Archiwum autorskie:  Quackie

Opera Lovecraftiana. Poranek

Budzę się, nie wiedząc, gdzie jestem. Powieki mam sklejone, głowę rozrywa potworny ból. Z trudem otwieram usta… Gdzie ona się podziała? Słychać tylko niski jęk, dopiero po dłuższej chwili jestem w stanie sformułować słowa. – Ossh’iya! Ossh’iya!!! Odpowiada mi głucha …

Na ryby bez utensyliów łowieckich – dodatek z filmami

Zgodnie z tytułem i dzięki instrukcji Mistrza Tetryka dodaję album z filmami spod wody 🙂

[shashin type=”album” id=”2″ size=”small” crop=”n” columns=”max” caption=”y” order=”date” position=”center”]

Miłego oglądania!…

Na ryby bez sieci i wędki (i bez harpuna!!!)

Polskie wody, zazwyczaj nieprzejrzyste i zimne, są mieszkaniem dla wielu ryb, ale niewielu chyba ludzi w Polsce szuka w nich wrażeń estetycznych. Już raczej – jak świadczy o tym niezrównana gawęda Mistrza Incitatusa – zaspokaja instynkty myśliwskie, wędkarskie lub rybackie …

Przejebajka o trzech kotkach

Pewnego dnia, gdzieś między wiosną a latem, w krzakach zaraz za willą „Marianna” przyszły na świat małe kotki. Najpierw nie umiały za wiele poza miauczeniem i wspinaniem się na mamę, ale małe kotki szybko się uczą. Nie minęło parę tygodni, …

Poczet kotów egipskich

Koty egipskie, jak wiadomo,
Patrzą na talerz twój z oskomą;
Gdy nic nie skapnie – jak się zdarza,
Innego znaleźć chcą szafarza,
By próby dokonawszy setnej
Zapewnić sobie obiad świetny.
Próbują do tej z nieba manny
Dostęp uzyskać bezustanny,
Czy …

Shoarma a la szejk

Każdy pobyt standardowego (przywiezionego i hołubionego przez biuro podróży) turysty w Egipcie zaczyna się od komunikacji samochodowej. W Egipcie, już poza strefą paszportowo-celną międzynarodowego lotniska turysta wsiada do autobusu/ busa/ taksówki i zaczyna czynić obserwacje. Obserwacje te ulegają pogłębieniu i …

Les Menuires 2013

„Jak on ślicznie jedzie”, pomyślałem z zachwytem o starszym panu w niemodnej kurtce, pomykającym po stoku kilkadziesiąt metrów przede mną. „Stopy razem, kolanka dygają na zmianę, lewo – prawo, narty ciągle równolegle. To musi być stara szkoła! Kiedyś to ale …

Lajkonik i ważne figury

Pan Ignacy Lajkonik przeciągnął się z lubością jak wielki kot. Uwielbiał te chwile zaraz po zakończeniu zlecenia. Dopinał wszystko na ostatni guzik, przeglądał całość projektu przed przesłaniem do klienta, pisał uprzejmego e-maila, wysiłkiem woli przypominał sobie w ostatnim momencie o …

Lajkonik i pełna pięćdziesiątka

Pan Ignacy Lajkonik złapał w dłoń opadający płatek śniegu. Ponieważ dłoń odziana była w rękawiczkę, śniegowa gwiazdka nie stopniała od razu, ale pozwoliła panu Lajkonikowi podziwiać przez chwilę swój kształt. Sześciokątna symetria jak zwykle zachwyciła pana Ignacego; przez chwilę myślał …

Lajkonik i listopadowa bajka

dla Jasmine, która zadaje właściwe pytania

Pan Ignacy Lajkonik stał na progu i wstrząsał nim dreszcz. Na szczęście był to próg w drzwiach z jego własnej klatki schodowej na podwórko, a dreszcz – obrzydzenia, a nie przeziębienia, ale sytuacja sama …

Wydłubane w dyni

Od kilku ładnych lat pod koniec października zabieram się za dłubanie w dyniach. A konkretnie rzeźbienie w nich różnych wzorów, które następnie po podświetleniu mają odpowiednio wyglądać. Jest to oczywiście amerykański zwyczaj halloweenowy i czasem nawet tak przygotowane dyniowe lampiony …

Lajkonik i krótkie spięcie

Pan Ignacy Lajkonik stanął przed drzwiami swojego mieszkania i włożył wolną dłoń do kieszeni, by na ślepo poszukać kluczy. Wolna dłoń była wolna tylko w teorii, wisiała na niej bowiem siatka z zakupami, ale ta lżejsza. Druga dłoń kurczowo przytrzymywała …

Lajkonik i galopująca wyobraźnia

Pan Ignacy Lajkonik oparł się o ścianę stodoły i usiłował złapać oddech. Nic dziwnego, siedzący tryb życia i praca przed komputerem sprawiły, że szybki sprint był dla niego dużym wysiłkiem, a tym razem sprint był wysoce wskazanym sposobem, by opuścić …

Lajkonik i kłopoty z dojazdem

Pan Ignacy Lajkonik pacnął się w czoło, ale delikatnie, tak żeby nie zrobić sobie krzywdy. Wiedział bowiem z doświadczenia, że każdy, kto próbował zrobić krzywdę jemu, Ignacemu Lajkonikowi, miał do czynienia z panią Chandrą. Dość nieprzyjemnego czynienia, dodajmy. Pacnięcie nie …

Lajkonik i burzliwe zakończenie

Pan Ignacy Lajkonik był w siódmym niebie. Nie dość, że spędzał wakacje w jednym ze swoich ulubionych miejsc, to znaczy w gospodarstwie pani Moniki i pana Tadeusza, gdzie zawsze był mile widziany, nie tylko ze względu na bliskie pokrewieństwo z …

Lajkonik i ogrodowa fizyka

Pan Ignacy Lajkonik nie był skrupulantem, ale kiedy już się za coś zabrał, przywiązywał dużą wagę do najdrobniejszych szczegółów. I vice versa zresztą. Dlatego teraz stał i patrzył z zastanowieniem, przenosząc wzrok z przedmiotu trzymanego w ręku na stojącą przed …

Lajkonik i trójkątne bermudy

dedykowane O. – Odkrywczyni pewnego Fenomenu

Pan Ignacy Lajkonik stał i płonął. Płonął ze wstydu, chociaż prawdę mówiąc, nie miał aż takiego powodu, żeby się palić, no, może conieco zarumienić. Powód był w gruncie rzeczy banalny – otóż rano pan …

Lajkonik i rok później

Pan Ignacy Lajkonik z przyjemnością wciągnął przez nos świeże wiosenne powietrze. Po efektownej burzy poprzedniego dnia trochę się ochłodziło, dokuczliwy majowy upał (!) zelżał więc, ale były też i złowrogie następstwa nawałnicy: deszcz i wiatr połamały kilka kwiatków w skrzynkach …

Lajkonik i jego kolej

Pan Ignacy Lajkonik frasobliwie pokiwał głową. Stali przed otwartą maską panalajkonikowego samochodu razem z mechanikiem, panem Stasiem, który właśnie skończył wyliczać części, które wymagają naprawy, a prawdę mówiąc, w większości wymiany. Lista tych części przypominała listę zakupów pana Ignacego, były …

Z szuflady: juwenilia o wędrówce

Dzięki nieocenionemu wsparciu pewnej znajomej osoby, z którą nawiązałem ostatnio kontakt po latach, udało mi się odtworzyć pewną drobnostkę, napisaną ho ho temu, zdaje się w okolicach drugiej lub trzeciej klasy LO (obecnie pierwszej lub drugiej). Jedną z naszych (klasowych) …