Archiwum autorskie:  Incitatus

ZIMA ZŁA……BRRRRR!!!!!!

NotFound

ANDRZEJKI…

U Zenona Samosiejki raz odbyły się Andrzejki,
Bo ten Zenon miał ambicję, by pielęgnować tradycję.
I się chwalił wszystkim wszędy, że bardzo ceni obrzędy,
A to celem podkreślenia rzekomego pochodzenia.

Od chłopa i robotnika, choć był synem urzędnika.
Przeto wieczorem,

PRZERYWNIK MUZYCZNY….

Idąc za przykładem Jasminki prezentuję niemniej doskonały  talent wszech czasów!

 …

WYPRAWA….

…….

     Po słowach Rysia cisza na chwilę zapadła! Trzech pozostałych Budrysów spojrzało znacząco po sobie, następnie z solidnym obrzydzeniem na tego kosmopolitę-rozłamowca i wyraźnie było widać, że tym razem front oporu jest nikiej skalna opoka: granit, bazalt, porfir i czego

WYPRAWA…

No dobra….

Wiecie co jest najwspanialszego w wyprawie wędkarskiej? Towarzyszący jej rytuał!

  Bractwo najpierw na nią się umawia. Telefony się grzeją, boć przecież musi umówić się Staś z Rysiem, ten z Krzysiem, a Krzyś musi upewnić się u Stasia! Uzgodniono!!

WERGILI: )))

 

Pięknego Aleksisa pożądał Korydon,

Pańskiego ulubieńca, lecz nie miał nadziei,

Błąkał się więc samotnie pośród gęstych buków

O cienistych wierzchołkach i w daremnej skardze

Rzucał górom i lasom te bezładne słowa:

„Okrutny Aleksisie, czyż niczym me pieśni?

Nie masz

HOMO HOMINI….

     I pierwsza i druga Wyspa powstały dla ucieczki od brutalnego chamstwa dnia codziennego…Nie, najpierw powstał blog Przyjaciele z Onetu…właśnie jako miejsce gdzie my, znajomi z onetowego forum dyskusyjnego, mogliśmy uciec przed pojawiającą się na nim gigantyczną falą bezprzykładnego chamstwa… Później

RUSKIE PIEROGI

Przyszła mi do głowy Myśl. Ja wiem, złośliwi powiedzą, że jej  wizyta u mnie to rzadkość, no ale wzięła i przyszła, a skoro już jest to i jej nie wygonisz. Siedzi. I drąży!

Tak w gruncie rzeczy to prosta ona,

CZUJNOŚĆ

null

 

Czasem człowiek się zada z jakimś ładnym podlotkiem,
Lub przeciwnie – z kimś takim, co to lubił Balzaca,
Ale niech tylko która z tych pań nazwie mnie kotkiem,
To natychmiast kapelusz biorę z kołka i frak,
I uciekam z

ROSYJSKIE POLE

Pole
Rosyjskie pole….
Czy księżyc lśni, czy też sypie się śnieg –
Szczęściem i bólem
Związany z tobą….
Nie, nie zapomnieć cię sercu po wiek!

Rosyjskie pole.
Rosyjskie pole…..
Przez ileż dróg w życiu przyszło mi biec!
Tyś moja młodość,

NASZEMU MIŚKU: )))

Ej, cały oddział się uśmiał, aż niektórzy wołali „Ojeja!”,

Gdy srogi wachmistrz Luśnia pochwycił Tuhajbeja…

… przepraszam, jego syna, mrucząc: – Aż ty burasie,

Ty żeś, wredna gadzino, porwał nam panią Basię.

 I chciałeś z nią figo-fago, aleś się wkopał

SAKARTWELO…

Wybuch!!

….I wtedy ruszył czas…

Przez eony wędrował przez pustkę gaz to łącząc się w chmury, to rozpraszając. Ściskany niewidzialnymi siłami tworzył gwiazdy, ogniem atomowym je zapalał…..Rozjarzały się, gasły, niektóre w kolejnym paroksyzmie znowu wybuchały, burza płomienistych gazów znów ruszała

SMUTNO WAM?

JESIEŃ

TO TA JARZĘBINA, KTÓRĄ WIEDŹMINKA ZNA!: )))

Zapadł cichy wieczór , już ucichł wiatru wiew
Gdzieś w oddali słychać , harmonii tęskny śpiew.
Biegnę wąską dróżką , co pośród gór się pnie,
Bo pod jarzębiną dwóch chłopców czeka mnie!

Jarzębino czerwona , któremu serce dać,
Jarzębino czerwona

MOI MILI

Niestety, nie będzie nowej wycieraczki, ponieważ gdy wydaje mi się, że już coś umiem tu zrobić, okazuje się, że tego jednak nie umiem. Milknę zatem do czasu aż się nauczę!

LIST

Działo się to w onych czasach zamierzchłych, gdym to swą zacną personą Śląsko  ozdobiwszy, latek już parę na nim pomieszkiwał, a dzień, co to go dziś wspominam, pamiętać będę po wiek wieków, wnukom o nim już opowiedziawszy. Drobiazg ten, wrzaskliwy

MAŁE KINO, CZY PAMIĘTASZ MAŁE NIEME KINO…

Moi złociści, zauważyłem, że są wśród nas miłośnicy filmów, filmów dobrych, znakomitych, artystycznie w WIELKOŚĆ odzianych, takich, co to się je ogląda, pamięta po wiek wieków i do grobowej deski. Niektórzy potrafią opisać dokładnie kształt kapelusza Scarlett O’Hara w każdej

TRZA JEDNAK ZMIENIĆ NASTRÓJ! CO TAM SMĘTNY MAGOMAJEW, MY, PRAWDZIWI POLACY MUSIMY SŁUCHAĆ SWEJ PRAWDZIWIE NARODOWEJ MUZYKI.OTO I ONA

ILEŻ LAT TEGO SZUKAŁEM

Pierwszy rudy był jak rydz w zieleni traw,
jakby jesień użyczyła mu swych barw,
Tuląc synka matka śmiała się do łez
– mój rydzyku, moje słońce co ci jest!
Drugi czarny był, tak zrządził ślepy los,
oczy czarne miał, a …