Archiwum autorskie:  Wiedźma

Październik

n

Brzozy są jak złote wodotryski,
Zimno jest jak w ostatnim liście.
A słońce jest jak ktoś bliski,
który ziębnie i odchodzi. Lecą liście….

Liście

Rumieńce lata pobladły,
Liść złoty z wiatrem mknie.
I klonom ręce opadły,
i mnie…..

 

                                                            MPJ

Dar

j

 

Dzień taki szczęśliwy.
Mgła opadła wcześnie, pracowałem w ogrodzie.
Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium.
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.
Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.
Co przydarzyło się złego, zapomniałem.
Nie wstydziłem się myśleć, że

Wrzesień

Pogoda rozległa, wysoka i wczesny dzień ,
Dzień jakiś krągły i szklanny jak bania.
Smugą fioletu, która ze zboczy się słania
W głębie rozpadlin spływa cień.
Dojrzały dzień jesienny szadzią pokryty jak śliwa,
Mruży świetliste   rzęsy w pajęczej plącząc je

To też Jan Sztaudynger

x

Ona i jabłko

Ona wiosną się rumieni,
a jabłko na jesieni.
Tu rumieniec przychodzi,
Tam odchodzi z wiekiem.
Chyba lepiej być jabłkiem
Niżeli człowiekiem.

Zapach wiosny

Nie jestem trawą, kwiatem ni ptakiem.
Ale uczonym, starym bydlakiem.
Świństwo niejedno mam na

Przeznaczenie ?

Jak się spotkali ? Przypadkiem, jak wszyscy. Jak się zwali ? Na co wam ta wiadomość? Skąd przybywali? Z najbliższego miejsca. Dokąd dążyli? Alboż kto wie, dokąd dąży ? Co mówili ? Pan nic, Kubuś zaś, iż jego kapitan mawiał,

Promienie

g
 

Powietrze aniołów pełne
a ich przejrzysty trzepot
jest jak natchnione ciepło
nad ognia złotą wełną.

Dziewczynko, która fruwasz ,
na ptaki rozmnożona.
Biały pył? Jasny potok ?
Promień ścieżek jak złoto
na skrzydłach ? Na ramionach ?

Kim mi

W sprawie zakonu o.o. regulantów

 Fala
Strasznie różne faceci
regulują kulturę:
starcy, baby i dzieci
i wdowy poniektóre,
 
dyrektorzy, posłowie,
milion przykładów dam ci,
wprost zakon, że tak powiem:
Ojcowie Regulanci.
 
N lądzie i okręcie,
na Nowiku i Lesznie
konferują, zawzięcie
regulują pospiesznie –
 
jedni mówią,

..”. nie licząc psa…”

ROTFL

 W poniedziałek rano, w Marlow , wstaliśmy o znośnej porze i poszliśmy się popluskac przed śniadaniem. W drodze powrotnej Montmorency potwornie sie skompromitował. Jest tylko jedna rzecz, na temat której Montmorency i ja różnimy się w opinii : koty .

C.d. z serem :)

Wink
.. Jednak gdy ruszyliśmy, jego również ogarnęła dziwna melancholia, toteż gdy minęliśmy Crewe, zaprosiłem go na drinka. Przebrnęliśmy do bufetu, gdzie przez piętnaście minut wrzeszczeliśmy, tupaliśmy i wymachiwaliśmy parasolami. Przyszła wreszcie młoda dama i spytała czy mamy jakieś życzenie.

Obiecałam pomyśleć :)

w

 
Pewien znajomy kupił kiedyś w Liverpoolu dwa krążki sera. Cóż to były za wspaniałe okazy, dojrzałe i soczyste, a ich wysokooktanowy zapach niósł się na trzy mile i potrafił z odległości dwustu jardów zwalić dorosłego z nóg człowieka. Byłem

Miło na Dzień Dziecka ?

p

Kiedy Babunia wypadłszy raz z łódki,
W wodzie miotała się jeszcze czas krótki,
Jadzia gapiła się tylko z chichotem
I zapiszczała dla żartu tuż potem :
“ Nie martw się Babciu, wędkarz cię wyłowi!”
Omal nie dałem klapsa bachorowi.

b

Dość

Maj

t

Tarnina biała wybuchła pod lasem

Kłębi się, puszy i pieni,
W biel jej kolącą zanurza się czasem
Wiatr, co na przełaj przepycha się lasem,
W lepkiej, najmłodszej zieleni!

                    Jak młody wyżeł, chudy, zziajany,
                        Wpada znienacka w wał kwietnej piany,
                          Dech

Sztuka pierdzenia

Wink

Pierdnięcie zwane przez.. ..Rzymian crepitusventris, przez dawnych Saksończyków purten lub furten, przez Niemców Fartzen i przez Anglików fart, tworzą wiatry wydobywające się raz dźwięcznie, innym razem bezdźwięcznie.
Niektórzy autorzy, dość ograniczeni i nieuważni, upierają się tępo, głupawo oraz arogancko, mimo

Wielkanoc i wszystko co lubię :)

 

Wielkanoc Jana Sebastiana Bacha

Rodzina wyjechała do Hagen.
Sam zostałem w tym ogromnym domu.
Po galeriach krokami dudnię.

Bardzo śmieszą mnie te złocenia
i te pelikany rzeźbione jak od niechcenia,
i te chmury mknące na południe.

Ja bardzo lubię

Tadeusz Konwicki i Ukraina

s

Daniel Beauvois, mąż uczony, przywracający – jak pisał Bohdan Osadczuk – pamięć historyczną polakom, Ukraińcom i Rosjanom, we wprowadzeniu do swej wielkiej, także dosłownie, pracy “Trójkąt ukraiński, Szlachta, carat i lud na Wołyniu, Podolu i Kijowszczyźnie 1793- 1914″ ( Wydawnictwo

Marzec

b

 

Śmieją się wszystkie rynny i wszystkie dachy kapią !
Chodniki błyszczą w słońcu i pod nogami chlapią…

Pod murem przemyka kot brudny, bladolicy
I niknie w tchnącym pleśnią okienku piwnicy

Pogodni aresztanci rżną mokre polana piłą
I lecą mokre

A może by ?

Happy

Moi mili.

Nikt mnie o to nie prosił, pomysł przyszedł mi do głowy znienacka. Otóż – znana części z nas, Ela z Warmii prowadzi fundację pomocy dzieciom i osobom niepełnosprawnym Salus.

Skromna jest ta fundacja, gdzie jej do tych wielkich,

Światowy dzień kotów !

k

m

Mój pies i kot
Gdy jestem zla
Sprawiają w lot,
Ze humor mam.

Gdy kiepski dzień
I gnębi stres,
Przegonią go
Mółj kot i pies.

Za milion,
Czy za górę złota,
Nie oddam za nic
Psa i kota.

Nigdzie,
Na

Cała sztuka – umieć ziewać bez otwierania ust

Sad&Lonely

 

Są dwie rzeczy, których mój umysł dotąd nie zgłębił; pierw
    -sza: dlaczego “mucha tse-tse” nie ma liczby mnogiej “ muchy tsą tsą “.
Druga: dlaczego niektórzy ludzie, którzy powinni być nud
   -ni, bynajmniej nudni nie są, a znowuż inni,

Ale my żyjemy jeszcze……

Niedziela…. dzień, gdy przyjechała, jak zawsze bardzo oczekiwana, Anna Szałapak i zaśpiewała nam swój koncert. Poezja śpiewana, a więc Ewa Lipska, Tadeusz Śliwiak, Michał Zabłocki, St. Skonieczny Agnieszka Osiecka, bo jakże bez niej ? A muzyka ? Zygmunt Konieczny, Andrzej