twoim wieku młodzieńczym , pokpiwający z tamtych,

Jesienne niebo – zanim Mirelka nas wystraszy :)

                                         

Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,

        spowite w szal kaukaski,
przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle
         przeciąga różowe frędzle.
I ku nadzei mej podchodzi z bliska,
          słodyczą mnie uciska
i na tęsknocie mej opiera dłonie
          – pachną ostatnie lewkonie, –
Jesienne niebo,

Kapitan Ćpałka i bosman Ćpach

Wink
Kapitan Ćpałka i bosman Ćpach
      Słoną wodę mieli wręcz w krwioobiegu.
Żeglowali przez morza ( to był w końcu ich fach)
       Od jednego do drugiego brzegu.
 
Wciąż do brzegu – tyle da się zrobić
        W ramach morza; taki los żeglarzy.

Wrzesień

                Pogoda rozległa, wysoka i wczesny dzień.
                Dzień jakiś krągły i szklanny jak bania.
                Smugą fioletu, która ze zboczy się słania,
                W głębie rozpadlin spływa cień.
Dojrzały dzień jesienny, szadzią pokryty jak śliwa,
Mruży świetliste rzęsy w pajęczej plącząc je tkani….

Julian Tuwim do K.I.Gałczyńskiego

                                                                                   Anin 4.VIII.1950
 
 
O, Konstanty !
Jestem pełen entuzjazmu dla Twego przekładu, za który bardzo Ci dziękuję, podwójnie dziękuję: jako po prostu czytelnik i jako kierownik teatru.Nareszcie będzie można czytac i słuchać ze sceny oszałamiającego Dream’a przełożonego jasnym, prostym, a poetyckim

Naszym wspaniałym Autorom dedykuję: list J. Tuwima do Janiny Konarskiej – Słonimskiej

                                                                                        Anin.30.III.1951
 
Kochana Janeczko !
Z Twego listu do Stefci wynika, że jestem świnią. Byłbym jeszcze jedną, gdybym zaprzeczył. Zarzucasz mi, że dotychczas nie przysłałem Ci przekładu tych wierszyków o zegarach. Obiecałem ,że będę w lutym, a tu już koniec marca…..

List Juliana Tuwima do Franciszka Halasa

             
                                                                                Warszawa 6.XI.1934
 
Kochany Poeto !
Jeżeli już dostatecznie dobrze znasz język polski, to pozwalam Ci nazwać mnie ostatnią świnią. Zresztą, możesz mi to samo oświadczyć po czesku, a ja nie tylko się nie obrażę, ale przyznam Ci rację – przyjadę

Gwoli pamięci……. grzybiarzom i romantykom :)

b

Grzybów było w bród. Chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litweskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada
I dziwna żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.

Indulgencja

Widziałaś liście, gdy w późnej jesieni
Zieloną barwę zmieniają w czerwoną
I więdną wtedy, gdy najbardziej płoną;
Jak liść – tak ludzie uczucie się mieni.
 
Widziałaś gwiazdy, gdy na ciemnym niebie
Najżywiej  świecą, gdy się w przepaść miotą ,
Zakreślając

Serendipity *

Jak dobrze, że odebrała pani telefon! Od trzech dni próbuję przesłać faks, ale linia ciągle zajęta!
Nie wiedziałam co powiedzieć. Przyjrzałam się faksowi. No jasne, był wyłączony. Znowu.
Przepraszam za kłopot – przeprosiłam mojego super-hiper-ważnego- klienta. – Już włączyłam faks,

Jedyna…….

                                                                                                            Pod Komorą, przeszedłszy Dunaj
                                                                                  5 X 1683
 
                                                                                                          
 
Jedyna duszy i serca
pociecho,najśliczniejsza
i najukochańsza Marysieńku !
 
                                             Niewiele przez tę okazję pisać będę, bo ten list nierychło dojdzie ślicznych rączek mojej jedynej panny; dziś wieczór  albo jutro rano szerzej o

Żurawiejki ?

Byłam ostatnio na większej imprezie; towarzystwo w różnym wieku, miło było  Delighted  
W pewnym momencie zgadało się coś o żurawiejkach i tu chwila zakłopotania i pada pytanie :”A co to jest?” ( Hmmmm.” Hej, hej ułani, malowane dzieci”.)…!….tego się nie spodziewałam,

Sny o bogactwie – cd.

Wink     

Leżałem w odległości trzydziestu kroków od niego i wiedziałem, że mnie nie może dojrzeć, bo w głębokim cieniu zbocza panował nieprzenikniony mrok. Nie odezwałem się więc. Drugi mężczyzna  zjawił się w oświetlonych drzwiach chaty i po chwili szli już obaj